Dodaj do ulubionych

Palec pod budke - Butler (Warszawa)

04.01.09, 00:43
KR zaprasza na dyskusje wokol 'Uwiklanych w plec':


>>Ośrodek Studiów Amerykańskich i Krytyka Polityczna zapraszają na
spotkanie wokół książki Uwikłani w płeć. Goście: prof. Bożena
Chołuj, mgr Karolina Krasuska (tłumaczka książki), dr Joanna
Mizielińska, dr Krystyna Mazur, dr Agnieszka Graff, dr Jacek
Kochanowski, dr Błażej Warkocki. Prowadzenie: dr Tomasz Basiuk
13 stycznia, wtorek, godz. 18.00, Ośrodek Studiów Amerykańskich,
al. Niepodległości 22, sala 317, Warszawa

Uwikłani w płeć to najważniejsza praca w historii intelektualnej
ruchu feministycznego. Książka, która w latach 90. XX wieku
zapoczątkowała teorię queer, przekształcając całą scenę
filozoficznych i feministycznych dyskusji dotyczących kwestii
różnicy seksualnej. Judith Butler polemizuje z najważniejszymi
twórcami z dziedziny teorii feminizmu, psychoanalizy i
poststrukturalizmu: Simone de Beauvoir, Julią Kristevą, Zygmuntem
Freudem, Claudem Levi-Straussem, Jacquesem Lacanem, Jacquesem
Derridą i Michelem Foucaultem. Klasyka w swej dziedzinie i lektura
obowiązkowa nie tylko na Gender Studies. Pierwsza książka Judith
Butler po polsku!

Czytając tę książkę, testujmy jej idee w fantazji, próbujmy sobie
wyobrazić świat, jaki powstałby, gdyby idee Judith Butler zostały
wprowadzone w życie. Kto wie, czy nie byłby to przewrót na miarę
kopernikańskiego?
Olga Tokarczuk, fragment wstępu

Uwikłani w płeć to klasyczna już dziś, obowiązkowa lektura nie
tylko dla studentów i badaczy zajmujących się tematyką ciała i
feminizmem, ale dla wszystkich zajmujących się filozofią,
psychoanalizą czy szeroko rozumianą teorią kultury. Nie sposób
uprawiać dziś refleksji nad płcią w kulturze bez znajomości tej
przełomowej pracy.
Prof. dr hab. Maria Janion, Instytut Badań Literackich PAN

Wraz z książką Butler otrzymujemy feministyczną krytykę dyskursu
feministycznego, interesującą i naprawdę wybuchową.
„Süddeutsche Zeitung”<<

Wiecej:
tinyurl.com/8x82n7
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 04.01.09, 08:41
      Dzięki, Bene za info. Zaraz poszukam księgarni wysyłkowej.
    • nekomimimode Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 04.01.09, 11:45
      ja już byłam
      • 2_sara Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 04.01.09, 13:39
        Też byłam,podobne spotkanie zrobiła "Krytyka" w Krakowie w grudniu.A co do samej
        książki..."mieszane" uczucia.
        • kocia_noga Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 04.01.09, 14:10
          2_sara napisała:

          > Też byłam,podobne spotkanie zrobiła "Krytyka" w Krakowie w
          grudniu.A co do same
          > j
          > książki..."mieszane" uczucia.



          ?? Tzn warto zamawiać, czy raczej wypożyczyć z biblioteki (o ile
          jest) ?
          • 2_sara Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 04.01.09, 14:57
            Zamawiać warto-Butler to megagwiazda współczesnej humanistyki,o wielkim wpływie
            na masę jej dziedzin,od teorii literatury po politologię.Ale trochę krytycznego
            dystansu(jak zawsze)nie zawadzi...
            • bene_gesserit Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 04.01.09, 18:09
              Zmawiac warto, jesli kto ma zaciecie do trrrudnych, ceglastych
              lektur. Chociaz na promocyjnym spotkaniu w Wawie byli tacy, co
              przegryzli sie przez Butler w oryginale. Ja chyba nie kupie, bo
              pewnie przez to nie przebrne.

              Ale na spotkaniu moze byc zabawnie, chociaz grono ekspertow pewnie
              bedzie rozczarowujaco jednomyslne.
              • 2_sara Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 04.01.09, 21:11
                Masz rację,poniekąd lepiej czytać o Butler w jakimś
                opracowaniu,omówieniu,podręczniku-wtedy wszystko jest stosunkowo proste.Zaś sama
                Butler mistrzynią komunikatywnego stylu(jak dla mnie)nie jest.
                W Krakowie wiele znajomych osób się śmiało,że najlepszą częścią(w innym
                wariancie jedyna przeczytaną) jest wstęp Tokarczuk:D
              • kocia_noga Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 04.01.09, 21:21
                bene_gesserit napisała:

                > Zmawiac warto, jesli kto ma zaciecie do trrrudnych, ceglastych
                > lektur.

                Już przelałam. Zobaczymy.
                • bene_gesserit Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 04.01.09, 21:28
                  Uch, i teraz bedzie na mnie.
                  Moze jednak - niesmialo mi zaswitala mysl - bedziemy tu wrzucac
                  recenzje/omowienia feministycznych lektur? Jestem pod
                  koniec 'Dziewczynki...' i moge zaczac.
                  • easz Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 04.01.09, 22:38
                    bene_gesserit napisała:

                    > Moze jednak - niesmialo mi zaswitala mysl - bedziemy tu wrzucac
                    > recenzje/omowienia feministycznych lektur? Jestem pod
                    > koniec 'Dziewczynki...' i moge zaczac.

                    Zaczynaj:) Jeśli chodzi o omówienia - też jestem za, chętnie
                    poczytam;)
                  • 2_sara Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 04.01.09, 22:53
                    Fajny pomysł!Zaczynaj,myślę,że wszystkie zazdrościmy Ci tego literackiego
                    "bigla" i naprawdę z przyjemnością (i pożytkiem)przeczytamy to co napiszesz:)))
    • margot_may Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 04.01.09, 13:52
      A propos, czytał ktoś książkę Ingi Iwasiów "Bambino"? Właśnie wypożyczyłam sobie.
      • bene_gesserit Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 04.01.09, 14:10
        Ja jeszcze nie. Ale czytalam poprzednia Iwasiow - zbior opowiadan,
        potwornie ponurych. Po dwoch mi sie odechcialo, bo to jest chyba w
        calosci o tym, jak zle i niedobrze byc kobieta.

        'Bambino' jednak zbiera bardzo pochlebne recenzje wszedzie.
        • margot_may Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 05.01.09, 05:24
          > potwornie ponurych. Po dwoch mi sie odechcialo, bo to jest chyba w
          > calosci o tym, jak zle i niedobrze byc kobieta.

          Ja z tego powodu nigdy nie czytam autobiograficznych książek kobiet z krajów
          muzułmańskich. Nie daję rady.
      • iluminacja256 Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 04.01.09, 17:55
        Ja czytałam.

        Chodzi o recenzję, o pogadanie na temat czy o co? :)
        Patrz również tutaj w komentarze:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17&w=89093553&wv.x=1&v=2&s=0

        • kocia_noga Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 04.01.09, 21:38
          Nie znalazłaM POD TYM LINKIEM.
        • margot_may Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 05.01.09, 05:27
          O wszystko.
          Zgadzasz się z tym komentarzem, który podlinkowałaś?
          • iluminacja256 Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 05.01.09, 10:45
            W dużej mierze sie zgadzam.

            Usiłowałam przeczytać "Smaki i dotyki" Iwasiów - nawet miałam coś o
            tym napisać dla kogoś, ale im bardziej usiłowałam to dokończyć , tym
            było mi gorzej, a że sama nie byłam wówczas w najlepszym stanie, to
            w ogóle tych opowiadań nie skończyłam.

            Ja chyba w ogóle nei lubię pisania Iwasiów - ani teoretycznego (
            vide: Gender dla średnio zaawansowanych), ani jej literatury.

            To nawet nie chodzi o tematykę, ale raczej o formę pisania - w
            kazdym jej tekscie czuję się tak, jakbym właziła po schodach do
            coraz brudniejszej wody w basenie, aż sie utopie. A ja w ogóle
            kiepsko plywam:)Brakuje mi lekkosci, humoru, dystansu, czegoś mniej
            minorowego, jakiejś wiosny, która pachnie, a nie tylko jest za
            oknem .
            Tak, to chyba najlepsza metafora - dla mnie u Iwasiów nawet konwalie
            tak pachna, ze w ogole nie pachną ;/

            "Bambino" to na pewno jej najlepsza ksiązka, napisała ją, jak
            podejrzewam, jako hołd dla miasta, z którym sie zwiazała - dla
            Szczecina.
            Czyta sie ja bardzo szybko, wręcz połyka, bo w sumie czyta się
            dobrze - to jest taka opowiesc o codziennym zyciu po wojnie i w PRL-
            u . Polifonia w powiesci rozkłada się na kilku bohaterów : Własnie
            Ulrike - Niemkę, która zostaje w Szczecinie po wyzwoleniu, Marysię,
            z kresow wschodnich, Anne - nie pamietam skąd:), i Janka gdzieś z
            Poznańskiego (?) . Wszyscy przyjezdzają do Szczecina zaczynac nowe
            zycie jako przesiedleńcy.
            Sądze, że ta ksiazka moze się podobać ludziom, ktrzy przeszli
            podobny los - tj. urodzili się gdzieś, a rodzice w kólko opowiadali
            im o swoim miejscu urodzenia 600 km stąd.
            Bo to w sumie jest ksiazka o niemożności oderwania sie od
            przeszłości i od korzeni, a jednoczesnie o ingerencji historii
            iprzypadku w ludzki los.
            Są wątki SB, są watki alkoholizmu, jest samobójstwo. I konwalie
            kurde też mi nie pachną w tej ksiazce - ma w zasadzie optymistyczne
            zakończenie, a jednak ciągle czuję sie po Iwasiów jak po kamieniu u
            szyi. Brakuje mi chyba u niej czułosci wobec świata i ludzi, jest
            litość, ale nie czułość.
            I zdecydowanie Ulrike to najciekawszy pomysł na postać kobiecą
            w "Bambino" - Niemka , której matka umiera w ponurym szpitalu pełnym
            krwi i jęków umierających, zagwałconych przez Ruskich kobiet i to
            się ciągnie za nią przez cale zycie. Kobieta, ktora karze się za
            winę własnego narodu, chociaż w trakcie wojny była dorastającym
            dzieckiem. Kobieta, która mówi "nie" własnego zyciu .

            • iluminacja256 podciągam n/txt 05.01.09, 22:43
            • margot_may Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 06.01.09, 01:35
              Jeśli jest tak jak piszesz to niefajnie, bo też nie mogę znieść pisarzy ponuro i
              ciężko piszących. Wiem, że da się opisać straszne rzeczy jednocześnie
              przyciągając czytelnika do siebie. Ot, choćby "dziewczynka w czerwonym płaszczyku".
              Właśnie skończyłam poprzednią książkę więc spróbuję wziąć się za Bambino i
              zobaczymy co z tego wyjdzie.

              A propos pisarzy i książek. Czytałam kiedyś trylogię Tomasza Piątka (żmije i
              krety, szczury i rekiny, elfy i ludzie) i zapamiętałam to jako najbardziej
              odrażającą i ciężką książkę. Czytałam fragmentami, bo nie byłam w stanie
              zanurzyć się w ten chory świat. Polecam wypożyczyć, choćby po to, by zobaczyć
              jak może wyglądać prawdziwie depresyjna książka. Mała próbka: bohaterkę
              torturują wkładając do pochwy wymyślone przez autora żyjątka o nazwie "mrówki
              wodne", te drążnią śluzówkę, powodują wydzielanie wilgoci, a wtedy larwy drążą i
              wchodzą środka. Rozmnażają się i rozprzestrzeniają, a przy tym nie zabijają,
              bohaterka żyje jako człowieko-larwa np. odgryza sobie kawałek języka a ten odpełza.
              Ale przeczytaj sobie recenzje tej trylogii na portalach książkowych. Wszystkie
              pochlebne. Szaleńcy, daję słowo.
              • easz Re: Palec pod budke - Butler (Warszawa) 06.01.09, 13:16
                margot_may napisała:

                Ej, no! ale możesz jakoś uprzedzać na drugi raz? zanim "orzeźwisz" podobnymi
                rewelacjami;)
    • easz a książka Sylwi Chutnik 06.01.09, 01:30
      została uznana za książkę roku przez słuchaczy Trójki -

      www.feminoteka.pl/news.php?readmore=4253
      • nekomimimode Re: a książka Sylwi Chutnik 06.01.09, 12:04
        no właśnie! jakoś tu cicho o tym. cieszmy się !!!!
        • easz Re: a książka Sylwi Chutnik 06.01.09, 13:09
          nekomimimode napisała:

          > no właśnie! jakoś tu cicho o tym. cieszmy się !!!!

          Cieszymy, cieszymy, ale czekamy na paszport i to dlatego:)
          • kocia_noga Re: a książka Sylwi Chutnik 06.01.09, 16:03
            Ja bym paszportu nie dała. Książka miejscami toporna, czerpiąca
            pełnymi garściami z Masłoskiej, ale bez jej finezji.
            • bene_gesserit Re: a książka Sylwi Chutnik 06.01.09, 16:19
              Ja bym nie dala, bo jestem nieufna w stosunku do debiutow. Wole
              poczekac na druga-trzecia ksiazke.

              Ale Chutnik mi sie bardzo podobala, wtornosci w stosunku do
              Maslowskiej, o ktorej pisze kocia zupelnie nie widze, natomiast
              sposob pokazywania miasta jest imo swiezy i bardzo mi bliski. Az
              sie boje tej drugiej ksiazki, bo latwo po takim debiucie wydac cos
              gorszego.
              • easz Re: a książka Sylwi Chutnik 07.01.09, 01:41
                bene_gesserit napisała:

                > Ja bym nie dala, bo jestem nieufna w stosunku do debiutow. Wole
                > poczekac na druga-trzecia ksiazke.

                Ale to jest nagroda za książkę chyba?.. Nie za talent, całokształt,
                czy dla pisarza. Ja z debiutem nie widzę problemu - jest tu i teraz,
                i to się dla mnie liczy. Poza tym, może już więcej autorka nic nie
                napisze? i nie będzie okazji, żeby docenić symbolicznie to, co jest
                dobre. Bo dla mnie jest, bardzo mi się książka podoba - pomysł,
                przemyślana konstrukcja, że dla każdego się znalazło miejsce, a
                jednak całość jest spójna. Poza tym, zasadnicza sprawa - bardzo
                dobrze mi się książkę czytało, a to nie jest aż takie częste.

                > Ale Chutnik mi sie bardzo podobala, wtornosci w stosunku do
                > Maslowskiej, o ktorej pisze kocia zupelnie nie widze, natomiast
                > sposob pokazywania miasta jest imo swiezy i bardzo mi bliski. Az
                > sie boje tej drugiej ksiazki, bo latwo po takim debiucie wydac cos
                > gorszego.

                Nawet nie gorszego, ale myślę, że poprzeczka jest dość wysoko, więc
                będzie i tak ciężko. Jest podobno coś takiego jak kryzys trzeciej
                płyty, więc może i z knigami też coś podobnego jest?..

                Masłowskiej nie czytałam, wciąż jeszcze, więc może gdybym, a
                rzeczywiście słyszałam już porównania, to nie byłaby dla mnie
                Chutnik taka ~odkrywcza?..

                No i do paszportów są chyba trzy książki nominowane?.. Znam tylko
                jedną;)
                • bene_gesserit Re: a książka Sylwi Chutnik 07.01.09, 02:48
                  E tam.
                  Jest sporo autorow jednej ksiazki, ktorzy po blyskotliwym a czasem
                  genialnym debiucie zacukali sie na amen i popelnili juz tylko
                  wtorne gnioty.

                  Nie chce powiedziec, ze jedna dobra ksiazke moze napisac kazdy
                  glupi, o nie. Ale to jak z rola naturszczyka - jesli trafi
                  na 'swoj' scenariusz i odpowiedniego rezysera, to zagra genialnie,
                  tak ze przebije niejednego profesjonaliste. To nie oznacza jednak,
                  ze jest dobrym aktorem.

                  Wiec zachwyt Chutnik jest, natomiast jest tez zastygniecie w
                  oczekiwaniu. Z ta wtornoscia do Maslowskiej to nie rozumiem, bo
                  ostatnia wyszla przeciez grubo po debiucie Chutnik, a - przez
                  chocby tematyke i postacie - moglaby sie kojarzyc wlasnie z 'Miedzy
                  nami'.
                  • kocia_noga Re: a książka Sylwi Chutnik 07.01.09, 14:10
                    Wtórnośc, nie wtórność - chodzi o styl.Masłoska dokonała pewnego
                    odkrycia stylistycznego, a Chutnik już z tego korzysta.
                    Nie mam pojęcie też, z kim Ch. rywalizuje - możliwe, że jest spośród
                    kandydatów najlepsza.
                    • bene_gesserit Re: a książka Sylwi Chutnik 07.01.09, 14:23
                      No nie - byly ksiazki pisane Masloska - chocby zenujace 'London,
                      Paris, Dachau', w srodowisku nazywane, i slusznie, 'Dachałą', ktore
                      bylo wtorne w sposob tak oczywisty, ze az absurdalny.

                      Chutnik opowiadala, ze czasem zywcem spisywala dialogi, ktore
                      odbywaly sie w domu jej dziadkow albo na bazarku, na ktorym
                      handlowali. Wiec istotnie, uzywa jezyka ulicy - ale Maslowska nie
                      ma na niego copirajtu.
                      • kocia_noga Re: a książka Sylwi Chutnik 07.01.09, 20:21
                        Bogini ustrzegła - nie czytałam tej Dachały. Poza tym mamy rózne
                        opinie na temat czerpania.
                    • easz Re: a książka Sylwi Chutnik 07.01.09, 22:49
                      kocia_noga napisała:

                      > Wtórnośc, nie wtórność - chodzi o styl.Masłoska dokonała pewnego
                      > odkrycia stylistycznego, a Chutnik już z tego korzysta.

                      Może Masłowska wytyczyła jakiś kierunek? Jeśli zrobiła coś nowego w
                      literaturze, to by się zgadzało, no nie wiem. Na epigonów to chyba
                      jeszcze za szybko?..

                      > Nie mam pojęcie też, z kim Ch. rywalizuje - możliwe, że jest
                      spośród
                      > kandydatów najlepsza.

                      Dukaj i Kościów - nie wiem kto zacz niestety, ale gdyby nawet, to
                      myślę, że pewnie Dukaj dostanie. I wydaje mi się to znamienne - w
                      pewnym sensie to jakby ludzie z getta do głosu wreszcie doszli,
                      zostali dopuszczeni, z różnych gett. Może fantastyka już nie tak
                      bardzo, ale.
              • easz Re: a książka Sylwi Chutnik 13.01.09, 20:12
                No coś takiego!..DOSTAŁA:) Byście nie dały, a tu jednak;)
                • bene_gesserit Re: a książka Sylwi Chutnik 13.01.09, 20:27
                  Noi dobrze, niech sie kobieta cieszy, a my sie cieszmy, ze kobieta.

                  Tyle, ze teraz presja oczekiwan co do drugiej ksiazki moze ja lekko
                  przygniesc. Noale trzymam kciuki.
                  • easz Re: a książka Sylwi Chutnik 13.01.09, 21:57
                    A Ty swoje;) Mi tam wystarczy nawet jedna dobra książka, ale jakby
                    było więcej, no to ba!..

                    Hmm, może by tak cuś wysmarować na forum książki?..
                    • bene_gesserit Re: a książka Sylwi Chutnik 13.01.09, 22:08
                      Smaruj, pewnie.
                      Swoja droga - nagroda potwierdza teze pewnego promientnego
                      publicysty, zwiazanego z lewica o tym, ze lewacko skrzywieni
                      artysci zaczynaja dominowac i uchodzic za awangarde sztuki.

                      Noi trzy nagrodzone kobiety na siedem kategorii - nonono.
                      • easz Re: a książka Sylwi Chutnik 13.01.09, 22:11
                        Nie no, myślałam, że Ty napiszesz;) Brak mi pomysłu, serio, ale się
                        może dopiszę?..
                        • bene_gesserit Re: a książka Sylwi Chutnik 13.01.09, 22:21
                          Nie, ja nie napisze. Ty napisz, a ja sie moze dopisze.
                          • easz Re: a książka Sylwi Chutnik 13.01.09, 22:49
                            No nie! To chyba mi pozostaje tylko fakt stwierdzić na sucho...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka