bertrada
06.02.09, 22:09
Prawie wszystkie dokumenty zawierają taką rubrykę, łącznie z nr PESEL. Czy nie
uważacie, że w dobie równouprawnienia i zacierania się różnic płciowych,
zwłaszcza prawnych, istnienie czegoś takiego w oficjalnych dokumentach to
jakiś relikt? Relikt powodujący, że człowiek, czy tego chce czy nie, to od
urodzenia zostaje zaszufladkowany. I to praktycznie nieodwracalnie, bo zmiana
płci to długi i kosztowny proces. I na co to komu?