illiterate
19.05.06, 13:08
Ona ma wyraznie zly dzien i akurat ja nielepszy. Kazda z nas chce wypluc to z
siebie i ewentualnie rozgrzebac patykiem, zeby się ponapawac. Wiec mowimy po
akapicie: jeden ja, jeden ona. Licytacja nieszczesc konczy sie smiercia ze
smiechu i zapewnianiem sie nawzajem, ze 'to ty masz gorzej, ok., wygralas'.
Bez demonizowania i wysmiewania, osobistych wycieczek i prob wku..enia, ale
i bez egoizmu: jakbysmy tu wyluszczyli, kto ma gorzej i dlaczego - z powodu
swojej plci. A jesli nie wyluszczamy, to dlaczego.