Dodaj do ulubionych

Aborcja a feminizm

04.05.08, 21:28
Wyrodni ojcowie są często bardziej winni aborcji niż kobiety, podobnie jak
mężczyźni - lekarze dokonujący aborcji i zbijający na tym kasę. To oni zyskują
na tym zabójstwie a matka traci istotę dla której jest najważniejsza na
świecie, karzę tą istotkę za grzechy tych bandytów.
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: Aborcja a feminizm 04.05.08, 21:52
      chodzi ci o to, kto decyduje o usunięciu płodu? Różnie z tym bywa.
      Czasem mężczyzna, czasem kobieta, czasem wspólnie decydują.Tak samo
      lekarze przerywający ciążę to i mężczyźni i kobiety.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Aborcja a feminizm 04.05.08, 23:06
        > chodzi ci o to, kto decyduje o usunięciu płodu? Różnie z tym bywa.
        > Czasem mężczyzna, czasem kobieta, czasem wspólnie decydują.

        Ehym, no bardzo często to kobieta decyduje, ale z tego prostego powodu, że
        mężczyzna dał nogę. To jest dopiero sprytne, wywinąć się od decyzji - potem
        wszystko spada na kobietę.

        Ja się zgadzam z autorką wątku. Wszystko, co tyczy ciąży, bądź jej przerywania,
        rodzenia dzieci, bądź ich nierodzenia - w społeczeństwie przypisywane jest
        kobietom! Każda gazeta od czasu do czasu walnie artykuł: "Przyrost naturalny
        ujemny, kobiety nie chcą rodzić dzieci!". Kobiety nie chcą! Tak jakby to kobiety
        same sobie te dzieci robiły. Tak samo jest z nawet najbardziej "liberalnymi"
        polskimi gazetami, gdy piszą "Kobiety przerywają ciążę" - no kobiety przerywają,
        bo to kobiety mają tę ciążę w brzuchu. Ale same u diabła w tę ciążę nie zaszły.

        Patrząc z tej perspektywy, jednoczesne nawoływanie do "prawa do decydowania
        kobiet o przerwaniu ciąży" pobrzmiewa dwulicowo. Bo takie postulowane prawo w
        domyśle pozostawia całą decyzję na barkach kobiety. A to przecież nie jest tylko
        jej dziecko. A są i takie przypadki (bardzo rzadkie), gdy kobieta przerywa ciążę
        wbrew woli ojca dziecka.

        Nie wiem czy wiecie, w Niemczech durne prawo stanowi, że kobiety muszą płacić
        większą składkę zdrowotną, "bo to one zachodzą w ciążę" i z tego tytułu
        potrzebują specjalnej opieki. Kretynizm totalny, bo ojcowie na utrzymanie przy
        życiu własnego płodu już tej składki nie muszą płacić.
        • dzikowy Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 23:27
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

          > Nie wiem czy wiecie, w Niemczech durne prawo stanowi, że kobiety muszą płacić
          > większą składkę zdrowotną, "bo to one zachodzą w ciążę" i z tego tytułu
          > potrzebują specjalnej opieki. Kretynizm totalny, bo ojcowie na utrzymanie przy
          > życiu własnego płodu już tej składki nie muszą płacić.

          W Niderlandach palacze płacą niższą składkę emerytalną, ponieważ żyją krócej i
          rak płuc jest tańszy w leczeniu niż typowe choroby geriatryczne. Też nonsens?
          • bene_gesserit Re: Aborcja a feminizm 07.05.08, 00:12
            Ale raka ma sie na wlasne konto, a dzieciaka - na wspolne. Czaisz
            roznice?
            • dzikowy Re: Aborcja a feminizm 07.05.08, 00:17
              A co w przypadku zapłodnienia z banku nasienia?
              • dzikowy Re: Aborcja a feminizm 07.05.08, 09:00
                Napiszę to inaczej. Podejrzewam (nie sprawdzałem z lenistwa), że różnica w
                składce wynika w ogóle ze specyfiki chorób kobiecych i częstości ich
                występowania. Poza tym średnia długości życia kobiet jest wyższa, przez co to
                kobiety częściej zapadają na choroby wieku starczego w tym charakterystyczne dla
                płci (osteoporoza). Dyskryminacją jest zatem utrzymywanie wysokości składek na
                tej samej wysokości dla obojga płci - stopa zwrotu od państwa z powodu niższego
                zapotrzebowania jest niższa dla mężczyzn z powodu niższego zapotrzebowania na
                opłacone usługi. Mężczyźni dopłacają do kobiet w zakresie służby zdrowia i
                ubezpieczeń emerytalnych.
                Wyrównać wiek emerytalny i obniżyć kobietom emerytury (na podstawie różnicy w
                długości pobierania świadczeń).
                • kocia_noga Re: Aborcja a feminizm 07.05.08, 14:53
                  dzikowy napisał:

                  Mężczyźni dopłacają do kobiet w zakresie służby zdrowia i
                  > ubezpieczeń emerytalnych.
                  > Wyrównać wiek emerytalny i obniżyć kobietom emerytury (na
                  podstawie różnicy w
                  > długości pobierania świadczeń).


                  Już było.Kobiety dopłacają do mężczyzn w zakresie świadczeń ze
                  strony państwa.Obniżyć podatki kobietom, podwyższyć mężczyznom.
                  • bene_gesserit Re: Aborcja a feminizm 07.05.08, 20:53
                    Otoz to - kobiety zyja dluzej, ale zdecydowanie sa zdrowsze, bo
                    stosuja profilaktyke, badania okresowe itd czesciej niz mezczyzni.
                    To jak - czy dzikowy chetnie zaplaci wiecej?
                    • dzikowy Re: Aborcja a feminizm 07.05.08, 23:06
                      Właśnie sprawdzam ile mam odprowadzić do ZUSu składki emerytalnej i
                      zdrowotnej... tak, chętnie zapłacę więcej.
    • bene_gesserit Re: Aborcja a feminizm 04.05.08, 22:17
      Imo lepiej, zeby zbijali na tym kase lekarze niz znachorki i
      specjalistki od technik z uzyciem drucianego wieszaka.
    • ja.sinner Re: Aborcja a feminizm 04.05.08, 22:17
      Rzeczywiscie, czesto brak akceptacji dla ciazy, przez sprawce ciazy,
      skutkuje aborcja, ale TYLKO WYLACZNIE kobieta jest napietnowana.
      • ktotojestipisze Re: Aborcja a feminizm 04.05.08, 22:36
        Bądźmy szczerzy, ginekologami zabiegowymi są w przeważającej liczbie mężczyźni,
        to tak na marginesie. Aborcja tak naprawdę zdejmuje problem z FACETA kosztem
        KOBIETY. Często jest tak, że on ucieka daje kase na zabieg i ma problem z głowy
        a cierpi kobieta. W dodatku młoda matka z małego miasta często nie może liczyć
        na żadną pomoc. Aborcja (poza przypadkiem zagrożenia zdrowia matki ) to tak
        naprawdę prezent dla jurnego psedo tatusia.
        • bene_gesserit Re: Aborcja a feminizm 04.05.08, 22:42
          Sa jeszcze wypadki, w ktorych tatus nie chce aborcji, a kobieta ja
          przeprowadza. To dziala w obie strony. Imo szczucie jednej plci na
          druga jest glupie i niepotrzebne.
          • ktotojestipisze Re: Aborcja a feminizm 04.05.08, 22:45
            Tu nie chodzi o szczucie i masz rację. Jednakże dużo dużo częsciej powodem jest
            brak wsparcia partnera męskiego. A świadomy wybór dotyczy kobiet z reguły na
            trasie kariery a nie tych z małych miasteczek.
            • dzikowy Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 23:31
              Przyznaję rację Bene, co do "dużo dużo częściej", to opierajmy się na
              jednostkowych przypadkach, nie "powszechnie znanych prawdach". Ciekawym, ile
              kobiet usuwa ciążę w tajemnicy, wiedząc, że ojciec miałby poważne ALE??
          • ja.sinner Re: Aborcja a feminizm 04.05.08, 23:27
            > Imo szczucie jednej plci na
            > druga jest glupie i niepotrzebne.

            Tez prawda, ale dotychczas w kwestii aborcji szczute sa kobiety, a o
            brzuchorobach nikt nie wspomina.
    • kot_w_zimie Re: Aborcja a feminizm 04.05.08, 22:37
      Rozmawiałam kiedyś z pewnym gościem w średnim wieku i on przekonywał mnie, że
      córki trzeba wychowywać surowiej niż synów.
      Ja spytałam:dlaczego?
      -Bo córka może zajść w ciążę.
      -A syn może zrobić dziecko.
      -No ale chłopak to się zawsze jakoś wykręci.

      Mój rozmówca jest katolikiem, w kółko nawija o moralności, upadku obyczajów i
      takich tam
      • ktotojestipisze Re: Aborcja a feminizm 04.05.08, 22:41
        To jest to podejście. Czytając forum o aborcji widać jak okrutni byli partnerzy
        dla tych kobiet a później i tak odchodzili, mając problem z głowy. A kobieta ma
        prawo do alimentów i często, jeśli ojciec ma majątek to jest szansa na jego
        wyegzekwowanie. Konieczna jest szersza pomoc prawna dla kobiet w tym zakresie.
        • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 04.05.08, 23:10
          No ok, szersza pomoc prawna niech będzie, tylko usuńmy obowiązek alimentacyjny z
          ojców, którzy wyrzekli się dzieci, co?
          • ktotojestipisze Re: Aborcja a feminizm 04.05.08, 23:56
            Nie zbyt rozumiem co to znaczy wyrzec się dzieci, ojcostwo to pewien stan prawny
            związany z pokrewieństwem ( nie zawsze się pokrywa ), chodzi o sytuacje w
            których ojciec w sensie prawnym nie jest ojcem biologicznym ?
            • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 15:00
              Chodziło mi o to, że jest sobie facet i zabawił się z jakąś kobietą a za 9
              miesięcy dostaje "owoc" tej zabawy. Więc albo będzie żył wspólnie z nią i
              opiekował się dzieckiem, albo alimenty, które musi płacić nawet, jak sądowo
              wyrzecze się dziecka(np. mój sąsiad).
              • ktotojestipisze Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 17:30
                W postępowaniu nieprocesowym można zaprzeczyć ojcowstwu ale nie "wyrzec się
                dziecka" więc niezbyt rozumiem, a zaprzeczenie to jest kwestia woli a faktów,
                nie można wyrzec się dziecka dla wygody po to właśnie są alimenty chyba rozumiesz ?
              • saszenka2 Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 17:53
                I co z tego, że się wyrzekł, jego psim obowiązkiem jest płacić na
                swoje dziecko. Gdyby wraz z wyrzeknięciem nie było żadnej
                odpowiedzialności, to wszyscy by się wyrzekali i bawili dalej w
                najlepsze, a przecież to dziecko jest jego, z mocniejszego powiewu
                wiatru się nie wzięło.
          • piekielnica1 Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 00:33
            > tylko usuńmy obowiązek alimentacyjny z
            > ojców, którzy wyrzekli się dzieci, co?


            Z tych panow, ktorzy stwierdzili pewnego dnia, ze owszem pobzykali
            sobie i owszem, ale owocami tych "zabaw" zajmowac sie nie beda?.
            Albo z tych, ktorzy po paru latach stwierdzili, ze znajda
            sobie "lepsza" kobiete i splodza "lepsze" dzieci?
            Wyjasnij co masz na mysli.
            • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 15:05
              O wyrzeczenie sie dziecka w sensie prawnym drogą sądową.
              • piekielnica1 Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 15:15
                Nadal nie rozumiem, nigdy tym sie nie interesowalam szczegolowo,
                ale wydaj mi sie, ze ojciec biologiczny nie moze rzec sie
                dobrowolnie obowiazkow rodziciwelskich, moga mu ograniczyc prawa,
                ale obowiazek nadal pozostaje.
                Wiec wyjasnij mi jak dziecku jakie sytuacje masz na mysli.
                • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 15:24
                  Ojciec przez długotrwały proces sądowy wyrzeka sie dziecka(to możliwe), lecz
                  mimo to nadal musi płacić alimenty na dziecko.
                  • piekielnica1 Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 15:36
                    > Ojciec przez długotrwały proces sądowy wyrzeka sie dzieck
                    > (to możliwe), lecz
                    > mimo to nadal musi płacić alimenty na dziecko.

                    A kto wedlog ciebie powinien ponosic koszty utrzymania tego dziecka?
                    I co na proponowane przez ciebie rozwiazanie powiedza przeciwnicy
                    aborcji?
                    • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 15:42
                      Po wyrzeczeniu się tego dziecka de facto pranie nie jesteśmy spokrewnieni, lecz
                      mimo to prawnie muszę na niego płacić... Równie dobrze mogę dawać kasę pierwszej
                      lepszej kobiecie którą spotkam.

                      I kolejny bezsens prawa alimentacyjnego- w razie, gdy ojciec nie może płacić za
                      utrzymanie dziecka(np. jest w pierdlu) to płaci dalsza jego rodzina. No super,
                      już były przypadki, że dziadek lat 60+ był obarczany płaceniem alimentów za
                      syna(lat coś koło 40), który sam nie podjął pracy i szwendał się tak, że nawet
                      nikt nie wiedział, gdzie mieszkał.
                      • piekielnica1 Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 16:15
                        > Po wyrzeczeniu się tego dziecka de facto pranie nie jesteśmy
                        > spokrewnieni, lecz mimo to prawnie muszę na niego płacić...

                        To nazywa sie ponoszeniem odpowiedzialnosci za swoje czyny.
                        Mezczyzni wiatropylnie nie zapladniaja.

                        > I kolejny bezsens prawa alimentacyjnego- w razie, gdy ojciec nie
                        może płacić za
                        > utrzymanie dziecka(np. jest w pierdlu) to płaci dalsza jego
                        rodzina. No super,
                        > już były przypadki, że dziadek lat 60+ był obarczany płaceniem
                        alimentów za
                        > syna(lat coś koło 40), który sam nie podjął pracy i szwendał się
                        tak, że nawet
                        > nikt nie wiedział, gdzie mieszkał.

                        Szkoda, ze rozwoju dziecka nie mozna wstrzymac do czasu, az
                        brzuchorob poczuje odpowiedzialnosc. Rodzice w jakims stopniu
                        ponosza odpowiedzialnosc za WYCHOWANIE swojego syna. A ICH wnuk
                        jesc chce.

                        I nie wypowiedziales sie w powyzszym kontekscie w sprawie aborcji.
                        • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 16:28
                          > To nazywa sie ponoszeniem odpowiedzialnosci za swoje czyny.
                          > Mezczyzni wiatropylnie nie zapladniaja.
                          Taa, ponoszenie odpowiedzialności... Więc dlaczego jest tak, że po wyrzeczeniu
                          sie dziecka MUSZĘ płacić na niego alimenty, lecz w przypadku mojej śmierci
                          potomek nie dostanie ani grosza(bo prawnie nie jesteśmy spokrewnieni)?

                          > Szkoda, ze rozwoju dziecka nie mozna wstrzymac do czasu, az
                          > brzuchorob poczuje odpowiedzialnosc. Rodzice w jakims stopniu
                          > ponosza odpowiedzialnosc za WYCHOWANIE swojego syna. A ICH wnuk
                          > jesc chce.

                          Tylko jak można przenosić obowiązek spoczywający na biologicznym ojcu
                          na dziadków dziecka? Oni je robili? A to wychowanie kończy się jakoś w okresie
                          gimnazjum, gdy człowiek zaczyna samodzielnie myśleć i ma w **** zdanie rodziców.

                          A aborcja owszem, byłaby częstsza, lecz w takim wypadku należałoby uruchomić
                          jakieś programy pomocy dla samotnych rodziców.
                          • piekielnica1 Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 19:32
                            > A aborcja owszem, byłaby częstsza, lecz w takim wypadku należałoby
                            > uruchomić
                            > jakieś programy pomocy dla samotnych rodziców.

                            Jakie programy?
                            Ja jako podatnik przykladnie wqychowujacy wlasne dzieci NIE WYRAZAM
                            zgody na to by ponosic ciezar wychowania dziecka jakiegos
                            nieodpowiedzialnego entuzjasty nieodpowiedzialnego seksu.

                            Programy dopuszczam tylko w wypadku sytuacji losowych; choroby lub
                            smierci rodzicow biologicznych.
                            • kocia_noga Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 19:47
                              piekielnica1 napisała:

                              > > A aborcja owszem, byłaby częstsza, lecz w takim wypadku
                              należałoby
                              Jakie programy?
                              > Ja jako podatnik przykladnie wqychowujacy wlasne dzieci NIE
                              WYRAZAM
                              > zgody

                              Ani oczywiście ja.
                              Natomiast mariusz bolek i jego znajomy - tak, owszem, podwójną
                              moralnośc chcieliby i całkowity brak odpowiedzialności.Jak się facet
                              puszcza - niech w ogóle nie płaci, albo niech płaci za niego ktoś
                              inny, może jakieś bliżej nieznane państwo albo program.
                              • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 21:38
                                Nie no dobra, tutaj trochę puściły mi nerwy. Niech alimenty(a tak BTW to w ogóle
                                z jakiego języka to słowo pochodzi?) zostaną, bo fakt, są potrzebne, lecz niech
                                zostanie zdjęty obowiązek alimentacyjny z dalszej rodziny- tutaj też mogę
                                powiedzieć, dlaczego ja mam płacić za dzieci KOGOŚ INNEGO?! Ta argumentacja z
                                wychowaniem do mnie nie przemawia- niezależnie, jak krótki łańcuch miałby pies i
                                tak się go w pełni nie upilnuje.
                                • ja.sinner Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 22:04
                                  Ta argumentacja z
                                  > wychowaniem do mnie nie przemawia- niezależnie, jak krótki łańcuch
                                  miałby pies
                                  > i
                                  > tak się go w pełni nie upilnuje.

                                  a jednak niejednego niesolidnego tatusia jego wlasny ojciec, lub
                                  najblizsza rodina zmusily do placenia.
                                  Zrobili to lepiej niz niejeden Sad, komornik, ksiadz.

                                  • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 22:10
                                    Możliwe, lecz to wtedy jest przeniesienie ciężaru wychowania z synusia na ojca,
                                    więc to obciążanie kogoś płaceniem za czyny innej osoby. Odpowiedzialność
                                    zbiorowa była w komunizmie i nazizmie, lecz raczej w demokracji nie ma prawa
                                    bytu. To podobnie, jakbym ja był winny głodowi w Afryce(Mogę sobie spokojnie coś
                                    zjeść, podczas gdy tam ludzie umierają z głodu).
                                    • piekielnica1 Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 22:18
                                      Zastanawia mnie czemu tak bardzo bliski ci jest los nieczulych na
                                      niedostatki swoich dzieci nieodpowiedzialnych tatusiow?

                                      A co z dziecmi?
                                      • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 22:40
                                        Wiesz, taka sytuacja może spotkać kogoś z mojej rodziny, a dobrze jest mieć
                                        wyjście(tak, wiem że jestem teraz egocentryczny- cóż, taka natura).

                                        Dzieci mają zapewnione wsparcie państwa, matki również dodatki socjalne, a
                                        ojciec od państwa może co najwyżej gratis dostać celę 5x5 metrów.
                                        • ja.sinner Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 22:48
                                          czy zdaje mi sie, czy gdzies pisales, ze jestes zwolennikiem
                                          tradycyjnej polskiej rodziny?
                                          • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 22:54
                                            Tak, ale te moje poglądy są że tak powiem... bardzo elastyczne, a zawsze lepiej
                                            jest mieć jakąś alternatywę;)
                                            • ja.sinner Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 23:02
                                              > Tak, ale te moje poglądy są że tak powiem... bardzo elastyczne, a
                                              zawsze lepiej
                                              > jest mieć jakąś alternatywę;)

                                              Alez to jest obzydliwa hipokryzja.
                                              • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 23:08
                                                Oj wiem, dorzućmy do tego egoizm i zmieszajmy z potężną dawką czarnego humoru i
                                                tak oto masz obraz mojego charakteru.
                                            • piekielnica1 Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 09:03
                                              > Tak, ale te moje poglądy są że tak powiem... bardzo elastyczne,
                                              > a zawsze lepiej jest mieć jakąś alternatywę;)

                                              To jakie wartosci niesie dla ciebie rodzina, ktora zwiera szeregi by
                                              wkluczyc jednego ze swoich POTOMKOW?
                                              Tego najbardziej bezradnego, bezbronnego i niewinnego?

                                              "Alternatywa wykluczająca, różnica symetryczna, suma modulo 2
                                              (angielskie exclusive OR, XOR, EXOR), dwuargumentowa operacja
                                              logiczna a XOR b przyjmująca wartość true (“prawda”) wtedy, kiedy
                                              jej argumenty mają różne (przeciwne) wartości, a wartość false
                                              wówczas, gdy oba argumenty mają takie same wartości. Dokładnie
                                              zdefiniowane na użytek logiki i programowania znaczenie układu
                                              spójników “albo..., albo”."

                                              portalwiedzy.onet.pl/90535,,,,alternatywa_wykluczajaca,haslo.html
                                              • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 11:09
                                                Dba o swoje dobre imię/ reputację.
                                                • bene_gesserit Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 11:21
                                                  piekielnica napisala:
                                                  'To jakie wartosci niesie dla ciebie rodzina, ktora zwiera szeregi
                                                  by wkluczyc jednego ze swoich POTOMKOW? Tego najbardziej
                                                  bezradnego, bezbronnego i niewinnego?'

                                                  mariusz_bolek odpisal:

                                                  > Dba o swoje dobre imię/ reputację.

                                                  ...
                                                  • saszenka2 Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 22:53
                                                    bene_gesserit napisała:

                                                    > piekielnica napisala:
                                                    > 'To jakie wartosci niesie dla ciebie rodzina, ktora zwiera szeregi
                                                    > by wkluczyc jednego ze swoich POTOMKOW? Tego najbardziej
                                                    > bezradnego, bezbronnego i niewinnego?'
                                                    >
                                                    > mariusz_bolek odpisal:
                                                    >
                                                    > > Dba o swoje dobre imię/ reputację.
                                                    >
                                                    > ...
                                                    >
                                                    To właśnie tradycyjna polska, katolicka hipokryzja. Co tam bici i
                                                    gwałceni, co tam molestowane dziecko, ważne, żeby reputacja była i
                                                    dobrze mówili, a że mąż czasami przywali żonie, że o mało nie
                                                    oślepnie, to mniej ważne. Takiego fałszu i obłudy nienawidzę.
                                                • piekielnica1 Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 11:38
                                                  > Dba o swoje dobre imię/ reputację.

                                                  To chyba ostatnio cos sie zmienilo.
                                                  Od kiedy to porzucenie dziecka, pozbawienie go srodkow do zycia,
                                                  wykrecanie sie od odpowiedzialnosci za wlasne czyny nazywa sie:

                                                  DBANIEM O DOBRE IMIE?

                                                  Nie nadazam za tym swiatem.
                                                  • ktotojestipisze Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 11:53
                                                    Kolega chyba nic nie rozumie i plecie jakieś bajki o wyrzeczeniu się dziecka dla
                                                    reputacji, myli mu się z zaprzeczeniem ojcowstwa polegającym na obaleniu
                                                    kontrfaktycznego domniemania, oj oj, co za bajki kolega opowiada
                                                  • piekielnica1 Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 13:26
                                                    > wyrzeczeniu się dziecka dla
                                                    > reputacji, myli mu się z zaprzeczeniem ojcowstwa
                                                    > polegającym na obaleniu
                                                    > kontrfaktycznego domniemania, oj oj, co za bajki kolega opowiada

                                                    No wlasnie, ale myslalam, ze w dzisiejszych czasach kazdy wie, ze
                                                    proste badanie genetyczne potwierdzi lub wykluczy ojcostwo. No ale
                                                    skoro pisze o obowiazku alimentacyjnym potwierdzonym przez sad to
                                                    znaczy, ze ojcostwo nie zostalo wykluzone.
                                                    Nigdy tez nie slyszalam o sadownym wyrzeczeniu sie praw
                                                    rodzicielskich.
                                                    W pewnych sytuacjach mozna sie ich zrzec.

                                                    Ale moze to i dobrze, niech sie wyrzeka, bo w innej sytuacji mogloby
                                                    mu przyjsc do zakutego lba, by po latach pozwac to dziecko do sadu
                                                    o alimenty mimo, ze grosza nie dal na jego utrzymanmie (nie
                                                    wspominajac o innych powinnosciach ojcowskich).
                                                  • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 14:13
                                                    O badaniu genetycznym wiem, lecz mi chodzi o prawne wyrzeczenie się ojcostwa na
                                                    swoje własne życzenie.
                                                  • dzikowy Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 23:40
                                                    Jakiś czas temu przeprowadzono badania w UK i okazało się, że ponad 1/5 dzieci
                                                    jest skutkiem zdrady. Fajnie byłoby, tak w kontrze do alimentów - nakazać zwrot
                                                    kosztów utrzymania bękartów ponoszonych przez niczego nie podejrzewających mężów.
                                                  • kocia_noga Re: Aborcja a feminizm 07.05.08, 08:28
                                                    dzikowy napisał:

                                                    > Jakiś czas temu przeprowadzono badania w UK i okazało się, że
                                                    ponad 1/5 dzieci
                                                    > jest skutkiem zdrady.

                                                    Było to tu kiedyś dyskutowane.Sprawa dla mediów została ciuteczkę
                                                    przekłamana.Nie 20% populacji, lecz 20% tych, co sprawdzali.
                                                    Co do tych oszukanych to powinni móc się ubiegac o odszkodowanie.IMO
                                                    jeśli uzasadnią podejrzenie oszustwa, bo sama zdrada małżeńska nie
                                                    podlega KK.
                                                  • dzikowy Re: Aborcja a feminizm 07.05.08, 08:52
                                                    No nie wiem, to złamanie postanowień umowy cywilno prawnej. Wierność, uczciwość
                                                    itede.
                                                  • kocia_noga Re: Aborcja a feminizm 07.05.08, 14:54
                                                    dzikowy napisał:

                                                    > No nie wiem, to złamanie postanowień umowy cywilno prawnej.
                                                    Wierność, uczciwość
                                                    > itede.


                                                    Jasne, o ile była umowa.
                                                  • dzikowy Re: Aborcja a feminizm 07.05.08, 15:34
                                                    umowa ustna zawarta w obecności świadków. Też wiążąca:)
                                                    --
                                                    Czuję się zobowiązany podkreślić, że pewne anomalie środowiska mogły wywołać
                                                    częste dla młodości instynkty buntownicze, które z kolei mogły wpłynąć na Wasze
                                                    osądy... ale nie na moje, oczywiście.
                                                  • kocia_noga Re: Aborcja a feminizm 07.05.08, 20:17
                                                    www.wroclaw.oip.pl/do_pobrania/umowy_cywilnoprawne.doc
                                                  • saszenka2 Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 22:56
                                                    piekielnica1 napisała:

                                                    > > wyrzeczeniu się dziecka dla
                                                    > > reputacji, myli mu się z zaprzeczeniem ojcowstwa
                                                    > > polegającym na obaleniu
                                                    > > kontrfaktycznego domniemania, oj oj, co za bajki kolega opowiada
                                                    >
                                                    > No wlasnie, ale myslalam, ze w dzisiejszych czasach kazdy wie, ze
                                                    > proste badanie genetyczne potwierdzi lub wykluczy ojcostwo. No ale
                                                    > skoro pisze o obowiazku alimentacyjnym potwierdzonym przez sad to
                                                    > znaczy, ze ojcostwo nie zostalo wykluzone.
                                                    > Nigdy tez nie slyszalam o sadownym wyrzeczeniu sie praw
                                                    > rodzicielskich.
                                                    > W pewnych sytuacjach mozna sie ich zrzec.
                                                    >
                                                    > Ale moze to i dobrze, niech sie wyrzeka, bo w innej sytuacji
                                                    mogloby
                                                    > mu przyjsc do zakutego lba, by po latach pozwac to dziecko do
                                                    sadu
                                                    > o alimenty mimo, ze grosza nie dal na jego utrzymanmie (nie
                                                    > wspominajac o innych powinnosciach ojcowskich).
                                                    Nie orientuję się w prawie świetnie, ale nie byłabym taka pewna, czy
                                                    nasze kochane prawo nie przewiduje mimo wszystko obowiązku
                                                    alimentacyjnego dziecka dla rodzica, nawet wtedy gdy nie daje
                                                    złamanego grosza na jego utrzymanie. Chyba nie w przypadku, kiedy
                                                    rodzice oddają dziecko do adopcji, ale wtedy gdy tatuś nie płaci
                                                    alimentów, dziecko może musieć na niego płacić.
                                                  • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 14:27
                                                    Jeżeli wyrzeczesz się dziecka i ogłosisz, ze nie jest ono twoje- jest spokojnie,
                                                    nikt nie będzie cię szykanował i napiętnował i mówił, jakiego to masz głupiego
                                                    bachora. W ten sposób można uratować sobie reputację, a do tego można uzyskać
                                                    sądowo potwierdzenie(czyli prawne wyrzeczenie się poprzez proces sądowy), iż to
                                                    dziecko nie jest twoje.
                                                  • kocia_noga Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 14:58
                                                    mariusz_bolek napisał:

                                                    można uzyskać
                                                    > sądowo potwierdzenie(czyli prawne wyrzeczenie się poprzez proces
                                                    sądowy), iż to
                                                    > dziecko nie jest twoje.


                                                    Kolega cię źle poinformował.
                                                    Mozna się zrzec praw rodzicielskich, ale nie ojcostwa.
                                                    Może myslał,że jak się ich zrzeknie, to ciach-mach dziecko zacznie
                                                    się odżywiać praną i samo się wychowa, ale głupio myslał.Ja
                                                    rozumiem,że teraz kolega cierpi.
                                                  • pavvka Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 15:00
                                                    mariusz_bolek napisał:

                                                    > Jeżeli wyrzeczesz się dziecka i ogłosisz, ze nie jest ono twoje-
                                                    jest spokojnie
                                                    > ,
                                                    > nikt nie będzie cię szykanował i napiętnował i mówił, jakiego to
                                                    masz głupiego
                                                    > bachora. W ten sposób można uratować sobie reputację, a do tego
                                                    można uzyskać
                                                    > sądowo potwierdzenie(czyli prawne wyrzeczenie się poprzez proces
                                                    sądowy), iż to
                                                    > dziecko nie jest twoje.

                                                    Zaraz, zaraz. Jak to się ma do stwierdzenia, że rodzina jest
                                                    nieporównywalnie ważniejsza od jednostki?
                                                  • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 15:56
                                                    > Zaraz, zaraz. Jak to się ma do stwierdzenia, że rodzina jest
                                                    > nieporównywalnie ważniejsza od jednostki?

                                                    Ratujesz siebie(tzn. swoją reputację), a pośrednio reputację swojej rodziny.
                                                  • pavvka Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 15:59
                                                    W jaki sposób zrzeczenie się ojcostwa uratuje reputację matki i
                                                    dziecka?
                                                  • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 16:17
                                                    nie reputację matki i dziecka, lecz reputację ojca.
                                                  • pavvka Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 16:19
                                                    Wspomniałeś o reputacji rodziny. A w drugim wątku twierdziłeś, że
                                                    jednostka powinna się poświęcać dla rodziny.
                                                  • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 16:22
                                                    Tak i na tym to będzie polegać- ojciec zrzecze się ojcostwa i tym samym uratuje
                                                    swą rodzinę.
                                                  • saszenka2 Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 23:00
                                                    mariusz_bolek napisał:

                                                    > Tak i na tym to będzie polegać- ojciec zrzecze się ojcostwa i tym
                                                    samym uratuje
                                                    > swą rodzinę.
                                                    Do egoizmu i nieodpowiedzialności tatusia racz nie dorabiać wielkiej
                                                    ideologii, nazwijmy cieniasów cieniasami.
                                                  • saszenka2 Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 22:58
                                                    mariusz_bolek napisał:

                                                    > > Zaraz, zaraz. Jak to się ma do stwierdzenia, że rodzina jest
                                                    > > nieporównywalnie ważniejsza od jednostki?
                                                    >
                                                    > Ratujesz siebie(tzn. swoją reputację), a pośrednio reputację
                                                    swojej rodziny.
                                                    Fajna to reputacja, nieodpowiedzialny tatuś, który jest zwykłym
                                                    tchórzem i cieniasem.
                                                  • ja.sinner Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 16:10
                                                    > Jeżeli wyrzeczesz się dziecka i ogłosisz, ze nie jest ono twoje-
                                                    > jest spokojnie, nikt nie będzie cię szykanował i napiętnował i
                                                    > mówił, jakiego to masz głupiego bachora.

                                                    Ach, pewnie ci chodzi o to, ze dziecko okazalo sie chore,
                                                    niepelnosprawne, UPOSLEDZONE?.
                                                    I ludzisz sie, ze jezeli ludzie dowiedza sie, ze wyparles sie
                                                    dziecka, tylko dla tego, ze nie jest madre, sliczne i zabawne, beda
                                                    darzyc cie szacunkiem?
                                                    Ciebie i twoja Swieta, Niepodwazalna i Nienaruszalna Rodzine?
                                                  • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 16:18
                                                    Nie o to mi chodziło, lecz raczej o wyparcie się dziecka spoza małżeńskiego łoża.
                                                  • pavvka Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 16:20
                                                    Wszystko jedno z jakiego łoża. Dziecko jest dla ojca rodziną.
                                                  • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 16:23
                                                    Biologicznie tak. A społecznie?
                                                  • ja.sinner Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 16:24
                                                    > Nie o to mi chodziło, lecz raczej o wyparcie się dziecka spoza
                                                    > małżeńskiego łoża.

                                                    Nie dosc, ze zdrajca, wiarolomca to jeszcze porzucajac dziecko
                                                    uwaza, ze ratuje honor rodziny?

                                                    Jezeli juz mialabym szanowac zdrajce, to tlko takiego, ktoremu nie
                                                    jest obojetny los dziecka, zwlaszcza pozamalzenskiego.
                                                  • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 16:27
                                                    Od razu widać, że dla nas ważne są inne wartości. Co może mnie obchodzić jakiś
                                                    bachor, którego istnienie zawdzięcza przypadkowi?
                                                  • pavvka Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 22:54
                                                    mariusz_bolek napisał:

                                                    > Od razu widać, że dla nas ważne są inne wartości. Co może mnie
                                                    obchodzić jakiś
                                                    > bachor, którego istnienie zawdzięcza przypadkowi?

                                                    Ciebie też interesuje tylko życie poczęte, a urodzone już nie?
                                                  • saszenka2 Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 23:03
                                                    pavvka napisał:

                                                    > mariusz_bolek napisał:
                                                    >
                                                    > > Od razu widać, że dla nas ważne są inne wartości. Co może mnie
                                                    > obchodzić jakiś
                                                    > > bachor, którego istnienie zawdzięcza przypadkowi?
                                                    >
                                                    > Ciebie też interesuje tylko życie poczęte, a urodzone już nie?

                                                    Katolicka polska podwójna moralność. Oni tylko potrafią wyzywać
                                                    ludzi za antykoncepcję, związki nieformalne i aborcję, ale wziąć
                                                    odpowiedzialności za rozsiewanie plemników, czy też pomóc takiej
                                                    rodzinie nie raczą.
                                                  • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 23:11
                                                    Wybacz, ale z tą katolicką moralnością przesadziłaś. Owszem, związki nieformalne
                                                    mnie denerwują, podobnie jak aborcja, lecz antykoncepcję uważam za dobrą rzecz.
                                                  • dzikowy Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 23:43
                                                    Zdajesz sobie sprawę, że katolikiem zwać się może wyłącznie ten, kto w 100%
                                                    akceptuje wszystkie dogmaty Kk?
                                                  • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 23:56
                                                    Zdaję sobie z tego sprawę, dlatego NIE nazywam siebie katolikiem:)
                                                  • dzikowy Re: Aborcja a feminizm 07.05.08, 00:06
                                                    Tak tylko wspomniałem... 30% polskich "katolików" nie wierzy w zmartwychwstanie
                                                    <lol>
                                                  • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 23:06
                                                    Mnie interesuje życie konkretnych osób, a reszta jest bez znaczenia.
                                                  • saszenka2 Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 23:02
                                                    mariusz_bolek napisał:

                                                    > Od razu widać, że dla nas ważne są inne wartości. Co może mnie
                                                    obchodzić jakiś
                                                    > bachor, którego istnienie zawdzięcza przypadkowi?
                                                    A no to, że za swoje kretyństwo powinieneś ponieść odpowiedzialność.
                                                    Nie chcesz chyba powiedzieć, że nie wiesz, skąd się biorą dzieci.
                                                  • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 23:09
                                                    Wiem skąd się biorą dzieci, tylko zostaje to moje pytanie- co mnie może
                                                    obchodzić los takiego człowieka, jeżeli przekładam dbanie o siebie ponad dbaniem
                                                    właśnie o takie osoby?
                                                  • saszenka2 Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 23:53
                                                    mariusz_bolek napisał:

                                                    > Wiem skąd się biorą dzieci, tylko zostaje to moje pytanie- co mnie
                                                    może
                                                    > obchodzić los takiego człowieka, jeżeli przekładam dbanie o siebie
                                                    ponad dbanie
                                                    > m
                                                    > właśnie o takie osoby?

                                                    Za swoje czyny nie odpowiada tylko gó..arz, dorosłe osoby muszę
                                                    ponosić konsekwencje własnych wyborów, chociaż one im się nie zawsze
                                                    podobają. Na szczęście istnieje prawo, ktore reguluje pewne kwestie.
                                        • saszenka2 Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 23:50
                                          mariusz_bolek napisał:

                                          > Wiesz, taka sytuacja może spotkać kogoś z mojej rodziny, a dobrze
                                          jest mieć
                                          > wyjście(tak, wiem że jestem teraz egocentryczny- cóż, taka natura).
                                          >
                                          > Dzieci mają zapewnione wsparcie państwa, matki również dodatki
                                          socjalne, a
                                          > ojciec od państwa może co najwyżej gratis dostać celę 5x5 metrów.

                                          Koleś, zrozum wreszcie, że to wsparcie państwa to okradanie
                                          przykładnych obywateli na rzecz niesolidnych tatusiów. Te pieniądze
                                          państwowe z nieba nie spadają.
                                          • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 00:23
                                            Ja to rozumiem, lecz to raczej wina edukacji seksualnej(a raczej jej braku) i
                                            dość drogiej antykoncepcji. Podobnie państwo okrada nas na emerytury(które nie
                                            są wydawane na nas, a według prognoz w 2020 emerytura w Polsce będzie wynosić
                                            średnio ok. 1200-1300 złotych!)i na ubezpieczenie zdrowotne(jak często
                                            chorujesz? W prywatnej przychodni masz wszystko od tak, a w szpitalu to umrzesz
                                            i nie zauważa. Prywatna wizyta kosztuje ok. 1/3 miesięcznej składki zdrowotnej).
                                            • piekielnica1 Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 09:15
                                              > Ja to rozumiem, lecz to raczej wina edukacji seksualnej
                                              > (a raczej jej braku) i dość drogiej antykoncepcji.

                                              Tutaj sie z toba zgodze, ale tylko czesciowo, bo tak zwany
                                              kregoslup moralny to sie dostaje gdzie indziej.
                                            • saszenka2 Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 22:49
                                              mariusz_bolek napisał:

                                              > Ja to rozumiem, lecz to raczej wina edukacji seksualnej(a raczej
                                              jej braku) i
                                              > dość drogiej antykoncepcji. Podobnie państwo okrada nas na
                                              emerytury(które nie
                                              > są wydawane na nas, a według prognoz w 2020 emerytura w Polsce
                                              będzie wynosić
                                              > średnio ok. 1200-1300 złotych!)i na ubezpieczenie zdrowotne(jak
                                              często
                                              > chorujesz? W prywatnej przychodni masz wszystko od tak, a w
                                              szpitalu to umrzesz
                                              > i nie zauważa. Prywatna wizyta kosztuje ok. 1/3 miesięcznej
                                              składki zdrowotnej)
                                              > .

                                              Nie rozumiem tej sprzeczności z Twoich postów. Z jednej strony
                                              chciałbyś nas doić, żebyśmy płacili na tatuśków, którzy uprawiali
                                              seks, ale chcą uniknąć odpowiedzialności, z drugiej przeszkadza Ci
                                              płacenie składek zdrowotnych, które mogą Ci się kiedyś przydać, gdy
                                              cięzko zachorujesz i leczenie będzie bardzo drogie.
                                  • saszenka2 Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 23:48
                                    ja.sinner napisała:

                                    > Ta argumentacja z
                                    > > wychowaniem do mnie nie przemawia- niezależnie, jak krótki
                                    łańcuch
                                    > miałby pies
                                    > > i
                                    > > tak się go w pełni nie upilnuje.
                                    >
                                    > a jednak niejednego niesolidnego tatusia jego wlasny ojciec, lub
                                    > najblizsza rodina zmusily do placenia.
                                    > Zrobili to lepiej niz niejeden Sad, komornik, ksiadz.
                                    >

                                    A od siebie dodam, że czemu ja, mój partner, mój ojciec, moja matka
                                    i wszyscy dookoła mają płacić na dzieci takich ojców, niech płacą
                                    dziadkowie, a przy okazji wezmą się za synusia.
                                    • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 00:18
                                      Jak? Pozwą go do sądu? Pójdzie siedzieć, a dziadkowie i tak będą płacić.
                                      • kocia_noga Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 08:39
                                        Alimenty pochodzą z łaciny, oznaczają środki na wyżywienie.
                                        Policz sobie kwoty tych 'dodatków' dla samotnych matek - nie
                                        biorących się z resztą z nieba, tylko z pieniędzy wydzieranych innym
                                        ludziom, z kwotami wydawanymi rzeczywiście na dziecko.Ojcowie
                                        wymigujący się od odpowiedzialności okradają nie tylko dziecko, całe
                                        społeczeństwo,ale w pierwszym rzędzie matki swoich dzieci.Wychowanie
                                        dziecka to nie tylko pieniądze na jedzenie, ale świadczenia własną
                                        pracą, cZasem, pogorszeniem sytuacji zawodowej, społecznej itp.
                                        Z tego punktu widzenia ojciec powinien nie tylko płacić za połowę
                                        kosztów utrzymania dziecka, ale i odszkodowanie dla wychowującej je
                                        matki.
                                        Takie rozwiązanie nie jest realistyczne, ale sprawiedliwe.To, co ty
                                        uznajesz za pożądane, jest skrajnie niesprawiedliwe, ale
                                        realistyczne - tak już bywało.
                      • saszenka2 Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 17:58
                        Nie można przestać być ojcem, sąd nie zdejmie z Ciebie
                        pokrewieństwie. Za błędy trzeba płacić i brać odpowiedzialność, a
                        nie zachowywać się jak piętnastolatek. To jego dziecko i ma psi
                        obowiązek płacić. Co to za pomysły, żeby chodzić do sądu, mówić:
                        uprawiałem seks , ale rozmyśliłem się, nie chce mi się płacić na
                        dziecko, proszę przestać ze mnie robić tatusia, bo nie chcę nim być.
                        To tak, jakbyś wziął kredyt, ale poszedł do sądu, sorry, ale ja nie
                        chcę do spłacać, rozmyśliłem się.
                • pavvka Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 15:26
                  Też się na tym nie znam, ale przecież rodzice oddający dzieci do
                  adopcji czy domów dziecka tak właśnie mają. Pozbywają się i praw i
                  obowiązków.
                  • piekielnica1 Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 15:33
                    No tak, w wypadku adopcji obowiazki i prawa przejmuje inna rodzina.
                    Natomiast w sytuacji gdy matka dziecka nie zrzeka sie praw do
                    niego, ktos musi ponosic koszty jego utrzymania. Jest to powinnoscia
                    ojca biologicznego.
                    A moze sa inne propozycje?
                  • floric Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 16:43
                    (...) rodzice oddający dzieci do
                    > adopcji czy domów dziecka tak właśnie mają. Pozbywają się i praw i
                    > obowiązków.

                    i to jest normalne, regularne qu*restwo
                    jeśli dziecko ma biologicznych rodziców, to oni ZAWSZE powinni
                    ponosic odpowiedzialność finansową
                    • ktotojestipisze Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 17:33
                      Nieprawda, jeśli zrzekają się praw i oddają do adpocji nie powinno się ich
                      obciążać, bo dziecko to nie CIĘŻAR dla państwa - po to ono m.in. jest, właśnie
                      możliwość oddania dziecka do adopcji często odwodzi ludzi od aborcji, a życie
                      jest ważniejsze niż koszty
                      • saszenka2 Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 18:02
                        ktotojestipisze napisał:

                        > Nieprawda, jeśli zrzekają się praw i oddają do adpocji nie powinno
                        się ich
                        > obciążać, bo dziecko to nie CIĘŻAR dla państwa - po to ono m.in.
                        jest, właśnie
                        > możliwość oddania dziecka do adopcji często odwodzi ludzi od
                        aborcji, a życie
                        > jest ważniejsze niż koszty
                        Okej, ale tatuś, który się rozmyślił nie może zrzucać całej
                        odpowiedzialności na matkę. Inaczej, gdy obydwoje rodzice chcą oddać
                        je do adopcji, wówczas nie powinni płacić, ale jak jedno wychowuje,
                        to to drugie ma psi obowiązek wspierać to wychowanie choćby
                        finansowo.
                      • floric Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 19:30
                        Po co kogo odwodzić od aborcji??
                        • ktotojestipisze Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 23:00
                          Bo aborcja to nie usunięcie przebarwień na skórze ale pozbawienie życia i nie
                          chcę wchodzić tu w szeroką polemikę pro - choice i pro - life, aborcja to też
                          trauma psychiczna wielu kobiet po, poza tym to świetny biznes
                          • kocia_noga Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 08:40
                            ktotojestipisze napisał:

                            poza tym to świetny biznes

                            Tylko w warunkach prawnego zakazu przerywania ciąży.
                      • dzikowy Re: Aborcja a feminizm 06.05.08, 23:49
                        ktotojestipisze napisał:

                        a życie
                        > jest ważniejsze niż koszty

                        A dlaczego nikt tu jakoś nie wspomina o jakości życia? Myślałem, że medycyna
                        paliatywna, leczenie bólu, hospicja to przykłady działania na rzecz jakości
                        życia właśnie, prolajfowcom wydaje się, że każdy płód może sobie bytować bez
                        względu na warunki i bez względu na przeciwności (na przykład w formie
                        przoczojsowców). To, że życie jest ważniejsze niż koszty to bujda na kółkach,
                        obejrzyj sobie listę najnowszych leków onkologicznych oraz listę dostępnych wraz
                        z cenami.
          • bene_gesserit Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 00:36
            mariusz_bolek napisał:

            > No ok, szersza pomoc prawna niech będzie, tylko usuńmy obowiązek
            alimentacyjny
            > z
            > ojców, którzy wyrzekli się dzieci, co?

            Niech najpierw udowodnia, ze uzywali gumki.
            • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 15:06
              Z tym może być nie lada problem:)
              • bene_gesserit Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 15:55
                Sa dwie mozliwosci: tak lub nie.
                Jesli jednak nie, to _musza_ placic, obojetnie od tego, czy im sie
                podoba czy nie bardzo.
                • mariusz_bolek Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 16:32
                  że tak to ujmę, tylko jak sprawdzić, czy ktoś używał gumki? Wiadomo, że kobieta
                  powie, iż było bez zabezpieczenia, a facet, że z zabezpieczeniem. I zgadnij kto
                  wygra? Jasne, że ojczulek(kwestie sporne rozstrzygane są na korzyść oskarżonego-
                  w tym wypadku ojca[w sprawach o alimenty tak to działa- ojca traktuje się jak
                  oskarżonego]).
                  • bene_gesserit Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 16:44
                    O widzisz - o tego typu rozumowanie mi chodzilo.
                    Kwestia 'bez' czy 'z' nie powinna istniec, powinien za to istniec
                    odruch 'nie ma gumki - nie ma wkladania'. 'Bo moze byc z tego
                    dziecko'.
                    • kocia_noga Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 19:11
                      bene_gesserit napisała:

                      > O widzisz - o tego typu rozumowanie mi chodzilo.
                      > Kwestia 'bez' czy 'z' nie powinna istniec, powinien za to istniec
                      > odruch 'nie ma gumki - nie ma wkladania'. 'Bo moze byc z tego
                      > dziecko'.
                      >


                      No i jeśli ojciec jest oskarżony, to matka jest skazana; zaś bez
                      alimentów - skazana dodatkowo.
            • piekielnica1 Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 19:56
              > Niech najpierw udowodnia, ze uzywali gumki.

              Gumki bywaja zawodne, wiec jezeli nawet uzywali i przytrafil sie
              wypadek przy pracy to o rezygnacji z odpowiedzialnosci mowy byc
              nie moze.
              • saszenka2 Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 20:00
                piekielnica1 napisała:

                > > Niech najpierw udowodnia, ze uzywali gumki.
                >
                > Gumki bywaja zawodne, wiec jezeli nawet uzywali i przytrafil sie
                > wypadek przy pracy to o rezygnacji z odpowiedzialnosci mowy byc
                > nie moze.
                Dorosły człowiek winien zdawać sobie sprawę, że nie ma metody
                dającej 100% pewności, więc decydując się na seks, godzi się na
                późniejsze, ewentualne łożenie na dziecko, gdyby partnerka seksualna
                zaszła w ciążę.
      • bene_gesserit Re: Aborcja a feminizm 04.05.08, 22:43
        Takie 'krotko trzymane corki' zachodza w ciaze z pierwszym lepszym,
        zeby uciec jak najszybciej z domu.
        • kot_w_zimie Re: Aborcja a feminizm 04.05.08, 22:49
          Albo dostają psychicznej blokady w sferze seksualności
      • saszenka2 Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 17:50
        Ja znam mnóstwo takich osób. Nawet znajoma, zawsze wydawała mi się
        być taka antyklerykalna, ale zatkało mnie, jak powiedziała, że "no
        córkę to trzeba pilnować, bo może zajść w ciążę, a z chłopakiem nie
        ma problemu, najwyżej będzie się musiał namęczyć, żeby wykręcić".
        • kocia_noga Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 19:12
          saszenka2 napisała:

          > Ja znam mnóstwo takich osób.

          Bo podwójna moralność nie zależy od stosunku do kościoła.
          • saszenka2 Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 20:03
            kocia_noga napisała:

            > saszenka2 napisała:
            >
            > > Ja znam mnóstwo takich osób.
            >
            > Bo podwójna moralność nie zależy od stosunku do kościoła.

            To akurat było ogólnie. Generalnie ludzie, niezależnie od wiary,
            mają ten sam problem. Facetowi wolno rozprzestrzeniać plemniki bez
            konsekwencji, całą odpowiedzialność zrzuca się na kobietę, jakby za
            karę, w myśl zasady, chciała seksu, to niech się teraz męczy.
    • floric Re: Aborcja a feminizm 05.05.08, 16:26
      boszzzzzzzz jakie to rzewne, zaraz zwymiotuje
    • senta.fa Chyba, że są to istotki płci męskiej.... 05.05.08, 17:37
      > Wyrodni ojcowie są często bardziej winni aborcji niż kobiety,
      > podobnie jak mężczyźni - lekarze dokonujący aborcji i zbijający na
      > tym kasę. To oni zyskują na tym zabójstwie a matka traci istotę dla
      > której jest najważniejsza na świecie, karzę tą istotkę za grzechy
      > tych bandytów.

      Chyba, że są to istotki płci męskiej. Wtedy są same sobie winne!

      PS Na czym opiera się założenie, że lekarze dokonujący aborcji to koniecznie tylko mężczyźni?

      • floric Re: Chyba, że są to istotki płci męskiej.... 05.05.08, 19:33

        > Chyba, że są to istotki płci męskiej. Wtedy są same sobie winne!


        dobre :DDDD
        • bene_gesserit Re: Chyba, że są to istotki płci męskiej.... 06.05.08, 11:21
          I glupie.
          • senta.fa Re: Chyba, że są to istotki płci męskiej.... 06.05.08, 15:48
            > I glupie.

            W przeciwnieństwie do 1. postu w temacie, który był intelektualnym majstersztykiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka