Dodaj do ulubionych

Swoją bić można

09.11.08, 11:26
www.zczuba.pl/zczuba/1,90957,5894734,PZPN__zarty_sie_skonczyly_.html
Krótki komentarz nt. spraw i sprawek polskiego związku piłki kopanej. Plus
jakże dowciapna puenta prezesa Lato:

"- Jeśli ktoś bije żonę i z tego powodu prokuratura postawi mu zarzuty, to też
będzie zawieszony - interpretował mecenas Andrzej Wach [...] - Jednak tylko
cudzą żonę. Bo swoją można - żartował Lato".

Bleeee.
Obserwuj wątek
    • piekielnica1 Re: Swoją bić można 09.11.08, 12:58
      A ja tam nie jestem zdziwiona.
    • bene_gesserit Re: Swoją bić można 09.11.08, 12:59

      A wydawac by sie moglo, ze cos sie zmienilo w ciagu ostatnich paru
      lat w Polsce. Jak widac - nic bardziej mylnego.

      A w piatek dane bylo mi uslyszec, jak prominentny polityk
      (profesor, czlonek, posel, przewodniczacy itd) rozmawial z mlodymi
      dzialaczami partyjnymi: 'jedziecie na stypendium do Hiszpaniii? To
      cudowny kraj, a Hiszpanki sa bardzo latne. Dlatego swietnie nadaja
      sie na zony, oczywiscie - hahaha - te pierwsze zony.'
      • saszenka2 Re: Swoją bić można 10.11.08, 01:30
        Kompromitacji ciąg dalszy. Poseł Górski z PiS zabłysnął rasistowskim
        komentarzem poświęconym Obamie. Laty o ponadprzeciętną wrażliwość
        nie podejrzewałam, ale o chamstwo pierwszej wody też nie.
    • acorns Przecież on żartował 09.11.08, 13:17
      O co się burzycie? To już facetowi zażartować nie wolno? Przecież nie nawoływał
      do bicia własnych żon. Czy feminizm przesłania zdolności jakiegokolwiek
      racjonalnego oceniania?
      • bene_gesserit Re: Przecież on żartował 09.11.08, 13:27
        Pytalbys sie 'o co chodzi' gdyby facet zartowal z gwalcenia
        dziewczynek w wieku twojej corki?
        • acorns Re: Przecież on żartował 09.11.08, 17:39
          A niech sobie żartuje z czego chce. Także z gwałcenia czternastolatek jak akurat
          takie poczucie humoru ma. Ja widzę różnicę między żartem a faktycznym
          zgwałceniem czternastki. W mordę dam dopiero jak ktoś będzie próbował mi się do
          córki dobierać.
          • bene_gesserit Re: Przecież on żartował 09.11.08, 17:51
            Zakladam, ze nie zawsze bedziesz dwa metry od swojego dziecka -
            wiec nieszczescie jednak moze sie zdarzyc. Trudno mi uwierzyc, ze
            jesli twoje dziecko byloby skrzywdzone, nadal bys nie mial nic
            przeciwko opowiadaniu takich dowcipow. Tzn wole w to wierzyc, wiec
            moze zostawmy te dyskusje.
            • acorns Re: Przecież on żartował 09.11.08, 18:09
              > Trudno mi uwierzyc, ze jesli twoje dziecko byloby skrzywdzone, nadal
              > bys nie mial nic przeciwko opowiadaniu takich dowcipow.

              Powiedz mi jaki jest związek między tym że np. Karol opowie przy piwie dowcip o
              pedofilu i dziewczynce a ew. gwałtem na mojej córce przez zupełnie innego
              sprawcę? Ja tu naprawdę nie widzę zależności.
              • bene_gesserit Re: Przecież on żartował 09.11.08, 18:19
                Mozna snuc domysly na temat oswajania smiechem jakiegos zjawiska a
                jego traktowaniem. Kto by sie np przejmowal Holocaustem, gdyby
                dowcipy o Zagladzie byly takie czeste i popularne, jak dowcipy o
                blondynkach albo babie u lekarza? Oczywiscie, to tylko takie
                teoryjki glupich, bo po studiach, nie ma sie czym przejmowac i nie
                o tym ja.

                W moim przykladzie z twoja corka chodzilo mi o cos innego:
                delikatnosc, ktora wynika z empatii, jaka mial uruchomic w tobie
                przyklad z tragedia kogos, kogo kochasz pewnie bardziej niz siebie.
                Gwalt w mlodym wieku nie zdarza sie czesto, nie kazda zona byla
                katowana przez meza. Ale to sie zdarza - sa ludzie, ktorzy przezyli
                takie tragedie, i mimo wsparcia bliskich trudno im sie z tym
                pogodzic dlugie lata. Zartujac _publicznie_ w ten sposob pan L
                dotykal w lekcewazacy sposob tego, co ich najbardziej boli. Troche
                tak, jakby ktos - no nie wiem - sprosne dowcipy o jakims twoim
                wlanie zmarlym bliskim (to tez ma uruchomic twoja empatie - mam
                nadzieje, ze ja masz). Niestostowne, niesmaczne, niedelikatne,
                glupie, niewlasciwe, okrutne.
                • acorns Re: Przecież on żartował 09.11.08, 18:34
                  > W moim przykladzie z twoja corka chodzilo mi o cos innego:
                  > delikatnosc, ktora wynika z empatii, jaka mial uruchomic w tobie
                  > przyklad z tragedia kogos, kogo kochasz pewnie bardziej niz siebie.

                  Ale ja w ten sposób tego nie odbieram. Ktoś opowiada mi kawał "jak ma na imię
                  żydowski pies? - Gazorek" to ja nie myślę w ten sposób że to obraża pamięć ofiar
                  holokaustu bo jakbym zaczął tak myśleć to bym doszedł do idiotyzmów takiego typu
                  jak to ma miejsce chyba w Kanadzie czy w jakimś innym "postępowym i
                  cywilizowanym" kraju gdzie nie można pisać w kwestionariuszach "ojciec" i
                  "matka" tylko "rodzic 1" i "rodzic 2" bo to może obrażać, dyskryminować pary
                  jednopłciowe wychowujące dziecko. Niedługo to z niczego nie będzie można
                  zażartować, bo ktoś może poczuć się dotknięty. A ja na to mówię krótko - goowno
                  mnie to obchodzi kto i z czego żartuje i kto się tym czuje obrażony. Jego
                  problem że tak powiem. Pilot od telewizora ma taki czerwony przycisk w lewym
                  górnym rogu i już pana Lato można wyłączyć i nie słuchać jego żartów.
                  • bene_gesserit Re: Przecież on żartował 09.11.08, 18:45
                    Rozumiem, ze 'tego w ten sposob nie odbierasz', bo nikt twoich
                    bliskich nie zagazowal w Oswiecimiu. Rozumiem, ze twoja corka nie
                    przezyla gwaltu, a twoja 'starsza nastolatka' w drugiej ciazy nie
                    jest przez ciebie katowana.

                    Wszystko, co probuje powiedziec to to, ze to nadal nie oznacza, ze
                    takie dowcipy sa wlasciwe. Bo sa ludzie, ktorzy takie tragedie
                    przezyli i oni ten rodzaj dowcipu odbieraja bardzo bolesnie. I
                    chociaz mnie dowcipy o zabijaniu Zydow i gwaltach na niemowletach
                    brzydza, to rozumiem, ze dwoch wesolych kolegow moze sie przy
                    kielichu zabawiac takimi wesolymi historiami, skoro ich ani ich
                    bliskich nikt nie zranil w ten sposob. Bawcie sie, jesli taka wasza
                    wola. Jest natomiast roznica miedzy zabawianiu sie w ten sposob w
                    gronie kumpli, a czynieniem uwag na takie tematy publicznie - bo
                    wtedy na mur-beton dotrze to do tych, ktorych to boli i bedzie ich
                    bolec jeszcze bardziej.
                    • acorns Re: Przecież on żartował 09.11.08, 19:29
                      > Jest natomiast roznica miedzy zabawianiu sie w ten sposob w
                      > gronie kumpli, a czynieniem uwag na takie tematy publicznie - bo
                      > wtedy na mur-beton dotrze to do tych, ktorych to boli i bedzie ich
                      > bolec jeszcze bardziej.

                      Ja uważam że przewrażliwienie to jest rodzaj życiowego kalectwa. Ktoś ma cienką
                      psychę no to powinien coś z tym zrobić a nie rozczulać się nad sobą. Ja na
                      przykład byłem skopany na zadymie, dostałem łańcuchem z kłódką na końcu. Nie są
                      to miłe wspomnienia ale nie czułbym się dotknięty kawałem na temat przemocy na
                      ulicach ani zadym po meczu. Ktoś poczuł się dotknięty żartem pana Lato? No to
                      trudno, life is brutal. Co go nie zabije to go wzmocni i tym lepiej dla niego.
                      • bene_gesserit Re: Przecież on żartował 09.11.08, 19:39
                        Sa rzeczy, ktore mozna potraktowac lekko. Kradziez kieszonkowa,
                        zlamanie palca u nogi, otarcie zderzaka - poboli, poboli i
                        przestanie. Sa jednak takie przezycia, ktore sa podstawa traumy.
                        Bol jest zbyt duzy, zeby sie z nim zmierzyc - nawet po
                        kilkudziesieciu latach, terapiach i czymtam - boli i nie chce
                        przestac.

                        Mysle, ze gdyby dotknela cie jakas historia w stylu Hioba, to
                        moglbys zaczac kumac, o co mi chodzi. Tymczasem przyjmij na wiare,
                        ze nie kazdy _jest_w_stanie_i_jest_zobowiazany_ leczyc
                        swoje 'przewrazliwienie' dotyczace zartow z tego, co go dotyka do
                        zywego. eot, solo tej ziemi
                        • dzikowy Re: Przecież on żartował 10.11.08, 01:03
                          Skąd wiadomo, że bliski odbiorcy dowcipu nie zmarł na raka? Ergo, nie wolno
                          żartować z raka. Skąd wiadomo, że bliska osoba odbiorcy dowcipu nie została
                          zabita przez pijanego kierowcę? - Żarty z pijanych za kółkiem to tabu. A może ma
                          jedno jądro, 3 palce, przykrosci z powodu koloru włosów czy skóry, orientacji
                          seksualnej, światopoglądu, zawodu. Dajcie sobie spokój. Aż tak Was ta
                          "Seksmisja" boli? Kogoś boli mój dowcip? Niech się hartuje - dystans do siebie
                          jest cnotą.
                          • bene_gesserit Re: Przecież on żartował 10.11.08, 01:08

                            Imo nie bez powodu zarty o raku, gwaltach na malych dzieciach i
                            katowanych do nieprzytomnosci zonach nie sa jakos specjalnie
                            popularne. Tabu spoleczne nie jest wynalazkiem li i jedynie
                            swietojebliwych ciotek z ustami w ciup - ono ma swoje bardzo
                            praktyczne zastosowania. Miedzy innymi ograniczanie cierpienia.
                            Naprawde - wcale nie jest milo, kiedy obcy czlowiek pcha ci cala
                            lape w rane, ktora wlasnie zaczela zarastac, rozrywajac ja na nowo.
                            Po to, zeby sie chwile zanosic od smiechu.

                            Jak napisalam: jesli arcornsy tego swiata maja ochote w swoim
                            gronie przy tych wybornych zartach rechotac, to wolna wola. Ale
                            osoby publiczne publicznie opowiadac tych wesolych historii nie
                            powinny.
                            • dzikowy Re: Przecież on żartował 10.11.08, 01:22
                              Ale to świadczy wyłącznie o tych osobach, jeżeli nie są świadome wpadki, to
                              poszerzanie im horyzontów mija się z celem. Spuśćmy zasłonę milczenia i szlus :)
                              • six_a Re: Przecież on żartował 10.11.08, 12:40
                                spuszczanie zasłony milczenia nie jest właściwe.

                                właściwe powinno być spuszczenie pana lato z funkcji za taką
                                wypowiedź lub co najmniej nagana i obowiązek przeproszenia za swoje
                                słowa. dowcipy, które go śmieszą prywatnie może sobie nadal
                                opowiadać przy obiedzie u teściowej, gdzie może również bekać,
                                dłubać palcem w nosie i robić sto tysięcy innych rzeczy, które
                                osobie publicznej nie przystoją. nic mi do tego.

                                spuszczanie zasłony to nic innego, jak przyzwolenie i sygnał dla
                                innych, że można sobie pozwalać, bo nikt nie robi problemu.
                                • easz Re: Przecież on żartował 10.11.08, 21:46
                                  six_a napisała:

                                  > spuszczanie zasłony milczenia nie jest właściwe.

                                  > spuszczanie zasłony to nic innego, jak przyzwolenie i sygnał dla
                                  > innych, że można sobie pozwalać, bo nikt nie robi problemu

                                  Właśnie. Nie chciałabym tu używać słowa "autorytet", ale mniemam, że
                                  są osoby, a nawet grupy, dla których pan Lato takowym jest. Takie
                                  zachowanie to nie niewinny żart, ale tak, przyzwolenie, aprobata, a
                                  nawet gorzej - wzorzec, sygnał, że tak nie tylko wolno, ale trzeba?
                                  przecież równamy do naszych ideałów, autorytetów, nie? że to
                                  normalne. I też mialam skojarzenie z Lepperem, hehe he.

                            • easz Re: Przecież on żartował 10.11.08, 21:57
                              Bene - o empatii? o kolorach?

                              Zaczynam dochodzić do wniosku, że urażane uczucia mogą być tylko
                              niektórych i tylko religijne...

                              Zauważam juz drugi raz u Acornsa wyraźnie podkreśloną
                              opozycję "swoje-cudze" (żony, córki, kobiety), byle mnie było
                              dobrze, ciepło, syto, reszta w d. No i własność. Własność! Myślę, że
                              wobec takiego objawu - czego? wszystkie teksty o empatii (np.) będą
                              tu trafiały w próżnię. Poza tym, pan Acorns lubi, żeby mu takie cuś
                              wykładać "krok po kroku", jeszcze na obcasach pewnie;)
                              • bene_gesserit Re: Przecież on żartował 10.11.08, 22:14
                                pl.wikipedia.org/wiki/Autorytarne_zaburzenie_osobowo%C5%9Bci
              • znana.jako.ggigus dowcip przy piwie to nic 09.11.08, 23:13
                ale tu chodzi o rzeczy mowione publicznie.
      • ja.sinner Re: Przecież on żartował 09.11.08, 13:44
        > Czy feminizm przesłania zdolności jakiegokolwiek
        > racjonalnego oceniania?

        Alez to jest racjonalna ocena.
        Feministki doskonale potrafia odroznic dobry dowcip od prymitywnego.
        Ciebie bawia prymitywne?
        • goblin.girl Re: Przecież on żartował 09.11.08, 14:56
          ja.sinner napisała:

          > > Czy feminizm przesłania zdolności jakiegokolwiek
          > > racjonalnego oceniania?
          >
          > Alez to jest racjonalna ocena.
          > Feministki doskonale potrafia odroznic dobry dowcip od prymitywnego.

          Różnica jest oczywista nie tylko dla feministek, ale i dla redaktorów
          Z czuba, a także czytelników serwisu, ale nie dla acornsa.

        • acorns Re: Przecież on żartował 09.11.08, 17:40
          > Ciebie bawia prymitywne?

          Ja nie jestem sztywniakiem więc nie mam takich górnolotnych wymagań. A to co
          Lato powiedział to był żart jak każdy inny.
        • kochanica-francuza To jest racjonalna ocena 09.11.08, 18:02
          Jako kulturoznawczyni mogę ci udowodnić, że żart to nie jest "takie coś" - to
          swoista przestrzeń kulturowa na to, co normalnie nieakceptowane.

          • acorns Re: To jest racjonalna ocena 09.11.08, 18:12
            > Jako kulturoznawczyni mogę ci udowodnić, że żart to nie jest "takie
            > coś" - to swoista przestrzeń kulturowa na to, co normalnie
            > nieakceptowane.

            Jako budowlaniec i kierowca TIRa mogę powiedzieć że ja takie żarty przyjmuję,
            czasami się z nich śmieję, czasem nie i zapominam o tym bo mam ważniejsze sprawy
            na głowie. Nie rozpatruję żartów w kategoriach naukowych więc naukowe gadanie
            pozostawiam naukowcom.
            • kochanica-francuza Robotniku budowlany! 09.11.08, 18:16

              >
              > Jako budowlaniec i kierowca TIRa mogę powiedzieć że ja takie żarty przyjmuję,
              > czasami się z nich śmieję, czasem nie i zapominam o tym bo mam ważniejsze spraw
              > y
              > na głowie.

              Jako osoba z wyższym wykształceniem uświadomię ci: to nie jest tak, że ludzie
              tacy jak ja siedzą, nic nie robią i myślą, "bo nie mają nic innego do roboty".

              Mam mnóstwo ważnych spraw na głowie, a kwestie kulturoznawcze, socjologiczne i
              inne kłębią mi się w głowie PODCZAS ICH ZAŁATWIANIA.

              Zazwyczaj inteligencja właśnie tak funkcjonuje - nie tak, jak wydaje się wam,
              robotnikom, że siada i myśli, a robota sama się robi.

              A skoro pozostawiasz naukowcom - to w tym wypadku mnie. Nie jestem wprawdzie
              naukowcem, ale jedyną na tym forum kulturoznawczynią.
              • acorns Re: Robotniku budowlany! 09.11.08, 18:41
                > Zazwyczaj inteligencja właśnie tak funkcjonuje - nie tak, jak wydaje
                > się wam, robotnikom, że siada i myśli, a robota sama się robi.

                Gdyby nie my - robotnicy i chłopi to inteligencja by nie przeżyła. Kto by wam
                świniaka czy ziemniaki wyhodował, domy wybudował czy samochód naprawił? My -
                robotnicy przeżyjemy bez kulturoznawców, socjologów, psychologów, filozofów, ale
                na odwrót to już nie bardzo.

                > A skoro pozostawiasz naukowcom - to w tym wypadku mnie. Nie jestem
                > wprawdzie naukowcem, ale jedyną na tym forum kulturoznawczynią.

                No dokładnie o to mi chodzi. Ty sobie napiszesz pracę na 8 stron A4 na temat
                kulturowej i socjologicznej genezy seksistowskiego żartu pana Lato a ja w tym
                czasie komuś przygotuję podwórko do układania kostki brukowej.
                • kochanica-francuza Re: Robotniku budowlany! 09.11.08, 18:48
                  a
                  > Gdyby nie my - robotnicy i chłopi to inteligencja by nie przeżyła. Kto by wam
                  > świniaka czy ziemniaki wyhodował, domy wybudował czy samochód naprawił? My -
                  > robotnicy przeżyjemy bez kulturoznawców, socjologów, psychologów, filozofów, al
                  > e
                  > na odwrót to już nie bardzo.

                  A kto by was, ciemniaki, zatrudniał? Komu byście budowali te domy, naprawiali te
                  samochody? KTO BY TEN CHOLERNY SAMOCHÓD WYNALAZŁ? I TEN TELEWIZOR, KTÓRY
                  NAPRAWIACIE? Bo chyba nie wy, robole... do tego trzeba ogromnej inteligencji.


                  Świniaka wyhodować, proszę bardzo. Układania kostki brukowej potrafię się
                  nauczyć. Samochodu nie posiadam. Wucet umiem naprawić.



                  >
                  > No dokładnie o to mi chodzi. Ty sobie napiszesz pracę na 8 stron A4 na temat
                  > kulturowej i socjologicznej genezy seksistowskiego żartu pana Lato


                  Aha. Twoim zdaniem świat powinien składać się z roboli. Siedzielibyśmy wtedy w
                  jaskiniach i żadnej "kostki brukowej" by nie było.

                  A komu budujecie te domy? Kto zleca ich projektowanie? Koledzy robole czy może
                  inteligencja?


                  a ja w tym
                  > czasie komuś przygotuję podwórko do układania kostki brukowej.

                  Tego też mogę się nauczyć, to nie jest wiedza tajemna.
                  • acorns Re: Robotniku budowlany! 09.11.08, 19:26
                    > A kto by was, ciemniaki, zatrudniał? Komu byście budowali te domy,
                    > naprawiali te samochody?

                    Tobie to się chyba wydaje że elektryka, hydraulika, murarka, stolarka, mechanika
                    to są proste sprawy do których nie potrzeba wyższego wykształcenia. Spróbuj sama
                    w tych tematach podziałać to zobaczysz jak to jest. Mnie nikt nie musi
                    zatrudniać bo sam się zatrudniam, jakiś dyplomowany fiut nie będzie mną
                    dyrygował bo ja lepiej wiem co i jak mam robić.

                    > A komu budujecie te domy? Kto zleca ich projektowanie? Koledzy
                    > robole czy może inteligencja?

                    Ja zajmuję się pracami ziemnymi - koparko - ładowarka, walec drogowy, transport
                    kruszyw, transport HDS. Wynajmują mnie różni ludzie. Nie tylko inteligencja.
                    Oczko wodne wykopać, ziemię wywieźć albo skalniak z niej usypać, wjazd zrobić
                    czyli ziemi zebrać, piachu posypać, ubić i płyty betonowe przywieźć i wyłożyć.
                    Głównie takie roboty mam dla ludzi z okolicznych wsi albo z polecenia. Jednemu
                    inteligencikowi przywaliłem cenę 300 zł za godzinę pracy bo się wymądrzał i
                    mówił do mnie mniej więcej tak jak do mnie piszesz. Powiedział żebym spier. Za
                    jakieś 2 tygodnie wysłał do mnie swoją żonę czy tam narzeczoną bo nikogo nie
                    znalazł a robota stała sie pilna. Za około 4 godziny pracy łącznie z dojazdem i
                    transportem żwiru skasowałem 1800 złotych. Zaczęły padać deszcze i facet nie
                    mógł wjechać samochodem na własne podwórko:) Tak więc szanuj robotników bo brak
                    szacunku może Cię drogo kosztować :) Normalnie to bym mu za 600 zł to wszystko
                    zrobił.
                    • kochanica-francuza Re: Robotniku budowlany! 09.11.08, 19:31

                      >
                      > Tobie to się chyba wydaje że elektryka, hydraulika, murarka, stolarka, mechanik
                      > a
                      > to są proste sprawy do których nie potrzeba wyższego wykształcenia.

                      Nie, nie potrzeba. Można się nauczyć pod okiem fachowca.




                      > szacunku może Cię drogo kosztować :)

                      Brak szacunku to ty pierwszy okazałeś nam. Świat składający się z roboli, raj
                      dla roboli. Hehehe. A w czasie wolnym skok w dresik, adidaski na resorach i lans
                      z borsukiem w klubie. :-PPPPPP
                    • kochanica-francuza Re: Robotniku budowlany! 09.11.08, 19:33

                      > mówił do mnie mniej więcej tak jak do mnie piszesz.

                      A to nie było tak, że ty pierwszy mówiłeś do niego mniej więcej tak, jak do mnie
                      piszesz?

                      Bo ja zazwyczaj szacunkiem na szacunek odpowiadam. A ty mi tu prezentujesz
                      postawę "robolstwo solą ziemi, inteligencja to drugi gatunek człowieka, ale nam
                      hehehe nie podskakujcie, bo wam wszystko rozp...imy".

                      Takie reakcje jak twoje to zazwyczaj resentymenty.
                      • kochanica-francuza Re: Robotniku budowlany! 09.11.08, 19:36
                        Wiesz, mąż znajomej jest u nas "złotą rączką". Hydraulika, stolarka.
                        Przesympatyczny człowiek, dlatego cenię jego umiejętności i mu to okazuję.
                        Chętnie też uczę się różnych drobiazgów pod jego okiem. Znajoma zresztą
                        inteligentka o szerokich zainteresowaniach.

                        A takie nadęte jak ropucha robolstwo, co uważa, że wszystko poza robolstwem jest
                        g...o warte, to ma głębokie kompleksy. Inaczej by ich w ten sposób nie
                        odreagowywało. Hehe.
                    • saszenka2 Re: Robotniku budowlany! 10.11.08, 01:39
                      acorns napisał:

                      > > A kto by was, ciemniaki, zatrudniał? Komu byście budowali te
                      domy,
                      > > naprawiali te samochody?
                      >
                      > Tobie to się chyba wydaje że elektryka, hydraulika, murarka,
                      stolarka, mechanik
                      > a
                      > to są proste sprawy do których nie potrzeba wyższego
                      wykształcenia. Spróbuj sam
                      > a
                      > w tych tematach podziałać to zobaczysz jak to jest. Mnie nikt nie
                      musi
                      > zatrudniać bo sam się zatrudniam, jakiś dyplomowany fiut nie
                      będzie mną
                      > dyrygował bo ja lepiej wiem co i jak mam robić.
                      A tę kostkę to sam sobie układasz? Bo chyba jednak ktoś Cię
                      wynajmuje i żąda wykonania konkretnego zadania.
                      >
                      > > A komu budujecie te domy? Kto zleca ich projektowanie? Koledzy
                      > > robole czy może inteligencja?
                      >
                      > Ja zajmuję się pracami ziemnymi - koparko - ładowarka, walec
                      drogowy, transport
                      > kruszyw, transport HDS. Wynajmują mnie różni ludzie. Nie tylko
                      inteligencja.
                      > Oczko wodne wykopać, ziemię wywieźć albo skalniak z niej usypać,
                      wjazd zrobić
                      > czyli ziemi zebrać, piachu posypać, ubić i płyty betonowe
                      przywieźć i wyłożyć.
                      > Głównie takie roboty mam dla ludzi z okolicznych wsi albo z
                      polecenia. Jednemu
                      > inteligencikowi przywaliłem cenę 300 zł za godzinę pracy bo się
                      wymądrzał i
                      > mówił do mnie mniej więcej tak jak do mnie piszesz. Powiedział
                      żebym spier. Za
                      > jakieś 2 tygodnie wysłał do mnie swoją żonę czy tam narzeczoną bo
                      nikogo nie
                      > znalazł a robota stała sie pilna. Za około 4 godziny pracy łącznie
                      z dojazdem i
                      > transportem żwiru skasowałem 1800 złotych. Zaczęły padać deszcze i
                      facet nie
                      > mógł wjechać samochodem na własne podwórko:) Tak więc szanuj
                      robotników bo brak
                      > szacunku może Cię drogo kosztować :) Normalnie to bym mu za 600 zł
                      to wszystko
                      > zrobił.
              • dzikowy Re: Robotniku budowlany! 10.11.08, 01:05
                Czekam zatem na opinię specjalistki na temat grupy "Monty Pythona". Też w końcu
                inteligenci.
                • bene_gesserit Re: Robotniku budowlany! 10.11.08, 01:11
                  MP tez mieli tematy tabu. Zartow z pedofilii i osob
                  niepelnosprawnych fizycznie u nich nie uswiadczysz.
                • six_a Re: Robotniku budowlany! 10.11.08, 12:25
                  przede wszystkim monty python nie sprawował funkcji publicznej, nie
                  dostrzegasz różnicy?
                  jakby to samo powiedział szymon majewski, nie byłoby problemu,
                  chociaż i tak nie wszystkim pewnie byłoby do śmiechu.
                  wypowiedź ma pasować do kontekstu.

                  jakby o biciu żon opowiadał prokurator, to też by było tak
                  śmiesznie?

                  zresztą o czym my tu w ogóle, facet tyle razy dostał piłą w łeb, że
                  rentę powinien dostać za trwałe uszkodzenie ośrodka inteligencji
                  oraz empatii. ja się pytam, kto takich ćwierć... wybiera i po co?
                  i obawiam się, że to dopiero początek festiwalu "dowcipu", luka po
                  lepperze została wypełniona.
                • johnny-kalesony O właśnie! 10.11.08, 21:35
                  Mimochodem przypomniałem sobie był, żeś jeszcze nie zastanawiał nad kwestią,
                  która brzmi następująco:

                  "Dlaczego kura przebiegła przez szosę?"

                  Przypominam - osoba, której uda się na to pytanie w wiarygodny sposób
                  odpowiedzieć, zdobędzie władzę nad światem!
                  (tak jak Dr No albo Goldfinger, którym się to nie udało)


                  Pozdrawiam
                  Keep Rockin'
                  • six_a Re: O właśnie! 11.11.08, 17:00
                    ktoś jeszcze nie zna? polecam:)

                    www.tcz.info/index.php?id=40&s=a
              • johnny-kalesony Oho ... 10.11.08, 21:31
                kochanica-francuza napisała:

                > Jako osoba z wyższym wykształceniem

                Oho ... ą-ę w akcji! :o)


                Pozdrawiam
                Keep Rockin'
            • saszenka2 Re: To jest racjonalna ocena 10.11.08, 01:35
              acorns napisał:

              > > Jako kulturoznawczyni mogę ci udowodnić, że żart to nie
              jest "takie
              > > coś" - to swoista przestrzeń kulturowa na to, co normalnie
              > > nieakceptowane.
              >
              > Jako budowlaniec i kierowca TIRa mogę powiedzieć że ja takie żarty
              przyjmuję,
              > czasami się z nich śmieję, czasem nie i zapominam o tym bo mam
              ważniejsze spraw
              > y
              > na głowie. Nie rozpatruję żartów w kategoriach naukowych więc
              naukowe gadanie
              > pozostawiam naukowcom.

              To już nie jesteś native speakerem??
              • kocia_noga Piłka nożna 11.11.08, 11:44
                Ja tu przejmuję się kwotami jakie ciągnie z budżetu organizacja
                ideolo spzredajaca ludowi tabletki 'nie umrzesz a nawet jakby, to
                pójdziesz do nieba', oraz 'jesteśmy wielkim narodem który wydał
                Najważniejszego Faceta', a inna podobna organizacvja ciągnie kwoty
                porównywalne, albo i dużo większe.
                Każdy zasrany klubik dostaje pieni8ądze na kopaną , niektóre tyle
                tego,że moznaby wyposarzyć i ulepszyć szkolnictwo, służbę zdrowiwa,
                naprawić drogi itp.Rok w rok od wielu lat i końca nie widać.
                Ideologia jaką sprzedają to mit braterskiej męskiej pzryjaźni.
                Saszenka, to nie ma nic wspólnego z atrakcyjnością widopwiska jakim
                jest mecz, tak samo jak z atrakcyjnością pięknego kościoła i muzyki
                organowej; nic też wspólnego z ideą sportu, dbania o sprawność
                fizyczną i szalchetna rywalizację - tak samo jak z ideami głoszonymi
                przez jednego takiego jegomościa z Izraela.
                I popyt na te idee jest i realny i sztucznie nakręcany.
                Lato może i ma jakieś urazy pomeczowe, ale IMO dowcipy jakie
                publicznie wygłasza nie są pzrypadkowym lapnięciem - nie znqaczy,że
                je przedtem pzremyslał, tylko znaczy, że one do niego jaknajbardzije
                pasują tak jak antykobiece kawałki w ustach Glempa i innych
                Pieronków.
    • easz Re: Swoją bić można 25.11.08, 01:08
      "- A wie pan, że Lato wybudował pół kościoła w Mielcu? - zapytał
      prowadzącego wywiad dziennikarza Zbigniew Lach.

      - Nie wiedziałem.

      - Widzi pan. A mógł wtopić kasę w co innego. Ludzie narzekali, że z
      SLD, choć nigdy w partii nie był, a Grzesiu wybudował kościół. Na
      otwarcie boiska w nowosądeckim przyjechał jego przyjaciel, polski
      misjonarz z Argentyny, który wspomina, że jak był proboszczem w
      Mielcu, to Lato dawał pieniądze. To ładnie z jego strony."


      www.sport.pl/pilka/1,65029,5983521,Czlonek_zarzadu_PZPN_opowiada__dlaczego_glosowal_na.html

      Swięty człowiek to jest, o! Tak mu się tylko niechcący chcący wtedy
      wymskło.
      • kocia_noga Re: Swoją bić można 25.11.08, 11:07
        Ło matko ! Rzyg.
    • jocisko Re: Swoją bić można 26.11.08, 13:39
      Ja powiem krotko, jesli to mial byc zart to nie byl. Bynajmniej mnie takie cos
      nie bawi... Ogolem nawet jesli w tym nie bylo nic powaznego to i tak jest bleee
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka