Dodaj do ulubionych

Feministki - agentki socjalistów?

23.09.08, 12:57
Uważam, że te tzw. feministki działają na szkodę kobiet. Kiedyś
mówiło się "Pani domu". Oznaczało to kobietę, która rządzi domem,
jest również panią swojego czasu. W końcu sama mogła decydować o tym
co i kiedy wykona. Nie tak jak w pracy, gdzie jest
rzeczywiście "niewolnicą". Pogardliwa, obecna nazwa, rodem z komuny
(kobiety na traktory) "kura domowa" ma oczywiście skłonić kobiety do
podjęcia pracy zarobkowej. Wyśmiewanie kobiet pracujących we własnym
domu, te wszystkie programy "aktywizacji" kobiet (a także emerytów)
jaki mają cel i kto to zleca? Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to
chodzi o pieniądze. Pieniądze z pracy kobiet potrzebne sa
socjalistom, tysiącom urzedników, rozbuchanemu, obecnemu
systemowi. "Dzięki" olbrzymim podatkom, mężczyźna nie jest często w
stanie zarobić na dom. Następuje dezintegracja rodziny, czerwonym
propagatorom rozstroju społecznego w to graj. Mamy teraz
paradoksalną sytuację, że kobieta zajmująca się domem często wstydzi
się tego, choć sprawia jej to przyjemność. A kobieta, któa zamęcza
się w pracy, wykonując polecenia szefa, często molestowana, musi
udawać że jest szczęśliwa. Oto skutki propagandy. Na koniec mała
anegdota: pewna pani domu, ogłupiona przez media, zbuntowała się i
powiedziała: "nikt mi nic nie będzie dyktował, ide do pracy". I
została...maszynistką.
Obserwuj wątek
    • sir.vimes Re: Feministki - agentki socjalistów? 23.09.08, 13:43
      o ilu kobietach (procent w całym społeczeństwie) można było "kiedyś" (i kiedy?)
      powiedzieć "Pani Domu"?
      • tomczas84 Re: Feministki - agentki socjalistów? 23.09.08, 14:06
        O bardzo dużym procencie. Tak samo jak obecnie było kilka procent
        mężów sadystów, a reszta żyła sobie spokojnie.
        • sir.vimes Re: Feministki - agentki socjalistów? 23.09.08, 14:42
          konkret proszę
          • tomczas84 Re: Feministki - agentki socjalistów? 23.09.08, 15:16
            Jaki konkret? Nie mam akurat pod ręką rocznika statystycznego z roku
            1700. ;)
      • saszenka2 Re: Feministki - agentki socjalistów? 24.09.08, 02:37
        Troll powrócił, ale pod nowym nickiem. Jestem ciekawa, skąd on wie,
        że każda kobieta cieszy się z gotowania obiadów i sprzątania? Bo mu
        się tak wydaje, bo żona/matka/ciotka tak mówiły? I skąd przekonanie,
        że kobieta w pracy to niewolnica? W takim razie autor też jest
        niewolnikiem.
    • six_a Re: cierpisz na rozstrój 23.09.08, 13:57
      to doprawdy przykre

      wróć, jak zostaniesz emerytem, to pogadamy o siedzeniu w domu za
      300 złotych miesięcznie.
      • tomczas84 Re: cierpisz na rozstrój 23.09.08, 14:07
        No ale ja jestem przeciwny przymusowi emerytalnemu i wysokim
        podatkom, które są marnowane...
        • six_a Re: cierpisz na rozstrój 23.09.08, 14:16
          nie widzę związku między marnowaniem a pracą kobiet. tak samo
          marnowane są podatki mężczyzn.
          z tego co widzę, to generalnie chodzi Ci o ograniczenie dostępu do
          pieniądza, niech będzie że na razie kobietom i emerytom.
          to są jakieś mrzonki i polecam raczej forum utopia.
          • tomczas84 Re: cierpisz na rozstrój 23.09.08, 14:18
            Oczywiście, że tak samo są marnowane podatki mężczyzn, kobiet,
            emerytów. Socjaliści z tego żyją.
            • six_a Re: cierpisz na rozstrój 23.09.08, 14:32
              no socjaliści może tak, ale feministki już niekoniecznie.

              a ta pani maszynistka to tramwajowa, kolejowa czy protokolantka?

              poza tym musisz mi objaśnić anegdotyzm tej anegdoty, bo osobiście
              nie widzę wicu. uważam, że umiejętność pisania na maszynie
              wyjątkowo ułatwia życie w dobie komputerów.
              • tomczas84 Re: cierpisz na rozstrój 23.09.08, 14:41
                Maszynistka pisząca na maszynie. Anegdotyzm polega na tym, że pani
                mówi, iż nie chce żeby jej coś dyktowano (w domyśle zapewne mąż) i
                idzie do pracy, w której dyktuje jej się co ma napisać na maszynie.
                • six_a Re: cierpisz na rozstrój 23.09.08, 15:05
                  częściowo udana ta anegdotka:) plusy są takie, że dyktowanie kończy
                  się o 17.00, a z pensji da się jakoś zrekompensować trud słuchania
                  dyktand.
          • goblin.girl Re: cierpisz na rozstrój 23.09.08, 14:44
            z tego, co mnie sie wydaje, autor jest przeciwny przymusowym wysokim skladkom na
            ubezp. spoleczne i socjal, z których guzik się dostaje. Osobiscie jestem
            poniekąd za, tylko co to ma wspolnego z feminizmem?
            • six_a Re: cierpisz na rozstrój 23.09.08, 15:08
              :) wszystko dobre, aby zacząć dyskusję o znienawidzonych
              feministkach, nawet jak kompletnie nie ma związku.
            • tomczas84 Re: cierpisz na rozstrój 23.09.08, 15:25
              To że ferminizm to taki ruch na rzecz "aktywizacji zawodowej
              kobiet", mający na celu wyciągnąć więcej kasy z podatków.
              • pavvka Re: cierpisz na rozstrój 23.09.08, 15:33
                Na tej zasadzie to o każdej inicjatywie służącej wzrostowi
                gospodarczemu można powiedzieć, że 'ma na celu wyciągnięcie więcej
                kasy z podatków'.
                • tomczas84 Re: cierpisz na rozstrój 23.09.08, 17:25
                  I pewnie dużo w tym prawdy!
                  • pavvka Re: cierpisz na rozstrój 23.09.08, 17:38
                    I to wszystko wina feministek, jak mniemam.
                    • tomczas84 Re: cierpisz na rozstrój 23.09.08, 17:52
                      Nie, socjalistów. A feministki to być może ich agentki. Zresztą, czy
                      widział ktoś feministkę pracującą w fabryce? Panie, które wykonują
                      ciężką pracę, chętnie zajęłyby się domem. Jednak wysokie podatki nie
                      pozwalają na to by utrzymać rodzinę jedynie z pensji męża.
                      Oczywiście, że ludzka praca jest potrzebna. Tylko proszę zwrócić
                      uwagę na tę propagandę, na te wszystkie programy "aktywizujące". No
                      ludzie, jak człowiek jest na emeryturze to chyba ma prawo odpocząć
                      na starość? A oni jeszcze bedą robić propagandę "aktywiacji"
                      emerytów bo pieniążków socjalistyczna maszyna chce coraz więcej.
                      Zobaczycie, że będzie za kilka lat tak, że na emerytów też będą
                      obraźliwe przezwiska i propaganda ich pracy. Nie muszę dodawać, że
                      te wszystkie programy "aktywizujące" sąopłacane też z naszych
                      podatków.
                      • kropka_bordo Re: cierpisz na rozstrój 23.09.08, 19:26
                        tomczas84 napisał:

                        > Zresztą, czy
                        > widział ktoś feministkę pracującą w fabryce?

                        tak, ja widyiaam.

                        A co do twojego popiskiwania o podatkach... znam taką, co pracuje w firmie i nie
                        stać ją na samodzielne wynajęcie mieszkania (nie mówiąc juz o kupnie). A nie
                        stac jej nie dlatego że podatki, tylko dlatego że szef płaci marne grosze,
                        zarabiając na niej kokosy. Uprzedzę oklepany "argument" - niech zmieni prace -
                        gdzie indziej jest tak samo. Gdyby dostawała połowę tego co firma dostaje dzięki
                        wyłącznie jej pracy, ba, nawet gdyby odprowadzała od tego
                        pięćdziesięcioprocentowy podatek, to w dalszym ciągu dostawałaby kilkukrotnie
                        więcej niż teraz zarabia. Ta, stać by ją było na utrzymywanie męża domowego.
                      • saszenka2 Re: cierpisz na rozstrój 24.09.08, 02:46
                        tomczas84 napisał:

                        > Nie, socjalistów. A feministki to być może ich agentki. Zresztą,
                        czy
                        > widział ktoś feministkę pracującą w fabryce? Panie, które wykonują
                        > ciężką pracę, chętnie zajęłyby się domem. Jednak wysokie podatki
                        nie
                        > pozwalają na to by utrzymać rodzinę jedynie z pensji męża.
                        > Oczywiście, że ludzka praca jest potrzebna. Tylko proszę zwrócić
                        > uwagę na tę propagandę, na te wszystkie programy "aktywizujące".
                        No
                        > ludzie, jak człowiek jest na emeryturze to chyba ma prawo odpocząć
                        > na starość? A oni jeszcze bedą robić propagandę "aktywiacji"
                        > emerytów bo pieniążków socjalistyczna maszyna chce coraz więcej.
                        > Zobaczycie, że będzie za kilka lat tak, że na emerytów też będą
                        > obraźliwe przezwiska i propaganda ich pracy. Nie muszę dodawać, że
                        > te wszystkie programy "aktywizujące" sąopłacane też z naszych
                        > podatków.

                        Wiesz, górnicy też może woleliby nie fedrować, a gotować obiadek,
                        ale co z tego wynika? Chcesz zyć, to pracuj, zarabiaj na siebie.
                        Dla królewien i królewiczów niechcących się skalać pracą nie ma
                        miejsca, chyba że znajdą "sponsora" albo dostaną spadek, albo
                        wygrają w Totka. Innej opcji nie ma.
              • saszenka2 Re: cierpisz na rozstrój 24.09.08, 02:43
                tomczas84 napisał:

                > To że ferminizm to taki ruch na rzecz "aktywizacji zawodowej
                > kobiet", mający na celu wyciągnąć więcej kasy z podatków.
                Mowisz jak potłuczony. A może dlatego się dąży do tej aktywizacji,
                żeby kobiety mogły same na siebie zarabiać, żeby nie były zależne od
                mężczyzn, żeby ich rodziny było stać na więcej.
                • tomczas84 Re: cierpisz na rozstrój 26.09.08, 15:36
                  Jasne...Po to żeby IM żyło się lepiej. Wszystkim socjalistom-
                  wyciągaczom kasy. Jak kobieta będzie chciała to sama się
                  zaktywizuje. A żeby rodzina miała więcej pieniędzy wystarczy
                  zlikwidować takie aktywizaje i inne głupoty, sprywatyzować szpitale,
                  szkoły, zklikwidować kilka zbędnych ministerstw i obniżyć podatki.
                  Wtedy będzie żyło się ludziom lepiej, a kobiety będą mogły
                  rzeczywiście zdecydować czy chcą pracować na dwa etaty, czy tylko na
                  jeden - w domu.
                  • bene_gesserit Re: cierpisz na rozstrój 27.09.08, 22:56
                    Znam paru facetow, ktorych zony moglyby nie pracowac i plawic sie w
                    luksusie przez najblizszych pare stuleci. A nawet kilka zon. Imo
                    skoro twoja nie moze sobie na to pozwolic i musi pracowac, zeby
                    wniesc wklad finansowy w utrzymanie rodziny, to slabo sie starasz
                    albo zwyczajnie jestes za krotki. Tylko co tu maja do rzeczy
                    feministki, to nie rozumiem.
    • piekielnica1 Re: Feministki - agentki socjalistów? 23.09.08, 16:11
      > Uważam, że te tzw. feministki działają na szkodę kobiet. Kiedyś
      > mówiło się "Pani domu". Oznaczało to kobietę, która rządzi domem,
      > jest również panią swojego czasu. W końcu sama mogła decydować o
      > tym co i kiedy wykona.

      To zalezy skad czerpiesz wiedze o tym jak bylo kiedys.
      Ja znam losy kobiet np z literatury.
      Los bohaterek Gojawiczynskiej, Dabrowskiej, Zoli i innych jakos nie
      odzwierciedla tego swietlanego dobrostanu jaki przypisujesz zyciu
      kobietom, w erze przedfeministycznej.
      I mowiac szczerze nie znalazlam w literaturze takiej bohaterki,
      ktorej zmagania zyciowe bylyby powodem do zazdrosci.
      • pavvka Re: Feministki - agentki socjalistów? 23.09.08, 16:26
        Nie pisze się książek o ludziach mających szczęśliwe życie.
        • piekielnica1 Re: Feministki - agentki socjalistów? 23.09.08, 17:32
          > Nie pisze się książek o ludziach mających szczęśliwe życie.

          A to znaczy, ze to nieszczesliwe to tylko epizod na tle nieustajacej
          szczesliwosci?
          • pavvka Re: Feministki - agentki socjalistów? 23.09.08, 17:41
            Nie wiem, nie prowadziłem badań nad szczęściem w XIX-wiecznym
            społeczeństwie :-P
            • piekielnica1 Re: Feministki - agentki socjalistów? 23.09.08, 17:57
              Jednym slowem zgadzasz sie z faciem, ze kobiety domowe kiedys
              zazywaly pelni nieustajacej szczesliwosci w pieleszach domowych?
              • pavvka Re: Feministki - agentki socjalistów? 23.09.08, 18:19
                Huh? Gdzież ja coś takiego napisałem??? Co najwyżej luźno
                sugerowałem, że NIE WSZYSTKIE kobiety musiały być nieszczęśliwe w
                tym układzie.
    • nekomimimode Re: Feministki - agentki socjalistów? 23.09.08, 16:38
      a ty jestes wysłannikiem rydza?
      • tomczas84 Re: Feministki - agentki socjalistów? 23.09.08, 17:27
        Niestety nie. Nikt mi za to nie płaci.
    • figgin1 Re: Feministki - agentki socjalistów? 23.09.08, 16:53
      Facio, to ty?
      • saszenka2 Re: Feministki - agentki socjalistów? 24.09.08, 02:49
        figgin1 napisała:

        > Facio, to ty?
        Jak widać, nie jestem odosobniona w swych podejrzeniach.
    • bertrada Re: Feministki - agentki socjalistów? 23.09.08, 20:54
      Skoro wszystkie czynniki wytwórcze zostały przeniesione z gospodarstw domowych
      do firm, to logiczne jest, że kobiety nie mogą siedzieć w tych domach i gapić
      się w sufit. W końcu wszyscy muszą wyrabiać PKB.
      A panie domu to były przedstawicielki klas wyższych albo nowopowstałej klasy
      średniej w XIX wieku. Reszta kobiet harowała od świtu do zmierzchu w
      przydomowych gospodarstwach rolnych, rodzinnych manufakturkach, sklepach albo
      służyła u bogatszych od siebie. W żadnym z tych miejsc nie decydowała
      samodzielnie o rozkładzie dnia ani o tym co i kiedy ma zrobić.
      • ja.sinner Re: Feministki - agentki socjalistów? 23.09.08, 21:23
        Autor watku ma marne pojecie o pracy kobiet w domu w czasach
        obecnych jak i w poprzednich epokach.
        Wie tylko tyle, ze mezczyzne w czasach minionych nalezalo obslugiwac
        jak ksieciunia pana i bardzo mu sie nie podoba, ze jego to ominelo,
        bo od wspolczesnych kobiet trudno taka opcje wyegzekwowac.
        Wiec pisze banialuki.
        • kocia_noga Re: Feministki - agentki socjalistów? 23.09.08, 21:50
          No, przecież to głupek.
        • kochanica-francuza Re: Feministki - agentki socjalistów? 25.09.08, 16:45
          ja.sinner napisała:

          > Autor watku ma marne pojecie o pracy kobiet w domu w czasach
          > obecnych jak i w poprzednich epokach.
          > Wie tylko tyle, ze mezczyzne w czasach minionych nalezalo obslugiwac
          > jak ksieciunia pana i bardzo mu sie nie podoba, ze jego to ominelo,
          > bo od wspolczesnych kobiet trudno taka opcje wyegzekwowac.

          Powiedziałabym, że to bardzo celne ujęcie problemu.
    • margot_may Re: Feministki - agentki socjalistów? 24.09.08, 01:01
      Czyli wychodzi na to, że aby obniżyć składki i podatki należy połowę ludności
      zatrzymać w domach? To czemu sam nie siedzisz w domu i nie porponujesz tego
      mężczyznom?
    • gotlama Re: Tomuś?????? 27.09.08, 22:47
      Z anatomii przerzuciłeś się na socjologię?
      Jeśli autor nie ma nic wspólnego z panem PK to przepraszam za reminescencyjne
      insynuacje ;)

      Niemniej nie omieszkam wytknąć pewnej sprzeczności w rozumowaniu.
      > Kiedyś mówiło się "Pani domu". Oznaczało to kobietę, która rządzi domem, jest
      również panią swojego czasu. W końcu sama mogła decydować o tym co i kiedy wykona

      Obiad o piątej nad ranem, odkurzanie o północy ;)

      Czemu nie, jak byłam zaciążona to zdarzyło mi się frytki o drugiej w nocy robić,
      ale jakoś nie zauważyłam, by pan mąż podzielił mój entuzjazm do posiłku o tej
      godzinie, aczkolwiek zawsze wykazywał się wyrozumiałością dla zachcianek
      kulinarnych (poza czasem ciąży też mi się zdarzały ;)
      • saszenka2 Re: Tomuś?????? 28.09.08, 01:56
        gotlama napisała:

        > Z anatomii przerzuciłeś się na socjologię?
        > Jeśli autor nie ma nic wspólnego z panem PK to przepraszam za
        reminescencyjne
        > insynuacje ;)
        >
        > Niemniej nie omieszkam wytknąć pewnej sprzeczności w rozumowaniu.
        > > Kiedyś mówiło się "Pani domu". Oznaczało to kobietę, która
        rządzi domem,
        > jest
        > również panią swojego czasu. W końcu sama mogła decydować o tym co
        i kiedy wyko
        > na
        >
        > Obiad o piątej nad ranem, odkurzanie o północy ;)
        >
        > Czemu nie, jak byłam zaciążona to zdarzyło mi się frytki o drugiej
        w nocy robić
        > ,
        > ale jakoś nie zauważyłam, by pan mąż podzielił mój entuzjazm do
        posiłku o tej
        > godzinie, aczkolwiek zawsze wykazywał się wyrozumiałością dla
        zachcianek
        > kulinarnych (poza czasem ciąży też mi się zdarzały ;)
        Skąd ja znam te zachcianki kulinarne;) U mnie też to czasami
        występuje i tak o 2 w nocy następują przygotowania sałatki owocowej
        z bitą śmietaną;) Mój małżonek też ma swoje zachcianki o różnych
        porach dnia i nocy;) Chyba jestem Panią Domu, a mój mąż Panem Domu,
        bo każde z nas decyduje, co i o której ma ochotę zjeść.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka