16.11.06, 16:38
Ten prog, ktory jakos sie wspolczesnie rozmyl i zniknal. Pamietam, ze w
pewnym wieku bardzo mi tego brakowalo, takiego oddzielenia, zrobienia czegos,
przezycia, ukoronowania czasu dojrzewania.

Mowi sie, ze wspolczesnie jest tym matura, dowod, udzial w wyborach. Mowi
sie, ze moze pierwszy seks to inicjacja w doroslosc. Mnie to jakos nie
przekonuje.

Co jest inicjacja w kobiecosc/meskosc? Przezylyscie/liscie cos takiego?
Obserwuj wątek
    • pavvka Re: Inicjacja 16.11.06, 16:41
      Może wyprowadzka od rodziców?
    • bri Re: Inicjacja 16.11.06, 16:46
      U mnie raczej był to proces niż jakiś określony moment.
      • bri Re: Inicjacja 16.11.06, 16:52
        Samodzielne wyjazdy na wakacje, pierwsze własne pieniądze, pierwsza praca,
        wyprowadzka z domu. A tak naprawdę dorosła poczułam się dopiero parę lat temu
        kiedy do mnie dotarło, że nie muszę robić tego, czego sobie życzą moi rodzice.
        • illiterate Re: Inicjacja 16.11.06, 17:37
          Mhm, tak - to dojrzewanie to proces, ale inicjacja to dluszzy lub krotszy
          okres/moment, ktory wienczy ten proces.

          Doroslosc - tak, ok, rozumiem. Wyprowadzenie sie na swoje brzmi ok.
          Ale pytalam o inicjacje w plec. Jest w ogole cos takiego? Przezyliscie? I czy
          jest mozliwe, zeby nie byla zwiazana z seksem? ;)
          • bleman Nie wiem, ale widocznie nie przezylem... ;-) 16.11.06, 17:40

        • agn30ieszka Re: Inicjacja 17.11.06, 13:08
          ja poczułam się dorosła, jak zrozumiałam, że jestem sama za siebie
          odpowiedzialna i sama muszę sobie radzić - miałam wtedy 25 lat - oj chyba jakoś
          późno, ale dobrze mi było wtedy - teraz lepiej :-)))
        • arch.aleksandra Re: Inicjacja 15.12.06, 17:16
          U mnie objawiło się to nagle w wieku 17 lat,gdy zmarła moja mama.Zostałam sama
          z siostrą.
          • evita_duarte Wspolczuje 15.12.06, 17:31

        • rabar.bar Re: Inicjacja 23.12.06, 15:45
          nie ma takiego momentu, to odpwiedni proces, u kazdego odbywa sie kiedy indziej.
          nie wszystkie dziewczyny, ktore zdaly mature i przezyly p-ierwszy arz sa juz
          kobietami, a niektore z nich juz przed tymi doswiadzceniami mozna tak nazwac.
        • dynamika Re: Inicjacja 24.12.06, 00:04

          Bri dokladnie to samo mialam:)
          kiedy zdalam sobie sprawe ze nikt nie ma prawa za mnie decydowac - bo to zycie jest moje i ja owinnam je przezyc a nie pozwalac zyc komus innemu w ramach mojego istnienia
    • bleman Chyba wyprowadzka z domu. 16.11.06, 16:55
      A co do innych inicjacji to nie wiem...
      • evita_duarte Re: Chyba wyprowadzka z domu. 16.11.06, 19:12
        bleman napisał:

        > A co do innych inicjacji to nie wiem...

        To nieza bardzo wyprowadzka z domu, kiedy za akademik placa rodzice a na
        wakacje i tak tam wracasz.
        • cito1 Re: Chyba wyprowadzka z domu. 16.11.06, 19:13
          A kuku :P
          • evita_duarte ku ku ku 16.11.06, 19:20
            jutro jak sie tylko wyspie to poznam glos cito. Ale daj sie babo wyspac plis.
            napisze smsa. Teraz w pracy jestem, jakims cudem mam chwile.
            • cito1 Re: ku ku ku 16.11.06, 19:28
              To może ja wstanę świtem a Ty dziś spać się nie kładź :))))
              • cito1 Re: ku ku ku 16.11.06, 19:30
                Ja Oka, ja Oka słyszysz mnie? Tu Odra tam Nysa, nie słyszę. Odbiór. Tu Wisła tam
                Straconka - jak mnie słyszysz? Żylica zagłusza - bez odbioru.
                :D
              • evita_duarte Re: ku ku ku 16.11.06, 19:32
                Wracam o 11 pm. U was bedzie 5 nad ranem. zaraz bede musiala nas
                powycinac :))))))))
                • cito1 Re: ku ku ku 16.11.06, 19:35
                  Nic nie musisz - to wolny kraj mamy demokrację, wybory i te sprawy.
                  5 godz mi pasuje obudź mnie sms, jestem wtedy SAMA mogę się drzeć : tu Oka, tu
                  Oka jak mnie słyszysz???????
                  :D
        • bleman Ale jakas samodzielnosc jednak jest :P 16.11.06, 19:14

          • evita_duarte Jesli w domu masz wszystko podtykane pod nos 16.11.06, 19:18
            a w akademiku musisz jakostam sam sobie radzic to jakis krok to jest,ale jesli
            pranie nadal przywozisz do domu i bierzesz kase od ropdzicow to IHMO zadna
            samodzielnosc.
            • bleman Piore na miejscu, nie woze brudow. 16.11.06, 19:19
              Z domu anwet jedzenia nie zabieram, sam sobie wszystko robie/kupuje.

              w domu bywam raz na miesiac albo i zadziej.
              • evita_duarte Niewiele to zmienia 16.11.06, 19:23
                bleman napisał:

                > Z domu anwet jedzenia nie zabieram, sam sobie wszystko robie/kupuje.

                Dla mnie "sam sobie wszystko robie/kupuje" oznacza widocznie cos innego niz dla
                ciebie. Jak ja sobie sama kupuje to nie biore od nikogo kasy tylko pracuje.
                Poza tym nie bron sie tak, to tylko moje zdanie. naucz sie wreszcie ze
                najwazniejsze jest co ty sam o tym myslisz. Widocznie dla ciebie to duzy krok.
                ja po prostu w twoim wieku mialam troche trudniej. Od nikogo nic nie dostalam,
                stad takie a nie inne podejscie.


                >
                > w domu bywam raz na miesiac albo i zadziej.
                • pavvka Re: Niewiele to zmienia 16.11.06, 19:30
                  No zgoda, to jeszcze nie jest stuprocentowa samodzielność, ale wg mnie właśnie
                  ta fizyczna wyprowadzka z domu rodzinnego jest najistotniejszym rytuałem
                  przejścia do dorosłości.
                  • cito1 Re: Niewiele to zmienia 16.11.06, 19:34
                    Przed fizyczną wyprowadzką stoi nie lada zadanie, bo wyprowadzić się jedno a
                    wyciągać łapkę na utrzymanie drugie, a trzecie wrócić jak coś nie wyjdzie.
                    Troszkę trwa zanim dorośniemy, jedni szybciej drudzy wolniej, inni wcale.
                    • pavvka Re: Niewiele to zmienia 16.11.06, 19:46
                      cito1 napisała:

                      > Przed fizyczną wyprowadzką stoi nie lada zadanie, bo wyprowadzić się jedno a
                      > wyciągać łapkę na utrzymanie drugie, a trzecie wrócić jak coś nie wyjdzie.

                      No wiesz, wrócić do rodziców jak coś nie wyjdzie możesz zawsze, nawet jak masz
                      40 lat, pięcioro dzieci i 20 lat stażu pracy.
                      • evita_duarte Pavvka broni Blema.wiem co to jest 16.11.06, 19:49
                        pavvka napisał:
                        >
                        > No wiesz, wrócić do rodziców jak coś nie wyjdzie możesz zawsze, nawet jak
                        masz
                        > 40 lat, pięcioro dzieci i 20 lat stażu pracy.


                        Solidarnosc plemnikow ot co.
                        • bleman Re: Pavvka broni Blema.wiem co to jest 16.11.06, 20:03
                          > Solidarnosc plemnikow ot co.

                          Raczej Jąder ;-)
                        • bri Re: Pavvka broni Blema.wiem co to jest 17.11.06, 10:15
                          Najważniejsze jest psychiczne uniezależnienie się od rodziców. Wyprowadzka
                          bardzo w tym pomaga ale niektórzy pozwalają rodzicom decydować o swoim życiu
                          nawet jak już mają własne rodzicy i mieszkają oddzielnie. Ciężko to nazwać
                          dorosłością jeśli rodzice decydują na jakie pójdziesz studia, jaką podejmiesz
                          pracę, jakie mieszkanie sobie kupisz, z kim się ożenisz, jak będziesz
                          wychowywać dzieci itp.
                          • pavvka Re: Pavvka broni Blema.wiem co to jest 17.11.06, 10:52
                            Zgadzam się, i moim zdaniem kwestia fizycznego mieszkania z rodzicami jest
                            ważniejsza niż to, kto płaci. Przynajmniej ja wiem, że czułbym się dużo
                            bardziej niezależnie mieszkając daleko od rodziców a będąc na ich utrzymaniu,
                            niż zarabiając na siebie, ale mieszkając z nimi. Ale może to kwestia układów w
                            konkretnej rodzinie.
                            • bri Re: Pavvka broni Blema.wiem co to jest 17.11.06, 11:25
                              Coś w tym jest. Mając mało kontaktów z rodzicami, nawet jeśli wydajemy ich
                              pieniądze sami musimy decydować na co je wydamy, w co się ubieramy, z kim
                              spotykamy, kiedy jemy, śpimy, sprzątmy itp.
                  • evita_duarte Re: Niewiele to zmienia 16.11.06, 19:35
                    A dla mnie to pierwsze pieniadze zarabiane regularnie. Obowiazki wieksze niz
                    posprzatanie wlasnego pokoju i nauka.
                    • cito1 Re: Niewiele to zmienia 16.11.06, 19:37
                      Tak praca.
    • vlastovka Re: Inicjacja 16.11.06, 18:30
      Tradycyjnie bywa to chyba związane z atrybutami kobiecości w ubiorze. Np.
      jeszcze na pocz. XXw. włożenie przez dziewczynę długiej sukni. Pierwsze wysokie
      obcasy, cienkie rajstopy, biustonosz, makijaż, ufarbowanie włosów, etc. Ale
      ostatnio to się rozmywa, dzieci ubierają się "dorośle", kobiety nie chcą
      rezygnować z wygody na rzecz biegania non stop w szpilkach. W ogóle dojrzałość
      nie jest tak ceniona, jak dawniej. Wiele dziewczyn mówi że nie lubią, jak ktoś
      zwraca się do nich per "pani".
    • evita_duarte Re: Inicjacja 16.11.06, 19:15
      Nie bylo w moim zycie takiego wyraznego progu, ale dokladnie pamietam ten
      proces. Patrzenie na swiat z punktu widzenia nie dziecka juz, ale jeszcze nie
      doroslej. Jak tylko zrozumialam czym jest dla mnie kobiecosc to zaraz stalo sie
      jasne ze jestem feministka. To bylo takie oczywiste.
    • bitch.with.a.brain Re: Inicjacja 16.11.06, 19:59
      Dla mnei inicjacja w kobiecość to pierwsza miesiączka.Ale nie ma to nic
      wspólnego z inicjacją w doroslość.Ja akurat mialam 11 lat. Ale i tak czułam się
      znacznie lepsza od koleżanek ktore "jeszcze nie", w klasie był wyraxny podział.
      • bleman Dzieci sa okrutne... 16.11.06, 20:01

    • turbomini Re: Inicjacja 16.11.06, 23:06
      Wizyta u ginekologa
      • turbomini Re: Inicjacja 16.11.06, 23:06
        Tzn. chodzi o pierwszą wizytę u ginekologa :).
        • pavvka Re: Inicjacja 17.11.06, 10:04
          Chorera, to ja ciągle niezainicjowany jestem :-/
          • cito1 Re: Inicjacja 17.11.06, 11:36
            A wczoraj nasze kukanie to nic? To pies? :)
            • pavvka Re: Inicjacja 17.11.06, 11:36
              A Wy jesteście ginekolożkami?
              • cito1 Re: Inicjacja 17.11.06, 11:37
                Nie, ale wiemy jak przebadać :)
                • pavvka Re: Inicjacja 17.11.06, 11:41
                  Łomatko, gdzie Wy mi chcecie zaglądać? :-O
                  • cito1 Re: Inicjacja 17.11.06, 11:48
                    Sygnaturka mówi sama za siebie :)))) Uwaga pogotowie inicjacyjne !!!
                    • cito1 Re: Inicjacja 17.11.06, 12:07
                      pavv look nie w maślaka a w serduszko :) Co Cię tak przytkało?
                      • pavvka Re: Inicjacja 17.11.06, 12:11
                        Bo nie wiem co rzec
                        • cito1 Re: Inicjacja 17.11.06, 12:19
                          Nie mów nic, zamknij oczy, daj się ponieść :P
    • kochanica-francuza Re: Inicjacja 17.11.06, 18:09
      Tjaaa, pisałam. Obmacywanie przez chamidła - classmates (bardzo mi przykro, ale
      określenie "kolega z klasy" urągałoby pojęciu koleżeństwa ) z podstawówki.
    • pochmurna Re: Inicjacja 09.12.06, 12:26
      illiterate napisała:
      > Co jest inicjacja w kobiecosc/meskosc? Przezylyscie/liscie cos takiego?

      Według mnie dziewczyna staje się kobietą, kiedy zaczyna postrzegać swoją matkę jako drugą kobietę, o takich jak ona prawach, zmartwieniach, marzeniach; kiedy dziewczyna zaczyna odczuwać potrzebę porozumienia z matką, poznania jej na nowo
      • illiterate Re: Inicjacja 09.12.06, 12:52
        O rany. Alez cos fantastycznego napisalas. Dzieki.
      • dynamika Re: Inicjacja 24.12.06, 00:02
        hmm...tozasamosc plciowa a odpowiedzialnosc zyciowa to troche co innego
        u mnie to bylo procesem raczej ('inicjacja' w kobiecosc)
        u mnei to byla akdeptacja siebie i okreslenei celow zyciowych z wyraznym dazeniem do nich
      • tojaona Re: Inicjacja 05.01.07, 17:41
        bardzo dziekuję za super fajny post:)
        niektóre rzeczy nawet sobie druknełam:)
        pozdrawiam autorke i proszę aby częsciej zagladała i wpisywała sie na forum :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka