Dodaj do ulubionych

Zasad moralnych ci dziecko nauczą

26.06.07, 11:08
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4246178.html
I dyskusja na FS
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=64825117&a=64827697
Obserwuj wątek
    • sir.vimes I jeszcze o zasadach 26.06.07, 11:11
      Co zrobiłybyście gdyby nauczyciel zwracał się do waszych
      dzieci : "zjebani", "spierdalaj" itp, tak jak ten "młodzieżowy i fajny"
      katecheta?
      IMO to jakiś absurd. No i dziecko mogłoby zacząć utożsamiać katolików z
      dresiarzami po tego typu katechezie.
      • verdana Re: I jeszcze o zasadach 26.06.07, 11:41
        Katecheta mojego syna mniej-wiecej tak zwracał sie do dzieci. Mnie wszystko
        jedno, bo na lekcjach religii mi nie zależy.
        • dagmama Re: I jeszcze o zasadach 26.06.07, 13:11
          "Ateiści też mogą uczęszczać - to dla nich dobra okazja, by zapoznać się z
          pewnymi zasadami postępowania: nie kradnij, nie kłam, szanuj innych."

          To mój ulubiony fragment.
          Już mi sie nie chce udowadniać, że ateiści to też uczciwi ludzie i że synowi
          przekażę w miarę zasady życia w społeczeństwie, mimo żem nieochrzczona i on też
          nie.
          • sir.vimes Re: I jeszcze o zasadach 26.06.07, 13:24
            No, tak myślałam , ze ci się ten fragment spodoba:)
            Mnie też ucieszył niezmiernie.
          • jottka Re: I jeszcze o zasadach 26.06.07, 13:26
            sens już mniej ważny, ale jakaż chrześcijańska pokora bije z cytowanego zdania o
            ateistach:)


            co mi nieodmiennie przypomina pewną protestantkę ze szwabii, czyli landu
            wcielającego wszelkie stereotypowe cechy pracowitego i rzetelnego do bólu
            niemca, która to protestantka przepraszała gorąco pewnego mojego znajomego za
            to, że dopiero teraz (po jakichś kilku latach) traktuje go jak uczciwego i
            sprawdzonego fachowca i partnera w interesach, 'ale rozumie pan, pan jest
            katolikiem, a katolicy to, wiadomo, zawsze fałszywi..'


            to tak a propo naszego przekonania zbiorowego, jacyśmy to moralni i świecący na
            świecie przykładem:)
          • mankencja Re: I jeszcze o zasadach 26.06.07, 13:44
            bo ateista to, jak wiadomo, dzikus nieokerzesany, ktory lize bułki w sklepie,
            odgrzyza glowy staruszkom i źle się czują, jak trzy razy dziennie nie sklamia...

            "- Jest taka kalka szczególnie ulubiona przez media: dzieci w szkołach czują
            się gorsze, gdy nie chodzą na religię - odpowiada ojciec Kosacz. - To
            nieprawda. U mnie, w Szczecinie, było na odwrót: za gorszych uchodzili ci,
            którzy właśnie chodzili na relę. Zwolnieni przez rodziców szczycili się tym -
            oni nie muszą siedzieć z frajerami..."

            denerwuje mnie to kreowanie sie na wstydliwa nisze w zyciu katolika. nie
            spotkalam sie z tym nigdy.
            • triss_merigold6 Re: I jeszcze o zasadach 26.06.07, 20:01
              Też się nie spotkałam. Ale ja z tego rocznika co religię dostał pod koniec
              liceum, nawet nie wiem kiedy była, bo wypadała na jakichchś ostatnich lekcjach
              i 3/4 klasy nie chodziło.
              A tekst o zasadach? Hm... katolicka pokora z niego bije.
              • mankencja Re: I jeszcze o zasadach 26.06.07, 22:38
                ja mam w cyklu nauczania wiecej godzin religi, niż chemii albo geografii. i
                chodzi na te religie zdecydowana wiekszosc. naprawde, nikt ich palcem nie
                wytyka i nie musza sie kryc po katach.
                • kropka_bordo re 27.06.07, 00:59
                  Nadzieją napawający jest wątek zaniku katolicyzmu za 10, 20 lat :) tej
                  optymistycznej wizji się trzymam.

                  OT:
                  Mankencja, śliczny kot!!! Kocham rude :) Proszę podrapać ode mnie za uchem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka