Dodaj do ulubionych

syndrom postaborcyjny

04.09.03, 16:41
dotyczy 25% kobiet. Czyli 75% go nie ma. Z gory przepraszam jesli juz to
wiecie.
Obserwuj wątek
    • Gość: barbinator Re: syndrom postaborcyjny IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 17:49
      aenne napisała:

      > dotyczy 25% kobiet. Czyli 75% go nie ma. Z gory przepraszam jesli juz to
      > wiecie.


      A skąd masz te dane? Bo o ile ja pamiętam dotyczy to ("to" czyli syndrom
      postaborcyjny)zaledwie kilku procent kobiet - są na ten temat bardzo wiarygodne
      opracowania i wyniki badań, wcale zresztą nie "feministycznych". Jak znajdę na
      nie namiary, to podam.
      Pozdr. B.
      • Gość: tad Re: syndrom postaborcyjny IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 19:36
        Gość portalu: barbinator napisał(a):

        > A skąd masz te dane? Bo o ile ja pamiętam dotyczy to ("to" czyli syndrom
        > postaborcyjny)zaledwie kilku procent kobiet - są na ten temat bardzo
        wiarygodne
        >
        > opracowania i wyniki badań, wcale zresztą nie "feministycznych". Jak znajdę
        na
        > nie namiary, to podam.

        Słusznie. Przeicież to jasne, że "syndrom poaborcyjny" powinien przecież
        dotyczyć tylu procent ilu procent dotyczy "syndrom powarzywny" po zjedzeniu
        kalarepki.


        > Pozdr.
        • Gość: barbinator Re: syndrom postaborcyjny IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 09:12
          Gość portalu: tad napisał(a):

          >
          > Słusznie. Przeicież to jasne, że "syndrom poaborcyjny" powinien przecież
          > dotyczyć tylu procent ilu procent dotyczy "syndrom powarzywny" po zjedzeniu
          > kalarepki.
          >
          >


          Zwracam ci uwagę Tad, że sam przyznałeś, że z faktu iż ktoś porównał zjawisko A
          do zjawiska B nie wynika, że zjawiska te są identyczne. Spróbuj więc sam
          stosować się do zasad które głosisz i daruj sobie "dowcipne" uwagi sugerujące
          jakobym uważała iż przerwanie ciąży jest moralnie tym samym co zjedzenie
          kalarepki.
          • Gość: tad Re: syndrom postaborcyjny IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 16:30
            Gość portalu: barbinator napisał(a):
            >
            >
            > Zwracam ci uwagę Tad, że sam przyznałeś, że z faktu iż ktoś porównał zjawisko
            A
            >
            > do zjawiska B nie wynika, że zjawiska te są identyczne. Spróbuj więc sam
            > stosować się do zasad które głosisz i daruj sobie "dowcipne" uwagi sugerujące
            > jakobym uważała iż przerwanie ciąży jest moralnie tym samym co zjedzenie
            > kalarepki.

            Niemniej porównanie takie stosowałaś. Jeśli tych zjawisk nie utożsamiasz, to
            skąd takie porównanie? I jak to wogóle jest -wg. Ciebie - z tą moralnością czy
            niemoralnoscią aborcji? Jest ci ona moralną, czy nie jest? A jeśli nie jest
            moralna to czy jest niemoralna? A jestli tak, to dlaczego właściwie jest
            niemoralna? A jeśli jest moralnie obojetna, to dlaczego protestujesz gdy
            przypominam Twoje warzywne porównanie? Wszak jeśli aborcja jest obojetna
            moralnie, to istotnie znaczy pod tym względem tyle, co jedzenie warzyw.
            • Gość: barbinator Re: syndrom postaborcyjny IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 21:11
              Gość portalu: tad napisał(a):

              >
              > Niemniej porównanie takie stosowałaś.


              Przypomnij sobie kontekst tamtego "porównania" i nie opowiadaj więcej głupot. A
              może dasz dokładny cytat w którym piszę, ze dla mnie aborcja to to samo co
              zjedzenie kalarepki?




              Jeśli tych zjawisk nie utożsamiasz, to
              > skąd takie porównanie? I jak to wogóle jest -wg. Ciebie - z tą moralnością
              czy
              > niemoralnoscią aborcji? Jest ci ona moralną, czy nie jest? A jeśli nie jest
              > moralna to czy jest niemoralna? A jestli tak, to dlaczego właściwie jest
              > niemoralna? A jeśli jest moralnie obojetna, to dlaczego protestujesz gdy
              > przypominam Twoje warzywne porównanie? Wszak jeśli aborcja jest obojetna
              > moralnie, to istotnie znaczy pod tym względem tyle, co jedzenie warzyw.



              Nie mam ochoty wikłać się w kolejna nudną rozmowę o aborcji, zwłaszcza że w tej
              sprawie ani ty mnie ani ja ciebie nie przekonamy.
              Pozdr. B.
              • Gość: tad Re: syndrom postaborcyjny IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 22:03
                Gość portalu: barbinator napisał(a):

                >
                > Przypomnij sobie kontekst tamtego "porównania" i nie opowiadaj więcej głupot.
                A
                >
                > może dasz dokładny cytat w którym piszę, ze dla mnie aborcja to to samo co
                > zjedzenie kalarepki?

                "Kontekst" to ostatnio Twoje ulubione słowo. Jaki był więc kontekst tej
                wypowiedzi?


                > Nie mam ochoty wikłać się w kolejna nudną rozmowę o aborcji, zwłaszcza że w
                >tej sprawie ani ty mnie ani ja ciebie nie przekonamy.


                Nie o przekonywanie tu chodzi, lecz o wyjasnienie stanowisk. I skąd pomysł, że
                rozmowa będzie nudna?
                > Pozdr.
      • Gość: barbinator syndrom którego nie ma IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 20:30
        Tzw. syndrom poaborcyjny w badaniach naukowych
        (wklejam obszerne fragmenty tekstu, całość na stronie
        free.ngo.pl/stowarzyszenie_wolnomyslicieli/strony/syndrom.htm)

        Tzw. syndrom poaborcyjny w badaniach naukowych
        W 1989 roku panel powołany przez Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne
        jednogłośnie stwierdził, że legalna aborcja nie stwarza niebezpieczeństwa
        wystąpienia poważnych problemów psychologicznych(1). Na poparcie swojego
        stanowiska Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne zwróciło uwagę na
        następujące dane.

        W USA corocznie przerywa się 1,3-1,6 mln. ciąż (od 1977 roku). Około 21%
        Amerykanek między 15. a 44. rokiem życia przerwało ciążę. Zatem, choćby 10% z
        tych milionów kobiet doświadczyło problemów w wyniku aborcji, byłaby to
        niewiarygodna epidemia zdrowia psychicznego, skłaniająca ogromną liczbę kobiet
        do zwrócenia się o pomoc. Tymczasem takie zjawisko nie występuje(2).

        Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne przeprowadziło badania trwające osiem
        lat od 1979 roku, w których wzięło udział 5,295 kobiet między 14. a 24. rokiem
        życia na początku badania. Kobiety co roku udzielały wywiadu, po raz ostatni w
        1987 roku. Badacze stwierdzili, że najlepszym prognostykiem samopoczucia kobiet
        było ich samopoczucie na początku badania. Czy kobiety miały aborcję czy nie
        podczas lat objętych badaniem, nie miało to wpływu ani na ich zdrowie
        psychiczne, ani na poczucie wartości. Co więcej, wyniki badań dowiodły, że
        kobiety religijne w zasadzie nie są bardziej narażone na problemy
        psychologiczne. Jednak bardzo religijne katoliczki mogą odczuwać problemy nieco
        częściej(3).

        W artykułach przeglądowych opublikowanych w latach 1990-92 w tak cenionych
        pismach jak "Science"(4) czy "American Journal of Psychiatry"(5) (artykuł
        firmowany przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne) stwierdza się, iż
        negatywne skutki przerwania ciąży zdarzają się bardzo rzadko i najczęściej są
        kontynuacją objawów, które pojawiły się przed zabiegiem i znikają zaraz po
        zabiegu.

        (...)
        Mimo pewnych problemów doświadczanych przez nieliczną grupę kobiet większość
        ekspertów podaje w wątpliwość istnienie tzw. syndromu poaborcyjnego. Generalny
        Chirurg USA C. Everett Koop, sam zresztą znany przeciwnik aborcji, poproszony
        przez prezydenta Ronalda Reagana na wniosek grup antyaborcyjnych o raport nt.
        skutków zdrowotnych aborcji dla kobiet stwierdził w sprawozdaniu w 1989 roku,
        że skutki te są niewielkie, dotykają małą grupę kobiet i są nieistotne z punktu
        widzenia zdrowia publicznego(7). Co ciekawe, raport ten został zaprezentowany
        dopiero w rok po jego sporządzeniu, najprawdopodobniej ze względu na rezultat
        niekorzystny dla lobby antyaborcyjnego.

        Podobne wnioski prezentuje dr Nada Stotland w komentarzu opublikowanym
        w "Magazynie Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego"(8): "Znaczące psychiczne
        skutki po aborcji są rzadkie, jak dowiodły prawidłowe pod względem
        metodologicznym badania w USA czy Europie. Ostatni przegląd literatury
        przedmiotu potwierdza ten wniosek. Zdiagnozowana choroba psychiczna i związana
        z tym hospitalizacja występuje rzadziej po aborcji niż po porodzie. Z dużych i
        długotrwałych badań brytyjskich wynika, że psychoza po porodzie zdarza się
        przeciętnie w 1.7 przypadkach na 1000 zaś po aborcji w 0,3 przypadkach na 1000.
        Znaczący rozstrój psychiczny po aborcji zdarza się najczęściej u kobiet, które
        były psychicznie chore przed aborcją, które przerwały ciążę w wyniku nacisków
        zewnętrznych albo przerwały ciążę w niesprzyjających okolicznościach np. kiedy
        zostały opuszczone przez partnera".

        Warto wspomnieć, że w badaniach brytyjskich badano cztery grupy kobiet: 6,151
        kobiet, które nie domagały się aborcji, 6,410 kobiet, które przerwały ciążę,
        379 kobiet, którym odmówiono aborcji oraz 371 kobiet, które najpierw
        zdecydowały się na aborcję, ale potem zmieniły zdanie(9). Do podobnych wniosków
        doprowadziły badania duńskie przeprowadzone na całej populacji kobiet w wieku
        15-49 (prawie 1,17 mln)(10).
        (...)
        • Gość: tad kwestia techniczna IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 21:24
          Gość portalu: barbinator napisał(a):

          > Tzw. syndrom poaborcyjny w badaniach naukowych
          > (wklejam obszerne fragmenty tekstu, całość na stronie
          > <a (.....)

          Pamiętam Twój dystans wobec badań statystyczych, jakiemu dawałaś wyraz w
          rozmowach z BD. Dlaczego ufasz tym danym?
          • Gość: Zły Wilk no właśnie, dlaczego? n/tx IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 23:47
            Gość portalu: tad napisał(a):

            > Gość portalu: barbinator napisał(a):
            >
            > > Tzw. syndrom poaborcyjny w badaniach naukowych
            > > (wklejam obszerne fragmenty tekstu, całość na stronie
            > > <a (.....)
            >
            > Pamiętam Twój dystans wobec badań statystyczych, jakiemu dawałaś wyraz w
            > rozmowach z BD. Dlaczego ufasz tym danym?
          • Gość: barbinator Re: kwestia techniczna IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 09:10
            Gość portalu: tad napisał(a):

            > Gość portalu: barbinator napisał(a):
            >
            > > Tzw. syndrom poaborcyjny w badaniach naukowych
            > > (wklejam obszerne fragmenty tekstu, całość na stronie
            > > <a (.....)
            >
            > Pamiętam Twój dystans wobec badań statystyczych, jakiemu dawałaś wyraz w
            > rozmowach z BD. Dlaczego ufasz tym danym?


            Faktycznie, zadziwiające zjawisko... mogę ci podsunąć parę innych, podobnie
            frapujących.
            Mam dystans do kuchni azjatyckich ale kaczka po pekińsku mi smakuje.
            Mam dystans wobec ekscentrycznej mody, ale jedna koszulka od Arkadiusa to mój
            ulubiony ciuch.
            Mam dystans wobec antyfeminizmu, ale z niktórymi antyfeministami rozmawiam.
            Czy już coś jarzysz?
            Pozdr. B.

            PS
            Spodziewam się, że jak już dostaniesz tego Nobla (za wyjasnienie z moją pomocą
            opisanego wyżej niezwykłego zjawiska) to podzielisz się przynajmniej kasą?
            • Gość: tad Re: kwestia techniczna IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 16:16
              Gość portalu: barbinator napisał(a):

              > Gość portalu: tad napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: barbinator napisał(a):
              > >
              > > > Tzw. syndrom poaborcyjny w badaniach naukowych
              > > > (wklejam obszerne fragmenty tekstu, całość na stronie
              > > > <a (.....)
              > >
              > > Pamiętam Twój dystans wobec badań statystyczych, jakiemu dawałaś wyraz w
              > > rozmowach z BD. Dlaczego ufasz tym danym?
              >
              >
              > Faktycznie, zadziwiające zjawisko... mogę ci podsunąć parę innych, podobnie
              > frapujących.
              > Mam dystans do kuchni azjatyckich ale kaczka po pekińsku mi smakuje.
              > Mam dystans wobec ekscentrycznej mody, ale jedna koszulka od Arkadiusa to mój
              > ulubiony ciuch.
              > Mam dystans wobec antyfeminizmu, ale z niktórymi antyfeministami rozmawiam.
              > Czy już coś jarzysz?

              Już jarzę. Przyjmujesz za prawdziwe, tylko te dane, które Ci odpowiadają.
              Ciekawe podejście.


              > Pozdr.
              • Gość: barbinator Re: kwestia techniczna IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 21:18
                Gość portalu: tad napisał(a):

                >
                > Już jarzę. Przyjmujesz za prawdziwe, tylko te dane, które Ci odpowiadają.
                > Ciekawe podejście.
                >
                >

                Kiepsko jarzysz. Ściślej mówiąc gadasz głupoty i zapewne dobrze o tym wiesz (a
                jeśli nie wiesz to sprawdź o co chodziło w rozmowie z BD, od czego się ona
                zaczeła i ile razy w jej trakcie pisałam, że mam absolutnie zaufanie do
                metodyki badań statystycznych wykonywanych przez poważne instytucje).
                Czyżbym nadepneła ci na odcisk i w tak naiwny sposób próbujesz mi się odgryźć?
                Sorry, ale ja się w piaskownicy już od dawna nie bawię - więc dalej baw się
                beze mnie.
                EOT
                Pozdr. B.
                • Gość: tad Re: kwestia techniczna IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 22:05
                  Gość portalu: barbinator napisał(a):


                  > Kiepsko jarzysz. Ściślej mówiąc gadasz głupoty i zapewne dobrze o tym wiesz
                  (a
                  > jeśli nie wiesz to sprawdź o co chodziło w rozmowie z BD, od czego się ona
                  > zaczeła i ile razy w jej trakcie pisałam, że mam absolutnie zaufanie do
                  > metodyki badań statystycznych wykonywanych przez poważne instytucje).
                  > Czyżbym nadepneła ci na odcisk i w tak naiwny sposób próbujesz mi się odgryźć?
                  > Sorry, ale ja się w piaskownicy już od dawna nie bawię - więc dalej baw się
                  > beze mnie.


                  Zauważyłem ostatnio pewien wzrost agresji na forum, ale dotyczyło to
                  raczej "nowych". Czyżby ten nastrój zaczął Ci się udzielać?

                  > Pozdr.
      • aenne do_barbinator 05.09.03, 16:48
        Gość portalu: barbinator napisał(a):

        > aenne napisała:
        >
        > > dotyczy 25% kobiet. Czyli 75% go nie ma. Z gory przepraszam jesli juz to
        > > wiecie.
        >
        >
        > A skąd masz te dane? Bo o ile ja pamiętam dotyczy to ("to" czyli syndrom
        > postaborcyjny)zaledwie kilku procent kobiet - są na ten temat bardzo
        wiarygodne
        >
        > opracowania i wyniki badań, wcale zresztą nie "feministycznych". Jak znajdę
        na
        > nie namiary, to podam.
        > Pozdr. B.
        naprawde? to tym lepiej! ja mnostwo czytam i jak ktos mnie spyta skad wiem
        akutat to i to , moge nie pamietac. Dawaj namiary, dawaj!!!
        pzdr
        • Gość: barbinator Re: do_barbinator IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 21:20
          aenne napisała:

          > naprawde? to tym lepiej! ja mnostwo czytam i jak ktos mnie spyta skad wiem
          > akutat to i to , moge nie pamietac. Dawaj namiary, dawaj!!!
          > pzdr


          Dałam, już wczoraj - w poscie "syndrom którego nie ma". Obszerne fragmenty i
          link.
          Pozdr. B.
    • Gość: hot_dog Re: syndrom postaborcyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 18:49
      A czy mogłybyście mi trochę przybliżyć, na czym on polega?Żyję już pare lat na
      tym świecie, ale mimo iż termin nie jest mi obcy, jakoś nie trafiłam na jego
      opis. Domyślam się, ze moze jakieś głębokie poczucie winy..i co jeszcze??I co
      się wtedy robi (t.j. jakaś terapia??)Brumm, tylko proszę nie wyciągać jakichś
      wniosków...
      • wasza_bogini Re: syndrom postaborcyjny 04.09.03, 20:01
        > A czy mogłybyście mi trochę przybliżyć, na czym on polega?Żyję już pare lat
        na
        > tym świecie, ale mimo iż termin nie jest mi obcy, jakoś nie trafiłam na jego
        > opis. Domyślam się, ze moze jakieś głębokie poczucie winy..i co jeszcze??I co
        > się wtedy robi (t.j. jakaś terapia??)Brumm, tylko proszę nie wyciągać jakichś
        > wniosków...

        wlasnie o to chodzi.
    • Gość: ppp Re: syndrom postaborcyjny IP: 212.160.240.* 04.09.03, 21:29
      czyli jaki z tego wniosek? usuwac usuwac i jeszcze raz usuwac? moze zamiast
      zabezpieczac sie lepiej raz na jakis czas usunac i po ptokach?
      • midnight Re: syndrom postaborcyjny 04.09.03, 21:36
        Gość portalu: ppp napisał(a):

        > czyli jaki z tego wniosek? usuwac usuwac i jeszcze raz usuwac? moze zamiast
        > zabezpieczac sie lepiej raz na jakis czas usunac i po ptokach?

        A co sie tak rozpedzasz? Kto tak mowi?

        md
        • Gość: ppp Re: syndrom postaborcyjny IP: 212.160.240.* 04.09.03, 21:38
          alez ja nikogo nie oskarzam. po prostu sie zwyczajnie zastanawiam.
    • Gość: Jacenty Sparta także nie upadła IP: 217.96.29.* 05.09.03, 08:57
      ze względu na mordy na małych dzieciach na skałach Tajgetu (Syndrom Tajgetu?)
      ale co z tego? Wyprane mózgi Spartanek nie zgłaszały żadnych zastrzeżeń - co
      jest dozwolone przez prawo to musi byc dobre.
    • Gość: Jacenty Sparta także nie upadła IP: 217.96.29.* 05.09.03, 08:58
      ze względu na mordy na małych dzieciach na skałach Tajgetu (Syndrom Tajgetu?)
      ale co z tego? co jest dozwolone przez prawo to musi byc dobre.
      • aenne Re: Sparta także nie upadła 05.09.03, 16:53
        Gość portalu: Jacenty napisał(a):

        > ze względu na mordy na małych dzieciach na skałach Tajgetu (Syndrom Tajgetu?)
        > ale co z tego? co jest dozwolone przez prawo to musi byc dobre.
        chwyt erystyczny kontra chwyt erystyczny
        najbardziej wsciekly zakaz aborcji byl za Hitlera i Stalina tudziez Ceausescu
        a co do zabezpieczania - bralam tabletki, ale okazalo sie ze nie moge ze
        wzgledu na inne leki
        czy ktos mi moze laskawie powiedziec gdzie zarazic sie chlamydia?
        (nieleczona ubezpladnia na stale - cos jak podciecie jajowodow, tylko
        naturalnie ha ha)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka