Dodaj do ulubionych

Striptizerki w night clubach

17.04.08, 15:45
Rozpoczynam ten temat zeby wymienic sie doswiadczeniami z pracy w
klubach nocnych. Tancze w klubach od dwoch lat. Nie podoba mi sie
ten zawod, ale mozna troche zarobic. Z drugiej strony duzo sie
wydaje na ciuchy, kosmetyki, solarium itp. Zaczelam sie zastanawiac
do czego doprowadzi mnie taki tryb zycia. Pracowalam jakis czas za
granica, teraz w Polsce. Ani tu ani tam nie dali mi zadnej umowy o
prace - wiec nie mam nawet ubezpieczenia zdrowotnego. Mysle zeby
zdobyc jakies wyksztalcenie. Widze po innych, ze im dluzej sie jest
w takim miejscu tym trudniej stad sie wydostac.

Obserwuj wątek
    • senta.fa Urzekła mnie Twoja historia. 17.04.08, 15:51
      Urzekła mnie Twoja historia.
      • kocia_noga Dlaczego nie ma praw pracowniczych? 17.04.08, 16:34
        Nie macie związków zawodowych?
        A indywidualnie, nikt się nie dopomina o swoje prawa?
        Jesteście zatrudniani (bo i faceci też występują) na zasadzie umowy
        o dzieło?
        Napisz coś więcej.
        • senta.fa Re: Dlaczego nie ma praw pracowniczych? 17.04.08, 16:49
          > Nie macie związków zawodowych?

          Kocia, błagam Cię. :D Na jakim Ty świecie żyjesz? Nie, pracownice night clubów nie mają związków zawodowych.
        • jak_malina Re: Dlaczego nie ma praw pracowniczych? 17.04.08, 17:46
          kocia_noga, co druga tancerka w moim klubie pochodzi ze wschodu..
          Jak sobie wyobrarzasz zwiazek zawodowy w takim srodowisku??
          Przydałby sie związek ale wapie czy wiele dziewczyn by sie chcialo
          zapisac - bo wiekszosc to by wolala znalezc sobie jakiegos
          biznesmena, rzucic ten klub i zapomniec.
          Ale zwiazek zawodowy miałby czym sie zajmować (np. niekorymi
          kelnerami i ochroniarzami, czasem za dużo sobie pozwalają, jakby k**
          myśleli, ze jesteśmy ich własnością)
          • sougi Re: Dlaczego nie ma praw pracowniczych? 17.04.08, 23:30
            > Ale zwiazek zawodowy miałby czym sie zajmować (np. niekorymi
            > kelnerami i ochroniarzami, czasem za dużo sobie pozwalają, jakby k**
            > myśleli, ze jesteśmy ich własnością)

            Ciekawe co masz na myśli? Są chamscy? Napastują Was?
            Jeśli o to chodzi, to ponieważ nie masz umowy o pracę więc kodeks pracy Ci nie pomoże. Powinno pomóc prawo cywilne. Można złożyć powództwo cywilne o rekompensatę pieniężną za naruszenie dóbr osobistych albo naruszenie godności. Przy czym lepiej
            żebyś najpierw miała uregulowany swój status jako podatnika i płatnika składek (żeby nie mieli się czego czepiać). Możesz w tym względzie posłuchać rady Tanity12 i Idzie_nara.
      • piekielnica1 Re: Urzekła mnie Twoja historia. 17.04.08, 17:41
        > Urzekła mnie Twoja historia.

        Noz mi sie w kieszeni otwiera jak czytam takie teksty.
        To naprawde nie wina tej dziewczyny, ze w dziecinstwie nie
        wyjasniono jej paru podstawowych zasad.
        Wymadrzasz sie, ciekawe gdzie bys w zyciu byl gdybys startowal z
        poziomu, z ktorego ona musiala startowac.
        • senta.fa Ej, a może przestań mnie wbijać w poczucie winy? 17.04.08, 18:02
          Ej, a może przestań mnie wbijać w poczucie winy? Co Ty na to? Zresztą moment!

          > ciekawe gdzie bys w zyciu byl gdybys startowal z poziomu

          A skąd wiesz z jakiego startowała? Nic nie pisała na ten temat. Wiesz ile znam dziewczyn z dobrych domów, które tak kończą? A wiesz ile znam takich, które z nieciekawych środowisk wyszły, jak to się mówi, na ludzi? To jest Twoje założenie tylko, że sytuacja ją do tego zmusza i nie miała innego wyjścia.

          • piekielnica1 Re: Ej, a może przestań mnie wbijać w poczucie wi 17.04.08, 18:28
            > Ej, a może przestań mnie wbijać w poczucie winy?

            Tak latwo wpadasz w poczucie winy?, ale latwo tez przychodzi ci
            ocenianie innych.

            > A wiesz ile znam takich, które z nieciekawych środowisk wyszły,
            > jak to się mówi, na ludzi?

            Tez masz racje, ale najczesciej wymadrzaja sie osoby, ktore dostaly
            wszystko "na tacy".
            • senta.fa Masz szczerą odpowiedź, taki prezent. 17.04.08, 19:00
              > Tak latwo wpadasz w poczucie winy?

              Tak, prawdę mówiąc dosyć łatwo. :( Potem muszę z tym żyć nota bene, bo mnie nikt nie rozgrzeszy.

              > ale latwo tez przychodzi ci ocenianie innych.

              Tak, to prawda. Ale staram się nad tym pracować, bo to nic dobrego.

              > ale najczesciej wymadrzaja sie osoby, ktore dostaly wszystko "na
              > tacy"

              Tak, ja dostałem sporo na tacy. Nie wszystko. Ale trochę tego dostałem. Mało tego! Nawet nie wszystko wziąłem, co mi dawali. Z własnego lenistwa i pewnie głupoty.

              Czyli 3xTAK. Zadowolona?
              • piekielnica1 Re: Masz szczerą odpowiedź, taki prezent. 17.04.08, 19:18

                > Czyli 3xTAK. Zadowolona?

                Zadowolona, bo rozwijasz sie tutaj. Twoje poglady sie troszeczke
                zmieniaja. Byc moze beda z Ciebie "ludzie", bo nie jestes betonem.
                Zadowolony?
                • senta.fa Re: Masz szczerą odpowiedź, taki prezent. 17.04.08, 19:30
                  > Zadowolona, bo rozwijasz sie tutaj. Twoje poglady sie troszeczke
                  > zmieniaja.

                  Nie.. poglądy chyba nie, stosunek pewnie trochę tak - siłą rzeczy. Zresztą ja chyba w ogóle nie mam, nawet z punktu widzenia feminizmu, jakichś strasznych poglądów? Myślę, że mam w miarę rozsądne. Inna sprawa, że tak to myśli nawet pewien mój faszyzujący znajomy. ;)

                  > Byc moze beda z Ciebie "ludzie", bo nie jestes betonem.

                  Kto wie? Wszystko jest możliwe, nawet to. A betonem nigdy nie byłem.

                  > Zadowolony?

                  Czemu nie? Ja doceniam ludzkie odruchy. ;) Przynajmniej odciągają mnie od nihilistycznego poglądu, że "życie to wielki gar gówna", jak to kiedyś celnie ujął pewien mój ulubiony pisarz.
              • jak_malina Re: Masz szczerą odpowiedź, taki prezent. 17.04.08, 19:34
                Internauci :D
                Ja sie wychowałam w rodzinie alkoholików. Poznałam życie z innej
                strony niż wy. Takie rozmowy jak ta wasza (dla mnie z ksiezyca)
                nigdy mi sie nie zdarzyły.
    • tanita12 Re: Striptizerki w night clubach 17.04.08, 16:33
      Moja kolezanka z liceum tanczy w takim klubie. Ja pracuje w firmie swiadczacej uslugi ksiegowe wiec poradzilam jej zeby zalozyla jednoosobowa firme i placila zus, skladki zdrowotne i inne. My jej zalatwiemy cala papierkowa robote. Jesli mieszkasz w duzym miescie to znajdz taka firme jak nasza, za nieduze pieniadze zabezpieczysz sie na przyszosc.
      • jak_malina Re: Striptizerki w night clubach 17.04.08, 17:48
        Dzieki za rade - byc moze dobry pomysl.
        • kocia_noga Re: Striptizerki w night clubach 17.04.08, 20:03
          też tak myślę - trzeźwa, konkretna rada.
          Trzymaj się.A tym ze wschodu też należą się jakieś prawa
          przecież.Moze i do tego dojdzie.
        • idzie_nara Re: Striptizerki w night clubach 17.04.08, 22:49
          Tylko uważaj na skarbówkę. ZUSu nie obchodzi skąd masz pieniądze, ale US tak.
          Pamiętaj, że formalizacja działalności to nie tylko składki zdrowotne,
          emerytalne, ale także podatki. Standardowo kilkanaście procent zysku. Sprawa
          jest bardziej skomplikowana. Wszystko zależy od formy rozliczania i generalnie
          to dobry temat na rozmowę z biegłą księgową.
          Generalnie musisz mieć w miarę wiarygodne źródło przychodów. Możesz np. jako
          tancerka założyć agencję artystyczną i oferować występy na żywo. Ciężar podatków
          powinna złagodzić możliwość odliczeń. Opodatkowaniu podlega tylko rzeczywisty
          zysk, czyli od podstawy opodatkowania możesz sobie odliczyć wszelkie konieczne
          wydatki związane z wykonywanym zawodem typu: kosmetyki, stroje, rachunki
          telefoniczne, benzyna, sprzęt komputerowy itp czyli wszystko to co Ci jest
          niezbędne do wykonywania zawodu.
          Jest też jeszcze jeden szkopuł. Osoba opłacająca Ciebie musi też chcieć całość
          sformalizować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka