06.05.09, 00:48
wyborcza.pl/1,75480,6558185,Porwana.html
Obserwuj wątek
    • evita_duarte Re: Porwana 06.05.09, 01:44
      Aż nie chce się myśleć ile jeszcze takich kobiet. Bycie zołnierzem wyzwala w
      człowieku najgorsze instynkty i nie ma znaczenia jak sztampowe ktoś tu wstawi
      zdjęcia i jak honorowe hasła wykrzyczy. Politycy rozkazują, mężczyzni się biją,
      kobiety cierpią. I nikt im ordery nie daje.
      • kocia_noga Re: Porwana 06.05.09, 09:39
        Bo krzywdzenie kobiet to zapłata za bycie żołnierzem. Pójdziesz na
        ryzykowną wyprawę, będziesz posłuszny, ale coś za coś.
        • easz Re: Porwana 06.05.09, 10:55
          kocia_noga napisała:

          > Bo krzywdzenie kobiet to zapłata za bycie żołnierzem. Pójdziesz na
          > ryzykowną wyprawę, będziesz posłuszny, ale coś za coś.

          A ja się zaczynam zastanawiać, kiedy słyszę, czytam opisy konkretnych zdarzeń,
          konkretnych gwałtów - czy to tylko kwestia wojny? Ilu prymitywów, gdyby wojny
          nie było zrobiłoby i robi tak samo?
          Wyobrażam sobie, że wojna to sytuacja wyjątkowa i że tu akurat o tym mowa, ale
          chcę pamiętać o proporcjach, tylko tyle.

          Prośba do Margot - gdybyś mogła ew. w przyszłości dodać jakiś krótki opis jednak
          do linku? nie mam ochoty klikać bez ostrzeżenia, przygotowania.
          • hal3 Re: Porwana 06.05.09, 11:09
            Wiadomo ,ze niektórzy faceci dziczeją na wojnie - mają karabin w
            garści i myślą ,ze wojna jest usprawiedliwieniem dla ich
            barbarzyństwa i niegodziwości . Ale zawsze mnie zastanawiają 2
            zagadnienia dotyczące takich historii wojennych - czy zwróciłyście
            uwagę , że głównie pisze się o bahaterstwie mężczyzn ich odwadze i
            poświeceniu - bo byli żołnierzami i umierali godnei z karabinem w
            garści ...a dlaczego tyle uwagi nie poświęca sie bohaterskim
            kobietom ,które często spotykał los 100 razy gorszy od facetów ( np.
            Powstanie Warszawskie)- faceci byli głównie roztrzeliwani ,a
            dziewczęta ? - gwałcone w brutalny sposób , a potem zażynane lub
            wieszane .Nie miały przewaznei broni , by sie bronić ...co jest
            gorsze ...czy normalny mężczyzna jest w stanie sobie wyobrazić co
            kobieta musi przejeśc ,aby "zasłuzyć na godną " śmierć " i uznanie
            w oczach mężczyzn ?...raczej nie ... I drugi problem - co na to
            kobiety tych wszystkich wojennych bandytów ? Obojętnie czy to był
            Niemeic , Rosjanin , czy ktoś inny . Przecież oni mieli zony,
            dzieci , teściów ...czy wyobrażacie sobie dasze zycie z kimś takim ?
            Rozumiem, że wielu ukrywało to co robili podczas wojny ,ale
            pzrecież do końca nie da się o tym kłamać i ukrywać ...
            • kocia_noga Re: Porwana 06.05.09, 14:31
              Zaczyna się odkopywanie takich historii. Najpierw oczywiście złe
              ruski, potem może NIEKTÓRZY Niemcy, akiedy dotrzemy do naszych,
              Polaków, bezkarnie gwałcących Polki? Partyzantów, żołnierzy czy
              cywilów korzystających z okazji jaką jest wojna.
              • dzikowy Re: Porwana 06.05.09, 14:44
                Archiwa są, nawet co niektórzy bardziej szacowni powstańcy stołeczni się
                załapali na wątpliwy zaszczyt.
              • sinistra80 Re: Porwana 06.05.09, 20:19
                O Polakach dotąd nie słyszałam. Gdzie można o tym poczytać?
            • margot_may Re: Porwana 06.05.09, 14:47
              Przyznam szczerze, że ja tak patrzę na moich kolegów, jeśli zdradzają objawy
              osobowości wojennego zbrodniarza to trzymam się z daleka.
            • policjawkrainieczarow Re: Porwana 06.05.09, 19:09
              ..a dlaczego tyle uwagi nie poświęca sie bohaterskim
              > kobietom ,które często spotykał los 100 razy gorszy od facetów ( np.
              > Powstanie Warszawskie)- faceci byli głównie roztrzeliwani ,a
              > dziewczęta ? - gwałcone w brutalny sposób , a potem zażynane lub
              > wieszane .Nie miały przewaznei broni , by sie bronić

              bo lufa karabinu jednak lepiej na filmach wyglada niz gwalt. Nawet prawieze
              romantycznie.
              Bo dzieci w przedszkolu z grubsza wiedza ze zli ludzie strzelaja, wiec sa w
              stanie ta wiedze na temat wojny przelknac, a gwalt jest tabu. Wiec sie rosnie z
              takim obrazem w glowie, jaki szkola/media pokazuja, a potem, w doroslosci,
              przychodzi (na skutek mniej medialnego przekazu) jakies przebudzenie (albo i nie).
          • margot_may Re: Porwana 06.05.09, 14:43
            Wiesz, po prostu nie wiedziałam co napisać i jakoś mi nie przyszło go głowy,
            żeby ostrzec.
            • easz Re: Porwana 06.05.09, 15:15
              Domyślam się, bo co tu można napisać. Ale wiesz.
              Nie chciałam, żeby to wyglądało, jakbym się czepiała.
              • kocia_noga Re: Porwana 06.05.09, 20:49
                Ja przeczytałam tylko ze dwa zdania i odpuściłam sobie. Takei sprawy
                bardzo źle na mnie działają.
                • easz Re: Porwana 06.05.09, 23:19
                  kocia_noga napisała:

                  > Ja przeczytałam tylko ze dwa zdania i odpuściłam sobie. Takei
                  > sprawy bardzo źle na mnie działają.

                  Też tak mam, ale może później kiedyś przeczytam. W każdym razie,
                  absolutnie nie miałam na myśli, żeby tu takich tekstów, linków nie
                  wrzucać. Wrzucać koniecznie.
          • evita_duarte Re: Porwana 06.05.09, 23:29
            easz napisała:

            >
            > A ja się zaczynam zastanawiać, kiedy słyszę, czytam opisy konkretnych zdarzeń,
            > konkretnych gwałtów - czy to tylko kwestia wojny? Ilu prymitywów, gdyby wojny
            > nie było zrobiłoby i robi tak samo?

            Widzisz jednak jakis lad i ryzy narzucane przed panstwo powstrzymuje
            przynajmniej czesc prymitywow. W momencie kiedy tych ryzow zabraknie gwalt staje
            sie czyms normalnym, no bo tak, przeciez wszyscy tak robia nalezy mie sie, jak
            to kocia napisala. Niektorzy moze maja predyspozycje, a niektorzy po prostu sa
            skrzywieni przez brak innych wzorcow.


            > Wyobrażam sobie, że wojna to sytuacja wyjątkowa i że tu akurat o tym mowa, ale
            > chcę pamiętać o proporcjach, tylko tyle.
            >
            > Prośba do Margot - gdybyś mogła ew. w przyszłości dodać jakiś krótki opis jedna
            > k
            > do linku? nie mam ochoty klikać bez ostrzeżenia, przygotowania.
            >
            • easz Re: Porwana 07.05.09, 01:11
              evita_duarte napisała:

              > Widzisz jednak jakis lad i ryzy narzucane przed panstwo
              > powstrzymuje przynajmniej czesc prymitywow. W momencie kiedy tych
              > ryzow zabraknie gwalt staje sie czyms normalnym

              Mam wątpliwości, czy staje się nawet dla nich czymś normalnym - dla
              tych, o których pisałam myślę, że nie, bo myślę, że to ich m.in.
              kręci, ta nienormalność. A to też znaczy, że dobrze wiedzą co robią.
              Masło maślane, ale tak ciężar ich zbrodni, ich winy jest jeszcze
              większy, niż chyba gdyby myśleli o tym w kategoriach
              normy/normalności.

              > no bo tak, przeciez wszyscy tak robia nalezy mie sie, jak
              > to kocia napisala. Niektorzy moze maja predyspozycje, a niektorzy
              > po prostu sa skrzywieni przez brak innych wzorcow.

              Trzeba też brać pod uwagę, że niektórzy są w jakiś sposób nawet
              zmuszani do uczestniczenia, nie wiem, może jakieś odruchy też
              działają. Ok, można brać pod uwagę różne rzeczy, w końcu to wojna.
              Tylko że kiedy takie coś czytam, słyszę, to myślę sobie, że ci z
              predyspozycjami, co potrzebują wojny jako katalizatora, teraz są
              obok i mogą przez całe życie nie zgwałcić, ale są. No bo jeśli
              podczas wojny to jest takie powszechne? i takie okrutne.
              • kocia_noga Re: Porwana 07.05.09, 07:55
                W pornografii dla mężczyzn nie ma miłości, nawet nie ma ludzkich
                uczuć.
                • mijo81 Re: Porwana 07.05.09, 15:20
                  Jest tylko popęd :)
                  • kocia_noga Re: Porwana 08.05.09, 12:52
                    mijo81 napisał:

                    > Jest tylko popęd :)

                    No własnie.
                    Ale każdy pomysł,żeby w chłopcach kształcić empatię,
                    odpowiedzialność, współpracę napotyka zajadły opór.
                    • mijo81 Re: Porwana 08.05.09, 18:31
                      Nie chrzań. Chłopcom od małego wmawia się: na dziewczynkę ręki nie
                      można podnieść, szanuj dziewczynki, nie klnij przy dziewczynkach,
                      pomagaj dziewczynkom, przepuszczaj dziewczynki w dzwiach itd.
                      Empatia pełną gębą!
                      • easz Re: Porwana 08.05.09, 18:35
                        mijo81 napisał:

                        > Nie chrzań. Chłopcom od małego wmawia się: na dziewczynkę ręki nie
                        > można podnieść, szanuj dziewczynki, nie klnij przy dziewczynkach,
                        > pomagaj dziewczynkom, przepuszczaj dziewczynki w dzwiach itd.

                        Mijo, ofiara wmawiactwa, właśnie widać.
                        • mijo81 Re: Porwana 08.05.09, 18:51
                          Bo was tylko interesuje kształtowanie empatii do feminizmu
                          • dzikowy Re: Porwana 08.05.09, 21:32
                            Jakiej empatii? Cyniczne ustawianie w korzystnym świetle. Jak dziecko się uderzy
                            to płacze, dopóki go nie pocieszą, z czasem potrafi wyć kilka godzin jeżeli
                            wyczuje, że rodzice za wszelką cenę starają się spełnić zachcianki. Zauważ, że
                            kiedy logiczne argumenty się kończą zawsze ktoś wyskakuje z empatią. Jeżeli
                            feminizm chce przeważać w dyskusji jedynie empatią, nie logiką, to znaczy, że
                            jest niekorzystny i należy go poniechać.
                            • kocia_noga Re: Porwana 08.05.09, 22:26
                              dzikowy napisał:

                              > Jakiej empatii? Cyniczne ustawianie w korzystnym świetle. Jak
                              dziecko się uderz
                              > y
                              > to płacze, dopóki go nie pocieszą, z czasem potrafi wyć kilka
                              godzin jeżeli
                              > wyczuje, że rodzice za wszelką cenę starają się spełnić
                              zachcianki. Zauważ, że
                              > kiedy logiczne argumenty się kończą zawsze ktoś wyskakuje z
                              empatią. Jeżeli
                              > feminizm chce przeważać w dyskusji jedynie empatią, nie logiką, to
                              znaczy, że
                              > jest niekorzystny i należy go poniechać.


                              zdaje się, że pier..isz bez sensu.

                              Skoro tłumaczy się bestialskie zachowania mężczyzn 'naturą', to
                              wszak lepiej byłoby nauczać ich od maleńkości właśnie tych
                              umiejętności których im rzekomo brak, czyż nie? A tu wszyscy
                              usprawiedliwiający brutalność naturą walczą jak lwy z wszelkimi
                              takimi próbami.
                              • dzikowy Re: Porwana 08.05.09, 22:48
                                To jest dobry temat na seminarium - Czy kształtowanie empatii może być propagandą?

                                Biorąc pod uwagę, że wszystko może...

                                A w mojej poprzedniej wypowiedzi zauważyłem jedynie, że empatia staje się
                                ostateczną bronią w walce na argumenty. Nawet jak masz rację, to brak Ci
                                empatii, dlatego nie masz racji. Nie mierzi Was taka żebranina? Wolno Ci, ale
                                proszę, nie (szloch).
                                • easz Re: Porwana 08.05.09, 23:44
                                  dzikowy napisał:

                                  > A w mojej poprzedniej wypowiedzi zauważyłem jedynie, że empatia
                                  > staje się ostateczną bronią w walce na argumenty. Nawet jak masz
                                  > rację, to brak Ci empatii, dlatego nie masz racji. Nie mierzi Was
                                  > taka żebranina? Wolno Ci, ale proszę, nie (szloch).

                                  Nie może być bronią, a wiedziałbyś o tym, gdyby nie była Ci obca.
                                  Jest po prostu ważna. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to jest żałosne i
                                  mierzi. Szloch - masz wybujałą wyobraźnię i niezłe metody - po
                                  trochu wyciągane z lochu.
                                  Wybujałej wyobraźni c.d. - nie masz racji, kiedy jej nie masz -
                                  chciałeś logiki? masz logikę.
                                  • dzikowy Re: Porwana 08.05.09, 23:57
                                    Nie widzisz sprzeczności pojawiającej się na styku empatii, ekonomii, logiki w
                                    końcu?
                                    A podam Ci przykład. Empatyczne byłoby zrobienie wszystkiego dla wyzerowania
                                    liczby gwałtów. Wiązałoby się to z makabrycznymi kosztami i takimże
                                    ograniczeniem swobód. Empatycznie takie działanie byłoby rekomendowane,
                                    logicznie nie. Empatia potrafi być szkodliwa. Przykładem niech będzie "podatek
                                    ekologiczny" (dbamy przecie o powietrze i tonace wyspy). Może być wykorzystywana
                                    cynicznie, czyli także być bronią, a przynajmniej narzędzie (patrz: podatek
                                    ekologiczny), może służyć za propagandę (ponownie: podatek ekologiczny).
                                    • easz Re: Porwana 09.05.09, 01:22
                                      dzikowy napisał:

                                      > Nie widzisz sprzeczności pojawiającej się na styku empatii,
                                      > ekonomii, logiki w końcu?

                                      Nie mówię, że takich nie ma. Więcej sprzeczności w życiu nie
                                      widziałeś, problemów nie miałeś? Ale 1 - to działa też w drugą
                                      stronę, na korzyść e. 2 - mam się w ogóle z empatii wykastrować? jak
                                      Ty? co mam zrobić jeśli ją czuję? Mi z tym dobrze się żyje. To Ty
                                      masz problem. Tzn. wg siebie nie, to po co to gadanie tu?

                                      Zgoda, dobrze, że tak to ująłeś. Przecież nie neguję logiki itd.
                                      Podobnie jak przed chwilą z biologią, możesz sobie darować śmieszki -
                                      to ja mówię o niejednorodności, Ty - wręcz przeciwnie. Jeśli chcesz
                                      się ograniczać, jeśli uważasz, że tak jest urządzony Twój świat, to
                                      Twoja sprawa. Nie, nie szlocham, ale męczący jesteś.
                                    • kocia_noga Re: Porwana 09.05.09, 09:38
                                      dzikowy napisał:

                                      > Nie widzisz sprzeczności pojawiającej się na styku empatii,
                                      ekonomii, logiki w
                                      > końcu?
                                      > A podam Ci przykład. Empatyczne byłoby zrobienie wszystkiego dla
                                      wyzerowania
                                      > liczby gwałtów. Wiązałoby się to z makabrycznymi kosztami i takimże
                                      > ograniczeniem swobód. Empatycznie takie działanie byłoby
                                      rekomendowane,
                                      > logicznie nie. Empatia potrafi być szkodliwa. Przykładem niech
                                      będzie "podatek
                                      > ekologiczny" (dbamy przecie o powietrze i tonace wyspy). Może być
                                      wykorzystywan
                                      > a
                                      > cynicznie, czyli także być bronią, a przynajmniej narzędzie
                                      (patrz: podatek
                                      > ekologiczny), może służyć za propagandę (ponownie: podatek
                                      ekologiczny).


                                      A, no tera rozumie! Gwałty nie są 'logicznie' niczym złym, tylko złe
                                      są ze względu na empatię, ta zaś jest jałmużną dawaną na odczepnego
                                      żeby nie słuchac szlochów.
                                      Koszty są w sklepie, kiedy pani w kasie mówi ile masz zapłacić.
                                      Koszty traumy, leczenia chorej psychiki ofiar, hamowania więc
                                      niewykorzystywania ich potencjału, itd itp skutki to wszystko są
                                      wymysły , jak i ta cała empatia.
                                      Bo prosz państwa, łatwo i pzryjemnie jest walnąć kogoś żelaznym
                                      prętem w nogi i je połamawszy odejść wytłumavczywszy to naturą.
                                      Szlochanie i inne marudzenie połamańca to ta cała empatia czyli coś
                                      z dziedziny żebractwa. W końcu nie twoje nogi, lekarze ani cały
                                      problem.
                                      Straszny fiut z ciebie, aż się zdziwiłam. I nie mam na myśli brak
                                      empatii tylko brak persp-ektywy szerszej niż czubek zasmarkanego
                                      nosa.
                                      • dzikowy Re: Porwana 09.05.09, 12:03
                                        > Koszty są w sklepie, kiedy pani w kasie mówi ile masz zapłacić.
                                        > Koszty traumy, leczenia chorej psychiki ofiar, hamowania więc
                                        > niewykorzystywania ich potencjału, itd itp skutki to wszystko są
                                        > wymysły , jak i ta cała empatia.

                                        I nie mam na myśli brak
                                        > empatii tylko brak persp-ektywy szerszej niż czubek zasmarkanego
                                        > nosa.

                                        Mi brakuje perspektywy? To nie gardłuję tu co chwilę o wprowadzaniu coraz to
                                        nowych ograniczeń w imię prewencji często nie patrząc na skuteczność zabiegów.
                                        Społecznicy co chwila wyskakują z tekstami "jeśli choć jedną osobę da się
                                        uratować..." , a gó... prawda. W wielu przypadkach to ratowanie choć jednej
                                        osoby polega tak naprawdę na zapewnianiu sobie spokoju sumienia bez oglądania
                                        się na koszty. Jak już ktoś tu wspomniał empatia jest prywatną sprawą i nie masz
                                        żadnej legitymacji zarzucać mi jej braku, bo mnie po prostu nie znasz, nie wiesz
                                        co robię, czego nie. I w drugą stronę, nie spodziewaj się ode mnie krytyki
                                        Twojego współczucia lub jego braku, bo to po prostu nie moja sprawa i dodatkowo
                                        byłoby stawianie tezy na podstawie niewystarczających danych.

                                        > Straszny fiut z ciebie, aż się zdziwiłam.

                                        Okropna ci.... :)
                                        • margot_may Re: Porwana 10.05.09, 00:03
                                          Nielogiczne jest założenie, że szukanie i wprowadzanie jak najlepszych rozwiązań
                                          dla obniżenia liczby przestępstw jest ogromnym, i większym niż unikanie
                                          obniżenia, kosztem.
                                          • dzikowy Re: Porwana 10.05.09, 00:58
                                            Nielogiczne jest unikanie kalkulacji pomiędzy kosztami prewencji i kosztami
                                            przestępstw. W pewnym momencie prewencja w stosunku do efektów staje się
                                            nieopłacalna.
                                            • margot_may Re: Porwana 10.05.09, 01:28
                                              Bzdura. Odczuwanie empatii nie zakłada ubezpieczania do ochrony każdego przed
                                              wszystkim, co ty nazywasz tutaj prewencją.
                                              • dzikowy Re: Porwana 10.05.09, 01:34
                                                Nie, ale zakłada wprowadzaniem rozwiązań systemowych, które zapobiegną krzywdzie
                                                osób, którym współczujemy. Napisałem tylko, że w pewnym momencie staje się to
                                                nieopłacalne względem wyników. Chwilę potem szkodliwe.
                                                • easz Re: Porwana 10.05.09, 02:54
                                                  dzikowy napisał:

                                                  > Nie, ale zakłada wprowadzaniem rozwiązań systemowych, które
                                                  > zapobiegną krzywdzie osób, którym współczujemy. Napisałem tylko,
                                                  > że w pewnym momencie staje się to nieopłacalne względem wyników.
                                                  > Chwilę potem szkodliwe.

                                                  A to po prostu Ty się zapętliłeś, z chwilą, w której wytknąłeś
                                                  innym, że wypowiadają się na forum, żeby mieć spokojne sumienie, a
                                                  nie robią niczego, żeby realnie pomóc i nazywają to empatią, kiedy
                                                  dla Ciebie to tylko udawanie. Jesteś niekonsekwentny, a zarzucasz
                                                  innym. Masz "problem" z empatią, bo uważasz, że dotyczy/powinna
                                                  dotyczyć działania - tylko i wyłącznie, bo jak nie to udawanie. A
                                                  empatia dotyczy uczuć. Co znów gdzie indziej Ci się nie podoba -
                                                  przeciwstawiasz ją logice. A czynów, owszem, może być e. podstawą,
                                                  źródłem, katalizatorem, przyczyną powiedzmy, ale z bezpośrednim
                                                  działaniem nic wspólnego mieć nie musi. Ujście można znaleźć
                                                  pomagając komuś obok siebie. Ty uważasz, że empatia to coś w rodzaju
                                                  rewolucji ostatecznie? A potem już tylko krok od krytykowania.
                                                  • dzikowy Re: Porwana 10.05.09, 03:50
                                                    Zauważyłaś, którą opinię na temat empatii poparłem? Jako czegoś indywidualnego i
                                                    osobistego. Wszelkie rozszerzenie tejże jest szkodliwe lub fałszywe, lub co
                                                    najwyżej wyrachowane. Dlatego to co czujesz, robisz, mówisz jest dla osób
                                                    trzecich nieistotne, bo nie wykreślisz ram dla kryteriów nieostrych. Zarzucam
                                                    bajdurzenie na forum i brak działania osobom, które mi wytykają nienachalnie
                                                    pieszczotliwe posty poza tym gó... o mnie wiedząc wbrew sobie, bo zaprzecza to
                                                    mojej definicji. Nie uważam empatii za rewolucję, bo rewolucja sama w sobie
                                                    wymaga poświęcenia ludzi dla idei i to najlepiej innych ludzi. Zaczęło się od
                                                    tego, że pisałem co wolno, zarzucano mi że to robię, co imputowało mi brak
                                                    empatii. Miał to być argument przeciwko owemu "wolno". Jeżeli nie udało się
                                                    obalić argumentu możliwości po raz kolejny odwołano się do mojej empatii. I to
                                                    mnie mierzi, argument w dyskusji nie sama empatii jako takiej.
                                                  • bene_gesserit Re: Porwana 10.05.09, 09:11

                                                    'Rozszerzeniem' empatii na wieksza grupe ludzi sluza normy
                                                    spoleczne, w tym s.v. Nie rozumiales tego, wiec padly apele do
                                                    odwolania sie do twojego indywidualnego ludzkiego odruchu, czyli
                                                    empatii wlasnie. Co pozwolilo ci wywrocic spawe na nice, ze to nie
                                                    o empatie chodzi i pierdu pierdu.
                                                    Tobie normy spoleczne nie przeszkadzaja, jesli sie o nich nie mowi.
                                                    Bedziesz szanowal uczucia rodzicow chorych dzieci i nie opowiadal
                                                    przy nich dowcipach o pedofilach, jak zadeklarowales. Natomiast
                                                    pragniesz je lamac, jesli ktos ci zwroci uwage, ze w widzie sie
                                                    jednak, prosze pana, nie pierdzi. I generalnie o to w tym watku
                                                    chodzi.
                                                    Ze-nu-a. Apeluje o eot na wieki :)
                                                  • dzikowy Re: Porwana 10.05.09, 13:41
                                                    Natomiast
                                                    > pragniesz je lamac, jesli ktos ci zwroci uwage, ze w widzie sie
                                                    > jednak, prosze pana, nie pierdzi.

                                                    Znajdź i cytuj.
                                                  • bene_gesserit Re: Porwana 10.05.09, 14:12
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=94849850&a=94967567
                                                  • dzikowy Re: Porwana 11.05.09, 01:02
                                                    Czytasz dokładnie, jeśli ktoś powie "nie wolno", nie "nie powinno się".
                                                  • bene_gesserit Re: Porwana 11.05.09, 17:38
                                                    Dobrze, jesli 'nie powinno sie' powstrzyma twoja misje zdjecia tabu
                                                    z takich nieprzyjemnych historii jak gwalty i przemoc, to bede ci
                                                    to mantrowac, kiedy tylko zaczniesz sie z tego tu rechotac.
                                                  • easz Re: Porwana 11.05.09, 00:47
                                                    dzikowy napisał:

                                                    > Zauważyłaś, którą opinię na temat empatii poparłem? Jako czegoś
                                                    > indywidualnego i osobistego.

                                                    A ja którą wyznaję? To Ty zacząłeś mi prawie wmawiać, że jadam
                                                    kolacje z Bushami tego świata. Zastanów się, o co Ci chodzi i czego
                                                    chcesz ode mnie.

                                                    Ty - indywidualnego, owszem, jeśli o Twoją indywidualność chodzi.
                                                    Jesli np. o moją, to nawet nie mogę powiedzieć, że mogą dotknąć mnie
                                                    Twoje żarty, bo będzie, że szlocham, bo nie mam argumentów, a chce
                                                    postawić na swoim i zakazaćzakazaćzakazać. Jeśli Cię tak dotknęło,
                                                    to pomyśl też o innych.

                                                    > Wszelkie rozszerzenie tejże jest szkodliwe lub fałszywe, lub co
                                                    > najwyżej wyrachowane. Dlatego to co czujesz, robisz, mówisz jest
                                                    > dla osób trzecich nieistotne

                                                    Których trzecich? Pomińmy mnie. Mam słuchać dennych żartów np. o
                                                    zgwałconych, gwałtach i co? uśmiechać się uśmieszkiem zażenowanej
                                                    panny? czy udawać, że mnie tu nie ma? Jeśli żartów nie ma, to mam
                                                    słuchać gadania o ich nieszkodliwości, dobru właściwie, bo o wolność
                                                    jednostki chodzi?

                                                    > Zaczęło się od tego, że pisałem co wolno, zarzucano mi że to
                                                    > robię, co imputowało mi brak empatii.

                                                    No nie wiem, ja też zrozumiałam, że to jest Twoja metoda na takie
                                                    rzeczy
                                                    .

                                                    > Miał to być argument przeciwko owemu "wolno". Jeżeli nie udało się
                                                    > obalić argumentu możliwości po raz kolejny odwołano się do mojej
                                                    > empatii. I to mnie mierzi, argument w dyskusji nie sama empatii
                                                    > jako takiej.

                                                    A że wolno, to już pisałam. Ale mam gdzieś tego, kto ma
                                                    takie 'możliwości' w sobie, tylko tyle.
                                                  • dzikowy Re: Porwana 11.05.09, 01:08
                                                    Jeśli żartów nie ma, to mam
                                                    > słuchać gadania o ich nieszkodliwości, dobru właściwie, bo o wolność
                                                    > jednostki chodzi?

                                                    Mniemam, że twórczość de Sade'a do Ciebie nie przemówiła.

                                                    > A że wolno, to już pisałam. Ale mam gdzieś tego, kto ma
                                                    > takie 'możliwości' w sobie, tylko tyle.

                                                    Znasz siebie na tyle, że bez względu na okoliczności odmawiasz sobie możliwości?
                                                    Pomińmy błahe - czy zdolna jesteś w określonych warunkach do działań
                                                    nieempatycznych?
                                                  • easz Re: Porwana 11.05.09, 01:35
                                                    dzikowy napisał:

                                                    > Mniemam, że twórczość de Sade'a do Ciebie nie przemówiła.

                                                    Nie znam ponad fragmenty, a te nie przemówiły. Dla mnie to
                                                    naciągane, jeśli dobrze rozumiem, co to ma niby mieć wspólnego z
                                                    tematem tutaj, a chyba jednak nie rozumiem.

                                                    > > A że wolno, to już pisałam. Ale mam gdzieś tego, kto ma
                                                    > > takie 'możliwości' w sobie, tylko tyle.
                                                    >
                                                    > Znasz siebie na tyle, że bez względu na okoliczności odmawiasz
                                                    > sobie możliwości?
                                                    > Pomińmy błahe - czy zdolna jesteś w określonych warunkach do
                                                    > działań nieempatycznych?

                                                    Ale co masz na myśli? Czy jestem empatyczna 24h na dobe, o to Ci
                                                    chodzi?
                                                  • dzikowy Re: Porwana 11.05.09, 02:04
                                                    Dla mnie to
                                                    > naciągane, jeśli dobrze rozumiem, co to ma niby mieć wspólnego z
                                                    > tematem tutaj, a chyba jednak nie rozumiem.

                                                    Bo niczym nie różni się od dowcipów o gwałtach i do tego pisane i czytane
                                                    wyłącznie dla rozrywki.

                                                    > Ale co masz na myśli? Czy jestem empatyczna 24h na dobe, o to Ci
                                                    > chodzi?

                                                    Ja nie jestem i nie wobec każdego, i świadom jestem, że w konkretnych
                                                    okolicznościach gotów byłbym do różnych świństw, które w obecnych warunkach
                                                    kategorycznie wykluczam. Zatem nie daję sobie prawa do krytykowania cudzych.

                                                    W takiej rzeczywistości jedyną wspólną wytyczną jest podejście legalistyczne -
                                                    co wolno i czego nie. Do tego uniwersalnego systemu dokładane są nowe w wyniku
                                                    debaty. Jeżeli ja cenię bardziej swobodę niż bezpieczeństwo czy sprawiedliwość,
                                                    z osobami o innej niż moja hierarchią wartości, będę się ścierał. Dlatego
                                                    określenie "nie wolno" działa na mnie jak płachta na byka, podobnie moje pomysły
                                                    na adwersarzy. Dlatego parę razy spiąłem się z Szóstą (czy tą z nowego
                                                    Battlestar Galactica? :), gdyż jej pomysły na zwiększenie poczucia
                                                    bezpieczeństwa (widać wyżej u niej notowanego) godziły by w swobodę.
                                                  • easz Re: Porwana 12.05.09, 01:21
                                                    dzikowy napisał:

                                                    > Dla mnie to
                                                    > > naciągane, jeśli dobrze rozumiem, co to ma niby mieć wspólnego z
                                                    > > tematem tutaj, a chyba jednak nie rozumiem.
                                                    >
                                                    > Bo niczym nie różni się od dowcipów o gwałtach i do tego pisane i
                                                    > czytane wyłącznie dla rozrywki.

                                                    Ale co? Przecież nie czytam tego dzieciom na forum publicznym w
                                                    godzinach szczytu?
                                                    Poza tym niekoniecznie dla rozrywki.

                                                    Problem jest jeszcze w tym, że może zapomniałeś, gdzie jesteś, gdzie
                                                    piszesz. Żarty żartami, albo "żartami", ale łatwo zgadnąć, że na
                                                    takich forach jak np. feminizm, kobieta, zgwałcone, nie wiem -
                                                    rodzice i dzieci, bezpieczeństwo kobiety itp., takie "żarty", takie
                                                    zachowanie spotka się z odpowiednią, możliwą do przewidzenia
                                                    reakcją. Jeśli mimo to, ktoś wytacza takie teksty jak Ty tutaj, to
                                                    sprawa jest chyba jasna.

                                                    > > Ale co masz na myśli? Czy jestem empatyczna 24h na dobe, o to Ci
                                                    > > chodzi?
                                                    >
                                                    > Ja nie jestem i nie wobec każdego, i świadom jestem, że w
                                                    > konkretnyc okolicznościach gotów byłbym do różnych świństw, które
                                                    > w obecnych warunkach kategorycznie wykluczam. Zatem nie daję sobie
                                                    > prawa do krytykowania cudzych.

                                                    Dajesz, dajesz. M.in. właśnie dlatego, że zdolny byłbyś być może do
                                                    tych różnych świństw i to wiesz. Nigdy nie krytykujesz nikogo i
                                                    niczego? Robisz to choćby w tym wątku, więc.
                                                    Na dobrą sprawę, jeśli przyjąć, że e. nie jest Ci obca, co niby
                                                    zasugerowałeś niedawno, to przecież odczuwasz empatię w stosunku do
                                                    tych żartownisiów, z których żadnym nie jesteś, no ale upominasz się
                                                    o ich prawa, nie? I co, jak Ci z tym? ;)

                                                    Czasem odczuwam empatię również w stos. do osób, do których
                                                    wolałabym jej nie odczuwać, no i co z tego? Nie chodzi o to, że
                                                    wobec każdego, zawsze i wszędzie. Nie jest się empatycznym 24 h na
                                                    dobę, bo jak doszliśmy do wniosku e. to uczucie, emocje, więc
                                                    odruch, być może wspomagany np. odpowiednim wychowaniem itp., ale
                                                    odruch, który możliwy do kontrolowania, do sztucznego wzbudzenia
                                                    możliwy jednak nie jest. Jedni są wrażliwsi bardziej, inni mniej,
                                                    ale nie 24 h, bo potrzeba odp. splotu wydarzeń, sytuacji i relacji,
                                                    żeby e. wyzwolić, np. nie codziennie spotykamy zgwałcone kobiety,
                                                    które nam o tym głośno mówią, choć chorego na raka możliwe, że ma
                                                    już każdy choć jednego w rodzinie. Ale empatia nie jest skrajnością,
                                                    do której w opozycji może stać już tylko inna skrajność, czyli np.
                                                    takie "żarty". Mamy przecież całą paletę barw. Jeśli np. zgwałcona
                                                    sama nie narzuciłaby, czy pokazała takiego sposobu rozmawiania na
                                                    temat gwałtu, to przez myśl by mi nie przyszło, żeby samej coś
                                                    takiego zrobić.
                                                    A jest jeszcze konwenans, który pozwala np. unikać gaf w kontaktach
                                                    z obcymi.

                                                    > W takiej rzeczywistości jedyną wspólną wytyczną jest podejście
                                                    > legalistyczne - co wolno i czego nie. Do tego uniwersalnego
                                                    > systemu dokładane są nowe w wyniku debaty. Jeżeli ja cenię
                                                    > bardziej swobodę niż bezpieczeństwo czy sprawiedliwość,
                                                    > z osobami o innej niż moja hierarchią wartości, będę się ścierał.
                                                    > Dlatego określenie "nie wolno" działa na mnie jak płachta na byka,
                                                    > podobnie moje pomysły na adwersarzy. Dlatego parę razy spiąłem się
                                                    > z Szóstą (czy tą z nowego Battlestar Galactica? :), gdyż jej
                                                    > pomysły na zwiększenie poczucia bezpieczeństwa (widać wyżej u niej
                                                    > notowanego) godziły by w swobodę.

                                                    Niestety, może tego nie widzisz, ale jesli już, to Twoje podejście
                                                    do sprawy przy odrobinie, odrobinie zaledwie obojetnej woli skończy
                                                    się tak, jak obawiasz się, że może się skończyć, to co robią ci
                                                    inni, a co Cię tak mierzi.

                                                    Dlatego napisałam, że móc możesz, ale ja nie muszę tego tolerować.
                                                    Ścierać się przecież ścierasz.
                                                • margot_may Re: Porwana 10.05.09, 23:55
                                                  dzikowy napisał:

                                                  > Nie, ale zakłada wprowadzaniem rozwiązań systemowych, które zapobiegną krzywdzi
                                                  > e
                                                  > osób, którym współczujemy. Napisałem tylko, że w pewnym momencie staje się to
                                                  > nieopłacalne względem wyników. Chwilę potem szkodliwe.

                                                  To jest kwestia planowania z głową. Poza tym potrzeba rodzi wynalazki. Coś co
                                                  jest powszechne tanieje. Rozwinąłby się przemysł, wymyślono by nowe technologie,
                                                  tanie i do masowego użytku.
                                                  • dzikowy Re: Porwana 11.05.09, 01:01
                                                    Tak, tylko wszystkie technologie taniejące i powszedniejące ingerują coraz dalej
                                                    w sferę swobody i prywatności. Współczucie wprowadzane systemowo niemal zawsze
                                                    wywołują taki efekt.
                                                  • margot_may Re: Porwana 11.05.09, 15:03
                                                    A na przykład?
                                                  • dzikowy Re: Porwana 11.05.09, 17:45
                                                    Kamery w miejscach publicznych. Pętle indukcyjne, telefony z GPS. Pomysł
                                                    wprowadzenia (raczej nie przejdzie, niech Unia broni) dowodów tożsamości z
                                                    chipem zawierającym dane biometryczne (chipy do odczytania z pewnej odległości
                                                    np. na "bramkach").
                                        • easz Re: Porwana 10.05.09, 03:13
                                          dzikowy napisał:

                                          > Jak już ktoś tu wspomniał empatia jest prywatną sprawą i nie masz
                                          > żadnej legitymacji zarzucać mi jej braku, bo mnie po prostu nie
                                          > znasz, nie wiesz co robię, czego nie. I w drugą stronę, nie
                                          > spodziewaj się ode mnie krytyki Twojego współczucia lub jego
                                          > braku, bo to po prostu nie moja sprawa i dodatkowo
                                          > byłoby stawianie tezy na podstawie niewystarczających danych.

                                          Nie Twoja sprawa i nie spodziewałam się, ale ja np. zostałam
                                          skrytykowana, m.in. za jakoby udawanie, kiedy właśnie tak, jak teraz
                                          piszesz, też nie wiesz, nie znasz. A piszesz. Kiedy zaczyna być na
                                          Twój temat, pojawia się - jakżeby inaczej - szloch i foch.

                                          Twój teoretyczny brak e. został zauważony i skrytykowany, bo tak
                                          poprowadziłeś rozmowę.
                                • iluminacja256 Re: Porwana 09.05.09, 08:18
                                  A w mojej poprzedniej wypowiedzi zauważyłem jedynie, że empatia
                                  staje się
                                  > ostateczną bronią w walce na argumenty. Nawet jak masz rację, to
                                  brak Ci
                                  > empatii, dlatego nie masz racji.


                                  Nie. Empatia nawet nie stoi koło zadnych argumentów, bo empatii
                                  najblizej do współczucia, wiec emocji, nie argumentu logicznego.
                                  Empatii w ogóle nie mozna stosowac jako argumentu, tak samo jak nie
                                  mozna stosowac jako argumentu świętosci, litości, dobroci - mozna
                                  sie do nich odwoływać, ale pzrekonać sie nie da, bo tzreba to od-
                                  czuć. Dlatego nic nie da mówienei - nei bij dziewczynki, szanuj
                                  dziewczynkę - bo zaraz pojawia sie pytanie ? A po co? A dlaczego?
                                  Jest słabsza, nie odda - racjonalnie argument empatii w ogóle nei ma
                                  sensu. . I tutaj dopiero mozna zaczać uczyć empatii - nie bij, bo
                                  sam nie chciałbyś być pobity w ten sam sposób itp

                                  Usytuowanie empatii jako zebraniny pokazuje jasno coś -
                                  wspólodczuwanie jest bezradnoscią i nalezy sie go wstydzić .
                                  • kocia_noga Re: Porwana 09.05.09, 09:45
                                    iluminacja256 napisał:
                                    > Nie. Empatia nawet nie stoi koło zadnych argumentów, bo empatii
                                    > najblizej do współczucia, wiec emocji, nie argumentu logicznego.
                                    > Empatii w ogóle nie mozna stosowac jako argumentu, tak samo jak
                                    nie
                                    > mozna stosowac jako argumentu świętosci, litości, dobroci - mozna
                                    > sie do nich odwoływać, ale pzrekonać sie nie da, bo tzreba to od-
                                    > czuć. Dlatego nic nie da mówienei - nei bij dziewczynki, szanuj
                                    > dziewczynkę - bo zaraz pojawia sie pytanie ? A po co? A dlaczego?
                                    > Jest słabsza, nie odda - racjonalnie argument empatii w ogóle nei
                                    ma
                                    > sensu. . I tutaj dopiero mozna zaczać uczyć empatii - nie bij, bo
                                    > sam nie chciałbyś być pobity w ten sam sposób itp
                                    >
                                    > Usytuowanie empatii jako zebraniny pokazuje jasno coś -
                                    > wspólodczuwanie jest bezradnoscią i nalezy sie go wstydzić .


                                    Owszem, małemu dziecku można mówić o empatii w ten właśnie sposób -
                                    wyobraź sobie itp, ale straszemu można wyliczyć wagę emaptii dla
                                    wszystkich, całego społeczeństwa. Współczucie, dobroć itp są
                                    podstawą funkcjonowania społeczeństwa, nie da się bez nich
                                    funkcjonować. Można starsze mu dziecku polecić próbę konstruowania
                                    jakiejkolwiek grupy pozbawionej tego spoiwa.
                                    • margot_may Re: Porwana 10.05.09, 00:15
                                      Należy dodać, że to empatia stoi za rozumieniem dobra i zła. I za
                                      człowieczeństwem. Zdolność do porozumiewania się w połączeniu ze zdolnością do
                                      obserwowania mimiki, mowy ciała, czyli wczuwania się w ten sposób w drugiego
                                      człowieka zaowocowała tworzeniem skomplikowanych grup i społeczności, których
                                      nie łączą wyłącznie więzi krwi, czy hierarchia.
                                      Rozumienie dobra i zła jest więc ograniczone tożsamością jednostki. Dla ludzi,
                                      którzy identyfikują się z głównie płodem pomijając kobietę, aborcja jest
                                      ogromnym złem.
                                      Nawiasem mówiąc katolicy, by nazwać empatię, stworzyli sobie taką hipotetyczną
                                      rzecz o nazwie "sumienie". Praktycznie inny aparat pojęciowy.
                                      • bene_gesserit Re: Porwana 10.05.09, 01:14

                                        Nonieno, 'sumienie' w duzej mierze bazuje na poczuciu winy, a
                                        empatia to wspol-odczuwanie.
                                        • margot_may Re: Porwana 10.05.09, 03:53
                                          Chodzi ci chyba o "wyrzuty sumienia", u katolików posiadanie sumienia to
                                          zdolność do oceny moralnej.
                                • kocia_noga Re: Porwana 09.05.09, 09:31
                                  dzikowy napisał:

                                  > To jest dobry temat na seminarium - Czy kształtowanie empatii może
                                  być propagan
                                  > dą?
                                  >
                                  > Biorąc pod uwagę, że wszystko może...
                                  >
                                  > A w mojej poprzedniej wypowiedzi zauważyłem jedynie, że empatia
                                  staje się
                                  > ostateczną bronią w walce na argumenty. Nawet jak masz rację, to
                                  brak Ci
                                  > empatii, dlatego nie masz racji. Nie mierzi Was taka żebranina?
                                  Wolno Ci, ale
                                  > proszę, nie (szloch).



                                  Niestety, nadal nie zrozumiałeś albo kombinujesz jakby tu swoje
                                  obsesje wetknąć w miejsce rozumowania.
                            • easz Re: Porwana 08.05.09, 23:43
                              dzikowy napisał:

                              > Zauważ, że
                              > kiedy logiczne argumenty się kończą zawsze ktoś wyskakuje z
                              > empatią. Jeżeli feminizm chce przeważać w dyskusji jedynie
                              > empatią, nie logiką, to znaczy, że jest niekorzystny i należy go
                              > poniechać.

                              A tam feminizm, to w ogóle te baby tak mają, nie wiedziałeś? No bo
                              są z natury nielogiczne, no z humanizmem też u nich na bakier, tj. u
                              feministek, tych fanatyczek.

                              Nie 'jedynie empatią', ale ponieważ jesteśmy w tym akurat wątku, to
                              powiedz mi proszę, jak się ma do tematu gwałtów logika?
                              TO jest żaden argument.

                              A w ogóle empatia logiki nie wyklucza, jeśli ta jest logiką,
                              oczywiście;)'
                              • dzikowy Re: Porwana 09.05.09, 00:01
                                > A w ogóle empatia logiki nie wyklucza, jeśli ta jest logiką,
                                > oczywiście;)'

                                Wspomniałem w wątku powyżej. Dodam tylko, że empatia objawiająca się
                                współczuciem dla całego uciśnionego narodu zapoczątkowała najwięcej konfliktów
                                zbrojnych w 2. połowie XX wieku i to tych, w których ucierpiało najwięcej
                                cywili. Także w Afganistanie, który cywilizujemy i humanizujemy w imię empatii.
                                Ergo empatia może być bronią, a przynajmniej uzasadnieniem jej użycia.
                                • easz Re: Porwana 09.05.09, 01:14
                                  dzikowy napisał:

                                  > Dodam tylko, że empatia objawiająca się
                                  > współczuciem dla całego uciśnionego narodu zapoczątkowała
                                  > najwięcej konfliktów zbrojnych w 2. połowie XX wieku i to tych, w
                                  > których ucierpiało najwięcej cywili. Także w Afganistanie, który
                                  > cywilizujemy i humanizujemy w imię empatii.
                                  > Ergo empatia może być bronią, a przynajmniej uzasadnieniem jej
                                  > użycia.

                                  Być może ludzie jak Ochojska. Nie, ja mówię o prawdzie, "empatię"
                                  Busha mogłam sobie przypomnieć w "Drodze do Guantanamo", daj spokój.

                                  Irak nie był z empatii, tylko w interesach, z zemsty? Afganistan
                                  też, może też ze strachu, z empatii były masowe wiece antywojenne,
                                  antybuszowskie, ale jak mój ojciec powiedział - dobre to, idea, ale
                                  ile szlamu się przy tym przyklei po bokach. To, co rządowe,
                                  państwowe, urzędowe, odhumanizowane nie może być empatyczne i e. się
                                  kierować. Ludzie mogą. Jest tu pewna niedokładność, ale tak jest
                                  imo.
                                  Więc takie przykłady zawsze bedą trafione i nie. Dowodu na zło
                                  empatii, jej odczuwania i kierowania się nią nie znajdziesz.
                                  • iluminacja256 Re: Porwana 09.05.09, 08:28
                                    Bo tu tkwi sedno - EMPATIA zawsze jest prywatna, intymna ,
                                    indywidualna - w najwiekszym rozszerzeniu moze być społeczna, ale
                                    jako akt solidaryzowania sie, akcja humanitarna cyz charytatywna.

                                    Natomiast empatia nigdy nie będzie podstawą ruchów zwiazkowych , a
                                    juz na pewno ruchów państwowych i interwencji wojennych - czym
                                    zupelnie innym jest empatia, a czym zupełnie innym frazesy, które
                                    łatwo wybełkotac, aby usprawidliwic myslenie o kasie, ropie,
                                    dolarach czy handlu bronią.
                                    W ogóle emaptia + karabin = działanie niemozliwe i nieistniejące.
                                    Wlasnie dletego, z e empatia wręcz wymusza pacyfizm - to myaslenie
                                    na zasadzie jesli zabijesz jednego, to oni zabija dwóch - to akurat
                                    cecha wybitnie destrukcyjna w ramach interwencjonalizmu, budowania
                                    wspólnot opartych na przynaleznosci rasowej itp.
                                    • dzikowy Re: Porwana 09.05.09, 12:04
                                      > Bo tu tkwi sedno - EMPATIA zawsze jest prywatna, intymna ,
                                      > indywidualna - w najwiekszym rozszerzeniu moze być społeczna, ale
                                      > jako akt solidaryzowania sie, akcja humanitarna cyz charytatywna.

                                      Polać, bo dobrze gada.
                                      • easz Re: Porwana 10.05.09, 03:01
                                        dzikowy napisał:

                                        > > Bo tu tkwi sedno - EMPATIA zawsze jest prywatna, intymna ,
                                        > > indywidualna - w najwiekszym rozszerzeniu moze być społeczna, ale
                                        > > jako akt solidaryzowania sie, akcja humanitarna cyz
                                        > > charytatywna.
                                        >
                                        > Polać, bo dobrze gada.

                                        A to dziwne, bo Iluminacja akurat nie z tym, co Ty wyznajesz na
                                        temat empatii się zgadza, ale z tym, o czym ja pisałam.
                                        • dzikowy Re: Porwana 10.05.09, 03:55
                                          Nie? Ja sobie gadam o kategoriach możliwości, a Wy sobie od razu wyobrażacie, że
                                          ganiam po przedszkolach żartując o pedofilach i po knajpach nabijając się z
                                          najnowszych doniesień o gwałtach i tych starszych czerwonoarmistów. A że nie
                                          będę się na autora nieprzyzwoitego kawału? To nie moja sprawa, nie znajduję u
                                          siebie legitymacji, żeby kogoś pouczać. Niemniej w odpowiedzi na wciskanie
                                          nieprawdziwych zarzutów kąsam.
                                          • easz Re: Porwana 11.05.09, 00:49
                                            dzikowy napisał:

                                            > Nie? Ja sobie gadam o kategoriach możliwości, a Wy sobie od razu
                                            > wyobrażacie, że ganiam po przedszkolach żartując o pedofilach i po
                                            > knajpach nabijając się z najnowszych doniesień o gwałtach i tych
                                            > starszych czerwonoarmistów. A że nie będę się na autora
                                            > nieprzyzwoitego kawału? To nie moja sprawa, nie znajduję u
                                            > siebie legitymacji, żeby kogoś pouczać. Niemniej w odpowiedzi na
                                            > wciskanie nieprawdziwych zarzutów kąsam.

                                            I kto tu teraz szlocha? Skoro doprecyzowujesz swoje pierwsze
                                            wypowiedzi po tylu postach różnych osób, a to nie jest pierwszy
                                            wątek, to równie dobrze możemy myśleć, że próbujesz odwrócić teraz
                                            kota ogonem, nawet jeśli rzeczywiście byłeś nieprecyzyjny, albo Cię
                                            na początku nie zrozumiałam.

                                            Że zarzuty nieprawdziwe też trzeba było wcześniej powiedzieć, a nie
                                            brnąć i podobne zarzuty wystosowywać w kierunku innych.

                                            Ostatnie - to, że mi się żarty nie podobają, nie żarty nawet, ich
                                            opowiadanie i powiem o tym, skrytykuję tę osobę za to, to nie
                                            oznacza zaraz, że pouczam.
                                            Tak właśnie mówisz, a potem dziwisz się, że ludzie biorą to do
                                            siebie? Wciąż, w ten właśnie sposób krytykujesz postawy innych,
                                            atakujesz.
                                    • margot_may Re: Porwana 10.05.09, 00:19
                                      Ja uważam się za osobę mającą empatię, ale dla rosyjskich żołnierzy miałabym
                                      karabin.
                                      • dzikowy Re: Porwana 10.05.09, 00:59
                                        Tobie też poleję.
                      • kocia_noga Re: Porwana 08.05.09, 19:47
                        mijo81 napisał:

                        > Nie chrzań. Chłopcom od małego wmawia się: na dziewczynkę ręki nie
                        > można podnieść, szanuj dziewczynki, nie klnij przy dziewczynkach,
                        > pomagaj dziewczynkom, przepuszczaj dziewczynki w dzwiach itd.
                        > Empatia pełną gębą!

                        Nie, to nie ma nic wspólnego z empatią, tymbardziej że drugim uchem
                        łowią "bądź niegrzeczny", "bij się" "nie baw się z (i jak)
                        dziew3czynkami" itd itp.
                        • mijo81 Re: Porwana 08.05.09, 21:19
                          Tak, jasne, to co to ma być ??? Jak chcesz kształtować w chłopcach
                          empatię ??? Co to jest według ciebie empatia ???
                          A kto im mówi na to drugie ucho ???
                          • kocia_noga Re: Porwana 08.05.09, 22:32
                            mijo81 napisał:

                            > Tak, jasne, to co to ma być ??? Jak chcesz kształtować w chłopcach
                            > empatię ??? Co to jest według ciebie empatia ???
                            > A kto im mówi na to drugie ucho ???

                            pl.wikipedia.org/wiki/Empatia
                            Kształtowanie empatii to zadanie dla pedagogów -odpowiednie zabawy
                            np. lalkami.
                            Na jedno ucho mówią im,żeby cośtam dla dziewczynek, automatycznie
                            dzieląc ludzi na znienawidzone ( w wyniku tego) dziewczynki oraz
                            chłopców którzy powinni być brutalni, agresywni i bez uczuć.
                            A kto mówi? Ci sami, co mówią to, co przytoczyłeś o dziewczynkach.
                            • mijo81 Re: Porwana 08.05.09, 23:24
                              Ło matko, dobijająca jesteś.....zabawa lalkami.....bzdury!!! Może
                              być i samochodami, może być czymkolwiek, chodzi o to żeby te zabawy
                              były wspólne!!! I tak to jest, w przedszkolach czy zerówkach
                              bawiliśmy się jakimiś klockami, misiami itp. Razem się bawiło
                              skakankami, razem się grało w klasy. Co ty chcesz nowego
                              wymyślić ?????
                              Tylko że po okresie wspólnych zabawa następuje dojrzewanie i wspólne
                              zabawy się kończą. I nie wiem co byś zrobiła to tak będzie...no
                              chyba że przymusowa kastracja chłopców. I akurat tak się składa że
                              to wraz z okresem dojrzewania empatia chłopców maleje, zaczyna się
                              szpan, próby dominacji, walka o dziewczynki. Myślisz że to efekt
                              wychowania ???
                              Naiwne jesteście sądząc że człowiek to wyłącznie twór społeczny -
                              jeszcze jest biologia, która po równo nigdy nie będzie dzielić.

                              Ale nigdy tego nie zrozumiecie bo to by oznaczało kres feminizmu.
                              • easz Re: Porwana 08.05.09, 23:49
                                To wy mijo jesteście naiwni i zmyślacie, bo gdzie tu ktoś zaprzecza,
                                że jest jedno i drugie, ważne i wpływowe? To wy byście chcieli
                                utrzymać przesąd o biologii jako jedynej i jedynie słusznej
                                organizacji życia człowieka. Jesli jestes zwierzakiem, to se możesz
                                być. Nie wszyscy są.
                                Nuda.
                                • easz Re: Porwana 08.05.09, 23:50
                                  Wy - mijo, żeby nie było nieporozumień;)'
                                • dzikowy Re: Porwana 09.05.09, 00:05
                                  Ćpajmy ile wlezie. Niech nasza biologia nas nie ogranicza, wznieśmy się ponad
                                  ciała i gwiżdżmy na gospodarkę hormonalną. Niech ja którąś z Was (żeby nie było
                                  wątpliwości) znajdę na forum narzekającą, że jej skutki uboczne pigułek
                                  hormonalnych drażnią czy klimakterium doskwiera.
                                  • easz Re: Porwana 09.05.09, 01:20
                                    dzikowy napisał:

                                    > Ćpajmy ile wlezie. Niech nasza biologia nas nie ogranicza,
                                    > wznieśmy się ponad ciała i gwiżdżmy na gospodarkę hormonalną.
                                    > Niech ja którąś z Was (żeby nie było wątpliwości) znajdę na forum
                                    > narzekającą, że jej skutki uboczne pigułek hormonalnych drażnią
                                    > czy klimakterium doskwiera.

                                    A endometrioza? a pms? a..? Nie chcesz brać leków jak zachorujesz,
                                    nie bierz. I kto tu co udaje?
                                    Skoro jednak sam pisałeś o tym jak facet i 13latka to pedofilia, a
                                    baba i nastolatek? to mąż rogacz jedynie, ach ta kultura i jej
                                    ograniczenia! to ja już nie rozumiem.

                                    Czytaj 'wyraźnie' - to i to. Organizm, tak, ale żyję wśród ludzi i z
                                    ludźmi, o tym pisałam.
                                    • dzikowy Re: Porwana 09.05.09, 01:52
                                      > Czytaj 'wyraźnie'

                                      To działa w obie strony. Pisałem, że związki dorosłych kobiet z chłopcami są tym
                                      samym co związek opisany w artykule.
                                      • easz Re: Porwana 09.05.09, 02:24
                                        dzikowy napisał:

                                        > > Czytaj 'wyraźnie'
                                        >
                                        > To działa w obie strony. Pisałem, że związki dorosłych kobiet z
                                        > chłopcami są tym samym co związek opisany w artykule.

                                        Nie na temat, bo TU było o biologii.

                                        Ale skoro - są tym samym, ale nie są tak samo traktowane? Czy nie o
                                        to Ci gdzieś tam chodziło?
                                • mijo81 Re: Porwana 09.05.09, 18:01
                                  easz napisała:

                                  > To wy mijo jesteście naiwni i zmyślacie, bo gdzie tu ktoś
                                  zaprzecza,
                                  > że jest jedno i drugie, ważne i wpływowe? To wy byście chcieli
                                  > utrzymać przesąd o biologii jako jedynej i jedynie słusznej
                                  > organizacji życia człowieka. Jesli jestes zwierzakiem, to se
                                  możesz
                                  > być. Nie wszyscy są.
                                  > Nuda.

                                  Biologia to nie jedyna słuszna organizacja życia człowieka, ale
                                  popisujecie się całkowitą ignorancją tego elementu. U mężczyzn ma on
                                  o wiele większy wpływ na życie niż u kobiet......ale jak wam się nie
                                  chce tego zrozmieć to wasza sprawa...tylko na śmieszność się
                                  narażacie
                                  • easz Re: Porwana 10.05.09, 03:05
                                    mijo81 napisał:

                                    > easz napisała:
                                    >
                                    > > To wy mijo jesteście naiwni i zmyślacie, bo gdzie tu ktoś
                                    > > zaprzecza,
                                    > > że jest jedno i drugie, ważne i wpływowe? To wy byście chcieli
                                    > > utrzymać przesąd o biologii jako jedynej i jedynie słusznej
                                    > > organizacji życia człowieka. Jesli jestes zwierzakiem, to se
                                    > > możesz być. Nie wszyscy są.
                                    > > Nuda.
                                    >
                                    > Biologia to nie jedyna słuszna organizacja życia człowieka, ale
                                    > popisujecie się całkowitą ignorancją tego elementu.

                                    Umiesz czytać? To przeczytaj jeszcze raz, to na co odpowiadasz.

                                    > U mężczyzn ma on o wiele większy wpływ na życie niż u
                                    > kobiet......

                                    Hahaha.

                                    > ale jak wam się nie chce tego zrozmieć to wasza sprawa...tylko na
                                    > śmieszność się narażacie
                                    • mijo81 Re: Porwana 10.05.09, 14:39
                                      Ha ha,
                                      Bardzo inteligentna odpowiedź. Gratuluję!!!
                                      Klasyczna chęć zakończenia wątku gdy brak argumentów. Lepiej wogóle
                                      nie odpisuj.
                              • kocia_noga Re: Porwana 09.05.09, 09:49
                                mijo81 napisał:

                                > Ło matko, dobijająca jesteś.....zabawa lalkami.....bzdury!!! Może
                                > być i samochodami, może być czymkolwiek, chodzi o to żeby te
                                zabawy
                                > były wspólne!!! I tak to jest, w przedszkolach czy zerówkach
                                > bawiliśmy się jakimiś klockami, misiami itp. Razem się bawiło
                                > skakankami, razem się grało w klasy. Co ty chcesz nowego
                                > wymyślić ?????
                                > Tylko że po okresie wspólnych zabawa następuje dojrzewanie i
                                wspólne
                                > zabawy się kończą. I nie wiem co byś zrobiła to tak będzie...no
                                > chyba że przymusowa kastracja chłopców. I akurat tak się składa że
                                > to wraz z okresem dojrzewania empatia chłopców maleje, zaczyna się
                                > szpan, próby dominacji, walka o dziewczynki. Myślisz że to efekt
                                > wychowania ???
                                > Naiwne jesteście sądząc że człowiek to wyłącznie twór społeczny -
                                > jeszcze jest biologia, która po równo nigdy nie będzie dzielić.
                                >
                                > Ale nigdy tego nie zrozumiecie bo to by oznaczało kres feminizmu.


                                Tak ci się wydaje.
                                I poza tymi wspólnymi zabawami we wczesnych latach chłopcy sa
                                wychowywani inaczej i do innych ról. Ale to jest już inny temat.
                                • mijo81 Re: Porwana 09.05.09, 17:53
                                  Tobie się tak wydaje. Mnie się nie wydaje, ja byłem chłopcem, ty nie
                                  więc, ja jako chłopiec przechodziłem to wszystko, ty nie. Więc nigdy
                                  nie zrozumiesz, bo brakuje ci empatii.

                                  Ty twierdzisz że zabawa lalkami kształtuje empatię, Wszechpolacy
                                  twierdzą że zabawa lalkmi kształtuje homoseksulaizm. Obydwa
                                  twierdzenia siebie warte...i dlatego spuszczane jak woda w klozecie.

                                  Ty do wychowania dzieci dołożyłaś jakąś ideologię. Pedagodzy starają
                                  się wychowywać dzieci na istoty społeczne a nie ucząc ich takich czy
                                  owakich ról społecznych. Wiek przedszkolny to jedyny okres gdzie
                                  jest się poza wszelkimi rolami społecznymi, to właśnie wtedy chłopcy
                                  bawią się razem z dziewczynkami, to właśnie wtedy nie ma podziału na
                                  zabawy chłopięce i dziewczęce (sam pamiętam zabawy w gotowanie). I
                                  co? I to się zaczyna zmieniać wraz z dojrzewaniem. Zaczynają się
                                  pojawiać różnice które wcześniej nie występowały.

                                  Więc twoje zabawy lalkami czy inne nowatorskie pomysły klapną kiedy
                                  taki już większy chłopiec zamiast bawić się w przypisane przez
                                  ciebie role społeczne będzie wolał popatrzyć się na du.. swojej
                                  koleżanki. No ale mówiąc brzydko: trzeba mieć jaja żeby to
                                  zrozumieć. Trochę empatii by ci się przydało.
    • latifka gwałt - mdli, ale trzeba mówić 08.05.09, 00:38
      Oto kawałek cytatu z postu pod artykułem. Zapewne zaczerpnięty z relacji
      umieszczonej w jednej z książek na temat. Jeszcze nie wiem, jakiej. Kiedyś też
      robiło mi się niedobrze, jak studentkom z Ukrainy. Ale teraz już znoszę więcej
      takich informacji. Wiem, że to ważne dla mnie i być może uda mi się ułożyć z
      tego coś więcej. Takie ujawnianie niewdzięcznej historii. Bohater kojarzy się z
      mężczyzną z karabinem, w ogniu walk, na czołgu itp. a dla mnie bohaterowie, a
      raczej bohaterki są gdzie indziej. Łatwiej pozbawić życia jednym strzałem niż
      urodzić i wychować człowieka...

      Czy, poniewaz archiwa wojskowe w Rosji sa zamkniete dla historykow z
      zagranicy, nie moznaby znalezc jakis feministycznych historykow
      rosyjskich, ktorzy wydostaliby stamtad dane? Nie, mit zwycieskiej
      Armii Czerwonej to bardzo silne tabu do dzis i to nie tylko na
      terytorium Rosji ale i w pozostalych czesciach bylego Zwiazku
      Radzieckiego. Opowiada Andrea, ze kiedy wspomina gwalty w czasie
      wykladow na Ukrainie, a uczy wtedy studentki gender studies, twarze
      dziewczyn kamienieja. Nie chca sluchac, nie chca wiedziec.
      • dzikowy Re: gwałt - mdli, ale trzeba mówić 08.05.09, 06:55
        Zwycięstwo w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej to największy sukces XX wieku, rozpad
        Związku Radzieckiego największą tragedią. Większość Rosjan w ogóle nie rozumie
        co takiego przeszkadzało obywatelom Republik w przynależności do najlepszego z
        krajów?
        To czego się spodziewasz? Rosjanom udało się coś, ba, osiągnąć jedyny sukces,
        którym mogą się pysznić przed całym światem - wygrali wojnę. I teraz chcesz,
        żeby się tego wstydzili?
        • hal3 Re: gwałt - mdli, ale trzeba mówić 08.05.09, 08:56
          "dzikowy napisał:

          > Zwycięstwo w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej to największy sukces XX
          wieku, rozpad
          > Związku Radzieckiego największą tragedią. Większość Rosjan w ogóle
          nie rozumie
          > co takiego przeszkadzało obywatelom Republik w przynależności do
          najlepszego z
          > krajów?
          > To czego się spodziewasz? Rosjanom udało się coś, ba, osiągnąć
          jedyny sukces,
          > którym mogą się pysznić przed całym światem - wygrali wojnę. I
          teraz chcesz,
          > żeby się tego wstydzili?
          "


          taak..wygrali wojnę , do której rozpoczęcia sami się przyczynili ,
          przez swoje knucia z braćmi Niemcami ..Ale jak już to powiedział
          któryś z wielkich "myslicieli" sowieckich - "kłamstwo powtarzane
          tysiące razy staje się prawdą" i wyprane mózgi rosyjskiego narodu
          ( i nei tylko jego ) ,które podlegały od wieków omóżdzaniu najpierw
          przez carów ,a potem przez bolszewików , doprowadziły do tego
          zakłamania jakie mamy. A jesli chodzi o gwałty , to własnie dobrze
          że ten film powstał , bo powinniśmy zacząć o tym głośno mówić i nie
          wstydzić się . Bo hańbą okrywa się gwałciciel , bez względu na to
          co złego ktoś mu wyrządził i ile narodów "wyzwolił. Bo niektórzy
          próbują usprawiedliwiać w ten sposób "wyzwolicieli" . Nie mozna
          relatywizować zła . Zło trzeba nazwać złem i hańbę , hańbą. Bo
          przecież byli mężczyźni , którzy nie brali w tym udziału - czyli
          mozna zachować się jak człowiek i akurat barbarzyństwo i sadyzm nie
          ma w tym przypadku narodowości.
          • dzikowy Re: gwałt - mdli, ale trzeba mówić 08.05.09, 13:21
            Napisałem dlaczego jest jak jest. Rosjanie mają wbrew pozorom straszne kompleksy
            i dlatego każdy temat dotyczący przeszłości jest dla nich drażliwy.

            .Ale jak już to powiedział
            > któryś z wielkich "myslicieli" sowieckich - "kłamstwo powtarzane
            > tysiące razy staje się prawdą"

            Dokładniej Goebbels.
    • corgan1 na szczęście w nast. wojnach będzie więcej kobiet 08.05.09, 09:09
      uczestniczyć po stronie mundurowej i tym samym będzie ich więcej ginąć. No bo
      czemu w obronie kraju mają ginąć tylko faceci?

      Zamienimy się rolami - faceci będą gwałceni zamiast ginąć na wojnie a kobiety -
      ginąć zamiast być gwałconymi. Pasi?

      Bo co to za przyjemność bycia rozstrzelanym? W takiej Srebrnicy podczas wojny
      domowej w Jugosławii 7tys. mężczyzn zginęło tylko dlatego że byli mężczyznami.
      Kobiet nie zabijano tylko dlatego że były kobietami, ale kto wie czy gdyby
      mężczyźni mieli do wyboru śmierć czy gwałt co by wybrali...

      Życie w hańbie? Utrata męskości? mamy XXI wiek, nie żyjemy w ciemnogrodzie i nie
      takie rzeczy nasze czasy łyknęły.

      Nie bójmy się przyszłości, przełamujmy schematy i stereotypy, uderzajmy w
      skorupy nieoświeconej wielowiekowej tradycji, ciemnogrodu i zabobonów gdzie
      tradycyjną rolą mężczyzn była śmierć w obronie domu, rodziny, ojczyzny, wiary...
      • hal3 Re: na szczęście w nast. wojnach będzie więcej ko 08.05.09, 09:34
        corgan1 napisał:

        > uczestniczyć po stronie mundurowej i tym samym będzie ich więcej
        ginąć. No bo
        > czemu w obronie kraju mają ginąć tylko faceci?
        >
        > Zamienimy się rolami - faceci będą gwałceni zamiast ginąć na
        wojnie a kobiety -
        > ginąć zamiast być gwałconymi. Pasi?



        Nie , nie pasi ...i nie odwracaj kota ogonem . Na szczęście
        dozylismy takich czasów , zresztą już II wojna zapoczątkowała to ,
        że kobiety mogą też z bronią w ręku bronić się i walczyć o swój
        kraj,a nie czekać bezbronne na śmierć lub gwałt itp. Walka kobiet
        też moze być pełna poświęcenia i bohaterska , to nie jest jedynie
        przywilej mężczyzn. A po drugie , nie martw się , pomimo rozwoju
        nowoczesnej broni , nie jestesmy w stanie przeskoczyć swoich
        mozliwości fizycznych , więc kobiety nigdy nei będą walczyć masowo
        na 1 linii, bo w starciu z mężczyzną nie maamy szans. Zresztą , moze
        Cię to zaskoczy , ale większość kobiet nie ma ochoty na zabijanie
        kogokolwiek i wojna nie cieszy się takim uznaniem u kobiet ,jak u
        facetów . To faceci tworzą mity o pięknej i bohaterskiej wojnie,
        pełnej wielkich czynów.A kobiety wiedzą ,ze wojna to smierć ich
        rodzin i ich samych , to głód, gwałt, krew i gó... - taka jest
        wojenna rzeczywistość . A jesli napisałeś o Srebrenicy , to fakt
        wymordowano tam dobre kilka tysięcy mężczyzn , ale jeszcze więcej
        tysiecy kobiet zgwałcono a potem zamordowano .Jesli twierdzisz ,ze
        gwałt to nic w porównaniu ze śmiercią przez rozstrzelanie -
        oczywiście mozna tak uważać , choć gwałt gwałtowi nie równy jak
        smierć , śmierci . Akurat dla muzułmanek zgwałconych w byłej
        Jugosławi , gwałt spowodował , nie tylko hańbę, ale i wykluczenie
        ze społeczności , w której żyły .Tak , właśnie ich rodziny - bracia
        i ojcowie , mieli pretensje do tych kobiet , że nie popełniły
        samobójstwa , ale śmiały przeżyć i jeszcze urodzić serbskiego
        bękarta . To jest własnie rzeczywistość kreowana prez świat
        mężczyzn ....

        • bruford Re: na szczęście w nast. wojnach będzie więcej ko 08.05.09, 13:42
          hal3 napisała:

          > wojna nie cieszy się takim uznaniem u kobiet ,jak u
          > facetów . To faceci tworzą mity o pięknej i bohaterskiej wojnie,
          > pełnej wielkich czynów.A kobiety wiedzą ,ze wojna to smierć
          > To jest własnie rzeczywistość kreowana prez świat
          > mężczyzn ....
          >

          No i to jest właśnie mizoandria.Faceci to , faceci tamto.Jacy faceci?
          Ogół facetów?Poczytaj sobie trochę.Choćby genialnie napisany przez
          Barbarę Tuchman obraz psychiki faceta - żołnierza z I wojny
          światowej to może przestaniesz takimi stereotypami walić.Zresztą
          takich świadectw jak zapisała Tuchman jest bardzo
          wiele.Zwłaszcza "fachowcy od zabijania" tj żołnierze zawodowi dziś ,
          gdy wojnę da się ująć cyframi, są nauczani o średnim czasie
          przeżycia jenostki od momentu rozpoczęcia walki - jak mało kto
          wiedzą kiedy ich szlag trafi.
          • easz Re: na szczęście w nast. wojnach będzie więcej ko 08.05.09, 18:41
            bruford napisał:

            > No i to jest właśnie mizoandria.Faceci to , faceci tamto.Jacy
            > faceci? Ogół facetów?Poczytaj sobie trochę.Choćby genialnie
            > napisany przez Barbarę Tuchman obraz psychiki faceta - żołnierza z
            > I wojny światowej to może przestaniesz takimi stereotypami walić

            No ale jak to? A feministki wszystkie takie same? Ogół feministek? A
            kobiety, baby jedne, co wszystkie takie same? I wszystkie same sobie
            winne? I całe zło świata przez nie. I baba jaka jest każdy widzi.

            A to dobre.
            • bruford Re: na szczęście w nast. wojnach będzie więcej ko 09.05.09, 15:13
              A z takimi uwagami to już zwróć się do tych , którzy tak
              twierdzą.Nie do mnie.
              • easz Re: na szczęście w nast. wojnach będzie więcej ko 10.05.09, 03:25
                A tak, pamiętam tę rozmowę o tym 'ile Bruford feministek miał na
                myśli'.
                • bruford Re: na szczęście w nast. wojnach będzie więcej ko 11.05.09, 11:06
                  uuu to masz zaburzenia pamięci
                  • easz Re: na szczęście w nast. wojnach będzie więcej ko 12.05.09, 01:27
                    bruford napisał:

                    > uuu to masz zaburzenia pamięci

                    No właśnie nie mam, bo pamiętam oczywiście też jak i wtedy
                    próbowałeś się wykręcić, zbyć zarzuty o niefajne uogólnienia i
                    obrócić przeciwko feministkom ich własne słowa na ten temat, a
                    zaczęło zdaje się od Feminoteki - skończyło pokpiwaniem, czy to
                    ważne ile dokładnie Bruford miał feministek na myśli itp., są
                    ważniejsze sprawy, a reprezentatywność itd.
                    • bruford Re: na szczęście w nast. wojnach będzie więcej ko 12.05.09, 12:11
                      No to masz zaburzenia pamięci ew pamięć ściśle wybiórczą bo w tamtym
                      wątku mimo uczynionych przeze mnie zastrzeżeń wstępnych postawiono
                      mi zarzut uogólniania i cierpliwie nadzwyczaj ignorowano owych
                      zastrzeżeń przypominanie.Ot , taki chwyt erystyczny jak się nie ma
                      argumentów.
                      Tutaj się uogólnia , pisząc "faceci budują mit wojny" - pytam jacy i
                      ilu? Zresztą długo by na ten temat pisać , takie uogólnienie to
                      jawna bzdura zwyczajnie na co argumenty (jedne z wielu) podałem.
                      • easz Re: na szczęście w nast. wojnach będzie więcej ko 12.05.09, 12:46
                        bruford napisał:

                        > Tutaj się uogólnia , pisząc "faceci budują mit wojny" - pytam jacy i ilu?
                        Zresztą długo by na ten temat pisać , takie uogólnienie to
                        > jawna bzdura zwyczajnie na co argumenty (jedne z wielu) podałem.

                        Aaa! widzisz. Kto uogólnia? I ile/ilu? Ja? Znów to samo, sam potwierdzasz - nie
                        możesz w takiej sytuacji dziwić się, że ponownie podniosłam kwestię.

                        Tu - ja mogę stwierdzić,że ci na stołkach - reszta to bardziej skomplikowana
                        sprawa. Czas chyba, żeby napisać w wizytówce deklarację i opisać wrażenia z
                        "Walca z Baszirem", bo niektórzy są gotowi mi amnezję i cudzosłów wmówić.

                        Erystyczny chwyt może wśród Tobie podobnych rozmówców;)

                        Jedna z wielu.
                        • bruford Re: na szczęście w nast. wojnach będzie więcej ko 12.05.09, 13:06
                          Możesz sprecyzować o czym właściwie napisałaś?
                          • easz Re: na szczęście w nast. wojnach będzie więcej ko 12.05.09, 14:12
                            bruford napisał:

                            > Możesz sprecyzować o czym właściwie napisałaś?

                            Erystyczny huyt? Wstydź się;)'
      • margot_may Re: na szczęście w nast. wojnach będzie więcej ko 08.05.09, 13:04
        Mnie pasuje.
      • easz Re: na szczęście w nast. wojnach będzie więcej ko 08.05.09, 18:32
        corgan1 napisał:

        > uczestniczyć po stronie mundurowej i tym samym będzie ich więcej
        > ginąć. No bo czemu w obronie kraju mają ginąć tylko faceci?

        A ginęli tylko faceci? A to nie wiedziałam. Nie wiedziałam też, że
        ma kogoś więcej ginąć, niż kogoś, i wtedy będzie git. O to Ci
        chodzi? to by Ci przypasiło?

        > Zamienimy się rolami - faceci będą gwałceni zamiast ginąć na
        > wojnie a kobiety - ginąć zamiast być gwałconymi. Pasi?

        Brednie, bo w teorii, co? Gdyby prawdopodobieństwo zostania
        zgwałconym facetem było takie jak zostania zgwałconą kobietą,
        zwłaszcza na wojnie, to coś mi się zdaje, że przetasowałbyś swoje
        priorytety. Dziwi mnie tylko, że nie widzisz tego, a nie trzeba
        dużej wyobraźni, ani wrażliwości.

        > Bo co to za przyjemność bycia rozstrzelanym?

        A przyjemność bycia zgwałconą/nym?
        Nie można pomyśleć po prostu 'to i to'? Bedziesz miał ujmę na
        honorze, jeśli przyznasz, że gwałt to zło, czy co?!

        > W takiej Srebrnicy podczas wojny domowej w Jugosławii 7tys.
        > mężczyzn zginęło tylko dlatego że byli mężczyznami.
        > Kobiet nie zabijano tylko dlatego że były kobietami

        Ale gwałcono - tak. Zresztą gwałty, tortury też mogą się skończyć
        śmiercią i kończyły się, a poważnymi okaleczeniami zawsze. Coś wiesz
        o wojnie w Jugosławii, więc wiesz też zapewne, że to nie był seksik,
        ani trzyminutówki.

        > ale kto wie czy gdyby mężczyźni mieli do wyboru śmierć czy gwałt
        > co by wybrali...

        Jeden forumowicz się tu deklarował, ale mu nie uwierzyłam. Tobie też
        nie wierzę, ale mówisz 'kto wie', więc też tego nie wiesz. Ciekawe
        skąd to wahanie, jeśli poza tym mówisz z dużą pewnością i
        znajomością mężczyzn, ich psychiki, no i kobiet, rzecz jasna. Aha.

        Nie chodzi o wybór, tu się wybrać nie da, co Ty.

        > Życie w hańbie? Utrata męskości? mamy XXI wiek, nie żyjemy w
        > ciemnogrodzie i nie takie rzeczy nasze czasy łyknęły.

        Niewiele, niewiele o tym wiesz, żeby nie powiedzieć, że też
        niewiele... czujesz.

        > Nie bójmy się przyszłości, przełamujmy schematy i stereotypy,
        > uderzajmy w skorupy nieoświeconej wielowiekowej tradycji,
        > ciemnogrodu i zabobonów gdzie tradycyjną rolą mężczyzn była śmierć
        > w obronie domu, rodziny, ojczyzny, wiary...

        Właśnie. Ale Twój styl niewiele/u przekona.
    • easz w Berlinie 08.05.09, 18:01

      Było tu już o tym, ale zdaje się, że film "Kobieta w Berlinie"
      wszedł właśnie do naszych kin. Tu m.in. wywiad z reżyserem:

      wyborcza.pl/1,75475,6582745,Kobieta_wsrod_wilkow.html
      Kilka luźnych uwag:
      "Chodzi nie tylko o to, że mamy tu do czynienia z wyzwoleniem
      drzemiącej w człowieku zwierzęcej agresji. Równie ważny jest
      społeczny kontekst tych zachowań, czyli wojna. W gwałtach Rosjan
      trudno nie dopatrzeć się zemsty. Wszak Niemcy, podbijając Wschód,
      robili gorsze rzeczy z rosyjskimi kobietami - o czym czerwonoarmiści
      przypominają w filmie zniewolonym Niemkom. Czyżby te cierpiały więc
      za grzechy? Ale za czyje grzechy? Za nie swoje? A może jednak trochę
      za swoje?"

      Przejrzałam wypowiedzi pod artykułem, ale tutaj też się z takimi
      spotkałam, takimi w duchu - same są sobie winne, zasłużyły, a Polki,
      Ukrainki, Rosjanki to co, nie były gwałcone? więc o co chodzi, niech
      się cieszą, że przeżyły, a zresztą to oni wywołali wojnę, nie,
      lepiej nawet - to Niemki są winne wojny, bo takich synów wychowały.

      A ja się pytam o co tym ludziom chodzi? Czym są tak zaślepieni, że
      nie mogą po prostu podsumować, że KAŻDY gwałt, KAŻDE morderstwo, i
      KAŻDA wojna to zło, które powinno się jednoznacznie i ostatecznie
      potępić, bez tych dwuznacznych co najmniej tekstów jakich przykłady
      podałam powyżej? Czy to takie trudne, nie do przeskoczenia?
      Dlaczego? Jeśli ktoś wali takie teksty, to niestety, ale dla mnie
      jest albo głupi, albo jest nienawistnikiem na miarę morderców,
      mścicieli z koziej wólki. Choć oczywiście gada tylko w teorii, więc
      se może, to nie trudne, nie?

      Właściwie dlaczego ja się dziwię, skoro -

      "W filmie Maksa Färberböcka parę razy powraca kwestia: - Czy jesteś
      faszystką? Bohaterka dała się kiedyś ponieść nazistowskiej fali: gdy
      jej ukochany Gerd wyjeżdżał na front, powtarzali w uniesieniu, że
      cała Europa będzie wkrótce ich. Dlatego nie protestuje, gdy rosyjski
      oficer tłumaczy jej, że żaden z jego żołnierzy nie chciał iść na tę
      wojnę. Są tu, bo ich "zaproszono".

      - czyli te Niemki, może nie wszystkie, ale same rozumieja sytuację i
      wydaje im się, że to rodzaj karmy, którą trzeba przeżyć.

      Troche podobnie? Niemcy -

      "Jak znoszą taki stan rzeczy niemieccy mężczyźni? To przecież oni
      rozpętali wojnę, a potem nie potrafili obronić swoich kobiet przed
      jej konsekwencjami. Czy, wróciwszy, mogą mieć do nich pretensje o
      to, że uległy najeźdźcy? I jak sportretowani tu Niemcy widzą swoją
      przyszłość?"

      Też zapytam - jak postrzegają/li to, co się dzieje/działo z
      kobietami Niemcy? jako co postrzegali kobiety, gwałty - jako myto?
      haracz? Kupowali sobie w ten dość osobliwy sposób spokój, ale chyba
      nie sumienia?

      "Pan swojej bohaterki nie ocenia, ale autorka pamiętnika po jego
      publikacji została surowo oceniona przez niemieckie społeczeństwo.

      - Książka została po raz pierwszy opublikowana w latach 50. Jej
      autorka została wtedy po prostu ukrzyżowana, okrzyknięto ją "wstydem
      niemieckich kobiet". Tak bardzo ją to skrzywdziło, że nie chciała,
      aby kiedykolwiek za jej życia książka była wznawiana. Ukazała się
      ponownie dopiero w 2002 roku i jej odbiór był już znacznie bardziej
      pozytywny. Od czasu wojny minęło wystarczająco dużo czasu, aby ból
      osłabł."

      A to jest być może odpowiedź na pytanie, co działoby się w Polsce,
      gdyby itd.

      "Nie miałem zamiaru występować z pozycji moralisty. Niektórzy
      chcieliby, abym przedstawił Rosjan jako ociekających krwią
      rzeźników, a kobiety żeby były przez nich masakrowane, bo zarzucono
      mi także, że nie dość okrutnie pokazałem sceny gwałtu."

      Tak by było lepiej. Nie wiem, czy by się dało wtedy film oglądać,
      ale po co łagodzić? Każdy powinien dokładnie i dobrze zrozumieć co
      widzi, nie mieć najmniejszych wątpliwości.

      Czy myślicie wybrać się na ten film?
      • iluminacja256 Re: w Berlinie 09.05.09, 08:38
        Oczywiscie, z e na ten film pójdę, tym bardziej, ze ten sam rezyser
        nakręcił "Aimee i Jaguar" . Czekam tylko , aż zaczną go grac u mnie
        w innej sali niż audiowizualna, bo jest za mała i zbyt mało intymna.

        Poza tym przeczytalam ksiazkę "Kobieta w Berlinie", na podstawie
        ktorej nakręcono film, wiec wiem, na co mam być przygotowana - ponoć
        film jest jednak daleko mniej drastyczny i delikatniejszy niz
        ksiazka.
      • bene_gesserit Re: w Berlinie 10.05.09, 01:19

        Tez sobie poczytalam komentarze pod recenzja filmu.
        Jak sie to czyta - te wszystkie 'zasluzly sobie, bo same wychowaly
        mordercow' albo 'zabijali, to dostali za swoje', nie mowiac juz o
        karkolomnych teoriach, wg ktorych 'wojny sa wywolywane przez
        macice', to sie zaczyna rozumiec, dlaczego gwalty, kiedy jest
        okazja, staja sie masowym sposobem spedzania czasu kiedy juz nie ma
        kogo zabijac i co rabowac. Rzyg.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka