bene_gesserit 12.05.07, 23:52 O kobietach, wdajacych sie w romanse z zonatymi z terapeuta z Polskiego Instytutu Ericksonowskiego: kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,65367,4085790.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
piekielnica1 Re: Samotne w trójkącie 13.05.07, 07:57 po lekturze postów pod artykułem doszłam do wniosku, że najwspanialsza, najtrwalsza miłość zdarza tylko w dramacie. Kochankowie z Werony zachwycają swoją miłością do dzisiaj. Gdyby Julia i Romeo jakimś cudem przeżyli, jak rozwinęła by się ich miłość? I jak długo by przetrwała? Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Samotne w trójkącie 13.05.07, 10:52 był kiedyś taki spektakl w Teatrze Telewizji - Romeo i Julia 20 lat później, czy coś... Byli starzy (hmmm) grubi, kłócili sie o pierdoły... Ale ciągle się kochali... Miłość się zdarza naprawdę... tylko jest inna niż sobie wyobrażamy i często jej nie widzimy... a czasem za bardzo się czegoś boimy, czasem nie potrafimy sobie z czymś poradzić i ginie nam z oczu śród problemów codzienności... Jednak zdarza się miłość do śmierci, miłość ponad wszystko, naprawdę :) o kurczaki, ale się romantyczna zrobiłam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Samotne w trójkącie 13.05.07, 13:43 > Jednak zdarza się miłość do śmierci, miłość ponad wszystko, > naprawdę :) > o kurczaki, ale się romantyczna zrobiłam ;) I to jest optymistyczne. Parzyć ukochanemu źiółka i trzymać przysłowiowe sztuczne szczęki we wspólnej szklance. Bez ironii. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Samotne w trójkącie 13.05.07, 21:27 Karolana; o miłości mówi się wtedy kiedy boli; kiedy jesteśmy zawiedzeni przez drugą stronę, a jednak kochamy. Mówi się wtedy kiedy mamy problemy życiowe i je pokonujemy razem. Nie szukajmy ideałów; nikt z nas nim nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
love_is_rare Re: Samotne w trójkącie 13.05.07, 14:30 A ja w miłość nie wierzę.To tylko różne reakcje chemiczne w naszym organizmie, wzrost poziomu hormonów. Kilka miesięcy, dwa, a może trzy lata i wszystko się kończy. Potem jest już tylko przyzwyczajenie i monotonia. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Samotne w trójkącie 13.05.07, 21:39 Wez se przeczytaj Wojciszke 'Psychologia milosci'. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Samotne w trójkącie 13.05.07, 22:12 > A ja w miłość nie wierzę.To tylko różne reakcje chemiczne w naszym organizmie, > wzrost poziomu hormonów. Kilka miesięcy, dwa, a może trzy lata i wszystko się > kończy. Potem jest już tylko przyzwyczajenie i monotonia. To, o czym piszesz, to tzw. zakochanie... a trwa ono max 3 lata. Miłość jest czymś, co zaczyna sie później. I trzeba do niej po prostu dojrzeć. Czego ci życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Samotne w trójkącie 13.05.07, 21:31 Dziś życie w trójkątach stało się modne. Nie jako przypadkowa przygoda, czy zdarzenie; ale jako świadomy wybór. Dla mnie to jest przerażające. Nie jestem kobietą; ale czy dla was perspektywa bycia tą drugą jest kusząca? Jakoś nie potrafię zrozumieć pochwały dla takiego stulu życia. Owszem potrafię sobie wyobrazić miłośc kobiety, która dla tego jedynego rezygnuje ze wszystkiego; ale czy sytuacja uznania utrzymanek za normalny poszukiwany status jest dobra. Może jestem tylko mężczyzną, ale nie umiem uznac takiego układu na normalny. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Samotne w trójkącie 13.05.07, 22:15 ale > > czy sytuacja uznania utrzymanek za normalny poszukiwany status jest dobra. wydaje mi się, że mylisz dwie rzeczy - kochanki często mają własne, dość wysokie dochody i nie potrzebują faceta zeby je utrzymywał. sama mam taką koleżankę. ona go autentycznie kocha i choć zdaje sobie sprawę z nietrwałosci tego, co ma, nie potrafi zrezygnować. inne po prostu chcą od czasu do czasu spotkać się z facetem, iść z nim do łóżka, bez zobowiązań... a żonaci świetnie się nadają... zaś utrzymanki, to zwykłe prostytutki, tylko inaczej się to nazywa... i słowa "kochanka" chyba bym w tym kontekście nie użyła... Odpowiedz Link Zgłoś
444a Re: Samotne w trójkącie 14.05.07, 10:50 inne po prostu chcą od czasu do czasu spotkać się z > facetem, iść z nim do łóżka, bez zobowiązań... a żonaci świetnie się nadają... > zaś utrzymanki, to zwykłe prostytutki, tylko inaczej się to nazywa.. Czym się różni prostytutcja od pójścia do łóżka bez zobowiązań? Finansami? Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Samotne w trójkącie 14.05.07, 11:38 > Czym się różni prostytutcja od pójścia do łóżka bez zobowiązań? Finansami? Przepraszam, a masz jakieś wątpliwości? Prostytucja to czerpanie korzyści majątkowych z seksu. Zarówno w kobiecym jak i w męskim wydaniu. A pójście do łóżka bez zobowiązać to... pójście do łóżka bez zobowiązań i tyle. Co tu jest niejasne? Uważasz może, że ludzie uprawiający seks bez zobowiązań to prostytutki? Mężczyźni też? Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Samotne w trójkącie 14.05.07, 14:50 Karolana częstp ludzie idą do łóżka w celu uzyskania korzyści. Nie tylko dotyczy to kobiet. Co do romansu. Bardzo trudno trzymać się jest zasady nie osądzaj; więc będę starął się nikogo nie potępiać. Znałem zbyt wiele osób ciągnących życie w trójkącie by nie wiedziec jakie to rodzi konsekwecje. Zawsze po jakims czasie przychodzi flustracja, szczególnie jeśłi mówmy o kobietach; za kogo on mnie uważa, jak mnie traktuje. Przeważnie takie przygody kończą się boleśnie przynajmniej dla jednej ze stron. Szczególnie jeśłi nie chodzi tu przypadkowe przespanie się. ale o długi romans. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Samotne w trójkącie 14.05.07, 16:15 > Karolana częstp ludzie idą do łóżka w celu uzyskania korzyści. Nie tylko > dotyczy to kobiet. racja, nieścisłość mi się zakradła, powinnam napisać: "korzyści majątkowej lub innej" my mistake > Co do romansu. Bardzo trudno trzymać się jest zasady nie osądzaj; więc będę > starął się nikogo nie potępiać. Znałem zbyt wiele osób ciągnących życie w > trójkącie by nie wiedziec jakie to rodzi konsekwecje. Zawsze po jakims czasie > przychodzi flustracja, szczególnie jeśłi mówmy o kobietach; za kogo on mnie > uważa, jak mnie traktuje. Przeważnie takie przygody kończą się boleśnie > przynajmniej dla jednej ze stron. Szczególnie jeśłi nie chodzi tu przypadkowe > przespanie się. ale o długi romans. Aelithe ja tego nie neguję. Rozróżniam tylko romans z miłosci (który sie zdarza), romans z wygody i prostytucję. Nic wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Samotne w trójkącie 14.05.07, 17:24 Przyczynę związku trudno zdiagnozować. czasem pozory potrafią mylić. Pamietam wiele lat temu czytałem piekne opowiadanie o miłości " Niski mężczyzna i wysoka kobieta". Wzruszająca opwieśc o miłości mężczyzny i kobiety osadzona w realiach chin w okresie poprzedzającym, w trakcie i po Rewolucji Kulturalnej. Pokazująca pozornośc osądu człowieka. Opowiadanie oczywiście mówi o związku dwojga ludzi; ale czasem takie same relacje zachodzą w przypadku trójkatów. Przy takich okazjach lubie powtarzać, że najczęsciej powtarzanym przez Chrystusa w Ewamgelii przykazaniem było " Nie osądzaj" ; pozornie najprostsze, ale jeśłi spojrzę wstecz. to okazuje sie, że najtrudniejsze w realizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Samotne w trójkącie 14.05.07, 19:04 aelithe napisał: > Przyczynę związku trudno zdiagnozować. czasem pozory potrafią mylić. Pamietam > wiele lat temu czytałem piekne opowiadanie o miłości " Niski mężczyzna i wysoka > > kobieta". Wzruszająca opwieśc o miłości mężczyzny i kobiety osadzona w realiach > > chin w okresie poprzedzającym, w trakcie i po Rewolucji Kulturalnej. Pokazująca > > pozornośc osądu człowieka. Opowiadanie oczywiście mówi o związku dwojga ludzi; > ale czasem takie same relacje zachodzą w przypadku trójkatów. Przy takich > okazjach lubie powtarzać, że najczęsciej powtarzanym przez Chrystusa w > Ewamgelii przykazaniem było " Nie osądzaj" ; pozornie najprostsze, ale jeśłi > spojrzę wstecz. to okazuje sie, że najtrudniejsze w realizacji. eeee przepraszam, ale o czym ty teraz piszesz? bo chyba nie jest to odpowiedź skierowana do mnie... I co ten Chrystus tutaj robi? Zresztą nie jest to jaczęściej powtarzane, ale to szczegół.... Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Samotne w trójkącie 14.05.07, 19:15 Zdecydowanie odpowiedź na twój post. Co nie osądzania sama przeciez pisałaś: Rozróżniam tylko romans z miłosci (który sie zdarza), romans z wygody i prostytucję. Wydaje mi się, że w tej dziedzinie trudno o proste rozwiązania. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Samotne w trójkącie 15.05.07, 10:16 > Zdecydowanie odpowiedź na twój post. > > Co nie osądzania sama przeciez pisałaś: Rozróżniam tylko romans z miłosci > (który sie > zdarza), romans z wygody i prostytucję. > > Wydaje mi się, że w tej dziedzinie trudno o proste rozwiązania. acha, no więc mieszanie Chrystusa w romanse pozamałżeńskie jest co najmniej... dziwne, a poza tym, akurat w kwestii prostytucji sprawa jest jasna - ktoś dostaje pieniądze, pracę czy co tam jeszcze w zamian za seks. nie potępiam zawodowych prostytutek - to ich praca i są one w tym uczciwe. nie lubię tylko 'cichodajek', które przybierają cnotliwą postawę, na ten przykład żony, a tak naprawdę uprawiają regularną prostytucje. tyle Odpowiedz Link Zgłoś
444a Re: Samotne w trójkącie 14.05.07, 22:55 > > Czym się różni prostytutcja od pójścia do łóżka bez zobowiązań? Finansami > ? > > Przepraszam, a masz jakieś wątpliwości? > Prostytucja to czerpanie korzyści majątkowych z seksu. Zarówno w kobiecym jak i > w męskim wydaniu. Jak tu obok wspomniano są tez inne korzyści z seksu bez zobowiązań. Wspólnym elementem jest korzyść, czym więc się róznią? I czemu np. zwykłe puszczanie się stoi "wyżej" od prostytucji? Nie chodzi mi o ocenianie ludzi, ale opisanie zachowań. > Co tu jest niejasne? Uważasz może, że ludzie uprawiający seks bez zobowiązań to > prostytutki? Mężczyźni też? Zależy jeszcze co masz na myśli jako seks bez zobowiązań. Ale grubsza uważam, że tak to bliskie prostytucji tylko, że prostytuki mają większe poczucie winy, bo są generalnie potepianie. Mężczyźni też:)) Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Samotne w trójkącie 15.05.07, 10:26 > Jak tu obok wspomniano są tez inne korzyści z seksu bez zobowiązań. Wspólnym > elementem jest korzyść, czym więc się róznią? jakie są to korzyści MATERIALNE?? bo chyba nie masz na myśli przyjemności z seksu? a moze utrate kilogramów :D czy wzrost poziomu serotoniny :D > Zależy jeszcze co masz na myśli jako seks bez zobowiązań. Ale grubsza uważam, ż > e > tak to bliskie prostytucji tylko, że prostytuki mają większe poczucie winy, bo > są generalnie potepianie. > > Mężczyźni też:)) jeśli nie widzisz różnicy, to ja nic nie poradzę. dla mnie sprawa jest prosta - jeśli w zamian za seks dostajesz gratyfikację materialną w jakiejkolwiek postaci (jak powiedziałam - pieniądze, ubrania, biżuterię, mieszkanie, samochód, status społeczny, pracę, awans, podwyżkę, itp) to jesteś prostytutką (męską lub żeńska). jeśli uprawiasz seks tylko dla przyjemności, a nie jesteś z tą osobą w trwałym związku, uprawiasz seks bez zobowiązań. i już napisałam wcześniej, nie potępiam zawodowych prostytutek, ale 'cichodajki' mnie wkurzają. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Samotne w trójkącie 13.05.07, 22:24 Można zrozumieć te, które szukają tylko rekreacji - żonaty o tyle bezpieczny, że nie będzie zajmował dużo czasu i marudził. Te, które wiele lat tkwią w układzie na pozycji "ta trzecia" durne są i tyle. Strzał w stopę uskuteczniają. Odpowiedz Link Zgłoś
czousen trzeba sie starac 15.05.07, 00:39 nie jest latwo panie, ale jak sie postaracie to sie uda i zostawi ta druga, glupia babe Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: trzeba sie starac 15.05.07, 07:33 > ale jak sie postaracie to sie uda i zostawi ta druga, > glupia babe starać się odzyskać zdrajcę i przeniewiercę?, nigdy w życiu!! taki to słabiutka, niewiele warta człeczynka, bez chatrakteru i honoru Przestał kochać i odchodzi - to mogę zrozumieć, ale walczyć w sposób o jakim myślisz to poniżające. Zwłaszcza dla niego - wartościować korzyści inne niż uczuciowe, jakie się odnosi ze związku ma swoją pejoratywną nazwę. Odpowiedz Link Zgłoś