Dodaj do ulubionych

Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani

11.01.07, 13:35
Pewnie wiekszosc z was juz przeczytala ale i tak wkleję link:

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3842855.html
rece oadaja

boje sie że z myslenia pt "chłopaki się wygup[iali, to normalne w tym wieku"
zrobi sie akceptowalna norma. Ja pamiętam podobne akcje (nikt na szczęście nie
został zgwałcony, ale molestowania było wbród). Ryczeć się chce.
Obserwuj wątek
    • bri Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 11.01.07, 13:59
      Teksty głupie ale faktem jest, że tych chłopców spotyka większa kara niż
      większość dorosłych za podobne przewinienia.
      • kropka_bordo Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 11.01.07, 14:04
        >faktem jest, że tych chłopców spotyka większa kara niż
        > większość dorosłych za podobne przewinienia.

        co masz na myśli?
        • bri Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 11.01.07, 14:08
          Zdaje się, że odkąd rozpoczęło się dochodzenie są przetrzymywani w policyjnej
          izbie dziecka czy coś takiego. Czy dorosłego faceta oskarżonego o molestowanie
          zamyka się w areszcie na kilka miesięcy?
          • kropka_bordo Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 11.01.07, 14:14
            nie wiem, ale mam nadzieje ze tak
      • takete_malouma Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 11.01.07, 14:07
        > Teksty głupie ale faktem jest, że tych chłopców spotyka większa
        > kara niż większość dorosłych za podobne przewinienia.

        Hmm, czy na pewno większa niż średnio w przypadkach, w których stosuje się klauzula o targnięciu się ofiary na własne życie w następstwie czynu?

        • bri Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 11.01.07, 14:09
          Nie wiem. Może masz rację. Pisze to wszystko tonem przypuszczenia.
    • 1jacek Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 11.01.07, 19:49
      Nie wiem skad temat "zgwalconej" skoro sprawa o ktorej mowa, toczy sie o to czy
      dziewczyna byla molestowana seksualnie czy tez nie. Gdzie gwalt??

      Mam wrazenie ze albo wspomniana dziewczyna byla faktycznie bardzo haniebnie
      potraktowana i to napewno nie jeden czy dwa razy, co doprowadzilo ja na skraj
      wytrzymalosci, albo tez po prostu mozna by odwrocic kota ogonem i sprawdzic skad
      u niej takie skrajne zachowanie i targniecie sie na wlasne zycie.

      Odrazu sprawdzil bym opinie o rodzinie tej dziewczynki, byc moze byla bita,
      poniewierana, wychowana w skrajnych warunkach patologicznych, natomiast przykra
      sytuacja w szkole stala sie przyslowiowym gwozdziem do trumny. Swoista iskra w
      beczce prochu.
      Na miejscu prawnika broniacego tych chlopcow odrazu zalozyl bym taka hipoteze.

      Ale sprawy nie znam, jest mi odlegla, wiec mozna sobie jedynie pogdybac...
      • kochanica-francuza Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 11.01.07, 20:02
        ska
        >
        > Odrazu sprawdzil bym opinie o rodzinie tej dziewczynki, byc moze byla bita,
        > poniewierana, wychowana w skrajnych warunkach patologicznych, natomiast przykra
        > sytuacja w szkole stala sie przyslowiowym gwozdziem do trumny. Swoista iskra w
        > beczce prochu.

        Ja bym się upierała, żeby nie zwalać wszystkiego a priori na rodzinę. Samo
        przetrwanie w szkole to dziś istna katorga, nawet przy idealnych rodzicach.
      • kochanica-francuza Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 11.01.07, 20:03

        > Na miejscu prawnika broniacego tych chlopcow odrazu zalozyl bym taka hipoteze.

        A ja bym założyła, że obecna szkoła jako taka to dżungla. Niezależnie od
        rodziców uczniów.
        • 1jacek Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 12.01.07, 00:37
          kochanica-francuza napisała:

          >
          > > Na miejscu prawnika broniacego tych chlopcow odrazu zalozyl bym taka hipo
          > teze.
          >
          > A ja bym założyła, że obecna szkoła jako taka to dżungla. Niezależnie od
          > rodziców uczniów.

          Zawsze byla dzungla, ale mysle ze to juz tylko kwestia odbioru rzeczywistosci
          • kochanica-francuza Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 12.01.07, 12:57

            > Zawsze byla dzungla, ale mysle ze to juz tylko kwestia odbioru rzeczywistosci
            Nie, nie zawsze. Za moich czasów były to jednak pierwociny dżungli. Teraz jest
            dzungla na całego.
            • 1jacek Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 19.01.07, 10:01
              kochanica-francuza napisała:

              >
              > > Zawsze byla dzungla, ale mysle ze to juz tylko kwestia odbioru rzeczywist
              > osci
              > Nie, nie zawsze. Za moich czasów były to jednak pierwociny dżungli. Teraz jest
              > dzungla na całego.

              To bardzo dobrze, niech dzieci czuja sie swobodnie. Wyrosna z nich zdrowe
              Tarzany i Tarzanice, a ci ktorzy nie przetrwaja trafia i tak na recycling,
              psychologia czyni cuda w dzisiejszych czasach.
              • kochanica-francuza Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 19.01.07, 21:10

                > To bardzo dobrze, niech dzieci czuja sie swobodnie.

                Jesteś pewien, że człowiek w dżungli czuje się swobodnie?


                Wyrosna z nich zdrowe
                > Tarzany i Tarzanice, a ci ktorzy nie przetrwaja trafia i tak na recycling,
                > psychologia czyni cuda w dzisiejszych czasach.

                nie wiem, co masz na myśli... nazywanie terapii recycylingiem jest pogardliwe i
                obraźliwe.
                • 1jacek Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 20.01.07, 02:17
                  kochanica-francuza napisała:

                  >
                  > > To bardzo dobrze, niech dzieci czuja sie swobodnie.
                  >
                  > Jesteś pewien, że człowiek w dżungli czuje się swobodnie?

                  W takiej dzungli w ktorej sam rzadzi? pewnie.
                  Zawsze jest cos co mozna nazwac ograniczeniem - zlosliwi koledzy, tyrania
                  nauczycieli itp.
                  Raczej lepiej jest jesli dzieci maja jakies problemy w szkole i stawiaja czola
                  przeciwnosciom losu, anizeli gdyby mialy byc jak takie bezwolne baranki
                  prowadzone jednostajnie nijakim korytem edukacyjno-wychowawczym.
                  Ale nie chce z kolei niczego uglaskiwac, przegiecia sa zle i to wszedzie nie
                  tylko wsrod uczniow, ale nauczycieli a i system edukacji powinien oberwac za
                  konserwatyzm.

                  > Wyrosna z nich zdrowe
                  > > Tarzany i Tarzanice, a ci ktorzy nie przetrwaja trafia i tak na recycling
                  > ,
                  > > psychologia czyni cuda w dzisiejszych czasach.
                  >
                  > nie wiem, co masz na myśli... nazywanie terapii recycylingiem jest pogardliwe
                  > i obraźliwe.

                  Troche wyolbrzymione. Raczej nikomu krzywda sie nie dzieje w szkole, a jesli
                  juz, to z czasem i tak czlowiek sie zmienia, raczej doswiadczenia z dziecinstwa
                  nie wplywaja az tak znaczaco na ten proces.
                  Znam pare grzecznych kujonek ktore... no nigdy bym ich nie podejrzewal o takie
                  rzeczy jakie teraz wyczyniaja ;)
                  Cicha woda brzegi rwie.
                  • kochanica-francuza Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 20.01.07, 19:42

                    > Zawsze jest cos co mozna nazwac ograniczeniem - zlosliwi koledzy, tyrania
                    > nauczycieli itp.
                    > Raczej lepiej jest jesli dzieci maja jakies problemy w szkole i stawiaja czola
                    > przeciwnosciom losu, anizeli gdyby mialy byc jak takie bezwolne baranki
                    > prowadzone jednostajnie nijakim korytem edukacyjno-wychowawczym.

                    Dziecko, ile ty masz lat?

                    Poza tym z pozycji rządzącego w każdej chwili można spaść... trzeba o nią dbać
                    nieustannie...
                  • kochanica-francuza Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 20.01.07, 19:43
                    Jakoś udało mi się w nijakim korycie zachować osobowość. MOże jak ktoś jej nie
                    zachował, to po prostu nigdy jej nie miał? Nie każdy jest indywidualnością, ktoś
                    musi grzecznie słuchać opinii ogółu (np. takiej, że najgorsza jest sama szkoła i
                    konserwatywny system)
      • kropka_bordo Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 11.01.07, 21:15
        > Nie wiem skad temat "zgwalconej" skoro sprawa o ktorej mowa, toczy sie o to czy
        > dziewczyna byla molestowana seksualnie czy tez nie. Gdzie gwalt??

        Przeczytaj uważnie i znajdz różnice (w definicjach) a potem podobieństwa z tym
        co zaszło

        Molestowanie seksualne:
        Molestowanie seksualne, termin, który poza sferą obyczajową wszedł w zakres
        ochrony praw człowieka i prawa krajowego. Wiąże się ze specyficzną sytuacją, gdy
        osoba będąca w zależności służbowej czy zawodowej jest narażona na seksualne
        propozycje ze strony zwierzchnika lub osoby, od której jest w jakiś sposób
        zależna. W większości przypadków dotyczy to kobiet.
        portalwiedzy.onet.pl/88845,,,,molestowanie_seksualne,haslo.html
        Gwałt:
        Zgwałcenie jest jednym z poważnych przestępstw. Art. 197 & 1 Kodeksu karnego
        mówi, że kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do
        obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Jak z
        tego wynika, do zgwałcenia może dojść nie tylko wtedy, gdy sprawca używa
        brutalnej siły, ale też i wtedy, gdy bezprawnie grozi albo używa podstępu.

        Art. 197 & 2 Kodeksu karnego mówi z kolei, że jeżeli sprawca, w sposób określony
        w & 1, doprowadza inną osobę do poddania się innej czynności seksualnej albo
        wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do
        lat 5.

        Jeżeli natomiast sprawca dopuszcza się zgwałcenia określonego w & 1 lub 2,
        działając ze szczególnym okrucieństwem lub wspólnie z inną osobą, podlega karze
        pozbawienia wolności od lat 2 do 12 (art. 197 & 3 Kodeksu karnego). Jest to tak
        zwany typ kwalifikowany, a więc cięższa, surowiej karana postać tego przestępcy.
        www.zshsopot.mega.com.pl/prawo_karne.htm#III.%20Gwa%B3t
        • 1jacek Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 12.01.07, 00:08
          kropka_bordo napisała:

          > > Nie wiem skad temat "zgwalconej" skoro sprawa o ktorej mowa, toczy sie o
          > to czy
          > > dziewczyna byla molestowana seksualnie czy tez nie. Gdzie gwalt??
          >
          > Przeczytaj uważnie i znajdz różnice (w definicjach) a potem podobieństwa z tym
          > co zaszło

          Musial bym sie bardzo uprzec zeby ujrzec w tym gwalt. Z natury jednak nie jestem
          uparciuchem.
          Chyba ze gwaltem nazywamy zmuszanie kogos do czegos, wiec i chodzenie do szkoly
          jest samo w sobie gwaltem na wolnej woli dziecka.

          Tak czy owak chlopcy przegieli pale, inaczej byc nie moglo. Pytanie na ile to
          wina srodowiska szkolnego.
      • fergie1975 Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 18.01.07, 23:24
        1jacek napisał:
        > Odrazu sprawdzil bym opinie o rodzinie tej dziewczynki, byc moze byla bita,
        > poniewierana, wychowana w skrajnych warunkach patologicznych, natomiast
        przykra
        > sytuacja w szkole stala sie przyslowiowym gwozdziem do trumny. Swoista iskra w
        > beczce prochu.

        No nie koniecznie (jezeli juz bawimy sie w psychologię),jezeli by byla z
        patologicznej rodziny raczej umiala by sie odgrysc, bo raczej
        bylaby "zahartowana", natomiast ona byla na to zbyt delikatna i dlatego nie
        wytrzymala ponizenia.

        Ja sie natomiast caly czas zastanawiam co robila klasa w tym czasie, co to za
        znieczulica? Az tak?

        Natomiast w przypadku chlopakow, ktorzy "podrywali", to sie tylko zapytam gdzie
        byli ich rodzice w czasie, gdy trzeba bylo wpajac im odpowiednie normy i
        zachowania spoleczne, to rodzicow trzeba wsadzac a nie niepelnoletnie dzieci.

        • 1jacek Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 20.01.07, 02:19
          fergie1975 napisała:

          > 1jacek napisał:
          > > Odrazu sprawdzil bym opinie o rodzinie tej dziewczynki, byc moze byla bit
          > a,
          > > poniewierana, wychowana w skrajnych warunkach patologicznych, natomiast
          > przykra
          > > sytuacja w szkole stala sie przyslowiowym gwozdziem do trumny. Swoista is
          > kra w
          > > beczce prochu.
          >
          > No nie koniecznie (jezeli juz bawimy sie w psychologię),jezeli by byla z
          > patologicznej rodziny raczej umiala by sie odgrysc, bo raczej
          > bylaby "zahartowana", natomiast ona byla na to zbyt delikatna i dlatego nie
          > wytrzymala ponizenia.

          Masz na mysli troche inny rodzaj rodziny patologicznej... bo ja akuratnie mialem
          cos z rodzaju "strach przed ojcem pijakiem", poczucie nizszosci i bycia
          ponizanym, bezwartosciowym czlowiekiem, zlamana psychika itp.
          • fergie1975 Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 20.01.07, 14:48
            hm, no to widocznie są różne efekty życia w "strachu przed ojcem pijakiem".
      • karolana Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 19.01.07, 17:31
        Została doprowadzona do 'innych czynności seksualnych' wbrew swojej woli, co
        oznacza ni mniej ni więcej tylko GWAŁT!!!!!
        • 1jacek Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 20.01.07, 02:34
          karolana napisała:

          > Została doprowadzona do 'innych czynności seksualnych' wbrew swojej woli, co
          > oznacza ni mniej ni więcej tylko GWAŁT!!!!!

          Naciagasz. Czynnosciami mozna by nazwac jakis blizej nieokreslony akt seksualny,
          na przyklad, hmmm... gdyby ja zmusili aby zrobila im dobrze reka, ustami, nie
          wiem, nogami czy po prostu cos co mozna by nazwac aktem seksualnym.

          Mozna to nazwac ponizeniem, a krecenie sie wokol "na tle seksualnym" czy "nie na
          tle seksualnym" uwazam za kompletna bzdure.
          Jakies katolickie zapedy do nadawania bardziej przykrego wymiaru temu co sie
          stalo, ze niby seksualne oznacza ciezsze przewinienie.
          Faktycznie moze... powinienem zwrocic honor, gdyz nadal uwazamy - a co za tym,
          odczuwamy - szczegolnie w katolickich klimatach, ze seksualnosc jest bardziej
          newralgiczna sfera od na przyklad psychicznej, czy zwyklej fizycznosci. Jest
          rozgraniczenie, jak dla mnie srednio trafne i tak czy owak gdyby to odemnie
          zalezalo, zajal bym sie tym rownie powaznie bez wzgledu na seks czy nie seks w
          tej sprawie wystepujacy.
          • margot_may Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 20.01.07, 19:52
            Problem w tym, że "na tle seksualnym" jest bardzo ważne. Wystarczy zadać sobie
            proste pytanie: co byś wolał: być pobitym (ot, kilka siniaków, nic niegroźnego
            dla zdrowia), czy żeby kilku kolesi włożyło ci butelkę w tyłek (też niegroźne
            dla zdrowia)?
            • 1jacek Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 21.01.07, 12:37
              margot_may napisała:

              > Problem w tym, że "na tle seksualnym" jest bardzo ważne. Wystarczy zadać sobie
              > proste pytanie: co byś wolał: być pobitym (ot, kilka siniaków, nic niegroźnego
              > dla zdrowia), czy żeby kilku kolesi włożyło ci butelkę w tyłek (też niegroźne
              > dla zdrowia)?

              Wiesz do jakiego terroru fizycznego i psychicznego musialo by dojsc, aby ktos
              mogl mi ta butelke wsadzic w tylek?

              Natomiast wracajac do tematu - sam gwalt mozna przyrownac do torturowania kogos,
              znecania sie, terroru psychicznego i fizycznego. Jak dla mnie adekwantne
              przewinienie i zdaje sie tak samo karane.

              Molestowanie seksualne. Wolala bys zeby ktos szarpnal cie za wlosy tak az
              zobaczysz gwiazdy przed oczami, czy moze dostac bardzo mocnego klapsa w tylek?
              • kocia_noga Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 21.01.07, 12:46
                1jacek napisał:

                > Molestowanie seksualne. Wolala bys zeby ktos szarpnal cie za wlosy tak az
                > zobaczysz gwiazdy przed oczami, czy moze dostac bardzo mocnego klapsa w tylek?


                No własnie,co bys wolał,żeby ci ktoś napluł w twarz,czy żeby cię walnął z
                piąchy?
                • 1jacek Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 21.01.07, 13:29
                  kocia_noga napisała:

                  > 1jacek napisał:
                  >
                  > > Molestowanie seksualne. Wolala bys zeby ktos szarpnal cie za wlosy tak az
                  > > zobaczysz gwiazdy przed oczami, czy moze dostac bardzo mocnego klapsa w t
                  > ylek?
                  >
                  >
                  > No własnie,co bys wolał,żeby ci ktoś napluł w twarz,czy żeby cię walnął z
                  > piąchy?

                  Patrzyl bym tam gdzie mniejsze szkody.
              • margot_may Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 21.01.07, 19:03
                No jakiego? Na przykład nóż przy szyji? Pistolet przy skroni?
                • 1jacek Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 21.01.07, 19:36
                  margot_may napisała:

                  > No jakiego? Na przykład nóż przy szyji? Pistolet przy skroni?

                  Przynajmniej, a to juz jest ciezkie przestepstwo
                  • margot_may Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 22.01.07, 17:02
                    No i co bys dalej wolał? "Dawaj portfel!", czy "Zdejmuj spodnie!"?

                    A jeśli chodzi o klepnięcie w tyłek czy pociągnięcie za włosy, to wybieram
                    pociągnięcie, bo wtedy każdy uzna, że mam prawo się złościć, obrazic się, żądac
                    przeprosin itd. A ja nie będę tracic sił i czasu na przekonywanie, że mogę się
                    czuć obrażona. Przy klepnięciu niektórzy uznają, że robię niepotrzebny krzyk.
          • karolana Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 21.01.07, 19:29
            kotku, jeśli kiedykolwiek ktokolwiek wlożył ci bez twojej zgody łapy w majty,
            wiesz, że babrzesz się w tym do końca twoich dni...
            a ja nie naciągam, jedynie cytuję kodeks karny, a tam jest takie sformułowanie.
            trochę empatii chłopcze, pogadamy jak ktoś 'niegroźnie pomolestuje' twoją
            dziewczynę/żonę/ córkę
            każde działanie o podtekście sexualnym, w którym dochodzi do czynności
            sexualnych KAŻDYCH, ręką, ustami, nogą, czymkolwiek to GWAŁT i nie można tego
            określić inaczej... to nie jest molestowanie, molestowanie jest wtedy, kiedy
            ktoś rzuci ci propozycję albo zjedzie cię obleśnym wzrokiem z góry na dół...
            jeśli ktoś dotyka bez twojej zgody twoich narządów płciowych, to jest GWAŁT...
            jeśli tego nie jesteś w stanie pojąć... przykro mi i żal mi kobiet, którym
            jesteś bliski
            • kocia_noga Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 21.01.07, 19:42
              karolana napisała:

              > kotku, jeśli kiedykolwiek ktokolwiek wlożył ci bez twojej zgody łapy w majty,
              > wiesz, że babrzesz się w tym do końca twoich dni...
              > a ja nie naciągam, jedynie cytuję kodeks karny, a tam jest takie
              sformułowanie.
              > trochę empatii chłopcze, pogadamy jak ktoś 'niegroźnie pomolestuje' twoją
              > dziewczynę/żonę/ córkę



              A niekoniecznie.Wyobraź sobie,że cie ktos obmacał np w pociągu.
              Kiedyś bywał tu chłopak chodzący w szpilkach.Tu albo na blogu opisał sytuacje,
              gdy jakiś facet go podrywał.Było to dla niego niezapomniane
              doswiadczenie.Myslę,że ci, którzy nie sa w stanie sobie tego wyobrazić, powinni
              się przebrac za kobietę i zdobyć takie doświadczenie.
              Poza tym jeszcze jedno.
              Było o pluciu w twarz,o biciu,ale to nie wszystko,bo tzreba dodac częstotliwośc
              i pwoszechność.
              > każde działanie o podtekście sexualnym, w którym dochodzi do czynności
              > sexualnych KAŻDYCH, ręką, ustami, nogą, czymkolwiek to GWAŁT i nie można tego
              > określić inaczej... to nie jest molestowanie, molestowanie jest wtedy, kiedy
              > ktoś rzuci ci propozycję albo zjedzie cię obleśnym wzrokiem z góry na dół...
              > jeśli ktoś dotyka bez twojej zgody twoich narządów płciowych, to jest GWAŁT...
              > jeśli tego nie jesteś w stanie pojąć... przykro mi i żal mi kobiet, którym
              > jesteś bliski
              • 1jacek Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 21.01.07, 20:21
                kocia_noga napisała:

                > A niekoniecznie.Wyobraź sobie,że cie ktos obmacał np w pociągu.
                > Kiedyś bywał tu chłopak chodzący w szpilkach.Tu albo na blogu opisał sytuacje,
                > gdy jakiś facet go podrywał.Było to dla niego niezapomniane
                > doswiadczenie.Myslę,że ci, którzy nie sa w stanie sobie tego wyobrazić,
                > powinni się przebrac za kobietę i zdobyć takie doświadczenie.

                Wpadalem nie raz do klubu dla gejow i zupelnie cie rozumiem. Pewnie ze
                natarczywosc jest nieprzyjemna... a jesli nie protestujesz, to juz na to
                przyzwalasz.

                Takie zycie.

                > Poza tym jeszcze jedno.
                > Było o pluciu w twarz,o biciu,ale to nie wszystko,bo tzreba dodac
                > częstotliwośc i pwoszechność.

                Trzeba reagowac... wiem ze nie jest to latwe, ale trzeba, bo inaczej tacy faceci
                beda mysleli ze robia to z wzajemnym upodobaniem.
            • 1jacek Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 21.01.07, 20:08
              karolana napisała:

              > kotku, jeśli kiedykolwiek ktokolwiek wlożył ci bez twojej zgody łapy w majty,
              > wiesz, że babrzesz się w tym do końca twoich dni...
              > a ja nie naciągam, jedynie cytuję kodeks karny, a tam jest takie
              > sformułowanie.

              ???
              Sorry, ale nie rozumiem....

              > trochę empatii chłopcze, pogadamy jak ktoś 'niegroźnie pomolestuje' twoją
              > dziewczynę/żonę/ córkę
              > każde działanie o podtekście sexualnym, w którym dochodzi do czynności
              > sexualnych KAŻDYCH, ręką, ustami, nogą, czymkolwiek to GWAŁT i nie można tego
              > określić inaczej...

              Zgadza sie. Oczywiscie o gwalcie stanowi uzycie przemocy, szantazu etc, wtedy to
              jest gwalt.

              > to nie jest molestowanie, molestowanie jest wtedy, kiedy
              > ktoś rzuci ci propozycję albo zjedzie cię obleśnym wzrokiem z góry na dół...

              Mysle ze rzucenie propozycji, czy zjechanie kogos z gory na dol wzrokiem nie
              jest molestowaniem.
              Molestowanie to zdaje sie powtarzalnosc takich propozycji czy jakiejs
              napastliwosci, kiedy to do napastujacej osoby nie dociera ze druga strona nie
              jest zainteresowana i nie zyczy sobie takich zachowan... wtedy to jest
              napastowanie, molestowanie czy co tam tylko jest...

              W innym wypadku - norma. Propozycja? nie? to nie, papa. Spojrzenie,
              nieodwzajemnione, no to good bye. Mam nadzieje ze rozumiesz o czym pisze.

              > jeśli ktoś dotyka bez twojej zgody twoich narządów płciowych, to jest GWAŁT...

              Jak zbijesz po lapach i sie wycofa, to nie ma zadnego gwaltu, napastowania ani
              molestowania.
              Widocznie osoba zle zrozumiala "sygnaly". Kazdemu sie zdarza.

              > jeśli tego nie jesteś w stanie pojąć... przykro mi i żal mi kobiet, którym
              > jesteś bliski

              Nie bardzo mnie obchodzi co sie ubzduralo w twojej glowie w zwiazku z moimi
              bliskimi kobietami, ale wypraszam to sobie.
              • illiterate Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 22.01.07, 17:13
                jeden jacek napisal:
                > Jak zbijesz po lapach i sie wycofa, to nie ma zadnego gwaltu, napastowania ani
                > molestowania.
                > Widocznie osoba zle zrozumiala "sygnaly". Kazdemu sie zdarza.

                Problem w tym, ze nie kazdemu.
                Slyszales zdanie 'suka sama chciala'? Albo 'bylo jej przyjemnie'? Pierwszego
                czesto uzywaja gwalciciele, drugiego - pedofile. Sek w tym, ze sa ludzie,
                ktorzy _cokolwiek_ w zachowaniu moga odebrac jako seksualna zachete. Buty na
                obcasie, buty bez obcasa, dekolt, brak dekoltu, siadanie w taki sposob,
                siadanie w inny sposob, sposob mowienia, stania, chodzenia - cokolwiek.
                Przeszedlbys do porzadku dziennego nad informacja, ze nauczyciel Twojej
                corki 'zle zrozumial sygnaly, co sie zdarza kazdemu' i wpakowal jej rece pod
                spodnice? Albo kiedy by 'zle zrozumial Twoje sygnaly' Twoj przelozony,
                przycisnal do sciany i wepchnal Ci jezyk do gardla? Zalozmy, ze i Ty, i Twoja
                corka potrafilibyscie zareagowac odpowiednio, czyli - jak sugerujesz - 'dac po
                lapach', a natarczywy 'omylkowy wielbiciel' by odmowe zrozumial. Nawet w takiej
                sytuacji nie bylabym na miejscu Twoim lub Twojej corki w stanie powiedziec,
                ze 'nic sie nie stalo'.
                • 1jacek Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 22.01.07, 17:35
                  illiterate napisała:

                  > jeden jacek napisal:
                  > > Jak zbijesz po lapach i sie wycofa, to nie ma zadnego gwaltu, napastowani
                  > a ani
                  > > molestowania.
                  > > Widocznie osoba zle zrozumiala "sygnaly". Kazdemu sie zdarza.
                  >
                  > Problem w tym, ze nie kazdemu.
                  > Slyszales zdanie 'suka sama chciala'? Albo 'bylo jej przyjemnie'? Pierwszego
                  > czesto uzywaja gwalciciele, drugiego - pedofile. Sek w tym, ze sa ludzie,
                  > ktorzy _cokolwiek_ w zachowaniu moga odebrac jako seksualna zachete. Buty na
                  > obcasie, buty bez obcasa, dekolt, brak dekoltu, siadanie w taki sposob,
                  > siadanie w inny sposob, sposob mowienia, stania, chodzenia - cokolwiek.

                  To sie z takimi facetami nie umawiaj. Nie wiem w czym problem, albo po jaka
                  cholere przejmowac sie tym co inni sobie o tobie pomysla?
                  Masz swoje zdanie, bron go, zamiast usmiechow i chichotania gdy pojawiaja sie
                  zaczepki, zareguj inaczej.
                  Mysle ze takie zagrania co najwyzej wynikaja z nieumiejetnosci wyrazenia sie.
                  Mozna winic faceta ze nie zczail czegos oczywistego dla kobiety, albo kobiete ze
                  nie potrafi skonkretyzowac swojego zdania.

                  Poza tym jest to dosc powszechne, ze kobieta ma "nie" i "nie!" przy czym to
                  pierwsze znaczy tyle samo co "tak", to drugie zdecydowane "nie"... Takie
                  jestescie drogie panie, trudno sie z wami skonkretyzowac.

                  > Przeszedlbys do porzadku dziennego nad informacja, ze nauczyciel Twojej
                  > corki 'zle zrozumial sygnaly, co sie zdarza kazdemu' i wpakowal jej rece pod
                  > spodnice? Albo kiedy by 'zle zrozumial Twoje sygnaly' Twoj przelozony,
                  > przycisnal do sciany i wepchnal Ci jezyk do gardla? Zalozmy, ze i Ty, i Twoja
                  > corka potrafilibyscie zareagowac odpowiednio, czyli - jak sugerujesz - 'dac po
                  > lapach', a natarczywy 'omylkowy wielbiciel' by odmowe zrozumial. Nawet w takiej
                  >
                  > sytuacji nie bylabym na miejscu Twoim lub Twojej corki w stanie powiedziec,
                  > ze 'nic sie nie stalo'.

                  Przeciez kazdy ma prawo sprobowac, przynajmniej raz. Nie wiem skad juz wzial sie
                  tutaj temat pedofilii na mojej corce, ale pomijajac ten watek - nie przesadzajmy
                  z tymi "natarczywymi facetami", bo w innym wypadku, gdy faceci beda czuli sie
                  zastraszeni w "podrywaniu kobiet" (mowie o tych mniej kapujacych facetach, czyli
                  ogromnej wiekszosci) i zamiast przebijac sie przez niezdecydowanie niesmialej
                  dziewczyny, wszyscy beda samotnikami w tym chorym swiecie.
                  A w szczegolnosci te kobiety, wszak facetow jest od was mniej na swiecie...
    • skrzydlate Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 18.01.07, 16:18
      Pamietam gimnazjum mojej corki. Byla lapana i zanoszona do meskiej ubikacji w
      celu zamkniecia jej tam i pokazania w ten sposon mlodzienczej samczej dominacji.
      Odgryzala sie jak umiala, i chyba umiala. Raz zabrali jej w zimie buta i nie
      mogla wrocic do szkoly. Wrocila później wściekla jak czort. Do glowy mi nie
      przyszlo zeby interweniowac, powiedziala mi, ze sobie sama poradzi i zebym sie
      nie wtrącała. Poradzila sobie, ale wiem, ze ja to wiele kosztowalo, stala sie
      ostra i agresywna... Jej slownictwo budzilo na zmiane moj zachywt i grozę...
      Teraz to juz przeszlosc cale szczescie. Ale tez nauczyla sie radzic sobie w
      roznych sytuacjach, to sie jej przyda napewno. To co mi mowila bylo tylko
      relacją, a nie skargą. Nie wolno mi sie bylo przyznac ze ona tak opowiada.

      Musiala sama no i poradzila sobie, jak? nie wiem, bo mnie tam nie bylo... Czy to
      bylo natarczywe zaczepianie, na granicy dobrego smaku? czy to byla przemoc?
      Wszystko bylo. Tak juz jest w szkole.

      Natomiast w pozaszkolnej grupie rówieśniczej zauwazyla, ze najlepiej traktowane
      sa dziwczyny, ktore maja chlopaka. Inni jej nie dokuczaja i nie zartują sobie
      jej kosztem bo kumpluja sie z jej facetem i to wystarczy. Brak osobistego mena
      powodowal narazanie sie na durne zarty. Niesamowite.. ale tak jest i u
      doroslych, zauwazylam, tyle ze bardziej ukryte.

      Nie wiemy co bylo w tej grupie, naprawde, miedzy oczywistym gwaltem a zartami
      durnymi smarkatymi jest ogromna ilosc mozliwosci wiec póki co sie nie bierzmy za
      ocenianie.
      • iokepine Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 18.01.07, 23:07
        skrzydlate napisała:
        > Natomiast w pozaszkolnej grupie rówieśniczej zauwazyla, ze najlepiej traktowane
        > sa dziwczyny, ktore maja chlopaka. Inni jej nie dokuczaja i nie zartują sobie
        > jej kosztem bo kumpluja sie z jej facetem i to wystarczy. Brak osobistego mena
        > powodowal narazanie sie na durne zarty. Niesamowite.. ale tak jest i u
        > doroslych, zauwazylam, tyle ze bardziej ukryte.

        I to jets właśnie objaw patriarchatu - kobieta, która nie ma "opiekuna", jest
        narazona na różne większe i mniejsze nieprzyjemności.
        • skrzydlate Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 19.01.07, 09:51
          dokladnie, na widok totalnego chamstwa wzielysmy sobie ochroniarzy a oni
          zdominowali cała sytuacje, najwyraźniej źle ich wychowujemy, skoro tak się
          stało, do dzieła, kazda na swoim podworku :)
    • monikaannaj Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 19.01.07, 18:07
      Ona tez nie została zgwałcona.

      A że ręce opadają to fakt. Nad poziomem dziennikarstwa, nad tendencjami ze
      wszystko ma być wiadome natychmiast. ze jak w gazecie napisano"zgwałcili" to
      juz nam wyrok sadu niepotrzebny. Nad jakościa pracy policji.

      Ciekawy artykuł:
      newsweek.redakcja.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=17479
      • monikaannaj PS 19.01.07, 18:23
        Zapomniałam ze to z aktualnego newsweeka, jeczsze nie ma w całości online. Ale
        zachecam do przeczytania całości.
        Kolezanka Ani mówi np. ze na pewno nie zeznała policji ze chłopcy zsunęłi Ani
        spodnie razem z majtkami. jednak taki tekst znalazł sie w jej zeznaniu spisanym
        przez policjanta. BTW - dzieci na przesłuchania zostały zabrane ze szkoły, nie
        było przy tym ich rodziców.

        I wreszcie ten Dawid... wszyscy swiadkowie twierdza ze Ania na niego wpadła,
        przewrocili sie razem, on pomógł jej wstac - i to był jego cały udział w
        gonitwie po klasie. Chłopak siedzi już 3 miesiące.

      • kropka_bordo Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 19.01.07, 23:18
        OK jedno muszę przyznać, nie wiem jak byyło na prawdę. Nie byłam tam, nie
        widziałam, znam tylko relacje z gazet. Z tych relacji wnioskuję że to był gwałt.
        To czy jej zsuneli spodnie z majtkami czy tylko spodnie, naprawdę róznica jest
        ale nie jest wcale aż taka duża.
        Za każdym razem jak sobie probuje wyobrazić że coś takiego miałoby mnie spotkać
        to przestaję w pierwszej sekundzie. To było potworne, czy nazwiesz to gwałtem (a
        dokładnie zgwałceniem) czy
        "tylko_ściągnięciem_spodni_z_jednoczesnym_dotykaniem_krocza_w_obecności_całej_klasy"
        • ggigus oczywiscie ze to gwałt! 19.01.07, 23:30
          gwałt to: przemoc lub bezprawie popełnione z użyciem siły
          Sł Jęz Pol PWN
          • monikaannaj Byłas tam? nt. 21.01.07, 11:08
        • 1jacek Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 20.01.07, 02:41
          kropka_bordo napisała:

          > OK jedno muszę przyznać, nie wiem jak byyło na prawdę. Nie byłam tam, nie
          > widziałam, znam tylko relacje z gazet. Z tych relacji wnioskuję że to był gwałt
          > .
          > To czy jej zsuneli spodnie z majtkami czy tylko spodnie, naprawdę róznica jest
          > ale nie jest wcale aż taka duża.
          > Za każdym razem jak sobie probuje wyobrazić że coś takiego miałoby mnie spotkać
          > to przestaję w pierwszej sekundzie. To było potworne, czy nazwiesz to gwałtem (
          > a
          > dokładnie zgwałceniem) czy
          > "tylko_ściągnięciem_spodni_z_jednoczesnym_dotykaniem_krocza_w_obecności_całej_k
          > lasy"

          Cos takiego to bylo? Hmmm, to juz jest napastowanie seksualne.

          Ciekawy link do artykulu. Widac ze RP nadal ma w dupie godnosc ludzka,
          obywatelska. Nie ma zadnych dowodow na wine Dawida, a jednak, siedzi w wiezieniu
          i cierpi z tego powodu.
          Koszmar.
    • falafala Re: Kontynuacja sprawy zgwałconej Ani 20.01.07, 12:44
      Sprawa zaczyna sie rozmywac. W sumie trudno bedzie wierzyc w jakiekolwiek
      zeznania. To, ze jakas uczennica teraz zaprzecza, ze cos powiedziala, nie
      oznacza ze tego wczesniej nie powiedziala. Nalezy pamietac, ze "swiadkowie" tez
      sa caly czass po presja spoleczna. Zapewne w domu sa rozmowy w stylu: Jestes
      pewna?, moze tak ci sie wydawalao, moze nie sciagneli, tylko same opadly (Ojakie
      szerokie musialy byc te spodnie), MOze on nie popchnal ja na ziemie, tylko sama
      sie przewrocila, zobacz teraz ci chlopcy cierpia, czy nie jest ci ich szkoda?.
      Wiecie KAZDY po jakims czasie takich pytan zaczyna watpic w to co widzial. Juz
      dawno udowodniono, ze ludzie daja sobie wmowic rozne rzeczy, nawet posrednio,
      nikt nie musi im nic sugerowac wystarczy ze poddaje w watpliwosc to co widzieli.
      Sama bylam swiadkiem wypadku i bylam pewna tego co widzialam, po dwoch
      przesluchniach na policji, po pru miesiacach, po rozmowach z innymi swiadkmi
      przed rozprawa sadowa wcale juz nie wiedzialam, bylo mokro, czy nie bylo, itd.
      Jakos nie chce mi sie wierzyc, ze chlopcy z jednej strony blokuja dziewczynie
      wyjscie z klasy, szczuja i jednoczesnie jeden z nich jej pomga wstac, moze
      jeszcze otrzepal z paproszkow... Szczegoly zdazenia nie zmienija faktu, ze bylo
      one obzydliwym targnieciem na intymnosc drugiego czlowieka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka