Dodaj do ulubionych

Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum

03.09.06, 11:59
O tu:
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3590463.html
- smiac sie czy plakac?

Z przykroscia musze napisac, ze podoba mi sie pomysl Giertycha na mundurki
oraz teraz rozumiem terror 'grzecznych' fryzur, zakaz malowania twarzy i
farbowania wlosow w moim lo.
Obserwuj wątek
    • turbomini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 12:48
      Ciekawe, że też rodzice chętnie popierają te pomysły swoich młodych pociech.
      Doprawdy, brawo rodzice, bo w tym momencie przebijacie głupotą swoje dzieci.

      Mundurki? Dlaczego nie, skoro już wszystkim na mózg padło.
    • johnny-kalesony Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 14:24
      Ja również popieram wprowadzenie mundurków szkolnych, przede wszystkim ze
      względu na urocze minióweczki, które zazwyczaj wchodzą w skład uniformów
      licealistek! :o)

      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • turbomini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 15:55
        Ciekawe gdzie? W życiu nie widziałam, żeby uczennice chodziły w minióweczkach.
        Najkrótszy dopuszczalny rozmiar, jak sądzę, to midi, czyli długość przynajmniej
        do kolana.
        Czy nie naoglądałeś się przypadkiem za dużo japońskich anime?
    • bleman Dziwne te dzieci, u mnie w LO czy podstawowce 03.09.06, 15:09
      nie bylo jakiegos takiego terroru "urody"
      Chyba ze sie z nieodpowiednimi ludzmi zadawalem ;-)
      • illiterate Re: Dziwne te dzieci, u mnie w LO czy podstawowce 03.09.06, 15:55
        Widzisz, blem, Ty dla tych 14tek jestes zgrzybialym starcem z innego pokolenia.
        Takiego mniej zyciowego.
        • bleman Re: Dziwne te dzieci, u mnie w LO czy podstawowce 03.09.06, 15:57
          > Widzisz, blem, Ty dla tych 14tek jestes zgrzybialym starcem z innego pokolenia.
          >
          > Takiego mniej zyciowego.

          Myslisz ze na wiek nie byl bym w stanie poderwac takiej ;-) ?
          • turbomini Re: Dziwne te dzieci, u mnie w LO czy podstawowce 03.09.06, 15:59
            Ewentualnie na wiek... ;-)
            • bleman ;-P, a na coz innego ? ;-) 03.09.06, 16:46

    • heretic_969 Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 15:59
      > Z przykroscia musze napisac, ze podoba mi sie pomysl Giertycha na mundurki
      > oraz teraz rozumiem terror 'grzecznych' fryzur, zakaz malowania twarzy i
      > farbowania wlosow w moim lo.

      A dlaczego Ci się podoba pomysł Giertycha?
      • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 16:17
        Dlatego, ze dzieki temu targowisko proznosci i konkurs kto-ma-bogatszych-i/lub-
        glupszych-starych bylyby mocno ograniczone.
        • heretic_969 Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 16:41
          > Dlatego, ze dzieki temu targowisko proznosci i konkurs kto-ma-bogatszych-i/lub-
          > glupszych-starych bylyby mocno ograniczone.

          Dokładnie. Oczywiście zgadzamy się.
          • illiterate Nuda :( n/t 03.09.06, 16:44
            .
            • bleman No wlasnie, lewy ten nasz abaddon :/ zawsze musi 03.09.06, 16:45
              sie trafic taki dzien w ktorym nie mozna sie z nim nie zgadzac :/
        • wasza_bogini a jednak nie 03.09.06, 17:37
          to oczywiscie nie jest prawda, ze poprzez noszenie mundurkow skonczyloby sie
          targowisko proznosci.
          targowisko proznosci trwa i nie dotyczy wcale stroju badz fryzury.
          swoja droga teksty o dostosowaniu sie sa wspaniala pozywka do tworzenia sie
          silniejszyhc subkultur i jeszcze wiekszej ilosci sfrustrowanych wrazliwcow,
          ktorzy niby maja sie dostosowac.
          dostosowac do czego?

          targowisko proznosci jest wyczuwane przez dzieci blyskawicznie- kim jets Twoj
          tatusi/mamusia, jakim jezdzi samochodem, jakie masz trampki, czy masz komorke i
          jaka.

          moda akurat ma tutaj niewiele wspolnego, bo jak ktos chce sobie zrobic tapete
          to sobie ja zrobi tanimi kosmetykami.

          ja osobiscie przezylam terror pieknosci w podstawowce, solarium nie bylo ale
          opalalo sie kwarcowka i chyba dobrze, ze ten terrror przezylam w podstawowce, a
          nie pozniej. nie uwazalam, ze to byl jakis koszmarny terrror. terror zaczyna
          sie jak ktos sobei szkodzi. a jak ktos pojdzie do fryzjera to nikt sobie tym
          akurat nie zaszkodzi.
          • illiterate Re: a jednak nie 03.09.06, 17:54
            Nie napisalam 'skonczyloby sie' - napisalam, ze zostaloby mocno ograniczone.
            Im mniej mozliwosci imponowania innym, tym lepiej. Jasne - ranking wg 'miec'
            bylby nadal, bo komorki, buty, plecaki etc. Ale to sie jednak mniej rzuca w
            oczy niz ciuchy czy tipsy i balejaz typu 'skunks' u 11-tolatki.

            Rozumujac w Twoj sposob: niech nosza co chca i za ile tylko ich starych stac,
            zeby im sie wydawalo, ze to ich czyni lepszymi, niech poswiecaja czas i
            nieswoja forse na tipsy, niech licytuja sie, kto wiecej wydal na fryzjera,
            niech niszcza sobie skore kosmetykami kolorowymi dla doroslych, niech pokazuja
            pepki i przekuwaja sutki, zanim dostana pierwszej miesiaczki - a moze
            wczesniej? itd. To idiotyczny, opetanczy wyscig, ktorego dzieciaki sa OFIARAMI.
            Dlatego wlasnie trzeba zrobic cokolwiek, zeby sie skonczyl. Mundurki to jest
            wlasnie takie cokolwiek. Krok w dobra strone.
            • wasza_bogini Re: a jednak nie 03.09.06, 18:05
              nie wydaje mi sie, zeby mundurki byly panaceum wobec np. kolorowych magazynow i
              tv.

              o pokazywaniu pepka i przekluwaniu sutkow tez niczego nie pisalam, a to akurat
              mozna zrobic niezaleznie od obecnosci mundurka w szkole i na to akurat minister
              edukacji nie pomoze.
              moze jednak lepiej byloby cos zrobic ze swiatem mediow, bo mi sie wydaje, ze to
              jest problem.

              naprawde- bralam udzial w "terrorze pieknosci" w podstawowce i nie wydaje mi
              sie, zeby to byl akurat terror.a kwarcowka, a nie solarium bylo uzywane na
              potege.

              > Rozumujac w Twoj sposob: ... niech licytuja sie, kto wiecej wydal na
              fryzjera,

              a na jakiej podstawie wyciagasz takie wnioski, ze od razu maja sie licytowac?.

              pisze na swoim przykladzie- jakiejs przesadnej licytacji nie bylo. chyba nawet
              wrecz przeciwnie.
              a jesli chodzi o licytacje to linia glownie przebiega na poziomie - kim sa
              rodzice i czy sa rozwiedzeni czy nie, czy tatus jest alkoholikiem. jak tatus
              jest alkoholikiem to mundurek nie pomoze.

              mundurki na kazdym poziomie mi sie zle kojarza. za komuny mundurki tez mialy
              zrownywac roznice (ja zaczynalam podstawowke kiedy sie nosilo fartuchy) i wcale
              nic takiego sie nie dzialo.
              • illiterate Re: a jednak nie 03.09.06, 19:56
                wb, toc nawet bleman, ktory, jak sadze, skonczyl szkole dlugo po tym, jak
                skonczylam ja ja i Ty pisze, ze on nic takiego nie mial. Daje to przypuszczac,
                ze zjawisko sie nakreca. Wlasnie dlatego nalezy przeciwdzialac.

                No i - jasne, warto by bylo zrobic cos ze swiatem mediow, ale mysle, ze o wiele
                bardziej realne jest jednak zamundurkowanie uczniow niz zmiany w mtv :)
                • wasza_bogini Re: a jednak nie 03.09.06, 20:10
                  zamundurkowanie nie gwarantuje tego, ze dziewczyny sobie nie zrobia tipsow za
                  200.

                  ja pamietam, ze w podstawowce przeszlam najgoretszy okres malowania paznokci i
                  zwracajaca nam uwage nauczycielke uwazalysmy za wyjatkowo dretwa, nasi rodzice
                  rowniez.
                  czy mialo to jakis zgubny wplyw na mnie i moje kolezanki?
                  raczej nie. moze dlatego w zyciu doroslym nie mam problemow z wplywem mtv, bo
                  przeszlam przez cos takiego majac lat 13/14;)
                  i chyba gorzej jest jak mtv ma wplyw na ludzi po 30-tce ;)
                  • illiterate Re: a jednak nie 03.09.06, 20:22
                    Malowanie sobie w domu pazurow nie kosztuje 180 zl (tyle sie placi za tipsy
                    chyba?). Wlasnie w tym rzecz.

                    Ogladalas ostatnio mtv? Przeciez to kwintesencja glupoty i zlego smaku
                    ('jackass', 'meet my mum', 'my sweet sixteen') itd. Trzydziestolatki tego nie
                    moga kupic, chyba ze sa zaburzeni w sensie klinicznym. A nastolatki - czesto
                    sie przed tym nie potrafia obronic.
                • mordaruda Re: a jednak nie 07.09.06, 21:57
                  Ośmielę się przypuszczać, że z Blemanem nie wyróżnialiście się strojem w ogóle, może mieliście wystarczajaco zamożnych rodziców by pewne minimum mogli wam zafundować. Ja jestem znacznie starsza od Blemana, ale ten terror pamiętam. Zawsze były jakieś wyróżniki, jeansy z Pewexu lub z paczki ze stanów, kto pierwszy miał dekatyzy, itd. W najgorszym razie zawsze jest wf, gdzie w szatni możesz prezentować droższą lub najtańszą bieliznę.
            • bri Re: a jednak nie 04.09.06, 10:34
              Illiterate - powiedz szczerze. Czy uważasz, że jeśli rodzice nie zabronią
              dziewczynie przekłuć sobie pępka to odgórny, szkolny, zakaz to załatwi?
              Pamiętam, że moja mama wręcz namawiała mnie żebym sobie zrobiła pasemka jak
              miałam 13 lat (siódma klasa). U mnie w szkole podstawowej było to zakazane i ja
              sama nie miałam na to zbytniej ochoty. Ale mama mnie namówiła. Na wywiadówce
              powiedziała, że ona nie ma nic przeciwko i najwyżej może mi wychowawczyni
              postawić złą ocenę z zachowania.

              W średniej szkole wszelkie zakazy tego typu nie mają moim zdaniem już żadnego
              sensu. Pomagają jedynie nienormalnym nauczycielom znaleźć pretekst do
              prześladowania co poniektórych uczniów. Moim zdaniem nauczyciele nie powinni w
              najmniejszym stopniu zajmować się tym jak uczniowe wyglądają - ma ich
              interesować tylko i wyłącznie ich rozwój intelektualny. Awantury o ubranie czy
              fryzurę to temat zastępczy.
        • bri Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 04.09.06, 10:24
          Ale mundurki wiele nie zmienią. Zawsze jeszcze można nosić modniejsze niż
          reszta buty, rajstopy, pończochy, fryzury, bieliznę itd. Można się odchudzać,
          zrobić sobie operację plastyczną, To taki wiek, że grupa rówieśnicza jest
          najważniejsza dla młodego człowieka i niektórzy zrobią wszystko, żeby dobrze w
          jej oczach wypaść. Myślę, że przede wszystkim rodzice powinni, szczególnie
          dziewczynki, uczyć budowania tożsamości w oparciu o cechy i umiejętności nie
          związane z wyglądem. Ale łatwiej jest dziecku kupić ładne ubranko i powiedzieć,
          że pięknie wygląda niż nauczyć je jeździć na łyżwach czy zainteresować
          książkami.
    • wasza_bogini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 17:40

      > oraz teraz rozumiem terror 'grzecznych' fryzur, zakaz malowania twarzy i
      > farbowania wlosow w moim lo.
      >


      ja chodzilam do lo, w ktorym wszystko bylo dozwolone bo nacisk byl polozony na
      inne dzieciny niz wyglad. moglas miec na glowie to, co chcialas i bylo ok.
      kosili za to w sposob naukowy, siejac terror nauki.
      i to jest ok.
      • wasza_bogini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 17:40
        >dzieciny

        dziedziny ;)
      • turbomini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 17:51
        LO to jest trochę inna bajka, a podstawówka i gimnazjum rządzą się innymi
        prawami. Młodsze dzieciaki potrafią być naprawdę okrutne. To już nawet nie
        chodzi o firmowe ciuchy, ale widać np. podarte swetry i dres zamiast jeansów.
        Nikt nie każe przecież wracać do ohydnych fartuszków z czasów komuny, ale
        schludny mundurek? Dlaczego nie? Mundurek nie jest panaceum na nierówności
        systemu, ale na pewno pomaga trochę te nierównośći zwalczyć.
        • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 17:56
          No wlasnie.
          Bo co dokladnie zlego jest w mundurku?
          • turbomini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 18:02
            Przeciwnicy twierdzą, że nie pozwala na bycie sobą, ja twierdzę, że w szkole
            uczeń jest przede wszystkim uczniem, a dopiero w drugiej kolejności Jasiem
            Kowalskim.
            • roraima Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 18:30

              turbomini napisała:

              > Przeciwnicy twierdzą, że nie pozwala na bycie sobą, ja twierdzę, że w szkole
              > uczeń jest przede wszystkim uczniem, a dopiero w drugiej kolejności Jasiem
              > Kowalskim.

              czesc, a moze to trochę odwrocić: zadbać, żeby nauczyciel byl faktycznie
              nauczycielem. Wtedy uczen będzie mial większą szansę być uczniem (=odbiorcą
              wiedzy) niezależnie od stroju, fryzury i makijażu.

              pozdrawiam :-)
            • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 19:57
              turbomini napisała:

              > Przeciwnicy twierdzą, że nie pozwala na bycie sobą, ja twierdzę, że w szkole
              > uczeń jest przede wszystkim uczniem, a dopiero w drugiej kolejności Jasiem
              > Kowalskim.


              A to mi nawet nie o to chodzi. Uczen dla mnie przede wszystkim powinien byc
              czlowiekiem. A czlowiek nie powinien 'byc soba' przez to, na co stac jego
              starych.
          • wasza_bogini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 18:11
            to, ze np. moze kogos nie stac na mundurek albo na nowy mundurek.

            ktos bedzie mial nowy mundurek, a inny uczen bedzie chodzic ciagle w tym samym.
            albo wszystkie dzieci beda chodzic w mundurkach a dziecko alkoholikow w
            normalnych ciuchach bo rodziece beda mieli w d. mundurki.
            • turbomini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 18:18
              Mundurek, jeśli byłby obowiązkowy, mógłby być finansowany z tzw. wyprawki. Ja w
              podstawówce miałam 2 mudurki - na zmianę, nie czułam się jakoś szczególnie
              nieszczęśliwa.
              • wasza_bogini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 18:22


                > Mundurek, jeśli byłby obowiązkowy, mógłby być finansowany z tzw. wyprawki.

                ja mysle, ze lepiej jest dofinansowywac ksiazki albo normalne ciuchy dla
                potrzebujacych niz mundurki.

                • turbomini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 18:35
                  No tak, tylko jak rozumieć "normalne ciuchy"?

                  Była w artykule mowa o tym, że przecież nadal istnieje kodeks ucznia. Guzik,
                  zwróć uczniowi/uczennicy uwagę, to ci jeszcze zarzuci dyskryminację i
                  szykanowanie. W sytuacji, gdzie społeczeństwo vel jego część upadła na głowę,
                  nie ma mowy o rozwiązaniach częściowych: ty się ubieraj jak chcesz, ale
                  schludnie. Jeśli uczeń nie rozumie, co to znaczy schludnie, to widocznie trzeba
                  myśleć za niego.
                  • bri Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 04.09.06, 10:43
                    Ale może to Ty nie rozumiesz co to znaczy schludnie? Rozumiem jeszcze tego typu
                    uwagi w stosunku do uczniów podstawówek ale powyżej 15 lat, moim zdaniem,
                    trzeba zacząć traktować uczniów tak jak dorosłych. Nie ma szans żeby w innym
                    wypadku dorośli do tej roli. Kultura wymaga, żeby nie komentować stroju
                    dorosłych osób, nawet jeśli nie odpowiada naszej definicji schludności. Poza
                    tym jak oduczyć młodzież tego terorru mody czyniąc właśnie ubiór tak istotnym
                    elementem szkolnego życia. Skoro nauczyciele mają prawo komentować ubiór
                    uczniów to oni między sobą tym bardziej będą mieli do tego prawo.
                    • k.kasia1 Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 04.09.06, 12:32
                      powyżej 15 lat, moim zdaniem,
                      > trzeba zacząć traktować uczniów tak jak dorosłych. Nie ma szans żeby w innym
                      > wypadku dorośli do tej roli.

                      moi uczniowie mają bez wyjątju skończone 18 lat, ale rzadko spotykam się u nich
                      z "dorosłym" zachowaniem, może to właśnie przyzwyczajenie szkolne... nie wiem...

                      Kultura wymaga, żeby nie komentować stroju
                      > dorosłych osób, nawet jeśli nie odpowiada naszej definicji schludności.

                      to nie do końca jest tak, poniewaz jeśli spotykasz na ulicy człowieka, mozesz
                      przez te kilka minut znieść jego wygląd, nawet jeśli ci nie odpowiada. ale jeśli
                      pracujesz kilka godzin dziennie z osobami, które maja poprzekłuwane różne miesca
                      na twarzy, a tobie robi się niedobrze na ten widok, to już, niestety, jest
                      kwestia twoich warunków pracy. a przecież w pracy masz prawo mieć dobre
                      warunki, prawda? nie mówię tu konkretnie o sobie, bo mnie akurat piercing i
                      tatuaże bardzo się podobają, ale znam osoby, dla których nawet przekłute "po
                      bożemu" uszy są nie do obejrzenia bez sensacji żołądkowych.
                      • bri Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 09:36
                        Mi się robi niedobrze na widok tipsów ale uważam, żeby to mnie upoważaniało do
                        jakichkolwiek uwag w stosunku do osób, które sobie coś takiego sprawiły nawet
                        jeśli muszę z nimi spędzać 10 godzin dziennie. Tak samo piercing i tatuaże.
                        • pavvka Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 09:40
                          O to to. A mam wrażenie, że nauczyciele komentujący wygląd uczniów to zwykle
                          albo życiowi frustraci odreagowujący kompleksy, albo ludzie o tendencjach
                          totalitarnych, którzy uważają, że istnieje tylko jeden słuszny model wyglądu.
                          • k.kasia1 Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 10:23
                            to masz złe wrażenie.
                            wiesz, to jest taka ambiwalencja odnośnie nauczycieli. z jednej strony wymaga
                            sie aby uczyli i wychowywali, ale z drugiej strony wychowanie oznacza wpajanie
                            komuś pewnych zasad, a zasady, poglądy z definicji są subiektywne. nauczyciele
                            są bez wyjątku starsi od swoich uczniów (nie mówię o uczelniach wyższych ani
                            szkołach dla dorosłych), więc w 99% mają inną estetyke niż ich podopieczni. i
                            trudno mieć do nich o to pretensje!! teraz coraz częsciej spotyka się młodych
                            nauczycieli wydziaranych, z kolczykami w róznych miejscach (sama mam tatuaż, a
                            moja koleżanka ma ich kilka w różnych widocznych miejscach i kolczyk na języku),
                            ale przecież jeszcze kilka lat temu było to nie do pomyślenia!! i wymyślanie
                            wszystkim od życiowych frustratów i totalitarystów jest niesparwiedliwe. im też
                            kiedyś ktoś wpoił pewne zasady. znasz przysłowie "jak cię widzą, tak cię piszą"??
                            • bri Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 10:34
                              Ale ta zasada, której nauczyciele powinni uczyć brzmi "nie ważne jak wyglądasz,
                              ważne jakim jesteś człowiekiem". Uwagi co do stroju raczej tego nie uczą.

                              Nie mówiąc już o tym, że krytyka w ogóle nie nastraja pozytywnie do jej Autora.
                              Jeśli już nauczyciel koniecznie chce przekazać uczniom, co uważa za schludny i
                              elegancki strój może np. chwalić osoby, które się w ten sposób ubierają. Na
                              lekcji wychowawczej można poprowadzić zajęcia z autoprezentacji itd.
                              Krytykowanie czyjegokolwiek wyglądu ewentualnie może sprawić komuś przykrość i
                              nic poza tym pozytywnego z tego IMHO nie wynika.
                              • k.kasia1 Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 10:47
                                no to na pewno, ale po pierwsze nauczyiel też człowiek;) a po drugie nie
                                szalejmy. oczywście zdarzaja się wsród nauczycieli frustraci, tak jak w każdej
                                grupie zawodowej, ale generalizowac nie wolno.
                                ja w całej swoejej karierze szkolnej ani razu nie spotkałam się z krytyką
                                swojego wyglądu, choć mógł on swego czasu wywołać pewne zamieszanie.
                                wydaje mi sie, że wiekszość nauczycieli, jesli już zwraca uwagę na wyglad
                                ucznia, to np. krytykuje przetłuszczone, brudne włosy albo zabiera głos, kiedy
                                widzi przerost formy nad treścią, tzn, kiedy osobnik przykłada tak dużą wage do
                                tego jak wyglada, ze nie starcza miejsca na naukę. z tego co wiem, najwięcej
                                problemów mają gimnazjalistki z odkrytymi brzuchami pokazującymi kolczyki w
                                pępku. i słusznie. dziecko w wielku 12-13 lat to dziecko i tak powinno się
                                zachwowywac. tipsy, balejaże, kolczyki w pępku i na twarzy, tatuaże, to coś, co
                                powinno być na poziomie gimnazjum zabronione. w prostym celu - aby chronić
                                dzieciństwo. te małolaty bedą miały wiele lat zeby robić ze sobą takie rzeczy. a
                                jeśli rodzice nie mają dość oleju we łbach zeby to zrozumiec, wychowawczą
                                funkcją szkoły jest przypomnieć im o tym, że ich dzieci są DZIEĆMI, a nie małymi
                                dorosłymi.
                                • pavvka Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 10:53
                                  k.kasia1 napisała:

                                  > ja w całej swoejej karierze szkolnej ani razu nie spotkałam się z krytyką
                                  > swojego wyglądu, choć mógł on swego czasu wywołać pewne zamieszanie.

                                  I całe szczęście. A ja się spotkałem - co prawda nie chodziło o mój wygląd, ale
                                  i tak miałem z tym problem.
                                • bri Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 10:54
                                  Zgadzam się, że w stosunku do dzieci do ok. 15 lat można wprowadzić odgórny
                                  zakaz przychodzenia do szkoły z kolczykami w pępku, zbyt wyzywających strojach
                                  itp. Nie sądzę jednak, żeby to uchroniło przed przekłuciem pępka, balejażem
                                  itd. te dzieci, których rodzice nie maja nic przeciwko temu.
                                  • pavvka Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 11:01
                                    bri napisała:

                                    > Zgadzam się, że w stosunku do dzieci do ok. 15 lat można wprowadzić odgórny
                                    > zakaz przychodzenia do szkoły z kolczykami w pępku, zbyt wyzywających
                                    strojach
                                    > itp.

                                    To może tak... Ale czepianie się 13-latka o to, że ma za długie włosy to już
                                    IMHO gruba przesada.
                                    • pavvka Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 11:06
                                      pavvka napisał:

                                      > To może tak... Ale czepianie się 13-latka o to, że ma za długie włosy to już
                                      > IMHO gruba przesada.

                                      Fakt, że szkoła była prywatna, więc niby mogła sobie ustalać zasady jakie
                                      chciała, ale mnożenie zakazów niemających racjonalnego uzasadnienia działa moim
                                      zdaniem antywychowawczo.
                                      • bri Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 11:18
                                        Zgadzam się. Znam osobiście dwóch chłopców, którzy mają poważne problemy w
                                        szkole z powodu długich włosów. Są z tego powodu gnojeni przez nauczycieli, nie
                                        można tego nazwać inaczej. Np. nauczycielka ma przygotowaną specjalnie
                                        dziewczyńską frotkę z jakimś bąbelkiem i na swojej lekcji robi temu chłopcu
                                        idiotycznego kucyka na czubku głowy. Po czym nabija się z niego jak to on
                                        śmiesznie wygląda. Przewinienia, które w przypadku innych dzieci kończą się
                                        najwyżej zwróceniem uwagi, w ich przypadku skutkują negatywną oceną z
                                        zachowania i groźbami zawieszenia w prawach ucznia itp. Rodzice pisali z tego
                                        co wiem do kuratorium, ale w obecnej sytuacji nie sądzę, żeby mieli jakieś
                                        szanse pozytywnego rozwiązania sprawy.
                                  • k.kasia1 Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 11:03
                                    Widzisz, jeśli jest nakaz noszenia mundurka, to nie ma miejsca na gołe brzuchy i
                                    świecenie kolczykami. Jest to oczywiście również kwestia mentalności.
                                    • bri Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 11:19
                                      Hm... Bluzkę można sobie zawiązać pod biustem.
                                      • pavvka Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 11:23
                                        bri napisała:

                                        > Hm... Bluzkę można sobie zawiązać pod biustem.

                                        ...i upleść sobie warkoczyki i wyglądać jak brytnej spirs w "Baby One More
                                        Time" :-)
                                        • bri Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 11:33
                                          Jak Ty dobrze znasz jej twórczość ;)
                                          • pavvka Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 11:38
                                            No w tym teledysku akurat fajnie wyglądała :-D
                                        • mordaruda Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 07.09.06, 21:50
                                          A ja tylko dodam, że czas jakiś temu miałam okazję na mieście obserwować stadko dziewcząt w wieku gimnazjalnym w mundurkach jakieś elitarnej szkoły. Całe stadko bylo w mundurkach, a każda wygladała inaczej. Szkoła była prywatna, więc można przypuszczać, że poziom materialny ich rodziców był porównywalny, a mimo to na pierwszy rzut oka mozna było dostrzec różnice w pozycji społecznej, więc sorki ale nigdy nie uwierzę, że mundurki zatrą choć troche różnice między uczniami.
                            • pavvka Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 10:37
                              k.kasia1 napisała:

                              > nauczyciele
                              > są bez wyjątku starsi od swoich uczniów (nie mówię o uczelniach wyższych ani
                              > szkołach dla dorosłych), więc w 99% mają inną estetyke niż ich podopieczni. i
                              > trudno mieć do nich o to pretensje!!

                              Ale różnice w estetyce działają w obie strony, a jakoś młodzież nie mówi w oczy
                              starszym w oczy, że ich trwałe a la baran i sweterki z wyhaftowanymi różyczkami
                              są obciachowe.
                              Nie wymagam podzielania przez nauczycieli estetyki uczniów, ale jej
                              niepodzielanie nie usprawiedliwia publicznego komentowania. Zasady kultury
                              osobistej obowiązują nie tylko wobec dorosłych.
                    • ggigus mundurki 04.09.06, 14:58
                      nic do nich nie mam, szczerze przyznam
                      nosilam i szkod nie mam
                      ale kiedys czytalam o mundurkach w jednej szkole niem. i o zadaniach,
                      nauczycielom tez te mundurki wcisnac
                      jako corke nauczycielki, hehe, zawsze nia zostane, trafil mnie szlag
                      na miejscu
          • bri Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 04.09.06, 10:39
            Myślisz, że jak Giertych wprowadzi mundurki to dziewczynki będą mogły chodzić
            do szkoły w spodniach? Mi np. zimą w spódnicy marźnie tyłek. I chociażby z tego
            powodu uważam, że nie jest do dobry pomysł.
            • bri Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 10:38
              Zdaje się, że powinnam była napisać "marznie".
    • roraima Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 18:06
      a nie lepiej zadbać o wyższy poziom nauczania i ciekawsze lekcje? :-)

      czy w mundurku czy w miniowce wazne zeby coś zostało w główce ;-)
      • wasza_bogini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 18:06
        o wlasnie :)
      • turbomini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 18:19
        Jak koleżanka siedzi w czerwonych koronkowych stringach (wystających z jeansów),
        to kolega miewa często problemy z koncentracją :).
        • roraima Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 18:29
          tego sie nie uniknie, mundurki tego nie zmienią :-), poza tym ukrywanie bardziej
          dziala na wyobraźnie... ;-)
        • bleman Za moich czasow chlopacy nie byli tak rozpraszani 03.09.06, 18:32
          a szkoda :(
      • turbomini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 18:44
        Inaczej powiem, o wyższy poziom nauczania i ciekawsze lekcje należy zadbać też.
        Jedno drugiego nie wyklucza.
        • roraima Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 18:48
          turbomini napisała:

          > Inaczej powiem, o wyższy poziom nauczania i ciekawsze lekcje należy zadbać też.
          > Jedno drugiego nie wyklucza.


          a co jest wazniejsze?
          • turbomini To wszyscy wiemy :) 03.09.06, 19:17
            n/t
            • roraima niekoniecznie 03.09.06, 19:23
              serio
              znam szkoly i nauczycieli w/u ktorych ważność tych spraw jest niestety przestawiona
      • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 20:03
        Wprowadzenie mundurkow to zmiana na lepsze malym kosztem - czego niestety nie
        da sie powiedziec i o reformie szkolnictwa, i o negatywnej czesto selekcji do
        zawodu nauczyciela itd.

        Trudno, zeby cos zostalo w glowce, kiedy ma sie poczucie, ze sie jest gorszym,
        bo sie jest jedynym chlopakiem, ktory nie ma bluzy najki albo dziewczyna, ktora
        nie ma tipsow i nie chodzi do fryzjera. Kiedy sie staje posmiewiskiem i
        klasowym kozlem ofiarnym z powodu niezamoznosci rodzicow. Nie pamietacie jak to
        jest byc w wieku dojrzewania?
        • wasza_bogini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 20:11
          nie. u mnie niczego takiego nie bylo.
          wysmiewanie raczej dotyczylo nauczycieli.
          • mordaruda Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 07.09.06, 22:03
            U mnie było. Dziewczyna była biedna, niedomyta i śmierdziała, żdane tłumaczenie nie pomagało, trzeba było ją przenieść do innej szkoły. Chłopiec, który z powodu wady serca był delikatnie mówiąc flegmatykiem, nawet nauczycielom sie zdażało, jakos dotrwał do końca.
        • roraima Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 20:13
          to może na godzinach wychowawczych warto by bylo rozmawiac i o takich sprawach a
          nie tylko o dozwolonych ciuchach, makijażach i tipsach?

          wydaje mi się, ze odgorny zakaz nie jest rozwiązaniem a zepchnięciem problemu
          ale to jest znowu kwestia kompetencji, kultury nauczycieli i ich przygotowania
          do pracy z mlodzieżą
          • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 20:24
            Ktore czesto jest zadne.
            Wiec dopoki to sie nie zmieni, co pozostaje?
            • roraima Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 20:31
              wprowadzenie mundurkow?
        • bri Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 04.09.06, 10:49
          Mundurek tego nie zmieni; jednolity ubiór sprawia wręcz, że osoby w grupie
          tracą cechy indywidualne przez co łatwiej jest je odczłowieczyć. W takiej
          sytuacji jeszcze łatwiej jest kogoś potraktować z buta.

          Kozioł ofiarny to rola grupowa, która funkcjonuje w niemalże wszystkich
          grupach. Tak po prostu funkcjonuje proces grupowy. Rolą nauczyciela jest
          zadbać, żeby takiej osobie nie wyrządzono krzywdy psychicznej ani fizycznej.
          Wzmocnić ją, pomóc jej wyjść z tej roli.
    • turbomini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 18:42
      Ja może przytoczę przykład. Nauczycielka na lekcji j.polskiego zwraca uwagę
      mojej koleżance: Karolina, przecież ty wyglądasz prawie jakbyś przyszła w stoju
      kąpielowym. A Karolina, chociaż przyszła w szortach odkrywających pół dupy, nie
      widzi bynajmniej nic niestosownego w swoich szortach. Cała klasa widzi, a
      Karolcia nie widzi i jeszcze się na nauczycielkę obraża, że jej raczyła zwrócić
      uwagę. I co w takiej sytuacji? Teoretycznie Karolcia powinna dostać naganę, bo
      przecież jest rozliczana również z oceny z zachowania. Ale Karolcia naprawdę nie
      czai bazy. I co z taką Karolcią?
      Nauczyciela również obowiązuje etykieta ubioru, to działa w dwie strony, tylko
      niektórzy po prostu nie kumają, co to znaczy "schludnie".
      • roraima Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 18:47
        nauczycielkę musialy te szorty strasznie dekoncentrować, może w swojej szkole
        chodzila w mundurku i byla nie przyzwyczajona? ;-)

        a na powaznie, czy na lekcji jezyka polskiego nie powinno się mowic o języku
        polskim zamiast komentować czyjś wygląd? :-)
        • turbomini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 18:52
          roraima napisała:

          > a na powaznie, czy na lekcji jezyka polskiego nie powinno się mowic o języku
          > polskim zamiast komentować czyjś wygląd? :-)

          To była akurat taka sytuacja, że się dziewczyna sama do tablicy zgłosiła. A
          chłopcy w ławkach z tyłu klasy, jakoś nie mogli się powstrzymać od chichotów.
          Oczywiście, że lekcja powinna mieć przede wszystkim wartość merytoryczną, ale
          jeśli nauczyciel jest od również od egzekwowania obowiązków ucznia, to moim
          zdaniem to było ok. Najlepiej udawać, że się nic nie widzi. To jest nie fair, bo
          wtedy to wygląda tak, że jedni nauczyciele są "w porzo" a inni nie. Jeśli się
          umawiamy na pewne zasady, których trzeba przestrzegać to ich przestrzegamy.
          Można być super inteligentem, a przyjść na lekcję bez koszulki w ogóle, co się z
          kolei zdarzyło jednemu z moich kolegów.
          • bleman LOL przeczytalem "wartość erotyczną" ;-))) 03.09.06, 18:55

            • turbomini ;-) n/t 03.09.06, 18:58
              j.w.
            • roraima a co innego jest tu wazne 03.09.06, 19:50
              n/t
          • roraima Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 19:17
            tak na marginesie, złośliwy komentarz, ośmieszający kogoś na forum klasy nie
            swiadczy najlepiej o kulturze nauczyciela

            a gdyby uczniwie danej szkoly, po wysluchaniu argumentow, sami mogli zdecydować
            czy chca mundurki czy nie?
            • turbomini Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 19:21
              roraima napisała:

              > tak na marginesie, złośliwy komentarz, ośmieszający kogoś na forum klasy nie
              > swiadczy najlepiej o kulturze nauczyciela

              Tu przyznam Ci rację.


              > a gdyby uczniwie danej szkoly, po wysluchaniu argumentow, sami mogli zdecydować
              > czy chca mundurki czy nie?

              To dam się pokroić, że w gimnazjum by się nie zgodzili.
              • roraima Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 19:45
                >
                > > a gdyby uczniwie danej szkoly, po wysluchaniu argumentow, sami mogli zdec
                > ydować
                > > czy chca mundurki czy nie?
                >
                > To dam się pokroić, że w gimnazjum by się nie zgodzili.

                moim zdaniem, mimo takiego ryzyka, warto podjąć probę rozmowy, przedstawienia
                argumentow za i przeciw, uzgodnienia decyzji, ktora ma dotyczyć wszystkich, bo
                taka proba ma wartośc samą w sobie
                • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 20:05
                  Hehe.
                  Zaloze sie, ze w biednych rejonach Polski to glosowanie by wypadlo za
                  (zwlaszcza, kiedy bylyby uczniom fundowane), a w dzielnicach bogaczy - przeciw.
                  Czyli segregacja trwalaby nadal: 'wy, z mundurkowej szkoly, biedacy i frajerzy'.
                  • roraima Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 20:18
                    segregacja, podzialy będą zawsze, tego też się nie uniknie

                    a rozmawiać zawsze warto, dyskusja jest wykluczopna gdy coś jest zadecydowane
                    odgornie

                    • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 20:24
                      No ale warto je ograniczyc. Wlasnie o tym pisze.
                      • roraima Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 20:30
                        rozwiązania mogą być rozne, moim zdaniem ucznowie powinni miec możliwsc
                        wypowiedzenia sie i udzialu w decyzji, mam wątpliwosci co do odgornych zakazów-
                        nakazow, w sieci znalazlam cos n/t tego wątku:

                        forum.sulechow.pl/viewtopic.php?p=518
      • bleman Schludnie czyli.......skromnie ;-) 03.09.06, 18:51

        • turbomini Whatever, niektórzy nie czają ani tego ani tego :) 03.09.06, 18:55
          j.w.
          • bleman :) moze "czaja" inaczej ? ;-) 03.09.06, 18:58

        • roraima skromnie czyli skąpo? ;-) 03.09.06, 18:55
          są rozne definicje slowa "schludnie"

          np "czysto"

          a zresztą zimna jesień i zima wszystkich pogodzi, będą golfy, spodnie, swetrzyska...

          "do lata, do lata piechotą będę szla...a a a a a jeijej" :-)
          • turbomini Re: skromnie czyli skąpo? ;-) 03.09.06, 18:58
            "A mogłoby być tak pięknie cały rok" - rozmarzyła się turbomini wieszając na
            ścianie plakat Giertycha i delikatnie gładząc swój stary zamolały fartuszek
            szkolny :).
            • turbomini Poprawka: "mogło by" 03.09.06, 19:00
              n/t
            • bleman Ja mialem fartuszek tylko w pierwszych klasach 03.09.06, 19:01
              podstawowki.
              Okropne to to bylo, jakis taki wór pokutny ;-)))
          • bleman Po bozemu, czyli jak pan bog stworzyl ;-) 03.09.06, 19:00

            • roraima Re: Po bozemu, czyli jak pan bog stworzyl ;-) 03.09.06, 19:08
              skrajne przyklady są kiepskimi uzasadnieniami odgornych i generalnych nakazow i
              zakazów :-)

              Bleman, dla mnie wartość ma to co jest pomiędzy żartami - to o co mi tak
              naprawde chodzi:
              z merytorycznym nauczaniem i kulturą nauczania bylo i wciaż jest kiepsko i to
              jest najistotniejsze i najsmutniejsze, mam wrażenie, ze te mundurki to temat
              zastępczy




              • illiterate Re: Po bozemu, czyli jak pan bog stworzyl ;-) 03.09.06, 20:07
                Ja nie widze, zeby to sie wzajemnie wykluczalo.
                Wolalabym jednak, zeby akurat TEN rzad nie dokonywal jakis powaznych reform
                szkolnictwa. Niech wprowadzi mundurki i na tym poprzestanie, dziekuje z gory.
                • wasza_bogini Re: Po bozemu, czyli jak pan bog stworzyl ;-) 03.09.06, 20:13
                  wprowadzenie mundurkow jest czescia reformy polegajaca na dostosowaniu sie,
                  czyli nie bedzie miejsca na innosc, a to z gory wiadomo, ze nie jest pozytywne.

                  zreszta do jakiego wieku maja byc wedlug Ciebie te mundurki?
                  • illiterate Re: Po bozemu, czyli jak pan bog stworzyl ;-) 03.09.06, 20:24
                    Powaznie innosc i indywidualnosc ma wg Ciebie polegac na noszeniu markowych
                    ciuchow?

                    W moim lo licytacja byla - ale na ilosc i jakosc przeczytanych poza kanonem
                    ksiazek. Nie wiem, jak Tobie - mi to sie bardziej podoba.
                    • wasza_bogini Re: Po bozemu, czyli jak pan bog stworzyl ;-) 03.09.06, 21:05


                      > W moim lo licytacja byla - ale na ilosc i jakosc przeczytanych poza kanonem
                      > ksiazek. Nie wiem, jak Tobie - mi to sie bardziej podoba.


                      czy uwazasz, ze mundurki wzmocnia taka licytacje, bo moim zdaniem nie.
                      w moim LO akurat licytacji ciuchowej nie bylo, bo nikt nie zwracal uwagi na
                      ubior. a rodzice byli bogaci, czesto placowkowi i jakos do glowy nam nie
                      przychodzilo, zeby zwracac uwage na to, jak ktos jest ubrany. tego problemu w
                      ogole nie bylo.
                      • illiterate Re: Po bozemu, czyli jak pan bog stworzyl ;-) 03.09.06, 22:51
                        Bez obrazy wb - kiedy mialas pietnascie lat? Ile czasu temu to bylo?
                        Od tego czasu duzo sie pozmienialo. Czytalas zlinkowany artykul i nie dal Ci do
                        myslenia?
                        • wasza_bogini Re: Po bozemu, czyli jak pan bog stworzyl ;-) 09.09.06, 15:05
                          illiterate napisała:

                          > Bez obrazy wb - kiedy mialas pietnascie lat? Ile czasu temu to bylo?
                          > Od tego czasu duzo sie pozmienialo. Czytalas zlinkowany artykul i nie dal Ci do
                          >
                          > myslenia?

                          jak mialam pietnascie lat to juz nie bylam w terrorze pieknosci.
                          terror pieknosci- to tak ok. 14, czyli pozna podstawowka..
                          i bylo tak jak w tym artykule.
    • bitch.with.a.brain Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 20:23
      W końcu to nic złego że dziewczyny bedą miały fajnie ozdobione paznokcie itp.
      Przecież to nie wpływa w żaden sposób na naukę. Ja w szkole przerobiłam
      większość mozliwych kolorów i rodzajów fryzur, rózne pomysły na makijaz i
      strój.Nosiłam i kucyki tak jak dziewczyny z artykułu i warkoczyki w które
      wplatałam druciki żeby lepiej sterczały:)
      I naprawdę świat się od tego nie zawalił, ani mnie się nic nie stało.
      A jesli rodzice decydują sie wydać 200 zł na takie akcje to ich sprawa,widocznie
      ich stać.
      A nakazywanie mundurków jest sprzeczne z ideą taniej szkoły która Giertych
      rzekomo chce promowac. W końcu takie ubranie to dość duży wydatek.W przypadku
      młodszych osób które ciągle rosną to nawet kilkakrotny wydatek na ubranie które
      się poza szkoła nie przyda.Do tego mundurki trzeba mieć co najmniej dwa,żeby móc
      je prać.
      Zresztą wprowadzenie mundurków to tylko etap w oduczeniu ludzi samodzielności,
      indywidualizmu. Chodzi o wyprodukowanie masy identycznie ubranych i odpowiednio
      zindoktrynowanych patriotów-katolików.
      A kto chce moze już teraz wybrać szkołę w której sa mundurki.
      • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 20:29
        bitch.with.a.brain napisała:

        > W końcu to nic złego że dziewczyny bedą miały fajnie ozdobione paznokcie itp.
        > Przecież to nie wpływa w żaden sposób na naukę. Ja w szkole przerobiłam
        > większość mozliwych kolorów i rodzajów fryzur, rózne pomysły na makijaz i
        > strój.Nosiłam i kucyki tak jak dziewczyny z artykułu i warkoczyki w które
        > wplatałam druciki żeby lepiej sterczały:)

        Nie chodzi o pomyslowosc, ale o ograniczenie licytacji co-kto-ma.
        Bo ci, ktorzy nie maja, bardzo zle sie w niej czuja.

        ...
        > A nakazywanie mundurków jest sprzeczne z ideą taniej szkoły która Giertych
        > rzekomo chce promowac. W końcu takie ubranie to dość duży wydatek.W przypadku
        > młodszych osób które ciągle rosną to nawet kilkakrotny wydatek na ubranie
        które
        > się poza szkoła nie przyda.Do tego mundurki trzeba mieć co najmniej dwa,żeby

        > c
        > je prać.

        Ta kwestia poruszona jest gdzies wyzej. Mundurki, jak obiady, mozna dotowac.

        > Zresztą wprowadzenie mundurków to tylko etap w oduczeniu ludzi samodzielności,
        > indywidualizmu. Chodzi o wyprodukowanie masy identycznie ubranych i
        odpowiednio
        > zindoktrynowanych patriotów-katolików.
        > A kto chce moze już teraz wybrać szkołę w której sa mundurki.

        Co za bzdury.
        Najlepsze szkoly na swiecie maja mundurki. Ich absolwenci tylko dlatego, ze je
        nosza, jakos nie oduczaja sie samodzielnosci myslenia, ani nie zamieniaja w
        kato-zombie. Jednak dzieki temu, ze mundurki sa, stypendysci np takiego Eaton
        nie czuja sie wyobcowani, inni, czy nawet stygmatyzowani.
        • bitch.with.a.brain Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 20:34
          Tej licytacji sie nie da ograniczać.Jest chyba nieusuwalnym elementem pewnego
          etpau rozwoju. Wprowadzą mundurki to sie zaczną licytowac np kto ma lepsze pióro
          i inne takie.
          Zresztą ja zawsze byłam ta która nie miala i naprawdę wiem jakie to uczucie.I
          mimo to nei jestem za takim zrownywaniem na siłę. Ale nie trzeba mieć dużo żeby
          sobie ufarbowac włosy na jakiś odjechany kolor.
          Żeby dotowac mundurki trzeba na to mieć pieniądze w budżecie.Czyli trzeba te
          pieniądze zabrac rodzicom w formie podatków.błędne koło!

          Czym innym jest odgorne wprowadzenie mundurków do wszystkich szkół a czym innym
          jest świadome wybranie szkoły która mundurki ma.Pierwsze zabija indywidualizm,
          drugie jest jego wyrazem.
          • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 20:41
            Akurat w dzisiejszym Observerze jest artykul o mundurkach. Szkoly w UK bowiem
            od zawsze maja mundurki - i dziwnym trafem jakos nie ma problemu z tym nawet w
            najbiedniejszych rejonach tego kraju:
            observer.guardian.co.uk/comment/story/0,,1863749,00.html
            I jakos nie widac, aby indywidualnosc w Angolach byla 'zabita' (przeciwnie: to
            narod pelen indywidualistow i dziwakow).
            • bitch.with.a.brain Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 20:42
              to może od razu nakazać całkowite zasłanianie ciała, w tym twarzy? Sa też kraje
              w których to funkcjonuje.Tylko po co powielac takie rzeczy?

              Myślę,że mnie nikt nie przekona do mundurków.Moja niezalezna natura sie buntuje:)
              • bleman Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 21:04
                Moja niezalezna natura sie buntuje
                > :)

                Napewno ;-) ?
                www.hindustantimes.com/wfsf/medium/2004/12.22/images/medium1164906.jpg
                • bitch.with.a.brain Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 21:11
                  owszem,bardzo by mi sie nei podobało gdyby mi ktoś narzucal taki strój.co nei
                  znaczy że nie zdarzało mi sie tak chadzać do szkoły.Tylko glany miałam a nie kozaki
                  • bleman Nie wyobrazam sobie tego(tzn. sobie wyobrazam:>) 03.09.06, 21:17
                    ale glany ? ;-)
                    Takie kule u nóg ?...eee nieestetyczne to ;-)
                    • bitch.with.a.brain Re: Nie wyobrazam sobie tego(tzn. sobie wyobrazam 03.09.06, 21:21
                      Ale wygodne.Zresztą ważne,że mi sie podobało:)Poza tym odmawialam zmieniania
                      butów twierdząc że nauczyciele chodzą w butach i też brudzą:)
                      • bleman Re: Nie wyobrazam sobie tego(tzn. sobie wyobrazam 03.09.06, 21:25
                        > Ale wygodne.Zresztą ważne,że mi sie podobało:)

                        No glany czasami sa wygodne a czasami nie ;-)

                        Poza tym odmawialam zmieniania
                        > butów twierdząc że nauczyciele chodzą w butach i też brudzą:)

                        hehe, ja tez zadko zmienialem ;-)
                        No zima mi sie zdazalo.

                        Ale i tak uwazam ze jesli glany+kobieta to w zestawie ze spodniami(najlepiej
                        bojowkami w ciapki) i koszulka na ramiaczkach...mmmm rozmazylem sie ;-)
                        • bitch.with.a.brain Re: Nie wyobrazam sobie tego(tzn. sobie wyobrazam 03.09.06, 21:26
                          a jakże,z bojowkami tez nosiłam i koszulki na ramiączka obcisłe.Do tego miałam
                          wtedy ostro rude włosy.albo czarne.
                          • bleman Wez ty mnie nie denerwuj ;] 03.09.06, 21:30

                            • bitch.with.a.brain Re: Wez ty mnie nie denerwuj ;] 03.09.06, 21:32
                              No co w tym denerwującego?:)
                              Nawet nauczycieli to za bardzo nie denerwowało( w przeciwieństwie do mojego
                              zachowania)
                              • bleman Re: Wez ty mnie nie denerwuj ;] 03.09.06, 21:37
                                > No co w tym denerwującego?:)

                                Nic ;-) kompletnie nic ;-)

                                > ( w przeciwieństwie do mojego
                                > zachowania)

                                a co takiego strasznego robilas ? ;-)
                                • bitch.with.a.brain Re: Wez ty mnie nie denerwuj ;] 03.09.06, 21:41
                                  Strasznego nic:) Nikomu nie zakładałam kosza na głowę.
                                  Nie notowałam na lekcjach jak uznawałam,że nauczyciel sie nie wysila i nic
                                  ciekawego nie mówi. Za to czytałam książki lub gazety, albo np malowałam
                                  paznokcie w czasie lekcji.kłociłam sie z nauczycielami.I upijałam w czasie
                                  wycieczek.Poza tym byłam całkiem spokojna:)
                                  • bleman Re: Wez ty mnie nie denerwuj ;] 03.09.06, 21:47
                                    Za to czytałam książki lub gazety, albo np malowałam
                                    > paznokcie w czasie lekcji.

                                    To ja tak tylko w czasie religii , polskiego i historii :)
                                    tzn. nie malowalem paznokci, ale czytalem gazety ;-)

                                    I upijałam w czasie
                                    > wycieczek.Poza tym byłam całkiem spokojna:)

                                    e to to kazdy robil(z wyjatkie mnie ;-)
                                    A dziewczyny wyjatkowo szybko sie upijaly, nawet chyba jako jedyny trzewy
                                    trzymalem takiej jednej wlosy zeby nie utopila sie w muszli klozetowej.
              • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 21:38
                W UK nikt nie nosi w szkole burki. Moze min dlatego, ze mundurki sa tak
                powszechne? No i - Ty jestes na mundurek za stara, stety czy nie :P
                • bitch.with.a.brain Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 21:44
                  To,że mnie nikt nie każe nosić mundurka nie znaczy że nie może mnei ten pomysl
                  oburzać.Tak jak inne pomysły narzucania ludziom bzdurnych przepisów.
                  • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 03.09.06, 23:02
                    Tak, ale co to Cie obchodzi? Jesli planowalabys miec dzieci, raczej nie mialyby
                    one problemu z wydaniem pewnej kwoty na swoj wyglad. Jestes wyksztalcona,
                    inteligentna, ladna, zaradna i swietna w lozku - wiec sobie w raczej w zyciu
                    poradzisz.

                    Sa natomiast dzieciaki, ktorych rodzice sobie nie radza - do tego stopnia, ze
                    do wielu standardowych problemow wieku dojrzewania ich dzieci dochodza jeszcze
                    te, 'ze wygladam gorzej', 'ze sie roznie', 'ze widac, ze moich starych nie
                    stac' itd itd. Wiec przygladajac sie pomyslowi na mundurki warto czasem wzniesc
                    sie ponad egocentryzm i egoizm. Zwlaszcza, ze nie dysponujesz powaznymi
                    argumentami tylko histeria typu 'a moze niech nosza jeszcze czadory'.
                    • bitch.with.a.brain Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 04.09.06, 10:18
                      To prawdziwa postawa obywatelska: obchodzi mnie tylko to co dotyczy bezpośrednio
                      mnie.
                      czyli co za problem że kobiety rodzą w fatalnych warunkach jak ja dzieci nie
                      planuję miec?
                      Co mnie obchodza jakieś zabójstwa "honorowe" jak nie jestem muzułmanką?

                      Niestety,taka już jestem że mnie obchodzi. Obchodzi mnie to co się dzieje w
                      szkołach choć sama szkołę skończyłam.I wiele innych rzeczy mnie obchodzi.
                      Choć zapewne wygodniej jest jak się człowiek tym wszystkim nie przejmuje.
                      • k.kasia1 Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 04.09.06, 12:59
                        Wiesz, myslę, ze argument z zabójstwami honoru jest tutaj mocno na wyrost:/
                        Jako uczennica, najpierw popdstawówki, później LO oczywiście miałam bardzo
                        podobne podejscie do kwestii mundurku. W zasadzie wtedy były te obrzydliwe
                        granatowe fartuszki,na które załapałam się do 6 czy 7 klasy, ale w mojej
                        podstawówce pojawił się pomysł aby kazda klasa zaprojektowała sobie własne
                        mundurki!i było to fajne, niestety, zanim zostalo zrealizowane, fartuszki
                        zniesiono:/
                        w liceum chodziłam ufarbowana na czerwonorudy, glany wtedy były praktycznie
                        niedostępne ze wzgledów finansowych, ew. rumuny, ale mojego rozmairu nie było:/,
                        ale nosiłam sie na czarno, obwieszona srebrnymi wisiorami o różnej tematyce ;)
                        nosiłam nabijane ćwiekami bransolety, makijaż na pół twarzy itp. tylko że w moim
                        liceum nie było żadnej rewii mody, co więcej, dziewczyny a la Barbie były raczej
                        piętnowane jako "inteligentne inaczej". Liczyła się ilość przeczytanych książek
                        a popisywanie się kasą było kwitowane pogardilwymi uśmieszkami albo wręcz
                        wyszydzane na forum. Ale to jest różnica pokoleniowa. W Polsce są szkoły, które
                        wymagają mundurków i są to bardzo dobre szkoły. Są tez placówki, gdzie dzieciaki
                        nie mają nawet porzadnych ubrań, bo rodzice przepijają kasę z pomocy społecznej.
                        W takich przypadkach, gdyby np. opieka dawała talony na mundurki, których nie
                        można opchnąć, bo i komu... moze dzieci miałyby chociaż w czym do szkoły pójść?
                        To oczywiście jest wszystko problematyczne. Ważne zeby mieć do tego właściwą
                        perspektywę.
                      • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 09:23
                        Wlasnie o tym pisalam - proponujac, zeby wzniesc sie ponad egocentryzm i egoizm.

                        Ty caly czas bronisz WLASNEJ perspektywy - co najlepiej pokazuje Twoj brak
                        argumentow (w randze argumentu: 'moja niezalezna natura by sie buntowala').
                        Przypuszczam, ze jesli mialabym dzieci, ktorych nie planuje, to bylyby, tak jak
                        Twoje nieplanowane dzieci, w grupie, ktora 'stac'. Albo na mniej lub bardziej
                        markowe ciuchy, albo na festiwal artystowskiej pomyslowosci.

                        Jednak ja pisze o tej - niemalej - grupie, ktorej NIE STAC.
                        Jest kilkadziesiat tysiecy dzieciakow, ktore co roku czuja sie gorzej, bo
                        donaszaja ciuchy po starszym rodzenstwie, bo nie wiedza, co to 'artystowska
                        swoboda i pomyslowosc' i nie moga tych poprzecieranych ciuszkow przystroich
                        piorkami, zeby poczuc sie lepiej. Calkiem mozliwe, ze Ty - inteligentna,
                        samoswiadoma, pomyslowa, tworcza i madra - nie czulabys sie gorzej wsrod
                        dzieciakow, ktore moga na siebie wydac siedem razy wiecej forsy, niz Ty. Ale
                        jest rzesza, ktora - mniej inteligentna, mniej samoswiadoma, mniej pomyslowa,
                        tworcza i madra - czuje sie gorzej, czasem wiecej niz gorzej. Wiec moja postawa
                        obywatelska nie skupia sie na takich jak Ty - wyjatkowych osobach, ale na tych
                        mniej wyjatkowych.
                        • pavvka Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 09:31
                          Ale wiesz, na tej samej zasadzie można by argumentować, że całe społeczeństwo
                          powinno nosić mundurki jak w czasie rewolucji kulturalnej, żeby biedniejsym nie
                          było przykro.
                          • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 12:40
                            Spoleczenstwo sklada sie z ludzi doroslych, ktorzy maja wiekszy stopien
                            odpornosci na frustracje.
                            Nie chodzi o to, ze 'komus byloby przykro' - trywializujesz zjawisko.
                            Pracowalam kiedys z dzieciakami z rodzin z marginesu na Powislu i wiem,
                            ze 'poczucie przykrosci' nie jest tu adekwatnym slowem. Jest poczucie krzywdy,
                            niesprawiedliwosci, olbrzymi poziom frustracji, agresji, jest chec odwetu,
                            pragnienie bycia 'normalnym' za _wszelka_ cene itd.

                            Poza tym - najblizsze srodowisko sie dobiera klasowo - bogaci ludzie w
                            plaszczach od Prady mieszkaja na strzezonych osiedlach, a postpeegierowscy
                            biedacy - w pospegieerowskich slamsach. Dodatkowo - dorosli ludzie nie czynia z
                            inaczej ubranych (albo czynia w kompletnie innej skali) kozlow ofiarnych z
                            ludzi w gorszych ciuchach i po raz nasty naprawianych u szewca butow.
                            • pavvka Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 12:50
                              illiterate napisała:

                              > Pracowalam kiedys z dzieciakami z rodzin z marginesu na Powislu i wiem,
                              > ze 'poczucie przykrosci' nie jest tu adekwatnym slowem. Jest poczucie
                              krzywdy,
                              > niesprawiedliwosci, olbrzymi poziom frustracji, agresji, jest chec odwetu,
                              > pragnienie bycia 'normalnym' za _wszelka_ cene itd.

                              Wszystko zgoda, ale czy mundurki by to w znaczącym stopniu zmieniły?

                              > Poza tym - najblizsze srodowisko sie dobiera klasowo - bogaci ludzie w
                              > plaszczach od Prady mieszkaja na strzezonych osiedlach, a postpeegierowscy
                              > biedacy - w pospegieerowskich slamsach.

                              Ale to dotyczy też szkół. Po pierwsze jest rejonizacja, po drugie - dzieci
                              bogatych chodzą do szkół prywatnych.

                              > Dodatkowo - dorosli ludzie nie czynia z
                              > inaczej ubranych (albo czynia w kompletnie innej skali) kozlow ofiarnych z
                              > ludzi w gorszych ciuchach i po raz nasty naprawianych u szewca butow.

                              Nie jestem o tym przekonany
                        • bri Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 10:44
                          Illiterate, nie fantazjuj. Przecież za mundurki też zapłacą rodzice. Bogatsi
                          będą mieli kilka na zmianę i nie będzie dla ich rodziców problemem, żeby kupić
                          nowy jak dziecko wyrośnie. Biedniejsi będą kupować używane, donaszać po
                          starszym rodzeństwie, mundurki będą na nich albo za duże albo za małe, itp. Jak
                          ktoś nie ma wymiarowej figury np. jest wyjątkowo wysoki, albo wyjątkowo niski,
                          albo gruby, albo chudy, albo ma wyjątkowo duży biust to będzie w tym ubranku
                          wyglądał co najmniej śmiesznie.
                          • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 12:45
                            Tu co nieco o kosztach mundurkow:
                            observer.guardian.co.uk/comment/story/0,,1863749,00.html

                            Mysle, ze - poniewaz produkuje sie mundurki masowo - spokojnie mogolby sie tez
                            produkowac mundurki w rozmiarach roznych.
                            • bri Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 13:14
                              Ale właśnie produkcja masowa sprawia, że osoby o rzadkiej sylwetce nie mogą
                              znaleźć odpowiedniego na siebie ubrania. Zresztą to pikuś.

                              Nie mogę zrozumieć jak można uważać, że takie mundurki naprawdę cokolwiek
                              zmienią.
                        • bitch.with.a.brain Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 12:10
                          Cóż,ja własnie byłam dzieciakiem ktorego rodziców nie było stać.Video? Mogłam o
                          tym zapomnieć.Szczytem techniki był magnetofon.Nie mialam pojęcia czym się inni
                          ekscytuja o jakich filmach mówią bo u mnie w domu były 4 programy.Kiedy inni
                          mieli w domu super komputery z dostepem do netu u mnie był stary, z windowsem
                          3.11, do tego stał w pokoju rodziców(tak było do końca liceum)
                          A jeśli chodzi o ciuchy...
                          Cała podstawówka - ubrania po dzieciach znajomych albo z bazaru.Do tego byłam
                          gruba. Czasem donaszałam też coś po mamie jak trochę podrosłam.Pierwsze firmowe
                          buty dostałam na koniec 8 klasy. Vansy, ktore były już od roku niemodne ale i
                          tak bardzo sie cieszyłam.Tak samo uwielbialam glany na które uzbierałam z
                          kieszonkowego i zarobiłam na ankietach.A moim najlepszym ubraniem w liceum były
                          czarne spodnie z Terranovy.Inne nadal miałam bazarowe.
                          Potem jak zaczęlam zarabiac kupiłam kilka firmowych ciuchów i nosiłam je aż się
                          do ncizego nie nadawały,tak je lubiłam.

                          Nadal twierdzisz,że taka jestem wyjątkowa?Oczywiście,zapewne zaraz ktoś
                          przytoczy mi milion argumentów na moją wyjątkowość: w końcu mogłam nie mieć co
                          jeść, albo urodzić sie bez rak i nog, albo w Afryce i umrzeć na AIDS w wieku 12
                          lat po urodzeniu dziecka.Zapewne tak.
                          ale na pewno moja sytuacja nie była taka super jak chyba niektorym się wydaje.Na
                          szczęście nie było wtedy nikogo kto lepiej ode mnie wiedziałby co czuję i
                          chcialby mnie uszczęśliwiać jakimiś mundurkami.
                          • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 12:47
                            bitch.with.a.brain napisała:
                            > Nadal twierdzisz,że taka jestem wyjątkowa?Oczywiście,zapewne zaraz ktoś
                            > przytoczy mi milion argumentów na moją wyjątkowość: w końcu mogłam nie mieć co
                            > jeść, albo urodzić sie bez rak i nog, albo w Afryce i umrzeć na AIDS w wieku
                            12
                            > lat po urodzeniu dziecka.Zapewne tak.

                            Nie - po prostu nadal uwazam, ze piszesz z egocentryczej perspektywy, bo
                            siegasz jedynie do swojego wlasnego doswiadczenia.
                            • bitch.with.a.brain Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 12:50
                              Sięgam do tego ktore jest mi najbliższe to przecież oczywiste.Co ja myslę iczuję
                              wiem,a co czują inni mogę się tylko domyślać.Moja perspektywa jest przydatna
                              szczególnie dlatego,że powołujesz się na dobro i uczucia takich dzieci do jakich
                              należałam.więc dlaczego nie chcesz dowiedzieć się jaka była/jest perspektywa
                              kogoś takiego? Może dlatego,że ci nie pasuje do teorii.
                              • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 14:14
                                Jak napisalam wyzej - znam opinie i, jak mi sie wydaje, odczucia dzieciakow,
                                ktorych nie stac (o wiele bardziej, niz bylo nie stac Ciebie).

                                Mysle, ze perspektywa zamundurkowania nie jest realna, wiec mozesz spac
                                spokojnie, Mao nie zmartwychstanie, burki w polskiej szkole nadal nie
                                uswiadczysz, a kazdy bedzie mogl manifestowac swoja idywidualnosc przez stroj,
                                jak mu sie zywnie spodoba i nic nie bedzie tlumic niezaleznego ducha aktualnie
                                kontestujacego pokolenia.

                                • bitch.with.a.brain Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 14:54
                                  Co to znaczy,że nie było ich stać bardziej niż mnie?
                                  Mam wrażenie,że rozmawiamy o tych, po ktorych ubraniach widac brak pieniędzy w
                                  rodzinie,a nie o sytuacji rodem z pozytywistycznych nowelek kiedy dzieci po
                                  sniegu musialy boso chodzić.
                    • alkmaar droga illiterate, 04.09.06, 10:49
                      a moze warto byloby sie zastanowic dlaczego twoje argumenty (madre, logiczne i
                      b. sluszne) nie trafiaja zupelnie do takich osob jak roraima, bith czy wb ? no
                      w jaki sposob z takimi osobami rozmawiac, zeby dotarly do nich tak zdawaloby
                      sie oczywiste rzeczy ? (to b. powazny problem z komunikacja interpersonalna)
                      • illiterate Re: droga illiterate, 05.09.06, 09:14
                        Ok, diagnozuj, ja jestem za glupia.
                      • roraima Alkmaar 09.09.06, 14:56
                        czesc Alkmaar

                        wyjaśnie Ci dlaczego nie trafiają do mnie takie argumenty (mogleś też zapytać
                        mnie wprost tak a propos sztuki komunikacji interpersonalnej :-)

                        chodziłam do "umundurowanej" szkoły (i podstawowki i średniej, stąd wiem, ze
                        poziom edukacji nie jest od tego zależny i że mundurkując dzieci nie rozwiąże
                        się najwazniejszych problemow szkolnictwa. Dla mnie to temat zastepczy i pozorny
                        połśrodek. Jeszcze inna kwestia to taka, ze nie przedpadam za narzucaniem
                        ludziom rzeczy ktore należą do ich osobistej sfery wyboru.

                        I jeszcze coś: ludzie mogą się komunikowac pozostajac przy wlasnych
                        (odmiennych)poglądach. To, ze kogoś nie jest się w stanie "przekabacić"
                        (przemundurkować :-) nie oznacza b. poważnych problemow z komunikacją
                        interpersonalną, po prostu efekt rozmowy jest niezadowalający dla osoby ktora
                        chce,żeby jej racje zwycięzyly a to nie to samo.
                        pozdrawiam
          • heretic_969 Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 04.09.06, 00:28
            > Żeby dotowac mundurki trzeba na to mieć pieniądze w budżecie.Czyli trzeba te
            > pieniądze zabrac rodzicom w formie podatków.błędne koło!

            Oczywiście. Mundurki są droższe od strojów opisanych w artykule. Gratuluję logiki.
            • illiterate Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 09:16
              Gdzies tam podaje link do artykulu w Observerze: z angielskich doswiadczen
              wynika, ze mundurek (wlasnie dlatego, ze produkowany od lat, ze nie wydaje sie
              na reklame forsy, ze produkuje sie masowo) jest NAJTANSZYM strojem dla dziecka.
      • bleman Mundurki powinny byc tylko w szkolach prywatnych 03.09.06, 20:53
        oraz szkolach panstwowych ktorych grono "rodzicielskie" tak zadecyduje.

        ale co ciekawe...w brytyjskich szkolach ze statusem szkoly publicznej mundurki
        sa obowiazkowe :)

        > W końcu to nic złego że dziewczyny bedą miały fajnie ozdobione paznokcie itp.
        > Przecież to nie wpływa w żaden sposób na naukę. Ja w szkole przerobiłam
        > większość mozliwych kolorów i rodzajów fryzur, rózne pomysły na makijaz i
        > strój.Nosiłam i kucyki tak jak dziewczyny z artykułu i warkoczyki w które
        > wplatałam druciki żeby lepiej sterczały:)

        U mnie w liceum nie bylo takich rewi mody ;-)
        Chyba ze ja nie zaowazylem ;-)... moze mi umknelo ;-)))
        • bitch.with.a.brain Re: Mundurki powinny byc tylko w szkolach prywatn 03.09.06, 20:54
          u mnie były i w podstawowce i w liceum.
          solarium jak najbardziej,sporo dziewczyn korzystało.Tipsy, farbowanie wlosów,
          kolczyki i tatuaże też.Wybierając liceum kierowałam się między innymi tym jak
          tam sie podchodzi do sprawy wygladu,czy jest swoboda
          • bleman Gdzies czytalem ze uczniowie najlepszych 03.09.06, 21:00
            warszawskich liceow sa najdzieniej ubrani ;-)
            • bleman Najdziwniej* 03.09.06, 21:01

            • bitch.with.a.brain Re: Gdzies czytalem ze uczniowie najlepszych 03.09.06, 21:02
              Nue wiem jak było w najlepszych.Moje było 17 w rankingu:)
              A jesli chodzi o stroj to każdy ubierał sie jak chciał i było ok.
              • bleman U mnie tez kazdy ubieral sie jak chcial 03.09.06, 21:07
                najwyzej pojedyncza nauczycielka grymasila na dredy...ale to byl juz jej problem ;P

                Co ciekawe czesto bardzo wymagajace nauczycielki byly dosyc tolerancyjne
                wzgledem wygladu uczniow.

                > Nue wiem jak było w najlepszych.Moje było 17 w rankingu:)

                W polsce czy w wawie ? ;-)
                • bitch.with.a.brain Re: U mnie tez kazdy ubieral sie jak chcial 03.09.06, 21:12
                  w Wawie
                  • bleman Re: U mnie tez kazdy ubieral sie jak chcial 03.09.06, 21:15
                    aha.

                    Moje bylo najbardziej luzackie z najlepszych liceow w moim miescie ;-)
    • koreczek77 Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drzewo 03.09.06, 21:09
      Prowadzicie spór jak na plantacji między niewolnikami:
      Czy pan ma zezwolić na noszenia chustki, czy ma zakazać?
      Widać postkomunistyczną mentalność ludzi zniewolonych...

      A demokracja od czego? W każdej szkole przeprowadzić referendum - czy uczniowie
      mają chodzić w mundurkach, czy nie.
      Wtedy ja poślę swoje dzieci do szkoły z mundurkami by sie uczyły, potomstwo
      politpoprawniaków niech stroi się jak pajace - za kilkanaście lat będą
      służącymi moich wykształconych, bogatych dzieci.
      • roraima Re: Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drz 03.09.06, 21:45
        ale wolnośc ubioru wcale nie jest tozsama z ubieraniem się jak pajac
        a ubieranie się jak pajac wcale nie jest tożsame z nieuctwem :-)

        • koreczek77 Re: Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drz 03.09.06, 22:38
          Może nie zawsze, ale tak sie składa, że częściej uczniowie
          szkół "umundurowanych" lub przynajmniej nie pozwalajacych na nadmierne
          strojenie się mają lepsze wyniki w nauce od uczniów tych szkół, gdzie wszystko
          wolno. Bo zajmują się nauką, a nie rewią mody i rywalizacją kto lepsze ma
          oceny, a nie kto ładniejsze ciuchy, tipsy, kołtun na głowie (dziś znany jako
          dredy) czy idiotyczne kolczyki na języku, że o innych częściach ciała nie
          wspomnę.
          Oczywiście piszę o uczniach niepełnoletnich, u studentów już tej zależności nie
          widać.
          • roraima Re: Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drz 03.09.06, 22:55
            ale skad od razu taka skrajnośc : albo munurek albo rewia mody
            nie ma nic pośredniego?

            jak ktos nie chce się uczyć to zaden mundurek go do tego nie skloni jak ktoś
            chce - żadne tipsy i kolczyki w tym nie przeszkodzą

            wyniki w nauce przed wszystkim zależą od poziomu nauczania w szkole, poziomu
            wiedzy nauczycieli i ich umiejętności przekazania tej wiedzy.Jesli nauczyciel
            pzreprowadzi lekcje ciekawie i mądrze - uczniowie będą uważac i coś z niej
            zapamiętaja, bez względu na to jak są ubrani,jednym z najgorszych wrogów
            nauczania jest nuda a nie ubior...:-)


            • koreczek77 Re: Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drz 03.09.06, 23:44
              > wyniki w nauce przed wszystkim zależą od poziomu nauczania w szkole, poziomu
              > wiedzy nauczycieli i ich umiejętności przekazania tej wiedzy. Jesli nauczyciel
              > pzreprowadzi lekcje ciekawie i mądrze - uczniowie będą uważac i coś z niej
              > zapamiętaja, bez względu na to jak są ubrani,jednym z najgorszych wrogów
              > nauczania jest nuda a nie ubior...:-)

              Chyba dawno skończyłaś szkołę...
              Uczniowie niepełnoletni baaaardzo rzadko są zainteresowani tym, co im mówi
              nauczyciel. Nawet najlepszy. Muszą mieć w sobie ciekawość świata (a to wynika z
              genów, nie wychowania) lub przymus.
              Jednym z elementów przymusu jest ubiór. Już od tysięcy lat umundurowuje się
              ludzi poddanych przymusowi (żołnierzy, więźniów, uczniów), od lat widomo, że
              jednakowo umundurowani łatwiej ulegają szkoleniu niż zbieranina przebierańców -
              a tu podważa się wyniki wielopokoleniowych doświadczeń tylko na podstawie "a bo
              mi się tak wydaje"
              • roraima Re: Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drz 04.09.06, 00:06
                Już od tysięcy lat umundurowuje się
                > ludzi poddanych przymusowi (żołnierzy, więźniów, uczniów), od lat widomo, że
                > jednakowo umundurowani łatwiej ulegają szkoleniu niż zbieranina przebierańców
                > a tu podważa się wyniki wielopokoleniowych doświadczeń tylko na podstawie "a
                bo mi się tak wydaje"

                1. jesli tak jest od (tysięcy) lat to jakie znaczenie ma kiedy skończylam
                szkołę? :-)
                2. wiekszość dzieci jest bardzo ciekawa świata, przyrzyj się kiedys cierpliwości
                malucha obserwującego zapalajacą się latarnie uliczną
                3. przymus. Czy to nie jest wlaśnie myślenie w kategoriach pan - niewolnik? ;-)
                • koreczek77 Re: Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drz 04.09.06, 00:48
                  > 1. jesli tak jest od (tysięcy) lat to jakie znaczenie ma kiedy skończylam
                  > szkołę? :-)

                  Ano to, ze chyba nie pamiętasz, jak to dzieci miały większość tego, co mówił
                  nauczyciel w nosie...

                  > 2. wiekszość dzieci jest bardzo ciekawa świata, przyrzyj się kiedys
                  cierpliwości
                  > malucha obserwującego zapalajacą się latarnie uliczną

                  A ty przyjrzyj się, ilu np. czwartoklasistów z podstawówki samych, z własnej
                  woli i bez nakazu nauczyciela lub rodzica rozwiązuje zadania matematyczne. Ja
                  akurat mam dzieci w wieku szkolnym...

                  > 3. przymus. Czy to nie jest wlaśnie myślenie w kategoriach pan - niewolnik? ;)

                  Jest. Małe dzieci są naszymi niewolnikami. A może będziesz mi wmawiać, że
                  utrzymujesz np. z niemowlęciem modne wśród feministek "stosunki partnerskie"?
                  Choć głęboko wierzę, że nie uległaś politpopranej durnocie i gdy twój syn lub
                  córka zechcą polatać startując z balkonu - to zamiast uszanować suwerenną wolę
                  wolnego człowieka złapiesz latorośl i przemocą, jak niewolnika z poręczy
                  balkonu ściągniesz...
                  • roraima Re: Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drz 04.09.06, 01:23
                    pamietam bardzo dobrze jak nauczyciele będący w zawodzie wylącznie przypadkiem
                    marnowali czas i potencjal dzieci a dyscypliną pokrywali wlasne braki i
                    bezradność wynikajacą z niekomepetencji. bardzo trudno to potem odrobić.

                    wciaż ta skrajność: albo - albo
                    albo przymus albo dziecko skoczy w 15-ego piętra,
                    gimnazjalista jeśli jest dobrze przygotowany przez nauczyciela - rozwiąze
                    samodzielnie zadanie, Niektore dzici wymagają wiecej troski i uwagi, p o m o cy,
                    inne mniej. To takze kestia zrożnicowania metod, zaangazowania i cierpliwości
                    nauczycieli i rodziców. Stosowanie przymusu nie rozwiąze problemówq z nauką a
                    lepiej zacząć rozwiązywać jeo wczesniej, bo kiedyś bdziec trzeba i tak zostawic
                    swoje dziecko wlasnym silom.

                    argument politycznej poprawności. Polityczna poprawnośc jest tym samym co
                    polityczna niepoprawność - jest przyjęciem określonych poglądow z innego powodu
                    niz przekonanie o ich sluszności.
                    To że ktos ma inne poglądy, nie wynika automatycznie z bezmyslnej politycznej
                    poprawności. Takie zalożenie jest oczywiście bardzo wygodne do przyjcia w
                    dyskusji, tylko po co? To nie jest ani merytoryczny ani konkretny argument. Nic
                    z tego nie wynika.

                    dzieci nie sa niewolnikami :-)znajdują sie pod nasza opieką ze sprawowania
                    ktorej płyna okreslone konsekwencje i koniecznosci, ale niewolnikami - nie są,
                    latwo się można o tym przekonac wlasnie przeginając z przymusem :-)
                    • koreczek77 Re: Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drz 04.09.06, 01:49
                      > pamietam bardzo dobrze jak nauczyciele będący w zawodzie wylącznie przypadkiem
                      > marnowali czas i potencjal dzieci a dyscypliną pokrywali wlasne braki i
                      > bezradność wynikajacą z niekomepetencji. bardzo trudno to potem odrobić.

                      A ja pracowałem przez pół roku na mazurskiej wsi popegeerowskiej. Wiesz czemu
                      uciekłem?
                      Nauczyciele byli wspaniali - lecz wsiowe dzieci uczyć się nie chciały i tępe
                      były, aż strach. Dzieci napływowych - dyrektora banku, weterynarza, samych
                      nauczycieli uczyły się świetnie, zdawały bez problemu na studia.
                      Po pierwsze u wsiowych marne geny, a po drugie przykład leniwych i
                      roszczeniowych rodziców. Choć żyłem jak u pana Boga za piecem ze świetnymi (jak
                      na Polskę) zarobkami, choć mieszkałem w dworku z własnym parkiem - uciekłem, bo
                      nie chciałem, by moje dzieci chodziły do szkoły i zadawały się z takimi
                      matołami.

                      Kwestia przymusu - nie odpowiedziałaś - ile znasz dzici, które z własnej woli
                      chcą rozwiazywać zadania matematyczne? A matematyka to podstawa wykształcenia...
                      Przymus musi być - im dziecko młodsze, tym przymusu więcej. Poruszyłem temat
                      politpoprawniactwa - bo to ono nie tylko przymusu nie uznaje, ale nawet wtrąca
                      się z kopytami i prokuratorem do tych rodzin, które mają politpoprawniaków i
                      ich chore zasady w nosie.
                      Na szczęście jeszcze nie żyjemy w Skandynawiii, gdzie bachor rozwydrzony
                      politdurnotą może pozwać rodzica do sądu za klapsa, a potem wychowany w
                      bezkarności robi co chce również jako dorosły - stąd w Skandynawii jest 3x
                      wyższa przestępczość niz w Polsce (dane Interpolu za 2000r).
                      Tak, nawet niż w niebezpiecznej, postkomunistycznej Polsce...
                      • heretic_969 Re: Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drz 04.09.06, 01:57
                        > Nauczyciele byli wspaniali - lecz wsiowe dzieci uczyć się nie chciały i tępe
                        > były, aż strach. Dzieci napływowych - dyrektora banku, weterynarza, samych
                        > nauczycieli uczyły się świetnie, zdawały bez problemu na studia.

                        Ale zdajesz sobie sprawę, że pochodzenia nikt sobie nie wybiera i że Ty też
                        mogłeś się urodzić "wsiowym" dzieckiem?

                        > Po pierwsze u wsiowych marne geny, a po drugie przykład leniwych i
                        > roszczeniowych rodziców.

                        Czyli winni są rodzice, nie ich dzieci, ani system edukacji.
                        • koreczek77 Re: Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drz 04.09.06, 02:04
                          > Ale zdajesz sobie sprawę, że pochodzenia nikt sobie nie wybiera i że Ty też
                          > mogłeś się urodzić "wsiowym" dzieckiem?

                          Zdaję sobie sprawę. Mogłem też urodzić się żółwiem, szczurem, biedronką lub
                          szczeżują.
                          I nic by wtedy nie pomogły płacze, żem głupi.
                          Na szczęście mam takie geny jakie mam i jestem z nich zadowolony.

                          > Czyli winni są rodzice, nie ich dzieci, ani system edukacji.

                          Oczywiście!!!!!
                          Nie było żadnego systemu edukacji w okupowanej przez nazistów Polsce - a jednak
                          wtedy wykształciło się wielu wybitnych ludzi. Polański jako dziecko żył w
                          strasznych warunkach, tysiące razy gorszych niz dzieci nz wsi popegeerowskich -
                          a kim został?
                          Geny to podstawa, nie zrobisz ze ślimaka wierzchowca, ani z karalucha
                          informatyka.
                      • roraima Re: Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drz 04.09.06, 07:47
                        Generalizujesz ("wsiowe dzieci")i pokutuje u Ciebie "uniformistyczne" pojęcie
                        edukacji (takie jak nie przymierzając w programach szkolnych). Pisalam Ci, że to
                        kwestia zrożnicowania metod, bo dzieci są rozne. Nie zawsze wystarczy
                        przedstawić lekcję. Czasem trzeba się trochę bardziej wysilić. Nauczyciel
                        uniwersytecki też sobie nie poradzi z klasą 7-latkow. Bo po prostu nie jest do
                        tego przygotowany. A na wszystko jest sposób, tylko trzeba pomyślec, poszukać i
                        go znaleźć. A przede wszystkim trzeba chcieć go rozwiązać, nie uciekać przy
                        trudnościach zwalając wine na tępote i geny.
                        Znam dzieci, ktore same rozwiązywaly zadania i "wsiowe" i "miastowe" i znam
                        takie, ktore tego nie potrafily i do rozwiazania zadania potrzebowaly pomocy. za
                        to nie potrzebowaly do innych rzeczy.
                        Podstawą edukacji jest matematyka? a do jakiego poziomu? (poproszę o konkretną
                        odpowiedź)
                        nie interesuje mnie polityczna poprawnośc. Interesują mnie kompetencje i
                        podejście do pracy nauczyciela, ktory uczy moje dzieci.I nie mam zyczenia, zeby
                        Twoje czy też inne dzieci były slużacymi moich. Zycze Twoim jak najlepiej nie
                        oczekując przy tym wcale rewanżu z Twojej strony :-)
                        • koreczek77 Re: Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drz 04.09.06, 10:13
                          Generalizowanie jest niezbędne do opisu zjawisk masowych.
                          Bo wyszukiwanie wyjątków moze doprowadzić do błędnych wniosków - np. na
                          przykładzie samouka z wybitnie patologicznej rodziny, Stafana Banacha
                          (najwybitniejszego polskiego matematyka) mozna by dojść do wniosku, że że dzici
                          społecznych dołów nie trzeba kształcić, bo wykształcą sie same...

                          > I nie mam zyczenia, zeby
                          > Twoje czy też inne dzieci były slużacymi moich.

                          A co jest złego w zawodzie służącego?
                          Mam do służących (podobnie jak do wszystkich uczciwie pracujących ludzi ogromny
                          szacunek. Lecz my wolimy wypłacać armii nierobów zasiłki, zamiast ich
                          zatrudniać jako służbę domową.
                          Lubisz socjalizm i samodzielne codzienne mycie kibla???
                          • roraima Re: Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drz 09.09.06, 13:45
                            "Generalizowanie jest niezbędne do opisu zjawisk masowych."
                            kiedy się uczy dzieci - w danej chwili, ma się zawsze do czynienia z konkretnymi
                            przypadkami, nie interesuje mnie opis zjawiska tylko jak to zjawisko wygląda w
                            danym konkretnym przypadku

                            A co jest złego w zawodzie służącego?
                            > Mam do służących (podobnie jak do wszystkich uczciwie pracujących ludzi ogromny
                            >
                            > szacunek. Lecz my wolimy wypłacać armii nierobów zasiłki, zamiast ich
                            > zatrudniać jako służbę domową.


                            jednak nie chcesz tego dla swoich dzieci, prawda? :-)
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=47959184&a=47982898
                            > Lubisz socjalizm i samodzielne codzienne mycie kibla???
                            pasuje do reszty:
                            chodzenie do szkoly w mundurkach = lepsze wyksztalcenie
                            nie noszenie mundurków = ubieranie sie jak pajac
                            ubieranie się jak pajac (ale jest tu arbitrem? moda to tylko kwestia przyjętej w
                            danym momencie konwencji (a te się zmieniają), żadna z tych konwencji nie jest w
                            swojej istocie - obiektywnie - lepsza czy gorsza)= zero nauki
                            ktoś ma inne poglądy=politpoprawniak (i na pewno lubi socjalizm)
                            jak się lubi socjalizm = to się lubi "codzienne mycie kibla" :-)
                            a jak się rozmawia z kobietą na forum feminizm to napewno jest ona feministką...

                            życie jest jednak trochę bardziej skomplikowane
                    • k.kasia1 Re: Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drz 04.09.06, 13:18
                      Z koreczkiem w dysputy wdawac sie nie będę, gdyż jest to bezcelowe, ale
                      wyjątkowo zgadzam się z nim w jednym:
                      dzieci w wieku szkolnym w 99% żywią wstręt do przyswajania wiedzy i generalnie
                      przebywania w szkole w celach inne niż towarzyskie.
                      oczywiście nie ma to nic wspólnego z genami, a ma dużo z procesem socjalizacji.
                      Małe dzieci zadają oczywiście setki pytań. Niestety, niezmiernie rzadki znajdują
                      dorosłych, którzy mają i czas i cierpliwość, i wiedzę żeby na te pytania
                      odpowiadać. dziecko przychodzac do szkoły jest juz nauczone "nie zadawaj głupich
                      pytań", dodatkowo nasz system szkolnictwa, na który składają się m.in.:
                      zbyt duże klasy,
                      źle opłacani a przez to najczęściej przypadkowi nauczyciele,
                      brak funduszy na zajęcia pozalekcyjne,
                      zamieszanie z podrecznikami,
                      brak współpracy z rodzicami,
                      nacisk na wiedzę encyklopedyczną
                      ten system sprawia, że zabijana jest naturalna ciekawość dzieci, które
                      przyuczane są "siedzieć cicho".
                      Ponadto skrajnie nieuczciwe jest zrzucanie odpowiedzialności na nauczycieli.
                      dziecko spędza w szkole czas srednio od 8 do 15, czyli 7 godzin na 24 jakie ma
                      doba!!! To, jaki dziecko ma stosunek do wiedzy i jej zdobywania zależy w
                      większości od tego, co widzi w domu.
                      W tej chwili prawa ucznia doprowadzone są do aburdu, a nauczyciel jest
                      praktycznie bezradny, jeśli nie wstawi sie za nim dyrekcja, ta zaś najczęściej
                      bierze stronę rodziców, którzy powtarzają jak mantrę "moje dziecko?? to
                      niemożliwe!! to dobre dziecko!! nauczyciel sie uwział!!".
                      Więc uczniowie "zlewają" nauczycieli, szkołe i wiedzę. nauczyciele "zlewaja"
                      szkołę, uczniów i przekazywanie wiedzy, bo to ani kasa, ani szacunek...
                      I tak kreci sie to kółeczko graniaste. I a propos mundurków. Tam, gdzie są one
                      wprowadzone, są po to aby uczeń identyfikował sie ze szkołą, był dumny z bycia
                      jej uczniem. i to najczeście działa i przekłada sie na jakość nauczania.
                      Najlepsze liceum jakie znam ma takie podejście " w naszej szkole uczeń ma jedno
                      prawo - uczyc sie" uczniowie noszą mundurki i są z nich dumni. Jeśli im się nie
                      podoba... chętnych do nauki w tej szkole jest wielu. Moze tzreba spojrzeć na
                      edukację jako na prawo, przywilej, a nie nudny obowiązek? ehh, marzenia...
          • bitch.with.a.brain Re: Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drz 04.09.06, 07:57
            Moje doświadczenia tego zupełnie nie potwierdzają.Chodziłam do szkoły w której w
            kwestii wygladu była pełna dowolność. Czasem pojedynczy nauczyciele się czepiali.
            I tak się dziwnie złozyło,że w olimpiadach startowali (i czesto zajmowali
            wysokie miejsca)ci, którzy ubierali się oryginalnie, czasem dziwnie.Moze Ci
            którym chce się coś pokombinować z wyglądem i mają jakieś pomysły są po prostu
            bardziej zainteresowani światem niż inni.Dredy nikomu nie przeszkadzały w
            nauce.Im więcej zakazów (tak naprawde bzdurnych,nie tych ważnych) tym wiecej
            energii idzie na ich omijanie.
            A upodobnienei szkoły do wojska do duży błąd. Wtedy tak samo chętnie bedą szli
            do szkoły jak do wojska.
            Moim zdaniem recepta na dobra szkołę to ostry regulamin w sprawach zasadniczych
            i przede wszystkim konsekwencja. Nie może być tak że najpierw sie uczniow
            straszy że za picie wylatują a potem nic sie nei dzieje. Regulamin powinien być
            ostry w takich sprawach jak alkohol, narkotyki, przemoc. I przydalby się
            obnizony wiek obowiązku szkolnego (np do 15 lat),żeby mozna było kogoś kto nie
            przestrzega regulaminu wywalić ze szkoły.A w kwestii stroju i fryzur zostawic
            dowolność.W końcu to nikomu nie szkodzi.
            • koreczek77 Re: Giertych do lasu, politpoprawniacy też na drz 04.09.06, 10:16
              > A upodobnienei szkoły do wojska do duży błąd. Wtedy tak samo chętnie bedą szli
              > do szkoły jak do wojska.

              Wiesz, ile jest obecnie chętnych do wojska, na służbę zawodową?

              Pisałem o szkole podstawowej i gimnazjum oraz o dzieciach. A ty piszesz o
              olimpiadach - w niej startują dorośli licealiści.
    • misiakisia Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 04.09.06, 14:24
      śmiac się.

      Dziwię się rodzicom. Jedna matka wydała prawie 400 zł na dwie córki, na
      rozpoczęcie roku szkolnego??
    • ggigus to smutne - ja cie cieszylam na kumpelki 04.09.06, 14:42
      i kumpli, a nie na balejaz i tipsy
    • bleman Z zalem(czy napewno :> ? ) musz sie przyznac 04.09.06, 15:12
      ze jak dzisiaj wybralem sie od mojego starego LO na roz. roku, a potem lazilem
      po miescie to glowa chciala mi sie ukrecic :(

      Jestes seksista ;-) ?
      • bitch.with.a.brain Re: Z zalem(czy napewno :> ? ) musz sie przyz 04.09.06, 16:44
        raczej napalonym prawiczkiem:)
        • bleman No wiesz...nie wnikajmy w szczegoly ;-) 05.09.06, 11:48

      • pavvka Re: Z zalem(czy napewno :> ? ) musz sie przyz 04.09.06, 16:47
        Mam nadzieję, że miałeś jakiś cel w pójściu na to rozpoczęcie roku poza
        gapieniem się na małolaty z balejażem i tipsami ;-)
        • bleman Mialem 05.09.06, 11:42
          np. spotkanie ze znajomymi z bylej klasy
          • pavvka Re: Mialem 05.09.06, 11:43
            A to wszyscy absolwenci chadzają na rozpoczęcie roku?
            • bleman Re: Mialem 05.09.06, 11:48
              W moim liceum niektorzy, nie wszyscy.
              Raczej ci co akurat sa w miescie.
              No i im pozniejszy rok studiow tym mniej chetnie przychodza.
              Ja np. w zeszlym roku i 2 lata tmu nie bylem ;-)
    • maddik Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 05.09.06, 13:11
      w moim gimnazjum są właśnie takie zakazy, i muszę przyznać, że uczennice
      (uczniowie) nie wychodzą na tym zbyt dobrze.

      jasne, że tipsy, bluzka do pępka i nieobecność spódnicy to przesada.
      jednak każdy z nas chce odstawać od tłumu, kreować swój wizerunek.
      szkoła to nie wybieg, ale gdybym mogła zafarbować włosy, i chodzić w ukochanych
      wojskowych butach do szkoły, byłabym zadowolona ;]
    • dorota711 Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 06.09.06, 22:13
      Słowem wstępu: mam 21 lat, podstawówka jeszcze (całe szczęście) 8-letnia. Moim
      zdaniem (i pewnie nie tylko moim...) gimnazjum to prawie jak końcowe klasy
      podstawówki (dawna 8-latka 7-15 lat, obecnie 7-13 i gim.13-16)...wniosek:
      gimnazjum trzeba traktować jak podstawówkę i nie pozwalać na zbytnie strojenie
      się...kiedy ja chodziłam do szkoły to jeśli 14-15-latki przyszły np. w
      następującym zestawie: czarny stanik, na to biała bluzka półprzezroczysta (!),
      minówa extremalna, szpile i pełen makijaż to były odsyłane do domu celem
      doprowadzenia się do normalnego stanu :-) to takie proste rozwiązanie, że aż
      trudno na to wpaść ;)
      • bitch.with.a.brain Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 06.09.06, 22:49
        Tylko teoretycznie proste.
        Zgodnie z przepisami jesli odesle sie dziecko do domu i coś mu się stanie to
        szkola za to odpowiada.
        Zresztą powinien być precyzyjny regulamin,bo określenie "schludny strój" jest
        nieprecyzyjne.
        • mordaruda Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 07.09.06, 22:40
          Jako osoba znacznie starsza od Blemana i Bitch powiem tylko, że rewie mody były są i będą. Może dlatego, ze pochodze z nieciekawej i biednej rodziny,lepiej je pamiętam niż Illiterate. Chocbyście wydawali te mundurki taśmowo jak w wojsku i tak z daleka będzie widać kto jest biedny a kto bogaty. Jeśli chodzi o poczucie krzywdy, sorry Illiterate, nie zrozumiałaś tych dzieciaków. Nie chodzi o wygląd, ale o perspektywy. Masz bogatych starych, to sobie poradzisz. Twój ojciec chla, i bije, skończysz jak on. Chyba że jesteś bardzo silny psychnie, potrafisz iśc po trupach do celu, itd, szansa jedna na tysiąc, ze wyrwiesz się z tego bagna. Dobrze pomyslany system stypendialny jest potrzebny, a nie mundurki. W WB to mundurki spełniają swoją rolę, bo oni mają lepeij zorganizowany system dawania szansy tym którzy szanse rokują, mundurki to dodatek.
          • bitch.with.a.brain Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 07.09.06, 23:48
            Bieda nie musi sięłączyć z patologią.U mnie oboje rodzice pracowali,ale i tak
            mialam najgorsze ubrania.
    • off-line Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 08.09.06, 09:09
      No cóż, albo w ciągu kilku lat czasy się zmieniły, albo chodziłam do jakiejś
      innej szkoły. W mojej zdarzały się osoby modnie ubrane, odstawione, ale ogólny
      klimat był hippisowsko-rockowo-alternatywny. Normalne lo, ale takich ludzi tam
      ciągnęło, momo że ma "na mieście" opinie klasztoru (nieprawdziwą, aczkolwiek
      był moment gdy czepiali się długich włosów u chłopaków czy kolczyków w różnych
      częściach twarzy). Żle widziane było raczej bycie lepiej ubranym, ale
      towarzystwo było raczej tolerancyjne.
      Młodość ma swoje prawa, większosć ludzi z dziwactw wyrasta. Jedna ma tipsy,
      inna kolczyk w nosie. Kiedy mają się wyszaleć jak nie w szkole, ewentualnie na
      studiach? W pracy nieczęsto są tolerowane różowe włosy czy wystylizowanie na
      Barbie, aczkolwiek do wieku pracującego wygląd najcześciej się zmienia. Głupie
      jest podejśćie tych dziewczyn, że one MUSZĄ być zrobione i wygladać jak
      Jennifer Lopez, ale kto w tym wieku był mądry?
      A mundurkom jako środkowi pomagajacemu zlać uczniów w jedną masę, a nie
      wizytówce konkretnych, dobrych szkół jestem przeciwna.
    • dcio Re: Terror pieknosci pierwszego dnia gimnazjum 09.09.06, 03:09
      illiterate napisała:

      > O tu:
      > miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3590463.html
      > - smiac sie czy plakac?
      >
      > Z przykroscia musze napisac, ze podoba mi sie pomysl Giertycha na mundurki
      > oraz teraz rozumiem terror 'grzecznych' fryzur, zakaz malowania twarzy i
      > farbowania wlosow w moim lo.

      Dlaczego z przykroscia, to chyba dobrze , ze Giertych ma takie samo spojrzenie
      jak feministki???

      >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka