bene_gesserit
05.04.09, 21:40
>>Przepracowane, bierne, zalęknione, z kiepskim dostępem do
oświaty, dyskryminowane na rynku pracy i pokornie znoszące przemoc
domową - tak wyglądają mieszkanki polskich wsi. "Polska" dotarła do
raportu łódzkich socjologów, sporządzonego na zamówienie
Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.
Wzrost zainteresowania sytuacją kobiet wiejskich ma związek z
polityką wyrównywania szans, którą nakazuje Bruksela. Łódzcy
socjologowie przebadali 1600 mieszkanek wsi w wieku 18-59 lat. Z
raportu nie sposób wywnioskować, czy lżej żyje się mieszkance
zamożnej wsi w Wielkopolsce, czy właścicielce agroturystycznego
gospodarstwa na Podlasiu. Jedyny szczegółowy opis w rozbiciu na
województwa dotyczy bowiem tylko przynależności do organizacji
społecznych i politycznych. Mimo to po lekturze można tylko łamać
ręce nad sytuacją wiejskich kobiet w Polsce.
(...)
Z badania wynika, że chęci na podjęcie pracy zawodowej nie wyraża
aż 43,7 proc. mieszkanek wsi (w mieście tylko 18 proc.). W obawie
przed porażką wiejskie kobiety rezygnują z propozycji rozwoju.
Autorzy raportu piszą: "Były szkolenia komputerowe, organizowane
przez agencje. Mało pań się stawiło, z obawy że będą wyśmiane, jak
nie zrozumieją szybko, o co chodzi".
Co gorsza, mieszkanki wsi poddają się stereotypom - pokory,
podporządkowania i źle pojmowanej lojalności wobec bliskich,
zwłaszcza mężów. Wolą nawet zataić fakt stosowania wobec nich
przemocy, niż szukać pomocy na zewnątrz. Wśród mieszkanek wsi jest
100 proc. mniej rozwódek niż wśród mieszkanek miast.
Część kobiet wiejskich wykazuje też, zdaniem socjologów,
niezdolność do samodzielnego decydowania o tym, co dobre dla
bliskich. Zdaniem autorów raportu wynika to ze stereotypów roli
kobiety we wsi. "Rozmawiałam z matką, aby pojechała z dzieckiem do
logopedy, powiedziała, że musi się naradzić z mężem. Na drugi dzień
powiedziała, że mąż stwierdził, że pani jest głupia, a dziecko
dobrze mówi i nigdzie jechać nie będzie" - pisze jedna z autorek
raportu.<<
Calosc:
tinyurl.com/cjf54q