Dodaj do ulubionych

stereotyp wzrostu

    • blessyou1 Re: stereotyp wzrostu 08.02.07, 20:26
      Kiedy widze na ulicy taką parę (kobieta duzo wyższa) odczuwam podziw i
      zazdrość. Bo domyslam się że łączy ich coś naprawdę wielkiego, skoro sa ze sobą
      POMIMO TO. Bo to znaczy, że oboję dobrze rozumieją o co naprawdę chodzi w
      udanym związku i nie zwracaja uwagi na pierdoły.
      Jestem już duuuużo po 40 -tce i napatrzyłam się w życiu na różne pary.
      Niedopasowanie charakterów przekreśla szansę na udany związek, niedopasowanie
      seksualne również. Niedopasowanie wzrostem przeszkadza jedynie w tańcu
      (ewentualnie seks pod prysznicem może być trudny :))
      • turzyca Re: stereotyp wzrostu 23.02.07, 16:16
        W takich sytuacjach 25 centymetrow roznicy przeszkadza w obydwie strony.
        Niewazne czy facet jest wyzszy czy kobieta.
        Co wiem z wlasnego doswiadczenia, bo w tancu moge swietnie sprawdzic jakosc
        golenie. I niewiele wiecej, mimo butow na obcasie. :(
    • zmarznietawiewiura Re: stereotyp wzrostu 16.02.07, 15:29
      Witam
      Miałam przystojnego i wysokiego faceta, teraz jestem z facetem mojego wzrostu.
      Tamten był fajny wizualnie, ale zepsuty kłamca, egocentryk i narcyz. Ten
      mniejszy nie jest piekny, ale ma wielkie serce i piękna duszę. wolę tego
      drugiego. Pozdrawiam
    • de_m0nika Re: stereotyp wzrostu 23.02.07, 09:13
      hm, ja pokochalam faceta mojego wzrostu- co przy 165 plasuje mnie w sredniej,
      ale jego wśród niskich. No i? po wielu latach dośc udanego związku okazuje się,
      ze wzrost jest jedną z przyczyn rozstania. Mój czy jego? nie wiem. Wiem
      natomiast, że ludzie postrzegaja mnie jako bardziej dynamiczna niz jestem, jego
      za bardziej potulnego=poniżonego w związku. Niechęć rodziny i znajomych dała
      nam się nieźle we znaki. Wysokie obcasy odpadają,nawet jeśli nam odpowiadały,
      nie pasowały opiniotwórcom. W sytuacji, kiedy nie da się oderwać od srodowiska,
      ktorym rządzą skostniałe stereotypy, nie ma szans na przetrwanie.
      Wprawdzie to on był bezwzglednie osmieszany z powodu wyższej partnerki, ale
      skutki jego frustracji narastajacej przez lata poniosłam ja.
      no i co z braterstwem dusz?
      ano- było, minęło.

      ---

      2007- dobry rok dla eksa, znaczy idą ciężkie czasy:-)
      • karolana Re: stereotyp wzrostu 23.02.07, 09:27
        > Wprawdzie to on był bezwzglednie osmieszany z powodu wyższej partnerki, ale
        > skutki jego frustracji narastajacej przez lata poniosłam ja.

        no i chyba to jest najgorsze, ta narastająca frustracja... można sobie
        powiedzieć - mam w dupie, nie będę się przejmować... ale ciągłe ataki, ciągłe
        przypominanie to czymś niewygodnym... właśnie rodzi frustracje, a potem prowadzi
        do wyżywania się na drugiej stronie, na podejrzeniach, że partner/ka myśli tak
        samo jak otoczenie, itd.
        wydaje mi się, że tak jest ze wszystkimi różnicami nieakceptowanymi społecznie-
        wzrost, wykształcenie, status materialny... wszędzie tam, gdzie tradycyjnie
        mężczyzna powinien "mieć przewagę" a "ma" ją kobieta, w pewnym momencie,
        oczywiście zależy to od wielu czynników, ale w pewnym momencie zaczynają się
        nieporozumienia... a braterstwo dusz... miłość...z czasem najsilniejsze uczucie
        przygasa... zwłaszcza jeśli wszyscy dookoła robią co w ich mocy żeby zgasło
        całkowicie :(
    • zewszad_i_znikad Re: stereotyp wzrostu 06.03.07, 13:38
      Ja jeszcze dodam (wyżej pisałam o wartościowaniu rzeczy, które powinny pozostać
      neutralne, jak wzrost, wielkość biustu, uprawianie lub nieuprawianie seksu), że
      w kwestii gustu się nie wypowiem, bo po prostu nie mam zamiaru wchodzić w
      relacje miłosne, chcę być "nietknięta" do końca życia i wolę zajmować się
      literaturą, filozofią, walką o kobiece skoki narciarskie... W każdym razie
      ostatni z moich czterech niedoszłych chłopaków był dwa lata młodszy ode mnie i
      z tym było mi nieswojo... w gruncie rzeczy słusznie, bo okazał się wybitnie
      niedojrzałym samolubem. Wyższy był i to sporo, ja nie jestem zbyt wysoka...
      trochę dziwnie się czułam z taką różnicą wzrostu, a podwyższanie się obcasami
      nie wchodzi u mnie w grę z przyczyn zdrowotnych (już obcas 5 cm jest dla mnie
      za wysoki i niebezpieczny) i ideologicznych. Zresztą kiedy do mnie przyjechał,
      była zima i zaspy. :)
      Może go odstraszyła moja krępa sylwetka, czapka na oczy, kurtka do kolan,
      zimowe buty... Nie obchodzi mnie to, nie zamierzam się stroić i narażać swojego
      zdrowia na szwank dla dopasowania się do abstrakcyjnego ideału. Mój ideał
      kobiecego wyglądu jest zdrowy, ale mocny i niewychudzony, z własnym stylem i
      nieroznegliżowany. :)
      • bitch.with.a.brain Re: stereotyp wzrostu 06.03.07, 13:40
        ale latem chyba odpuszczasz sobie kurtkę do kolan?:)
        • pavvka Re: stereotyp wzrostu 06.03.07, 13:44
          A ja właśnie się dowiedziałem, że moje znajome małżeństwo, w którym kobieta
          była wyższa (i sporo cięższa w dodatku), się rozwiodło.
          • bitch.with.a.brain Re: stereotyp wzrostu 06.03.07, 13:45
            Zdarza się...mnie na szczęście nie grozi bycie wyższą i cieższą od faceta:)
            • pavvka Re: stereotyp wzrostu 06.03.07, 13:47
              Wyższą pewnie nie, ale wagi musisz pilnować ;-)
              • bitch.with.a.brain Re: stereotyp wzrostu 06.03.07, 13:48
                nie musze, mnie nie kręca faceci, ktorzy ważą mniej niż 95 kg:)
                • pavvka Re: stereotyp wzrostu 06.03.07, 13:49
                  No to musisz pilnować, żeby sama nie przekroczyć 95 kg
                • pavvka Re: stereotyp wzrostu 06.03.07, 13:50
                  A te 95 kg to granica niezależna od wzrostu faceta?
                  • bitch.with.a.brain Re: stereotyp wzrostu 06.03.07, 13:58
                    nie wiem, nie ważyłam wszysktich facetów którzy mi się podobają:)
                    ale nawet niższy facet podoba mi się jak jest bardziej napakowany.
        • zewszad_i_znikad Re: stereotyp wzrostu 06.03.07, 14:34
          bitch.with.a.brain napisała:

          > ale latem chyba odpuszczasz sobie kurtkę do kolan?:)

          W środku lata owszem, ale ogólnie prawie nie mam krótkich kurtek. Do kolan to
          może przesada, ale typowa długość mojej kurtki to do połowy uda. Przynajmniej
          zimą tylko łydki mi nieco marzną... Kiedyś na wyjeździe przey temperaturze -15
          stopni przeżyłam szok, ale kupiłam długaśne skarpety narciarskie, zakładałam
          pod spodnie i nagle tak mi było ciepluuutko...
          • triss_merigold6 Re: stereotyp wzrostu 06.03.07, 15:32
            Ze względów ideologicznych nie nosisz obcasów?! Że z wygody to bym zrozumiała...
            • zewszad_i_znikad Re: stereotyp wzrostu 06.03.07, 20:02
              Tak, i z wygody, i z przyczyn ideologicznych. Dla mnie to pewien symbol
              unieruchamiania kobiet, sama ich nie założę za nic na świecie, zaś inne...
              nikomu nie bronię mieć własnego gustu, ale zawsze będę zachęcać do
              zastanawiania się: czy chcesz kupić szpilki, bo TOBIE się podobają, czy
              dlatego, że PRZECIEŻ kobieta MUSI mieć takie buty?
              • triss_merigold6 Re: stereotyp wzrostu 06.03.07, 21:16
                Mnie się podobają.:) Przeważnie noszę zresztą buty na płaskim lub niewielkim
                obcasie ale tych na bardzo wysokim mam kilka par. W takich butach czuję się
                seksowniej i ładniej chodzę a cała sylwetka wygląda zgrabniej. Ale to nie są
                buty na polskie krzywe chodniki czy do autobusu.D
                BTW uważam, że kobieta programowo nienosząca czółenek nawet do garsonki czy
                eleganckiej sukienki jest równie ideologicznie śmieszna jak młodzieńcy
                programowo odmawiający wkładania garnituru z różnych okazji.
                • zewszad_i_znikad Re: stereotyp wzrostu 07.03.07, 00:30
                  A widzisz, a ja nie chcę być seksowna. :P Zaś w tego rodzaju butach - mierzyłam
                  w domu, i owszem - chodzę jak kulawy bocian. I doprawdy nie zamierzam się uczyć
                  noszenia takich butów, zdrowy kręgosłup mi miły.
    • tomekjot a ja myśle że małe jest piękne 06.03.07, 16:06
      viki82 napisała:

      >
      > Witajcie:)
      > co sadzicie o panujacym stereotypie, ze facet powinien byc wyzszy od kobiety?
      > Na ile wg Was wzrost moze zawazyc przy wyborze partnera? Wydaje mi sie, ze
      > wiekszosc babeczek nie jest zainteresowana nizszymi... ale moze sie myle?:)
      > pozdrawiam
      • triss_merigold6 Re: a ja myśle że małe jest piękne 06.03.07, 16:18
        Zależy co i jak małe.P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka