Dodaj do ulubionych

Lektury dla dzieci - czy dla jednej płci?

21.02.07, 13:40
Mój syn, lat równo 12, w tym roku kończy 6 klasę i chodzi na zajęcia
dodatkowe, przygotowujące do egzaminu (cholera wie po co, nadgorliwość mnie
dopadła).
I na tych zajęciach nauczycielka spytała "Czy któraś z dziewczynek czytała
może "Anie z Zielonego Wzgórza"? Nie czytała żadna. Mój syn uwielbia powiesci
obyczajowe, w tym Anię, ktora czytał już dobrych parę lat temu. Ale w takiej
sytuacji stwierdził "Byłbym idiotą, gdybym się przyznał".
Jak widzać stereotypy w szkole trzymają się mocno
Obserwuj wątek
    • malila Stereotyp poza szkołą 21.02.07, 13:56
      W szkole i poza szkołą. Zastanawiałam się, czy się podpiąć na starszych
      dzieciach pod wątek o tym, czy dziecko powinno sobie samo przygotować fasolkę,
      ale jak już tu jestem... Chodzi o mojego syna, który w kuchni radzi sobie
      całkiem nieźle czyli jajecznicę, pizzę, pieczone ziemniaki, spaghetti nie jest
      dla niego żadnym problemem. Są nim natomiast zwyczaje panujące w rodzinach
      kolegów. Wraca moje dziecko od takiego kolegi i przez jakiś czas użala się nad
      sobą, że on musi gotować. No czasem musi, bo pochłania jedzenie w sporych
      ilościach, a poza tym nasze gusta nie zawsze się pokrywają. A koledzy nie
      muszą - od gotowania są mamy. Odnoszę wrażenie, że mojemu dziecku jest, bo ja
      wiem ... wstyd? Ripostę pod tytułem: "a jakby twoi koledzy pili wódkę (skakali
      z dachu, kopali psy, whatever), to też byś tak robił" przerabiamy od
      przedszkola. Zmieniam jego punkt widzenia starając się przekonać go, że jego
      umiejętności są raczej powodem do dumy i jeżeli ktoś miałaby się czegoś
      wstydzić, to chyba raczej ten, kto jest niesamodzielny, ale kurczę, jakiś żal w
      nim siedzi. Mnie czasem też zwątpienie ogarnia:-(

      Verdana, ja Cię bardzo proszę, zdradź do jakiej szkoły wybiera się twój syn.
      • verdana Re: Stereotyp poza szkołą 21.02.07, 14:01
        Mój syn idzie do gimnazjum rejonowego, na Elbląskiej.
        • malila Re: Stereotyp poza szkołą 21.02.07, 14:05
          Dobijasz mnie;)) Czyli została mi chyba tylko ta Raszyńska...
          • verdana Re: Stereotyp poza szkołą 21.02.07, 17:01
            Dlaczego Cie dobilam???
            • malila Re: Stereotyp poza szkołą 21.02.07, 18:30
              Bo liczyłam na jakąś fajną publiczną szkołę, do której mógłby pójść mój syn. A
              Elbląska to jednak za daleko.
    • falafala Re: Lektury dla dzieci - czy dla jednej płci? 21.02.07, 14:45
      Niestety i tego sie nie uniknie, stereotypy nasze dzieci odbieraja nie tylko
      werbalnie. Moja corka 4 lata zna podzial zabawek, ktore sa dla chlopcow a ktore
      dla dziewczynek, skad? Nie od nas, ale z katalogow z zabawkami, przysylanymi
      masowo przed swietami. Tam jest podzial rozowiutkie strony z usmiechnietymi
      dziewczynkami tulacymi swe laleczki, zwierzatka i niebiesko-szare strony z, tak
      samo, usmiechnietymi chlopcami bawiacymi sie samochodami, skladajacymi klocki
      lego itd. W przedszkolu, pozniej taki obraz podzialu sie utrwala.
      Jeszcze jedna ciekawostka, tym razem przedszkolna, od mojej kolezanki, ktora
      bedac na zebraniu dowiedziala sie ze nauczycielki maja duzy klopot z chlopcami,
      ktorzy sie bija. Temu poswiecone bylo zebranie, bo nauczycielki maja klopot z
      agresja chlopcow, ale nie przykladano takiej wagi do "agresji dziewczynek",
      ktore stosuja (juz w tym wieku) terror psychiczny wobec slabszych, gorzej
      ubranych itd dziewczynek. Ten typ agresji uchodzi uwadze, bo nie przeszkadza w
      prowadzeniu zajec ;)
      • dagmama O zabawkach. 21.02.07, 16:30
        Chodzę z małym na taki kryty plac zabaw, wiecie, basen z kulkami, dmuchana
        zjeżdżalnia itd.
        Jest tam sporo "jeździków" i w ogóle zabawek.
        Wypatrzyłam różowy wózek-spaxerówkę, wzięłam lalkę i pokazałam małemu, że można
        przypiąć lalkę pasami i wozić.
        Nic z tego! Lalka została brutalnie wyrzucona z wózka, a wózek posłużył do...
        gonienia i przejeżdżania mamy, do czego się bardzo dobrze nadawał, wyposażony w
        obracające się na wszystkie strony przednie kółka.

        Dodam, że mały ma pełno przytulanek, ale chodzi spać z koparką, policją i
        drabiniastym.
        • falafala Re: O zabawkach. 21.02.07, 20:32
          moja corka latala za swoim kolega usilujac go namowic do zabawy lalaka barbi
          (jest to dosc specyficzna zabawa, bo ona rzuca tymi lalkami i wydaje odglosy
          cierpienia bo ksiezniczki umieraja), ale kolega nawet nie chcial splamic sie
          dotknieciem lalki i uciekal ku rozpaczy mojej corki :))
    • andziulindzia Re: Lektury dla dzieci - czy dla jednej płci? 21.02.07, 21:06
      Moja siostrzenica (lat 4) chodzi do przedszkola i ma cztery dobre koleżanki:
      Amelkę, Zosię, Anię i Piotrusia. Na stwierdzenie, że przecież Piotruś jest
      kolegą nie koleżanką odpowiedziała: Piotruś jest koleżanką bo można się z nim
      pobawić, a kolegów to się bije.

      I zastanawiam się czy to stereotyp? A jeśli tak to jaki? No i niech mi nikt nie
      mówi że dziewczynki nie biją, biją i to są często gorsze od chłopców.
      • jottka Re: Lektury dla dzieci - czy dla jednej płci? 21.02.07, 22:00
        a ja mam wrażenie, że potęga różowo-niebieskich stereotypów ostatnio strasznie
        wzrosła i że to się przekłada na zachowania dzieci, ale to by trzeba było się w
        psychologa rynku pobawić:)


        a konkretnie co do lektur i przypadku syna verdany - ja mu sie nie dziwie, że
        nie chciał społecznie wyjść na głupa:) przecie to, panie, babska, sentymentalna
        lektura, babami sie pogardza, na tym sens świata sie zasadza - to jest, zdaje
        się, fundament patriarchalizmu w wersji mono, wychowanie mężczyzny poprzez
        całkowitą negację emocji utożsamionych in toto z cechami kobiecymi. że jest
        tragiczny w skutkach, a z trzeźwą oceną książki już w ogóle nic wspólnego nie
        ma, to nie stanowi, myślenie nie jest rzeczą popularną, zwłaszcza w szkołach.


        natomiast bardzo trudno robić za samotnego easy ridera, zwłaszcza w cielęcym
        wieku, kiedy łatwo dojść do wniosku, że to wstrętna mamusia z tatusiem nas
        zmanipulowali i dopiero koleżeństwo doprowadziło nas do pionu. pamiętam, jak
        10letnia córka pewnej szalenie nonkonformistycznej znajomej wróciła któregoś
        dnia ponura ze szkoły i wreszcie wydusiła z siebie - mamusiu, ale dlaczego ty
        jesteś taka inna??? skończyło się na długich polek rozmowach, bo na szczęście
        dziecko żywiło i żywi zaufanie do matki, ale łatwo nie było.
        • dagmama Ania czytana przez facetów:-) 22.02.07, 10:54
          Jest taka seria s-f "Honor Harrington" o kobiecie-żołnierzu. Mój mąż i nasz
          znajomy czyta to namiętnie. Zażartowałam, że to chyba jedyna książka z
          bohaterką - kobietą, jaką czytali (mąż twierdzi, ze nie może się zidentyfikować
          z postacią), a ten znajomy powiedział, że czytał wszystkie części Ani i uważał
          to za normalne!!!
          • verdana Re: Ania czytana przez facetów:-) 22.02.07, 12:58
            "Honor " jest doskonała - tez czytamy namiętnie. Zreszta to doskonałe
            nasladowcictwo Hornblowera, nie wiem czy mąż zauwazył.
            A syn nie dlatego się nie odezwał, ze wstydził się czytania "Ani" - gdyby
            zapytano "kto z was czytał" zgłosiłby się oczywiscie. Nie odezwał się , bowiem
            na pytanie "Ktora dziewczynka czytała..." chłopak rzeczywiscie odpowiedzieć nie
            może.
            • dagmama Re: Ania czytana przez facetów:-) 22.02.07, 13:08
              Hornblowera czytał wcześniej.
              Właśnie, dlaczego nie można powiedzieć: Kto z was czytał?
              Nic dziwnego, że nic nie powiedział. Pytanie nie było do niego.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ania czytana przez facetów:-) 23.02.07, 09:16
              Bardzo nieładnie.
              Wyobraź sobie odwrotną sytuację. Pani pyta: który z chłopców czytał "Małego
              Bizona" (powiedzmy)? Chłopcy - cisza. Dziewczynka zgłasza się: "Ale ja
              czytałam!" i byłaby jeszcze dumna, że jest _lepsza_.

              Gdyby w analogicznej sytuacji zgłosił się chłopiec, że czytał "Anię", to
              poczułby się _gorszy_.
              • sir.vimes Męskie nobilituje. 23.02.07, 10:00
                A bo dziewczynkę męska lektura nobilituje.

                Ta sama sytuacja , co w kwestiach zawodowych - pani z dumą powie, ze jest np.
                inżynierem lub programistą. Pan za nic nie powie , że jest pielęgniarką.
                • jottka Re: Męskie nobilituje. 23.02.07, 11:21
                  we wczorajszej gw były zabawne rozważania o wulgaryzmach w polszczyźnie, jacek
                  wasilewski tłumaczył m.in. płciową asymetrię bluzgów - otóż określenie, że ktoś
                  'ma jaja' może zostać zastosowane do obu płci i jest nobilitujące z definicji,
                  ale nie można, poza czysto anatomicznym stwierdzeniem, powiedzieć, że ktoś 'ma
                  jajniki':)

                  • dagmama Re: Męskie nobilituje. 23.02.07, 11:41
                    Tak, słyszałam dzisiaj w radiu. Panie z jkiejś organizacji zbierają pieniądze
                    dla szpitala i "że podjęły męską decyzję" w tej sprawie:-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka