Dodaj do ulubionych

co wy na to

17.02.07, 12:01
Mam pytanie do feministek- zwolenniczek aborcjii. Jakbyś się poczyła gdybyś
sie dowiedziała że Twoja ukochana mamusia- dokonała w młodości powiedzmy
dwóch aborcji, bo chciała żeby jej ukochane dziecko miało komfort
źyciowy,żeby móc zapewnić dziecku dostep do najlepszych szkół i żeby wszystko
miała naj... Wiemy że za PRL-u aborcje były na porządku dziennym. Więc
ciekawi mnie jak może sie czuć człowiek który poświęcił życie drugiej ,
niewinnej osioby dla dobra i szczęścia drugiego dziecka.
Obserwuj wątek
    • kot_behemot8 Re: co wy na to 17.02.07, 12:04
      Nie chciałbys sobie pogadac z Waldkiem Ileśtam o bocianach? On ma jakąś obsesję
      na ich punkcie i nic tylko bociany i bociany... Widzę, że ciebie ten temat tez
      pasjonuje, więc może pogadajcie sobie?
      • kot_behemot8 Re: co wy na to 17.02.07, 12:05
        Tu masz namiary na wątek o bocianach. Naprawdę, szczerze polecam:))
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=57504429
        • maxim100 Re: co wy na to 17.02.07, 12:16
          Proszę tego nie obracac w żart, wydaje mi sie że temat jest powżny.
          • kot_behemot8 Re: co wy na to 17.02.07, 12:19
            A ten bocian to był biały czy czarny?
            • maxim100 Re: co wy na to 17.02.07, 12:20
              afrykański
              • kot_behemot8 Re: co wy na to 17.02.07, 12:22
                Waldek właśnie idzie nałapać żab dla swojego bociana. Pośpiesz się, może
                załapiesz się z nim.
            • paddinktun Re: co wy na to 17.02.07, 12:20
              Behemot brawo :)
          • karolana Re: co wy na to 17.02.07, 14:27
            jasne, ze temat poważny, ale sformułowanie tematu wątku już nie, nie mówiąc o
            tym, że nudne do porzygania...
        • maxim100 Re: co wy na to 17.02.07, 12:21
          A tak wogóle to z asystentami szatana nie gadam
    • paddinktun Re: co wy na to 17.02.07, 12:25
      Maxim100, widzisz, tylko Kant umial formulowac takie pytania. Musisz jeszcze
      pomyslec.
    • jan_stereo Re: co wy na to 17.02.07, 14:08
      A to mezczyzna czue sie inaczej niz kobieta w takim przypadku ?
      Ja osobiscie czulbym sie bardzo dobrze, tak jak obecnie, bo gdybys sie dobrze wczytal w proces
      zaplodnienia, to bys zrozumial, ze by zaplodnic to jedno jajko trzeba poswiecic tysiace razy tyle innych
      niewinnych zyc, znaczy sie plemnikow, ktore przegraly wyscig z tym jednym i umarly nie chciane na
      mecie.
      Generalnie nie mam zadnych, ani pozytywnych ani negatywnych uczuc wobez plodu, czy tez jego zalazka,
      tak samo jak zjadam jajka na twardo to mam swiadomosc ze nie jem kurczaka z rozna.
      • maxim100 Re: co wy na to 17.02.07, 14:12
        Co ty nie powiesz. Czyli chcesz powiedzieć, że ludzie niczym nie różnią się od
        zwierząt. To interesujące- myślałem że co niektórzy z nas to mają cos więcej
        niz tylko instynkt samozachowawczy
        • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 14:16
          To źle myślałeś;)
          Ludzie to generalnie zwierzęta.
          Zdarzają się oczywiście istoty człowiecze,ale one zostają świętymi;)
          • karolana Re: co wy na to 17.02.07, 14:25
            ja proszę o nie obrażanie zwierzat :) one są daleko lepsze od nas...
            • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 14:27
              Nie są ani lepsze ani gorsze.
              Nie ma lepszego bydła i gorszego bydła.
              Są tylko ludzie szlachetni i bydło,którego rozróżnianie na gatunki jest
              bezcelowe;)
        • jan_stereo Re: co wy na to 17.02.07, 14:29
          maxim100 napisała:

          > Co ty nie powiesz. Czyli chcesz powiedzieć, że ludzie niczym nie różnią się od
          > zwierząt.

          roznimy sie, zwierzeta nie znaja antykoncepcji ani nie stosuja aborcji,chociaz natura stosuje co chwila i
          natychmiast,ale to nie czlowiek ani zwierze.

          > To interesujące- myślałem że co niektórzy z nas to mają cos więcej
          > niz tylko instynkt samozachowawczy.

          A ja myslalem, ze niektorzy maja cos wiecej do przemyslenia,niz wydumane i prostackie problemy
          nienarodzonych.

          • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 14:34
            Zwierzęta stosują aborcję;)
            Taka suka ze wsi(pies)zjadała wszystkie swoje szczeniaki,bo miała je ze swoim
            bratem uwiązanym obok.Gdy brat zdechł i przyszedł do suki obcy kundel,wtedy
            potomstwo z tej pięknej i romantycznej miłości zachowała;)

            Wiele ludzi też ma taki fortel jak ta sucz;)
            • karolana Re: co wy na to 17.02.07, 14:38
              a sucz mądra była, bo potomstwo brata zdegenerowane było najprawdopodobniej, zaś
              właściciel zapewne jak nasz rzad - gadać potrafi, ale pomóc już nie. a to nie
              aborcja tylko mord na narodzonych.
              • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 14:40
                Ale tyłka nadstawiała;)
                • piekielnica1 Re: co wy na to 17.02.07, 14:59
                  wiarusik napisał:

                  > Ale tyłka nadstawiała;)

                  A pies właził na siostrę, o zgrozo!!
                  • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 15:00
                    Gdyby się nie napinała,to by nie właził;)
                    • piekielnica1 Re: co wy na to 17.02.07, 15:20
                      no jasne, rodzaj męski nie musi się kierować rozumem,
                      a rodzaj żęski ma zakaz kierowania się hormonami.
                      • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 15:27
                        Jej nikt nic nie kazał;)
                        Sama chciała;)
                        • piekielnica1 Re: co wy na to 17.02.07, 16:19
                          wiarusik napisał:

                          > Jej nikt nic nie kazał;)
                          > Sama chciała;)

                          Przeprowadź na mnie eutanazję. Sama chcę.
                          • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 16:53
                            Nie znam się na tym,jedź do Holandii;)
                            • piekielnica1 Re: co wy na to 17.02.07, 17:17
                              z eutanazją jak z seksem, każdy potrafi
                              • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 17:18
                                Jeszcze nigdy nie udusiłem człowieka poduszką;))
                                • piekielnica1 Re: co wy na to 17.02.07, 17:33
                                  ale korzystałeś z poduszki jak dziewczyna sama chciała. To to samo.
                                  • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 17:43
                                    Jak chciała to korzystałem;)
                                    • piekielnica1 Re: co wy na to 17.02.07, 18:31
                                      wiarusik napisał:

                                      > Jak chciała to korzystałem;)

                                      I nie widzisz swojej podwójnej moralności, zakłamania i manipulowania dogmatami?
                                      Wolny seks uprawiasz mając w pogardzie kobietę z kyórą to robisz, ale siebie
                                      nie?
                                      • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 18:40
                                        Dlaczego w pogardzie?
                                        Przecież gdyby mi nie dała,to mógłbym tylko sobie pomarzyć;)
                                        A w tej chwili żyję jak ksiądz,więc nic nie wiesz o mojej moralności;)
                                        • piekielnica1 Re: co wy na to 17.02.07, 19:07
                                          wiarusik napisał:

                                          > Dlaczego w pogardzie?
                                          > Przecież gdyby mi nie dała,to mógłbym tylko sobie pomarzyć;)

                                          Czy jak widzisz otwarty samochód z kluczykami w stacyjce to wsiadasz i
                                          odjezdżasz?. Przecież taka okazja.

                                          > nic nie wiesz o mojej moralności;)

                                          Wiem tyle ile piszesz i jest to obraz dość zamazany.
                                          • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 19:17
                                            Gdybym wiedział,że za kradzież tego samochodu nic mi nie grozi,to bez skrupułów
                                            pojechałbym nim sobie;)

                                            Podejżewam,że gdyby na świecie nie było zakazującej religii,gdyby nie było
                                            społecznego potępienia i gdybym miał bardzo ładną(dla mnie) siostrę,która by
                                            mnie pociągała fizycznie,to możliwe że zachowałbym się jak ten pies.
                                            Wyprzedzając prymitywne ujadanie-nie kręci mnie moja siostra,a to wyżej to
                                            odarta z kuchenno-dulskiej moralności hipoteza;)
                                            • piekielnica1 Re: co wy na to 17.02.07, 19:32
                                              wiarusik napisał:

                                              > Gdybym wiedział,że za kradzież tego samochodu nic mi nie grozi,to bez
                                              skrupułów
                                              >
                                              > pojechałbym nim sobie;)
                                              >
                                              > Podejżewam,że gdyby na świecie nie było zakazującej religii,gdyby nie było
                                              > społecznego potępienia i gdybym miał bardzo ładną(dla mnie) siostrę,która by
                                              > mnie pociągała fizycznie,to możliwe że zachowałbym się jak ten pies.

                                              Tak właśnie myślałam o Tobie.
                                              Wielcy moraliści zawsze się czegoś boją.
                                              Żadnej w nich czystej bezinteresownej szlachetności.
                                              Tylko tchórzostwo.

                                              > Wyprzedzając prymitywne ujadanie-nie kręci mnie moja siostra,a to wyżej to
                                              > odarta z kuchenno-dulskiej moralności hipoteza;)


                                              > Wyprzedzając prymitywne ujadanie-nie kręci mnie moja siostra,a to wyżej to
                                              > odarta z kuchenno-dulskiej moralności hipoteza;)

                                              Też uważam, że jesteś niezwykle kulturalnym i na poziomie człowiekiem
                                              • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 19:39
                                                Ze szlachetnymi moralistami to jest tak jak z zakonnicą-dziewicą,która mówi że
                                                sex to tylko dodatek do związku dwojga ludzi;)
                                                Trzeba wiedzieć jaka natura ludzka jest,znać jej wady i nie oszukiwać się,że
                                                jesteśmy innymi istotami niż zwierzęta;)Dopiero wtedy mozna zastanawiać się nad
                                                rozwojem jednostki ludzkiej.

                                                A ja nie mam być kulturalny,tylko mam przekonać do swoich poglądów;)
                                                • piekielnica1 Re: co wy na to 17.02.07, 19:49
                                                  > Trzeba wiedzieć jaka natura ludzka jest,znać jej wady i nie oszukiwać się,że
                                                  > jesteśmy innymi istotami niż zwierzęta;)

                                                  To może ty jesteś zwierzaczek, bo ja kieruję się rozumem a nie zwierzęcym
                                                  prymitywnym instynktem.
                                                  I nie potrzebuję do tego religii.

                                                  > > A ja nie mam być kulturalny,tylko mam przekonać do swoich poglądów;)

                                                  Dla dobra ludzkości nie bądź lepiej misjonarzem.
                                                  • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 19:52
                                                    Moje koty są bardzo mądre;)

                                                    Ty też nie nadajesz się na mesjasza,mimo rozumu ponoć nie zwierzęcego;)
                                                • marcypanna Re: co wy na to 17.02.07, 19:51
                                                  > A ja nie mam być kulturalny,tylko mam przekonać do swoich poglądów;)

                                                  Rzecz w tym, że będąc chamem nikogo do swoich poglądów nie przekonasz:
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=57507686&a=57526014
                                                  • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 19:55
                                                    A to co:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=57507686&a=57525519
                                                    Trafił swój na swego;)
                                                    Wpieprzasz to się sama.
                                                  • marcypanna Re: co wy na to 17.02.07, 19:58
                                                    W moim poście nie było niczego wulgarnego ani chamskiego. Natomiast twoja
                                                    odpowiedź to esencja wulgarności. Kogoś tak prymitywnego jak ty dawno już tutaj
                                                    nie było.
                                                    EOT
                                                  • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 20:01
                                                    Masz skrzywioną skalę wulgarności.Twoja podziałka nie wskazuje ciebie.
                                                  • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 19:56
                                                    A to co?:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=57507686&a=57527506
                                                  • sir.vimes Re: co wy na to 17.02.07, 19:57
                                                    Przecież nie mogła nazwać cię dziadygą, bo znamy twój rok urodzenia. Co ci się
                                                    nie spodobało?
                                                  • sir.vimes Re: co wy na to 17.02.07, 19:58
                                                    Wiarusiku?
                                                  • piekielnica1 Re: co wy na to 17.02.07, 20:16
                                                    Może już nie dręczmy zwycięzcy, bo zacznie NAPRAWDĘ mięskiem rzucać, taki
                                                    przegrany
                                                  • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 20:24
                                                    piekielnica1 napisała:

                                                    > Może już nie dręczmy zwycięzcy, bo zacznie NAPRAWDĘ mięskiem rzucać, taki
                                                    > przegrany

                                                    Nie bądź śmieszna;)
                                                    Zwalasz na mnie swój brak argumentów,to projekcja;)
                                                    I to nie ja 1szy zacząłem rzucać tu brzydkimi wyrazami.Chyba,ze
                                                    jeśli "wpieprzać" to gites słówko,to przepraszam;)))
                                                    Ja mogę z tobą jeszcze całą noc dyskutować,ale boję się że mnie nie przekonasz;)
                                                  • sir.vimes "ć,ale boję się że mnie nie przekonasz;" 17.02.07, 20:38
                                                    Ale nikt tu nie chce cię do niczego przekonywać. Oprócz jednego - żebyś nas
                                                    przestał prawakować i UMORALNIAĆ , nauczać swojej wiarusikowej moralności i
                                                    wyniósł się gdzieś indziej ze swoimi porównaniami porodu do defekacji czy jak
                                                    tam raczyłeś napisać. Może na Forum Ciąża i Poród?
                                                  • wiarusik Re: "ć,ale boję się że mnie nie przekonasz;" 17.02.07, 21:04
                                                    sir.vimes napisała:

                                                    > Ale nikt tu nie chce cię do niczego przekonywać. Oprócz jednego - żebyś nas
                                                    > przestał prawakować i UMORALNIAĆ , nauczać swojej wiarusikowej moralności i
                                                    > wyniósł się gdzieś indziej ze swoimi porównaniami porodu do defekacji czy jak
                                                    > tam raczyłeś napisać. Może na Forum Ciąża i Poród?

                                                    Żeby nie było niedomówień-poród do goowna porównałeś TY!
                                                    Nie wciskaj mi w usta swoich wypocin!
                                                  • sir.vimes Re: "ć,ale boję się że mnie nie przekonasz;" 17.02.07, 21:55
                                                    Nie denerwuj się tak, młodzieńcze.
                                                  • piekielnica1 Re: co wy na to 17.02.07, 20:39
                                                    > Ja mogę z tobą jeszcze całą noc dyskutować,ale boję się że mnie nie
                                                    przekonasz;

                                                    Nie bój się, nie mam złudzeń. Od samego początku wiem, że wiesz lepiej

                                                    > Nie bądź śmieszna;)

                                                    To niemożliwe, każdy kto ma odmienne zdanie musi być śmieszny.
                                                    Zniosę to jakoś
                                                  • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 20:47
                                                    piekielnica1 napisała:

                                                    > > Ja mogę z tobą jeszcze całą noc dyskutować,ale boję się że mnie nie
                                                    > przekonasz;
                                                    >
                                                    > Nie bój się, nie mam złudzeń. Od samego początku wiem, że wiesz lepiej
                                                    >
                                                    > > Nie bądź śmieszna;)
                                                    >
                                                    > To niemożliwe, każdy kto ma odmienne zdanie musi być śmieszny.
                                                    > Zniosę to jakoś


                                                    Jak to dobrze,ze wreszcie sie zgadzamy:)
                                                  • piekielnica1 Re: co wy na to 17.02.07, 20:53
                                                    > Jak to dobrze,ze wreszcie sie zgadzamy:)

                                                    Dla Twojej satysfakcji zniosę wszystko.
                                                • karolana Re: co wy na to 18.02.07, 20:59
                                                  > A ja nie mam być kulturalny,tylko mam przekonać do swoich poglądów;)

                                                  odnosisz skutek wręcz odwrotny, większość zaczyna cie postrzegać jako
                                                  prymitywnego imbecyla :D
                                                  • kot_behemot8 Re: co wy na to 18.02.07, 21:05
                                                    karolana napisała:

                                                    > > A ja nie mam być kulturalny,tylko mam przekonać do swoich poglądów;)
                                                    >
                                                    > odnosisz skutek wręcz odwrotny, większość zaczyna cie postrzegać jako
                                                    > prymitywnego imbecyla :D


                                                    Nie da się ukryć, że tak jest. Ja do tej pory miałam go za nieszkodliwego choć
                                                    nudnego wesołka. Obawiam się jednak, że prawdziwy Wiarusik objawił się nam w
                                                    tym wątku, dobrze że mnie nie podkusiło rozmawiać z nim o aborcji. Rzyg rzyg.
                                                  • wiarusik Re: co wy na to 19.02.07, 00:28
                                                    Wy to w ogóle niewiadomo co jesteście;)
                                                    Nic mądrego i nic charakterystycznego.Gdybyście pozmieniały nicki to bym was
                                                    nie poznał;)
                                                    Jesteście nikim.Tylko zaplutymi ludzikami jakich wiele;)
                                            • karolana Re: co wy na to 18.02.07, 20:57
                                              > Gdybym wiedział,że za kradzież tego samochodu nic mi nie grozi,to bez skrupułów
                                              >
                                              > pojechałbym nim sobie;)
                                              >
                                              > Podejżewam,że gdyby na świecie nie było zakazującej religii,gdyby nie było
                                              > społecznego potępienia i gdybym miał bardzo ładną(dla mnie) siostrę,która by
                                              > mnie pociągała fizycznie,to możliwe że zachowałbym się jak ten pies.
                                              > Wyprzedzając prymitywne ujadanie-nie kręci mnie moja siostra,a to wyżej to
                                              > odarta z kuchenno-dulskiej moralności hipoteza;)

                                              No to ja ci gościu moralności gratuluję. Wiesz, UCZCIWYCH ludzi powstrzymuje nie
                                              kara, ale świadomość dobra i zła. a te twoje niby odarte z kuchenno -dulskiej
                                              moralności hipotezy można o kant du.y rozłuc, wiesz? trochę se chłopczyku
                                              poczytaj, dokształć sie w kulturoznastwie, antropologii, moze bzdur pisać nie
                                              bedziesz. czołem.
                                              • wiarusik Re: co wy na to 19.02.07, 00:25
                                                A co ty wiesz o kulturoznastwie i antropologii?;)
                                                Kura domowa po zawodówce dorwała się kompa i struga feministkę wielkoświatową?;)
                                                Przyznaj,że "antropologia" napisałaś z pomocą słownika wyrazów obcych;)
                        • karolana Re: co wy na to 17.02.07, 16:54
                          a pytałeś jej?? może to był gwałt kazirodczy :P
                          • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 16:55
                            To agresywna suka i umie zadbać o swoje;)
            • jan_stereo Re: co wy na to 17.02.07, 14:43
              wiarusik napisał:

              > Zwierzęta stosują aborcję;)
              > Taka suka ze wsi(pies)zjadała wszystkie swoje szczeniaki,bo miała je ze swoim
              > bratem uwiązanym obok.

              To nie jest aborcja, tak samo jak matka zabijajaca swe urodzone dzieci nie dokonuje juz przeciez
              aborcji...
              • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 14:46
                I tu zabija i tu.
                Czy to ważne czy w środku czy na zewnątrz?;)
                • jan_stereo Re: co wy na to 17.02.07, 14:48
                  wazne, bo taka jest definicja aborcji przeciez, ze usuwa sie plod. Jak tak mamy luzno traktowac definicje
                  to rownie dobrze kiedys uslyszymy w radio komunikat, ze morderca dokonal aborcji na 70 letniej
                  staruszce.
                  • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 14:51
                    Staruszka nie jest dzieckiem tego mordercy;)
                    Dla mnie matka,która zabija swoje potomstwo dokonuje jednego,nie ważne jak to
                    się nazywa i w jakim momencie.
                    • jan_stereo Re: co wy na to 17.02.07, 14:55
                      wiarusik napisał:

                      > Staruszka nie jest dzieckiem tego mordercy;)

                      Tak zalozyles ?... a co jesli morderca jest 90 letnia matka owej 70 letniej staruszki :"))
                      • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 14:57
                        Wtedy dokonuje aborcji na swojej córeczce;)
                        Aborcja to takie nieszczęśliwe pojęcie,ograniczające problem tylko do brzucha.
                        • jan_stereo Re: co wy na to 17.02.07, 15:00
                          aborcja to wlasnie z zalozenia takie pojecie zebysmy wiedzieli po jego uslyszeniu ze zostal usuniety plod
                          z ciala kobiety a nie urodzony czy zyjacy od lat eks plod. By jezyk byl precyzyjny, jest wiele innych slow
                          na problemy ludzkie poza brzuchem :")
                          • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 15:04
                            Skoro nie sznujesz rzeczy małych,to daj sobie uciąć palca;)Przecież masz ich
                            jeszcze 19;)
                            Płód to nie tam jakiś robal czy fekalia,żeby się go pozbywać ot tak;)
                            • jan_stereo Re: co wy na to 17.02.07, 15:17
                              wiarusik napisał:

                              > Skoro nie sznujesz rzeczy małych,to daj sobie uciąć palca;)Przecież masz ich
                              > jeszcze 19;)

                              Ja bardzo szanuje rzeczy male,ale duze jeszcze bardziej :")

                              > Płód to nie tam jakiś robal czy fekalia,żeby się go pozbywać ot tak;)

                              Plod to plod,nic nie mysli,nic nie czuje,tak samo jak plemnik,plod nie jest naprawde zadna wartoscia co
                              nam wmowiono, swiat nie robi sie gorszy od usuwania plodow, swiat robi sie gorszy od nieszanowania
                              ludzi juz narodzonych, bo to oni maja wklad w srodowisko w jakim wspolnie istniejemy, plod nie ma
                              zadnego. Dziecko ledwie narodzone tez praktycznie nie ma,ale matka bierze za niego
                              odpowiedzialnosc, no i taki osobnik juz cos tam czuje i widzi.
                              • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 15:27
                                Małe dziecko też jest bezmyślne;)
                                Wszystko ma swój początek i koniec;)
                                Najpierw musiała być komórka,by przez małpę i neandertalczyka stać się homo
                                sapiens sapiens;)
                                A taki płód,zamiast zostać
                                inżynierem,lekarzem,sędzią,poetą,oficerem,strażakiem,staje się odpadem gnijącym
                                na śmietniku,dziobanym przez kruki;)
                                • jan_stereo Re: co wy na to 17.02.07, 15:44
                                  tu nie chodzi przeciez o ilosc, wcale nie polepsza sie z tego powodu, ze ludzi jest wiecej na swiecie na
                                  zasadzie plodzmy dzieci bedzie lepiej, kupa zmiazdzymi problemy ;")
                                  A strazakiem, inzynierem,poeta..wystarcza ze zostana ci narodzeni, ku czemu trzeba miec tez warunki.

                                  ps. czy to taka sztuka zaplodnic kobiete ? sztuka jest wychowac narodzonego...
                                  • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 15:53
                                    A ja nic nie mówiłem o antykoncepcji;)
                                    Chyba,że aborcję nazywasz antykoncepcją?;P
                                    Plemniki to nie dzieci,jak kiedyś uważano,i można je skrócić o ogon;)
                                • karolana Re: co wy na to 17.02.07, 16:48
                                  > A taki płód,zamiast zostać
                                  > inżynierem,lekarzem,sędzią,poetą,oficerem,strażakiem,staje się odpadem gnijącym
                                  >
                                  > na śmietniku,dziobanym przez kruki;)

                                  A może ten płód zostałby drugim Stalinem, Hitlerem, Pinochetem, rura-bomberem,
                                  wampirem skądś tam, Giertychem czy innym Lepperem... I co?
                                  Płód jest POTENCJALNYM człowiekiem, który może się urodzić lub nie. Dziecko,
                                  które się urodziło człowiekiem JEST. I jeśli tego nie rozumiesz, twoja brocha.
                                  To jest dyskusja IDEOLOGICZNA, a nie merytoryczna.
                                  A to, co robią obrońcy życia napoczętego, to zwykłe chamskie narzucanie swojej
                                  ideologii ludziom, którzy mają po prostu inne poglądy... wiesz, coś jak
                                  komunizm, inkwizycja, itp.
                                  • wiarusik Re: co wy na to 17.02.07, 16:53
                                    To co z tego dziecka wyrośnie zależy od rodziców i otoczenia;)
                                    Nie jest winne temu,że jest.
                                    • ggigus ale dziecko NIE jest płodem, vide słownik 17.02.07, 17:02
                                      języka polskiego:
                                      #
                                      dziecko
                                      1. «człowiek od urodzenia do wieku młodzieńczego»
                                      2. «syn lub córka, niezależnie od wieku»
                                      3. «poufały, serdeczny zwrot do osoby dorosłej»
                                      4. «niedorosłe zwierzę»
                                      5. «wytwór czyjejś pracy»
                                      • dziecięcy • dziecięco • dziecięcość


                                      #
                                      płód
                                      1. «zarodek ludzki lub zwierzęcy rozwijający się w organizmie matki od momentu
                                      zakończenia procesu embrionalnego»
                                      2. «dzieło będące wytworem czyjejś pracy umysłowej»
                                      • płodowy
                                      • wiarusik Re: ale dziecko NIE jest płodem, vide słownik 17.02.07, 17:11
                                        Płód i dziecko to pojęcia umowne;)
                                        Tak samo jak wielu wierzy,że Polska powstała w 966 roku po chrzcie
                                        zapominając,że wcześniej też coś było;)
                                        • ggigus skoro to pojęcia umowne, to o czym dyskutujesz? 17.02.07, 17:15

                                          • wiarusik Re: skoro to pojęcia umowne, to o czym dyskutujes 17.02.07, 17:17
                                            O tym,że nie należy usuwać(bez wyjątkowej przyczyny)sumy powstałej ze
                                            składników matki i ojca;)
                                            • ggigus ale ty mylisz dzeicko z płodem, wiec nie wiesz o 17.02.07, 17:18
                                              czym mowa
                                              • wiarusik Re: ale ty mylisz dzeicko z płodem, wiec nie wies 17.02.07, 17:20
                                                Ty wierzysz w okres przed naszą erą i naszej ery;)
                                                Ja wierzę w nieprzerywaną linię ciągłą;)Daje ona szerszy horyzont;)
                                                • ggigus nie decydu ja mnie w co wierze, lepiej naucz sie o 17.02.07, 17:21
                                                  dróżniać dziecko od płodu, to podyskutujemy, oki?
                                                  • wiarusik Re: nie decydu ja mnie w co wierze, lepiej naucz 17.02.07, 17:23
                                                    To kiedy wg Ciebie zaczyna się dziecko?;)
                                                  • ggigus w momencie urodzenia, co jasno wynika z definicji 17.02.07, 17:25
                                                    płodu i człowieka
                                                    człowiek jest w stanie żyć samodzielnie poza ogranizmem matki, płód natomiast nie
                                                    co NIE oznacza, że jestem za aborcją do 9 mies., żebyś mi niczego nie wciskał
                                                  • wiarusik Re: w momencie urodzenia, co jasno wynika z defin 17.02.07, 17:30
                                                    Czy mama w 8 miesiącu ciąży nie mówi o swoim maleństwie z brzucha,że to
                                                    dziecko?;)
                                                    A kiedy płód przestaje być płodem?Da się to określić co do sekundy?To ważne-
                                                    może się okazać że już się zabija człowieka.
                                                    A co z wcześniakami?-to,że potrzebny im inkubator to znaczy,że nie są dziećmi?;)
                                                  • ggigus kiedy mama i co mówi o swoim brzuchu, decyduje mam 17.02.07, 17:32
                                                    a, a nie wiarusik
                                                    skoro płód staje się człowiekiem od narodzin, to po co pytasz?
                                                    a co do wcześniaków - przypuszczam, że przyszły one na świat za pomocą narodzin,
                                                    a więc...
                                                  • wiarusik Re: kiedy mama i co mówi o swoim brzuchu, decyduj 17.02.07, 17:38
                                                    Ale sama mówisz,ze dziecko jest wtedy,gdy potrafi samodzielnie żyć poza
                                                    organizmem matki;)Wcześniak sam nie potrafi,więc wg tej definicji dzieckiem nie
                                                    jest.A skoro nie jest,to mozna by go bez konsekwencji wyrzucić na
                                                    śmietnik,gdyby aborcja była 100%legalna;)
                                                  • ggigus żyje przy pomovy aparatów, ale trzymiesięczny płód 17.02.07, 17:50
                                                    i z aparatami nie przeżyje
                                                    nie jestem za utrzymywaniem każgego wcześniaka przy życiu, bo często tacy ludzie
                                                    mają problemy zdrowotne
                                                    ale nie wiem, nie mam jakiejś określonej granicy utrzymywania ptzy życiu wcześniaka
                                                  • wiarusik Re: żyje przy pomovy aparatów, ale trzymiesięczny 17.02.07, 18:01
                                                    Ale czy taką 3 istotę,co nieszczęśliwie urodziła się po 3 miesiącach
                                                    traktowałabyś jak kał?Powiedziałabyś położnikowi bez żalu,że niech to sobie
                                                    weźmie i nie zawraca Ci głowy?Po całym tym zdarzeniu poszłabyś do domu smażyć
                                                    placki?Nie obchodziłoby Cię co oni z truchlątkiem robią?Nie byłoby Ci przykro?
                                                    A to,że wcześniaki mogą mieć problemy zdrowotne większe niż inne dzieci to
                                                    żaden argument.Taki sam jak to,że Żydzi piją krew małych chrześcijan i za to
                                                    trzeba ich tępić;)
                                                    Jeden wcześniak będzie miał problemy,a inny nie.
                                                  • marcypanna Re: żyje przy pomovy aparatów, ale trzymiesięczny 17.02.07, 19:11
                                                    wiarusik napisał:

                                                    > Ale czy taką 3 istotę,co nieszczęśliwie urodziła się po 3 miesiącach
                                                    > traktowałabyś jak kał?Powiedziałabyś położnikowi bez żalu,że niech to sobie
                                                    > weźmie i nie zawraca Ci głowy?Po całym tym zdarzeniu poszłabyś do domu smażyć
                                                    > placki?Nie obchodziłoby Cię co oni z truchlątkiem robią?Nie byłoby Ci przykro?
                                                    > A to,że wcześniaki mogą mieć problemy zdrowotne większe niż inne dzieci to
                                                    > żaden argument.Taki sam jak to,że Żydzi piją krew małych chrześcijan i za to
                                                    > trzeba ich tępić;)
                                                    > Jeden wcześniak będzie miał problemy,a inny nie.


                                                    To ostatnie to święta prawda. 5-miesięczny wcześniak będzie miał problemy,
                                                    natomiast 3-miesięczny nie, bo po prostu przyjdzie na świat martwy, bez
                                                    najmniejszej szansy na przezycie.
                                                    Co do reszty to wydaje mi się, że to twój interes co ona by czuła rodząc martwe
                                                    dziecko, więc się nie wpieprzaj w nie swoje sprawy.
                                                    Chcesz wiedzieć jak to jest jak się rodzi, albo jak to jest jak nie można
                                                    urodzić i trzeba usunąć? Zmień płeć i zajdź w ciążę, wtedy pogadamy.
                                                    I ostatnia rzecz: skojarzenie narządów rodnych kobiety (ciebie też urodziła
                                                    kobieta, wiesz?) z wydzielaniem kału świadczy o tobie jak najgorzej. To
                                                    zadziwiające jak często fanatyczni prolajfowcy w polemicznym zapale bronienia
                                                    płodu, traktuja jego matkę jak śmiecia i nawet tego nie zauważają, tak są
                                                    zachwyceni własną szlachetnością.
                                                  • wiarusik Re: żyje przy pomovy aparatów, ale trzymiesięczny 17.02.07, 19:23
                                                    Jesteś durną autoskrobaczką-dlatego boli?;)
                                                    Nie myśl ignorantko,że dzieci zapładnia złoty deszcz.
                                                    Jeśli takie jak ty chcą być traktowane poważnie,to muszą powstrzymać swe
                                                    zacietrzewienie i wysilić się na intelektualny wysiłek dialogu z mężczyznami.
                                                  • wiarusik Re: żyje przy pomovy aparatów, ale trzymiesięczny 17.02.07, 19:33
                                                    Errata-oczywiście nie dzieci,a kobiety zapładnia.
                                                  • marcypanna Re: żyje przy pomovy aparatów, ale trzymiesięczny 17.02.07, 19:55
                                                    Nie, smarkaczu. Jestem matką dwójki dzieci a ty jesteś cham i gó..arz. Robisz
                                                    wielką krzywdę całemu ruchowi pro-life, o którym nie jestem najlepszego zdania,
                                                    ale nawet oni nie zasługują na takiego wulgarnego i prymitywnego zwolennika jak
                                                    ty.
                                                    EOT
                                                  • karolana Re: żyje przy pomovy aparatów, ale trzymiesięczny 18.02.07, 20:52
                                                    Ale czy taką 3 istotę,co nieszczęśliwie urodziła się po 3 miesiącach
                                                    > traktowałabyś jak kał

                                                    po 3 miesiacach nie ma PORODU tylko PORONIENIE!!!!!!!!!!!
                                                    dalej nic w móżdżku nie świta ??
                                                  • sir.vimes Wcześniak 17.02.07, 19:50
                                                    Wcześniaki w dużej części przypadków potrafią przeżyć poza organizmem matki.
                                                    Natomiast pozostawienie pewnych funkcji życiowych im samym może skończyć się
                                                    ciężką chorobą i wybitnie obniżonym komfortem życia w póżniejszych latach.
                                                    Oczywiście, rodzi się też takie, które mają nawet meszek płodowy.
                                                    I zazwyczaj nie przeżywają - jeżeli lekarzom uda się uratować takiego wcześniak
                                                    , rozpisują się o tym zazwyczaj wszystkie gazety.
                                                    Bywają też wcześniaki nie potrzebujące ani inkubatora, ani kroplówek ani innej
                                                    dodatkowej pomocy medycznej.
                                                  • sir.vimes Re: w momencie urodzenia, co jasno wynika z defin 17.02.07, 19:45
                                                    > Czy mama w 8 miesiącu ciąży nie mówi o swoim maleństwie z brzucha,że to
                                                    > dziecko?;)

                                                    Która mama?
                                            • sir.vimes Re: skoro to pojęcia umowne, to o czym dyskutujes 17.02.07, 19:44
                                              Sumą powstałą ze składników ojca i matki może być równie dobrze puste jajo płodowe.
                                              Lub ciąża pozamaciczna. Wiesz co to?
                                              • wiarusik Re: skoro to pojęcia umowne, to o czym dyskutujes 17.02.07, 19:47
                                                Ma szansę urosnąć z tego istota ludzka?
                                                Jest to niebezpieczne dla matki?
                                                • sir.vimes Re: skoro to pojęcia umowne, to o czym dyskutujes 17.02.07, 19:54
                                                  Ciąża pozamaciczna. W jaju płodowym znajduje się taki sam płód jak każdy inny -
                                                  tylko żle umiejscowiony. Rozwija się zazwyczaj aż do aborcji lub krwotoku
                                                  spowodowanego pęknięciem narządu w którym się rozwija.
                                                  Raczej niebezpieczne dla matki - bez pomocy aborcjonisty najczęściej letalne.

                                                  Co to jest istota ludzka? Bo to nowość w dyskusji? Próbujesz przemycić jakąś
                                                  formę pomiędzy człowiekiem a nie-człowiekiem?

                                                  Jeżeli płód jest człowiekiem - to taki z ciąży pozamacicznej w takim samym
                                                  stopniu jak każdy inny.
                                                  • wiarusik Re: skoro to pojęcia umowne, to o czym dyskutujes 17.02.07, 19:59
                                                    Widzę,że nie czytałeś wszystkiego co pisałem.
                                                    Nie jestem bezwzględnie przeciw aborcji.
                                                    Przypadki wymienione w ustawie mnie zadawalają.Jeśli grozi życiu matki-usunąć.
                                                    Szukasz dziury w całym.
                                                  • sir.vimes Re: skoro to pojęcia umowne, to o czym dyskutujes 17.02.07, 20:05
                                                    Czyli jak najbardziej można zabić zdrowego człowieka i wyrzucić jak fekalia?

                                                    OK. To mamy jasność.
                                                  • wiarusik Re: skoro to pojęcia umowne, to o czym dyskutujes 17.02.07, 20:08
                                                    Można też matkę z dzieckiem zabić i będzie ok,jak tak chcesz.
                                                  • sir.vimes Re: skoro to pojęcia umowne, to o czym dyskutujes 17.02.07, 20:14
                                                    Z jakiej racji chciałbyś zabijać matki z dziećmi?
                                                  • wiarusik Re: skoro to pojęcia umowne, to o czym dyskutujes 17.02.07, 20:07
                                                    Ale usunąć/uśmiercić humanitarnie i należy zapewnić rodzicom możliwość
                                                    pochowania małego,co chyba juz się stało.
                                • justysialek Re: co wy na to 19.02.07, 12:34
                                  wiarusik napisał:

                                  > Małe dziecko też jest bezmyślne;)

                                  Nieprawda - widac, że mówisz na temat, na który nie posiadasz rzetelnej wiedzy.
                                  Poczytaj sobie coś o rozwoju ciązy i dziecka to sie dowiesz jaka jest różnica
                                  mędzy poszczególnymi stadiami rozwoju płodu i tym co odróżnia je od dziecka.

                                  Noworodek nie jest bezmyślny - poziom jego postrzegania i odczuwania jest
                                  podobny do poziomu postrzegania zwierząt np psa (choć pamięć długotrwała i, co
                                  za tym idzie, kojarzenie jeszcze nie istnieje), a psa uważamy już za istotę
                                  posiadającą sowje prawa. Noworodek odczuwa ból, ciepło, głód itp i przede
                                  wszystkim emocje!!!
                                  Natomiast płód dopiero w 7 miesiącu ciąży zaczyna odczuwać np bicie serca
                                  matki, balans podczas jej chodu, dopiero po piątym miesiącu ciąży płód ZACZYNA
                                  reagować na bodźce akustyczne (i jest to nadal podważane przez naukowców,
                                  pewność można mieć dopiero w ost miesiącach ciąży) - czyli mozna wysnuć
                                  wniosek, że przed 5 miesiącem ciąży płód nie słyszy, nie widzi, NIE CZUJE - nie
                                  myśli, bo nie ma o czym!!! On po prostu niczego nie postrzega, nie wie, że
                                  istnieje, nie ma nawet rozwiniętej pamięci (pamięć długotrwała rozwija się
                                  długo po narodzeniu - dlatego nie pamiętasz swoich narodzin i kilku pierwszych
                                  lat życia).
                                  • karolana Re: co wy na to 19.02.07, 15:39
                                    widzisz, gdybyś pisała to do normalnego człowieka, pewnie coś z tego dotarłoby,
                                    a przynajmniej zacząłby się zastanawiać... natomiast, to cham jest zwykły,
                                    dlatego dwa wyjścia - ignorancja albo czerwony kosz... ja zrobiłam to drugie dla
                                    jego 2 ostatnich wpisów, tak, to ja, jakby się ktoś pytał... i mam nadzieję, ze
                                    administracja przychyli się do mojej prośby, bo takiego chamstwa dawno tu nie
                                    było...
                                    • sir.vimes Re: co wy na to 19.02.07, 16:18
                                      Ale muszę przyznać teraz, że koreczek był mniej nerwowy. Dłużej wytrzymywał bez
                                      bezpośrednich ataków. Czy następny troll też będzie jeszcze bardziej prymitywny:?
                                    • sir.vimes Re: co wy na to 19.02.07, 16:20
                                      A poza tym po co klikasz na kosz - może to lepiej, że dokładnie widać poziom.

                                      • karolana Re: co wy na to 19.02.07, 17:25
                                        w sumie masz rację, potem bedą jakieś dziwne teksty pt. no i co ja takiego
                                        powiedziałem!
                                        nie uczynię więcej tego ;)
                                    • wiarusik Re: co wy na to 19.02.07, 16:23
                                      Wam naprawdę coś nie tak pod czaszką;)
                                      Najpierw się zaczynacie,a później gdaczecie jak kwoki;)
    • heretic_969 Super:) 17.02.07, 14:37
      Jako zwolenniczka aborcji nie mogę się doczekać momentu, w którym wywalę
      pasożyta z mojego brzucha. Hell yeah!
    • bitch.with.a.brain Re: co wy na to 17.02.07, 14:41
      Wiem o aborcji którą miała moja babcia.I jak się z tym czuję?Normalnie. Uważam
      zresztą,ze dokonała dobrego wyboru.I tak z dwójką dzieci miała wystarczająco
      trudną sytuację.
      • jdbad Re: co wy na to 17.02.07, 15:52
        Chyba jednak bociany są najlepsze.
        • olaboga.gdzie.ma.noga Re: co wy na to 20.02.07, 18:39
          moja mama usunęła ciążę lekiem, o czym wiem i ja też raz podobnie usunęłam. Nie było łyżeczkowania. I co? I nic. Czasem tylko mi żal, że nie mam jeszcze jednej siostry lub brata...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka