Dodaj do ulubionych

KOBIETY ZAWODOWE

IP: *.dzonkow.sdi.tpnet.pl 17.03.03, 11:32
KOBIETY ZAWODOWE


Rafał A. Ziemkiewicz ziemkiewicz_polt@poczta.onet.pl


Tuż przed ósmym marca, który feministki, wierne swym marksistowskim
korzeniom, nadal obchodzą jako święto kobiet, zaszły zmiany personalne w
sejmowej komisji śledczej do spraw afery Rywina. A że zgodnie z tradycją
wywodzącą się z czasów premierowania pani Suchockiej i kultywowaną z zapałem
przez obie kadencje rządów SLD, jeśli chce się w Polsce ukryć jakąś
śmierdzącą sprawę, wystawia się na fasadę kobietę, delegowano do komisji dwie
przedstawicielki tzw. płci pięknej (choć w tym akurat wypadku jest to
określenie nader umowne). Dzięki temu cała Polska może zobaczyć, co by było,
gdybyśmy nawiedzonym ideologicznie paniom w rodzaju "ministry" Jarugi-
Nowackiej pozwolili realizować ich plany. Być może państwo polskie mało co
może już bardziej zepsuć, ale myśl, że w każdym konstytucyjnym organie
zasiadałyby "z klucza" takie panie Błochowiak z paniami Beger, powinna
ostudzić nawet ludzi skłonnych do ulegania postępowym modom.


Na kruszenie kopii z feministkami z pozoru szkoda czasu, bo ideologia ta nie
cieszy się w Polsce wielkim zainteresowaniem. Jej wyznawcy zdają sobie
zresztą z tego sprawę. Dlatego polski feminizm, sposobem zresztą
przećwiczonym już dawno przez ideologie pokrewne, buduje wpływy na ukrywaniu
swej istoty. To, co dociera do przeciętnej Polki za sprawą kolorowych pism,
jest splotem świadomych kłamstw, nawarstwionych jedno na drugim. Przede
wszystkim starają się feministki ukryć fakt, że są ruchem czysto
ideologicznym, i przedstawiają się jako ruch "kobiecy". Dokładnie tak samo,
jak przed z górą stu laty agitatorzy socjalistyczni i komunistyczni starali
się wmówić "uświadamianym" przez siebie masom, że mają do czynienia z ruchem
robotniczym i że reżim marksistowski będzie "dyktaturą proletariatu". Dziś
nikt nie ma wątpliwości, że robotnicy, ze swym poczuciem krzywdy, byli dla
nich tylko narzędziem do burzenia zastanego świata i równania drogi rządom
Nowej Wiary. Nikt lepiej niż sowieccy robotnicy, zmuszani przez Stalina do
dwunastogodzinnej pracy przez siedem dni w tygodni i wtrącani na pięć lat do
łagru za piętnaście minut spóźnienia, nie przekonał się, ile było prawdy w
zapewnieniach komunistów, że dobro robotnika jest ich najwyższym celem.
Feminizm oczywiście nie otrzyma od historii takiej szansy. Jest śmieszny,
zwłaszcza w Polsce, jak śmieszni byli bolszewicy snujący swe teorie w
szwajcarskim Kegel-Klubie, albo Hitler, póki o żydowskim spisku mógł tylko
tokować w bawarskiej piwiarni. Feministki z tych swoich Kegel-Klubów, którymi
stały się uniwersytety (niestety, także polskie - czekam z utęsknieniem na
rząd, który odważy się odciąć pseudonaukowcom od "genderu" dostęp do
pieniędzy z moich podatków), prawdopodobnie nie wyjdą nigdy. Co nie zmienia
faktu, że jeśli porównywać tylko pisaninę, trudno znaleźć jakiekolwiek
znaczące różnice. Różne są tylko słowa-hasła, używane w ideologicznej młócce
jako cepy. Pogarda dla ludzi, dla dorobku pokoleń i przede wszystkim dla
rzeczywistości - pozostaje dokładnie ta sama. Kto nie wierzy, niech sprawdzi -
stosy feministycznej makulatury rosną, choć wciąż jeszcze po źródła
podstawowe trzeba sięgać do wydań anglojęzycznych.
Ze wszystkich groteskowych cech feministek na podkreślenie zasługuje przede
wszystkim owo typowe dla ludzi nawiedzonych oderwanie od rzeczywistości.
Wedle feministek, zasadniczą i najważniejszą dla polskiej kobiety sprawą jest
prawo do swobodnego usuwania dziecka wedle kaprysu. Drugą -
bycie "reprezentowaną", za sprawą parytetu, pozwalającego pousadzać się
feministkom w rozmaitych organach pasożytującej na kraju państwowej
biurokracji, oraz stworzenie na koszt podatników rozległego systemu
biur "pełnomocników do spraw kobiet", który dałby feministycznym kadrom
materialne podstawy działania, tak jak rozmnożenie ponad wszelką potrzebę
liczby posłów i radnych oraz rozdęcie zbędnej biurokracji dało te podstawy
partiom politycznym. Trzecią - wspieranie emancypacji homoseksualistów,
zwalczanie polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych, Międzynarodowego
Funduszu Walutowego oraz tzw. globalizacji, cokolwiek by to słowo miało
oznaczać. Czwartą - dalsze brnięcie w te same rozwiązania prawne, które już w
obecnej formie utrudniają kobiecie podjęcie pracy i czynią ją pierwszą w
firmie kandydatką do zwolnienia. Piątą wreszcie - rozbicie resztek tych
zasad, i tak już funkcjonujących kulawo, które chronią kobietę jako matkę i
żonę, i zredukowanie jej do roli "partnerki" wolnego związku, którą w pewnym
momencie facet po prostu oddaje na złom jak stary samochód.
Ile to ma wspólnego z rzeczywistymi potrzebami i problemami współczesnej
polskiej kobiety, to już P.T. Czytelniczki niech sobie powiedzą same.


Przeczytawszy przemyślałam ów takst, który zrobił na mnie ogromne wrażenie i
zgadzam się z jego tezą w całej rozciągłości.
Renata(33l)
Obserwuj wątek
    • maciej.k1 święta racja n/tx 17.03.03, 12:01
      Pozdrawiam -
    • Gość: barbinator Mężczyzna pracujący żadnej pracy się nie boi IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 15:52
      Rafała Ziemkiewicza ceniłam kiedys jako niezłego autora science-fiction i
      redaktora swietnego niegdyś miesięcznika Fantastyka. Tak było aż do momentu
      pamiętnego artykułu z poczatków lat 90-siątych kiedy to dokonał mimowolnego
      harakiri na sobie i swoim miejscu pracy pisząc, że każdy miłośnik fantastyki
      naukowej i fantasy z natury rzeczy jest prawicowym konserwatystą i jako taki
      stanowi naturalny elektorat partii konserwatywnych.
      Ludziska przeczytali i w panice zaczeli jeden po drugim rezygnowac z
      prenumeraty Fantastyki - w obawie zeby nie wzieto ich za, przepraszam za
      wyrażenie, "konserwatywny elektorat".
      W efekcie pismo zbankrutowało, powieści Ziemkiewicza przestały się ukazywac a
      on sam musi w pocie czoła zarabiać na życie jako prawicowy pismak trzeciej
      kategorii.
      Jego artykuł bardzo mi sie podobał. Naprawde, bardzo...
      Kocham takie kawałki utwierdzające mnie w przekonaniu o miernocie
      intelektualnej antyfeminizmu - dyskusje na tym forum takiego poczucia wyzszości
      niestety zazwyczaj mi nie dają...:(((
      Co prawda artykuł niczym się nie różnił od poprzedniego, a poprzedni od jeszcze
      poprzedniejszego itd no ale nie wymagajmy zbyt wiele, zwłaszcza od
      konserwatysty. Ostatecznie dla nich umiłowanie tradycji jest wartościa
      najwyższą, więc skoro pan Rafał jest emocjonalnie związany ze swoim pierwszym
      artykułem nt feminizmu napisanym 10 lat temu, to nie badźmy okrutni i pozwólmy
      mu w artykule nr 2783 pisać dokładnie to samo, tak samo i tyle samo.
      Ceńmy go raczej za stałość poglądów i dbałość o dobrobyt finansowy rodziny
      (honorarium leci...)
      Pozdr. B.
      • Gość: RENATA Re: Mężczyzna pracujący żadnej pracy się nie boi IP: *.dzonkow.sdi.tpnet.pl 17.03.03, 21:10
        To genialna konstatacja, o której do tej pory nie wiedziałam, aż tu proszę: na
        wszystko można patrzeć przez pryzmat ideologii. Czytając jego felietony
        w "rzepie", Wprost(laureat nagrody Kisiela)powinnam zachować czujność niczym
        tow. Szmaciak śledzący wahadło w zegarze dziejów. Miłe koleżanki czy to nie
        jest tak, że głównym powodem waszej frustracji jest nieudane życie osobiste -
        potwierdzała to ongiś w wywiadzie była czołowa feministka amerykańska, która
        wreszcie znalazła szczęście w życiu rodzinnym(owe szczęście dał jej mąż).
        I moim źródłem szczęścia szeroko pojętego jest również mój mąż.
        Owa pani z wywiadu potwierdziła również , że największym wrogiem kobiety jest
        druga kobieta. Najczęstsze szykany wobec kobiet (mobing) stosują szefowe firm.
        Taka jest prawda, takie są wyniki raportów.
        • Gość: EWOK Re: Mężczyzna pracujący żadnej pracy się nie boi IP: 213.241.18.* 18.03.03, 09:36
          Gość portalu: RENATA napisał(a):


          > I moim źródłem szczęścia szeroko pojętego jest również mój mąż.

          Wspaniale. Gratulacje. Dbaj o niego w takim razie, bo jeśli mu się znudzisz to -
          nie ma wyjścia - trzeba będzie skakać z mostu.
          Znam mnóstwo mądrych i wartościowych kobiet, spełnionych w związku z mężczyzną,
          a mimo to posiadających inne równie ważne pasje. Rozumiem jednak, że ideałem
          życia jest według Ciebie stworzenie modelu związku papużek nierozłączek i
          wiszenie miłośnie na partnerze tak długo póki się nie udusi.
        • Gość: barbinator Re: Mężczyzna pracujący żadnej pracy się nie boi IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 11:02
          Gość portalu: RENATA napisał(a):

          > To genialna konstatacja, o której do tej pory nie wiedziałam, aż tu proszę:
          na
          > wszystko można patrzeć przez pryzmat ideologii.



          Zadziawiające, prawda? Jak ja mogłam ten miły miły artykulik Ziemkiewicza
          napisany w stylu post-fantasy odebrać jako ideologiczny...
          Moze dlatego, ze wartość intelektualna tego dzieła sprowadza sie do prostej
          konstatacji pt "feministki są głupie, bo ja tak mówię i już" co dla mnie ma
          taka samą wartość dyskusyjną jak stwierdzenie "kapitaliści to krwiopijcy" i tak
          samo pachnie ideologią?
          Sama nie wiem...



          Czytając jego felietony
          > w "rzepie", Wprost(laureat nagrody Kisiela)powinnam zachować czujność niczym
          > tow. Szmaciak śledzący wahadło w zegarze dziejów.


          Nie kochaniutka, wystarczy zebyś trochę myślała...


          Miłe koleżanki czy to nie
          > jest tak, że głównym powodem waszej frustracji jest nieudane życie osobiste -


          I co jeszcze wywnioskowałas na mój temat na podstawie "wnikliwej analizy"
          jednego postu - że wypadła mi plomba w górnej lewej siódemce też wiesz?


          > potwierdzała to ongiś w wywiadzie była czołowa feministka amerykańska, która
          > wreszcie znalazła szczęście w życiu rodzinnym(owe szczęście dał jej mąż).


          Głupawe jakieś te feministki - mąż dał jej szczęscie a ona zamiast go za to po
          nogach całowac to mówi, ze sama je znalazła.
          Wstrętne, niewdzięczne baby... pan Rafał powinien to opisać.


          > I moim źródłem szczęścia szeroko pojętego jest również mój mąż.


          A co z Kosciołem, Dziećmi i Kuchnią (reguła 3K) - one nie sa dla ciebie
          źródłem "szeroko pojętego szczęścia"?
          Co z ciebie za kobieta - uważaj, jak tak bedziesz mówiła, to jeszcze cię wezmą
          za feministkę...

          > Owa pani z wywiadu potwierdziła również , że największym wrogiem kobiety jest
          > druga kobieta. Najczęstsze szykany wobec kobiet (mobing) stosują szefowe firm.
          > Taka jest prawda, takie są wyniki raportów.


          Bardzo możliwe. Twój post jest tego najlepszym dowodem.
          Pozdr. B.
      • Gość: EWOK Koncepcja geograficzno - romantyczna :) IP: *.acn.waw.pl 17.03.03, 21:23
        Wydawało mi się, że miarą postępowości teraz w Polsce jest dążenie do
        zbliżenia z humanistyczną i liberalną częścią świata. Ale okazuje się, że są
        tacy, którzy uważają za celowe forsowanie koncepcji skansenu, bardziej
        zbliżonego do wschodniej niż zachodniej częśći świata, tłumacząc to w dodatku
        niechęcią do idei, które właśnie ze wschodu przywędrowały. Geograficznie to ja
        się w tym pogubiłam.
        Chyba, że pojedziemy romantycznie po całości - bursztynowy świerzop, gryka jak
        śnieg biała... wierzby, które nad Jankiem szumiały, rozprawa między panem
        wójtem i plebanem... Ach, jaki piękny był świat bez feminizmu. Bezwzględnie
        trzeba do niego wrócić.
        • Gość: RENATA Re: Koncepcja geograficzno - romantyczna :) IP: *.dzonkow.sdi.tpnet.pl 17.03.03, 22:44
          Wspomniana pani z wywiadu to przykład na wskroś z zachodu - chyba że Nowy Jork
          leży na Hula Gula o czym przez niedouczenie nie wiem;-)))
          • Gość: breskva Re: Koncepcja geograficzno - romantyczna :) IP: *.acn.pl 17.03.03, 23:07
            Odnosze niejednokrotnie wrazenie ze w Polsce powstal jakis fantom feministki
            nienawidzacej mezczyzn, naklaniajacej do aborcji, brzydkiej, sfrustrowanej,
            lesbijki itp. do tego wszystkiego powstaje toto w oparciu o to ze ktos napisal
            i gdzies uslyszal (w Na ZYwo?) a zazwyczaj takie osoby zadnej feministki nie
            ogladaly z bliska (moze jedynie w relacji TV z Manify)--inaczej smiem twierdzic
            ze nie glosily by wtedy takich pogladow. ja takiej feministki nie znam i jakos
            w Polsce ich nie widze--a w sumie szkoda, bo radykalizm moze spelniac
            pozyteczna role rownowaznika skrajnych konserwatystow (pozdrawiam Macieja i
            Tada).
            Mnie osobiscie znudzilo juz troche odpowiadanie na zdziwione pytania :Jestes
            feministka? Przeciez jestes taka kobieca! albo: przeciez jestes w takim
            szczesliwym zwiazku! itp. powstal jakis idiotyczny przymus wobec feministek ze
            maja natychmiast deklarowac jakie to sa szczesliwe w zwiazkach, piekne, maja
            dzieci itp. (vide artykuly z Twojego Stylu lub Polityki) Z moich obserwacji
            wynika ze trudno znane mi feministki wrzucic do jednego worka--sa mlode i
            starsze, piekne i mniej piekne, hetero (w wiekszosci) niekiedy les, mezatki i
            konkubiny, w udanych zwiazkach lub mniej, samotne, kobiety biznesu i
            dzialaczki, tudziez na urlopie macierzynskim.

            Do Renaty--czy mozesz podac nazwisko owej slynnej dzialaczki? I czy fakt ze
            odnalazla szczescie w bliskosci z drugim czlowiekiem uczynil z niej byla
            feministke??? Bardzom ciekawa...
            • Gość: RENATA Re: Koncepcja geograficzno - romantyczna :) IP: *.dzonkow.sdi.tpnet.pl 18.03.03, 10:57
              Do owego wywiadu nie przykłdałam jakiejś szczególnej wagi i dzisiaj trudno jest
              mi uściślić szczegóły;-))natomiast wyszukałam równie iteresujący tekst z
              archiwum "rzepy":

              arch.rp.pl/a/rz/2000/01/20000129/200001290005.html?k=on;t=2000012920000129
      • Gość: BRvUngern-Sternber A to sensacja FANTASTYKA PADLA!!!LUDZIE!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 18.03.03, 14:32
        Przerazilem sie!!!Czytam czesto Fantastyke a tu nagle dowiaduje sie ze
        FANTASTYKA PADLA i to na pocztku lat 90 tych z powodu odplywu postepowych i
        oswieconych a szczegolnie feministycznych czytelnikow.A Ziemkiewicz stracil
        chleb i musial isc w trzeciorzedne pimactwo!!!FAKTY FAKTY I TYLKO
        FAKTY.HORROR!!!Ludzie powiedzcie mi co ja czytam?JAKIES PISMO DUCHOW!!!Jakie sa
        tego konsekwencje dalsze!!!Kim wobec tego sa kioskarze w mojej okolicy
        sprzedajacy Fantastyke ktorej nie ma???To pewnie jakies upiory!!!Malo tego
        czesto tez jest w sklepie numer Fantastyki ktorej nie ma???TO MOZE I CALY SKLEP
        JEST WIDMEM!!!Zaczynam sie bac?!?!Dobrze ze trafilem na strone feministyczna
        gdzie zostalem uswiadomiony ze czytam pismo KTOREGO JUZ NIE MA!!!Jak to dobrze
        ze istnieje feminizm ktory tak dba o prawde i kocha ludzi,ze uswiadamia
        nieuswiadomionym czytelnikom Fantastyki ze FANTASTYKA PADLA i jej juz nie ma.To
        pozwala trzezwo spojrzec na zycie i dostrzec nowe fakty np. zjawisko niebywalej
        madrosci feminizmu i przestac dostrzegac faktow ktorych nie ma.Jak na przyklad
        przestac czytac nieistniejaca Fantastyke.Z feministycznym pozdrowieniem w
        ostatniej chwili uratowany (przez przedstawicielke feminizmu) przed czytaniem
        NIEISTNIEJACEGO PISMA!!!
        • Gość: barbinator Re: A to sensacja FANTASTYKA PADLA!!!LUDZIE!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 15:37
          Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

          > Przerazilem sie!!!Czytam czesto Fantastyke a tu nagle dowiaduje sie ze
          > FANTASTYKA PADLA i to na pocztku lat 90 tych z powodu odplywu postepowych i
          > oswieconych a szczegolnie feministycznych czytelnikow.A Ziemkiewicz stracil
          > chleb i musial isc w trzeciorzedne pimactwo!!!FAKTY FAKTY I TYLKO
          > FAKTY.HORROR!!!Ludzie powiedzcie mi co ja czytam?JAKIES PISMO DUCHOW!!!Jakie
          sa
          >
          > tego konsekwencje dalsze!!!Kim wobec tego sa kioskarze w mojej okolicy
          > sprzedajacy Fantastyke ktorej nie ma???To pewnie jakies upiory!!!Malo tego
          > czesto tez jest w sklepie numer Fantastyki ktorej nie ma???TO MOZE I CALY
          SKLEP
          >
          > JEST WIDMEM!!!Zaczynam sie bac?!?!Dobrze ze trafilem na strone feministyczna
          > gdzie zostalem uswiadomiony ze czytam pismo KTOREGO JUZ NIE MA!!!Jak to
          dobrze
          > ze istnieje feminizm ktory tak dba o prawde i kocha ludzi,ze uswiadamia
          > nieuswiadomionym czytelnikom Fantastyki ze FANTASTYKA PADLA i jej juz nie
          ma.To
          >
          > pozwala trzezwo spojrzec na zycie i dostrzec nowe fakty np. zjawisko
          niebywalej
          >
          > madrosci feminizmu i przestac dostrzegac faktow ktorych nie ma.Jak na
          przyklad
          > przestac czytac nieistniejaca Fantastyke.Z feministycznym pozdrowieniem w
          > ostatniej chwili uratowany (przez przedstawicielke feminizmu) przed czytaniem
          > NIEISTNIEJACEGO PISMA!!!


          Nie podniecaj sie tak bardzo bo cie palce rozbolą od wystukiwania tylu
          wykrzykników.
          To co kupujesz nazywa się Nowa Fantastyka (sprawdź na okładce...), ma nawet
          podobne logo ale to zupełnie inna jakość (i inny wydawca) niż stara dobra
          Fantastyka z lat 80-siątych.
          • Gość: Verbal Parę drobnych pytań bez agresji IP: *.acn.waw.pl 18.03.03, 17:26
            na kanwie dyskusji o Ziemkiewiczu ( tak na marginesie sledząc jego występy tu i
            owdzie nie mam poczucia iżby znalazł się na marginesie publicystyki , pisuje
            też dla dużo lepszego " Science Fiction")nasuwa sie parę pytań.Pozostawiając na
            boku uprawianą tu w licznych odcieniach debatę o samym feminizmie pozostają
            drobne kwestie , które mam wrażenie mocno irytują tutejszych " antyfeministów"
            i które rzeczywiście mogą stawiać polskie środowisko feministyczne w dziwnym
            swietle.Wszak potencjał intelektualny czołowych polskich feministek naprawdę
            budzi niepokój.Gdy A Graff na pytanie K Szczuki - czym jest Manifa?-odpowiada z
            całą powagą - Była to przestrzeń kobieca stworzona w mieście przez
            feministki...Toż to pseudointelektualny bełkot .czy naprawdę dla tutejszych
            obronczyń sprawy feministycznej taki pokaz siły umysłowej nie jest czymś
            zastanawiającym.Czy jeśli inna czołowa feministka indagowana przez Politykę w
            swojej stopce biograficznej umieszcza tekst : " studiowała feministyczną
            krytykę kultury" nie widzi śmiesznosci takich studiów?czy inna z kolei ,
            pomysłodawczyni oplacania z podatków emerytur dla kobiet pracujacych w domu
            widzi rozwiązanie ww pomysłu gdzie?ano oczywiscie w kierowanej przez siebie
            agencji pozarządowej( patrz tekst Ziemkiewicza).A zestawienie kosztów
            funkcjonowania gebinetu " Ministry" z jego efektywnością?Czy , niezależnie od
            obrony swoich przekonań tutejsze lwice feminizmu nie dostrzegają tej pianki
            autokreacji i dziecinnej spiskowości połączonej z megalomańskim przekonaniu o
            wasnej rewolucyjnosci jaka się unosi na polskim środ.feministycznym?Wreszcie
            doswiadczenia amerykańskie wyssane z palca nie są , pomijam tu sawetne dowcipy
            w stylu : Kto ma najwięjsze szanse zdania na uniwerek stanowy? tylko proste
            epizodziki z ycia.Mój znajomy chciał podziękować za pomoc w programie badawczym
            pewnej wykladowczyni w USA no i głupek kwiaty jej kupił,uuu,dokonczenie b
            sensownego programu badawczego okazało się na tej uczelni niezmiernie po tym
            przestępstwie trudne.Zgadnijcie co usłyszał?-You bloody sexist!!
            Poza tym , mam wrażenie że tutejszych antyfemi drażni także bezkrytyczne
            współgranie głosów naczelnych polskich femi z całym pakietem , jakze czasami
            przeczącym zdrowemu rozsądkowi, tresci poprawnych politycznie.
            poza konkursem pytanie do barbinator: czy trwanie przy tradycji jest złe samo z
            siebie ?jeśli tak to dlaczego?- proszę o rozwiniecie.
            • Gość: barbinator Re: Parę drobnych pytań bez agresji IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.03, 11:58
              Gość portalu: Verbal napisał(a):

              Wszak potencjał intelektualny czołowych polskich feministek naprawdę
              > budzi niepokój.Gdy A Graff na pytanie K Szczuki - czym jest Manifa?-odpowiada
              z
              > całą powagą - Była to przestrzeń kobieca stworzona w mieście przez
              > feministki...Toż to pseudointelektualny bełkot .czy naprawdę dla tutejszych
              > obronczyń sprawy feministycznej taki pokaz siły umysłowej nie jest czymś
              > zastanawiającym.


              Nie oglądałam tej audycji a z zasady nie komentuję zdań wyjetych z kontekstu.
              Czytałam Świat bez kobiet Graff i trochę jej artykułów i polemik. Bełkotu nie
              zauważyłam. Dla jasności: to nie znaczy, że przyjmuję wszystko co AG pisze za
              wyraz natchnionej madrosci i prawdy objawionej.
              Kłopot w rozmowie az antyfeministami polega na tym, ze im nie wystarczy cos
              skrytykować - oni zawsze muszą wspomnieć cos o bełkocie, feministycznym betonie
              czy morderczyniach dzieciątek.
              Dlatego rozmowa z antyfeminista często kończy się dla mnie tak, jak rozmowa z
              moim wujkiem-antyklerykałem: on rzuca teksty o klechach-zboczeńcach i temu
              podobne, ja protestuję a kończy się tym, ze ja wychodzę na dewotkę, klerykałkę,
              papistkę i miłośniczkę papy Rydzyka. A najśmieszniejsaze jest to, ze jestem
              ateistką natomiast wujek jest wierzący...
              Po prostu mój wujek jako antyklerykał w absolutnie każdym tekście kościelnym
              potrafi dopatrzyc sie bełkotu i nicości intelektualnej, tekstów papieskich nie
              wyłączając. Antyfeminiści (niektórzy!) w dokładnie taki sam sposób traktują
              teksty feministyczne i to dość skutecznie uniemożliwia dyskusję.


              czy inna z kolei ,
              > pomysłodawczyni oplacania z podatków emerytur dla kobiet pracujacych w domu
              > widzi rozwiązanie ww pomysłu gdzie?ano oczywiscie w kierowanej przez siebie
              > agencji pozarządowej( patrz tekst Ziemkiewicza).


              Biuro Jarugi jest agencją rządową.
              Nie pochwalam takich pomysłów jak opisany wyżej, jednak proponowałabym mały
              trening umysłowy: spróbuju się wczuć w sytuację 50-letniej kobiety która nigdy
              nie pracowała, gdyz mąż dobrze zarabiał i był tradycjonalistą, który lubi mieć
              obiad podany na czas. W pewnym momencie taki pan znajduje sobie dwudziestolatke
              i stara żona zostaje na lodzie, zdana praktycznie na dobrą wolę byłego męża i
              pomoc dzieci, o ile takowe są i maja chęć pomagać. Nie oczekuję od ciebie jakiś
              kompleksowych propozycji rozwiązania problemu, ale licze jednak na cos więcej
              niz stwierdzenie "a co mnie to obchodzi".


              A zestawienie kosztów
              > funkcjonowania gebinetu " Ministry" z jego efektywnością?


              Były pomysły zlikwidowania wszystkich agencji rzadowych, łącznie z np IPN.
              Gdyby do tego doszło nie protestowałabym - jak likwidować, to likwidować. Mam
              jednak wątpliwosci co do obiektywizmu osób widzących problem JEDYNIE w biurze
              pełnomocniczki ds kobiet.
              Co sądzisz o zestawieniu kosztów funkcjonowania Senatu z jego efektywnością?
              Z likwidacją urzędu pełnomocniczki wiąże się jeszcze jeden problem: jeżeli
              chcemy wejść do Unii, takie biuro musi istnieć. Nie wiem jak dla ciebie, ale
              dla mnie wejscie Polski do UE to absolutny priorytet i żadne głupie dąsy nie
              powinny go utrudniać.



              Czy , niezależnie od
              > obrony swoich przekonań tutejsze lwice feminizmu nie dostrzegają tej pianki
              > autokreacji i dziecinnej spiskowości połączonej z megalomańskim przekonaniu o
              > wasnej rewolucyjnosci jaka się unosi na polskim środ.feministycznym?


              Sorry, ale oficjalna linia antyfeminizmu mówi że feminizm właśnie JEST
              rewolucyjny, zas te głupie feministki w swej megalomanii tego nie zauważają...
              Co do "dziecinnej spiskowości" to zapewne jest to jakis epitet, ale niestety
              nie rozumiem do czego się odnosi zwłaszcza że wspomniana juz oficjalna linia
              antyfeminizmu mówi raczej o typowej dla feminizmu brutalności metod,
              agresywności i ciągotkach dyktatorsko-komunistycznych.

              Mój znajomy chciał podziękować za pomoc w programie badawczym
              > pewnej wykladowczyni w USA no i głupek kwiaty jej kupił,uuu,dokonczenie b
              > sensownego programu badawczego okazało się na tej uczelni niezmiernie po tym
              > przestępstwie trudne.Zgadnijcie co usłyszał?-You bloody sexist!!


              Czy środowisko uniwersyteckie i naukowe jest tak słabe, ze nie potrafi sie
              bronić przed terrorem głupio rozumianej politycznej poprawności?



              > poza konkursem pytanie do barbinator: czy trwanie przy tradycji jest złe samo
              z
              > siebie ?jeśli tak to dlaczego?- proszę o rozwiniecie.


              NIe, nie jest jest złe samo z siebie...
              Sorry ale nie wiem jakiej odpowiedzi ode mnie oczekiwałeś. Czy myslałeś, ze
              huknę jak z armaty tekstem typu "precz ze św. Mikołajem jako agentem
              patriarchatu" abo "choinka jest dowodem zniewolenia kobiet"?
              Podejrzewam, ze problem jest raczej w tym co kto rozumie przez "tradycję" i
              przy jakich tradycjach trwac warto, a przy jakich nie.
              Pozdr. B.
              • Gość: Verbal Re: Parę drobnych pytań bez agresji IP: *.acn.waw.pl 20.03.03, 00:13
                Cytowane zdanie Graff nie jest wyrwane z kontekstu tylko było pelną odpowiedzią
                na pytanie Kazi Szczuki .Sorry ale dla mnie jest to po prostu bełkot,nic na to
                nie poradzę i chyba nie ma to wiele wspólnego z moim spojrzeniem na feminizm.
                Pierwotna pomysłodawczyni emerytur prezentowała się na lamach GW-WO a fundacja
                miała mieć charakter pozarządowej.Być może pomysł ten był potem przejęty przez
                biuro Ministry.Tak czy siak moj niepokój zawsze budzą kolejne hurra -
                humanistyczne projekty które jak raz łączyć się muszą w Polsce z pakietem
                nowych synekurek.I tak obawa nie dotyczy tylko projektów feministek.Co zaś się
                tyczy treningu umysłowego,no cóż związek na życiie to dość poważna sprawa zatem
                powinna się opierać na kompromisie a odpowiedzialność finansowa tu raczej
                obciążyć szanownego małżonka powinna a nie Bogu ducha winnego podatnika np
                mojej żony.Pomysł zatem absurdalny ale fundacyjka by się na to
                znalazła.Owszem ,warunkowo dość popieram akces do Unii ale szlag mnie trafia na
                planowe przywileje eurokratów i pomysły politycznie poprawne.
                Co zaś się tyczy środkowiska nauk w USa,czy słabe?nie wiem,ale na pewno
                sterroryzowane przez poprawność polityczną.Czy ma to przełożenie na Polskę?Może
                mieć skoro osoba nie pałająca sympatią do homoseksualistów jest zaczyna być co
                raz częściej wizualizowana jako patologia.Takiej manipulacji służy mnin termin
                homofobia.Czy upoprawnianie posunie się dalej?kto wie......
                Co zaś się tyczy rewolucyjnej spiskowości to w tym samym artykule feministki
                aktywne podkjreślały że odpowiada im w tym ruchu atmosfera
                konspiry,wyjątkowości.Znów,jest dla mnie po prostu dziecinada i nie ma to znów
                nic wspólnego z moim spojrzeniem na feminizm.
                • Gość: barbinator Re: Parę drobnych pytań bez agresji IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 20:21
                  Gość portalu: Verbal napisał(a):

                  > Cytowane zdanie Graff nie jest wyrwane z kontekstu tylko było pelną
                  odpowiedzią
                  > na pytanie Kazi Szczuki .Sorry ale dla mnie jest to po prostu bełkot,nic na
                  to
                  > nie poradzę i chyba nie ma to wiele wspólnego z moim spojrzeniem na feminizm.



                  Dla mnie jest to raczej swoisty żargon typowy dla kręgów zblizonych do
                  uniwersyteckiej polonistyki i nie tylko. W dzisiejszym magazynie GW
                  K.Staszewski mówi w wywiadzie mniej więcej tak: "budując swoja karierę
                  stworzyłem wokół siebie przestrzeń niezależnosci". W innym wywiadzie czytamy
                  o "prywatnej przestrzeni wolności" jaka była prasa opozycyjna w latach 80-
                  siątych itd itp.
                  Nawet więc jesli takie sformułowania nam się nie podobają, to trzebaby jeszcze
                  udowodnić, że są one typowe właśnie dla języka feministek (a tego udowodnic się
                  raczej nie da, bo to nieprawda...) - oczywiście jeśli na ich podstawie chce się
                  wyciągać wnioski odnośnie, jak pisałes wcześniej, potencjału intelektualnego
                  polskiego feminizmu.



                  > Pierwotna pomysłodawczyni emerytur prezentowała się na lamach GW-WO a
                  fundacja
                  > miała mieć charakter pozarządowej.Być może pomysł ten był potem przejęty
                  przez
                  > biuro Ministry.Tak czy siak moj niepokój zawsze budzą kolejne hurra -
                  > humanistyczne projekty które jak raz łączyć się muszą w Polsce z pakietem
                  > nowych synekurek.I tak obawa nie dotyczy tylko projektów feministek.Co zaś
                  się
                  > tyczy treningu umysłowego,no cóż związek na życiie to dość poważna sprawa
                  zatem
                  >
                  > powinna się opierać na kompromisie a odpowiedzialność finansowa tu raczej
                  > obciążyć szanownego małżonka powinna a nie Bogu ducha winnego podatnika np
                  > mojej żony.


                  Zgadzam się, własnie dlatego jestem temu przeciwna. Ale problem (choć nie jest
                  to mój problem...) przecież pozostaje. Zainteresował mnie temat tych emerytur,
                  jak czas pozwoli to chciałabym wrzucić to na oddzielny wątek, więc może jeszcze
                  porozmawiamy.



                  Pomysł zatem absurdalny ale fundacyjka by się na to
                  > znalazła.Owszem ,warunkowo dość popieram akces do Unii ale szlag mnie trafia
                  na
                  >
                  > planowe przywileje eurokratów i pomysły politycznie poprawne.
                  > Co zaś się tyczy środkowiska nauk w USa,czy słabe?nie wiem,ale na pewno
                  > sterroryzowane przez poprawność polityczną.Czy ma to przełożenie na Polskę?
                  Może
                  >
                  > mieć skoro osoba nie pałająca sympatią do homoseksualistów jest zaczyna być
                  co
                  > raz częściej wizualizowana jako patologia.Takiej manipulacji służy mnin
                  termin
                  > homofobia.Czy upoprawnianie posunie się dalej?kto wie......


                  Przyznam, ze jeśli chodzi o uczelnie i w ogóle naukę, to jestem optymistką.
                  Jakies 100 lat temu innego typu "poprawność polityczna" pozwalała na
                  wypisywanie w imię nauki potwornych bzdur w rodzaju tego, ze wyzsze
                  wykształcenie źle wpływa na system nerwowy kobiety a studiowanie filozofii
                  niszczy jej urodę... To ostatnie to w dodatku powiedział Kant, którego nawet
                  nie można nazwać pseudonaukowcem...
                  Myslę więc sobie, ze skoro nauka TO wytrzymała, to wytrzyma i feminizm i jakos
                  sobie z nim poradzi - wchłonie to co dobre, odrzuci to co głupie.


                  > Co zaś się tyczy rewolucyjnej spiskowości to w tym samym artykule feministki
                  > aktywne podkjreślały że odpowiada im w tym ruchu atmosfera
                  > konspiry,wyjątkowości.Znów,jest dla mnie po prostu dziecinada i nie ma to
                  znów
                  > nic wspólnego z moim spojrzeniem na feminizm.

                  Możliwe, chociaż dla mnie to z konspirą brzmi raczej jak dowcip, no ale nie
                  znam całości tekstu.
                  Pozdr. B.
          • Gość: BRvUngern-Sternber Re: A to sensacja FANTASTYKA PADLA!!!LUDZIE!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 19.03.03, 16:22

            > To co kupujesz nazywa się Nowa Fantastyka (sprawdź na okładce...)---
            >Sprawdzilem zgadza sie uff
            , ma nawet
            > podobne logo--->Znowu sie przestraszylem to CHYBA JAKIS PLAGIAT!!!A wiec
            uczestnicze w przestepstwie!!!
            ale to zupełnie inna jakość (i inny wydawca) niż stara dobra
            > Fantastyka z lat 80-siątych.--->Ta jest zla?Ale patrze ci sami redaktorzy ci
            sami publicysci.Jakis totalny plagiat lacznie z nazwiskami.Nawet nie zauwazylem
            jak mi takie ,,cus'' podlozyli.
            Nadal sie boje.Jeszcze sie przestraszylem ze uczestnicze w jakims plagiacie.Nie
            no widze coraz wiekszy pozytek z feministek.One troszcza sie o
            czlowieka.Ostrzega go ze czyta pismo bedace totalnym plagiatem od logo po
            nazwiska autorow!!!Gdzie indziej moglbym sie dowiedziec takich rzeczy!!!
            Feminizm jeszcze raz pokazal aswoja gigasntyczna sile intelektualna.Z
            FEMINISTYCZNYM POZDROWIENIEM!!!
      • agrafek Re: Mężczyzna pracujący żadnej pracy się nie boi 18.03.03, 17:59
        Barbinator, Twoje zdolności do zadziwiania mnie są, jak widzę, niewyczerpywalne.
        Skoro "Fantastyka" upadła, to co ja dziś rano w kiosku kupiłem????
        Pozdrawiam.
        • Gość: barbinator Re: Mężczyzna pracujący żadnej pracy się nie boi IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 18:17
          agrafek napisał:

          > Barbinator, Twoje zdolności do zadziwiania mnie są, jak widzę,
          niewyczerpywalne
          > .
          > Skoro "Fantastyka" upadła, to co ja dziś rano w kiosku kupiłem????
          > Pozdrawiam.


          Kupiłes Nową Fantastyke, wychodzacą od bodajze 1992 - stara padła na ołtarzu
          wczesnego wolnego rynku, niestety...
          Wyjasniałam to juz temu koledze o skomplikowanym nicku i barokowym stylu,
          kawałek wyżej.
          Pozdr. B.
          • Gość: Sebastian Re: Mężczyzna pracujący żadnej pracy się nie boi IP: 195.124.225.* 18.03.03, 18:48
            Z tego co pamietam to redakcja zostala ta sama a zmiana nazwy podytkowana byla
            prawami autorskimi
      • Gość: tad Barbinator - wzywam do pokuty!! IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 21:02
        Gość portalu: barbinator napisał(a):

        > Rafała Ziemkiewicza ceniłam kiedys jako niezłego autora science-fiction i
        > redaktora swietnego niegdyś miesięcznika Fantastyka. Tak było aż do momentu
        > pamiętnego artykułu z poczatków lat 90-siątych kiedy to dokonał mimowolnego
        > harakiri na sobie i swoim miejscu pracy pisząc, że każdy miłośnik fantastyki
        > naukowej i fantasy z natury rzeczy jest prawicowym konserwatystą i jako taki
        > stanowi naturalny elektorat partii konserwatywnych.
        > Ludziska przeczytali i w panice zaczeli jeden po drugim rezygnowac z
        > prenumeraty Fantastyki - w obawie zeby nie wzieto ich za, przepraszam za
        > wyrażenie, "konserwatywny elektorat".
        > W efekcie pismo zbankrutowało, powieści Ziemkiewicza przestały się ukazywac a
        > on sam musi w pocie czoła zarabiać na życie jako prawicowy pismak trzeciej
        > kategorii.
        > Jego artykuł bardzo mi sie podobał. Naprawde, bardzo...
        > Kocham takie kawałki utwierdzające mnie w przekonaniu o miernocie
        > intelektualnej antyfeminizmu - dyskusje na tym forum takiego poczucia
        wyzszości
        >
        > niestety zazwyczaj mi nie dają...:(((
        > Co prawda artykuł niczym się nie różnił od poprzedniego, a poprzedni od
        jeszcze
        >
        > poprzedniejszego itd no ale nie wymagajmy zbyt wiele, zwłaszcza od
        > konserwatysty. Ostatecznie dla nich umiłowanie tradycji jest wartościa
        > najwyższą, więc skoro pan Rafał jest emocjonalnie związany ze swoim pierwszym
        > artykułem nt feminizmu napisanym 10 lat temu, to nie badźmy okrutni i
        pozwólmy
        > mu w artykule nr 2783 pisać dokładnie to samo, tak samo i tyle samo.
        > Ceńmy go raczej za stałość poglądów i dbałość o dobrobyt finansowy rodziny
        > (honorarium leci...)
        > Pozdr. B.


        Jestem wstrząśnięty! Popełniłas tu bodajże WSZYSTKIE grzechy, które w trakcie
        swej "kampanii obiektywistycznej" zarzucałaś krytykom feminizmu. ZGROZA!
        • Gość: barbinator Re: Barbinator - wzywam do pokuty!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.03, 09:41
          >
          >
          > Jestem wstrząśnięty! Popełniłas tu bodajże WSZYSTKIE grzechy, które w trakcie
          > swej "kampanii obiektywistycznej" zarzucałaś krytykom feminizmu. ZGROZA!


          Zauwazyłeś??
          No to bardzo sie cieszę - mój eksperyment się powiódł.
          Uznałam, ze na forum stanowczo brakuje subiektywnych, emocjonalnych, złosliwych
          i niesprawiedliwych tekstów napisanych z pozycji obrony feminizmu.
          Proszę mój tekst traktowac jako subiektywną reakcje wyrażającą poirytowanie z
          powodu występu JESZCZE JEDNEGO faceta, który wszystko na temat kobiet wie
          najlepiej: wie czego one chcą, czego potrzebują i co je wkurza (oczywiście
          najbardziej wkurza je feminizm)
          Ziemkiewicz zdecydowanie lepiej sprawdza sie w publicystyce fantastycznej...
          Pozdr. B.

          PS
          Tylko nie myl pojęć, Tad - jest potężna różnica między subiektywnym wyrażeniem
          swojej opinii a subiektywnym przedstawieniem faktów historycznych.
          • Gość: tad Re: Barbinator - wzywam do pokuty!! IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.03, 15:53
            Gość portalu: barbinator napisał(a):


            > Zauwazyłeś??
            > No to bardzo sie cieszę - mój eksperyment się powiódł.

            Gdzie tam eksperyment. Byłaś sobą po prostu, a teraz "dorabiasz ideologię"

            > Uznałam, ze na forum stanowczo brakuje subiektywnych, emocjonalnych,
            złosliwych
            >
            > i niesprawiedliwych tekstów napisanych z pozycji obrony feminizmu.
            > Proszę mój tekst traktowac jako subiektywną reakcje wyrażającą poirytowanie z
            > powodu występu JESZCZE JEDNEGO faceta, który wszystko na temat kobiet wie
            > najlepiej: wie czego one chcą, czego potrzebują i co je wkurza (oczywiście
            > najbardziej wkurza je feminizm)
            > Ziemkiewicz zdecydowanie lepiej sprawdza sie w publicystyce fantastycznej...
            > Pozdr. B.
            >
            > PS
            > Tylko nie myl pojęć, Tad - jest potężna różnica między subiektywnym
            wyrażeniem
            > swojej opinii a subiektywnym przedstawieniem faktów historycznych.


            Rozumiem, że w swym poscie pisząc o upadku "Fantastyki" dałaś
            pokaz "subiektywnego przedstawiania faktów historycznych"?

            PS
            oczywiście, że to mężczyźni wiedzą najlepiej czego potrzeba kobiecie.
    • dziejas Re: KOBIETY ZAWODOWE 19.03.03, 02:59
      hmmm. chyba jednak czegos tu nie rozumiem... czy nie jest po prostu tak, ze
      wszystkie te feministki dzialaja dlatego, ze cha czuc sie potrzebne? wezmy np.
      takie prawa czlowieka. czy kobieta nie jest czlowiekiem? jest. ale dodatkowo
      istnieje cos takiego jak prawa kobiet !!! a czy slyszal ktos o prawach
      mezczyzny??? nie. nam po prostu wystarczaja prawa czlowieka. czy kobiety nie
      maja prawa do glosowania w wyborach? maja. dlaczego wiec glosuja na mezczyzn a
      nie na kobiety? tym bardziej, ze w polsce zyje wiecej kobiet niz mezczyzn?
      dziwne to wszystko.
      • Gość: barbinator Re: KOBIETY ZAWODOWE IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.03, 09:49
        dziejas napisał:

        > hmmm. chyba jednak czegos tu nie rozumiem... czy nie jest po prostu tak, ze
        > wszystkie te feministki dzialaja dlatego, ze cha czuc sie potrzebne? wezmy
        np.
        > takie prawa czlowieka. czy kobieta nie jest czlowiekiem? jest. ale dodatkowo
        > istnieje cos takiego jak prawa kobiet !!! a czy slyszal ktos o prawach
        > mezczyzny??? nie. nam po prostu wystarczaja prawa czlowieka. czy kobiety nie
        > maja prawa do glosowania w wyborach? maja. dlaczego wiec glosuja na mezczyzn
        a
        > nie na kobiety? tym bardziej, ze w polsce zyje wiecej kobiet niz mezczyzn?
        > dziwne to wszystko.

        A co w tym takiego dziwnego? Prawa kobiet są takze prawami człowieka, mozna je
        przedstawić w takiej formie, to tylko kwestia retoryki.
        Przwo kobiet do równej płacy za prace równej wartości jest zarazem prawem
        człowieka, tyle ze jakoś rzadko się zdarza by to mężczyzna na tym samym
        stanowisku zarabiał mniej od kobiety...
        Poza tym feministki zwracają też uwagę na łamanie praw mężczyzn, np poprzez
        często automatyczne przyznawanie matce praw do opieki nad dzieckiem.
        Mówienie o prawach kobiet w przypadku aborcji jest o tyle naturalne, ze póki co
        to kobiety zachodzą w ciążę...
        Konkluzja: nie dziw sie tyle, więcej myśl.
        Pozdr. B.
        • dziejas Re: KOBIETY ZAWODOWE 20.03.03, 01:08
          odkrylas zatem nowa prawde o tym skad sie biora dzieci. kobieta tak po prostu
          zachodzi w ciaze. bez udzialu mezczyzny. dopiero pozniej szuka takiego goscia i
          dziecka ma do kogo powiedziec "tato".
          pozdrawiam
          • Gość: RENATA Re: KOBIETY ZAWODOWE IP: *.dzonkow.sdi.tpnet.pl 21.03.03, 09:48
            Jakoś słowa komentarza do tekstu A. Kołakowskiej z arch. "rzepy" nie
            usłyszałam, a przeciż A. Kołakowska to nie jest"chory z nienawiści oszołom".
            • Gość: barbinator Re: KOBIETY ZAWODOWE IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.03, 13:05
              Gość portalu: RENATA napisał(a):

              > Jakoś słowa komentarza do tekstu A. Kołakowskiej z arch. "rzepy" nie
              > usłyszałam, a przeciż A. Kołakowska to nie jest"chory z nienawiści oszołom".


              Zadaj sobie trud opisania co myslisz własnymi słowami, to moze ktoś zada sobie
              trud skomentowania, tego co napiszesz (jak bedzie co komentować, bo np takiego
              steku frazesów i półprawd jak u Ziemkiewicza to nikomu na poważnie skomentowac
              sie nie chciało, i słusznie)
              Forum to nie koncert życzeń - to o czym pisze Kołakowska było juz omawiane ze
              sto razy. Przykro mi, ale jeśli jesteś właśnie w trakcie przeżywania
              antyfeministycznego objawienia to musisz sama sie uporac z tą chorobą.
              Pozdr. B.
              • Gość: RENATA Re: KOBIETY ZAWODOWE IP: *.dzonkow.sdi.tpnet.pl 21.03.03, 15:16
                A jednak coś jest na rzeczy, coś co cię bardzo poparzyło.
                Co do owych komentarzy, to z niekłamaną radością dostrzegłam łamiące
                się "wysokie obcasy" niestety.
                Pzdr.R
                • Gość: tad Re: KOBIETY ZAWODOWE IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.03, 15:49
                  Gość portalu: RENATA napisał(a):

                  > A jednak coś jest na rzeczy, coś co cię bardzo poparzyło.
                  > Co do owych komentarzy, to z niekłamaną radością dostrzegłam łamiące
                  > się "wysokie obcasy" niestety.
                  > Pzdr.R


                  Renato, musisz wiedzieć, że Barbinator NIE jest feministką. Ona jest tylko
                  obiektywna, to znaczy, że jesli feminizm Ci się nie podoba, to już po Tobie.
                  • Gość: barbinator Re: KOBIETY ZAWODOWE IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.03, 16:42
                    Gość portalu: tad napisał(a):

                    > Gość portalu: RENATA napisał(a):
                    >
                    > > A jednak coś jest na rzeczy, coś co cię bardzo poparzyło.
                    > > Co do owych komentarzy, to z niekłamaną radością dostrzegłam łamiące
                    > > się "wysokie obcasy" niestety.
                    > > Pzdr.R
                    >
                    >
                    > Renato, musisz wiedzieć, że Barbinator NIE jest feministką. Ona jest tylko
                    > obiektywna, to znaczy, że jesli feminizm Ci się nie podoba, to już po Tobie.


                    Eee tam, tobie sie feminizm nie podoba co najmniej tak samo jak naszej
                    domorosłej psychoanalityczce, a jakos nie udało mi sie ciebie zniszczyć
                    (czytaj: zmusić do opuszczenia forum z płaczem i w niesławie).
                    Czyżbyś sugerował, ze walory intelektualne waszej nowej koleznaki nie pozwolą
                    jej wyjść cało z rozmowy ze mną?
                    Jak mozesz tak mówić, czy jak kobitka jest początkującą antyfeministką i
                    zapoznaną psycholożką-amatorką, to znaczy że zaraz musi byc głupia - oj,
                    nieładnie Tad, nieładnie...
                • Gość: barbinator Re: KOBIETY ZAWODOWE IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.03, 16:31
                  Gość portalu: RENATA napisał(a):

                  > A jednak coś jest na rzeczy, coś co cię bardzo poparzyło.
                  > Co do owych komentarzy, to z niekłamaną radością dostrzegłam łamiące
                  > się "wysokie obcasy" niestety.
                  > Pzdr.R


                  Marnujesz sie Renatko. Po jednym poscie poznałaś, ze jestem sfrustrowana, po
                  drugim, ze jestem poparzona (bardzo poparzona)a nawet, ze obcasy mi się łamią...
                  Az się boję jakie kolejne tajemnice mojej duszy, ciała i alkowy wykryjesz za
                  trzecim razem...
                  Czy zastanawiałaś się moze nad karierą wróżki?
                  Przy okazji: dzisiaj złamałam sobie paznokieć, czy z wrodzoną sobie
                  przenikliwością mogłabyś mi wyjaśnić za co spotkała mnie taka kara - czy to
                  może za feminizm?
                  Pozdr. B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka