Dodaj do ulubionych

Przepuszczanie kobiet w drzwiach...

14.03.06, 17:55
... dlaczego np. nie występuje w drzwiach do autobusu, hę?

Czy dlatego, że taki przepuszczający ryzykuje, że nie dorwie się do miejsca
siedzącego?
Obserwuj wątek
    • ladny_kwiatek Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:01
      A dlaczego mamy przepuszczac was w drzwiach w ogole gdziekolwiek? Jak ktos chce
      calowac obrzydliwe brudne lapy, tracic czas stojac jak kolek przy drzwiach,
      ustepujac miejsca w autobusie, otwierac drzwi od samochodu jak pajac, pomagac
      zalozyc smierdzace futra, to juz jego osobity problem.

      Dziwie sie tylko, ze kobiety z tego forum nie krytykuja tych szowinistycznych
      zachowan, wszak tzw 'dobre wychowanie' bylo jednym z zalozen
      patriachalno-szlacheckiego spoleczenstwa Polski.

      Rownosc to rownosc, jesli taka Kazia ma ochote calowac rece, to ja bym wolal
      zeby zamiast tego przepuscila mnie przy wejsciu do autobusu.

      Zebym mogl zajac lepsze miejsce.
      • kochanica-francuza Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:03
        ladny_kwiatek napisał:

        > A dlaczego mamy przepuszczac was w drzwiach w ogole gdziekolwiek?

        Ależ nie musisz! Pytanie było skierowane do ZWOLENNIKóW PRZEPUSZCZANIA W DRZWIACH.

        Obrzydliwie brudne łapy miewają raczej faceci. Nie wszyscy, ale oni częściej niż
        kobiety.
        • totalna_apokalipsa Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:04
          Skąd te trolle wyłażą , jeden po drugim - kolejny sie przypałetał - 8 postów, w
          tym 4 chamskie.
          • kochanica-francuza Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:07
            totalna_apokalipsa napisała:

            > Skąd te trolle wyłażą , jeden po drugim - kolejny sie przypałetał - 8 postów, w
            >
            > tym 4 chamskie.

            Hodują je nielegalnie w podupadłych szlacheckich dworkach?
            • ladny_kwiatek Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:08
              a moze wyskakuja z cuchnacych, obskurnych, proletariacko-robotniczych nizin
              spolecznych?
            • totalna_apokalipsa Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:09
              Chyba, jakies takie plantacje zeschłych badyli śmierdzących.
            • kot_behemot8 Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:10
              Zgodnie z tradycją trolle mieszkają w górach. Skoro ruszyły wraz z topniejącymi
              śniegami, byłby to znak że wiosna tuż-tuż:))
        • ladny_kwiatek Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:06
          Z tymi lapami to co za bzdura. Moze i mezczyzni maja czesciej brudne rece (tylko
          i wylacznie z tego wzgledu ze wiekszy procent mezczyzn pracuje fizycznie) ale ze
          smierdzacych futer sie nie wykrecisz.

          ]:>
          • kochanica-francuza Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:08

            > smierdzacych futer sie nie wykrecisz.

            Oczywiście, że się wykręcę. Czym ci futra śmierdzą? Sztuczne śmierdzą czy
            naturalne? Poza tym niewiele Polek stać na futro.
      • kot_behemot8 Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:08
        Kochanica po prostu ujeła rzecz skrótowo wiedząc, ze myśląca większość
        zrozumie. W wersji dla kwiatków brzmiałoby to tak:
        Skoro niektórzy mężczyźni nadal hołdują obyczajowi przepuszczania kobiet w
        drzwiach, to dlaczego nie rozciągają tego obyczaju także i na drzwi autobusu
        czy tramwaju?
        Dodam jeszcze, że nie zauważyłam także by kwapili się przepuszczać damy przodem
        w trakcie szturmu na promocje w hipermarketach.
        To takie dżentelmeństwo wybiórcze?
        • kochanica-francuza Dziękuję kotu 14.03.06, 18:09
          kot_behemot8 napisała:
          ale nasz kwiatek przyczepił się do kożucha, do futra, chciałam powiedzieć.
        • ladny_kwiatek Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:15
          Prawdopodobnie odpowiedz na Twoj problem znajduje sie w problematyce zmiennej
          czasowej.

          Jak wiadomo, jezeli uznamy czas za zmienna, to jej glowna cecha jest to, ze w
          sposob absolutnie niewstrzymywalny caly czas zwieksza swoja wartosc. Inaczej
          mowimy, ze czas plynie. Co z tego?

          Otoz, jesli rozwazymy sytuacje przepuszczenia kobiety w drzwiach dworku
          szlacheckiego, zaowocuje to co najwyzej wyrazeniem wdziecznosci przez strone
          przepuszczona.

          Jezeli przyjmiemy, ze rozpatrywana sytuacja ma miejsce przy zatrzymujacym sie na
          z gory okreslony kwant czasu autobusie, to zakladajac, ze kazdy z panow bedzie
          mial niezmierna ochote przepuscic jakas pania, w najlepszym wypadku doprowadzi
          to do opoznien na trasie calej linii.

          Czy wasze umysly sa w stanie wyobrazic sobie wielki tlum ludzi rzucajacych sie
          do autobusu w ktorym polowa pasazerow ma przepuscic druga polowe? Jak to sie
          mowi, dla was chyba dzien bez przyp***enia sie do czegos jest dniem straconym.
          • ja-siorka Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:26
            :)))))))) buuuu-ha-ha

            Jesli zanurzymy kwark w cieklym azocie, to wyskoczy z tego wyjatkowo ciezki troll.
            • ladny_kwiatek Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:28
              ja-siorka napisała:

              > Jesli zanurzymy kwark w cieklym azocie,

              Widze ze jeszcze kilka lat i konczymy podstawowke?
          • kot_behemot8 Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:27
            ladny_kwiatek napisał:

            >
            > Czy wasze umysly sa w stanie wyobrazic sobie wielki tlum ludzi rzucajacych sie
            > do autobusu w ktorym polowa pasazerow ma przepuscic druga polowe?


            A czy twój umysł jest w stanie wyobrazic sobie następujące rozumowanie: Skoro
            zmienił się świat i przepuszczanie kobiet w drzwiach stało się częstokroć
            kłopotliwe, to bądźmy konsekwentni i zmieniajmy nasze obyczaje konsekwentnie. W
            przeciwnym razie możemy zostać posądzeni o hipokryzję. Bo dżentelemnem drogi
            kwiatku to jest się zawsze albo nigdy.


            Jak to sie
            > mowi, dla was chyba dzien bez przyp***enia sie do czegos jest dniem straconym.


            Spróbuj czasami napisać coś nie-chamskiego. Na początku będzie ci trudno, ale
            pracuj nad sobą.
            • ladny_kwiatek Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:30
              kot_behemot8 napisała:


              >Bo dżentelemnem drogi kwiatku to jest się zawsze albo nigdy.

              Wnioskuje ze masz dosyc duze doswiadczenie w tej materii :D
              A tak na powaznie, kto ci nagadal takich glupot? Jakas patriachalna szumowina?



              > Spróbuj czasami napisać coś nie-chamskiego. Na początku będzie ci trudno, ale
              > pracuj nad sobą.

              Chyba sobie odpuszcze ta probe, widze z jakim skutkiem tobie to wychodzi.
            • kochanica-francuza Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:47
              kot_behemot8 napisała:

              > ladny_kwiatek napisał:
              >
              > >
              > > Czy wasze umysly sa w stanie wyobrazic sobie wielki tlum ludzi rzucajacyc
              > h sie
              > > do autobusu w ktorym polowa pasazerow ma przepuscic druga polowe?


              Nasze umysły są. Skoro ja mogę przepuścić stare babcie, to ty możesz kobiety.
              Będziesz stał, trudno. Ale za to będziesz stojącym dżentelmenem. Tak to działa.
              • ladny_kwiatek Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:49
                ty tam wiesz, nie kombinuj, na pozostalych forach juz cie nie lubia, tutaj moze
                jeszcze tak, ale pewnie sie to zmieni

                zreszta
                popatrzcie sami, ja sledze caly watek ktory powstal z powodu kochanicy
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25822&w=37503596
              • kochanica-francuza Sprawa jest prosta oraz banalna 14.03.06, 18:51
                Tłum mężczyzn, zamiast rzucać się i tratować, cofa się uprzejmie, przepuszczając
                kobiety.
                • ladny_kwiatek Re: Sprawa jest prosta oraz banalna 14.03.06, 18:53
                  hahahaha dobre dobre ;D

                  a co ze starszymi panami? takimi po 60? albo po 70? 80? a moze juz po 50? od
                  jakiego wieku bedziesz ich przepuszczac? bedziesz sprawdzac dowodziki?
                  legitymacje inwalidzkie? zwolnienia lekarskie od zlaman, zwichniec? epileptykow?
                  niedorowinietych? hahaha boze co za idiotyczny tekst :D
    • micra a nie występuje? 14.03.06, 18:28
      pytam się, bo nie wiem, bo od pewnego czasu nie poruszam się środkami
      komunikacji miejskiej, ale w takich drzwiach w pociągu występuje, przynajmniej
      tak mi się wydaje. Do windy również.

      Nie zawsze jednak przepuszczenie ma sens - jeżeli komuś miałbym zawadzać, by
      przepuścić kobietę to sam oczywiście pierwszy wejdę wyjdę, ale to truizm.

      Ostatnie zapamiętane przeze mnie incydenty z komunikacji miejskiej cechowały nie
      przepuszczaniem nikogo, więc nie wpuszczanie jako pierwszych kobiet to akurat
      najmniejszy problem.
      • zlotoslanos Re: a nie występuje? 14.03.06, 18:39
        W pociągu nie dość, że nie przepuszczają to jeszcze szybko zajmują miejsce
        siedzące.
        • ladny_kwiatek Re: a nie występuje? 14.03.06, 18:40
          i bardzo dobrze, cale szczescie, ze z czasem bedzie takich coraz wiecej
          • totalna_apokalipsa Re: a nie występuje? 14.03.06, 18:43
            Co trolla wkurza najbardziej? Jak się go olewa.
            Niniejsztm mój ostatni post tutaj i leję na ciebie z wysoka ciepłym moczem, a
            teraz zabulgotaj i zapluj się w chamskich odzywkach i tak dalej na cię le- ję .
            • zlotoslanos Re: a nie występuje? 14.03.06, 18:46
              ło matko coś mnie ominęło?
            • bleman Ale czy on zasluzyl na złoty deszcz ;-) ? 14.03.06, 18:57

              • kochanica-francuza Blem nie zgrywaj prostaka n/t 14.03.06, 18:57

                • bleman Ale ja jestem prostakiem ;-) taki chłopekroztropek 14.03.06, 19:14

                  • kochanica-francuza Darwinista zakichany 14.03.06, 19:15
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=38486663&a=38490213
                    • bleman To ślij :P 14.03.06, 19:18

                      • kochanica-francuza Masz, hehe 14.03.06, 19:24

    • pavvka Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:42
      Ale jak by to miało wyglądać - najpierw wchodzą wszystkie kobiety, a potem
      dopiero wszyscy mężczyźni? Byłoby to trochę niepraktyczne gdyby kobieta weszła
      pierwsza do zatłoczonego autobusu, a towarzyszący jej mężczyzna dopiero po
      przepuszczeniu kolejnych 15 kobiet i potem musiałby się przepychać, żeby w
      środku dołączyć do swojej towarzyszki.
      • ladny_kwiatek Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:44
        BRAWO!!!! nareszcie ktos pomyslal.
        • zlotoslanos Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:47
          A to się perz rozplenił.
          • evita_duarte Wiosna idzie 14.03.06, 19:11
            to juz sie ogrodnicy zajma chwastem :P
        • kochanica-francuza Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:49
          ladny_kwiatek napisał:

          > BRAWO!!!! nareszcie ktos pomyslal.
          Aleś kreatywny jest, trollu.
          • ladny_kwiatek Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:50
            kochanico, juz wiem dlaczego tak cie nie lubia na forach gazety ..
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25822&w=37503596
            • evita_duarte Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:12
              Teraz znow sie do kochanicy doczepiles? Musisz ciagle za kims lazic, prawda?
              • kochanica-francuza Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:15
                evita_duarte napisała:

                > Teraz znow sie do kochanicy doczepiles? Musisz ciagle za kims lazic, prawda?
                Podobam mu się? ;-)))))
                • zlotoslanos Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:17
                  Ładnego kwiatka chce Ci dać :-)
              • stephen_s Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 15.03.06, 00:04
                Ano właśnie. Dorwał się do sporu KF z Naumą i teraz będzie walił KF tą sprawą
                po głowie, choć sam zachowuje się o wiele bardziej chamsko.

                Ignorujemy go, jak rozumiem?
                • kochanica-francuza Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 15.03.06, 00:09
                  s
                  > Ignorujemy go, jak rozumiem?

                  Troll klasyczny. Jakby tej sprawy nie było, waliłby mnie po głowie czym innym.
                  Ignore him!
      • kochanica-francuza Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:48
        pavvka napisał:

        > Ale jak by to miało wyglądać - najpierw wchodzą wszystkie kobiety, a potem
        > dopiero wszyscy mężczyźni? Byłoby to trochę niepraktyczne gdyby kobieta weszła
        > pierwsza do zatłoczonego autobusu, a towarzyszący jej mężczyzna dopiero po
        > przepuszczeniu kolejnych 15 kobiet i potem musiałby się przepychać, żeby w
        > środku dołączyć do swojej towarzyszki.

        No nie, nie czepiajmy się "sparowanych" pasażerów. Ale na ogół większość jest
        "niesparowana" i wygląda to tak, że tłum młodych facetów rzuca się do drzwi
        tratując co im na drodze stanie, a dopiero potem wsiada reszta świata.
        • ladny_kwiatek Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:50
          echhh
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25822&w=37503596
        • zlotoslanos Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:51
          Sparowani też są górą. Pan przepycha się zajmuje miejsce i kiwa do
          przepychającej się przez tłum pani: Helka tu, tu Helkaaa mam miejsce!
          I to niezależnie od wieku.
        • bleman Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:56
          że tłum młodych facetów rzuca się do drzwi
          > tratując co im na drodze stanie, a dopiero potem wsiada reszta świata.

          Ale to jest naturalny porzadek swiata ;-)
          To co mlode i silne wyznacza kierunek ruchu ;-)
          • kochanica-francuza Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:57

            > Ale to jest naturalny porzadek swiata ;-)
            > To co mlode i silne wyznacza kierunek ruchu ;-)

            Te, darwinista, nie podskakuj, bo ci wyślę takiego maila, że się zarumienisz.;-)
            • ladny_kwiatek Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:58
              Ze swoim zdjeciem, czy tej biednej laski z forum KR? :D

              dla niewtajemniczonych : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25822&w=37503596
            • bleman Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:16
              To slij :P
          • zlotoslanos Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:58
            Młody , silny wyznacznik ruchu, nie powinien jeździć publicznym środkiem
            transportu. Powinien tyle zarobić by zwolnić miejsca starszym i słabym kulom
            zwalniającym.
            • ladny_kwiatek Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:59
              Tak? I zrezygnowac z jazdy pociagiem? LOL
            • kochanica-francuza Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 18:59
              zlotoslanos napisała:

              > Młody , silny wyznacznik ruchu, nie powinien jeździć publicznym środkiem
              > transportu.

              tylko se joggingować po mieście albo na rowerku zasuwać, hehe
              • zlotoslanos Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:06
                Porche lub innym jaguarkiem młody wyznacznik ruchu jeździ :-)
                • kochanica-francuza Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:09
                  zlotoslanos napisała:

                  > Porche lub innym jaguarkiem młody wyznacznik ruchu jeździ :-)

                  eee zależy jak młody

                  a poza tym nie każde młode jest NA TYLE przebojowe, żeby zdobyć rzeczony
                  samochodzik ;-)
        • pavvka Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:02
          kochanica-francuza napisała:

          > No nie, nie czepiajmy się "sparowanych" pasażerów.

          Niesparowani będą udawali, że 'ja z tą panią' :-)

          > Ale na ogół większość jest
          > "niesparowana" i wygląda to tak, że tłum młodych facetów rzuca się do drzwi
          > tratując co im na drodze stanie, a dopiero potem wsiada reszta świata.

          Jakoś nie zauważyłem tego zjawiska. To raczej u emerytek przy wsiadaniu w ruch
          idą łokcie, kolana i torebki. Ja akurat staruszkom nigdy miejsc siedzących nie
          zajmuję, ale wkurza mnie okropnie to wpychanie się na chama.
          • kochanica-francuza Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:04

            > Jakoś nie zauważyłem tego zjawiska.

            Bo jeździsz samochodem. ;-)

            Ja staruszkom ustępuję , jeżeli jestem na oko najstarsza z siedzącego
            towarzystwa. Jak nie, to niech wstaje młodzież, hehe.
            • pavvka Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:05
              kochanica-francuza napisała:

              >
              > > Jakoś nie zauważyłem tego zjawiska.
              >
              > Bo jeździsz samochodem. ;-)

              Masz złe informacje kochanieńka, nie posiadam samochodu, poruszam się prawie
              wyłącznie komunikacją miejską.
              • kochanica-francuza Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:08

                > Masz złe informacje kochanieńka

                Uch, jak dorwę moją wywiadowczynię...! ;-)))
                • pavvka Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:09
                  Twoja wywiadowczyni dobrze wie, że nie mam samochodu.
                  • kochanica-francuza Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:09
                    pavvka napisał:

                    > Twoja wywiadowczyni dobrze wie, że nie mam samochodu.
                    Cholera, to ja coś pokręciłam. Mea culpa.
              • zlotoslanos Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:10
                Ułatwia bilet miesięczny bieg do skajowego fotela. Tzw sieciówka. Na marzec
                pierwszy raz kupiłam i siadam .Starość nie radość :-)
                • johnny-kalesony Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:11
                  W Krakowie wszyscy mówią "sieciówka"!
                  Teraz zapytajcie Totalną o tzw. "bilet miesięczny".

                  POzdrawiam
                  Keep Rockin'
                  • zlotoslanos Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:14
                    U mnie mówią ' miesięczny' u mojego pana ' sieciówka' :-)
    • johnny-kalesony Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:10
      Ja na przykład ostatnio nie tylko przepuściłem jedną panią w drzwiach, ale i
      skrzydło tychże drzwi przytrzymałem, żeby się nie zamknęły.
      Sprawiło mi to wydarzenie tym większą przyjemność, że pani była w bardzo ładnej
      minióweczce! :o)


      POzdrawiam
      Keep Rockin'
      • zlotoslanos Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 14.03.06, 19:13
        Mnie ostatnio jedna starszawa pani zajęczała " za wysoko nie wejdę" a druga
        schodząca " oj nie zejdę" pomogłam obu bezdźwięcznie bo mam gębę skiereszowaną
        i na polu nie gadam by nie zawiać . Śmiać mi się chciało trzy inwalidki w
        jednych drzwiach :-)
      • kochanica-francuza E? 14.03.06, 19:14
        johnny-kalesony napisał:

        > Ja na przykład ostatnio nie tylko przepuściłem jedną panią w drzwiach, ale i
        > skrzydło tychże drzwi przytrzymałem, żeby się nie zamknęły.
        > Sprawiło mi to wydarzenie tym większą przyjemność, że pani była w bardzo ładnej
        > minióweczce! :o)

        Ale to nie były drzwi do autobusu, primo, a secundo, jakby była w dżinsach,
        tobyś nie przytrzymał, dżentelmenie za dychę?
        >
        > POzdrawiam
        > Keep Rockin'
        • ladny_kwiatek Re: E? 14.03.06, 19:26
          ja bym przytrzymal.

          pod warunkiem ze bylaby ladna
          • pavvka Re: E? 14.03.06, 19:30
            Wiadomo, ładni zawsze mają łatwiej w życiu.
            • zlotoslanos Re: E? 14.03.06, 19:42
              I kto to mówi ?
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=38017058&a=38037379
              • pavvka Re: E? 14.03.06, 19:52
                Nie widzę sprzeczności. Uroda pomaga w życiu, to fakt udowodniony, ale raczej
                smutny.
                • zlotoslanos Re: E? 14.03.06, 20:10
                  Afirmujesz tę tezę. Onegdaj też pisałam " jak Cię widzą tak Cię piszą" w
                  odniesieniu do głów państwa. Wtedy mnie skrytykowałeś.
                  • pavvka Re: E? 14.03.06, 20:15
                    Ja wiem, że uroda ma duże znaczenie przy postrzeganiu osoby, ale mój wniosek
                    jest taki, że powinniśmy starać się uświadamiać sobie ten efekt i walczyć z
                    dyskryminacją z powodu wyglądu, a Ty odwrotnie - tę dyskryminację wydajesz się
                    popierać i podsycać.
                    • zlotoslanos Re: E? 14.03.06, 20:17
                      Ktoś podsyca.
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=38486663&a=38492457
                      • pavvka Re: E? 14.03.06, 20:19
                        Ja mówię jak jest, a nie jak powinno być.
                        • zlotoslanos Re: E? 14.03.06, 20:22
                          pavvka napisał:

                          > Ja mówię jak jest, a nie jak powinno być.


                          I tym się różnimy. Nikt nie jest doskonały.
                    • evita_duarte Re: E? 14.03.06, 20:21
                      pavvka napisał:

                      > Ja wiem, że uroda ma duże znaczenie przy postrzeganiu osoby, ale mój wniosek
                      > jest taki, że powinniśmy starać się uświadamiać sobie ten efekt i walczyć z
                      > dyskryminacją z powodu wyglądu,

                      Czesto wyglad to cos na co sibie zapracowujemy, nie tylko to czym obdarzyla nas
                      natura. Jak ktos ma niewyprasowany garnitur to uznawany jest za czlowika
                      niedbalego,. Na podstawie wygladu ale bardzo slusznie.
            • evita_duarte Re: E? 14.03.06, 19:52
              pavvka napisał:

              > Wiadomo, ładni zawsze mają łatwiej w życiu.

              A Tobie latwiej jest czy trudniej?
              • pavvka Re: E? 14.03.06, 20:02

                evita_duarte napisała:

                > pavvka napisał:
                >
                > > Wiadomo, ładni zawsze mają łatwiej w życiu.
                >
                > A Tobie latwiej jest czy trudniej?

                Zależy od kogo :-)
                • evita_duarte Re: E? 14.03.06, 20:18
                  pavvka napisał:

                  >> Zależy od kogo :-)

                  Od wiekszosci populacji.
                  • pavvka Re: E? 14.03.06, 20:21
                    Nie wiem, nie robiłem sondażu na temat swojej urody, a sam nie potrafię ocenić.
                    • kochanica-francuza Zrób Pavvka sondaż, zrób! 14.03.06, 20:22
                      pavvka napisał:

                      > Nie wiem, nie robiłem sondażu na temat swojej urody, a sam nie potrafię ocenić.
                      • pavvka Re: Zrób Pavvka sondaż, zrób! 14.03.06, 20:25
                        Boję się co z niego może wyjść. Wolę się łudzić :-)
                    • evita_duarte Re: E? 14.03.06, 20:22
                      pavvka napisał:

                      > Nie wiem, nie robiłem sondażu na temat swojej urody, a sam nie potrafię
                      ocenić.


                      Ja pytam czy w zyciu Ci latwiej czy trudniej od reszty populacji.
                      • pavvka Re: E? 14.03.06, 20:26
                        evita_duarte napisała:

                        > Ja pytam czy w zyciu Ci latwiej czy trudniej od reszty populacji.

                        Podejrzewam, że łatwiej, ale z powodów innych niż uroda.
        • johnny-kalesony Re: E? 14.03.06, 19:32
          kochanica-francuza napisała:

          > Ale to nie były drzwi do autobusu, primo, a secundo, jakby była w dżinsach,
          > tobyś nie przytrzymał, dżentelmenie za dychę?

          Tak jest, nie były do drzwi autobusowe.
          Kobiet w gaciach z reguły nie zauważam, więc rzeczywiście istnieje takie
          prawdopodobieństwo.


          POzdrawiam
          Keep Rockin'
          • ladny_kwiatek Re: E? 14.03.06, 20:03
            LOL 10 punktow :D
          • kochanica-francuza Nie bardzo rozumiem 14.03.06, 20:12

            > Tak jest, nie były do drzwi autobusowe.
            ... o jakich traktuje niniejszy wątek.

            > Kobiet w gaciach z reguły nie zauważam, więc rzeczywiście istnieje takie
            > prawdopodobieństwo.
            Jak to: nie zauważasz? A na tym zdjęciu widzisz samo tło?

            www.spodnie.megasam.net/images/ANNA/spodnie77b.jpg
            • johnny-kalesony Re: Nie bardzo rozumiem 14.03.06, 20:15
              Nie tło, lecz jakieś wrota magazynowe, przypominające garaże jednostki straży
              pożarnej.

              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • kochanica-francuza Re: Nie bardzo rozumiem 14.03.06, 20:21
                johnny-kalesony napisał:

                > Nie tło, lecz jakieś wrota magazynowe, przypominające garaże jednostki straży
                > pożarnej.
                Czyli element tła.

                Dla mnie wyglądają jak wrota osiedlowych garaży.

                Widać nie stać jej na własny pałac i fotografuje się , gdzie może.

                Pisz na temat.
                • kochanica-francuza Uwaga kaleson trudne pytanie! Wytęż umysł! 14.03.06, 20:30
                  A kobietę w kiecce maxi lub midi?
                  • johnny-kalesony Re: Uwaga kaleson trudne pytanie! Wytęż umysł! 14.03.06, 21:12
                    Zauważam, jak najbardziej ...

                    Pozdrawiam
                    Keep Rockin'
                    • kochanica-francuza Uwaga kaleson! Jeszcze trudniej! 14.03.06, 21:15
                      johnny-kalesony napisał:

                      > Zauważam, jak najbardziej ...
                      Niemożliwe!!!

                      A w spódnicy/sukience włożonej na spodnie (była taka moda) - zresztą długie
                      kiecopodobne tuniki niektóre kobiety noszą do spodni
                      • johnny-kalesony Re: Uwaga kaleson! Jeszcze trudniej! 15.03.06, 16:50
                        Jest to dobry pretekst, żeby zdjąć galoty.

                        Czy będzie jeszcze trudniej?


                        POzdrawiam
                        Keep Rockin'
                        • kochanica-francuza Nie odpowiedziałeś na pytanie kaleson! n/t 15.03.06, 17:07
                          johnny-kalesony napisał:
                          • johnny-kalesony Re: Nie odpowiedziałeś na pytanie kaleson! n/t 15.03.06, 17:16
                            Jak to "nie odpowiedziałeś"? Jako żywo - odpowiedzi udzieliłem, śmiem twierdzić ...

                            POzdrawiam
                            Keep Rockin'
                            • kochanica-francuza Re: Nie odpowiedziałeś na pytanie kaleson! n/t 15.03.06, 17:28
                              johnny-kalesony napisał:

                              > Jak to "nie odpowiedziałeś"? Jako żywo - odpowiedzi udzieliłem, śmiem twierdzić


                              Pytanie brzmiało:

                              Czy zauważasz taką kobietę?
            • zlotoslanos Re: Nie bardzo rozumiem 14.03.06, 20:15
              To som gacie bojowe :-)
              Zauważy czerwone szpileczki , różową kosteczkę i czerwoną torebeczkę.
    • stephen_s Odpowiadam :) 15.03.06, 00:00
      Kobiety staram się przepuszczać w drzwiach, również autobusowych :) Aczkolwiek
      w autobusie itd. nie zawsze się to udaje... Niestety, autobus ma taką naturę,
      że na drzwi z każdej strony napierają ludzie, sam autobus nie będzie na
      przystanku wiecznie stał...

      Stąd po prostu nierzadko kurtuazja musi ustąpić przed pragmatyzmem... Niekiedy
      mniej ważne jest przepuszczenie kobiety w drzwiach, a bardziej, by wszyscy
      szybko i sprawnie do tego autobusu wsiadli.
      • kochanica-francuza Re: Odpowiadam :) 15.03.06, 00:07

        > Stąd po prostu nierzadko kurtuazja musi ustąpić przed pragmatyzmem... Niekiedy
        > mniej ważne jest przepuszczenie kobiety w drzwiach, a bardziej, by wszyscy
        > szybko i sprawnie do tego autobusu wsiadli.

        Głównie chodziło o to, że chmary radosnych osiłków na hurra walą do autobusu,
        tratując wszystko po drodze, by przy innej okazji tłumaczyć, jak ważne są
        "tradycyjne wartości". Steph, daj spokój, nie do Ciebie jest ten wątek...
        >
        • strusi_ogon Re: Odpowiadam :) 15.03.06, 10:35
          Zasadniczy problem leży gdzie indziej. Moim zdaniem przepuszczanie kobiet w
          jakichkolwiek drzwiach jest w dobie równouprawnienia kompletnym bezsensem. Ja
          nie przepuszczam w żadnych, bez znaczenia czy to w tramwaju, czy w urzędzie.
          • stephen_s Re: Odpowiadam :) 15.03.06, 11:03
            > Zasadniczy problem leży gdzie indziej. Moim zdaniem przepuszczanie kobiet w
            > jakichkolwiek drzwiach jest w dobie równouprawnienia kompletnym bezsensem. Ja
            > nie przepuszczam w żadnych, bez znaczenia czy to w tramwaju, czy w urzędzie.

            Ach, a więc nagle równouprawnienie dla Ciebie jest ważne? :)) Ale jeśli
            ta "równouprawniona" kobieta, której w drzwiach nie przepuszczasz, chce latać
            samolotem - to tragedia i żenada, bo kobiety nie powinny się pchać do męskich
            zajęć? :)))
            • strusi_ogon Re: Odpowiadam :) 15.03.06, 11:09
              Jak włazi mi na mój pokład, to niech się nie dziwi, że jej nie puszczam w
              drzwiach ;). Mi się nie podoba, że baby się ładują wszędzie, nawet tam, gdzie
              ich nikt nie prosi, więc dla spokoju własnego sumienia reaguję tak, a nie
              inaczej. Gdyby za przeproszeniem nie wpier... się wszędzie, to bym je puszczał w
              drzwiach. Akcja rodzi reakcję. Jak chcą po równo - to będzie po równo.
              • stephen_s Re: Odpowiadam :) 15.03.06, 11:10
                Brak mi słów po prostu... ;))))
    • janbugaj1 Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 15.03.06, 14:59
      No widze ze ominela mnie ciekawa dyskusja.
      Przyznam ze zawsze przy drzwiach przepuszczalem kobiety a szczegolnie starsze
      panie, ale rzeczywiscie, co za bez sens!

      Dopiero teraz to zrozumialem i faktycznie macie racje. Od dzisiaj planuje
      zmienic podejscie i wpychac sie pierwszy tam gdzie sie tylko to da! :)))))

      Taki feminizm popieram!
      • strusi_ogon Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 15.03.06, 15:24
        bo to prawda - mogę przepuscić osobę starą, zniedołężniałą, kalekę, matkę (albo
        ojca) z wózkiem. Ale puszczać przodem kogoś, bo jest kobietą? A z jakiej racji?
        Jak jazgocze, że wyrzeka się roli, przypisanej jej przez przebrzydłe,
        patriarchalne społeczeństwo i chce być traktowana równo, to będzie miała równo.
    • trevik Re: Przepuszczanie kobiet w drzwiach... 15.03.06, 17:29
      Sa rozni ludzie, jedni przepuszczaja, inni nie a jeszcze inni przepuszczaja w
      zaleznosci od tego kogo maja przepuscic. Sa tez kultury w ktorych przepuszczanie
      jest bardziej problematyczne, bo mozna "zle trafic" i cala szarmanckosc dla
      swietego spokoju lepiej wsadzic sobie do butow, ew. zostawic dla dobrych znajomych,

      T.
    • dokowski Mamy je podczas wsiadania, przynajmniej w Warszawi 16.03.06, 09:55
      kochanica-francuza napisała:

      > ... dlaczego np. nie występuje w drzwiach do autobusu, hę?

      Wydaje mi się, że prawie codziennie obserwuję na przystankach, jak przed
      drzwiami mężczuzna ustępuje pierwszeństwa kobiecie, która stoi obok, nawet
      jeśli jest nieco z tyłu.

      Natomiast podczas wysiadania nie ustępuje się pierwszeństwa, przeciwnie,
      Warszawiak często po zejściu ze schodów zatrzymuje się i odwraca, żeby
      sprawdzić, czy nie podać kobiecie ręki
      • pavvka Re: Mamy je podczas wsiadania, przynajmniej w War 16.03.06, 09:57
        dokowski napisał:

        > Warszawiak często po zejściu ze schodów zatrzymuje się i odwraca, żeby
        > sprawdzić, czy nie podać kobiecie ręki

        A co konkretnie sprawdza? Patrzy czy jest w miniówce i tylko jeśli tak, wtedy
        podaje rękę?
        • kochanica-francuza Re: Mamy je podczas wsiadania, przynajmniej w War 16.03.06, 17:51
          pavvka napisał:

          > dokowski napisał:
          >
          > > Warszawiak często po zejściu ze schodów zatrzymuje się i odwraca, żeby
          > > sprawdzić, czy nie podać kobiecie ręki
          >
          > A co konkretnie sprawdza? Patrzy czy jest w miniówce i tylko jeśli tak, wtedy
          > podaje rękę?

          :-))))))

          Jemu chyba chodziło o osoby podróżujące parami. Rzeczywiście, facet wysiada
          pierwszy, by "pomóc swojej damie".
          • pavvka Re: Mamy je podczas wsiadania, przynajmniej w War 16.03.06, 17:53
            kochanica-francuza napisała:

            > Jemu chyba chodziło o osoby podróżujące parami. Rzeczywiście, facet wysiada
            > pierwszy, by "pomóc swojej damie".

            Ale napisał "odwraca, się, żeby SPRAWDZIĆ, CZY NIE PODAĆ KOBIECIE RĘKI". Z tego
            wynika, że nie podaje ręki zawsze automatycznie, tylko w jakichś szczególnych
            okolicznościach, i właśnie byłem ciekaw w jakich.
            • kochanica-francuza Re: Mamy je podczas wsiadania, przynajmniej w War 16.03.06, 17:55

              > Ale napisał "odwraca, się, żeby SPRAWDZIĆ, CZY NIE PODAĆ KOBIECIE RĘKI". Z tego
              >
              > wynika, że nie podaje ręki zawsze automatycznie, tylko w jakichś szczególnych
              > okolicznościach, i właśnie byłem ciekaw w jakich.

              Hm, nie wiem, Dokoś to nie Dżoni i jego stosunek do długości spódnic oraz ich
              surowca nie jest mi znany...
              • pavvka Re: Mamy je podczas wsiadania, przynajmniej w War 16.03.06, 17:57
                Tekst o miniówce był prowokacją mającą wydusić z dokiego odpowiedź.
                • zlotoslanos Re: Mamy je podczas wsiadania, przynajmniej w War 16.03.06, 18:08
                  Warszawa niczym w tym względzie nie wyróżnia się, wszędzie jest tak samo a do
                  śni na jawie.
        • dokowski Sprawdza sposób wysiadania 17.03.06, 12:00
          pavvka napisał:

          > A co konkretnie sprawdza? Patrzy czy jest w miniówce i tylko jeśli tak, wtedy
          > podaje rękę?

          Od razu widać, czy trzeba podać rękę czy potrzymać torbę, żeby babcia mogła się
          swobodnie trzymać.

          A na młodsze kobiety w mini przyjemnie jest popatrzeć, szczególnie, że kobieta
          wkłada mini po to, żeby podziwiano jej nogi. Mężczyzna jest gburem, jeśli
          odwraca wzrok, gdy kobieta mówi mu: "popatrz jakie mam piękne nogi". Ja zawsze
          otwarcie podziwiam nogi (biusty, brzuchy itp.) kobiet, które w sposób jawny
          wystawiają je na widok publiczny do podziwiania, ale czasem nie mogę oprzeć się
          okazaniu pogardy tym, które robią to np. zimą na mrozie kosztem własnego
          zdrowia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka