e_wok
19.12.03, 21:31
ze Republika Dominikany jest calkowicie impregnowana na feminizm w swojej
obyczajowej warstwie. Aczkolwiek w wyborach prezydenckich startuje pewna
pani, o wdziecznym imieniu Milagros. Ja osobiscie bym na nia nie glosowala,
ale nie ze wzgledu na jej plec tylko imie - istnieja jak sadze pewne
przeslanki by sadzic, ze jej kadencja moglaby przypominac
poludniowoamerykanska telenowele :-) Oprocz tego, ze Domikana nie stwarza
nadziei na rychle sfeminizowanie obyczajow, jest jednoczesnie krajem, w
ktorym bezmyslnosc i glupota ludzka wystepuje w duzym skondensowaniu.
Zastanawiam sie, czy te dwie sprawy nalezy laczyc... ;-) A ponadto, zupelnie
plotkarsko, chcialabym sie dowiedziec, gdzie tez przebywa BD, dlaczego nikt
ze stalych, ze tak powiem, krzywdzaco dla swiezszych, bywalcow, nie zaklada
zadnych ciekawych watkow, co prowadzi wprost do pytania - jak zatem smakuje
wlasny ogon, w beszamelu czy tez saute...? Oraz, oczywiscie, jak sie miewa
Breskva oraz jej potomek, ktorego wirtualna ciotka sie niniejszym
samozwanczo mianuje :-)