Dodaj do ulubionych

Czepia się i czepia

10.12.08, 09:40
czyli o przemocy z pierwszej pięści:

tiny.pl/6d17
Obserwuj wątek
    • piekielnica1 Re: Czepia się i czepia 10.12.08, 09:53
      "- Może nie odpowiada jej twoje zachowanie? - sugeruje terapeuta.

      - Ale jakie zachowanie? - oburza się. - Czepia się nawet, jak ją
      lekko szturchnę. Albo mnie kocha, albo nie."

      Smutne, smutne, smutne i przygnebiajace.
      I praktycznie zadnej nadzieii.
    • bene_gesserit Re: Czepia się i czepia 10.12.08, 10:04
      Jakies lightowe te historie, w dodatku z cukierkowo dobrymi
      zakonczeniami. Ale im wiecej sie o tym mowi, tym wieksza
      swiadomosc. Noi nadzieja, ze nastepne pokolenia beda inne.
      • six_a Re: Czepia się i czepia 10.12.08, 19:40
        hardkor zapewnie przebywa w więzieniu, a nie na terapii, a ofiary
        hardkoru raczej cukierkowo nie kończą. pewnie bardziej chodziło o
        to, czy z sytuacji przemocy jest jakieś wyjście (oprócz wyjścia do
        zakładu karnego), niż o epatowanie skrajną makabrą. chociaż tak
        zupełnie kolorowo to nie jest - noszenie dzieciaka na kopach w celu
        odkurzenia mieszkania to taki sobie light.

        w gruncie rzeczy uzasadnienia dla akcji hardkorowych są pewnie takie
        same czyli morze alkoholu, urojenia i niska samoocena, tylko siła
        rażenia i szkody większe.
    • evita_duarte Biedni ci panowie 10.12.08, 13:35
      takie ciężkie życie maja, a one chcą wszystko zniszczyć, czyli zrobić po
      swojemu. I jeszcze prowokują, bo przecież to taka przyjemność buzię mieć obitą.
      Albo mi się wydaje, albo autorka się naprawdę nad nimi lituje. I jeszcze to
      zakończenie. Wszystkie ofiary oczywiście wybaczyły swoim katom, przecież nie
      będą się czepiać. No trucizna normalnie.
      • bene_gesserit Re: Biedni ci panowie 10.12.08, 14:39
        Biedni, bo kalecy. Jak bardzo trzeba byc niewidomym, zeby miec taka
        optyke, jak oni?

        Zastanawiaja mnie te hepiendy tu przedstawione. Czy rzeczywiscie
        jest tak, ze po takiej terapii oni sobie ukladaja zycie ze swoimi
        dotychczasowymi ofiarami? Ciekawe czy sa jakies statystyki.
        • takete_malouma Re: Biedni ci panowie 10.12.08, 14:55
          bene_gesserit napisała:

          > Zastanawiaja mnie te hepiendy tu przedstawione. Czy
          > rzeczywiscie jest tak, ze po takiej terapii oni sobie
          > ukladaja zycie ze swoimi dotychczasowymi ofiarami?
          > Ciekawe czy sa jakies statystyki.

          Nie frasuj swojej ślicznej główki. Koleżanki lobbystki już pracują nad doprowadzeniem do urzędowego zastąpienia obecnego podejścia terapeutycznego modelem z Duluth, a samych terapeutów - politruczycami. Wkrótce nie będziesz miała nad czym się zastanawiać, bo nie będzie żadnych happy endów.
          • bene_gesserit Re: Biedni ci panowie 10.12.08, 15:00
            Wyskakuj z dowodow albo nie zasmiecaj forum produktami swojej
            chorej, okaleczonej wyobrazni, dziekuje z gory
            • takete_malouma Re: Biedni ci panowie 10.12.08, 15:25
              bene_gesserit napisała:

              > Wyskakuj z dowodow

              Google: model duluth site:.pl
              • bene_gesserit Re: Biedni ci panowie 10.12.08, 15:33
                Chodzi ci o to?

                "Agnieszka Rusińska i Piotr Wojnowski wspólnie w 2002 roku w
                oparciu o model Duluth stworzyli program Edukacyjno-Korekcyjny dla
                Sprawców Przemocy wobec najbliższych o nazwie „Partner”. Jeden z
                pierwszych w Polsce autorskich programów do pracy ze sprawcami
                przemocy domowej zarówno w warunkach więziennych jak i
                wolnościowych. Program realizuje założona przez nich Fundacja
                Przeciw Wykluczeniu Społecznemu „Będziesz” na terenie
                wielkopolskich zakładów karnych oraz na terenie miasta Poznania,
                gdzie działa stała grupa dla sprawców przemocy. Zespół specjalistów
                Fundacji zrealizował dotychczas 24 edycje programu dla mężczyzn
                oraz jedną pilotażową edycję programu dla kobiet, obejmując nimi
                około 250 osób."?
        • kropka_bordo Re: Biedni ci panowie 10.12.08, 18:18
          to wszystko też nie jest takie proste...

          ...jeżeli mówimy o stosunkach między ludźmi, oczywiście. Bo ci faceci
          rzeczywiście są przekonani że "ona prowokuje" albo "się czepia". To są związki w
          jakie się motają osoby z dysfunkcyjnych rodzin, z tragicznie niskim poczuciem
          własnej wartości itd. Obie strony z takich domów pochodzą. Z tym że obie strony
          dostają (IMO) inne przekazy od kultury jakie role mogą przybrać żeby
          skanalizować swoje traumy i cały ból i przerażenie.

          Według niektórych psychologów (np. Pia Melody) zajmujących się toksyczną
          miłością można się wydobyć z tak destrukcyjnego związku.
          • bene_gesserit Re: Biedni ci panowie 10.12.08, 18:21
            No wiec mi sie wydaje, ze jakos paradoksalnie latwiej wyjsc z
            takiej relacji, jesli jedna strona zostaje uleczona (co, sila
            rzeczy, podlecza tez druga, nawet jesli na terapie nie chodzila).
            Stad zdziwienie. Bede szukac statystyk.
            • kropka_bordo Re: Biedni ci panowie 10.12.08, 18:57
              Jeśli wierzyć pani Melody (a ja chce jej wierzyć), to z takiej toksycznej
              relacji można wyjść tylko jeśli się zdecyduje na leczenie (tak na prawdę w tym
              punkcie nie ma znaczenia co robi ze sobą partner, może też się leczyć, albo nie
              - to osoba chcąca wyjść z tej relacji musi podjąć terapię). Przy czym można
              wyjść z zaklętego kręgu nie zrywając związku, albo opuścić związek w sposób
              dojrzały, czyli bez rozpaczy i nie wikłając się ponownie w dokładnie taką samą
              replikę. No a wydaje mi się że kiedy ktoś zbudował(a) sobie poczucie że się jest
              cokolwiek wart(ą), na tyle że bicie już jawi się jako granica której nikt nie
              może naruszyć, to wtedy kończy się związek z przemocowcem.

              Tak sobie teoretyzuję, nie mam specjalistycznej wiedzy w tej dziedzinie.
            • kropka_bordo PS 10.12.08, 19:01
              Aha! Na czas terapii zalecana jest separacja (jeżeli nie możliwe jest
              zamieszkanie osobno, podaje się szczegółowe wytyczne ograniczające kontakt
              między partnerami do "miłego i uprzejmego" minimum - schodzenia z drogi). W
              przypadku przemocy fizycznej odseparowanie jest konieczne. Chyba nie ma
              absolutnie mowy o budowaniu poczucia wartości kiedy jest się ładowanym jak w
              worek treningowy...
              • bene_gesserit Re: PS 10.12.08, 21:56
                No wlasnie, czyli sie zgadzamy - dlatego cos mi sie ten artykul
                podejrzany wydaje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka