Dodaj do ulubionych

Feminizm po polsku

IP: *.lokietek.wolbrom.pl / 172.20.6.* 29.08.03, 22:05
Krajs... co za bełkot. Wszsytko tu jest: zupki, aborcja,
śniadanie, dziwki, ... na antenie, Matrix a la Polonaise...
wszsytko, z wyjątkiem sensu.
Co w tym dziwnego, że facet gotuje? Mój ojciec gotuje świetnie.
Ja też umiem i lubię; od kobiety mogę oczekiwać czegoś innego
niż gospodarnosći.
Co w tym dziwnego, że dziewczyna jeździ autostopem po Europie?
Chce - niech jeździ; fakt, że ryzyko jest większe, jako że mimo
wszytko jest wiecej gwałtów na kobietach niż na facetach - ale
to sprawa systemu karania gwałcicieli, a nie feminizmu.
Jeżeli odrzcuimy rzeczy, któe są - podkreślam, zę dla mnie -
oczywistosciami, zostają:
* Bluzgi raperek
* Antykoncepcja
* Aborcja

Co do bluzgów... moze jestem staroświecki, ale osoba
przeklinająca sprawia na mnie wrażenie, łagodnie mówiąc, osoby
o "ciut obnizonym poziomie rozwoju". W Polsce bluzgają wszyscy:
chłopak do dziewczyny, dizewczyna do chłopaka, rodzice do dziec,
dzieci do rodziców (obserwacja z tegoroczengo plażowania :((( ).
I co? I niby "..." jest takim dowodem emancypacji?

Co do antykoncepcji: nie mogę się wypowiadać za innych, ale
uznaliśmy z moją dziewczyną, że bedzie użwyać pigułek (to znaczy
ona uznała... ja byłem raczej sceptyczny). I co miesiąc kupujemy
je razem - wychodzi 50 gr dziennie na osobę. Powalająca kwota.
Nigdy nie mieliśmy kłopotów z kupnem; nie spalono nas na stosie,
nie obłożono anatemą... nic.

A o aborcji wypowiadać się nie będę, bo mam dość. I tak nikogo
się nie przekona.
Obserwuj wątek
    • Gość: Polska pod względem kulturowym Polska pod względem kulturowym to kraj fundamentalisty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.03, 00:25
      'Polska pod względem kulturowym to kraj fundamentalistyczny.
      Bardzo przypomina państwa arabskie.
      '

      zlociutka pokrecilo ci sie w glowie za bardzo chyba......


      • Gość: MDF Jaki fundamentalizm IP: *.lokietek.wolbrom.pl / 172.20.6.* 30.08.03, 00:49
        A jak niby się objawia ten fundamentalizm? Tylko proszę mi nie
        mówić, że Kościól to, Kościół tamto... to nie jest instytucja
        przymusowa.
        • Gość: ggigus Re: Jaki fundamentalizm IP: proxy / 192.168.69.* 01.09.03, 12:38
          Kosciol nie jest instytucja przymusowa, ale przymusowo wplywa
          na zycie tych, ktorzy do kosciola nie chodza. I o to w tej
          debacie chodzi, wiec stwierdzenie, ze Kosciol nie jest
          przymusowy jest malo odkrywcze i nie nalezy do tematu.
      • gabrielacasey Jeszcze nie jest, ale juz blisko. I zniszczyc to 30.08.03, 23:36
        polskie "zislamienie" moze tylko jedno - obiecywane nam przez
        moznych sasiadow z Unii ...obozy filtracyjne dla uchodzcow na
        terenie Polski: obejrzenie siebie samych w tym islamskim
        zwierciadle moze Polakom na powazniejsza refleksje pozwoli.
        Polacy, zwlaszcza starszej generacji, sa rycerscy wobec pan, co
        jest mile. Niemniej zlo tkwi w kulturowym polskim przekonaniu,
        ze to kobieta ma sie "poswiecac". A mezczyzna? Ten ma sie
        samorealizowac, bo z dawnego "i utrzymac rodzine" nic juz
        przeciez nie zostalo.
        • Gość: MDF Przykłady! Przykłady! IP: *.lokietek.wolbrom.pl / 172.20.6.* 31.08.03, 00:24
          ...tego strasznego fundamentalizmu.
          • gabrielacasey W aktach rozwodowych i kryminalnych (znecanie sie 31.08.03, 00:55
            nad zona) kazdego polskiego sadu.
            • Gość: Nath Re: W aktach rozwodowych i kryminalnych (znecanie IP: *.217-200-24.mtl.mc.videotron.ca 31.08.03, 01:05
              Hmm. Nie zaprzeczam, ale pamietasz artykuly z okazji smierci tej
              francuskiej aktorki? Okazuje sie, ze bicie kobiet we Francji
              jest dosc powszechne. Takze to nie tylko polski problem. To
              wazne, bo nie chcialabym zeby caly problem znowu zostal
              sprowadzony do "polskiego katolicyzmu", "polskiego zacofania"
              itd.
              • Gość: . Ależ Francja właśnie JEST "zislamiona"!!! IP: *.nott.cable.ntl.com 01.09.03, 13:19
              • Gość: Aira przemoc IP: *.chello.pl 03.09.03, 14:44

                > Okazuje sie, ze bicie kobiet we Francji
                > jest dosc powszechne. Takze to nie tylko polski problem. To
                > wazne, bo nie chcialabym zeby caly problem znowu zostal
                > sprowadzony do "polskiego katolicyzmu", "polskiego zacofania"
                > itd.

                Tylko, że we Francji kobiety nie boją się dzwonić po policję. Nie boją się
                dlatego, że wiedzą, że policja przyjedzie, nie usłyszą, że "W sprawy rodzinne
                się nie mieszamy, załatwcie to państwo między sobą".
                Widziałam takie interwencje policji francuskiej.
                A w Polsce, zanim kobieta by się doczekała upragnionej pomocy odbyłaby 5
                minutową rozmowę z panią z policji przez telefon (o ile by miała tyle czsu na
                rozmoę), po czym by usłyszała, że radiowóz podjedzie jak będzie wolny. W tym
                czasie nie zostaje jej nic jak uciekać z własnego domu przed oprawcą, bo nie
                wiadomo, czy będzie żyła jak już policja przyjedzie... Oczywiście nie każde
                zgłoszenie musi się skończyć własnie tak... ale generalnie taka jest różnica.
                A że przemoc jest wszędzie to nie odkrycie.
                Pozdrawiam!
            • Gość: MDF Re: W aktach rozwodowych i kryminalnych (znecanie IP: *.lokietek.wolbrom.pl / 172.20.6.* 31.08.03, 01:34
              A nie masz wrażenia, ze kobiety - jakkolwiek koszmarnie to zabrzmi -
              same "proszą się" o bycie bitymi? Wspomniana już p. Trintigniant wiedziała, że
              jej chłopak jest hmmmm... odrobinę niezrównoważony. A mimo to zdecydowała się z
              nim na zwiazek.

              Poza tym, czy jesteś pewna, ze wynika to ze stereotypów i uprzedzeń? A moze po
              prostu jest przejawem ogólnej brutalizacji życia... silniejsi biją słabszych -
              a tak się składa, ze kobiety zwykle SĄ słabsze. Zauważ, że z podobnym
              zjawiskiem mamy do czynienia w ukłądach męsko-męskich (nie chodzi mi o zwiażki
              homo - po prostu mam na myśli zjawisko "fali").
              ALe tego nie zmieni nawet 1000 i 1 dekretów p.Jarugi-Nowackiej.
              • Gość: . W Wlk.Brytanii akta sądowe wskazują na zbliżoną IP: *.nott.cable.ntl.com 01.09.03, 13:10
                liczbę bitych żon i bitych mężów w rodzinach białtch i - o dziwo -
                afrokaraibskich. W rodzinach islamskich (Pakistan, kraje arabskie, Nigeria etc)
                ofiarą jest kobieta.
            • Gość: MDF Jeszcze jedno "re" IP: *.lokietek.wolbrom.pl / 172.20.6.* 31.08.03, 01:47
              Poza tym, to co napisałaś wcale nie jest przejawem
              fundamentalizmu. Fundamentalizm to pojęcie określajace "powrót
              do korzeni religijnych" - wiesz: dosłowne czytanie świętych
              ksią, faryzjeskie wprowadzanie nakazów etc. etc.
              Nie jestem specem od biblii, ale chyab nie ma tam nakazu bijania
              żony... a anwet jeśli jest, to nie przypuszczam, zeby większośc
              bijących była motywowana manią religijną.
              • Gość: . I dlatego Gabriela nie mowi o fundamentaliźmie IP: *.nott.cable.ntl.com 01.09.03, 13:12
                RELIGIJNYM, ale o "zislamieniu" kultury polskiej - to poważna różnica.
        • Gość: malwa Re: Jeszcze nie jest, ale juz blisko. I zniszczyc IP: 195.117.192.* 01.09.03, 18:09
          Jestem kobieta i feministka odkad pamietam. Robie co chce ze
          swoim zyciem. Rodzina i najblizsze otoczenie nigdy do nieczego
          mnie nie zmusilo wbrew mej woli. Nie mialam aborcji, bo zawsze w
          takich sytuacjach myslalam o zabezpieczeniu. W Polsce nie jest
          cudownie, ale to wina w duzej mierze kobiet. Same sie nie
          szanuja, wyreczaja mezow i synow we wszystkim, przyuczaj corki
          do sluzenia. Gdyby od poczatku nie robily z siebie sprzataczek
          mialyby wiecej szacunku. Sytuacja polityczna tez jest skutkiem
          kobiecej biernosci. Jest nas wiecej niz mezczyzn, gdybysmy tylko
          poszly do urn i zaglosowaly na normalnych kandydatow, predzej
          czy pozniej politycy zaczeli by sie z nami liczyc. Ale trzeba
          przestac sie ogladac na cud, trzeba dzialac, chodzic na wybory,
          bronic swoich praw, miec swoje zdanie.
    • Gość: MDF Pytanie do moderatora IP: *.lokietek.wolbrom.pl / 172.20.6.* 30.08.03, 00:50
      Dlaczego wyraz na "pe", którego użyła p. Szczuka może się
      znaleźć w artykule, a w poscie jest wykropkowany?
      • Gość: K Re: Pytanie do moderatora IP: *.net.nih.gov 05.09.03, 05:35
        Gość portalu: MDF napisał(a):

        > Dlaczego wyraz na "pe", którego użyła p. Szczuka może się
        > znaleźć w artykule, a w poscie jest wykropkowany?
        No wlasnie...
        a wyraz na "ch" byl wykropkowany nawet w artykule
        czy to nie jest objaw (fundamentalistycznej?) dyskryminacji
        mezczyzn
    • Gość: marcin Aborcja - prawem kobiety ???? IP: 193.114.111.* 30.08.03, 17:07
      Te Panie chyba zapominaja, ze aborcja ma na celu niedopuszczenie
      do narodzenia dziecka, czyli do powstania zycia! Zadna pokretna
      argumentacja mnie nie przekona: jakby na o nie patrzec TO JEST
      ZABOJSTWO! I uwazam, ze za dokonanie aborcji powinien byc karany
      zarowno lekarz, jak i kobieta. Tak jak karany jast kazdy, ko
      pozbawia zycia; oczywiscie jest tez kwestia winy nieumyslnej,
      okolicznosci lagodzacych itd. ale sedno problemu jes o samo.
      • Gość: kręt Re: Aborcja - prawem kobiety ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.03, 18:42
        Pokrętnym zaprawdę jest rozumowanie, które uznaje
        niedopuszczenie do powstania życia za zabójstwa. Jak można zabić
        coś, co nie powstało?
      • gabrielacasey Marcinie, jedno, co mezczyzna ma PRAWO powiedziec 30.08.03, 23:40
        na temat aborcji, to UDZIAL OJCA przy decydowaniu, czy ciaze
        nalezy zachowac. I to prawo ojca, tak jak i prawo matki do
        aborcji, powinno byc chronione prawem. A reszta? To sprawa
        MORALNYCH wyborow: i swiatopogladu, i partnera.
        • Gość: moon Re: Marcinie, jedno, co mezczyzna ma PRAWO powied IP: *.matrixx / 192.168.0.* 31.08.03, 20:02
          a jeśli matka chce usunąć, a ojciec chce, by ona urodziła, to ona ma rodzić?


          gabrielacasey napisała:

          > na temat aborcji, to UDZIAL OJCA przy decydowaniu, czy ciaze
          > nalezy zachowac. I to prawo ojca, tak jak i prawo matki do
          > aborcji, powinno byc chronione prawem. A reszta? To sprawa
          > MORALNYCH wyborow: i swiatopogladu, i partnera.
          • titus_flavius Re: Marcinie, jedno, co mezczyzna ma PRAWO powied 31.08.03, 21:25
            Gość portalu: moon napisał(a):

            > a jeśli matka chce usunąć, a ojciec chce, by ona urodziła, to ona ma rodzić?

            Ave,
            a jak ona chce urodzić, a on nie, to czy on ma płacić alimenty?
            Na Twoje pytanie odpowiedź jest oczywiście tak. Podejmując współżycie obie
            strony powinny liczyć się z konsekwencjami.
            T.


            >
            >
            > gabrielacasey napisała:
            >
            > > na temat aborcji, to UDZIAL OJCA przy decydowaniu, czy ciaze
            > > nalezy zachowac. I to prawo ojca, tak jak i prawo matki do
            > > aborcji, powinno byc chronione prawem. A reszta? To sprawa
            > > MORALNYCH wyborow: i swiatopogladu, i partnera.
          • Gość: . Moim zdaniem:tak. Ale na tatusia spadają wszystkie IP: *.nott.cable.ntl.com 01.09.03, 13:18
            obowiązki rodzicielskie - chciał bobusia, to niech się nim zajmie! Inna sprawa,
            że kobieta - gdy ojciec pragnie dziecka - niezmiernie rzadko ciążę usuwa: żyję
            prawie 60 lat i o takim przypadku jeszcze nie słyszałem! I zwykle też jest
            niezłą matką - ponoć instynkt macieżyński pojawia się w pełni po przystawieniu
            bobasa do piersi.
            • Gość: gosciowa Re: Moim zdaniem:tak. Ale na tatusia spadają wszy IP: *.ipt.aol.com 01.09.03, 16:26
              Gość portalu: . napisał(a):

              > obowiązki rodzicielskie - chciał bobusia, to niech się nim
              zajmie! Inna sprawa,
              >
              > że kobieta - gdy ojciec pragnie dziecka - niezmiernie rzadko
              ciążę usuwa: żyję
              > prawie 60 lat i o takim przypadku jeszcze nie słyszałem! I
              zwykle też jest
              > niezłą matką - ponoć instynkt macieżyński pojawia się w pełni
              po przystawieniu
              > bobasa do piersi.
              Dokladnie, ja tez zyje 60 lat i NIGDY nie spotkalam sie z
              sytuacja,ze jak mezczyzna pragnie dziecka, to kobieta pedzi na
              aborcje. Nie mam na mysli ludzi z tzw. marginesu, gdzie dzieci
              plodzone sa czesto w pijanym widzie.
      • Gość: Krzys52 Decyzja o aborcji naturalnym prawem kobiety IP: *.proxy.aol.com 31.08.03, 02:22
        To nie jest problem kwalifikujacy sie do rozwazan na gruncie moralnym, albowiem
        aborcja - z racji roznorodnosci okolicznosci - nie podlega generalizacji, a
        wiec tym bardziej generalnym ocenom moralnym konstruowanym dla zastosowania w
        niezliczonej ilosci indywidualnych przypadkow.
        .
        Jeszcze jedno. Czlowieczenstwo 'embrionu' to kwestia konwencji podczas
        gdy 'kobieta' z cala pewnoscia, i na szczescie - juz nie. Embrion to nie jest
        czlowiek.
        .
        K.P.
        • Gość: inka Re: Decyzja o aborcji naturalnym prawem kobiety IP: *.ipt.aol.com 01.09.03, 16:29
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > To nie jest problem kwalifikujacy sie do rozwazan na gruncie
          moralnym, albowiem
          >
          > aborcja - z racji roznorodnosci okolicznosci - nie podlega
          generalizacji, a
          > wiec tym bardziej generalnym ocenom moralnym konstruowanym
          dla zastosowania w
          > niezliczonej ilosci indywidualnych przypadkow.
          > .
          > Jeszcze jedno. Czlowieczenstwo 'embrionu' to kwestia
          konwencji podczas
          > gdy 'kobieta' z cala pewnoscia, i na szczescie - juz nie.
          Embrion to nie jest
          > czlowiek.
          > .
          > K.P.
          Aby wiecej tak myslacych ludzi, o ile byloby milej zyc. Ludzie
          pojecia nie maja o czym mowia, wiec jak sie czyta taka
          wypowiedz, to serce sie raduje.
      • Gość: wujek spoko Re: Aborcja - prawem kobiety ???? IP: *.wp.shawcable.net 31.08.03, 03:30
        Gość portalu: marcin napisał(a):

        > Te Panie chyba zapominaja, ze aborcja ma na celu niedopuszczenie
        > do narodzenia dziecka, czyli do powstania zycia! Zadna pokretna
        > argumentacja mnie nie przekona: jakby na o nie patrzec TO JEST
        > ZABOJSTWO! I uwazam, ze za dokonanie aborcji powinien byc karany
        > zarowno lekarz, jak i kobieta. Tak jak karany jast kazdy, ko
        > pozbawia zycia; oczywiscie jest tez kwestia winy nieumyslnej,
        > okolicznosci lagodzacych itd. ale sedno problemu jes o samo.
        Marcin.A Ty wiesz o czym piszesz?Ty piszesz o cofaniu sie o stulecia.Aborcja
        jest zla,ja tak mysle,ale brak aborcji,jest jeszcze gorszy.Nie bede sie
        rozpisywal,bo to w Twoim przypadku"rzucanie perel przed wieprze".Zgadnij skad
        to wzialem?Co do artykulu to jest to sterta niedopieszczonych osobnikow plci
        zenskiej.Nie jest sztuka ugotowac obiad,czy zrobic pranie,a nawet tak trudna
        czynnosc jaka jest zmywanie naczyn mezszczyzna moze zrobic z palcem w ,no
        wiecie gdzie.Ze sa czuby niereformowalne pod wzgledem rownosci,fakt.Z mojego
        doswiadczenia jednak jestem za starym pojeciem swiata Sorry feministki.Swiat
        bylby lepszy bez religi,feministek,pedalow i innych zboczen.
      • titus_flavius Re: Aborcja - prawem kobiety ???? 31.08.03, 09:59
        Ave,
        a alimenty obowiązkiem mężczyzny. Tak to sobie wyobrażają feministki. Ojcie
        dziecka ani społęczeństwo nie mają mieć wpływu na urodzenie dziecka, ale mają
        ponosić konsekwencje decyzji feministki?
        T.
        • Gość: ostrozna Re: Aborcja - prawem kobiety ???? IP: *.artnet.com.pl 31.08.03, 19:12
          titus_flavius napisał:

          > Ave,
          > a alimenty obowiązkiem mężczyzny. Tak to sobie wyobrażają feministki. Ojcie
          > dziecka ani społęczeństwo nie mają mieć wpływu na urodzenie dziecka, ale
          mają
          > ponosić konsekwencje decyzji feministki?
          > T.
          >


          Ma wplyw, mmoze nie dopuscic do zaplodnienia.
          • Gość: KR$ Re: Aborcja - prawem kobiety ???? IP: 194.201.36.* 02.09.03, 18:07
            A to rozumiem, ze kolezanka z kazdym aktem plciowym wiaze nadzieje na
            zaplodnienie? Bo wiekszosc ludzi chyba jednak odwrotnie i zazwyczaj ciaza ktora
            sie planuje usunac nie byla pozadana...
        • kasia.lomanczyk Re: Aborcja - prawem kobiety ???? 05.09.03, 08:31
          Mylisz sie. Mezczyzna ma ponosic konsekwencje swojej decyzji o uprawianiu
          seksu. Mimo najlepszych srodkow antykoncepcyjnych ciaza ZAWSZE moze sie zdarzyc
          i podejmujac decyzje o pojsciu do lozka nalezy sie liczyc z ta ewentualnoscia.
          A jesli ktos nie jest na tyle dojrzaly, zeby sie pogodzic z tym faktem, to moze
          nie powinien wtykac fiuta gdzie popadnie. Myslec glowa, kochany, a nie innymi
          czesciami ciala.
          Oczywiscie jestem za umozliwieniem legalnej aborcji (nie badzmy naiwni, kto
          chce jej dokonac, zrobi to i tak) i pozostawieniem wyboru, ale jednoczesnie
          uwazam, ze jesli ktos nie jest w stanie zaakceptowac ewentualnego potomka, to
          po prostu nie powinien brac sie za bzykanie.
      • Gość: inka Re: Aborcja - prawem kobiety ???? IP: *.ipt.aol.com 01.09.03, 16:22
        a co drogi Marcinie z karaniem tego, ktory te ciaze zrobil? Za
        wszystko wini sie kobiety, to one sa nawet winne za ciaze i to
        one sa moredrczyniami, a ile z tych takich jak ty mysli o tym
        nim wskoczy do lozka???? Nie musi, bo problem bedzie miala
        baba.Tylko nie truj o naturalnych srodkach, bo sama piesc sie
        zaciska.
      • Gość: rrr Re: Aborcja - prawem kobiety ???? IP: *.chello.pl 02.09.03, 15:20
        nikt tu Cie nie chce do niczego przekonywać. chodzi tylko o to, abyś się
        wreszcie odczepił od prywatnego zycia innych. i tyle.
      • Gość: Aira Aborcja - prawem kobiety ???? IP: *.chello.pl 03.09.03, 15:39
        > Te Panie chyba zapominaja, ze aborcja ma na celu niedopuszczenie
        > do narodzenia dziecka, czyli do powstania zycia! Zadna pokretna
        > argumentacja mnie nie przekona: jakby na o nie patrzec TO JEST
        > ZABOJSTWO! I uwazam, ze za dokonanie aborcji powinien byc karany
        > zarowno lekarz, jak i kobieta. Tak jak karany jast kazdy, ko
        > pozbawia zycia; oczywiscie jest tez kwestia winy nieumyslnej,
        > okolicznosci lagodzacych itd. ale sedno problemu jes o samo.


        A kto Ci daje prawo decydować o życiu kobiety? Lepiej żeby popełniła
        samobójstwo? Nigdy w życiu nie będziesz rodził i to nie jest żadna pokrętna
        argumentacja - nikt nie zmusza Twojego ciała do tego, czego nie chcesz.
        Szumnie powiedziane zabójstwo rodzi odpowiednie skojarzenia w umyśle i większe
        poczucie zła dokonanego. Tu nie chodzi o reklamowanie aborcji i upowszechnianie
        jej jako środka antykoncepcji. Nie chodzi też o to, żeby była zabiegiem jak
        badanie w każdej przychodni pokrywanej z puli NFZ. Chodzi o to, żeby kobieta
        miała swój wybór i nikt nie ograniczał jej wolności - w końcu konstytucyjnej!!

        Aborcja jest ostatecznością i każda normalna kobieta musi być w bardzo
        ekstremalnej sytuacji, żeby się na nią zdecydować. To nie jest decyzja taka
        sobie. Ciąża i chęć posiadania dziecka musi być całkowicie świadomą decyzją
        kobiety!!

        A żeby aborcja nie była "środkiem antykoncepcyjnym" trzeba bardzo intensywnej
        edukacji seksualnej kobiet i mężczyzn. Nie wpajania ciemniactwa w umysły ludzi -
        jakimi to metodami szczyci się kościół.
    • Gość: Przemek Re: Feminizm po polsku IP: *.tele.pw.edu.pl 30.08.03, 17:09
      Sam tytul artykulu w "Wyborczej" nadaje sie do korekty. "Kobieta
      mowi >>ja<<"... Moze autor, p.Smolenski ma lepsze doswiadczenia,
      ja czesciej slysze "nein" :)

      A teraz serio:
      Drazni mnie uczynienie z egoizmu ideologii. "...gdy przyjaciolki
      zachodza w ciaze, Kasia cieszy sie ich szczesciem, lecz
      jednoczesnie wie, jak bardzo to hamuje, jak potrzeba rozwoju
      wypierana jest przez obowiazek i odpowiedzialnosc". Szokujace to
      zaliczenie odpowiedzialnosci i obowiazku do cech negatywnych.
      I dalej, "...feminizm zaczyna sie wtedy, gdy kobiety mowia "ja".
      Ja - osoba, ktora ma do przezycia swoje wlasne zycie. A nie
      tylko innych ludzi, ktorymi trzeba sie zaopiekowac..". Lennon
      szydzil z takich postaw, w tekscie "My, me, mine". Zreszta
      komentarz jest zbyteczny...

      K.Szczuke cenie za program TV o ksiazkach, swietne bylo jej
      wystapienie w "Pegazie" :) - jednak nie zgadzam sie z jej
      zdaniem, ze niedopuszczalnosc aborcji na żądanie oznacza
      zepchniecie kobiety do "roli obywatela drugiej kategorii".
      Granica wolnosci czlowieka jest krzywda wyrzadzona innym - to
      podstawowa zasada liberalizmu. "Eksmisja" embriona z ciala
      czlowieka i z... zycia jest bardzo powaznym problemem moralnym,
      ktory feministki chca rozwiazac na poziomie hasel. I nie jest
      prawda, ze "wmawia sie nam, ze parotygodniowy plod ma takie same
      prawa jak kobieta". "Wmawia sie" jedynie to, ze embrion ma prawo
      do zycia, nikt nie nadaje mu innych praw przyslugujacych
      kobiecie, np. prawa wyborczego :))

      I na koniec pozwole sobie na zlosliwosc: p.Dunin uzala sie nad
      "meskim klilakterium". W tygodniku "Wprost" przeczytalem
      wypowiedzi naukowcow o tym, ze andropauza nie istnieje (jest
      wymyslem koncernow farmaceutycznych, zarabiajacych na kuracjach
      hormonalnych) - spadek mozliwosci rozrodczych mezczyzny jest
      staly, mniej wiecej 1 procent na rok. Nie mozna jednak tego
      samego powiedziec o menopauzie :))

      • gabrielacasey Wlasnie, Przemku: aborcja to problem MORALNY, nie 30.08.03, 23:41
        zas polityczny czy prawny.
        • Gość: MDF Problem tylko MORALNY? IP: *.lokietek.wolbrom.pl / 172.20.6.* 31.08.03, 00:28
          Równie dobrze możnaby argumentować, że kradzież to też problem tylko moralny...
          • gabrielacasey TYLKO MORALNY! Sam kosciol jeszcze nie tak 31.08.03, 00:57
            dawno dopuszczal aborcje plodow meskich do 80 dnia ciazy.
            • Gość: MDF Re: TYLKO MORALNY! Sam kosciol jeszcze nie tak IP: *.lokietek.wolbrom.pl / 172.20.6.* 31.08.03, 10:36
              Wybacz, ale nie za bardzo pojąłem argument...co to ma ze sobą wspólnego?
              • kasia.lomanczyk Re: TYLKO MORALNY! Sam kosciol jeszcze nie tak 05.09.03, 08:37
                To, ze postawa Kosciola w tej kwestii zmienia sie jak choragiewka na wietrze.
                Teraz wiernych ubylo, to trzeba pozakazywac wszystkiego, zeby tylko zwiekszyc
                liczbe "owieczek". Niestety, brutalna prawda: wiekszosc zakazow aborcji itp. w
                przeszlosci i obecnie, czy to prawnych czy religijnych ma na celu zwiekszenie
                danej populacji.
    • titus_flawius Feminizm - ideologia negatywna 30.08.03, 17:55
      Ave,
      przedstawiony w artykule feminizm nie przedstawia się pozytywnie. Celem
      feministek jest nie podniesienie statusu kobiet, a przejęcie przez kobiety
      męskiego, stereotypowego sposobu byciu.
      Jest to równianie w dół. W artykule czytamy, że wykształcone feministki klną
      jak szewcy. Jedna z nich chełpi się, że chodzi na wódkę (przecież facetom
      wolno ...).
      Walczą o aborcję. W interesie kobiet? Zwykle w sytuacjach podbramkowych, to
      kobieta chce urodzić, a facet naciska na aborcję.
      Wywalczyły rozwody. Ale z nich korzystają częściej mężczyźni niż kobiety, aby
      porzucić żonę która sie znudziła i dzieci.
      A co z programem pozytywnym? Jak feministki mają zamiar przekonać mężczyzn,
      że powinni darzyć szacunkiem kobiety i także opiekować się dziećmi i zajmować
      się domem? Płacić na dzieci alimenty?
      Feministki zapominają, że facetom o wiele słabiej niż kobietom zależy na
      rodzinie i dzieciach. Potrzeby emocjonalne zaspokoją im koledzy, a seksualne
      agencje.
      Za feminizm więc i tak zapłacą kobiety swej masie, z którymi faceci nie chcą
      brać ślubu ani mieć dzieci.
      T.
      • Gość: belferka Re: Feminizm - ideologia negatywna IP: *.artnet.com.pl 30.08.03, 22:56
        titus_flawius napisał:

        > Ave,
        > przedstawiony w artykule feminizm nie przedstawia się pozytywnie. Celem
        > feministek jest nie podniesienie statusu kobiet, a przejęcie przez kobiety
        > męskiego, stereotypowego sposobu byciu.
        > Jest to równianie w dół. W artykule czytamy, że wykształcone feministki
        klną
        > jak szewcy. Jedna z nich chełpi się, że chodzi na wódkę (przecież facetom
        > wolno ...).


        Nie wiem, gdzie w tekscie jest napisane, ze kobiety chelpia sie wypadami na
        wodke. Byla mowa jedynie o prawie do spedzenia wolnego czasu w dowolny sposob,
        np. spotkanie towarzyskie. Najwyrazniej Tobie takie spotkanie kojarzy sie
        jedynie z wodka.

        > Walczą o aborcję. W interesie kobiet? Zwykle w sytuacjach podbramkowych, to
        > kobieta chce urodzić, a facet naciska na aborcję.

        Nie wiem skad te dane. Jesli jestes factem to taka generalizacja ujawnia Ci
        jako sk..syna, bo kazdy sadzi po sobie.


        > Wywalczyły rozwody. Ale z nich korzystają częściej mężczyźni niż kobiety,
        aby
        >
        > porzucić żonę która sie znudziła i dzieci.


        Z tego co wiem na rozwod trzeba zgody obu stron. I znowu ujawnia sie ciemna
        strona twojej osobowosci - porzucanie kobiety i dzieci, bo sie znudzily. Ja
        nie znam facetow, ktorzy by sie tak zachowali.


        > A co z programem pozytywnym? Jak feministki mają zamiar przekonać
        mężczyzn,
        > że powinni darzyć szacunkiem kobiety i także opiekować się dziećmi i
        zajmować
        > się domem? Płacić na dzieci alimenty?
        > Feministki zapominają, że facetom o wiele słabiej niż kobietom zależy na
        > rodzinie i dzieciach. Potrzeby emocjonalne zaspokoją im koledzy, a seksualne
        > agencje.

        Zycze duzo przyjemnosci w zaspakajaniu potrzeb seksualnych przez kolegow a
        emocjonalnych przez agencje towarzyskie czy odwrotnie.
        > Za feminizm więc i tak zapłacą kobiety swej masie, z którymi faceci nie
        chcą
        >
        > brać ślubu ani mieć dzieci.

        > T.

        Coraz mniej kobiet chce brac slub albo miec dzieci, a juz na pewno nie z
        facetami Twojego pokroju. Za granica natomiast (np.Kanada) modne jest byc
        samotna matka, tak ze wystepuje zjawisko o ktorym sie facetom w Polsce nie
        snilo: Kobiety wykorzystuja faceta zeby miec dziecko a potem sie zmywaja.



        Byc moze tez napisales ten post dla jaj, bo nie mona takich bzdur wypisywac na
        serio.
        • Gość: Nath Re: Feminizm - ideologia negatywna IP: *.217-200-24.mtl.mc.videotron.ca 30.08.03, 23:20
          Gość portalu: belferka napisał(a):


          > > Feministki zapominają, że facetom o wiele słabiej niż
          kobietom zależy n
          > a
          > > rodzinie i dzieciach. Potrzeby emocjonalne zaspokoją im
          koledzy, a seksual
          > ne
          > > agencje.
          >
          > Zycze duzo przyjemnosci w zaspakajaniu potrzeb seksualnych
          przez kolegow a
          > emocjonalnych przez agencje towarzyskie czy odwrotnie.

          Idea, ze mezczyzni sa slabiej przywiazani do rodziny i dzieci
          niz kobiety to nie wymysl Titusa-Flaviusa...Czytalam kiedys
          artykul znanego amerykanskiego filozofa Fukuyamy w takim samym
          tonie. Fukuyama tez wskazywal na to, ze brak zainteresowania
          dziecmi ze strony ojcow (zjawisko masowe np. w gettach
          murzynskich) jest "ciemna strona" wyzwolenia kobiet. Kiedys
          przecietny mezczyzna zeby miec stosunek z kobieta musial stanac
          na slubnym kobiercu. Dzisiaj moze se pojsc do agencji albo
          miec "partnerke"...

          > Coraz mniej kobiet chce brac slub albo miec dzieci, a juz na
          pewno nie z
          > facetami Twojego pokroju. Za granica natomiast (np.Kanada)
          modne jest byc
          > samotna matka, tak ze wystepuje zjawisko o ktorym sie facetom
          w Polsce nie
          > snilo: Kobiety wykorzystuja faceta zeby miec dziecko a potem
          sie zmywaja.
          >

          Slyszalam juz opinie, wyrazone przez moje znajome "wyzwolone"
          Kanadyjki, ze sluby znow staja sie modne. Nie mam danych ale one
          twierdzily tak na podstawie tego co zaobserwowaly wsrod swoich
          znajomych.

          Zreszta, jezeli mieszkasz w Kanadzie to wiesz chyba, ze dalej
          nie jest latwo byc samotna matka (jezeli spojrzymy na
          statystyki).

          >
          > Byc moze tez napisales ten post dla jaj, bo nie mona takich
          bzdur wypisywac na
          > serio.

          Daj spokoj. Nic tam takiego nie bylo w tym poscie.
          • Gość: belferka Re: Feminizm - ideologia negatywna IP: *.artnet.com.pl 30.08.03, 23:48
            Gość portalu: Nath napisał(a):

            Mieszkam w Poslce, jezeli o to chodzi i nie jestem samotna matka. Ilosc slubow
            jak sadze zarowno w Polsce jak i zagranica zalezy od srodowiska w jakim sie
            czlowiek obraca i swiatopoladu. Jezeli masz plejade katolskich znajomych to
            trudno sie dziwic.

            • gabrielacasey "Katolskich"? Belferko... 30.08.03, 23:50
            • Gość: Nath Re: Feminizm - ideologia negatywna IP: *.217-200-24.mtl.mc.videotron.ca 31.08.03, 00:59
              Zaznaczylam, ze chodzi o kobiety "wyzwolone" czyli nie majace
              juz nic wspolnego z katolicyzmem ani jakakolwiek inna religia.
              Jak na belferke to nie bardzo rozumiesz sens tego co czytasz...
          • gabrielacasey Nath, nie mam czasu i ochoty (mam w TV "Angela's 30.08.03, 23:49
            Ashes" i chce to obejrzec - ksiazka do de, ale mnie ciekawi
            ekranizacja przez "Bonda") na dluzszy post, a wiec tylko 2 slowa:
            postawa czarnych ojcow nie jest typowa w kulturze; ich "zmywanie
            sie" nalezy do wiekszosci kultur Czarnej Afryki, bazujacych na
            matriachacie.Istnieje wiele sensownych amerykanskich prac socjo-
            kulturowych wlasnie na ten temat (min. ze niewolnictwo wzmocnilo
            tradycyjne struktury etc)
          • Gość: belferka Re: Feminizm - ideologia negatywna IP: *.artnet.com.pl 31.08.03, 19:18
            Gość portalu: Nath napisał(a):

            >
            > Idea, ze mezczyzni sa slabiej przywiazani do rodziny i dzieci
            > niz kobiety to nie wymysl Titusa-Flaviusa...Czytalam kiedys
            > artykul znanego amerykanskiego filozofa Fukuyamy w takim samym
            > tonie. Fukuyama tez wskazywal na to, ze brak zainteresowania
            > dziecmi ze strony ojcow (zjawisko masowe np. w gettach
            > murzynskich) jest "ciemna strona" wyzwolenia kobiet. Kiedys
            > przecietny mezczyzna zeby miec stosunek z kobieta musial stanac
            > na slubnym kobiercu. Dzisiaj moze se pojsc do agencji albo
            > miec "partnerke"...
            >

            Bylo za pewne o wile wiecej "naukowcow", ktorzy przeprowadzili badania i
            uzyskali podobne wyniki, a drugie tyle za pewne uzyskalo inne.
            Co slubu, to nie wiem jakie malzenstwo daje gwarancje, ze maz zajmowal sie
            bedzie dziecmi.
        • titus_flavius Re: Feminizm - ideologia negatywna 31.08.03, 09:53
          Gość portalu: belferka napisał(a):
          >
          > Nie wiem, gdzie w tekscie jest napisane, ze kobiety chelpia sie wypadami na
          > wodke. Byla mowa jedynie o prawie do spedzenia wolnego czasu w dowolny
          sposob,
          > np. spotkanie towarzyskie. Najwyrazniej Tobie takie spotkanie kojarzy sie
          > jedynie z wodka.

          Ave,
          nie dla mnie. To feministka mówi, że tak jak mężczyźni mają prawo do wyjścia na
          wódkę (?), tak i ona może chodzić na spotkania. Z fragmentu tego wnoszę, że ona
          akceptuje "chodzenie na wódkę" byleby i żony mogły tam chodzić.
          Porażający jest także fragment, że ona może wybierać sie sama na wycieczki
          autostopem po Europie. Po co ona w ogóle brała ślub, skoro najlepiejczuje się
          bez męża?

          > > Walczą o aborcję. W interesie kobiet? Zwykle w sytuacjach podbramkowych, t
          > o
          > > kobieta chce urodzić, a facet naciska na aborcję.
          >
          > Nie wiem skad te dane. Jesli jestes factem to taka generalizacja ujawnia Ci
          > jako sk..syna, bo kazdy sadzi po sobie.

          Może Ty sądzisz innych po sobie. Ja natomiast zbyt wiele widziałem w życiu, aby
          potwierdzić, że to faceci w przeważającej ilości przypadków naciskają, aby
          kobieta dokonała aborcji.

          > Z tego co wiem na rozwod trzeba zgody obu stron.

          Gdzie? Chyba w Kanadzie? W Polsce co do zasady nie. Rozwód dostaje się z reguły
          w tego typu przypadkach.

          > I znowu ujawnia sie ciemna
          > strona twojej osobowosci - porzucanie kobiety i dzieci, bo sie znudzily. Ja
          > nie znam facetow, ktorzy by sie tak zachowali.

          Co ma moja osobowość do tego, że znam tego typu przypadki? To jest prymitywna
          wycieczka osobista. Szczególnie powszechne takie porzucenia są w środowiskach
          biznedowych.

          > Zycze duzo przyjemnosci w zaspakajaniu potrzeb seksualnych przez kolegow a
          > emocjonalnych przez agencje towarzyskie czy odwrotnie.

          Znam dobrze środowisko 30-latków z Warszawy. Jest tu mnóstwo dziewcząt, które
          chcą mieć i wyjść za mąż, ale rówieśnicy ich stanu wolnego nie przejawiają ku
          temu najmniejszej ochoty. Myślą tak: czy żeby napić się piwa trzeba kupować
          browar?

          > Coraz mniej kobiet chce brac slub albo miec dzieci, a juz na pewno nie z
          > facetami Twojego pokroju. Za granica natomiast (np.Kanada) modne jest byc
          > samotna matka, tak ze wystepuje zjawisko o ktorym sie facetom w Polsce nie
          > snilo: Kobiety wykorzystuja faceta zeby miec dziecko a potem sie zmywaja.

          Robiłaś jakieś ankiety, że większość kobiet nie chce mieć ślubu ani dzieci?
          Przeczą temu dane empiryczne, gdyż większość dziewcząt wychodzi za maż i ma
          dzieci, a pozostałe są wolne dlatego, że nie ma na nie odpowiewnich amatorów.
          Śmieszna jesteś pisząc, że fajnie jest być samotną matkę. Może da się, gdy się
          zarabia (w Warszawie) 10.000 zł miesięcznie, ale ogromna większość kobnbiet nie
          ma co o tym marzyć.
          Nadto faceci wcale nie są tacy chętni, aby mieć dzieci. Wiedzą bowiem czym to
          grozi.
          T.
          • Gość: belferka Re: Feminizm - ideologia negatywna IP: *.artnet.com.pl 31.08.03, 19:38
            titus_flavius napisał:

            > Porażający jest także fragment, że ona może wybierać sie sama na wycieczki
            > autostopem po Europie. Po co ona w ogóle brała ślub, skoro najlepiejczuje
            się
            > bez męża?


            Nie wiem, gdzie wyczytales, ze ona ma meza. Poza tym, czy malzenstwo oznacza
            ze nalzey sie wyrzec wakacji w pojedynke jesli taki jest czyjs ulubiony sposob
            spedzania wakacji?? Jak ktos jest nauczycielem, to ma 2 miesiace wakacji, a
            ludzie pracujacy w innym zawodzie maja ich o wiel mniej. Nie wiem czemu zatem
            nauczyciel ma sie nudzic 1,5 miesiaca, a wyjechac jedynie na 2 tygodnie ze
            swoim partnerem/ka.

            >
            > Może Ty sądzisz innych po sobie. Ja natomiast zbyt wiele widziałem w życiu,
            aby
            >
            > potwierdzić, że to faceci w przeważającej ilości przypadków naciskają, aby
            > kobieta dokonała aborcji.

            To, ze nawet widziales takich wypadkow 10 lub 20 to nie jest regula, bo ludzi
            w Polsce jest 40 mln.
            >


            >
            > Gdzie? Chyba w Kanadzie? W Polsce co do zasady nie. Rozwód dostaje się z
            reguły
            >
            > w tego typu przypadkach.


            Powodem rozwodu jest znuzenie zona i dziecmi?? Chyba w krajach szariatu.
            > .
            >
            > Co ma moja osobowość do tego, że znam tego typu przypadki? To jest
            prymitywna
            > wycieczka osobista. Szczególnie powszechne takie porzucenia są w
            środowiskach
            > biznedowych.

            Faktycznie, po srodowiskach "biznedowych" w Warszwce wiele moze sie dziec.
            Typowa postawa karierowiczow.
            >

            > Znam dobrze środowisko 30-latków z Warszawy. Jest tu mnóstwo dziewcząt,
            które
            > chcą mieć i wyjść za mąż, ale rówieśnicy ich stanu wolnego nie przejawiają
            ku
            > temu najmniejszej ochoty. Myślą tak: czy żeby napić się piwa trzeba kupować
            > browar?

            W Wawie roi sie od dziewczat z prowincji, ktore przyjechaly z wpojonymi przez
            wiejskiego proboszcza pogladami. Z reszta nic dziwnego, ze niektore kobiety
            chca naciagnac facetow ze srodowisk biznesowych na malzenstwo - to latwe
            pieniadze, bezpieczna przyszlosc. Natomiast kobiety, ktore sa wyksztalcone i
            maja dobra prace i perspektywy nie tak chetnie chca byc "udupione" przez
            malzenstwo.


            >
            > > Coraz mniej kobiet chce brac slub albo miec dzieci, a juz na pewno nie z
            > > facetami Twojego pokroju. Za granica natomiast (np.Kanada) modne jest byc
            > > samotna matka, tak ze wystepuje zjawisko o ktorym sie facetom w Polsce nie
            >
            > > snilo: Kobiety wykorzystuja faceta zeby miec dziecko a potem sie zmywaja.
            >
            > Robiłaś jakieś ankiety, że większość kobiet nie chce mieć ślubu ani dzieci?
            > Przeczą temu dane empiryczne, gdyż większość dziewcząt wychodzi za maż i ma
            > dzieci, a pozostałe są wolne dlatego, że nie ma na nie odpowiewnich amatorów.
            > Śmieszna jesteś pisząc, że fajnie jest być samotną matkę. Może da się, gdy
            się
            > zarabia (w Warszawie) 10.000 zł miesięcznie, ale ogromna większość kobnbiet
            nie
            >
            > ma co o tym marzyć.


            Znowu czytasz nieuwaznie lub przeinaczasz celowo. Nie napisalam, ze fajnie
            jest byc samotna matka w Polsce. Napisalam ze zaczyna to byc modne w Kanadzie,
            teraz dodajeze wsrod kobiet wyksztalconych i niezaleznych.


            > Nadto faceci wcale nie są tacy chętni, aby mieć dzieci. Wiedzą bowiem czym
            to
            > grozi.

            Kobiety tez nie chca miec dzieci, bo wiedza czym to grozi. Wiele ciazy to
            wpadki, z czym sie chyba zgodzisz.


            > T.
        • midnight Re: Feminizm - ideologia negatywna 02.09.03, 14:02
          Gość portalu: belferka napisał(a):


          > Byc moze tez napisales ten post dla jaj, bo nie mona takich
          bzdur wypisywac na
          > serio.

          Tez nie wierzylam, ze mozna, a jadnak, wystarczy poczytac forum.

          md
        • Gość: hanyszka Re: Feminizm - ideologia negatywna IP: 213.25.87.* 02.09.03, 16:03
          Gość portalu: belferka napisał(a):

          >
          > > Walczą o aborcję. W interesie kobiet? Zwykle w sytuacjach
          podbramkowych, t
          > o
          > > kobieta chce urodzić, a facet naciska na aborcję.
          >
          > Nie wiem skad te dane. Jesli jestes factem to taka
          generalizacja ujawnia Ci
          > jako sk..syna, bo kazdy sadzi po sobie.

          Droga Belferko. Nie wiem czego Ty uczysz, ale ze nie logiki i
          nie wiedzy o spoleczeństwie, to tego jestem pewna. Titus mial
          racje, prawo kobiet do aborcji jest bardzo na reke facetom, im
          przede wszytkim i ich wygodnictwu.Napisal co myslal, a Ty go
          obrzydliwie zwyzywalas. Wyluzuj.
          >
          >
          > > Wywalczyły rozwody. Ale z nich korzystają częściej
          mężczyźni niż kobiety
          > ,
          > aby
          > >
          > > porzucić żonę która sie znudziła i dzieci.
          >
          >
          > Z tego co wiem na rozwod trzeba zgody obu stron. I znowu
          ujawnia sie ciemna
          > strona twojej osobowosci - porzucanie kobiety i dzieci, bo sie
          znudzily. Ja
          > nie znam facetow, ktorzy by sie tak zachowali.
          >
          Nigdy? naprawde nigdy nie slyszlaas o facetach porzucajacych
          zony dla nowej milosci? To gdzie Ty zyjesz? W miescie kobiet?
          >
          > > A co z programem pozytywnym? Jak feministki mają zamiar
          przekonać
          > mężczyzn,
          > > że powinni darzyć szacunkiem kobiety i także opiekować się
          dziećmi i
          > zajmować
          > > się domem? Płacić na dzieci alimenty?
          > > Feministki zapominają, że facetom o wiele słabiej niż
          kobietom zależy n
          > a
          > > rodzinie i dzieciach. Potrzeby emocjonalne zaspokoją im
          koledzy, a seksual
          > ne
          > > agencje.
          >
          > Zycze duzo przyjemnosci w zaspakajaniu potrzeb seksualnych
          przez kolegow a
          > emocjonalnych przez agencje towarzyskie czy odwrotnie.
          > > Za feminizm więc i tak zapłacą kobiety swej masie, z
          którymi faceci nie
          >
          > chcą
          > >
          > > brać ślubu ani mieć dzieci.
          >
          > > T.
          >
          > Coraz mniej kobiet chce brac slub albo miec dzieci, a juz na
          pewno nie z
          > facetami Twojego pokroju. Za granica natomiast (np.Kanada)
          modne jest byc
          > samotna matka, tak ze wystepuje zjawisko o ktorym sie facetom
          w Polsce nie
          > snilo: Kobiety wykorzystuja faceta zeby miec dziecko a potem
          sie zmywaja.
          >
          > Nie, Belferko, dziewczyny wykorzystuja dziecko, zeby sobie
          zrobic dobrze, co jest paskudnym egoizmem. Nieprawda jest ze
          kobiety nie chca rodzic dzieci ani brac slubu; nie wiem skad
          czerpiesz materaial doswiadczalny do tego typu refleksji.
          >
          > Byc moze tez napisales ten post dla jaj, bo nie mona takich
          bzdur wypisywac na
          > serio.
    • Gość: buridan czy Callas była feministką ? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 30.08.03, 18:11
      nie wiem i dość umiarkowanie mnie to interesuje... ale jako
      odtrutkę na ten raperski bełkot posłucham sobie teraz jak śpiewa
      "vissi d'arte"...
      PS.są różni mężczyźni i są różne kobiety,ale niektórzy/niektóre
      jak widać nie mogą żyć bez ideologii...
    • Gość: Nath Re: Feminizm po polsku IP: *.217-200-24.mtl.mc.videotron.ca 30.08.03, 18:29
      Niektore spostrzezenia z tego artykulu byly naprawde dziwne. W
      jakiej rodzinie "kobieta nie odezwie sie w towarzystwie zanim
      nie odezwie sie jej maz"? :)) Tak samo dziwne sa te nawolywania
      zeby kobieta powiedziala "ja". To chyba oczywiste? Nie trzeba
      byc feministka zeby to wiedziec. Moja rodzina jest
      konserwatywna "katolska" - a jednak wszystkim rzadza kobiety i
      napewno nie maja oporow przed afirmowaniem siebie i swojego
      zdania. Zreszta duzo bylo takich "oczywistych" spraw w tym
      artykule.

      Ja nie twierdze, ze wszystko jest rozowe ale bez przesady...One
      sprawiaja wrazenie osob ktore, zeby zyc, musialy sobie
      znalezc "sprawe" o ktora moga walczyc - tak troche na sile.

      Co do tych bluzgow...Akurat to mi sie podobalo. Dresiarzy nie
      znosze, wiec dobrze, ze ktos potrafi im utrzec nosa - a innego
      jezyka oni by nie zrozumieli. Ale uzywanie takiego jezyka w TV
      albo na "manifach" to juz przesada.

      Zreszta, moze dobrze ze feministki w Polsce sa. Nawet, jezeli
      przesadzaja to sa dobrym "straszakiem" dla tych co
      bardziej "macho" ;))
      • Gość: MDF Re: Feminizm po polsku IP: *.lokietek.wolbrom.pl / 172.20.6.* 30.08.03, 18:43
        Gość portalu: Nath napisał(a):


        > Co do tych bluzgow...Akurat to mi sie podobalo. Dresiarzy nie
        > znosze, wiec dobrze, ze ktos potrafi im utrzec nosa - a innego
        > jezyka oni by nie zrozumieli. Ale uzywanie takiego jezyka w TV
        > albo na "manifach" to juz przesada.

        Niech sobie bluzgają w klubach... nie ma sprawy. Ale niedobrze jest, gdy takie
        bluzgi stają się standardem. A stają się. "No weźże, k..., ten parawan" - tekst
        z plaży. Tatuś, do ok. 10letniej córki. :(

        > Zreszta, moze dobrze ze feministki w Polsce sa. Nawet, jezeli
        > przesadzaja to sa dobrym "straszakiem" dla tych co
        > bardziej "macho" ;))

        Heh...logika fajna, ale strasznawa. zachwoujac wszelkie proporcje, tego typu
        rozumowanie było obecne w Niemczech 33'. "Ci brunatni to dobry straszak na
        plutokratów".
        • Gość: catharsis Prof Miodek o bluzgach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.03, 18:50
          Podobno jest to orygialny wyklad Prof. Miodka:

          Kiedy się człowiek potknie albo skaleczy wola "O kurwa!". To cudowne,
          lapidarne słowo wyraża jakże wiele uczuć, począwszy od zdenerwowania,
          rozczarowania poprzez zdziwienie, fascynacje a na radości i satysfakcji
          kończąc. Przeciętny Polak w rozmowie z przyjacielem opowiada np.: "Idę
          sobie stary przez ulice, patrzę, a tam taka dupa, że o kuuurrrwa."

          Kurwa może również występować w charakterze interpunktora czyli zwykłego
          przecinka, np.; "Przychodzę kurwa do niego, patrzę kurwa a tam jego
          żona, no i się kurwa wkurwiłem no nie?". Czasem kurwa zastępuje tytuł
          naukowy lub służbowy, gdy nie wiemy, jak się zwrócić do jakiejś osoby
          płci żeńskiej ("chodź tu kurwo jedna!"). używamy kurwy do
          charakteryzowania osób ("brzydka, kurwa nie jest", "o kurwa, takiej
          kurwie na pewno nie pożyczę"), czy jako przerwy na zastanowienie
          ("czekaj, czy ja, kurwa lubię poziomki?").
          Wyobraźmy sobie jak ubogi byłby słownik przeciętnego Polaka bez prostej
          kurwy. Idziemy sobie przez ulicę, potykamy się nagle i mówimy do siebie:
          "bardzo mnie irytują nierówności chodnika, które znienacka narażają mnie
          na upadek. Nasuwa mi to złe myśli o władzach gminy". Wszystkie te i o
          wiele jeszcze bogatsze treści i emocje wyraża proste "O kurwa!", które
          wyczerpuje sprawę.
          Gdyby Polakom zakazać kurwy, niektórzy z nich przestaliby w ogóle mówić,
          gdyż nie umieliby wyrazić inaczej swoich uczuć. Cała Polska zaczęłaby
          porozumiewać się na migi i gesty. Doprowadziłoby to do nerwic,
          nieporozumień, niepewności i niepotrzebnych naprężeń w Narodzie Polskim.
          A wszystko przez jedna małą kurwę.

          Spójrzmy jednak na rodowód tego słowa. Kurwa wywodzi się z łaciny od
          `curva` czyli krzywa. Pierwotnie w języku polskim kurwa oznaczała
          kobietę lekkich obyczajów, czyli po prostu dziwkę. Dziś kurwę stosujemy
          również i w tym kontekście, ale mnogość innych znaczeń przykrywa
          całkowicie to jedno. Można z powodzeniem stwierdzić, że kurwa jest
          najczęściej używanym przez Polaków słowem.
          Dziwi jednak jedno - dlaczego słowo to nie jest używane publicznie (nie
          licząc filmów typu "Psy", gdzie aktorzy prześcigają się w rzucaniu
          kurwami), praktycznie nie słyszymy aby politycy czy dziennikarze
          wplatali w swe zdania zgrabne kurwy. Pomyślmy o ile piękniej wyglądałaby
          prognoza pogody wygłoszona w następujący sposób: "Na zachodzie
          zachmurzenie będzie kurwa umiarkowane, wiatr raczej kurwa silny.
          Temperatura maksymalna ok. 2 st. Celsjusza, a wiec kurewsko zimno kurwa
          będzie. Ogólnie, to kurwa jesień idzie".
          • Gość: MDF Re: Prof Miodek o bluzgach IP: *.lokietek.wolbrom.pl / 172.20.6.* 30.08.03, 19:21
            Gość portalu: catharsis napisał(a):

            > Podobno jest to orygialny wyklad Prof. Miodka:
            >
            Podobno... dla mnie to bardzo nieprawdopodobne. POnoć zresztą ten zacny wyraz
            pochodzi nie od łacińskeigo "curva" a od swojskiego wyrazu "kur" (czyli kogut)
            i oznaczał poczatkowo kurę ;))
          • rastignac78 Re: Prof Miodek o bluzgach 02.09.03, 09:24
            Gość portalu: catharsis napisał(a):

            > Podobno jest to orygialny wyklad Prof. Miodka:

            O ile mi wiadomo to tekst ten, krążący po Sieci jako wykład prof. Miodka, jest
            w rzeczywistości oryginalnym felietonem Urbana opublikowanym w NIE. I to jest k-
            --a dużo bardziej prawdopodobne

            R.
    • sheep2 Re: Feminizm po polsku 30.08.03, 23:47
      naprawde nie rozumiem niektorych ludzi, ktorzy wyglaszaja tu
      swoje opinie nt artykulu i feminizmu. czytam i dziwie sie.
      zdawalo by sie ze artkul napisany jest w sposob jasny i prosty,a
      mimo wszystko autorzy wiekszosci postow nie skumali ani troche
      co to jest FEMINIZM. belkocza cos o tym, ze kobieta-potwor(
      patrz feministka) dazy do tego aby przejac role, ktora teraz
      zajmuja mezczyzni tylko dzialalo by to w druga strone- ona
      rzadzila by mezczyznami i przy okazji namietnie, raz w miesiacu
      chodzila na zabieg usuniecia ciazy. bo przeciez do tego sluzy
      feminizm.
      ludzie nie rozumiecie, ze byla tu mowa o partnerstwie??!!
      • Gość: MDF Re: Feminizm po polsku IP: *.lokietek.wolbrom.pl / 172.20.6.* 31.08.03, 00:32
        Dobrze... w takim razie czym się wyróżnia feministka? Bo jeżeli nie stosunkiem
        do aborcji, lecz - dla przykąłdu - wiarą w naturalna równość kobiet i mężczyzn,
        świdaomoscią, że duzą częśc ról spoęłcznych moze być wypełniana przez obie
        płcie bez zbytnich szkód, uznaniem prawa kobiety do różncyh wyborów (pomijam,
        jako się rzekło aborcję), to jestem feministką.

        Natomiast jeżeli "p...a" (ciekawe, czy wytnie mi to cenzura?) na antenie ma być
        świadectwem wolnośći, równości i czegośtam to stanowczo mówię NIE. To po porstu
        chamstwo.
        • Gość: Nath Re: Feminizm po polsku IP: *.217-200-24.mtl.mc.videotron.ca 31.08.03, 01:02
          Zgadzam sie z Toba. Wlasnie dlatego napisalam, ze wiekszosc
          postulatow zawartych w tym artykule byla "oczywista".
      • Gość: Walerian Re: Feminizm po polsku IP: *.ols.vectranet.pl 31.08.03, 08:52
        Polskie feministki prowadzą dość agresywny dyskurs ze „światem męskim”.
        Ale, aby tak naprawdę coś konstruktywnego z tego wyniknęło to powinni zająć się
        tą - zdecydowanie większą - częścią „świata kobiet”, która uważa że
        zorganizowanie społeczeństwa w którym żyjemy jest jak najbardziej naturalne (co
        nie znaczy że doskonałe). A tak to na razie w Polsce mamy dwa „światy kobiece”
        i jeden „męski”. Moim zdaniem – tak zawsze będzie.

        I proponuję feministkom przewrócić o dwie strony „GW” i przeczytać w tekście F.
        Savatera zatytułowanym „Polityka dla syna” to co on pisze o utopiach, odwołując
        się wcześniej do opinii L. Kołakowskiego. Tu cytat: „To jest właśnie utopia –
        miejsce, które nie istnieje. Nie dlatego, że brakło nam pomysłu, by je
        stworzyć, lecz dlatego, iż jest łamigłówką złożoną z niepasujących do siebie
        części”. A feminizm jest utopią. Może nawet abstrakcyjnie słuszną, ale utopią.
        Pozdrawiam wszystkich.
      • Gość: jotka Re: Feminizm po polsku IP: 195.245.213.* 31.08.03, 12:46
        > > ludzie nie rozumiecie, ze byla tu mowa o partnerstwie??!!

        O partnertwie? Ja raczej sądze, że feministki chciałyby
        sformalizować i włozyć w ramy prawne rzeczy, z którymi sobie nie
        radza w życiu osobistym zamiast rozwiazać je najpierw na własnym
        gruncie. To, że kobieta nie może wyjść " na wódkę" to chyba
        jednak nie kwestia szeroko pojętego społeczeństwa, tylko jej
        umowy z partnerem? Owszem istnieja stereotypy, ale chyba mozna
        próbowac je przełamać? Mimo wszystko nie żyjemy w
        fundamentalizmie islamskim.
    • Gość: Krzys52 Miejsce i role spoleczna kobiety pochodzi od Boga IP: *.proxy.aol.com 31.08.03, 02:47
      Rozsadna kobieta, zatem, w pogodzie ducha godzi sie na tzw. "niedolegliwosci"
      gdyz wie, ze tak jest dobrze. A gdy uzna, ze cos wymaga oprotestowania wowczas
      protestuje wewnetrznie - godnie. To wtedy mamy do czynienia z pozytywnym
      feminizmem.
      .
      K.P.
      • Gość: MDF Ręce i nogi opadają... IP: *.lokietek.wolbrom.pl / 172.20.6.* 31.08.03, 10:38
        ...kiedysłyszy się takie teksty. Jak rozumiem bita kobieta ma dawać "godny
        wewnętrzny odpór" nic nie robiąc?
        Kurcze, co za świat... z jednej strony agresywne, głupie feministki, z drugiej
        głupi faceci, bez szacunku dla kobiet...
        • titus_flavius Re: Ręce i nogi opadają... 31.08.03, 11:51
          Gość portalu: MDF napisał(a):

          > ...kiedysłyszy się takie teksty. Jak rozumiem bita kobieta ma dawać "godny
          > wewnętrzny odpór" nic nie robiąc?
          > Kurcze, co za świat... z jednej strony agresywne, głupie feministki, z
          drugiej
          > głupi faceci, bez szacunku dla kobiet...

          Ave,
          ale to są dwie strony tego samego zjawiska! Z liberalizmu przejęto, że liczy
          się osobista korzyść, chociażby kosztem innych.
          T.
          • boogeyman Re: Ręce i nogi opadają... 02.09.03, 14:48
            titus_flavius napisał:

            > Gość portalu: MDF napisał(a):
            >
            > > Kurcze, co za świat... z jednej strony agresywne, głupie feministki, z
            > drugiej
            > > głupi faceci, bez szacunku dla kobiet...
            >
            > Ave,
            > ale to są dwie strony tego samego zjawiska! Z liberalizmu przejęto, że liczy
            > się osobista korzyść, chociażby kosztem innych.

            Oj pudło, pudło.
            Liberalizm jest oparty na pragnieniu osobistej wolności, z poszanowaniem
            wolności innych.

            Pragnienia osobistej korzyści, chociażby kosztem innym, nie trzeba znikąd
            przejmować - jest u ludzi zupełnie naturalne.

            Tak samo zresztą jak głupota większości populacji - świat który jako gatunek
            stworzyliśmy nas jako gatunek przerósł.
        • Gość: ggigus Ręce i nogi opadają... IP: proxy / 192.168.69.* 01.09.03, 12:40
          No, MDF, przypominam, ze Kosciol nie jest instytucja
          przymusowa. Czy teraz wiesz, o co chodzi?
      • Gość: agnes Re: Miejsce i role spoleczna kobiety pochodzi od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.03, 12:24
        tylko zapomniales chyba o tym, ze mimo wszystko w tym katolandzie nie kazda
        kobieta i mezczyzna sa wierzacy!!
        a tak poza tym to nawet jesli sa to kobiety maja godzic sie na upokorzenia i
        ponizania dlatego ze paru palantow w czarnych sukienkach stwierdzilo, ze to
        jest sluszne i bog tak chce??!! z tego co sie orientuje religia katolicka mowi
        o milosci i braterstwie o szacunku dla drugiego czlowieka itd. itp.



        • clint_eastwood Re: Miejsce i role spoleczna kobiety pochodzi od 31.08.03, 16:17
          Gość portalu: agnes napisał(a):

          > tylko zapomniales chyba o tym, ze mimo wszystko w tym katolandzie nie kazda
          > kobieta i mezczyzna sa wierzacy!!
          > a tak poza tym to nawet jesli sa to kobiety maja godzic sie na upokorzenia i
          > ponizania dlatego ze paru palantow w czarnych sukienkach stwierdzilo, ze to
          > jest sluszne i bog tak chce??!! z tego co sie orientuje religia katolicka
          mowi
          > o milosci i braterstwie o szacunku dla drugiego czlowieka itd. itp.
          >
          >
          Gdyby nie m.in. paru „palantów w czarnych sukienkach” w przeszłości, to być
          może żyłabyś dziś nie w „katolandzie” a może w „Vaterlandzie” lub „Radzinie”. I
          po co żądadsz od katolików: miłości, braterstwie i szacunku dla drugiego
          człowieka skoro wcześniej sama używasz inwektyw?

          ps. a ten „katoland” nazywa się Polska, mieszkasz w nim, więc przynajmniej
          szanuj jego nazwę, skoro nie szanujesz współobywateli
          • Gość: agnes Re: Miejsce i role spoleczna kobiety pochodzi od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.03, 20:15
            clint_eastwood napisał:

            > > Gdyby nie m.in. paru „palantów w czarnych sukienkach” w przeszłości
            > , to być
            > może żyłabyś dziś nie w „katolandzie” a może w „Vaterlandzie&
            > #8221; lub „Radzinie”. I
            >tak? jakies szczegoly prosze bo nie bardzo rozumiem.
            po co żądadsz od katolików: miłości, braterstwie i szacunku dla drugiego
            > człowieka skoro wcześniej sama używasz inwektyw?
            > ja niczego nie zadam, tylko pisze o tym co wiem na temat jedynej slusznej
            religii. czytaj uwaznie nastepnym razem.
            > ps. a ten „katoland” nazywa się Polska, mieszkasz w nim, więc przyn
            > ajmniej
            > szanuj jego nazwę, skoro nie szanujesz współobywateli
            "oj oj"- zapomniales dodac,faszolu
      • Gość: Nath Re: To chyba glupia prowokacja... IP: *.217-200-24.mtl.mc.videotron.ca 31.08.03, 18:57
        Z tego co wiem to Krzys52 do katolikow sie nie zalicza a wrecz
        ich nie znosi. A wiec pisze bzdury zeby potem katolicy oberwali.
        Tfu...
        • Gość: Krzys52 Re: To chyba glupia prowokacja... IP: *.proxy.aol.com 31.08.03, 20:19
          Gość portalu: Nath napisał(a):

          > Z tego co wiem to Krzys52 do katolikow sie nie zalicza a wrecz
          > ich nie znosi. A wiec pisze bzdury zeby potem katolicy oberwali.
          > Tfu...
          ..
          ::
          Wtedy podpisalbym sie innym nickiem, kretynko. A wczesniej nie zamieszczal
          posta (powyzej) o tym decyzja o ciazy jest naturalnym prawem kobiety, mala
          geniuszko.
          Jajek takze nie znosze - w przeciwienstwie do Ciebie. A jesli juz nie znosze to
          katoli a nie katolikow. Nie lubie tepej katolickiej koltunerii.
          .
          K.P.
          .

          • Gość: Nath Re: To chyba glupia prowokacja... IP: *.217-200-24.mtl.mc.videotron.ca 01.09.03, 03:14
            ...A tak poza tym to jestes po prostu chamski i belkoczesz tak, ze cie trudno
            zrozumiec.
    • titus_flavius Kobiety z Zachodu: jak je widzą muzułmanie 31.08.03, 10:03
      Ave,
      wielu to zapewne zaskoczy, ale muzułmanie równie gorąco współczują zachodnim
      kobietom, jak zachodnie feministki muzułmankom.
      Muzułmanie uważają, że zachodnia kultura odarła kobiety z ich godności i w
      istocie rzeczy pogardza nimi.
      Muzułmanie zauważyli, że zachodnie kobiety starają się upodobnić do mężczyzn:
      wyglądem, zachowaniem i pełnić ich funkcje społeczne. Mówią: brakuje im tylko
      bród. Sądzą, że wynika to z braku samoakceptacji kobiet na Zachodzie. Kobiety
      zachodnie uważają, że są czymś gorszym od mężczyzn i że dpiero poprzez
      wyparcie się własnej kobiecości awansują w hierarchii społecznej.
      Muzułmanie uważają, że jest to spowodowane postępującym upadkiem rodziny na
      Zachodzie: instytucji w której największe oparcie mają właśnie kobiety.
      Kobiety zachodnie są zmuszane do samodzielnego wychowywania dzieci i
      jednoczesnej pracy zarobkowej. Podobnie muzułmanie oceniają tzw. wolne związki:
      uznają to za metodę pozbawiania kobiet elementarnego zabezpieczenia ze strony
      mężczyzny i stabilizacji, jakiej potrzebuje kobieta. Pytają się: jak pracująca
      kobieta może wychowywać dzieci i zajmować się domem?
      Jednocześnie muzułmanów przeraża zachodnia gloryfikacja patologii
      społecznych: homoseksualizmu, samotnych matek, braku wychowania społecznego
      dzieci i młodzieży przez rodziców, pogoni za przyjemnościami.
      Zdaniem muzułmanów Zachód widzi w kobietach z kobiecości jedynie ciała, które
      stały się towarem. W ich oczach brak segregacji kobiet od mężczyzn, także
      świadczy o braku szacunku dla kobiet: są narażone na zaczepki mężczyzn,
      pozbawione opieki i zdane same na siebie.
      Poglądy te podzielają także kobiety muzułmanki: i to także w Europie
      Zachodnie.
      Muzułmanki uważają, że szariat daje im więcej w życiu społecznym, niż
      wartości zachodnie. Podobnie także uważają europejki zachodnie wiążące się z
      muzułmanami. Jako ciekawostkę należy podać, że w takich mieszanych związkach
      kobiety z reguły przechodzą na islam, uznając, że ta religia bardziej
      troszczy się o kobiety.
      T.

      • Gość: koko KobietyZachodu:jak je widzą muzułmanie-chyba facec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.03, 12:34
        to jest czysta demagogia.
        wiele kobiet wschodu stara sie dazyc do zycia zachodniego
        (studia, praca, niezaleznosc, zwiazki monogamicczne,
        partnerstwo).
        muzulmanin (zamozny, majacy dwie zony wyznal mi kiedys w
        rozmowie,
        ze branie tej drugiej bylo bledem i wolaby miec jedna
        zone, bo widzi jak ONE CIERPIA, a on z nimi (nie ma
        spokoju, zazdrosc, nieszczescie).
        znam polke, ktora wrocila do polski z takiej przygody
        (maz, dzieci, rodzina, islam), zupelnie wykonczona i po
        prostu nie dalo rady, wszystkie obietnice szczescia sie
        szybko skonczyly, podporzadkowanie i juz - nie wytrzymala,
        ze wzgledu na
        stosunek do kobiety.
        wiec nie wciskajcie tu ludzim kitu o dobrodziejstwie islmu
        i szczesciu kobiet. szczesliwa tam moze jest pierwsza
        zona szejka, dokad ten nie zafunduje sobie drugiej.
        wowczas tej pierwszej pozostaje cieszyc sie pieniedzmi. bo
        to jest bardzo charaktereystyczna cecha
        spoleczenstwa islamskiego - piekielny materializm i
        interesownosc.
        vide terrorysci samobojcy - robia to za wielka, obiecana,a
        przeciez niedotrzymana obietnice nagrody.

        a co do wiary - zmiana wiary jest wymuszana na tych
        kobietach.
        zycie kobiet jest maksymalnie opresyjne w takich
        waruknkach.
        terror opieki konczy sie wymaganiem od kobiety CALKOWITEGO
        podporzadkowanie i jest niewiarygodnym ciezarem, ktory
        znosza poniewaz nie maja zadnego wyjscia.
        jesli tylko moga zmienic te sytuacje, robi to.

        ludzie myslcie. co to za jednostronne, ograniczone opinie.
        robicie ludzim wode z mozgu.

        a feministki sa super. i bardzo dobrze, ze wyrazaja opinie
        zdrowej czesci spoleczenstwa. zyj i daj zyc innym to jest
        ich credo.
        jestem za.
        • gabrielacasey I to ty masz racje - titus teoretyzuje!!! 01.09.03, 13:42
          Juz wspominalam, ze mam dentyste-Pakistanczyka i sasiadow-rodzine pakistanska.
          W obu tych zamoznych rodzinach, w obu tylko z jednym dzieckiem, obie zony,
          wyksztalcone zony, PRACUJA, choc zarobkow mezow starczyloby na godziwe zycie:
          zona dentysty jest sedzina, zona sasiada-inzyniera elektronika z jakas rodzinna
          firma jest szefowa wydzialu edukacji gminy. Obie panie jednak, choc odkryly
          glowy, z wlasnego wyboru preferuja narodowe ciuchy - mowia, ze ladniej w nich
          wygladaja, nizli w ciuchach europejskich. I tyle.
    • titus_flavius Bruksela:najpopularniejsze imię dla noworodków 31.08.03, 10:05
      Ave,
      może za 30 lat i polskie feministki docenią polskich mężczyzn, gdy i u nas
      większość mężczyzn będą stanowić Arabowie?
      T.


      Mohamed to najpopularniejsze imię dla syna w Brukseli


      rs 29-08-2003, ostatnia aktualizacja 29-08-2003 18:19

      Mohamed - to imię najczęściej nadają rodzice swym synom w Brukseli - wynika z
      danych Narodowego Instytutu Statystyki. Najpopularniejsze imię dla dziewczynki
      w stolicy Belgii to Sara.

      W całym kraju najwięcej w ub.r. urodziło się Laur i Marii oraz Tomaszów,
      Maxime'ów i Łukaszów. W sumie w 2002 r. przybyło ponad 111 tys. noworodków. Po
      odjęciu liczby zmarłych i dodaniu imigracji ludność Belgii wzrosła o ponad 46
      tys. (do 10 mln 355 tys.). W ub.r. znowu wzrosła w Belgii liczba rozwodów (o
      4,5 proc.), a spadła małżeństw (o 4
    • Gość: Walerian Re: Feminizm po polsku IP: *.ols.vectranet.pl 31.08.03, 10:18
      Polskie feministki prowadzą dość agresywny dyskurs
      ze „światem męskim”. Ale aby tak naprawdę coś konstruktywnego z
      tego wyniknęło to powinni zająć się tą - zdecydowanie większą -
      częścią „świata kobiet”, która uważa że zorganizowanie
      społeczeństwa w którym żyjemy jest jak najbardziej naturalne (co
      nie znaczy że doskonałe). A tak to na razie w Polsce mamy
      dwa „światy kobiece” i jeden „męski”. Moim zdaniem – tak zawsze
      będzie.

      I proponuję feministkom przewrócić o dwie strony „GW” i
      przeczytać w tekście F. Savatera zatytułowanym „Polityka dla
      syna” to co on pisze o utopiach, odwołując się wcześniej do
      opinii L. Kołakowskiego. Tu cytat: „To jest właśnie utopia –
      miejsce, które nie istnieje. Nie dlatego, że brakło nam pomysłu,
      by je stworzyć, lecz dlatego, iż jest łamigłówką złożoną z
      niepasujących do siebie części”. A feminizm jest utopią. Może
      nawet abstrakcyjnie słuszną, ale utopią.
      Pozdrawiam wszystkich.
      • Gość: vinicja Re: Feminizm po polsku IP: *.dc.dc.cox.net 31.08.03, 15:32
        Gość portalu: Walerian napisał(a):

        > A feminizm jest utopią. Może
        > nawet abstrakcyjnie słuszną, ale utopią.

        to raczej twoje poglady sa anachroniczna utopia. feminizm to przyszlosc i
        ratunek dla swata. spojrzyj na Szwecje, to sie przekonasz. twoje krakanie
        swiadczy tylko o twojej ignorancji.
        • Gość: don2 Re: Feminizm po polsku IP: *.bredband.skanova.com 31.08.03, 16:11

          a ty na szwecje patrzalas? masz pojecie o czym mowisz?

          bzdura kompletna.
    • Gość: don2 Re: Feminizm po polsku IP: *.bredband.skanova.com 31.08.03, 16:09

      nic dziwnego ,nic nowego,jak zawsze nasladownictwo do granic
      absurdu,zalosne to raczej.ale jak to mowia:nie moje zoo i nie
      moje malpy.
    • Gość: Krzys52 Feministki pokazuja wyjscie z polskiego marazmu IP: *.proxy.aol.com 31.08.03, 17:08
      Na feministki pluto kazdorazowo gdy tylko domagaly sie jakichs praw dla kobiet.
      Oblepieno najgorszymi epitetami sufrazystki, gdy walczyly o prawo wyborcze.
      Wyzywano od kurestwa gdy domagaly sie prawa do pracy w wielu zawodach,
      tradycyjnie zastrzezonych dla mezczyzn. Podobnie gdy walczyly o prawo do
      decydowania o wlasnej ciazy lub prawo do rozwodow.
      .
      Ale nie w Polsce. W Polsce zawsze bylo kulturalnie. Tutaj tradycyjnie wszystko
      przychodzilo z zachodu za wczesniejszym przyzwoleniem kk, ktory przyzwalal gdy
      nie mial innego wyjscia. Prawa wyborcze, na przyklad, kobietom dano - bo na
      Zachodzie juz korzystaly z nich. Pozniej przyszla komuna i znow dala - prawo do
      rozwodow i uzyskiwania alimentow, prawo do zatrudnienia i samorealizacji
      (wprawdzie kulawe ale w porownaniu do okresu przedwojennego spoleczna pozycja
      kobiety znacznie sie poprawila). Komuna wygasila (takze poprzez chec
      kontrolowania) potrzebe powstania autentycznych ruchow spolecznych, w tym
      autentycznych organizacji kobiecych.
      .
      Ci co aktualnie pluja na feministki wola nie pamietac historii feminizmu, choc
      szeregu zdobyczy feministek nie osmieliliby sie zakwestionowac.
      .
      W Polsce istnieje potrzeba powstanie funkcjonowania autentycznego i masowego
      ruchu spolecznego, w tym kobiecego. W artykule opisane sa, mam nadzieje, jego
      poczatki. Te, wiadomo, zawsze sa trudne. Zwlaszcza gdy woda w lepetynach
      parafian bezustannie mieszana jest przez zachowawczy, patriarchalnie
      spetryfikowany kler. Tym bardziej wiec dzialalnosc i determinacja bohaterek
      artykulu zasluguje na uznananie.
      .
      Krytycy, przeciwnicy, wrogowie feminizmu rutynowo przypinaja sie do formy
      manifestacji bolaczek i dazen. Zazwyczaj sa to ludzie pryncypialni i
      nieprzemakalni. Tacy przy ktorych kamien stac jest na wieksza doze empatowania
      z czlowiekiem ranionym. Atakujac forme pragne pozyskac zwolennikow - kolejnych
      wrogow kobiecych dazen. Tymczasem przedstawione w artykule cele nie sa niczym
      co mozna demonizowac. Czy domaganie sie partnerstwa i wlasniwego traktowania w
      relacjach damsko meskich, w tym malzenskich, dopuszczaja sie feministki
      jakiegos obrazoburstwa(?)
      .
      Feministka to przede wszystkim kobieta. Taka sama jak jej starsza kolezanka
      domagajaca sie prawa wyborczego czy prawa do rozwodow. Milujacy ponoc kobiety
      kosciol, i ponoc czlowieka, postaral sie jednak o to by feministki odarte
      zostaly przez kretynow z ich kobiecosci i czlowieczenstwa. By pozostawic na
      planie jakas rowrzeszczana istote czlekoksztaltna - jakas zwariowana kurwe. W
      dodatku zapewne lesbijke.
      .
      Brawo dziewczyny macie moje zrozumienie i poparcie.
      .
      K.P.
      .
      PS....Do Agnes. Przepraszam Cie za te jaja powyzej - z miejscem kobiety
      pochodzacym od boga.
      .
      Wszystkim natomiast polecam interesujacy link:
      .

      bezdogmatu.webpark.pl/dominiczak52.htm
      • titus_flavius Re: Feministki pokazuja wyjscie z polskiego maraz 31.08.03, 18:41
        Ave,
        kobiety w Polsce uzyskały prawa wyborcze w 1918, razem z mężczyznami. Zanim
        uzyskały je np. Francuzki, Szwajcarki.
        Wg Ciebie rozwody to sukces kobiet? To powiedz mi, ze dlaczego cześćiej o
        rozwód występują mężczyźni?
        Wytłumacz także, dlaczego wg Ciebie powinny powstać w Polsce organizacje
        kobiece? Co Twoim zdaniem mają osiagnąć?
        T.
        • Gość: Krzys52 Re: Feministki pokazuja wyjscie z polskiego maraz IP: *.proxy.aol.com 31.08.03, 20:14
          titus_flavius napisał:

          > Ave,
          > kobiety w Polsce uzyskały prawa wyborcze w 1918, razem z mężczyznami. Zanim
          > uzyskały je np. Francuzki, Szwajcarki.
          .
          :::
          Ale mialy je w Stanach, dzieki ktorym Polska odzyskala panstwowosc. W wielu ze
          stanow mialy je od polowy 19 wieku.
          .
          ::
          > Wg Ciebie rozwody to sukces kobiet? To powiedz mi, ze dlaczego cześćiej o
          > rozwód występują mężczyźni?
          .
          ::
          Obawiam sie ze nie wyjasnie Ci czegos czego i tak nie jestes w stanie
          zrozumiec. Wtedy gy kobiety walczyly o prawo do rozwodu wowczas mialy status
          niewolnika - byly prawnie przywiazane do meza, ktory mogl pozwalac sobie na
          nazbyt wiele. To dlatego rozwody byly i sa wazne - prawo do rozwodu jest wazne.
          Kto z niego najbardziej korzysta to juz inna sprawa. Ale nie korzystalby gdyby
          go nie mial. A tym bardziej kobiety nie mialyby szans na uwolnienie sie od
          jakiegos bydlaka.
          .
          :
          Wytłumacz także, dlaczego wg Ciebie powinny powstać w Polsce organizacje
          kobiece? Co Twoim zdaniem mają osiagnąć?
          > T.
          .
          Bo partie polityczne, i politycy musza miec poparcie spoleczne w decyzjach przy
          ktorych zaczynaja im drzec nogi ze strachu przed klerem. Na samych
          parlamentarzystach nie mozna polegac. Chocby politycy SLD, w niezrealizowanych
          obiecankach aborcyjnych, pokazali jak malo wiarygodny moze byc polityk bez
          zaplecza w postaci ruchu spolecznego.
          .
          K.P.
          • Gość: http://www.adultim Re: Feministki pokazuja wyjscie z polskiego maraz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.03, 20:24
            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

            > titus_flavius napisał:
            >
            > > Ave,
            > > kobiety w Polsce uzyskały prawa wyborcze w 1918, razem z mężczyznami. Zani
            > m
            > > uzyskały je np. Francuzki, Szwajcarki.
            > .
            > :::
            > Ale mialy je w Stanach, dzieki ktorym Polska odzyskala panstwowosc. W wielu
            ze
            > stanow mialy je od polowy 19 wieku.
            > .

            aaa wcale ze nie!

            pierwsza byla nowa zelandia w 1898, potem ksiestwo finlandii 1905

            w hamburgerlandii dostaly chyba w 1920, ale nie jestem pewien, na pewno po

            1szej wojnie
            > ::
            • Gość: Krzys52 Re: Feministki pokazuja wyjscie z polskiego maraz IP: *.proxy.aol.com 31.08.03, 20:27
              Gość portalu: www.adultim napisał(a):

              > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
              >
              > > titus_flavius napisał:
              > >
              > > > Ave,
              > > > kobiety w Polsce uzyskały prawa wyborcze w 1918, razem z mężczyznami.
              > Zani
              > > m
              > > > uzyskały je np. Francuzki, Szwajcarki.
              > > .
              > > :::
              > > Ale mialy je w Stanach, dzieki ktorym Polska odzyskala panstwowosc. W wiel
              > u
              > ze
              > > stanow mialy je od polowy 19 wieku.
              > > .
              >
              > aaa wcale ze nie!
              >
              > pierwsza byla nowa zelandia w 1898, potem ksiestwo finlandii 1905
              >
              > w hamburgerlandii dostaly chyba w 1920, ale nie jestem pewien, na pewno po
              >
              > 1szej wojnie
              > > ::
              .
              :::
              Czy to co napisales stoi w jakiejs sprzecznosci z tym co napisalem ja?
            • Gość: http://www.adultim Re: Feministki pokazuja wyjscie z polskiego maraz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.03, 20:27
              no dobra, stan wyoming jako jedyny przyznal prawa w 1867
          • titus_flavius Re: Feministki pokazuja wyjscie z polskiego maraz 31.08.03, 21:18
            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

            > Ale mialy je w Stanach, dzieki ktorym Polska odzyskala panstwowosc.

            Ave,
            daruj sobie te kłmstwa. Polska niepodległość zawdziecza sobie, a granice
            Francji.
            Amerykanie zaś odmawiali praw wyborczych Murzynom do lat 60-tych.

            > go nie mial. A tym bardziej kobiety nie mialyby szans na uwolnienie sie od
            > jakiegos bydlaka.

            Od poskramiania bydlaków jest prawo karne. Faktem jest, ze więcej kobiet
            straciło na rozwodach niż zyskało. Dalczego więc ma tobyć osiągnięcie kobiet?

            > Bo partie polityczne, i politycy musza miec poparcie spoleczne w decyzjach
            przy
            >
            > ktorych zaczynaja im drzec nogi ze strachu przed klerem. Na samych
            > parlamentarzystach nie mozna polegac. Chocby politycy SLD, w
            niezrealizowanych
            > obiecankach aborcyjnych, pokazali jak malo wiarygodny moze byc polityk bez
            > zaplecza w postaci ruchu spolecznego.

            Jeżeli uważasz, że dla kobiet polskich ograniczenie aborcji jest tak ważne to
            się głęboko mylisz. Innych kwestii kobiecych poza aborcją nie widzisz?
            T.
            • Gość: Krzys52 Re: Feministki pokazuja wyjscie z polskiego maraz IP: *.proxy.aol.com 01.09.03, 07:10
              titus_flavius napisał:

              > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
              >
              > > Ale mialy je w Stanach, dzieki ktorym Polska odzyskala panstwowosc.
              >
              > Ave,
              daruj sobie te kłmstwa. Polska niepodległość zawdziecza sobie, a granice
              Francji. Amerykanie zaś odmawiali praw wyborczych Murzynom do lat 60-tych.
              go nie mial.
              ..
              :::
              Widzisz Titus, z klamstwami to ty sobie wyjezdzaj do swoich rodzicow czy zony.
              Ja natomiast nie mam czasu i ochoty na poswiecanie sie edukacji takich jak ty.
              Progresisci amerykanscy, a w srod nich prez. W.Wilson wyszli lansowali
              koncepcje "Open Door" majaca na celu wejscie na rynki europejskie. Idealnym
              rozwiazaniem bylo pozbycie sie cesarstw, uwolnienie narodow, oraz wejscie na
              ich rynki. W ten sposob Stany mialy szanse na osiagniecie maksymalnych korzysci
              ekonomicznych. Gdy Stany wyszly odnosna propozycja w Europie w r. 1915 Francja
              poczatkowo sprzeciwila sie, obawiajac utraty zdobyczy kolonialnych.
              Zanim zarzucisz komus klamstwo znajdz podrecznik historii i doedukuj sie.
              Likwidacja cesarstw byla zasadniczym warunkiem przystapienia Stanow do wojny.
              .
              Widze, ze nie jestes przygotowany do dyskusji... Prezentujesz
              wylacznie "argumenty zyczeniowe".
              .
              K.P.
              .
              .



              A tym bardziej kobiety nie mialyby szans na uwolnienie sie od
              >
              > > jakiegos bydlaka.
              >
              > Od poskramiania bydlaków jest prawo karne. Faktem jest, ze więcej kobiet
              > straciło na rozwodach niż zyskało. Dalczego więc ma tobyć osiągnięcie kobiet?
              >
              > > Bo partie polityczne, i politycy musza miec poparcie spoleczne w decyzjach
              >
              > przy
              > >
              > > ktorych zaczynaja im drzec nogi ze strachu przed klerem. Na samych
              > > parlamentarzystach nie mozna polegac. Chocby politycy SLD, w
              > niezrealizowanych
              > > obiecankach aborcyjnych, pokazali jak malo wiarygodny moze byc polityk bez
              >
              > > zaplecza w postaci ruchu spolecznego.
              >
              > Jeżeli uważasz, że dla kobiet polskich ograniczenie aborcji jest tak ważne to
              > się głęboko mylisz. Innych kwestii kobiecych poza aborcją nie widzisz?
              > T.
              >
              • Gość: baba Re: Feministki pokazuja wyjscie z polskiego maraz IP: *.ipt.aol.com 01.09.03, 16:33
                Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                > titus_flavius napisał:
                >
                > > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
                > >
                > > > Ale mialy je w Stanach, dzieki ktorym Polska odzyskala
                panstwowosc.
                > >
                > > Ave,
                > daruj sobie te kłmstwa. Polska niepodległość zawdziecza
                sobie, a granice
                > Francji. Amerykanie zaś odmawiali praw wyborczych Murzynom do
                lat 60-tych.
                > go nie mial.
                > ..
                > :::
                > Widzisz Titus, z klamstwami to ty sobie wyjezdzaj do swoich
                rodzicow czy zony.
                > Ja natomiast nie mam czasu i ochoty na poswiecanie sie
                edukacji takich jak ty.
                > Progresisci amerykanscy, a w srod nich prez. W.Wilson wyszli
                lansowali
                > koncepcje "Open Door" majaca na celu wejscie na rynki
                europejskie. Idealnym
                > rozwiazaniem bylo pozbycie sie cesarstw, uwolnienie narodow,
                oraz wejscie na
                > ich rynki. W ten sposob Stany mialy szanse na osiagniecie
                maksymalnych korzysci
                >
                > ekonomicznych. Gdy Stany wyszly odnosna propozycja w Europie
                w r. 1915 Francja
                > poczatkowo sprzeciwila sie, obawiajac utraty zdobyczy
                kolonialnych.
                > Zanim zarzucisz komus klamstwo znajdz podrecznik historii i
                doedukuj sie.
                > Likwidacja cesarstw byla zasadniczym warunkiem przystapienia
                Stanow do wojny.
                > .
                > Widze, ze nie jestes przygotowany do dyskusji... Prezentujesz
                > wylacznie "argumenty zyczeniowe".
                > .
                > K.P.
                > .
                > .
                >
                >
                >
                > A tym bardziej kobiety nie mialyby szans na uwolnienie sie od
                > >
                > > > jakiegos bydlaka.
                > >
                > > Od poskramiania bydlaków jest prawo karne. Faktem jest, ze
                więcej kobiet
                > > straciło na rozwodach niż zyskało. Dalczego więc ma tobyć
                osiągnięcie kobi
                > et?
                > >
                > > > Bo partie polityczne, i politycy musza miec poparcie
                spoleczne w decy
                > zjach
                > >
                > > przy
                > > >
                > > > ktorych zaczynaja im drzec nogi ze strachu przed klerem.
                Na samych
                > > > parlamentarzystach nie mozna polegac. Chocby politycy
                SLD, w
                > > niezrealizowanych
                > > > obiecankach aborcyjnych, pokazali jak malo wiarygodny
                moze byc polity
                > k bez
                > >
                > > > zaplecza w postaci ruchu spolecznego.
                > >
                > > Jeżeli uważasz, że dla kobiet polskich ograniczenie aborcji
                jest tak ważne
                > to
                > > się głęboko mylisz. Innych kwestii kobiecych poza aborcją
                nie widzisz?
                > > T.
                > >
                Fantastyczne, brawo. Niech pan napisze cos sam do Gazety.
                • Gość: K. Re: Feministki pokazuja wyjscie z polskiego maraz IP: *.net.nih.gov 05.09.03, 06:28
                  Gość portalu: baba napisał(a):

                  > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
                  >
                  > > titus_flavius napisał:
                  > >
                  > > > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
                  > > >
                  > > > > Ale mialy je w Stanach, dzieki ktorym Polska odzyskala
                  > panstwowosc.
                  > > >
                  > > > Ave,
                  > > daruj sobie te kłmstwa. Polska niepodległość zawdziecza
                  > sobie, a granice
                  > > Francji. Amerykanie zaś odmawiali praw wyborczych Murzynom
                  do
                  > lat 60-tych.
                  > > go nie mial.
                  > > ..
                  > > :::
                  > > Widzisz Titus, z klamstwami to ty sobie wyjezdzaj do swoich
                  > rodzicow czy zony.
                  > > Ja natomiast nie mam czasu i ochoty na poswiecanie sie
                  > edukacji takich jak ty.
                  > > Progresisci amerykanscy, a w srod nich prez. W.Wilson wyszli
                  > lansowali
                  > > koncepcje "Open Door" majaca na celu wejscie na rynki
                  > europejskie. Idealnym
                  > > rozwiazaniem bylo pozbycie sie cesarstw, uwolnienie narodow,
                  > oraz wejscie na
                  > > ich rynki. W ten sposob Stany mialy szanse na osiagniecie
                  > maksymalnych korzysci
                  > >
                  > > ekonomicznych. Gdy Stany wyszly odnosna propozycja w Europie
                  > w r. 1915 Francja
                  > > poczatkowo sprzeciwila sie, obawiajac utraty zdobyczy
                  > kolonialnych.
                  > > Zanim zarzucisz komus klamstwo znajdz podrecznik historii i
                  > doedukuj sie.
                  > > Likwidacja cesarstw byla zasadniczym warunkiem przystapienia
                  > Stanow do wojny.
                  > > .
                  > > Widze, ze nie jestes przygotowany do dyskusji...
                  Prezentujesz
                  > > wylacznie "argumenty zyczeniowe".
                  > > .
                  > > K.P.
                  > > .
                  > > .
                  > >
                  > >
                  > >
                  > > A tym bardziej kobiety nie mialyby szans na uwolnienie sie od
                  > > >
                  > > > > jakiegos bydlaka.
                  > > >
                  > > > Od poskramiania bydlaków jest prawo karne. Faktem jest, ze
                  > więcej kobiet
                  > > > straciło na rozwodach niż zyskało. Dalczego więc ma tobyć
                  > osiągnięcie kobi
                  > > et?
                  > > >
                  > > > > Bo partie polityczne, i politycy musza miec poparcie
                  > spoleczne w decy
                  > > zjach
                  > > >
                  > > > przy
                  > > > >
                  > > > > ktorych zaczynaja im drzec nogi ze strachu przed klerem.
                  > Na samych
                  > > > > parlamentarzystach nie mozna polegac. Chocby politycy
                  > SLD, w
                  > > > niezrealizowanych
                  > > > > obiecankach aborcyjnych, pokazali jak malo wiarygodny
                  > moze byc polity
                  > > k bez
                  > > >
                  > > > > zaplecza w postaci ruchu spolecznego.
                  > > >
                  > > > Jeżeli uważasz, że dla kobiet polskich ograniczenie
                  aborcji
                  > jest tak ważne
                  > > to
                  > > > się głęboko mylisz. Innych kwestii kobiecych poza aborcją
                  > nie widzisz?
                  > > > T.
                  > > >
                  > Fantastyczne, brawo. Niech pan napisze cos sam do Gazety.
                  No wlasnie i tu jest istota tego o co walcza "feministki".
                  Dlaczego "Babo" sama nie napiszesz
              • titus_flavius konkrety proszę 01.09.03, 22:29

                Ave,
                co konkretnie zrobiły USA, aby POlska uzyskała niepodległość? Przypominam, ze
                cesarstwa rozpadły się pod wpływem wewnętrznym, a nie dlatego, że USA coś w tym
                kierunku zrobiły.
                T.


                Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                > titus_flavius napisał:
                >
                > > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
                > >
                > > > Ale mialy je w Stanach, dzieki ktorym Polska odzyskala panstwowosc.
                > >
                > > Ave,
                > daruj sobie te kłmstwa. Polska niepodległość zawdziecza sobie, a granice
                > Francji. Amerykanie zaś odmawiali praw wyborczych Murzynom do lat 60-tych.
                > go nie mial.
                > ..
                > :::
                > Widzisz Titus, z klamstwami to ty sobie wyjezdzaj do swoich rodzicow czy
                zony.
                > Ja natomiast nie mam czasu i ochoty na poswiecanie sie edukacji takich jak
                ty.
                > Progresisci amerykanscy, a w srod nich prez. W.Wilson wyszli lansowali
                > koncepcje "Open Door" majaca na celu wejscie na rynki europejskie. Idealnym
                > rozwiazaniem bylo pozbycie sie cesarstw, uwolnienie narodow, oraz wejscie na
                > ich rynki. W ten sposob Stany mialy szanse na osiagniecie maksymalnych
                korzysci
                >
                > ekonomicznych. Gdy Stany wyszly odnosna propozycja w Europie w r. 1915
                Francja
                > poczatkowo sprzeciwila sie, obawiajac utraty zdobyczy kolonialnych.
                > Zanim zarzucisz komus klamstwo znajdz podrecznik historii i doedukuj sie.
                > Likwidacja cesarstw byla zasadniczym warunkiem przystapienia Stanow do wojny.
                > .
                > Widze, ze nie jestes przygotowany do dyskusji... Prezentujesz
                > wylacznie "argumenty zyczeniowe".
                > .
                > K.P.
                > .
                > .
                >
                >
                >
                > A tym bardziej kobiety nie mialyby szans na uwolnienie sie od
                > >
                > > > jakiegos bydlaka.
                > >
                > > Od poskramiania bydlaków jest prawo karne. Faktem jest, ze więcej kobiet
                > > straciło na rozwodach niż zyskało. Dalczego więc ma tobyć osiągnięcie kobi
                > et?
                > >
                > > > Bo partie polityczne, i politycy musza miec poparcie spoleczne w decy
                > zjach
                > >
                > > przy
                > > >
                > > > ktorych zaczynaja im drzec nogi ze strachu przed klerem. Na samych
                > > > parlamentarzystach nie mozna polegac. Chocby politycy SLD, w
                > > niezrealizowanych
                > > > obiecankach aborcyjnych, pokazali jak malo wiarygodny moze byc polity
                > k bez
                > >
                > > > zaplecza w postaci ruchu spolecznego.
                > >
                > > Jeżeli uważasz, że dla kobiet polskich ograniczenie aborcji jest tak ważne
                > to
                > > się głęboko mylisz. Innych kwestii kobiecych poza aborcją nie widzisz?
                > > T.
                > >
        • Gość: Morgana Re: Feministki pokazuja wyjscie z polskiego maraz IP: *.tele2.pl 31.08.03, 22:31
          Tu się Pan mylisz. O rozwód częściej występują kobiety - sprawdź sobie w
          dowolnych statystykach sądowych.
      • Gość: agnes Re: Feministki pokazuja wyjscie z polskiego maraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.03, 20:42
        uffffffff...
        na szczescie to tylko zarty!!
        dzieki za poparcie:)
        pozdrawiam
        • Gość: Krzys52 Re: Feministki pokazuja wyjscie z polskiego maraz IP: *.proxy.aol.com 01.09.03, 07:16
          Gość portalu: agnes napisał(a):

          > uffffffff...
          > na szczescie to tylko zarty!!
          > dzieki za poparcie:)
          > pozdrawiam
          .
          :::
          Zwroc uwage, Agnes, na komentarze do mego zartu. Nawet katolicy uznali moje
          stanowisko za kretynizm. A przeciez, gdy o mejsce i role kobiety w
          spoleczenstwie idzie, to samo twierdzi ich kosciol. Roznica polega jedynie na
          rzuceniu tego kretynizmu prosto w twarz - co uczynilem ja. Klechy natomiast,
          sacza kretynizm wolniej w lepetyny parafian, uciekaja sie do socjotechnicznych
          chwytow, gmatwania i manipulacji.
          .
          Pzdr.
          K.P.
          • karoly Re: Feministki pokazuja 01.09.03, 13:21
            > uffffffff...
            > na szczescie to tylko zarty!!
            > dzieki za poparcie:)
            > pozdrawiam
            Zwroc uwage, Agnes, na komentarze do mego zartu. Nawet katolicy
            uznali moje
            stanowisko za kretynizm. A przeciez, gdy o mejsce i role kobiety w
            spoleczenstwie idzie, to samo twierdzi ich kosciol. Roznica polega
            jedynie na
            rzuceniu tego kretynizmu prosto w twarz - co uczynilem ja. Klechy
            natomiast,
            sacza kretynizm wolniej w lepetyny parafian, uciekaja sie do
            socjotechnicznych
            chwytow, gmatwania i manipulacji.

            Gratuluje wam lgarstwa, obywatelu!
            Sam jestes niezlym manipulatorem, wiesz o tym dobrze. Musisz jednak brac pod
            uwage, ze czytac Cie moga ludzie, ktorzy wiedza cos wiecej "o Polsce i swiecie
            wspolczesnym" niz np. agnes, ktora jest w stanie uwierzyc w kazda bzdure, ktora
            rzekomo glosio Kosciol.
            Po prostu, duzo ludzi chetnie wierzy we wmawiane im uproszczenia i manipulacje,
            jezeli nie stoja w sprzecznosci z obiegowymi stereotypami.

            Na feministki pluto kazdorazowo gdy tylko domagaly sie jakichs praw dla
            kobiet.
            Oblepieno najgorszymi epitetami sufrazystki, gdy walczyly o prawo
            wyborcze.
            Wyzywano od kurestwa gdy domagaly sie prawa do pracy w wielu zawodach,
            tradycyjnie zastrzezonych dla mezczyzn. Podobnie gdy walczyly o prawo do
            decydowania o wlasnej ciazy lub prawo do rozwodow.

            Manipulacje od pierwszego zdania.
            Kazda akcja wywoluje reakcje, nic dziwnego, ze kobiety przed stu laty
            domagajace sie rozmaitych praw, wywolywaly ostre reakcje tak owczesnie
            konserwatywnych spoleczenstw.
            Podobnie mozesz utyskiwac, ze pluto i na walczacych o swoje prawa robiotnikow,
            nierzadko zreszta pluto olowiem.
            Poza tym kazda kobieta, zawsze i wszedzie, z wyjatkiem ofiar gwaltow, decyduje
            o swojej ciazy.

            Ale nie w Polsce. W Polsce zawsze bylo kulturalnie. Tutaj tradycyjnie
            wszystko
            przychodzilo z zachodu za wczesniejszym przyzwoleniem kk, ktory
            przyzwalal gdy
            nie mial innego wyjscia. Prawa wyborcze, na przyklad, kobietom dano - bo
            na
            Zachodzie juz korzystaly z nich.

            Juz wytknieto Ci, ze polskie przedwojenne prawo bylo korzystne dla kobiet, i to
            na dlugo przed wieloma krajami zachodnimi. To samo zreszta, dotyczy praw
            socjalnych - osmiogodzinny dzien pracy itp., byly one lepsze niz w innych
            panstwach.
            Jasny dowod, jak lzesz.

            Pozniej przyszla komuna i znow dala - prawo do
            rozwodow i uzyskiwania alimentow, prawo do zatrudnienia i samorealizacji
            (wprawdzie kulawe ale w porownaniu do okresu przedwojennego spoleczna
            pozycja
            kobiety znacznie sie poprawila). Komuna wygasila (takze poprzez chec
            kontrolowania) potrzebe powstania autentycznych ruchow spolecznych, w tym
            autentycznych organizacji kobiecych.

            Prawda? Alez paskudna ta komuna, chociaz tyle ludziom dala!
            He, he, zwlaszcza to prawo do samorealizacji

            Ci co aktualnie pluja na feministki wola nie pamietac historii feminizmu,
            choc
            szeregu zdobyczy feministek nie osmieliliby sie zakwestionowac.

            Pytanie: czy sa to tylko "zdobycze feministek", jak piszesz, czy naturalna
            ewolucja spoleczentw, zwlaszcza wobec przemian obyczajowych podczas i po
            wielkich wojnach?

            W Polsce istnieje potrzeba powstanie funkcjonowania autentycznego i
            masowego
            ruchu spolecznego, w tym kobiecego.

            Ciekawe skad ta refleksja, czym jest poparta? Skad wnosisz, ze "istenieje
            potrzeba"... itd?
            Zwazcie, przyjaciele, ze opisany w artykule ruch zrzesza margines kobiet w
            Polsce, nawet margines kobiet, ktore faktycznie maja powody narzekac na swoja
            sytuacje.
            Fakt, ze jest to margines glosny (i barwny, nie da sie ukryc).
            Na szczescie ekstrema, choc krzykliwe pozostaja zazwyczaj nieliczne. To samo
            tyczy sie przeciez "jajcarzy" z LPR i RM, n'est-ce pas?

            Czy domaganie sie partnerstwa i wlasniwego traktowania w
            relacjach damsko meskich, w tym malzenskich, dopuszczaja sie feministki
            jakiegos obrazoburstwa(?)

            Znaj proporcja, mocium panie ;-)

            Feministka to przede wszystkim kobieta. Taka sama jak jej starsza
            kolezanka
            domagajaca sie prawa wyborczego czy prawa do rozwodow. Milujacy ponoc
            kobiety
            kosciol, i ponoc czlowieka, postaral sie jednak o to by feministki odarte
            zostaly przez kretynow z ich kobiecosci i czlowieczenstwa. By pozostawic
            na
            planie jakas rowrzeszczana istote czlekoksztaltna - jakas zwariowana
            kurwe. W
            dodatku zapewne lesbijke.

            Szafujesz epitetami, co dowodzi zbyt emocjonalnego zaangazowania. Owocuje ono
            nietrafianiem w sedno spraw, niestety.
            Kto pozostawia "na planie zwariowana kurwe"? Kim ona jest? Czy to naprawde
            manipulacja Kosciola? Czy nie przez przypadek produkt uboczny radykalnych
            postaw i dzialan podejmiowanych przez ekstremum feministyczne. Spojrzcie tylko,
            bracia i siostry, na zdjecie ilustrujace artykul!
            A sczegolnie bawi tautologia "feministka to przede wszystkim kobieta".
            • Gość: Krzys52 Re: Feministki pokazuja IP: *.proxy.aol.com 01.09.03, 18:07
              Zasuwasz jak katarynka, sloneczko.
              .
              Stawiajac mi zarzuty klamstwa, lgarstwa, manipulacji, tautologii czy
              emocjonalnosci...uprawiasz klasyczna projekcje. Robisz dokladnie to o co mnie
              oskarzasz.
              Doswiadczenie wyniesione z prob dyskutowania z takimi slodkimi istotami jak ty
              podsuwa mi ze polemika z toba,- wykazywania twojej ignorancji oraz
              niedorzecznosci argumentacji - nie ma najmniejszego sensu. Ty i tak ze swa
              argumentacja trafisz do glupiego, a madry i tak na tobie sie pozna. Bez mojej
              pomocy, choc swoje posty adresowac zwyklem do niego wlasnie.
              .
              K.P.
              • karoly Re: Feministki pokazuja 02.09.03, 09:39
                Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                > Zasuwasz jak katarynka, sloneczko.

                Piszesz nieprawde, dawno stwierdzono, ze to Ziemia kreci sie wokol Slonca.

                > Stawiajac mi zarzuty klamstwa, lgarstwa, manipulacji, tautologii czy
                > emocjonalnosci...uprawiasz klasyczna projekcje. Robisz dokladnie to o co mnie
                > oskarzasz.

                Marne doprawdy odbicie pileczki. Wobec tego zgodzmy sie, ze obaj 'grzeszymy' ;-)

                > Doswiadczenie wyniesione z prob dyskutowania z takimi slodkimi istotami jak
                ty
                > podsuwa mi ze polemika z toba,- wykazywania twojej ignorancji oraz
                > niedorzecznosci argumentacji - nie ma najmniejszego sensu. Ty i tak ze swa
                > argumentacja trafisz do glupiego, a madry i tak na tobie sie pozna. Bez mojej
                > pomocy, choc swoje posty adresowac zwyklem do niego wlasnie.

                Dziekuje zatem za okazane wzgledy.
                Aczkolwiek to co piszesz powyzej musze ze smutkiem skrytykowac jako szczytowy
                oportunizm i demagogie w dyskusji.

                slodka istota

                EOT
            • Gość: agnes Re: Feministki pokazuja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.03, 13:41
              karoly napisał:

              > > uffffffff...
              > > na szczescie to tylko zarty!!
              > > dzieki za poparcie:)
              > > pozdrawiam
              > Zwroc uwage, Agnes, na komentarze do mego zartu. Nawet katolicy
              > uznali moje
              > stanowisko za kretynizm. A przeciez, gdy o mejsce i role kobiety
              w
              > spoleczenstwie idzie, to samo twierdzi ich kosciol. Roznica
              polega
              > jedynie na
              > rzuceniu tego kretynizmu prosto w twarz - co uczynilem ja. Klechy
              > natomiast,
              > sacza kretynizm wolniej w lepetyny parafian, uciekaja sie do
              > socjotechnicznych
              > chwytow, gmatwania i manipulacji.
              >
              > Gratuluje wam lgarstwa, obywatelu!
              > Sam jestes niezlym manipulatorem, wiesz o tym dobrze. Musisz jednak brac pod
              > uwage, ze czytac Cie moga ludzie, ktorzy wiedza cos wiecej "o Polsce i
              swiecie
              > wspolczesnym" niz np. agnes, ktora jest w stanie uwierzyc w kazda bzdure,
              ktora
              >
              > rzekomo glosio Kosciol.
              > Po prostu, duzo ludzi chetnie wierzy we wmawiane im uproszczenia i
              manipulacje,
              > CIEKAWE RZECZY WYPISUJESZ. NA JAKIEJ PODSTAWIE,CIEKAWA JESTEM, WNIOSKUJESZ
              TO ,Z E UWIERZE WE WSZYSTKO CO MI KTOS POWIE O KOSCIELE? TEGO NIE WIEM.
              ALE POWIEM CI, ZE O KLERZE SAMA WYROBILAM SOBIE OPINIE TAKA , A NIE INNA
              PONIEWAZ Z CIEKAWOSCI POSZLAM SOBIE PARE RAZY DO KOSCIOLA ABY POSLUCHAC CO
              KSIADZ DOBRODZIEJ MOWI LUDZIOM FAJNEGO. I CO?- RAZ DOWIDZIALAM SIE ,Z E ZAWOD
              REPORTERA PRASOWEGO NIE JEST ZAWODEM DLA KOBIETY, INNYM RAZEM NA PASTERCE
              ZAMIAST SPIEWANIA KOLED BYLA MOWA O AKCJII PRZECIWABORCYJNEJ, DO KTOREJ
              POPERANIA NAMAWIAL KSIADZ( FINANSOWEGE TEZ).PRZYKLADY TAKIEGO KOSCIELNEGO
              BELKOTU O KOBIETACH I ICH ROLI SPOLECZNEJ MOGLABYM MNOZYC, ALE NIE MA TO
              WIEKSZEGO SENSU.WIDZE TEZ I SLYSZE I CZYTAM ROZNE WIADOMOSCI, DONIESIENIA
              PRASOWE, ARTYKULY ETC.
              MYSLE SAMODZIELNIE I KRYTYCZNIE, CHOC TOBIE PEWNIE TRUDNO UWIERZYC W TO, ZE
              KOBIETA ZDOLNA JEST DO CZEGOS TAKIEGO GDYZ PODEJRZEWAM, ZE WG CIEBIE KOBIETA MA
              LADNIE WYGLADAC I SIEDZIEC W DOMU PRZY DZIECIACH I BYC ZAWSZE DWA KROKI ZA
              MEZEM.
              • Gość: karoly Re: Feministki pokazuja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 16:42
                Gość portalu: agnes napisał(a):

                CIEKAWE RZECZY WYPISUJESZ. NA JAKIEJ PODSTAWIE,CIEKAWA JESTEM, WNIOSKUJESZ
                TO ,Z E UWIERZE WE WSZYSTKO CO MI KTOS POWIE O KOSCIELE?

                Na podstawie tego jak latwo lyknelas scieme, ktora zapodal ' Krzys52'.

                Tak w ogole, zaluje ze zareagowalem na list ' Krzysa52', po impertynencjach,
                ktore wypisaywal do innych, powinienem zorientowac sie, ze z oszolomem nie ma
                co dyskutowac :-(

                TEGO NIE WIEM.
                ALE POWIEM CI, ZE O KLERZE SAMA WYROBILAM SOBIE OPINIE TAKA , A NIE INNA
                PONIEWAZ Z CIEKAWOSCI POSZLAM SOBIE PARE RAZY DO KOSCIOLA ABY POSLUCHAC CO
                KSIADZ DOBRODZIEJ MOWI LUDZIOM FAJNEGO.

                Coz, wietrze tu nieco chybiony sylogizm. Oczywiscie Kosciol tworza ludzie, a ci
                jak wiadomo dziela sie na ludzi wlasciwych i ludziska. Sila rzeczy tak masowa
                organizacja jak KK, obfituje w przedstawicieli obydwu grup, co tyczy si ei
                kleru.

                I CO?- RAZ DOWIDZIALAM SIE ,Z E ZAWOD
                REPORTERA PRASOWEGO NIE JEST ZAWODEM DLA KOBIETY

                Fakt, ze glupota.Ciekawe dlaczego akurat reportera prasowego, i ciekawe swoja
                droga jak to uzasadnial?

                INNYM RAZEM NA PASTERCE
                ZAMIAST SPIEWANIA KOLED BYLA MOWA O AKCJII PRZECIWABORCYJNEJ, DO KTOREJ
                POPERANIA NAMAWIAL KSIADZ( FINANSOWEGE TEZ).

                Oj w to nie uwierze, zaloze sie, ze na tej pasterce byly i koledy, i propaganda
                antyaborcyjna.

                MYSLE SAMODZIELNIE I KRYTYCZNIE, CHOC TOBIE PEWNIE TRUDNO UWIERZYC W TO, ZE
                KOBIETA ZDOLNA JEST DO CZEGOS TAKIEGO

                Hmm, a czemu niby przypisujesz mi takie wlasnie stanowisko, nie wyrazalem nic
                podobnego.
                Znow wesze tu uleganie schematom myslowym i uproszeczeniom, cokolwiek o sobie
                piszesz.
                Jestem dokladnie przeciwnego zdania.
                Dostalem tylko mdlosci na widok feministek na zdjeciu do artykulu P.
                Smolenskiego ;-)

                GDYZ PODEJRZEWAM, ZE WG CIEBIE KOBIETA MA LADNIE WYGLADAC

                No, dobrze by bylo! Wspolczuje, jesli jest inaczej.

                I SIEDZIEC W DOMU PRZY DZIECIACH I BYC ZAWSZE DWA KROKI ZA MEZEM.

                A to niekoniecznie. To juz dorabianie mi geby i wkladanie w usta slow, ktorych
                nie wyrzeklem.
                Jesli troche o tym pomyslisz samodzielnie i krytycznie, na pewno przyznasz mi
                racje :-)

                do nozek padam
      • midnight Re: Feministki pokazuja wyjscie z polskiego maraz 03.09.03, 22:38
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > Na feministki pluto kazdorazowo gdy tylko domagaly sie jakichs praw dla kobiet.

        <ciach>

        > Milujacy ponoc kobiety
        > kosciol, i ponoc czlowieka, postaral sie jednak o to by feministki odarte
        > zostaly przez kretynow z ich kobiecosci i czlowieczenstwa. By pozostawic na
        > planie jakas rowrzeszczana istote czlekoksztaltna - jakas zwariowana kurwe. W
        > dodatku zapewne lesbijke.
        >

        Brawo Krzys52, wreszcie zaczynam z przyjemnoscia cos czytac na tym forum "Antyfeminizm". Tylko to ostatnie zdanie, jakos nieszczesliwie w zlozeniu z poprzednim.

        Pozdrawiam,
        md
      • Gość: K Re: Feministki pokazuja wyjscie z polskiego maraz IP: *.net.nih.gov 05.09.03, 06:20
        To ciekawe z tym ze wszystko przychodzilo z zachodu za
        przyzwoleniem kk (???). Polki uzyskaly prawa wyborcze w 1918 a
        np we francji 1945 a w niektorych kantonach szwajcari - 1971 i
        zupelnie nie rozumiem co ma tu kk

        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > Na feministki pluto kazdorazowo gdy tylko domagaly sie jakichs
        praw dla kobiet.
        >
        > Oblepieno najgorszymi epitetami sufrazystki, gdy walczyly o
        prawo wyborcze.
        > Wyzywano od kurestwa gdy domagaly sie prawa do pracy w wielu
        zawodach,
        > tradycyjnie zastrzezonych dla mezczyzn. Podobnie gdy walczyly
        o prawo do
        > decydowania o wlasnej ciazy lub prawo do rozwodow.
        > .
        > Ale nie w Polsce. W Polsce zawsze bylo kulturalnie. Tutaj
        tradycyjnie wszystko
        > przychodzilo z zachodu za wczesniejszym przyzwoleniem kk,
        ktory przyzwalal gdy
        > nie mial innego wyjscia. Prawa wyborcze, na przyklad, kobietom
        dano - bo na
        > Zachodzie juz korzystaly z nich. Pozniej przyszla komuna i
        znow dala - prawo do
        >
        > rozwodow i uzyskiwania alimentow, prawo do zatrudnienia i
        samorealizacji
        > (wprawdzie kulawe ale w porownaniu do okresu przedwojennego
        spoleczna pozycja
        > kobiety znacznie sie poprawila). Komuna wygasila (takze
        poprzez chec
        > kontrolowania) potrzebe powstania autentycznych ruchow
        spolecznych, w tym
        > autentycznych organizacji kobiecych.
        > .
        > Ci co aktualnie pluja na feministki wola nie pamietac historii
        feminizmu, choc
        > szeregu zdobyczy feministek nie osmieliliby sie zakwestionowac.
        > .
        > W Polsce istnieje potrzeba powstanie funkcjonowania
        autentycznego i masowego
        > ruchu spolecznego, w tym kobiecego. W artykule opisane sa, mam
        nadzieje, jego
        > poczatki. Te, wiadomo, zawsze sa trudne. Zwlaszcza gdy woda w
        lepetynach
        > parafian bezustannie mieszana jest przez zachowawczy,
        patriarchalnie
        > spetryfikowany kler. Tym bardziej wiec dzialalnosc i
        determinacja bohaterek
        > artykulu zasluguje na uznananie.
        > .
        > Krytycy, przeciwnicy, wrogowie feminizmu rutynowo przypinaja
        sie do formy
        > manifestacji bolaczek i dazen. Zazwyczaj sa to ludzie
        pryncypialni i
        > nieprzemakalni. Tacy przy ktorych kamien stac jest na wieksza
        doze empatowania
        > z czlowiekiem ranionym. Atakujac forme pragne pozyskac
        zwolennikow - kolejnych
        > wrogow kobiecych dazen. Tymczasem przedstawione w artykule
        cele nie sa niczym
        > co mozna demonizowac. Czy domaganie sie partnerstwa i
        wlasniwego traktowania w
        > relacjach damsko meskich, w tym malzenskich, dopuszczaja sie
        feministki
        > jakiegos obrazoburstwa(?)
        > .
        > Feministka to przede wszystkim kobieta. Taka sama jak jej
        starsza kolezanka
        > domagajaca sie prawa wyborczego czy prawa do rozwodow.
        Milujacy ponoc kobiety
        > kosciol, i ponoc czlowieka, postaral sie jednak o to by
        feministki odarte
        > zostaly przez kretynow z ich kobiecosci i czlowieczenstwa. By
        pozostawic na
        > planie jakas rowrzeszczana istote czlekoksztaltna - jakas
        zwariowana kurwe. W
        > dodatku zapewne lesbijke.
        > .
        > Brawo dziewczyny macie moje zrozumienie i poparcie.
        > .
        > K.P.
        > .
        > PS....Do Agnes. Przepraszam Cie za te jaja powyzej - z
        miejscem kobiety
        > pochodzacym od boga.
        > .
        > Wszystkim natomiast polecam interesujacy link:
        > .
        >
        > bezdogmatu.webpark.pl/dominiczak52.htm
    • titus_flavius Co i jak chcą osiągnąć feministki? 31.08.03, 18:46
      Ave,
      czemu ma służyć feminizm? Jeżeli nakłonieniu mężczyzn do partnerskiego
      traktowania kobiet, to dlaczego feministki nie starają się przekonać do swoich
      postulatów mężczyzn?
      Tymczasem feministki zwracają się tylko do kobiet.
      T.
    • titus_flavius polski liberalizm 31.08.03, 21:12
      Ave,
      dlaczego w Polsce mamy widoczny gołym okiem upadek moralny? Czy winę za niego
      ponosi recepcja liberalizmu?
      Obrońcy liberalizmu podnoszą, że na Zachodzie wolności indywidualnej
      towarzyszy wydolność państwa, tak więc jej zdaniem nie jest prawdziwy zarzut,
      że liberalizm odpowiada za upadek moralny Polski.
      Teza ta nie jest prawdziwa.
      Zachód i Polska mają za sobą odrębne drogi rozwoju moralnego, i nie można nad
      tym przejść do porządku dziennego.
      Na Zachodzie moralność publiczna ma 2 źródła: wartości chrześcijańskie oraz
      wyrosłe z nich wartości "drobnomieszczańskie", takie jak uczciwość,
      rzetelność, troska o dobro powszechne, pomoc słabszym, szacunek dla prawa.
      Zachodni liberałowie mają za sobą 200 lat ewolucji i walki z konserwatystami
      o umysły ludzkie. W trakcie tej rywalizacji musieli udowadniać opinii
      publicznej, że nie gorzej niż konserwatyści realizują te
      wartości "drobnomieszczańskie", mimo, iż nie wywodzą ich z woli Boga.
      Zachodni liberałowie łączyli respektowanie powyższych wartośći z poszerzaniem
      wolności indywidualnej człowieka.
      Liberałowie zachodni zdołali także upowszechnić te wartości wśród swoich
      szeregowych zwolenników, a raczej umocnić ich w nich - gdyż wartości te na
      Zachodzie były powszechnie aprobowane.
      Mimo to aż do czasów współczesnych liberalizm był tylko jednym z prądów
      umysłowych, z wolna wypierającym konserwatystów.
      Widać więc kluczowe różnice pomiędzy liberałami zachodnimi, a polskimi.
      Polscy liberałowie nie mają po pierwsze, wspólnego koścca ideologicznego.
      Mamy tutaj liberałów obyczajowych, mamy liberałów gospodarczych, mamy
      liberałów - socjalistów i populistów, którzy chcą zabierać bogatym i oddawać
      biednym (to także dziecko liberalizmu!). No i feministki, jedno z odnóg
      feminizmu.
      Za tą fasadą liberalną, która pozornie upodabnia liberałów polskich do
      zachodnich, nie ma zachodnich wartości "drobnomieszczańskich", które są tam
      tamą dla egoizmu ludzkiego.
      Polscy liberałowie z liberalizmu przejęli jedynie kult wolności
      indywidualnej, rozumiejąc go swoiście: jako pielęgnowanie właśnego egoizmu.
      Wzzystko jest usprawiedliwione, co służy korzyści i przyjemności jednostki.
      Nie ma znaczenia, w jaki sposób się je osiąga. Chociażby, z krzywdą innych!
      Zasadą polskiego liberalizmu jest: co nie jest zakazane przez prawo - jest
      dozwolone. Nie mają więc znaczenia ograniczenia moralne. Naruszaniem prawa
      także się nikt nie przejmuje. Naruszenie prawa - to sprawa pomiędzy
      przestępcą a państwem, Liberałów nie interesują niedozwolone czyny innych
      ludzi, od ścigania ich jest prokurator. Prawo nie ma przy tym dla liberałów
      szczególnego autorytetu - bo i dlaczego miałoby mieć? Dziś jest takie, jutro
      inne. Z siły prawa pozostaje więc jedynie lęk przed karą, ale dla
      ustosunkowanych groźby kary nie ma, a na niskich warstwach kary nie robią
      wrażenia.
      Z postępowaniem karnym przestało się już łączyć potępienie moralne.
      Skąd wniosek, że z liberalizmu wywodzi się obecny upadek moralny Polski?
      W Polsce moralność publiczna opierała się wyłącznie na wartościach
      chrześcijańskich, nie miała tu oparcia w wartościach drobnomieszcańskich, czy
      tradycji liberalnej.
      Wartości chrześcijańskie opierały się zaś na nauczaniu Kościoła Katolickiego,
      która w oczach wiernych stanowi pewną całość, wynikającą ze słowa bożego. W
      sytuacji więc, gdy liberałom udało się podważyć nauczanie Kościoła w sferze
      obyczajowej, tym samym wierni przestali kierować się wskazówkami Kościoła w
      innych sferach życia. Siła oddziaływania Kościoła opiera się na jego
      autorytecie. Wyznacznikiem ich postępowania stał się ich egoistyczny interes.
      Przypomnę tu, że w Starachowicach np. aresztowany za rozboje starosta chodził
      do kościoła z kochanką i żoną!
      Inteligentny liberał bierze łapówki, nieinteligenty czai się w ciemnym zaułku
      z bejsbolem. Obu łączy wspólna wiara w to, że ich egoistyczny interes jest
      najważniejszy, nie liczą się inni, zaś nauka Kościoła nie ma dla nich
      autorytetu.
      Tak więc agresywność feministek wyrasta z pnia liberalnego. Chcą one folgować
      własnym popędom, nie myśląc, ani o innych, ani o spoełczeństwie. Do reprodukcji
      społecznej kobieta powinna średnio 2,2 dziecka. Feministkom zawdzieczamy ujemny
      przyrost naturalny, gdyż zniechęcają one kobiety do rodzenia dzieci i
      zajmowania się nimi. Na Zachodzie są krzykliwe, ale nisłuchane, tu zaś urastają
      do rangi wyroczni. Pamiętajcie więc, ze wspierając feminizm, wspieracie
      destrukcję resztek moralności w Polsce. Niech więc potem się jedna z drugą
      feministki nie zdziwią, że będą napadnięte w ciemnym zaułku.
      T.
      • Gość: Krzys52 Ty facet jestes glup. Ponadto wyjasnialem ci juz.. IP: *.proxy.aol.com 01.09.03, 07:19
        ...kiedys, ze opowiadasz bzdury. Sadzilem ze dotarlo cos z tego... :((
        .
        K.P>
        • titus_flavius Re: Ty facet jestes glup. Ponadto wyjasnialem ci 01.09.03, 22:26
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > ...kiedys, ze opowiadasz bzdury. Sadzilem ze dotarlo cos z tego... :((
          > .
          > K.P>

          Ave,
          to właśnie przez takich jak Ty liberałów, podkopujących na tysiąc sposobów
          moralność katolicką, w Polsce panuje egoizm, korupcja i przestępczość.
          W niskich warstwach podważyliście tradycyjny respekt dla norm religijnych, ale
          nie potraficie w nich zakrzepić innych hamulców moralnych. Dlatego właśnie
          biedni nie bojąc się Boga czają się z bejsbolami w ciemnych uliczkach.
          T.
          • Gość: Krzys52 Re: Ty facet jestes glup. Ponadto wyjasnialem ci IP: *.proxy.aol.com 02.09.03, 04:55
            titus_flavius napisał:

            > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
            >
            > > ...kiedys, ze opowiadasz bzdury. Sadzilem ze dotarlo cos z tego... :((
            > > .
            > > K.P>
            >
            > Ave,
            > to właśnie przez takich jak Ty liberałów, podkopujących na tysiąc sposobów
            > moralność katolicką, w Polsce panuje egoizm, korupcja i przestępczość.
            > W niskich warstwach podważyliście tradycyjny respekt dla norm religijnych,
            ale nie potraficie w nich zakrzepić innych hamulców moralnych. Dlatego właśnie
            > biedni nie bojąc się Boga czają się z bejsbolami w ciemnych uliczkach.
            > T.
            .
            ::
            A skad oni mieli pieniadze ja bejsbole?
          • Gość: pola Re: Ty facet jestes glup. Ponadto wyjasnialem ci IP: *.matrixx / 192.168.0.* 02.09.03, 11:09
            a w takich kiberalnych, zepsutych i nie katolickich, ba! w większości
            ateistycznych państwach jak Holandia, państwa Skandynawii szerzą się egoizm,
            korupcja i przestępczość
            a przecież w katolickiej polsce był zawsze porządek a polacy byli uczciwi
            ty titus się lecz, masz kompleks wyższości z tym swoim ave


            titus_flavius napisał:

            >
            > Ave,
            > to właśnie przez takich jak Ty liberałów, podkopujących na tysiąc sposobów
            > moralność katolicką, w Polsce panuje egoizm, korupcja i przestępczość.
            > W niskich warstwach podważyliście tradycyjny respekt dla norm religijnych,
            ale
            > nie potraficie w nich zakrzepić innych hamulców moralnych. Dlatego właśnie
            > biedni nie bojąc się Boga czają się z bejsbolami w ciemnych uliczkach.
            > T.
    • Gość: kou A co z rownouprawnieniem mezczyzn??? IP: *.dutzend.stw.uni 01.09.03, 00:12
      Faceci po zakonczeniu edukacji sluza w wojsku. O ilez byloby oszolomkom
      przyjemniej, gdyby nie musialy karmic bobasa, prasowac i poczytac sobie
      zaleglych lektur na urlopie macierzenskim, a zamiast tego poczyscilyby
      szczoteczka kibelek, potaplaly sie w blotku, porobily troche pompek o 5 rano
      itp. Tym piekniejsze ze w woju chyba nikt by sobie taka bzdura jak makijaz nie
      zawracal glowy, a i slownictwo jakby k_u_r_w_a znajome.

      Kolejna kwestia to mezczyzna jest zmuszany przez zlodziejski ZUS do pracy 5 lat
      dluzej niz kobieta. Jest to tym bardziej niesprawiedliwe ze statystycznie
      mezczyzna zyje 8 lat krocej. W sumie teoretycznie mezczyzna pobiera emeryture
      przez 5 lat, a kobieta 18.

      Mam nadzieje ze jednym z postulatow feministek sa ROWNE PRAWA - czyli m.in.:
      - ten sam wiek emerytalny
      - sluzba wojskowa
      - brak parytetow w administracji panstwowej, firmach itd.

      Jesli tak jest - to jestem feminista (?)!!!
      • Gość: belferka Re: A co z rownouprawnieniem mezczyzn??? IP: *.artnet.com.pl 01.09.03, 03:33
        Gość portalu: kou napisał(a):

        > Faceci po zakonczeniu edukacji sluza w wojsku. O ilez byloby oszolomkom
        > przyjemniej, gdyby nie musialy karmic bobasa, prasowac i poczytac sobie
        > zaleglych lektur na urlopie macierzenskim, a zamiast tego poczyscilyby
        > szczoteczka kibelek, potaplaly sie w blotku, porobily troche pompek o 5 rano
        > itp. Tym piekniejsze ze w woju chyba nikt by sobie taka bzdura jak makijaz
        nie
        > zawracal glowy, a i slownictwo jakby k_u_r_w_a znajome.
        >
        > Kolejna kwestia to mezczyzna jest zmuszany przez zlodziejski ZUS do pracy 5
        lat
        >
        > dluzej niz kobieta. Jest to tym bardziej niesprawiedliwe ze statystycznie
        > mezczyzna zyje 8 lat krocej. W sumie teoretycznie mezczyzna pobiera
        emeryture
        > przez 5 lat, a kobieta 18.
        >
        > Mam nadzieje ze jednym z postulatow feministek sa ROWNE PRAWA - czyli m.in.:
        > - ten sam wiek emerytalny
        > - sluzba wojskowa
        > - brak parytetow w administracji panstwowej, firmach itd.
        >
        > Jesli tak jest - to jestem feminista (?)!!!



        Nie moge sie wypowiadac za inne osoby, ale moim postulatem jest likwidacja
        przymusowej sluzby wojskowej i stworzenie armii zawodowej, gdzie moga sluzyc
        obie plcie. Wszystkim wiadomo, ze ta przymusowa sluzba wojskowa to strata
        czasu i pieniedzy podatnikow, bo nie rozumiem dlaczego ktos ma isc na rok do
        wojska zeby czyscic kibleszczoteczka do zebow.

        Co do parytetow, mysle ze chwilowo sa potrzebne, ale tak jak ktos postulowal
        (moze w jakims innym watku) powinny obejmowac obie plcie, nawet jak to nie
        jest dla kobiet korzystne. W swiecie polityki i wysokich stanowisk niestety
        dominuja mezczyzni a kobietom nalzezy pokazac, ze wbrew stereotypom, one tez
        sie nadaja do bycia dyrektorami, politykami itd.

        Co do wieku emerytalnego, to tymi argumentami, ktore podales tlumaczy sie
        roznice w wysokosci emerytur, wiec cos na pewno nalezaloby zmienic.

        Mozesz zostac feminista,
        tylko nie umniejszaj roli wychowania nowych obywateli, bo to ciezka praca 24
        godziny na dobe, a urlopy rodzicielskie (zyli dla ojcow) chyba sie juz
        pojawily w Polsce, wiec masz szanse powylegiwac sie i poczytac zalegle lektury.

        Pozdro
        • Gość: Krzys52 Re: A co z rownouprawnieniem mezczyzn??? IP: *.proxy.aol.com 02.09.03, 05:59
          Witaj Belferko,
          masz racje to ciezka praca i na okraglo, albowiem zaczynac nalezy od wychowania
          dzieci w kulturze szacunku i partnerstwa. By chlopiec nie mial problemow z
          umyciem garow i ugotowaniem czegos, a dziewczynka z wbiciem gwozdzia czy
          zreperowania zamka.
          Dopiero dzieki takiemu wychowaniu rosnie liczba partnerskich malzenstw a maleje
          liczba zglaszanych pretensji i oskarzen.
          Moi dziadkowie (nie znalem) to ponoc model bardzo tradycyjny. Ojciec pomagal
          mamie czasem ugotowac czy posprzatac. Raz nawet, pamietam, wzial sie za pranie.
          Ja nie mam z tym wszystkim problemow - tyra zona. :)))
          Zartuje oczywiscie. Tworzymy od poczatku partnerskie malzenstwo. Takze w
          decyzjach. Pewnie daleko mu od jakiegos idealu ale... na szczescie nie znam
          idealu wiec nie jest mi przykro z tego powodu.
          Dorosle juz dziecko znacznie bardziej zaawansowane jest w partnerstwie ze swoim
          facetem, niz my. No i bardzo dobrze.
          .
          To nie wzielo sie z nikad. Zdaje sobie sprawe, ze w jakiejs czesci partnerstwo
          i poprawnosc wzajemnych relacji jest zasluga tych wscieklych i rozwrzeszczanych
          bab. :))
          .
          K.P.
          .
          PS....Odnosnie tytulowego problemu. Ciekawe, ze najbardziej trzesa sie o
          rownouprawnienie ci mezczyzni co do ktorych dominujacego i uprzywilejowanego
          miejsca w zwiazku mozna nie miec watpliwosci.

          • Gość: belferka Re: A co z rownouprawnieniem mezczyzn??? IP: *.artnet.com.pl 02.09.03, 16:37
            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

            > Witaj Belferko,
            > masz racje to ciezka praca i na okraglo, albowiem zaczynac nalezy od
            wychowania
            >
            > dzieci w kulturze szacunku i partnerstwa. By chlopiec nie mial problemow z
            > umyciem garow i ugotowaniem czegos, a dziewczynka z wbiciem gwozdzia czy
            > zreperowania zamka.
            > Dopiero dzieki takiemu wychowaniu rosnie liczba partnerskich malzenstw a
            maleje
            >
            > liczba zglaszanych pretensji i oskarzen.
            > Moi dziadkowie (nie znalem) to ponoc model bardzo tradycyjny. Ojciec pomagal
            > mamie czasem ugotowac czy posprzatac. Raz nawet, pamietam, wzial sie za
            pranie.



            Generalnie zgadzam sie z toba i dzieki za wsparcie. Musze sie tylko odniesc
            krytycznie do P.S.. Mysle, ze najbardziej boja sie ci faceci, ktorych pozycja
            wcale nie jest taka dominujaca. najbardziej boja sie zakompleksiene ofermy,
            ktore albo boja sie kontaktow z kobietami i one ich naprawde oniesmielaja,
            albo tacy, ktorym pomim staran cos tam sie nie powiodlo i maja na tym punkcie
            kompleks. N.p. nie ta praca, byc moze o dziwo babka dostala ich wymarzone
            stanowisko, za malo pieniedzy, czy cos w tym stylu. ci wlasnie pocieszja sie
            tak jak moga utwierdzajac sie w swojej meskosci, czyli jak nie sa w stanie
            utrzymac rodziny, to tym bardziej "babskich prac" sie nie tykaja.

            Ty, widac po pogladach zakompleksiony nie jestes i nie musisz sobie tego
            rekompensowac agresja w stosunku do kobiet, ktore cos chca osiagnac. Oby
            wiecej takich facetow jak ty.

            Pozdro

            >
            > Ja nie mam z tym wszystkim problemow - tyra zona. :)))
            > Zartuje oczywiscie. Tworzymy od poczatku partnerskie malzenstwo. Takze w
            > decyzjach. Pewnie daleko mu od jakiegos idealu ale... na szczescie nie znam
            > idealu wiec nie jest mi przykro z tego powodu.
            > Dorosle juz dziecko znacznie bardziej zaawansowane jest w partnerstwie ze
            swoim
            >
            > facetem, niz my. No i bardzo dobrze.
            > .
            > To nie wzielo sie z nikad. Zdaje sobie sprawe, ze w jakiejs czesci
            partnerstwo
            > i poprawnosc wzajemnych relacji jest zasluga tych wscieklych i
            rozwrzeszczanych
            >
            > bab. :))
            > .
            > K.P.
            > .
            > PS....Odnosnie tytulowego problemu. Ciekawe, ze najbardziej trzesa sie o
            > rownouprawnienie ci mezczyzni co do ktorych dominujacego i uprzywilejowanego
            > miejsca w zwiazku mozna nie miec watpliwosci.
            >
            • midnight Re: A co z rownouprawnieniem mezczyzn??? 03.09.03, 22:51
              Gość portalu: belferka napisał(a):


              > Mysle, ze najbardziej boja sie ci faceci, ktorych pozycja
              > wcale nie jest taka dominujaca. najbardziej boja sie zakompleksiene ofermy,

              Racja, tylko wydaje mi sie, ze to co piszesz odnosi sie bardziej do mezczyzn, ktorzy "trzesa sie o rownouprawnienie kobiet", a to o czym pisze Krzys52 dotyczy bardziej mezczyzn, ktorzy "trzesa sie o rownuprawnienie mezczyzn". Wbrew pozorom nie jest to tylko roznica semantyczna.

              > > PS....Odnosnie tytulowego problemu. Ciekawe, ze najbardziej trzesa sie o
              > > rownouprawnienie ci mezczyzni co do ktorych dominujacego i uprzywilejowane
              > > go miejsca w zwiazku mozna nie miec watpliwosci.

              Pozdrawiam,
              md
          • Gość: barbinator chodź do nas, Krzysiu 52 IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 10:56
            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

            > Witaj Belferko,
            > masz racje to ciezka praca i na okraglo, albowiem zaczynac nalezy od
            wychowania
            >
            > dzieci w kulturze szacunku i partnerstwa. By chlopiec nie mial problemow z
            > umyciem garow i ugotowaniem czegos, a dziewczynka z wbiciem gwozdzia czy
            > zreperowania zamka.
            > Dopiero dzieki takiemu wychowaniu rosnie liczba partnerskich malzenstw a
            maleje
            >
            > liczba zglaszanych pretensji i oskarzen.
            > Moi dziadkowie (nie znalem) to ponoc model bardzo tradycyjny. Ojciec pomagal
            > mamie czasem ugotowac czy posprzatac. Raz nawet, pamietam, wzial sie za
            pranie.
            >
            > Ja nie mam z tym wszystkim problemow - tyra zona. :)))
            > Zartuje oczywiscie. Tworzymy od poczatku partnerskie malzenstwo. Takze w
            > decyzjach. Pewnie daleko mu od jakiegos idealu ale... na szczescie nie znam
            > idealu wiec nie jest mi przykro z tego powodu.
            > Dorosle juz dziecko znacznie bardziej zaawansowane jest w partnerstwie ze
            swoim
            >
            > facetem, niz my. No i bardzo dobrze.
            > .
            > To nie wzielo sie z nikad. Zdaje sobie sprawe, ze w jakiejs czesci
            partnerstwo
            > i poprawnosc wzajemnych relacji jest zasluga tych wscieklych i
            rozwrzeszczanych
            >
            > bab. :))
            > .
            > K.P.
            > .
            > PS....Odnosnie tytulowego problemu. Ciekawe, ze najbardziej trzesa sie o
            > rownouprawnienie ci mezczyzni co do ktorych dominujacego i uprzywilejowanego
            > miejsca w zwiazku mozna nie miec watpliwosci.
            >


            Drogi Krzysiu, może wpadłbyś czasami na forum Feminizm? Bardzo nam tutaj
            brakuje takich rozsądnych, wyważonych i płynących z własnego doświadczenia
            sądów jak twoje. Czasami czytając posty panów odwiedzających FF odnoszę
            wrażenie, że ja i mój mąż (a także wszyscy nasi znajomi...) to jakieś dziwolągi
            ględzące o partnerstwie zaś "polska norma" to np ten gościu któremu wydaje się,
            że jest rzymianinem...
            Naprawdę zapraszam na FF - i nie bój się, wściekłych bab nie ma u nas zbyt
            wiele...

            Pozdr. B.
    • Gość: cichy HIP HOP IP: *.katowice.supermedia.pl 01.09.03, 11:12
      ten ich hip hop jest tak samo durny jak ziomalowski, myslalem ze
      na wiecej stac te psiapsiuły
    • Gość: ptaszi Re: Feminizm po polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.03, 12:16
      - kościół
      - lenistwo umysłowe
      Dużą część odpowiedzialności za ten stan ponosi Kosciół, który rozpanoszył się
      w Polsce niemożliwie (nie mam nic do samej religii, a raczej do kleru). Księży
      bardziej obchodzi parę komórek niż los prawdziwego istniejącego człowieka. A
      reszta baranów słucha tych głupot i przyjmuje to za prawdę. Przecież tak
      łatwiej, niż użyć mózgu i pomyśleć. Niestety, istnienie tzw. autorytetów
      moralnych zdaje się zwalniać niektórych z myślenia. Wielu ludzi postępuje wg
      zasady "ksiądz tak mówi, to znaczy, że tak ma być, bo on ma rację". I zwracam
      tu uwagę, że ksiądz to FACET.
      Dodatkowo, wraz z obłąkanym katolicyzmem połączyły się niektóre nasze wady
      narodowe i pewne elementy kultury, tworząc tą niefajną mieszankę, dzięki
      której, jak ktoś wcześniej zauważył, Polska jest teraz prawie arabskim krajem.
      Ten cały kult bohaterów narodowych (oczywiście facetów), kobiet czekających na
      nich i poświęcających się wiecznie, nakaz bezmyślnego rozmnażania się ze strony
      katolicyzmu - to wszystko stworzyło całą tę sytuację, jaką teraz mamy w Polsce.
      W Polsce oczekuje się od kobiety głównie zajmowania się domem, dziećmi,
      podporządkowania całego swojego życia rodzinie. Mężczyźnie wolno o wiele więcej
      niż kobiecie, nie oszukujmy się. Aż nie chce mi się podawać przykładów, bo
      brakłoby miejsca.
      I nie wiem, na ile można zmienić obecny stan przez te wszystkie manify i
      protesty. Polscy mężczyźni to straszny beton, więc zadanie wydaje się
      niemożliwe. A jeśli miałoby się udać, to potrzeba będzie na to 3 razy więcej
      czasu niż na Zachodzie...
    • Gość: er.@.ef Re: Feminizm po polsku IP: *.sejm.gov.pl / 10.2.2.* 01.09.03, 12:34
      problemem tych pan jest to,ze nie zauwazyly,ze swiatem, z ktorym
      walcza, nie rzadza zli i podli mezczyzni upadlajacy kobiety i
      blokujacy ich rozwoj,ale swiatem tym rzadzi pieniadz,mamona,
      ktora z rownym wdziekim poniewiera i mezczyznami i kobietami. a
      stwierdzenia w typie "wchlanianie przez osmoze wizerunkow
      panienek z reklam agentur" kaze sie zastanowic,czy panie
      feministki nie pogubily sie odrobine w swojej wizji
      rzeczywistosci.za moment przestana jesc produkty spozywcze
      pakowane przez mezczyzn.
      • Gość: Krzys52 Widze, ze okradasz podatnika, goviku IP: *.proxy.aol.com 01.09.03, 17:42
        mnie to akurat wisi bo nie mnie okradasz, ale interesujacym znalazlem brak
        reakcji kretynow na twoj IP i pisanie w godzinach pracy. Gdy z 'gov' pisywal
        jakis libertyn to natychmiast wydzwaniali do danego ministerstwa i robili kolo
        klawisza. Na F. oczywiscie ciagle przypominali o okradaniu podatnika.
        Tyle, ze z wami to inna sprawa. Ci co trzymaja z pasibrzuchami okradaja zgodnie
        z prawem.Taki drobny to przywilej.
        .
        K.P.
    • impaler Trochę racji mają 01.09.03, 14:29
      Uważam, że te feministki mają rację w kwestii aborcji. Decyzja o
      usunięciu ciąży powinna należeć przede wszystkim do kobiety.
      Przecież to ona sama będzie musiała ewentualnie później walczyć
      z własnymi wyrzutami sumienia. Jakbym był kobietą, to też by mi
      się nie podobało, że o tym co jest w moim ciele próbuje
      decydować taki np pan Giertych ze swoimi tłuczkami-pomocnikami z
      MW.
      Co do reszty poglądów tych pań, to jestem zdania, iż one same
      stają się fanatyczkami. Nie udało im się w życiu osiągnąć
      sukcesu zawodowego i teraz chcą to usprawiedliwiać dyskryminacją
      kobiet. Nie lubię takich rozwrzeszczanych bab. Warto dodać, że
      są to jeszcze najczęściej osoby mało atrakcyjne i
      zakompleksione. Atrakcyjna kobieta sobie poradzi, bo umie
      odpowiednio korzystać ze swojej atrakcyjności i proszę się tu
      nie doszukiwać żadnych podtekstów.
      • Gość: belferka Re: Trochę racji mają IP: *.artnet.com.pl 01.09.03, 22:43
        impaler napisał:

        >> Co do reszty poglądów tych pań, to jestem zdania, iż one same
        > stają się fanatyczkami. Nie udało im się w życiu osiągnąć
        > sukcesu zawodowego i teraz chcą to usprawiedliwiać dyskryminacją
        > kobiet. Nie lubię takich rozwrzeszczanych bab. Warto dodać, że
        > są to jeszcze najczęściej osoby mało atrakcyjne i
        > zakompleksione. Atrakcyjna kobieta sobie poradzi, bo umie
        > odpowiednio korzystać ze swojej atrakcyjności i proszę się tu
        > nie doszukiwać żadnych podtekstów.


        Masz racje, feministka to taka brzydka, gruba, pryszczata baba, ktora sie nie
        goli, ma wasy i nie ma kasy na modne ciuchy. Nie ma szans na zwiazek z
        facetem, wiec staje sie lesbijka. Jest zakomplesksiona i obwinia wszystkich za
        swoje niepowodzenia, agresywna i nienawidzi mezczyzn. Do tego jest niechlujem,
        bo jej sie sprzatac w domu nie chce, a gotowac nie umie.

        Nie pozdrawiam
    • paberg Feminazizm i Smolenski 02.09.03, 10:00
      Jestem zupelnie zdegustowany poziomem tego artykulu. Nie wiem,
      co popchnelo szanownego Autora do streszczania wypocin tych
      neurotyczek w największym dzienniku w kraju. Czy byla to tylko
      dyktowana polityczną poprawnością chęć popisania się
      podejściem "prokobiecym", czy tylko służbowe polecenie "góry".
      Przcież gdyby te "artystki" promowały jakąś inną ideologię w
      rodzaju równouprawnienia ludzi i szympansów lub wykrzykiwały
      hasła "ziemia dla ziemniaków" to p. Smoleński nawet nie
      spojrzałby na to. A tak z pompatycznym zadęciem opisuje
      on "ideologię feminizmu", która w wydaniu tych debilek jest
      nieświeżą popłuczyną po marksizmie. Te hasełka
      o "heteromatriksie", o tym, że kobiety, które nie zgadzają się z
      feminazistkami tak naprawdę "nie wiedzą co robią" bo nie są
      płciowo uświadomione... I tak naprawde nie są szczęśliwe, bo
      uszczęśliwiać może tylko femiznim w męskich gaciach i trampkach.
      Żenada, panie Smoleński, dno i żenada. Mam tylko nadzieję, że po
      prostu polecono Panu przygotowanie takiego materiału, a nie sam
      Pan wpadł na pomysł promowania tych debilizmów.
    • Gość: Szaman Feminizm po polsku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.03, 16:43
      Ja uwazam ze feministki nie maja racji. Jak w kazdym srodkowisku, tak i
      wsrodowisku mezczyzn zdazaja sie czarne owce, ktore psuja opinie reszcie.
      Ogolnie rzecz biorac, wiekszosc mezczyzn stara sie jak tylko moga aby kobiety
      byly szczesliwe. Te jednak sie buntuja zszeszajac w organizacje feministek i
      obrazajac mezczyzn. Takim kobieta mam tylko jedno do powiedzenia: kobiety,
      opanujcie sie!!!. To by bylo na tyle, zegnam.
      • kociamama Re: Feminizm po polsku 05.09.03, 09:56
        Gość portalu: Szaman napisał(a):

        > Ja uwazam ze feministki nie maja racji. Jak w kazdym srodkowisku, tak i
        > wsrodowisku mezczyzn zdazaja sie czarne owce, ktore psuja opinie reszcie.
        > Ogolnie rzecz biorac, wiekszosc mezczyzn stara sie jak tylko moga aby
        kobiety
        > byly szczesliwe. Te jednak sie buntuja zszeszajac w organizacje feministek i
        > obrazajac mezczyzn. Takim kobieta mam tylko jedno do powiedzenia: kobiety,
        > opanujcie sie!!!. To by bylo na tyle, zegnam.


        Chodzi o to, ze kazdy czlowiek sam sie chce starac o swoje szczescie i nie
        potrzebuje zeby inni go w tym wyreczali.
        W historii juz w roznych ustrojach totalitarnych troszczono sie o tak zwane
        szczescie obywateli (patrz stalinizm, hitleryzm, faszyzm itd.) i tez sie
        obywatele (dla ciebie o dziwo) buntowali. Czy dzialaczom opozycji w 1970 w
        Polsce tez udzielales takich zlotych rad??
    • Gość: niepoprawny politycznie Re: Feminizm po polsku IP: 81.210.17.* 02.09.03, 17:38
      Znam kilka feministek, wszystkie noszą w sobie ślady traumy
      albo kompleksów, które powodują, że odbierają świat w bardzo
      charakterystyczny sposób. Zwróćcie uwagę na podobieństwo (w
      sposobie odbierania świata) między feministkami i np.
      słuchaczami radia Maryja - obydwa środowiska to "oblężone
      twierdze", wszędzie czychają źli-obcy, czy to mężczyźni czy
      masoni, Żydzi czy czort wie kto jeszcze, okradną, zdeprawują ,
      zgwałcą albo zagonią do kuchni. Feminizm można i powinno się
      leczyć !
      • Gość: tad FEMIMATRIX IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.03, 18:30


        Od 2 lat na forum "Feminizm" z niewielką pomocą feministek zgłębiam tajniki
        feminizmu, i -jako ekspert w tej dziedzinie - mogę powiedzieć, że są powody do
        optymizmu. Feminizm nie jest w stanie "podbić serc" Polek, a to z powodu
        feministek. Feministki same wpędzają się w półapkę radykalizmu, czego dobrą
        ilustracją jest i artykół o którym tu mówimy. Dopóki feministkom będzie zależeć
        bardziej na feminizmie, niż na kobietach, a nic nie wskazuje na to, by miało
        się to kiedyś zmienić, możemy być spokojni - feminizmu, jako ruchu masowego nie
        będzie. Nie ma lepszej metody, na ośmieszenie feminizmu, niż pozwolić
        feministkom mówić co myślą. "GW" powinna drukować takie materiały tak często,
        jak to tylko możliwe. Niech Kazia Szczuka dalej opowiada o "śpiących kobietach"
        żyjących w "heteromatrixie", a Agnieszka Graff niech dalej pisze książki
        o "radykalnym feminizmie", który "kocha całym sercem". Niczego innego nie
        należy sobie życzyć. Feministki żyją sobie w "Femimatrixie" i niech tam
        pozostaną. Szkoda tylko, że wykładają na uczelniach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka