Dodaj do ulubionych

A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia?

24.07.09, 17:05
Wszystko wskazuje na to, że lobby cytologiczno-mammograficzne postawiło na
swoim. Od przyszłego roku każda kobieta, które chce pracować musi się tym
badaniom poddać co dwa lata i to na koszt pracodawcy. Paranoja. Totalitaryzm
pełną gębą.
Ciekawe na jakim sprzęcie, kupią coś nowego czy nadal na tym dotychczasowym
dającym wątpliwe wyniki.
praca.gazetaprawna.pl/artykuly/339621,pracodawcy_a_nie_nfz_musza_zaplacic_za_cytologie.html
Obserwuj wątek
    • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 24.07.09, 18:54
      Czy jest tu jakaś prawniczka? Zbierzmy się do ch...y wszystkie razem
      i piszmy protest + skargę. Mam dość faszyzacji!
      Nie obchodzi mnie ani sprzęt ani to, że kobiety ze wsi ...itd.
      A przy okazji domagam się obowiązkowych badań dla wszystkich
      przyszłych i obecnych politków!
      Jak to zgrabnie napisać?
      • bertrada Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 24.07.09, 19:17
        Nie sądzę, żeby to coś dało. Ta cała histeria antynowotworowa generuje zbyt duży
        zysk, żeby lobby mammograficzno-cytologiczne odpuściło. Te wszystkie badania,
        sprzęt i leczenie ewentualnych zmian i przede wszystkim pseudozmian to kupa
        kasy, która wpadnie koncernom farmaceutycznym i producentom sprzętu medycznego
        do kieszeni. Nawet jak ktoś zaprotestuje i zaskarży ustawę, to i tak okaże się
        że wszystko jest zgodnie z prawem.

        Kobiety to świetny target. I rynek produktów i usług skierowanych dla kobiet to
        podejrzewam większa część światowego PKB. Niby czasy się zmieniły a kobieta
        nadal ma być połączeniem hostessy, nałożnicy, inkubatora i służącej. Czyli ma
        być piękna, młoda i zdrowa, więc i rynki usług medycznych, kosmetycznych i
        odzieżowych generują gigantyczne zyski. Widać z antykoncepcji i położnictwa nie
        da się więcej wydoić, to postawili na badania profilaktyczne.

        No i pracodawcy będą mieli nowy pretekst, żeby nie zatrudniać kobiet. Koszt
        zatrudnienia kobiet będzie droższy.
        • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 24.07.09, 19:35
          Nawet jak ktoś zaprotestuje i zaskarży ustawę, to i tak okaże się
          > że wszystko jest zgodnie z prawem.

          To trzeba ryczeć i nie pozwalać się zaszczuć g...emu looby którzy
          mają w tym interes.

          Bo na upartego można by wyciągnąć Konstytucję o prawie do wolności i
          nie poddawaniu poniżającemu traktowaniu czy jeszcze inne artykuły.

          Kurde, PRZESTAŃMY WRESZCIE GADAĆ, ŻE KOBIETA TO TARGET!!!!!! Tylko
          zacznijmy coś robić!!!!!
          Bo nawet przerzucenie kosztów na NFZ nic nbie da. Nie życzę sobie
          przymusu ściągania majtek!!!!!!
          czy kobiety w tym kraju są upośledzone psychicznie że godzą sie na
          największe g..no? Nawet nie zaczęłysmy walczyć o normalnośc a już
          mówimy "nic to nie da"??????
    • lisbeth25 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 24.07.09, 19:10
      Jeszcze 2, 3 takie akcje i zawodowo pracować będą tylko mężczyźni- nikt
      rozsądny nie przyjmie kobiety do pracy. Brawo:/
      • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 24.07.09, 19:18
        No jak będziemy pisać se tylko na forum, zamiast skarżyć debilne
        przepisy, to na pewno tak się skończy.
        • lisbeth25 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 24.07.09, 19:21
          Ależ jestem jak najbardziej za wystosowaniem listu otwartego z
          protestem.
      • bertrada Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 24.07.09, 19:28
        Albo przyjmą, tylko będą im mniej płacić. W końcu pracodawca musi wyjść na swoje.
    • benek231 Przyganialy Tuski PiS-iakom o urlopy macierzynskie 24.07.09, 19:50
      z powodu niecheci pracodawcow, no i... pojechali tym samym torem.

      Czyzby mieli wspolna centrale? Ciekawe....
    • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 24.07.09, 21:32
      ceny cytologii i mammografi pójdą ostro w górę

      poza tym pracodawcy wywalą trochę kobiet z pracy - staną się trochę
      zbyt kosztowne.
      • benek231 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 24.07.09, 22:33
        aelithe napisał:

        > ceny cytologii i mammografi pójdą ostro w górę
        >
        > poza tym pracodawcy wywalą trochę kobiet z pracy - staną się trochę
        > zbyt kosztowne.

        *Ale dzieki wywaleniu nie beda mialy przymusowej cytologii i mammografii, czyli
        jest sie z czego cieszyc, co?

        Ciekawe czy przyloza sie do ratowania narodu od wyludnienia(?)
    • evita_duarte Pracodawca i tak za ni9c nie zaplaci 25.07.09, 00:36
      W praktyce to bedzie wygladac tak, ajk z badaniami sanepidu. Beda zatrudniac
      tylko takie, ktoremaja badania zrobione, a zaplaci za nie kobieta poszukujaca pracy.
      • bertrada Re: Pracodawca i tak za ni9c nie zaplaci 25.07.09, 01:23
        Zgodnie z ustawą, pracownik ma zrobić badania w wyznaczonym przez pracodawcę
        miejscu. Czyli badania będą przeprowadzane tam gdzie jest najtaniej. Czyli znowu
        na jakimś zdezelowanym sprzęcie, który nie dość, że da fałszywe wyniki, to
        jeszcze może być szkodliwy dla zdrowia. O ile faktycznie badania będą
        przeprowadzone a nie tylko wbita lewa pieczątka poświadczajaca ich wykonanie.
        A jak kobieta się nie zgodzi zrobić badań u szwagra szefa, to będzie musiała za
        nie zapłacić z własnej kieszeni.
    • margot_may Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 25.07.09, 00:52
      Po pierwsze obowiązkowe badania stanowią koszty uzyskania przychodu i mogą być
      odliczone od podatku, czyli pracodawca nie traci.
      Po drugie stworzono jakiś bubel prawny, bo badania lekarskie pracowników
      składają się ze sprawdzenia, czy pracownik jest zdolny do pracy, czy ona mu nie
      zaszkodzi itp. W jaki sposób robienie mammografii i cytologii miałoby sprawdzać
      zdolność kobiety do pracy? Jeśliby założyć, ze sprawdzamy tak dokładnie to
      trzeba by robić wszystkie profilaktyczne badania, nie tylko na raka piersi i
      szyjki macicy.
      • bugmenot2008_2 Nieprawda 25.07.09, 10:48
        > Po pierwsze obowiązkowe badania stanowią koszty uzyskania przychodu i mogą być
        > odliczone od podatku, czyli pracodawca nie traci.

        Nieprawda. To tylko oznacza, że pracodawca nie zapłaci podatku od tej sumy. Będzie sobie mógł ją odliczyć od podstawy opodatkowania, a nie od podatku. Więc oczywiście traci, tyle że koszt uzyskania nie jest już opodatkowywany, ale ponieść go trzeba.

        Naprawdę sądzisz, że państwo bierze na siebie wszystkie koszty prowadzenia firm? Zbankrutowałoby w pięć minut.
        • margot_may Re: Nieprawda 26.07.09, 00:53
          Masz rację, nie znam szczegółów rozporządzeń traktujących ile się odlicza i kiedy.
          Nie rozumiem też o co ci chodzi, kiedy piszesz o opodatkowanym koszcie, i
          płaceniu podatku od kosztu...
          • bugmenot2008_2 No bo to są dwie rózne rzeczy 26.07.09, 01:13
            No bo to są dwie różne rzeczy, odliczanie od podatku i od podstawy opodatkowania.

            Państwo czasami, chcąc do czegoś zachęcić, pozwala odliczyć coś od podatku, na przykład remont kiedyś można było (nie wiem, jak jest teraz). Dostaje się wówczas częściowy zwrot wydanej sumy na koniec roku podatkowego. Dzięki takim zabiegom, ludzie chętniej robią rzeczy, które - z sobie tylko zazwyczaj znanych powodów - państwo chce, by robili. ;)

            Natomiast inną kwestią jest, że firma ponosi koszty działalności (lokum, prąd, gaz, ZUS, magazyny, materiały, maszyny, komputery, benzyna, badania pracowników, i tak dalej, i tak dalej). Firma płaci za te rzeczy kasą, którą zarabia. I teraz chodzi o to, że państwo tej części zarobionych pieniędzy, które się wydaje na działalność, nie opodatkowuje. Ale to nie znaczy, że się tych pieniędzy nie wydaje - po prostu nie są opodatkowywane.
            • margot_may Re: No bo to są dwie rózne rzeczy 26.07.09, 01:38
              No tak, niemniej dziwne słownictwo. :)
    • dzioucha_z_lasu Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 25.07.09, 12:54
      Mam nadzieję, że wkrótce wprowadzone zostanie też obowiązkowe badanie prostaty?
      • bugmenot2008_2 A po co? Rak to problem wyłącznie kobiet 25.07.09, 13:20
        A po co? Rak to problem wyłącznie kobiet. Mężczyźni nie zapadają na raka, ponadto żyją dużo, dużo dłużej od kobiet. W zasadzie w ogóle nie chorują, co zresztą widać po częstotliwości, z jaką chodzą do lekarzy.

        Feministki nawet postulowały, by zapadalność na nowotwory objąć parytetem. Nie może wszak być tak, że z powodu określonego konstruktu kulturowego tylko jedna płeć choruje - ale seksistowski rząd nie słucha, mimo że naukowczynie podawały nawet naukowe argumenty! Nic nie dociera.

        Miejmy jednak nadzieję, że świetny pomysł ministry Kopacz choć częściowo rozwiąże problem.
        • mijo81 Re: A po co? Rak to problem wyłącznie kobiet 26.07.09, 00:49
          No właśnie. Ja jestem za. Poza tym trzeba zrównoważyć jakoś
          dziewięciomiesięczno chorobę przedporodową. Jak ciężarna idzie na
          zwolnienie to w tym czasie na "chorobowe" powinien zosać wysłany
          jakiś facet. Przynajmniej nie będzie gadki że przez ciąże tylko
          kobietom uciekają awanse, podwyżki itp.
        • bene_gesserit Re: A po co? Rak to problem wyłącznie kobiet 26.07.09, 01:22
          Wlasnie dlatego wszyscy posiadacze prostaty powinni byc
          zainteresowani objeciem ich programem obowiazkowych badan. A jakos
          nie sa. Hm.
          • bugmenot2008_2 No, bez przesady, że wszyscy 26.07.09, 01:29
            No, bez przesady, że wszyscy. Piętnastoletni dumni posiadacze prostat tez? ;)
            • bene_gesserit Re: No, bez przesady, że wszyscy 26.07.09, 01:30
              Pietnastoletni posiadacze nie maja ojcow, starszych braci, wujow i
              dziadkow? :0
              • bugmenot2008_2 Re: No, bez przesady, że wszyscy 11.10.09, 11:26
                Podobnie jak piętnastoletnie dumne posiadaczki jajników. Nie wiem, czemu synowi
                miałoby zależeć bardziej na tym, by ojciec nie zapadł na raka prostaty, niż córce.
    • winniepooh Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 25.07.09, 16:03
      Rok lub dwa temu w środowisku akademickim głośny był temat lustracji.
      Część naukowców zdecydowała, ze w akcie obywatelskiego
      nieposłuszeństwa
      nie nie podda się procedurze lustracyjnej i
      temat w końcu umarł. Lustracja się nie odbyła.

      Niestety kobiety są z natury/kultury* konformistkami w związku z czym
      nieposłuszeństwo nie leży w ich "naturze". Piszę, ich, ponieważ nie
      utożsamiam się z tym schematem. Z tej też przyczyny stanowią dobry
      target dla wszelkiej maści naciągaczy.

      *proszę wybrać co komu lepiej pasuje
      • bene_gesserit Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 26.07.09, 01:23
        winniepooh napisała:

        > Rok lub dwa temu w środowisku akademickim głośny był temat
        lustracji.
        > Część naukowców zdecydowała, ze w akcie obywatelskiego
        > nieposłuszeństwa
        nie nie podda się procedurze lustracyjnej i
        > temat w końcu umarł. Lustracja się nie odbyła.
        >
        > Niestety kobiety są z natury/kultury* konformistkami w związku z
        czym
        > nieposłuszeństwo nie leży w ich "naturze". Piszę, ich, ponieważ
        nie
        > utożsamiam się z tym schematem. Z tej też przyczyny stanowią
        dobry
        > target dla wszelkiej maści naciągaczy.
        >
        > *proszę wybrać co komu lepiej pasuje

        Mi pasuje, zebys umocowala ten poglad w jakis obiektywizujacych
        danych - moga byc np wiarygodne badania naukowe. Chyba, ze to
        jedynie 'twoje zdanie' - wtedy oczywiscie nie mamy o czym mowic :)
      • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 26.07.09, 02:03
        najczęściej obywatelskie nieposłuszeństwo demonstrowali ci
        donosili :)
    • margot_may Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 26.07.09, 01:42
      Nie mogę znaleźć projektu tego rozporządzenia. Ktoś gdzie widział?
      bip.mz.gov.pl/index?mr=m12091&ms=&ml=pl&mi=209&mx=6&mt=&my=273&ma=332
      Może jest wstydliwe?
      • bene_gesserit Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 26.07.09, 01:50
        Klikasz w ten twoj link, potem w PROJEKT USTAWY o zmianie ustawy
        Prawo farmaceutyczne
        , nastepnie w
        Projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo farmaceutyczne
        • margot_may Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 26.07.09, 02:04

          Ale to ma mieć tytuł: rozporządzenie ministra zdrowia określające wykaz
          obowiązkowych i okresowych badań pracowniczych. Albo podobny.
          • bertrada Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 26.07.09, 02:09
            Bo to chyba nie jest projekt ustawy, tylko ustawa już zatwierdzona.
            • margot_may Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 26.07.09, 02:13
              Ale w głównym linku czytamy:
              Obowiązek wykonywania tych badań zostanie wpisany do rozporządzenia
              określającego wykaz obowiązkowych i okresowych badań pracowniczych.


              A poza tym rozporządzenia wchodzą w życie szybciej (2 tygodnie, miesiąc?), nie
              dopiero w przyszłym roku.
          • bene_gesserit Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 26.07.09, 02:15
            A to moze szukaj gdzies pod Kodeks Pracy?
            • margot_may Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 26.07.09, 02:16
              Fedak z ministerstwa pracy już zapowiedziała, ze ona do tego ręki nie przyłoży.

              Trzeba poczekać, może się pojawi po łykendzie albo co.
    • isza Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 29.07.09, 11:32
      A mężczyźni nie będą czuć się pokrzywdzeni? Przecież rak prostaty to
      jeden z najcześciej występujących u nich nowotworów złośliwych.
      Dlaczego nikt nie zatroszczy się o profilaktykę dla nich?Przecież to
      jawna dyskryminacja mężczyzn...Może panowie posłowie upomną się o
      swoje prawa?
      • dcio Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 30.07.09, 18:25
        Proponuje wprowadzc obowiazkowe szczepienia przeciwko rakowi szyjki macicy,
        platne przez pracodawce oraz na miesiaczke dawac zwolninia lekarskie tez
        oczewuscie finansowqane przez pracodawce a co!!!
    • awimy Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 30.07.09, 20:19
      Brak słów, dziwię się Tuskowi, że jeszcze ją (Kopacz) trzyma w swoim rządzie, bo
      chyba nie sądzi, że Kobiety poprą P.O. w przyszłych wyborach. Po wprowadzeniu
      takiego rozporządzenia - nie wiem, jak potoczy się moje życie - czy wyjadę do
      pracy za granicę, czy otworzę własną działalność, a może po prostu stracę pracę
      i pójdę żebrać, albo umrę z głodu. Jedno jest pewne - moja pochwa i moje piersi
      są MOJĄ własnością i RZĄDOWI WARA od intymnych części mojego ciała. Z całą
      pewnością nikt nie będzie mnie badać ginekologicznie - POD PRZYMUSEM (=groźbą
      utraty pracy)!. DLA Z.A.S.A.D.Y. I nie mam najmniejszego zamiaru, ani ochoty
      przedstawiać mojemu pracodawcy zaświadczenia o odbytej cytologii czy
      mammografii. Moja PRYWATNA, intymna sprawa. Jedyne odstępstwo od mojej zasady -
      rząd będzie miał również pod kontrolą prostaty, a przy okazji i odbyty i jądra
      wszystkich mężczyzn od 25 roku ich życia. A jak któryś się sprzeciwi - to na
      bruk! Brzmi absurdalnie - tak jak i kontrola rządowa macic. PARANOJA!
      • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 30.07.09, 23:01
        Awimy, na emamie by Cię zjadły żywcem. Przy okazji dowiedziałabyś się, żeś
        durna, ciemnogród itp. a poza tym bardziej intymne jest ważenie (w ubraniu!) niż
        pobieranie materiału do cyt. Tam większość jest zachwycona przymusem a Twój opór
        (i innych kobiet) jest tylko dowodem na to, aby taki przymus wprowadzić. Dla
        naszego dobra oczywiście.
        Problem przymusowej cytologii był poruszany na różnych forach i z tego co się
        zorientowałam, jest to jedyne forum na Gazeta.pl, gdzie ten pomysł popierają. W
        tej sytuacji emigracja nie jest takim głupim rozwiązaniem, bo dzięki tym matkom
        w przyszłości szykuje nam się druga Białoruś, Kuba czy Korea Płn.
        Jeśli więc chcesz coś z tym zrobić (cytologia) to pisz do mnie na priv.
        • bertrada Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 31.07.09, 10:06
          Na Zdrowie Kobiety też się cieszą.

          ps ważenie do badań okresowych też uważam za idiotyczne. Zgodnie z ustawą o
          badaniach okresowych, badania te mają tylko i wyłącznie stwierdzić, czy praca na
          danym stanowisku nie będzie szkodliwa dla pracownika. Oraz to, czy pracownik nie
          będzie stanowił zagrożenia dla osób, z którymi współpracuje, np kucharz nie może
          mieć salmonelli. A to, co się teraz wyprawia z tymi badaniami okresowymi to
          jakaś paranoja, która nie trzyma się kupy. A jak jeszcze do tego dołożą
          mammografię i cytologię, to będzie istny cyrk.
          • winniepooh drobne kroki 31.07.09, 17:38
            se myślę, iż idzie o to by produktem finalnym owych zmian była pełna
            kontrola wszelkich ciąż i ich rejestr, jak miało to miejsce w Rumunii
            za śp. Causescu.
            KK ma takie zapędy, a ta totalitarna instytucja dzierży władzę w
            Polandii.
            • sueellen Re: drobne kroki 01.08.09, 01:14
              > se myślę, iż idzie o to by produktem finalnym owych zmian była pełna
              > kontrola wszelkich ciąż i ich rejestr

              Co za bzdura!!!
          • awimy Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 01.08.09, 02:24
            Zgadzam się w zupełności. Nie wiem, czy jest jeszcze jakiś kraj, w którym, żeby
            podjąć pracę, trzeba wykonać serię badań, które nie mają żadnego związku z
            wykonywaną pracą.
      • masztubigos Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 27.08.09, 22:29
        w45.wrzuta.pl/plik/6uma8tdJJYm/skarga_1_.popr-1
    • sueellen Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 31.07.09, 21:58
      A ja mysle, ze najglosniej krzycza tu te, ktore cytologii wcale nie
      robia
      ! Jakby robily regularnie, to nawet by sie ucieszyly ze juz nie musza o
      tym pamietac, bo beda mialy w pakiecie z innymi badaniami za jednym zamachem. Do
      tego nie musza placic, umawaiac sie na wizyty bo najczesciej to HR rezerwuje dni
      dla swoich pracownikow, a dodatku w godzinach pracy. Super, ja bym sie cieszyla
      - same pozytywy! I nie wiem co komu przeszkadza badanie cytologiczne. Tzn, wiem
      - sama pewnie bym protestowala, - kiedy mialam 20 lat, nie bylam jeszcze u gina
      i nie mialam w zyciu cytologii, bo sie wstydzilam.
      • awimy Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 01.08.09, 02:15
        Osłabia mnie tępota... Rząd chce wprowadzić pewnego rodzaju REPRESJĘ, a taka "kobitka" się cieszy.

        sueellen napisała:
        Bo nawet by sie ucieszyly ze juz nie musza
        > o
        > tym pamietac

        Bo taka właśnie "kobitka" zwykle nie pamięta o zapłacie za czynsz, za prąd, za kablówkę, za internet, bo jak wiadomo, cytologia jest jedyną sprawą o jakiej powinna pamiętać, ale już się w tym wszystkim gubi, bo za dużo tych wszystkich spraw.. ech tyle na głowie..


        > Do
        > tego nie musza placic,

        Interesujące.. żeby zrobić cyto na NFZ trzeba płacić? Gdzie? Ile? Dla Twojej wiadomości sueellen, polecam wybrać się do najbliższej przychodni i zapytać, a nie pisać i sugerować bzdury.

        > - same pozytywy! I nie wiem co komu przeszkadza badanie cytologiczne. Tzn, wiem
        > - sama pewnie bym protestowala, - kiedy mialam 20 lat, nie bylam jeszcze u gin
        > a
        > i nie mialam w zyciu cytologii, bo sie wstydzilam.

        W wieku 20!?????? lat nie byłaś u ginekologa? I właśnie wyszedł z Ciebie ciemnogród, widać musiała być to straszliwa trauma, jak już MUSIAŁAŚ iść, może ktoś Cię też zmusił.."skoro ja MUSIAŁAM, to inne też MUSZĄ". A może masz inne powody propagując represje.. Nie ważne. Twój problem.

        Być może nie rozumiesz jednej sprawy - że każdy ma PRAWO pracować, zarabiać na swoje utrzymanie, na życie, na jedzenie choćby - ALE CZY POD WARUNKIEM wykonania badań cytologicznych czy (i)mammograficznych - które nie są w żadnym stopniu powiązane z wykonywaną pracą??!!!

        Jak widać, nie rozumiesz SEDNA sprawy, więc się nie wypowiadaj.

        Bo skoro potrzebujesz przymusu, to umów się z mężem, niech walnie Cię w pysk i wybije 1-szy ząb (tak dla przykładu) PO terminie NIEwykonanej cyto i mammo w określonym czasie i sprawa załatwiona - już będziesz pamiętać na przyszłość, skoro taka zapominalska jesteś. Albo może będzie tak miły, że tylko ograniczy Ci jedzenie, a może w ogóle go pozbawi.. Też się będziesz się cieszyć? Z pewnością - i przyjmiesz to z pokorą, a nawet wdzięcznością. Bo to dla Twojego dobra przecież, musisz ponieść karę, a w czasie "posuchy" przemyślisz swoje "błędy" i już na zawsze się podporządkujesz temu, co Twój "pan" powie... Widać, że potrzebujesz kontroli "wyższej instancji" nad swoim własnym ciałem. Dla mnie jest to niepojęte!! Nie chce mi się wierzyć, że kobiety chcą kontroli państwa nad swoim własnym ciałem. Nie wierzę w aż taką głupotę i mam nadzieję, że takie wypowiedzi to prowokacja zainteresowanego lobby..
        • blue-bazzz Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 01.08.09, 08:26
          ale kliknij w jej wizytówkę - ona mieszka w Londynie...
          (a tak poza tym: oczywiście żenada. zadziwiająco wiele jest osób, którym myli
          się sprzeciw wobec przymusu ze sprzeciwem wobec badań w ogóle. i jak tu z takimi
          dyskutować?)
        • margot_may Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 01.08.09, 11:14
          dobrze powiedziane.
        • sueellen Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 01.08.09, 20:43
          > Osłabia mnie tępota... Rząd chce wprowadzić pewnego rodzaju REPRESJĘ, a taka "k
          > obitka" się cieszy.

          Jaka represja, co Ty opowiadasz za bzdury???
          W Polsce jest cała masa różnorakich represji, a że funkcjonują od dawien dawna
          nikt się nie przeciwstawia bo wszyscy się przyzwyczaili. Proponuję skupić się
          raczej np. na zniesieniu nakazu meldowania.

          Regularne badania mammograficzne i cytologiczne tylko kobietom wyjdą na zdrowie.
          Prawda jest taka, że niestety nie tylko piszące na forum oświecone
          feministki są w tej Polsce i większość kobiet zwyczajnie badań nie robi ze
          wstydu, z tępoty. Tobie jaśnie oświecona dodatkowe badanie nie zaszkodzi, a
          innym kobietom taki przymus może życie uratować. Może pomyśl o nich trochę
          egoistko wstrętna a nie tylko o własnym dupsku! Czasami warto się poświęcić dla
          dobra ogółu.

          > Być może nie rozumiesz jednej sprawy - że każdy ma PRAWO pracować, zarabiać na
          > swoje utrzymanie, na życie, na jedzenie choćby - ALE CZY POD WARUNKIEM wykonani
          > a badań cytologicznych czy (i)mammograficznych - które nie są w żadnym stopniu
          > powiązane z wykonywaną pracą??!!!

          A dlaczego nie?
          Podaj mi jeden powód poza Twoją źle pojętą wolnością jednostki? W czym Ci to
          badanie zaszkodzi? Zjedzą Cię tam? Godność Ci odejmą? Jak taka wyedukowana
          jesteś to chyba wiesz że to nie boli. Zgadzające się na tę straszliwą
          "represję", pomyśl, że poświęcasz się dla dobra kobieciny z 4 dzieci, która na
          badanie sama dobrowolnie się nie wybierze, żeby "nie kusić losu" albo bo nie ma
          czasu.

          Takie z Was feministki, a wcale się kobietami, które potrzebują pomocy nie
          przejmujecie. Przejmujecie się za to swoimi zadartymi nochalami: "wiem co robię
          i kiedy iść powinnam na cytologię i nikt mi ni będzie niczego dyktował". Wy może
          wiecie co robicie, ale dzięki Waszym protestom inne, nie uświadomione na czas
          kobiety umierają. Gdybyście miały możliwość zablokowania ustawy, wiedzcie
          że każda śmierć z powodu późno wykrytego raka będzie Waszą winą. Ale co
          Was obchodzą proste kobiety, prawda? Liczą się tylko Wasze wyedukowane dupy!
          Czystego sumienia życzę.
          • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 01.08.09, 23:50
            sueellen napisała:

            > Jaka represja, co Ty opowiadasz za bzdury???
            groźba utraty pracy jest represją dla każdej myślącej osoby.

            > W Polsce jest cała masa różnorakich represji, a że funkcjonują od
            dawien dawna
            > nikt się nie przeciwstawia bo wszyscy się przyzwyczaili.
            podaj przykład!

            Proponuję skupić się
            > raczej np. na zniesieniu nakazu meldowania.
            podaj ten przepis :)

            Prawda jest taka, że niestety nie tylko piszące na forum oświecone
            > feministki są w tej Polsce i większość kobiet zwyczajnie badań nie
            robi ze
            > wstydu, z tępoty.
            I mają do tego prawo! Ich życie, nie Twoje.

            Tobie jaśnie oświecona dodatkowe badanie nie zaszkodzi, a
            > innym kobietom taki przymus może życie uratować. Może pomyśl o
            nich trochę
            > egoistko wstrętna a nie tylko o własnym dupsku!
            czy Ty jesteś niepoczytalna? Chcesz kontrolować dorosłych ludzi, aby
            uszczęśliwić ich na siłę? Od kiedy to "egoistki" odpowiadają za
            decyzje innych dorosłych osób? I dlaczego dla ich dobra mają się
            upokarzać?

            > Czasami warto się poświęcić dla
            > dobra ogółu.
            to zacznij od siebie i wyjedź na Kubę albo do Korei Płn (zwróć uwagę
            na moją wspaniałomyślność i danie Ci możliwośći wyboru, którego Ty
            już nie chcesz nam dać). Będziesz mieć mnóstwo zakazów i nakazów a
            wszystko to dla dobra ogółu. Będziesz się więc czuć jak ryba w
            wodzie.

            > A dlaczego nie?
            bo badania związane z pracą robi się w celu określenia, czy dana
            osoba jest zdolna do pracy na konkretne stanowisko. Cytologia byłaby
            więc dobra dla prostytutek.

            > Podaj mi jeden powód poza Twoją źle pojętą wolnością jednostki?
            a kto Ci powiedział, że Ty dobrze pojmujesz wolność jednostki?

            W czym Ci to
            > badanie zaszkodzi? Zjedzą Cię tam? Godność Ci odejmą?
            nie zjadali też kiedyś w Rumunii podczas przymusowych badań na
            wykrywanie wczesnej ciąży.

            Jak taka wyedukowana
            > jesteś to chyba wiesz że to nie boli.
            a wiesz, że myślenie też nie boli?

            Zgadzające się na tę straszliwą
            > "represję", pomyśl, że poświęcasz się dla dobra kobieciny z 4
            dzieci, która na
            > badanie sama dobrowolnie się nie wybierze, żeby "nie kusić losu"
            albo bo nie ma
            > czasu.
            Ta kobiecina najczęściej siedzi w domu, bo nie pracuje, więc i tak
            badań nie będzie mieć. Czyli sens tych badan byłby taki: pracująca
            Kasia ma badania, w efekcie których wykrywają raka u niebadającej
            się i niepracującej Asi. Bareja by nawet tego nie wymyślił.

            > Takie z Was feministki, a wcale się kobietami, które potrzebują
            pomocy nie
            > przejmujecie.
            przejmować się i pomóc można kobiecie która np. boi się odejść od
            bijącego męża, która jest przez innego regularnie gwałcona i
            zaszczuta, której lekarze odmawiają w imię sumienia badań
            prenatalnych (nie aborcji!), która chce się dowiedzieć o
            profilaktyce, antykoncepcji, prawie pracy itd.

            Przejmujecie się za to swoimi zadartymi nochalami: "wiem co robię
            > i kiedy iść powinnam na cytologię i nikt mi ni będzie niczego
            dyktował". Wy moż
            > e
            > wiecie co robicie, ale dzięki Waszym protestom inne, nie
            uświadomione na czas
            > kobiety umierają.
            Dlatego od tego jest edukacja, a jak już w innym miejscu rozwijałam,
            tej edukacji praktycznie nie ma.


            Gdybyście miały możliwość zablokowania ustawy, wiedzci
            > e
            > że każda śmierć z powodu późno wykrytego raka będzie Waszą winą
            .
            podaj mnie do sądu.

            Ale co
            > Was obchodzą proste kobiety, prawda? Liczą się tylko Wasze
            wyedukowane dupy!
            Nie ingeruje w cudzą decyzję. Decyzję świadomej dorosłej osoby.
            Można poradzić, podpowiedzieć, pomóc. Nawet policja nie może
            bezdomnego zaprowadzić w mróz do przytułku, gdy bezdomny tego nie
            chce.

            > Czystego sumienia życzę.
            dziękuję. Mam czyste, bo nie mam faszystowskich ciągot
            uszczęśliwiania na siłę innych.
            • sueellen Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 02.08.09, 01:01
              > Prawda jest taka, że niestety nie tylko piszące na forum oświecone
              > > feministki są w tej Polsce i większość kobiet zwyczajnie badań nie
              > robi ze
              > > wstydu, z tępoty.
              > I mają do tego prawo! Ich życie, nie Twoje.

              Jak Ci umrze ktoś bliski, bo nie zrobi podstawowych badań na czas, to inaczej
              będziesz gadała. Jak będziesz zmieniać pampersy chorej i jęczącej z bólu, łysej,
              spuchniętej od sterydów, okaleczonej najbliższej ukochanej osobie, nie
              poznającej cię w cale z powodu środków przeciwbólowych i przerzutów do mózgu.
              Jak będziesz oragnizować pogrzeb, wybierać kwiaty i starać się nie myśleć jak do
              tego doszło? Ile masz lat? Wyobraź sobie, że spada to na Ciebie teraz, a jak
              sobie wyobrazisz już, to sobie wyobraź że spada to na Ciebie kiedy masz lat naście.

              Ale nie, oczywiście w Twoim otoczeniu się to nie zdarzy, bo takie rzeczy
              przydarzają się tylko głupim tłumokom takim jak ja. Dzieci tracą matki,
              przyglądają się ich powolnej śmierci i cierpią w ciszy i samotności, bo rak
              piersi czy szyjki macicy jest krępujący i o tym się głośno nie mówi. A potem jak
              słyszą, że cytologia powinna byc wolnym wyborem kobiety, mają ochotę walnąć taką
              feministkę w pysk.

              Dlaczego mamy przymusowe składki emerytalne? Dlaczego mamy przymusowe OC? Bo
              ludzie myślą "jakoś to będzie", czy "mnie to nie dotyczy".

              W Polsce zdecydowanie za dużo kobiet umiera na raka sutka i szyjki macicy,
              społeczenstwo nie jest uświadomione, a akcje okazują się za mało skuteczne.
              Trzeba działać szybko, bo choruje i umiera zbyt wiele kobiet. Zanim się zmieni
              świadomość większości, łatwiej na jakiś czas zmienić przepisy i po prostu
              wprowadzić obowiązek takich badań ratując wielu kobietom życie. Potem zawsze je
              można znieść kiedy już badania cytologiczne wejdą każdej babce w krew i
              przestaną się jeżyć na samą myśl o nich.


              > Ta kobiecina najczęściej siedzi w domu, bo nie pracuje, więc i tak
              > badań nie będzie mieć. Czyli sens tych badan byłby taki: pracująca
              > Kasia ma badania, w efekcie których wykrywają raka u niebadającej
              > się i niepracującej Asi. Bareja by nawet tego nie wymyślił.

              Zdzwiwiłabyś sie jak wiele kobiet z wyższym wykształceniem, pracujących,
              inteligentnych nie robi tych badań. A co dopiero te, które z różnych
              powodów nie mają dostępu do wiedzy. Widać, że rak Ci bardzo odległy. Założę
              się, że spory procent kobiet, które tak zaciekle w tym wątku broni "wolności" od
              cytologii, wcale tego badania regularnie nie robi. No, proszę bardzo przyznajcie
              się przed sobą kiedy miałyście USG piersi cytologię?

              I nie wyjeżdżaj mi tu z Rumunią i Koreą bo to argumety od czapy i komentować ich
              nie będę.
              • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 02.08.09, 02:11
                sueellen napisała:

                > Jak Ci umrze ktoś bliski, bo nie zrobi podstawowych badań na czas, to inaczej
                > będziesz gadała. Jak będziesz zmieniać pampersy chorej i jęczącej z bólu,
                łysej (...)
                a skąd wiesz, czy już ktoś nie umarł?

                A potem ja
                > k
                > słyszą, że cytologia powinna byc wolnym wyborem kobiety, mają ochotę walnąć tak
                > ą
                > feministkę w pysk.
                bo najwyraźniej są ograniczone umysłowo. Człowiek jest wolną jednostką i może
                żyć jak chce. Jak ktoś ma z tym problem to idzie do psychologa.
                Poza tym możesz robić tysiące badań, zdrowo się odżywiać, gimnastykować się a i
                tak nie masz gwarancji, że ktoś nie rozjedzie Cię na drodze albo że zachorujesz
                na nieuleczalna chorobę. Znasz przepis na długowieczność?

                > Dlaczego mamy przymusowe składki emerytalne? Dlaczego mamy przymusowe OC? Bo
                > ludzie myślą "jakoś to będzie", czy "mnie to nie dotyczy".
                nie, OC jest dlatego, że komuś możesz zrobić krzywdę.

                > W Polsce zdecydowanie za dużo kobiet umiera na raka sutka i szyjki macicy,
                > społeczenstwo nie jest uświadomione, a akcje okazują się za mało skuteczne.
                To znaczy że trzeba poprawić akcję uświadamiającą.

                > Trzeba działać szybko, bo choruje i umiera zbyt wiele kobiet.
                daruj sobie. Żadne badania nic nie dadzą jesli nie ma lub są ograniczone
                możliwości dalszego leczenia.
                Ten cały cyrk to nic innego jak robienie sobie kpin z kobiet. Raz że naruszane
                są ich prawa a dwa, że jak się coś wykryje to i tak nie będzie pieniędzy na
                leczenie.
                Gdyby faktycznie chcieli coś zmienić to poprawiono by edukację społeczeństwa (w
                tym lekarzy!) oraz dostęp do odpowiednich badań i specjalistów. Wystarczyłoby
                podczas rejestracji do przychodni dawać ulotkę, w której będą opisane jakie
                badania profilaktyczne i z jaką częstotliwością wykonywać. Wraz z krótką
                charakterystyką co takie badania mogą wykazać. Dotyczy to wszystkich możliwych
                badań a nie tylko cytologii. Można też co kilka lat takie ulotki powtarzać.
                Ludzie się nie badają, bo nie wiedzą, a nie wiedzą, bo często lekarze nie
                informują, o czym się sama przekonałam.
                Z resztą, jak niedawno opisywała GW, lekarze nie informowali też o możliwości
                przeszczepu nerki. Nie informowali też o możliwości leczenia stopy (przy
                powikłaniach cukrzycy) lecz od razu ucinali.

                I przygotuj się, że ludzie umierać będą w Polsce jeszcze szybciej wiekowo niż w
                innych krajach, bo NFZ gdzie się da tnie koszty. Wtedy nawet prywatnie robione
                badania okażą się bezsensowne, gdy dowiesz się że na pierwszą wizytę do
                specjalisty musisz poczekać rok, a na leczenie 3 lata, bo limity się skończyły.
                wyborcza.pl/1,76842,6883032,Zawal_serca__Do_kolejki.html
                Zanim się zmieni
                > świadomość większości, łatwiej na jakiś czas zmienić przepisy i po prostu
                > wprowadzić obowiązek takich badań ratując wielu kobietom życie.
                przestań bzdurzyć! W ten sposób można zmienić dowolny przepis, np.
                ubezwłasnowolnić ludzi i przymusowo zdrowo ich odżywiać, aby dobre nawyki weszły
                im w krew. Możesz też wprowadzić w UK przymusowe pasy cnoty dla nastolatków
                skoro uświadamianie nic nie daje i jest mnóstwo nastoletnich matek.
                Ludzie są wolni i może mają ochotę żreć chipsy, smażyć się w solarium i umrzeć
                na raka. Tobie nic do tego - ile razy można Ci to powtarzać! Wprowadź lepiej
                ustawowy zakaz umierania na raka.


                > Zdzwiwiłabyś sie jak wiele kobiet z wyższym wykształceniem, pracujących,
                > inteligentnych nie robi tych badań. A co dopiero te, które z różnych
                > powodów nie mają dostępu do wiedzy.
                zdziwiłabyś się ile ginów nie wie o regularnej cytologii, ilu nie bada piersi
                swoim pacjentkom, nie mówiąc już o badaniach przy przepisywaniu tabsów.

                > I nie wyjeżdżaj mi tu z Rumunią i Koreą bo to argumety od czapy i komentować ic
                > h
                > nie będę.
                bo nie masz co powiedzieć. Argumenty są idealne.
              • winniepooh Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 02.08.09, 11:24
                nie
                > poznającej cię w cale z powodu środków przeciwbólowych i przerzutów
                do mózgu.

                rak szyjki macicy szerzy się lokalnie, nie daje przerzutów odległych
                (np. do mózgu)

                warto mieć jakiekolwiek pojęcie n/t dziedziny w której się wypowiada,
                zwłaszcza jeśli kogoś pouczamy :P
                • sueellen Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 02.08.09, 12:52
                  Ale już rak sutka jak najbardziej.
                  • sueellen Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 02.08.09, 13:00
                    Przy raku szyjki macicy też się zdarzają przerzuty. Prosze bardzo mądralo:

                    www.termedia.pl/magazine.php?magazine_id=4&article_id=5546&magazine_subpage=ABSTRACT
                    • sueellen Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 02.08.09, 13:01
                      www.termedia.pl/magazine.php?magazine_id=4&article_id=5546&magazine_subpage=ABSTRACT
              • bertrada Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 02.08.09, 23:20
                Na tej samej zasadzie można wprowadzić dowolne represje, zakazy i nakazy. I też
                znajdą się tacy, którzy je poprą.
                Ktoś kto stracił bliskiego, który padł na zawał, albo musiał się opiekować kimś
                kto umierał z powodu powikłań cukrzycowych, z całą pewnością poprze nakaz
                zdrowego odżywiania się i nieudzielania zezwoleń na podjęcie pracy każdej osobie
                z nadwagą.
                Osoby, których bliscy zginęli w wypadku samochodowym, albo stali się w jego
                wyniku kalekami, z całą pewnością poprą ustawę nakazującą niewydawanie zezwoleń
                na podjęcie pracy zawodowej wszystkim, którzy w danym roku dostali mandat.
                Przykłady można mnożyć.

                Jak tak czytam te wszystkie zachwyty nad ustawą o obowiązkowej cytologii,
                mammografii i czymkolwiek innym, to mam pewność, ze komuniści byli idiotami.
                Dotychczas tylko to podejrzewałam, ale teraz mam pewność. Wystarczyło, żeby te
                wszystkie swoje ustawy, łącznie z wprowadzeniem kartek na mięso, ozdobili
                jakimiś chwytliwymi ideami. I teraz ludzie zamiast ich nienawidzić, to by ich
                kochali za to, że wprowadzając kartki na cukier zadbali o zdrowie obywateli, że
                wprowadzając godzinę policyjną uchronili ich przed bandziorami i rozregulowaniem
                godzin snu, że nie dając im masowo samochodów, uchronili ich przed wypadkami, itd.
                • sueellen Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 03.08.09, 03:45
                  Na tle innych państw UE zapadalność na choroby nowotworowe w Polsce należy do
                  jednej z najwyższych. Co roku ponad 2 tysiące Polak umiera tylko na raka szyjki
                  macicy. Dla porównania w Szwecji (!!!), gdzie badania były obowiązkowe,
                  liczba umierających kobiet spadła do 130 rocznie.

                  W krajach, gdzie 20 lat temu wprowadzono powszechne badania cytologiczne,
                  śmiertelność zmniejszyła się. W Islandii o 80 proc., Finlandii o 60 proc., USA i
                  Szwecji o 50 proc.

                  Tylko Polska ma zacofane feministki, które zamiast dbać o zdrowie swoich
                  rodaczek, protestują wielce oburzone. Co tam, że kobiety umierają i osierocają
                  swoje dzieci, ważne że mają wybór nie badania się! Nie ma czasu na kampanie
                  społeczne, bo miną lata i kolejne kilka - kilkanaście tysięcy kobiet umrze w
                  męczarniach zanim zmieni się mentalność. Czy to tak trudno pojąć?
                  • bertrada Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 03.08.09, 09:05
                    Statystyka w służbie marketingu. Odpowiednia manipulacja danymi pozwala na
                    udowodnienie dowolnej hipotezy. Wszystko po to, żeby zyskać akceptację i poklask
                    tłumu dla działań grupy trzymającej kapitał i władzę. Co jeszcze raz potwierdza
                    fakt, że komuniści byli idiotami. Wystarczyło pokazać statystyki jak to spadła
                    liczba zgonów z powodu powikłań nadwagowych i wszyscy byliby im wdzięczni za
                    wprowadzenie kartek na żywność.
                    • winniepooh Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 03.08.09, 10:29
                      tja,
                      szkoda, że nie podają jaki % z tych umierających regularnie się bada

                      znam 2 ofiary raka (piersi i szyjki macicy) obydwie badały się
                      wystarczająco często.
                      fakt, że pracownicy polskiej służby zdrowia nader często wykrywają
                      raka w IV stadium zaawansowania ma szereg innych uwarunkowań, niż
                      rzekoma niechęć do badań okresowych

                      BTW obowiązek badań okresowych a powiązanie ich z pracą zawodową to 2
                      różne rzeczy i to drugie jest kompletnym nieporozumieniem

                      jeśli już, można np. uzależnić wysokość składki na ubezpieczenie od
                      wykonania określonych badań, no i dlaczego dyskryminować w tym
                      względzie mężczyzn, którym testy na obecność wirusa HPV bardzo by się
                      przydały

                      tnij.com/3xjeL
                  • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 03.08.09, 17:05
                    Sueellen, kiedyś kobiety miały mnóstwo nakazów i zakazów. Feministki walczyły o
                    to, aby kobieta miała wybór. Wybór siedzenia w domu z dzieckiem albo pójścia do
                    pracy, wybór zakończenia edukacji na zawodówce jak też możliwość studiowania
                    (nie chodzi tu teraz o inteligencję) itd. Nie oczekuj, że feministki teraz będą
                    się uwsteczniać by kobiety do czegoś zmuszać.

                    Kolejna rzecz to to, że podniecasz się statystykami. Porównujesz 2 tys. do 130.
                    A porównaj teraz liczbę ludności. Szwecja -9mln, Polska 4 razy więcej. Przy czym
                    u nas jest kiepska profilaktyka i to nie dlatego, że prawie wszystkie kobiety są
                    oporne, a dlatego, że sama służba zdrowia ma z tym problem (wcześniej rozwijałam).
                    A skoro dalej chcesz statystyk, to proszę: wg. wiki (wyrywkowe dane pokrywały
                    się z GUS) w ostatnim roku zmarło w Polsce 379tys. osób czyli 1035osób dziennie
                    (2008 był rokiem przestępnym). Z tego 47% to kobiety czyli 486. Umieralność na
                    nowotwory u kobiet to ponad 23% (u mężczyzn 26%) czyli 112 dziennie. Z tego 5
                    umiera na raka szyjki a 107 na inne nowotwory. W różnym wieku.

                    Poza tym zrzucanie odpowiedzialności na nas za świadome i wolne decyzje innych
                    osób dorosłych jest żenujące. Każdy sam ponosi odpowiedzialność za swoje czyny,
                    wiesz o tym?
                    Dlatego nie wzruszają mnie teksty o umieraniu kobiet i o osieracaniu dzieci w
                    związku z wyborem. Co innego, gdyby tym kobietom odmawiano prawo do badania, źle
                    je leczono itd.
                    To, że w Polsce tyle ludzi umiera na nowotwory to konsekwencja złej
                    profilaktyki, uświadamiania społeczeństwa i procedur NFZu. Pomijając opornych,
                    którzy są w każdym społeczeństwie.
                    Jak już wspomniałam wcześniej, nawet najlepsza profilaktyka nie pomoże, jeśli na
                    leczenie będziesz czekać kilka lat, bo takie limity ustawił NFZ. A tu inny
                    przykład kobiety, która się badała:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,212,98169699,98169699,Rak_piersi_pod_opieka_lekarza_.html
                    I jeszcze jedna rzecz. Sporo kobiet w Polsce od swoich szefów słyszy niemoralne
                    propozycje za otrzymanie albo utrzymanie pracy. Jak sądzisz, jak w takiej
                    sytuacji wygląda przymus ściągnięcia bielizny (nieważne że z innych powodów i w
                    gabinecie lek.) pod groźbą utraty pracy?
                    • dzikowy Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 03.08.09, 17:45
                      ewelina_1 napisała:

                      > Sueellen, kiedyś kobiety miały mnóstwo nakazów i zakazów.
                      Feministki walczyły o
                      > to, aby kobieta miała wybór. Wybór siedzenia w domu z dzieckiem
                      albo pójścia do
                      > pracy, wybór zakończenia edukacji na zawodówce jak też możliwość
                      studiowania
                      > (nie chodzi tu teraz o inteligencję) itd. Nie oczekuj, że
                      feministki teraz będą
                      > się uwsteczniać by kobiety do czegoś zmuszać.

                      Masz rację. Feministki idą do przodu by do czegoś zmusić mężczyzn.
                      Trochę bawi mnie ten wątek w kontekście często proponowanych przez
                      forumowe laski ograniczeń w imię ochrony zdrowia, bezpieczeństwa,
                      godności i innych dyrdymałów.
                      • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 03.08.09, 21:39
                        dzikowy napisał:

                        > Masz rację. Feministki idą do przodu by do czegoś zmusić mężczyzn.
                        jakieś konkrety?

                        > Trochę bawi mnie ten wątek w kontekście często proponowanych przez
                        > forumowe laski ograniczeń w imię ochrony zdrowia, bezpieczeństwa,
                        > godności i innych dyrdymałów.
                        Nie siedzę na tym forum regularnie i nie czytam wszystkich wątków, czy więc
                        możesz podać konkretne przykłady?
                        • dzikowy Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 03.08.09, 22:03
                          > jakieś konkrety?

                          A nakaz badań gruczołu prostaty? Wiem, że to tylko piłeczka odbita,
                          ale myślenie "niech nam już będzie gorzej byleby im nie było lepiej"
                          zdarza się tutaj często.

                          > Nie siedzę na tym forum regularnie i nie czytam wszystkich wątków,
                          czy więc
                          > możesz podać konkretne przykłady?

                          1. Parytet
                          2. Delegalizacja prostytucji
                          3. Delegalizacja surogactwa
                          4. Powtarzanie co chwilę czego należałoby pracodawcom zakazać lub co
                          nakazać - to ostatnie częściowo odpowiada na Twoje pierwsze pytanie.
                          • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 03.08.09, 23:13
                            dzikowy napisał:

                            > A nakaz badań gruczołu prostaty? Wiem, że to tylko piłeczka odbita,
                            no chyba se jaja robisz ze mnie. Jeśli to odbita piłeczka to nie jest to przykład.

                            > ale myślenie "niech nam już będzie gorzej byleby im nie było lepiej"
                            > zdarza się tutaj często.
                            nie wiem jak inne. Ja to raczej odbierałam w kategoriach "niech poczują co to
                            znaczy taki przymus i niech razem z nami powalczą z idiotyzmem".

                            > 1. Parytet
                            ?? a parytet dotyczy decyzji o własnym ciele?

                            > 2. Delegalizacja prostytucji
                            nie wiem.

                            > 3. Delegalizacja surogactwa
                            nie wiem

                            > 4. Powtarzanie co chwilę czego należałoby pracodawcom zakazać lub co
                            > nakazać - to ostatnie częściowo odpowiada na Twoje pierwsze pytanie.
                            ?? Kurcze, normalnie jaja sobie ze mnie robisz. Przecież to są relacje pomiędzy
                            ludźmi albo instytucja-ludzie. A tu chodzi o ograniczenia dotyczące dysponowania
                            własnym ciałem!
                            Przykłady dałeś bez sensu. Dalej nie rozumiesz o co w tym chodzi?
                            • dzikowy Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 04.08.09, 01:32
                              . A tu chodzi o ograniczenia dotyczące dysponowani
                              > a
                              > własnym ciałem!

                              Jak w przypadku prostytucji czy surogactwa. To Ty nie dostrzegasz
                              analogii.
                              • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 05.08.09, 00:40
                                Dzikowy, gdybyś był prawdziwym facetem z jajami, to przyznałbyś się do błędu (w
                                końcu każdy ma prawo czegoś nie zauważyć, pomylić się), a ponieważ jesteś galoty
                                z wydmuszkami to po cytacie "sprytnie" pominąłeś podany przez siebie parytet i
                                relacje pracownicze, chociaż ja właśnie to komentowałam.
                                O prostytucji i surogactwie napisałam "nie wiem".
                                • dzikowy Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 05.08.09, 00:46
                                  Parytet nie dotyczy dysponowania własnym ciałem, ale jest
                                  ograniczeniem, podobnie regulacje w przypadku rynku pracy. Nie
                                  podjąłem wątku przez wzgląd na kwestię ograniczenia, ale ograniczenie
                                  w ogóle. Zabawny w tym wypadku jest bowiem kontrast między oburzeniem
                                  w przypadku ograniczeń uderzających w wolności feministek i
                                  gardłowaniem za wprowadzaniem ograniczeń wobec wszystkich innych.
                                  Sprytnie skupiłaś się na raczej pobocznej kwestii.
                                  • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 05.08.09, 01:12
                                    Kurcze, chłopie! Jest różnica pomiędzy ograniczeniem w kontaktach między ludźmi
                                    (rynek pracy itd.), a ograniczenie dotyczące prywatnej, intymnej sfery, nie
                                    wpływającej na innych. To nie że ja się skupiłam na pobocznej kwestii, bo to NIE
                                    JEST poboczna kwestia. Mało kto chce ingerencji państwa w jego intymne sprawy. I
                                    o tym jest właśnie wątek! I to, że tego nie rozumiesz nie jest zabawne ale
                                    porażające.

                                    • dzikowy Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 05.08.09, 01:31
                                      Kurcze, chłopie! Jest różnica pomiędzy ograniczeniem w kontaktach
                                      między ludźmi
                                      > (rynek pracy itd.), a ograniczenie dotyczące prywatnej, intymnej
                                      sfery, nie
                                      > wpływającej na innych.

                                      Mylisz się. Brak badań okresowych to zwiększone koszty leczenia
                                      większej liczby przypadków i w późniejszym stadium, a zatem większe
                                      wydatki poniesione przez podatników na podstawie umowy społecznej.
                                      Podobnie jest w przypadku rynku pracy. Niby prostytucja też jest
                                      kwestią indywidualną i "cielesną", ale brak regulacji prawnej
                                      pozbawia na starość emerytury, a na bieżąco opieki medycznej i
                                      prawnej. Te płaszczyzny się przenikają, tylko jakoś rzadko bierze się
                                      pod uwagę pomysł bezkompromisowego zajęcia pozycji liberalnej lub
                                      restrykcyjnej. To mnie tutaj szczególnie bawi.
                                      • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 05.08.09, 01:46
                                        No to jak chcesz wprowadzić badania okresowe aby uniknąć większych kosztów
                                        związanych z późniejszym leczeniem, to wprowadź je dla wszystkich! A nie
                                        restrykcje tylko dla wąskiej grupy, a reszta niech robi co chce.
                                        Bo tak się składa, że i tak częściej badają się kobiety niż mężczyźni, mężczyźni
                                        też częściej umierają na nowotwory, więc to oni powinni być przymusowo zagonieni
                                        do lekarza w pierwszej kolejności. A tu wygląda, że faceci mogą bezkarnie
                                        narażać społeczeństwo na koszty a kobietom się będzie wypominać złotówki. Tym
                                        bardziej, że zagonione mają być pracujące, które poprzez swoje składki i tak
                                        opłaciły leczenie.
                                        A skoro aż tak Cię to bawi to ciekawe czy dalej będziesz czuł się świetnie gdy
                                        państwo zainteresuje się Twoimi genitaliami. Zaraz, zaraz. Przecież to wczesniej
                                        wypomniałeś jako zmuszanie biednych mężczyzn. Czyżbyś był aż takim hipokrytą????
                                        • dzikowy Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 05.08.09, 01:53
                                          > A skoro aż tak Cię to bawi to ciekawe czy dalej będziesz czuł się
                                          świetnie gdy
                                          > państwo zainteresuje się Twoimi genitaliami.

                                          Bawi mnie w kontekście. Ja nie lubię używać państwa do wpieprzania
                                          się w czyjeś życie na żadnej płaszczyźnie, zatem mój sprzeciw wobec
                                          takiego nakazu byłby konsekwencją wcześniejszych sprzeciwów. W tej
                                          materii akurat trudno zarzucać mi hipokryzję.
                                          • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 05.08.09, 02:02
                                            dzikowy napisał:

                                            > Bawi mnie w kontekście. Ja nie lubię używać państwa do wpieprzania
                                            > się w czyjeś życie na żadnej płaszczyźnie, zatem mój sprzeciw wobec
                                            > takiego nakazu byłby konsekwencją wcześniejszych sprzeciwów. W tej
                                            > materii akurat trudno zarzucać mi hipokryzję.
                                            No to nie rozumiem. Jesteś za przymusowymi badaniami (tylko u kobiet) aby
                                            zmniejszyć późniejsze koszty leczenia, czy też nie?
                                            Ja też nie lubię wtrącania się.
                                            • dzikowy Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 05.08.09, 02:18
                                              Nigdzie nie napisałem, że jestem za obowiązkowym badaniem kogokolwiek
                                              na cokolwiek. Owszem, byłoby to pożyteczne, ale w innej formie i
                                              przyspełnieniu pewnych warunków:
                                              1. Spis wszystkich chorób, których wczesne wykrycie warunkuje
                                              powodzenie w leczeniu.
                                              2. Ustalenie grup ryzyka.
                                              3. Fachowy personel i sensowny sprzęt, bez tego taki program jest
                                              jedynie listkiem figowym.
                                              4. Zagwarantowanie możliwości nieuciążliwego przeprowadzenia badań
                                              okresowych.

                                              Zachętą do badania może być pierwszeństwo w dostępie do leczenia dla
                                              osób, które badań nie zaniechały - skoro już udało się osiągnąć w ich
                                              przypadku efekt w postaci wczesnego wykrycia, to bezzasadne jest
                                              niwelowanie go poprzez opieszałość w leczeniu.

                                              Nie ma przymusu, jest możliwość.
                                              • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 06.08.09, 01:36
                                                No to mamy właściwie identyczne zdanie. Więc nadal nie rozumiem, czemu
                                                odpisywałeś mi w prześmiewczym tonie.
                                                • dzikowy Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 06.08.09, 02:59
                                                  Wybacz. Po prostu od początku nie pisałem o badaniach, ale o
                                                  niekonsekwencji w panującej tu często opinii na temat do czego
                                                  zmuszać, a czego nie. Parytet uważam za przymus taki sam jak owa
                                                  cytologia, bo włazi z butami w sferę, która dotychczas była sferą
                                                  mojej wolności osobistej.
                                                  Akurat szanuję cudzą cielesność, umysłowość, duchowość i prawo
                                                  wyboru, i choć dostrzegam rozróżnienie to nie roszczę sobie prawa do
                                                  narzucania innym, która z tych płaszczyzn ma być nadrzędna. Jeżeli
                                                  ktoś chcę poświęcić swoją cielesność na ołtarzu mamony czy głodować w
                                                  imię przyjętych kategorii godności, dla empatii wydawać kasę, dla
                                                  kasy odpuszczać sobie empatię, wybierać Lepperów mimo tekstów o
                                                  prostytutkach lub za teksty o prostytutkach to nic mi do tego, dopóki
                                                  ktoś paragrafami nie próbuje zmusić mnie do dołączenia lub
                                                  zaniechania jednego z powyższych. Dlatego wolno wszystko, albo nic.
                                                  W moim przypadku wszystko w obrębie dysponowania swoją osobą.
                                                  • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.08.09, 00:18
                                                    Parytet porównujesz z cytologią? Tu mnie zaskoczyłeś, bo rozumiem gdyby parytet
                                                    dotyczył np. tego, aby każdy miał z obiema płciami identyczną ilość kontaktów
                                                    seksualnych, czyli dotyczyłby sfery osobistej, intymnej.
                                                    Ale parytet dotyczy tylko wyborów. A tu już są i tak różne regulacje, np. brak
                                                    progu dla mniejszości narodowych, 5% próg wyborczy -> tu np. też można by zadać
                                                    pytanie, dlaczego akurat 5% a nie 3% albo 10%? Albo 100tys.(zgadza się?)
                                                    podpisów poparcia dla kandydata. A dlaczego nie 1 tys. albo 500tys.?
                                                    Dlatego czy mógłbys mi wyjaśnić w jaki sposób ten parytet dotyczy dysponowania
                                                    Twoją osobą?
                                                    Inna rzecz, że w temacie parytetu mam ambiwalentny stosunek.
                                                  • dzikowy Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.08.09, 00:26
                                                    Nie twierdzę przecież, że pozostałe regulacje akceptuję. Traktuję je
                                                    jako ograniczenia na równi z parytetem. Tym samym pozwalam sobie
                                                    protestować przeciwko kolejnemu ograniczeniu.

                                                    Ale parytet dotyczy tylko wyborów.
                                                    Aż. Jest moim przywilejem i prawem, i wszelkie jego ograniczenie czy
                                                    próby narzucenia wyboru oprotestuje. Tak jak protestowałem przy
                                                    ostatniej zmianie zakazującej kandydowania skazanym.
                                                    A kwestie intymne czy nie, społeczne, polityczne, gospodarcze,
                                                    edukacyjne i światopoglądowe są równie ważne, bo znajdziesz
                                                    przynajmniej jedną osobę, dla której akurat ta kwestia będzie
                                                    nadrzędną, co czyni je równoważnymi. Cytologia ogranicza wybór czy i
                                                    kiedy skorzystasz z badania, parytet na kogo zagłosujesz, bo listy
                                                    nie będą (już nie są przez brak wstępu dla skazanych) tworzone
                                                    autonomicznie przez partię, z którą się utożsamiam.
                                                  • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.08.09, 00:44
                                                    No ok. Próbuję zrozumieć Twój pogląd, choć możnaby to rozwinąć do dalszych pytan
                                                    o brak ograniczeń np. studia po maturze. No ale nie o tym wątek.
                                                    Zauważ jednak, że część osób nie podziela takiego stanowiska i rozgraniczają
                                                    sferę osobistą, intymną od publicznej (nie wiem jak to inaczej nazwać). I przy
                                                    takim stanowisku nie ma mowy o braku konsekwencji jak to zarzuciłeś wczesniej.
                                                  • dzikowy Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.08.09, 01:30
                                                    Ta niekonsekwencja nadal istnieje np. w sprzeciwie wobec legalizacji
                                                    prostytucji - dysponowania własnym ciałem przecież, a popieraniem
                                                    legalizacji aborcji (j.w.)
                                                  • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.08.09, 15:44
                                                    Przypuszczam, że opierasz się na jakimś wątku. Niestety nie mam czasu na
                                                    szukanie go i czytanie tamtejszej argumentacji. Więc nie wiem co ma oznaczać
                                                    dokładnie "sprzeciw wobec legalizacji prostytucji". Czy chodzi o to, że państwo
                                                    toleruje prostytucję, ale oficjalnie nie ma takiego zawodu a prostytutki (obojga
                                                    płci) nie płacą od tych zarobków podatku (tak jest teraz w Polsce)? Czy chodzi o
                                                    oficjalny zawód prostytucji, a "zawodowcy" będą płacić podatki i mieć
                                                    ubezpieczenie zdrowotne (chyba Niemcy i Holandia)? Czy też chodzi, aby w ogóle
                                                    nie istniała prostytucja w świadomości społeczeństwa?
                                                    Ja nie sprzeciwiam się prostytucji. Oczywiście wyłącznie dobrowolnej. Każdy robi
                                                    ze swoim ciałem co chce. Rozumiem natomiast problemy prawne w związku np. z
                                                    nielegalnym sprzedawaniem młodych kobiet. No ale nie o tym jest wątek.
                                                    Jak widzisz, u mnie nie ma niekonsekwencji.
                    • sueellen Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.08.09, 01:07
                      Proszę Cię bardzo:

                      38135876 polska
                      9016596 szwecja


                      2000 polska
                      130 szwecja

                      0.52% polska
                      0.14% szwecja
                      • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.08.09, 15:49
                        Sueellen, a teraz porównaj te statystyki ze stopniem edukacji społeczeństwa a w
                        szczególności lekarzy.
                        • sueellen Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.08.09, 21:36
                          Ja swoją prace domową odrobiłam. Nie wyręczaj się mną tylko sama znajdź podaj dane!
                          • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.08.09, 23:13
                            sueellen napisała:

                            > Ja swoją prace domową odrobiłam. Nie wyręczaj się mną tylko sama znajdź podaj d
                            > ane!
                            ?? nie odwracaj kota ogonem. Zadanie domowe to ja odrobiłam, bo podałam kilka
                            dni wcześniej zestawienie. Tyle, że ja nie podawałam ogólnej liczby osób w
                            państwach z dokładnością do 1 sztuki (na konkretny dzień jakiś tam), bo nie było
                            to potrzebne.
                            Mam wrażenie, że zapomniałaś chyba, że to Ty pierwsza wyjechałaś tu zestawiając
                            Szwecję z Polską. Dlatego zadałam Ci słuszne pytanie, czy znasz poziom edukacji
                            tamtejszego społeczeństwa, skoro chcesz porównań. Więc odpuść sobie tekst o
                            "wyręczaniu".
                            • sueellen Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 08.08.09, 23:59
                              Sorry, nie bede przekopywala internetu dla twojego widzimise. Sama poszukaj i
                              wyjasnij skad ta roznica. Bo dla mnie sprawa jest oczywista.
                              • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 10.08.09, 01:19
                                Dla sporej części jest oczywista, tylko chyba nie dla tych, co wierzą w siłę
                                przymusu pracujących.
                                W Polsce pracuje prawie połowa kobiet w wieku produkcyjnym. Części z nich nie
                                obejmie przymus z powodu samozatrudnienia. A przypomnę, że samozatrudnienie to
                                nie tylko własna firma ale też przymus pracodawcy.
                                Teraz z grupy kobiet, które powinny być objęte profilaktyką odlicz niepracujące
                                50%, samozatrudnienie oraz emerytki. Powiedzmy, że zostaje szacunkowo 25%
                                kobiet, które będą objęte przymusem.
                                Czy sądzisz więc, że zmuszając 25% kobiet, które często i tak same od siebie się
                                badają, poprawisz statystyki wykrywalności? Gdy świadomość nie tylko "zwykłego"
                                społeczeństwa ale i lekarzy jest bardzo niska?
                  • mama303 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 06.08.09, 21:51
                    sueellen napisała:

                    > Nie ma czasu na kampanie
                    > społeczne, bo miną lata i kolejne kilka - kilkanaście tysięcy
                    kobiet umrze w
                    > męczarniach zanim zmieni się mentalność. Czy to tak trudno pojąć?

                    Oczywiście że nie ma czasu. Zwłaszcza że Polska to kraj wielkich
                    wojowników ;-)
                    Rak szyjki macicy jest jedną z nielicznych chorób nowotworowych
                    która jest łatwa do wykrycia a co za tym idzie - łatwa do
                    wyleczenia. Czy wiecie że do Polski przyjeżdżaja lekarze z innych
                    krajów żeby zobaczyc sobie zaawansowanego raka macicy bo w ich
                    krajach ta choroba włąsciwie praktycznie została wyeliminowana
                    dzięki profilaktyce!
                    Baby nie osmieszajcie się tą walką o zachowanie polskiego
                    ciemnogrodu i prawa kobiet do umierania na chorobę która jest
                    wyleczalna! Z głupota i ciemnotą ludzką trzeba walczyc na rózne
                    sposoby.
                    • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.08.09, 00:33
                      mama303 napisała:

                      > Baby nie osmieszajcie się tą walką o zachowanie polskiego
                      > ciemnogrodu
                      oświecona babo, a ktoś tu chce zakazu edukacji?

                      i prawa kobiet do umierania na chorobę która jest
                      > wyleczalna!
                      skoro np. inni mają prawo do ciągłego chlania czegokolwiek, aby w promilach
                      przekroczyć dawkę śmiertelną (czasem kilkakrotnie) albo by znaleźć się na
                      toksykologii...
              • iluminacja256 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.08.09, 12:03
                >Jak Ci umrze ktoś bliski, bo nie zrobi podstawowych badań na czas,
                to inaczej
                > będziesz gadała.

                Kazdemu KIEDYS UMARŁ LUB UMRZE KTOŚ BLISKI. Na raka mózgu, zoładka
                albo coś innego. Niemniej jednak nie zauwazyłam aby BADANIA OKRESOWE
                i wstepne do pracy zawierały tez koneicznosc przeprowadzenai
                kolanoskopii, endoskopii czy tomografii komputerowej mózgu u
                kazdego. \Jesli stan c.ip.y i macicy zawsze definiuje kobiete ,
                nawet w pracy, bo niech stan ch.uj.a i prostaty tak samo definiuje
                mezczyzn.
                • super.kolo Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.08.09, 12:28
                  Ale kobiety najczęściej właśnie umierają na raka c.py (jak sama określiłaś) i piersi a nie np.nowotwór mózgu.
                  Gdyby najczęstszym nowotworem spotykanym u kobiet był rak mózgu to pewnie obowiązkowa byłaby tomografia mózgu,a że akurat jest to rak macicy i piersi to co w tym dziwnego,że akurat wymagane są te badania
                  a nie inne (na rzadziej spotykane choroby)?
                  Badania powinny być wykonywane na najczęściej występujące nowotwory-
                  a że akurat u kobiet jest to rak piersi i macicy-to do kogo pretensje? Do natury najwyżej.
                  • dzikowy Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.08.09, 13:02
                    > Badania powinny być wykonywane na najczęściej występujące
                    nowotwory-
                    > a że akurat u kobiet jest to rak piersi i macicy-to do kogo
                    pretensje? Do natur
                    > y najwyżej.

                    Co do "powinny" myślę, że zgadzają się wszyscy. Problem dotyczy
                    przymusu. Jeżeli już o profilaktyce to czemu w pierwszej kolejności
                    nie wprowadzić obowiązkowych prześwietleń na okoliczność raka płuc,
                    albo lepiej zakazać palenia, bo na raka płuc mógł umrzeć ktoś bliski.
                    To samo tyczy HIV/AIDS. Nawet w krajach, w których umieralność jest
                    najwyższa nikomu nawet do głowy nie przyszło, żeby kogokolwiek
                    zmuszać do badania. Proponuję zakazać w ogóle sportów ekstremalnych
                    (częste urazy), palenia, picia, obżerania się, zasypiania po północy
                    i zastąpić obowiązkowe pochody przebieżkami. Państwo nie ma prawa
                    zakazać obywatelom robienia głupstw czy to czynnie, czy poprzez
                    zaniechanie.
                  • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.08.09, 15:48
                    super.kolo napisał:

                    > Badania powinny być wykonywane na najczęściej występujące nowotwory-
                    > a że akurat u kobiet jest to rak piersi i macicy-
                    chłopie, przecież to jawna dyskryminacja mężczyzn! A czemu nie bada się
                    przymusowo mężczyzn? Przecież oni jeszcze częściej umierają na nowotwory niż
                    kobiety! No powalcz o to!


                    to do kogo pretensje? Do natur
                    > y najwyżej.
                    noooo, i trzeba jeszcze dodatkowo naturze powiedzieć żeby chorowały wyłacznie
                    pracujące kobiety, których dotyczy przymus badania (np. samozatrudnienia chyba
                    to nie dotyczy), bo inaczej statystyki się nie poprawią.
                  • iluminacja256 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.08.09, 18:05
                    > Ale kobiety najczęściej właśnie umierają na raka c.py (jak sama
                    określiłaś) i p
                    > iersi a nie np.nowotwór mózgu.
                    > Gdyby najczęstszym nowotworem spotykanym u kobiet był rak mózgu to
                    pewnie obowi
                    > ązkowa byłaby tomografia mózgu

                    A mezczyzni najczesciej umierają na raka płuc,jelita grubego i
                    ch.u.ja w postaci raka jąder lub raka prostaty. Zatem najczestsze
                    nowotwory spotykające męzczyzn równeiz powinny być objęte
                    obowiazkowym programem badań okreswych przed przyjeciem do pracy -
                    płuca, odbyt i jądra - miej pretensje do natury, kolego, bo mam
                    nadzieję, z enei bedziesz się buldoczył, jesli przed przyjeciem do
                    pracy obowiazkowo odbędzież badanie jąder, jelita grubego
                    doodbytniczo i płuc.
                    • dzikowy Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.08.09, 18:48
                      Ja poproszę płuc doodbytniczo.
      • monika.bza Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 02.11.09, 21:23
        sueellen napisała:
        badaniami za jednym zamachem. D
        > o
        > tego nie musza placic, umawaiac sie na wizyty bo najczesciej to
        HR rezerwuje dn
        > i
        > dla swoich pracownikow, a dodatku w godzinach pracy. Super, ja
        bym sie cieszyla

        no bo zaraz padnę ze śmiechu. wyobrażam sobie jak w moje małej
        firemce uzgadniam z HRowcami termin badania" bo wie Pani, Pani
        Jolanto, miedyz 10 a 15 tego m-ca nie moge bo mam okres..
        pasowałoby mi za to e tym i tym dniu cyklu.." hi hi a jeśli HRowcem
        czy raczej kadrowcem (polskie realia sie kłaniają, u nas HRowcy nie
        są od tego) więc jesli kadrowcem jest pan Jerzy... i trzeba
        czatowac na własciwy moment żeby ustalić ten pasujący termin "w
        godzinach pracy" he he bez swiadków... a co jeśli kobieta ma swoje
        lata i jest, ten tego, niedoświadczona... czterdziestka kóra nie
        współżyła (zjawisko częstze niz by sie mogło wydawać, im później
        tym trudniej zacząć) Więc ta kobieta do gina chodzi tylko jednego,
        gina-kobiety tej samej od zawsze, i nie chce narażać się na plotki -
        bo gdyby faktycznie gabinet wykonujacy "te" badania był szwagra
        szefa.. a jesli nie daj Boże okaże sie dzieki tym badaniom ze jest
        rzeczywiście chora? od razu wszyscy wiedzą i jakoś perspektywa
        utraty pracy bliższa...
        zastanów się kobieto, bo zapomniałaś jak to w PL jest...
    • super.kolo Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 09.08.09, 21:42
      Co jest złego w badaniu piersi albo piczki?
    • strikemaster Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 06.09.09, 23:48
      W ogóle medycyna pracy w Polsce jest wybitnie korupcjogenna. Po wprowadzeniu obowiązkowej cytologii i mammografii kilku lekarzy będzie mogło sobie wziąć kolejny, piętnasty etat i dorobić na łapówkach. I chyba po to się te badania wprowadza. IMO medycyna pracy powinna zostać okrojona do niezbędnego minimum, czyli np. do sprawdzania, czy kandydat na pilota nie ma cukrzycy. Inne badania zostawmy pacjentom, niech ludzie decydują, czy chcą się badać/leczyc i czy w ogóle chcą żyć.
      • lu_bella Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.09.09, 08:50
        To zdecyduj się ;) czy chcesz być w miarę możliwości zdrowa, czy żal ci .... ściska, ze ktoś na tym zarobi ? ha ha ha
        Ponieważ ja się badam nie widzę problemu w obowiązku badań. Dla mnie jest to plus, ze nie muszę pamiętać bo wiele spraw mam na głowie.
        Dodatkowo badam się pod katem innych chorób i staram dbać o swoje zdrowie.
        Gwoli ciekawości ;) Znam kobietę ( poziom jej wiedzy ogólnej raczej marny), która rodziła w Londynie. Opowiada mi potem, ze zapytali jej jakie chce znieczulenie i wymienili bodajże trzy warianty. I co wybrała ?
        Paracetamol, bo tylko to znała :O Dlatego nie piszcie mi o wyborze, bo żeby wybierać trzeba mieć o czymś pojecie !

        Nadmieniam, że moje dzieci były szczepione i wszystkie są zdrowe ;) czarną ospę czy polio znam tylko z książek, że o tężcu u dzieci nie wspomnę. To tez jest w waszym rozumowaniu przymus. Ciekawe, czy w momencie wprowadzania szczepień obowiązkowych też było takie HALLO ?
        • sroka75 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.09.09, 12:22
          >To zdecyduj się ;) czy chcesz być w miarę możliwości zdrowa, czy żal >ci .... śc
          > iska, ze ktoś na tym zarobi ? ha ha ha
          ha,ha, ha nie chodzi o to kto zarobi tylko kto zapłaci...dlaczego maja to wg.
          pomysłu Ministerstwa Zdrowia robić to pracodawcy? pracodawcy są od dawania pracy
          a nie o dbania o nasze zdrowie (z wyjątkiem przepisów BHP i badań czy pracownik
          do pewnego rodzaju pracy się "nadaje"+epidemiologiczne). I niech MZ, postara się
          zadbać o to by ci co się sami badają nie czekali miesiącami na leczenie w
          przypadku stwierdzenia choroby...ale niektórym trudno to "ogarnąć"
          • jokal7 Re: Radość ginów .. 15.09.09, 11:31
            Hm wielkich argumentów nie będę przedstawiać ..Ale -psi obowiązek państwa że
            każdej kobiecie zrefundować jedną cytologię rocznie -i to bez łaski, czekania w
            kilometrowych kolejkach itp ... Od tego trzeba by zacząć .. Co do mammografii
            -to temat troszkę kontrowersyjny-na osobną dyskusję .
            Ale do mnie trafia jeden argument . Otóż poza sygnalizowanym już czarnym
            rynkiem zaświadczeń jest jeszcze coś co ginów rozpala .. Przecież przy przymusie
            ginowie mieliby 300 % normy do wyrobienia -ach te pieniążki - jakby za mało
            mieli ..
            I co w tym wszystkim nieciekawe najgorszy nawet gin-partacz i konował miałby
            utrzymanie do końca życia ..(może o to chodzi ..) Znając nasz kraj refundowanie
            byłoby niewielkie i panie idące do bezpłatno -przymusowych badań trafiłyby do
            takich ginów od których pacjentki uciekają na kilometr... Tzn takich którzy
            innym sposobem mieliby 1 pacjentkę na tydzień ..i musieliby zwinąć interes .
            • ewelina_1 Re: Radość ginów .. 15.09.09, 14:56
              > I co w tym wszystkim nieciekawe najgorszy nawet gin-partacz i konował miałby
              > utrzymanie do końca życia ..(może o to chodzi ..) Znając nasz kraj refundowanie
              > byłoby niewielkie i panie idące do bezpłatno -przymusowych badań trafiłyby do
              > takich ginów od których pacjentki uciekają na kilometr... Tzn takich którzy
              > innym sposobem mieliby 1 pacjentkę na tydzień ..i musieliby zwinąć interes .
              To bardzo prawdopodobne, bo przymusowi podlegają wszystkie te kobiety które nie
              mają zrobionych badań na NFZ. I nie chodzi o swojego wybranego gina na NFZ a o
              odgórnie wyznaczone badania co 2 lata (zaproszenia?). Jeśli więc któraś robi
              sobie co miesiąc cytologię u swojego zaufanego (prywatnego) ginekologa, to nie
              ma po co przynosić zaświadczenia bo jest to nieważne.
              • wen_yinlu Re: Radość ginów .. 07.10.09, 13:00
                Podoba mi się angielskie rozwiązanie tzn. "nękanie zaproszeniami". Jeśli
                pacjentka danej przychodni nie badała się już przez 3 lata z kawałkiem, widać to
                wyraźnie w bazie danych i zaczyna się przesyłanie sympatycznych w tonie listów
                zapraszających na darmowe badanie cytologiczne razem z ulotkami (nie mogły dużo
                kosztować, bo wyglądają jakby je ktoś na domowej drukarce wydrukował). Jeśli
                człowiek sobie zapomni, za jakiś czas przychodzi kolejny list (potem pewnie
                kolejny jakby ktoś dalej nie reagował).
                Dowolna wizyta u lekarza pierwszego kontaktu - "o, zacznijmy od tego, czy już
                się pani umówiła na badanie..."

                Nikt nikogo nie zmusza, a jednak człowiek czuje na sobie coś w rodzaju
                "ciężkiego spojrzenia" :)
                Materiał do badania pobiera pielęgniarka z przychodni, nie żaden ginekolog, i
                odsyła do zewnętrznego laboratorium.
              • jaszczuria przymus to skandal 23.10.09, 09:11
                dla mnie przymus to skandal
                jeden wielki skandal. ktos chce zarobic na tych badaniach i tyle.
                dlaczego tylko kobiety pracujące ?? a te co nie pracuja to mają być
                zwolnione z przymusus ?? przeciez tak im chodzi o ratowanie życia,
                czyli niepracujace moga umierać ??

                ewelina_1 - proszę o kontakt ze mną
    • joanka_a Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 01.10.09, 15:22
      Jeśli spojrzeć na statystyki, łatwo dostrzec pewną prawidłowość – im
      wyższy stopień rozwoju danego państwa tym większa zachorowalność na
      raka piersi. Tłumaczy się to m.in. większą w krajach
      wysokorozwiniętych ilością czynników rakotwórczych. Jest również
      rzeczą oczywistą, że im bardziej zacofany kraj, tym mniejszy dostęp
      do mammografii. Najniższa zachorowalność na to schorzenie ma miejsce
      w Afryce i Azji.
      Ilość czynników kancerogennych jest porównywalna w Polsce i krajach
      zachodnich, natomiast Polki kilkakrotnie rzadziej niż obywatelki
      krajów zachodnich wykonują mammografię i kilkakrotnie rzadziej
      chorują na raka piersi. Niestety promammograficzna kampania
      serwuje nam wyłącznie zmanipulowane dane, czyli liczbę zgonów w
      odniesieniu do liczby wykrytych przypadków schorzenia a nie w
      odniesieniu do liczby ludności danego państwa. Tymczasem na każde
      100 kobiet przypada w USA 11 zachorowań rocznie, w Holandii 12, w
      Wielkiej Brytanii 15, w Polsce 6
      .
      Te 6 to i tak o 6 za dużo,
      ale jednak znacznie mniej niż 15. Jest szansa, że dzięki
      rozporządzeniu, którego dotyczy wątek, oraz katastrofalnemu stanowi
      polskich mammografów w niedługim czasie przegonimy w tej statystyce
      nawet Brytyjki.
      Bardzo nie lubię jak się mnie do czegoś zmusza, na przykład do
      wykonywania badań intymnych pod groźbą utraty pracy. To jest
      niewyobrażalny skandal, żeby do takiego szantażu posuwał się rząd,
      który powinien stać na straży prawa i wolności.

      www.zdrowie.annet.pl/zdrowie/zagrozenia-mammografia-85-2.html
      f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3819545
      praca.gazetaprawna.pl/artykuly/109951,gis_51_proc_skontrolowanych_mammografow_posiadalo_usterki.html
      • joanka_a Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 01.10.09, 19:27
        Sprostowanie - do powyższej notki wkradł się błąd: podane liczby
        zachorowań przypadają na 10000 a nie na 100 kobiet.
      • press.bureau Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 06.10.09, 17:08
        Wobec wielce osobliwego pomysłu obowiązkowych badań okresowych tylko
        dla kobiet - koniecznym staje się natychmiastowe wprowadzenie
        obowiązkowych badań dla wszystkich mężczyzn ponieważ w Polsce
        występuje zjawisko wysokiej nadumieralności mężczyzn.

        Mimo, iż w dekadzie lat 90–tych różnica między przeciętnym trwaniem
        życia kobiet i mężczyzn malała, początek bieżącego stulecia
        przyniósł ponowny wzrost tej wartości do 8,7 roku w 2006 r. Zjawisko
        wysokiej nadumieralności mężczyzn (ponad poziom umieralności kobiet)
        obserwowane jest we wszystkich grupach wieku i różnica ta zwiększa
        się wraz z wiekiem.

        Głównymi przyczynami zgonów mężczyzn w Polsce są choroby układu
        krążenia, a wraz z chorobą nadciśnieniową stanowią ponad 50 procent
        przyczyn wszystkich zgonów. Kolejną przyczyną zgonów są nowotwory
        złośliwe których ogromną cześć stanowią: rak jelita grubego oraz rak
        prostaty.

        Wobec powyższego potrzebne jest natychmiastowe wprowadzenie
        powszechnych obowiązkowych badan dla mężczyzn, bez wykonania których
        nie mogliby pozostawać w jakimkolwiek stosunku pracy.
        Specjalistyczne, wszechstronne badania kardiologiczne oraz te
        najważniejsze - w kierunku ww. nowotworów złośliwych.

        Niedrogą, a jakże skuteczną podstawową kontrolą musi być obowiązkowe
        badanie palpacyjne, przez odbytnicę, oraz kolonoskopia z biopsją. W
        razie jakichkolwiek wątpliwości wlew doodbytniczy z podwójnym
        kontrastem.

        Następnym absolutnie koniecznym i wymaganym winny być oględziny
        wszystkich mężczyzn przez specjalistę urologa w kierunku
        powiększenia prostaty. Istotną kontrolą wykonywaną w diagnostyce
        nowotworu prostaty jest badanie per rectum. Ta prosta, tania i
        bezbolesna metoda pozwala wykryć zmiany wyczuwalne poprzez torebkę
        gruczołu krokowego, takie jak stwardnienia czy grudki. Bezinwazyjna
        diagnostyka poprzez określenie stężenia swoistego antygenu
        sterczowego PSA bywa jednak często zniekształcone dlatego też
        zalecałabym ultrasonografią przezodbytniczą stercza.

        Wyżej wymienione badania mężczyzn musiały by być powtarzane co 4 lub
        2 lata w zależności od wieku pacjenta dla dobra wszystkich panów
        oraz Polski gdzie jak wspominałam wyżej występuje ogromna jak na
        Europę nadumieralność mężczyzn.
      • ewelina_1 do Joanka_a 08.10.09, 09:02
        Czy mogłabyś podać źródło informacji o liczbie zachorowań na raka piersi na
        10000 kobiet? Bo w linkach, które podałaś tego nie zauważyłam - chyba że coś mi
        się źle otwiera.
      • lu_bella joanka_o :) 10.10.09, 20:16
        Jakoś nie znalazłam, kto przebadał kobiety w Afryce i Azji, żeby ocenić zachorowalność na raka piersi :>
        • ewelina_1 Re: joanka_o :) 10.10.09, 23:51
          Nie szukałam konkretnie w tym kierunku, ale też spotkałam się z tym, że w Afryce
          czy Azji mniej kobiet choruje na raka piersi. Z powodu mniejszej ilości
          czynników kancerogennych (przemysł, zatrucie środowiska, zbyt duża ilość chemii
          w życiu codziennym itd.).
          • lu_bella Re: joanka_o :) 11.10.09, 09:42
            ewelina_1 napisała:

            > Nie szukałam konkretnie w tym kierunku, ale też spotkałam się z tym, że w Afryc
            > e
            > czy Azji mniej kobiet choruje na raka piersi.

            OK, ale zastanawiam się kto przebadał Syberię, czy co niektóre kraje Afrykańskie,gdzie szczytem szczęścia jest felczer, który poprowadzi skomplikowany poród i wykona cc. Tam w niektórych rejonach ludzie padają jak kawki i nikt za bardzo nie zastanawia się na co :O

            Z powodu mniejszej ilości
            > czynników kancerogennych (przemysł, zatrucie środowiska, zbyt duża ilość chemii
            > w życiu codziennym itd.).

            Taaak...w to wierzę. Dochodzi do tego ( wg. mnie) BARDZO ważny problem- karmienie piersią .
            W dyskusję się nie wdaję ;(
            • ewelina_1 Re: joanka_o :) 11.10.09, 20:10
              lu_bella napisała:

              > OK, ale zastanawiam się kto przebadał Syberię, czy co niektóre kraje Afrykański
              > e,gdzie szczytem szczęścia jest felczer, który poprowadzi skomplikowany poród i
              > wykona cc. Tam w niektórych rejonach ludzie padają jak kawki i nikt za bardzo
              > nie zastanawia się na co :O
              Nie sądzę, aby trzeba było jechać na Syberię czy gdzieś w Afrykę by robić
              ekshumacje i sekcje zwłok w celu ustalenia na co ludzie umierali. Nie wiem jak
              wygląda sprawa w przypadku raka piersi, ale czytałam o innych sytuacjach. Były
              jakieś tam dane z regionu, do którego dotarli lekarze. Potem porównanie z
              krajami, gdzie nie ma problemu z dostępem do lekarza, w rozróżnieniu na regiony
              odludne (np. miasteczko gdzieś w Skandynawii) i przemysłowe. I widać zależność.

              > Taaak...w to wierzę. Dochodzi do tego ( wg. mnie) BARDZO ważny problem- karmien
              > ie piersią .
              > W dyskusję się nie wdaję ;(
              tak to napisałaś, że nie łapię. Zgadzasz się ze mną czy nie?
              • lu_bella Re: joanka_o :) 11.10.09, 21:52
                ewelina_1 napisała:

                > tak to napisałaś, że nie łapię. Zgadzasz się ze mną czy nie?

                Wierzę, a nawet jestem przekonana, że środowisko, tryb życia itp maja wpływ na choroby nowotworowe.
                Ale to, że mammografia zwiększa zachorowalność to dla mnie coś jak "autyzm po szczepieniach". Niestety ;) nie jestem zwolenniczką teorii spiskowych i dlatego mnie nie przekonuje. Kiedy by sie nie słuchało kobiety z nowotworem piersi czy innym, wszystkie mówią...BADAJCIE się. Dlaczego teraz nagle mam uwierzyć, że profilaktykę nakręca "mammografowy bisness " ?

                A co do badań to niby kto jest reprezentatywny dla Afryki ? Jak oddzielić co jest przez środowisko, co przez tryb życia, a co przez mammografię ?
                • ewelina_1 Re: joanka_o :) 12.10.09, 00:06
                  lu_bella napisała:

                  > Ale to, że mammografia zwiększa zachorowalność to dla mnie coś jak "autyzm po s
                  > zczepieniach". Niestety ;) nie jestem zwolenniczką teorii spiskowych i dlatego
                  > mnie nie przekonuje. Kiedy by sie nie słuchało kobiety z nowotworem piersi czy
                  > innym, wszystkie mówią...BADAJCIE się. Dlaczego teraz nagle mam uwierzyć, że pr
                  > ofilaktykę nakręca "mammografowy bisness " ?
                  Tu nie chodzi o samą profilaktykę. Chodzi tu wyłącznie o mammograf i
                  promieniowanie rentgenowskie które nie jest obojętne dla zdrowia. Na wiki są
                  podane linki do dalszych informacji (btw, widzę, że tu też podaje się wiek 50 lat):
                  pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja:Mammografia
                  > A co do badań to niby kto jest reprezentatywny dla Afryki ? Jak oddzielić co je
                  > st przez środowisko, co przez tryb życia, a co przez mammografię ?
                  Nie wiem, kto jest reprezentatywny dla Afryki. Nie siedzę na tyle w temacie.
                  Mogę przypuszczać, że różni badacze odkrywający "dzikie" tereny badają nie tylko
                  tryb życia tubylców, ale także środowisko i jego wpływ na ludzi, bo przecież w
                  ten sposób odkrywa się np. cudowne właściwości nowych roślin jak przykładowo
                  masło shea (karite) wykorzystywany m.in. w kosmetyce.
                  A co do mammografu, to empiria to zweryfikowała. Częsty rentgen zwiększa
                  prawdopodobieństwo zachorowania. Dlatego nie rozumiem, dlaczego zaczyna się
                  namawiać coraz to młodsze kobiety do tego właśnie badania. Szczególnie gdy w
                  Polsce mammografy są w fatalnym stanie do tego walą nie wiadomo jaka dawką
                  promieniowania.
    • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 06.10.09, 23:59
      za to pracodawca będzie miał logiczny argment; by nie przyjąć kobiety ; jest zdecydowanie drożasza od mężczyzny :)
    • nocarka Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 07.10.09, 20:17
      A ja się cieszę, że wreszcie te badania będą obowiązkowe. I tak je robię,
      cytologię na razie, ale cieszę się, ze nie b ędę musiałą za nie płącić. Źle?
      • easz Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 08.10.09, 00:30

        nocarka napisała:

        > A ja się cieszę, że wreszcie te badania będą obowiązkowe. I tak je
        robię, cytologię na razie, ale cieszę się, ze nie b ędę musiałą za
        nie płącić. Źle?

        Przecież teraz nie musisz za nie płacić. Tzn. przez nfz. Widać jak
        bardzo jesteś zorientowana w ich robieniu. Powiedz jeszcze, że sama
        teraz wybierasz lekarza, który Cię bada...
        • nocarka Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 08.10.09, 11:48
          Ginekolog robi co roku cytologię z łaski, bo "po co pani w tym wieku" (23) i to
          mimo zmiany, każdy ma takie podejście. Mammografii nie robiłam bo "pani
          niepotrzebne". A jak będę musiałą zrobić to będę i będę się cieszyła, bo nikt mi
          wtedy nie bedzie pierdzielic glupot ze mi niepotrzebne.
          • easz Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 08.10.09, 12:15

            nocarka napisała:

            > Ginekolog robi co roku cytologię z łaski, bo "po co pani w tym
            wieku" (23) i to mimo zmiany, każdy ma takie podejście. Mammografii
            nie robiłam bo "pani niepotrzebne". A jak będę musiałą zrobić to
            będę i będę się cieszyła, bo nikt mi wtedy nie bedzie pierdzielic
            glupot ze mi niepotrzebne.

            Ufff. Jesteś kolejną osobą, która wypowiada się w temacie, a nie wie
            o czym mówi.
            Pomijając to, że na dobrą sprawę nikt nic nie wie, bo nic nam
            jeszcze konkretnego nie powiedziano, bo po co i nikt pytań nie
            zadaje, wątpliwości nie ma, łyka jak leci, bo mu się wydaje, że źle
            być nie może - nie wiesz, że badanie to w zamyśle dotyczyć ma kobiet
            od 25 roku życia. To jest jedno z tych ograniczeń, o których
            się wcześniej nawypisywałam.
            Wszystko na nic, bo z siebie zadowolonych nic nie rusza, byle im
            było dobrze a ich na wierzchu, reszta mało ważna, może chorować itd.

            Druga sprawa, którą poruszyłaś - nie wszyscy lekarze są tacy, ale
            trafić do takiego masz niestety większą szansę, jeśli nie masz
            wyboru. Jako żyję w medycynie pracy wyboru nie miałam.
            • nocarka Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 08.10.09, 14:22
              No i co z tego, ze od 25 roku zycia? do tego zostalo mi raptem 1,5 roku. I chyba
              wiekszosc pracujacych raczej juz te 25 ma lub za chwile bedzie mialo. Mozesz
              mowic co chcesz, ja sie ciesze.

              Zreszta, co patrze na watek, to jak sie odezwie ktos kto ma odmienne zdanie to
              od razu jest na niego warczenie i wrzask. Co to, nie wolno miec innego zdania
              czy jak?
              • easz Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 08.10.09, 14:46

                nocarka napisała:

                > No i co z tego, ze od 25 roku zycia? do tego zostalo mi raptem 1,5
                roku. I chyba wiekszosc pracujacych raczej juz te 25 ma lub za
                chwile bedzie mialo. Mozesz mowic co chcesz, ja sie ciesze.
                >
                > Zreszta, co patrze na watek, to jak sie odezwie ktos kto ma
                odmienne zdanie to od razu jest na niego warczenie i wrzask. Co to,
                nie wolno miec innego zdania czy jak?

                Wyluzuj, dziewczyno. Jaki wrzask, gdzie wrzask. Raczej znudzenie,
                zniecierpliwienie, bo - pojawiła się sugestia - poczytaj najpierw,
                bo można mieć dosyć gadania kolejnym 'zainteresowanym inaczej' o tym
                samym.
                Skoro Cię Twoje zdrowie tak marnie interesuje, to nie moja sprawa.
                Moje mnie interesuje i paru bliskoch mi osób, paru zupełnie ocych
                też by się znalazło, i dlatego nie pozwolę sobie wciskać kitu, niby
                to dla mojego dobra.
                Tekst z 25 latami był po to, żebyś zechciała zauważyć, że to tylko
                szczyt góry lodowej grup osób, których obowiązek badań nie obejmie,
                kiedy obejmie przymusowo inne, i te których nie obejmie będą tak
                samo chorowały i umierały, więcej nawet, mniemam, że rząd wypnie się
                już na nie doszczętnie, no bo z przymusowymi zrobi co do niego
                należy i umyje ręce. Wystarczyły małe problemy z akcjami
                profilaktycznymi i już przeszedł do metod - nie nazwę. Nie ma kasy,
                nie pomysłu, nie ma umiejetności i kompetencji, nie ma szacunku. Nie
                mam zamiaru zgadzać się na ochłapy, tak, dla cudzego dobra, a dla
                swojego nie mam zamiaru zgadzać się na badanie mnie przymusowe przez
                lekarskie ochłapy. Obywatele są równi wobec np. prawa. Poczytaj
                najpierw więcej na ten temat, nie musisz na tym forum. A cieszyć się
                możesz, jeśli wiesz z czego się cieszysz.
                Dla mnie tutaj EOT.
                • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 08.10.09, 15:02
                  swoją drogą to plus dla was , jeśli będziesz miała raka piersi to możesz zaskarżyć rząd o odszkodowanie za zmuszenie cię do wykonania mammgrafii przed 40 ( zwiększa ryzyko raka piersi 10x)

                  u mnie w robocie cytologię wykonuje GP - obecnie urocza Zulu - wcześniej pracowała w Johanesburgu 5 lat w największym tamtejszym szpitalu połozniczym
                  z tym, że tutaj to zdecydował pracodawca; a nie rząd.
                  • easz Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 08.10.09, 15:20

                    > swoją drogą to plus dla was , jeśli będziesz miała raka piersi to
                    możesz zaskar żyć rząd o odszkodowanie za zmuszenie cię do wykonania
                    mammgrafii przed 40 ( zwiększa ryzyko raka piersi 10x)

                    W planach nie ma przymusu przed 40. Inna kwestia - czy już naprawili
                    te zepsute mammografy? Gdyby feministki nie popchnęły sprawy, to tak
                    zainteresowane swoim i cudzym zdrowiem społeczeństwo nawet by się
                    nie dowiedziało, w tym kilka znanych mi pań, że badanie trzeba
                    powtórzyć. Tym razem niestety prywatnie, albo dojechać. Druga dawka.

                    > u mnie w robocie cytologię wykonuje GP - obecnie urocza Zulu -
                    wcześniej pracowała w Johanesburgu 5 lat w największym tamtejszym
                    szpitalu połozniczym z tym, że tutaj to zdecydował pracodawca; a nie
                    rząd.

                    A ja uważam, że pewnych lekarzy mam prawo sobie wybrać sama, bo to
                    jest na tyle ważna sprawa, że nie mogę ufać byle komu. Ja sie o tym
                    musiałam sama przekonać, nie raz, choć to niby oczywista sprawa. Jak
                    widać nie dla wszystkich.

                    Powiedz mi jak to jest, może się orientujesz - idę do medycyny pracy
                    akurat po badaniu przez speca - tzw. spec z med. pracy musi jednak
                    też mnie zbadać, częściej "zbadać". Teoretycznie nie bierze
                    podwójnie, bo za to płaci pracodawca;) Z cyto nie wiadomo jeszcze
                    jak będzie. No ale dwa razy to samo??

                    Przy okazji, inna sprawa - ktoś, kto się leczy u jakiegoś speca,
                    dajmy na to, za każdym razem, po specjalistycznym zbadaniu go
                    na tę samą okoliczność przez med. pracy wychodzi z kwitem, że jest
                    ok;)
                    • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 10.10.09, 10:35
                      wiesz, ale to badanie kosztuje poad 150 euro u GP, prywatny ginekolog to nie wiem jakie koszty
                      jak możesz mieć za darmi czy będziesz płacić ?

                      zadaniem lekarza medycyny pracy ; jest ustalenie przeciwwskazań do wykonywania pracy na określonym stanowisku
                      wymaganie cytologii to absurd - z reguły kobiety nie pracują masicą.

                      co do mammografii - to zwięsza ona ryzyko rozwoju raka dziesięciokrotnie w okresie 20 lat
                      stąd wiele lat temu wycofano sie z profilaktycznej mammografii kobiet przed 40 - co innego wskazania kliniczne
                      po 40 korzyści z wczesnego rozpoznania raka znacznie przewyższają ryzyko działan nieporządach ( dotyczy to nowoczensych urządzeń)
                      • easz Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 10.10.09, 17:26

                        aelithe napisał:

                        > wiesz, ale to badanie kosztuje poad 150 euro u GP, prywatny
                        ginekolog to nie wiem jakie koszty jak możesz mieć za darmi czy
                        będziesz płacić ?

                        O jakim badaniu mówisz? W tym sęk, że teraz nie muszę płacić.
                        Osobiście płacę za jedno usg, bo uważam, że osoba, do której chodzę
                        jest dobrym specjalistą - lepszym-niż, a mogę tylko tak się zbadać.
                        Mam wybór.
                        Jak będzie potem? Prawdopodobnie będzie płacić nfz, ale był na serio
                        pomysł, że pracodawca. To jest anormalne i mówi o tym, jak myślą ci,
                        co się biorą za te rzeczy. Taki błąd logiczny z jednego powodu - bo
                        przypisano to na siłę do medycyny pracy. Chyba ktoś nie wie o co
                        chodzi z medycyną pracy, po co, z czego ona wynika. I jak jest
                        zorganizowana, jak działa.
                        A płacenie z nfz - co ma piernik do med. pracy i pozwolenia na pracę
                        oraz mieszania w to pracodawcy?

                        To co piszesz obok, ok, tylko ta tak obśmiewana różnica między
                        obowiązkiem a przymusem - są inne metody. Np. finansowe, nic tak nie
                        działa. Albo obowiązek, ale egzekwowany w jakimś -
                        odpowiednim - terminie, z dużym dostępem i wyborem.

                        Ani ja, ani nikt myślący nie neguje kwestii badań, profilaktyki itp.
                        Chodzi tylko o to, jak chce się to wprowadzić, byle jak i po
                        trupach. Świadczy o stosunku, atmosferze. Nie wiem jak można ufać
                        takim metodom i takim 'metodystom' także w innych kwestiach
                        dotyczących zdrowia, zdrowia kobiet.
                        Przy okazji polecam dzisiejsze wydanie WO - dwa artykuły na temat.
                        Tzn. jeden o pewnej wystawie, drugi to interesujący wywiad na temat
                        dlaczego kobiety się w Polsce nie badają. O tym pomyśle ministerstwa
                        nic nie padło, szkoda, bo to rozmowa z psychiatrą. Jest tylko
                        zdanie, dwa o tym, że wśród innych metod przekonania powinno
                        być 'wpisanie kobiecie w kalendarz', czy 'postraszenie'. Całość
                        jednak raczej z naciskiem na edukację.

                        W ogóle jakby nikt prawie nie brał pod uwagę indywidualnych stron
                        spraw i kwestii.

                        > po 40 korzyści z wczesnego rozpoznania raka znacznie przewyższają
                        ryzyko działan nieporządach ( dotyczy to nowoczensych urządzeń)

                        Nie słyszałam, żeby ministerstwo, czy ktokolwiek wyspowiadał się z
                        tej afery z zepsutymi mammografami i niczego na temat, że już jest z
                        tym ok też nie słyszałam a przynajmniej nie nagłaśniano.
                        • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 11.10.09, 10:36
                          1. lekarz medycyny pracy ma zapobiec zatrudnieniu na stanowisku pracy, osoby, która na nim nie może pracować
                          tak więc mammografia nie wchodzi w skład badań okresowych
                          2. za badania okresowe płaci pracodawca - teoretycznie, bo zwykle nie płaci
                          obecnie cena badań okresowych waha się od 50-150 złotych za badanie w zależności od narażenia i rejonu Polski
                          dodaj do tej ceny obowiązkowe badanie ginekologa i mammografię
                          to daje ci to kilkaset złotych - to skutecznie wyeliminuje kobiety z rynku pracy - staną się zbyt drogie , szczególnie na nisko płatnych stanowiskach
                          3. zła jakość aparatury to wynik wieloletniego niedofinansowania ochorny zdrowia
                          za usługę zawsze trzeba zapłacić - za bezpłatną płącimy własnym zdrowiem
                          4. co do ceny podałem ci ceny tu gdzie pracuję
                          konsultant dla większości osób jest nieosiągalny - to kilkaset euro
                          • easz Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 11.10.09, 23:43

                            aelithe napisał:

                            > 1. lekarz medycyny pracy ma zapobiec zatrudnieniu na stanowisku
                            pracy, osoby, która na nim nie może pracować
                            > tak więc mammografia nie wchodzi w skład badań okresowych
                            > 2. za badania okresowe płaci pracodawca - teoretycznie, bo zwykle
                            nie płaci obecnie cena badań okresowych waha się od 50-150 złotych
                            za badanie w zależnośc i od narażenia i rejonu Polski

                            A kto płaci za pracodawcę? Pracodawca zleca i płaci.

                            > dodaj do tej ceny obowiązkowe badanie ginekologa i mammografię
                            > to daje ci to kilkaset złotych - to skutecznie wyeliminuje kobiety
                            z rynku pracy - staną się zbyt drogie , szczególnie na nisko
                            płatnych stanowiskach

                            Słyszałam ostatnio w tv, że się jednak wycofali z tego, że ma za to
                            płacić pracodawca, ale w necie nie mogę znaleźć potwierdzenia. A
                            jest już październik. To też absurd - za pracownicze badania będzie
                            płacił nfz. Poza tym zawsze przy badaniach okresowych ważne jest co
                            jest w skierowaniu, czego potrzebuje pracodawca. No i niektórzy nie
                            muszą robić badań co dwa lata, jak tę niby cyto w projekcie, a to
                            dodatkowa kaska, bo częściej, nie;)

                            W każdym razie ja to wszystko wiem. Pisałam o tym już kilka razy.
                            Nie tylko ja. Opinie są różne. Pochodziłam po stronach, nie tylko na
                            GW, poczytałam i widzę, że pomysł jest kontrowersyjny, bo się dużo
                            bardzo ludzi wypowiada. Co mnie dziwi, ale i nie dziwi - całkiem
                            sporo jest za tym pomysłem. Ale myślę, że mało kto to przemyślał
                            głębiej. Bo jedynym argumentem jest ratowanie życia. Niestety łatwo
                            go 'upaść'. A niektórzy mimo to, że ok. Pff.

                            > 3. zła jakość aparatury to wynik wieloletniego niedofinansowania
                            ochorny zdrowia za usługę zawsze trzeba zapłacić - za bezpłatną
                            płącimy własnym zdrowiem

                            Nic nie jest bezpłatne, choć tak się mówi. Płacimy składki, takie
                            czy inne, ale płacimy. Pracujący, ironio losu.
                            Nie przesadzajmy w drugą stronę, że tylko prywatnie przyjmują
                            prawdziwi lekarze, tak nie jest.
                            • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 12.10.09, 14:45
                              easz napisała:


                              > A kto płaci za pracodawcę? Pracodawca zleca i płaci.
                              celem badań okresowych jest niedopuszczenie do pracy na stanowisku osoby z medycznymi przeciwwskazaniami do wykonywania pracy
                              w Polsce sie to trochę rozmyło, bo za niechlujstwo pracodawców płacą podatnicy - a powinny być to odszkodowania płacone przez firmy

                              > Słyszałam ostatnio w tv, że się jednak wycofali z tego, że ma za to
                              > płacić pracodawca, ale w necie nie mogę znaleźć potwierdzenia. A
                              > jest już październik. To też absurd - za pracownicze badania będzie
                              > płacił nfz. Poza tym zawsze przy badaniach okresowych ważne jest co
                              > jest w skierowaniu, czego potrzebuje pracodawca. No i niektórzy nie
                              > muszą robić badań co dwa lata, jak tę niby cyto w projekcie, a to
                              > dodatkowa kaska, bo częściej, nie;)
                              jak byłem na studiach mnie uczono że cytologia powinna być wykonywana co roku

                              > > 3. zła jakość aparatury to wynik wieloletniego niedofinansowania
                              > ochorny zdrowia za usługę zawsze trzeba zapłacić - za bezpłatną
                              > płącimy własnym zdrowiem
                              >
                              > Nic nie jest bezpłatne, choć tak się mówi. Płacimy składki, takie
                              > czy inne, ale płacimy. Pracujący, ironio losu.
                              > Nie przesadzajmy w drugą stronę, że tylko prywatnie przyjmują
                              > prawdziwi lekarze, tak nie jest.
                              >
                              nie chodzi o to czy medycyna jest prywatna czy państwowa, tylko jak finansowana
                              we Francji możesz cytologię zrobić u publiczne GP, prywatnego GP, publicznego ginekologa lub prywatnego
                              secu zwróci ci zawsze 70% ceny publicznego GP.

                              nie będzie poprawy jakości serwisu medycznego bez dodatniego finansowania ; ujemne finansowanie, które jest w Polsce pernametnie od 20 lat, prowadzi tylko co coraz większej degradacji bazy medycznej.
                        • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 11.10.09, 10:45
                          1. medycyna pracy ma zapobiec zatrudnieniu na stanowisku pracu osoby, dla której taka praca by stanowiła ryzyko
                          tak więc właczenie w to cytologii i mammografii jest nieporozumieniem
                          kobiety zwykle nie pracują macicą i biustem
                          2. taki zapis skutecznie wyeliminuje kobiety z rynku pracy
                          skoro zatrudnienie mężczyzny bedzie cię kosztowało 50 złotych, a kobiety 500 złotych - to logicznym szukanie mężczyzny
                          3. jakość urządzeń zależy od zasad finansowania ochorny zdrowia - póki nie ma zdrowych, będzie jest jak jest
                          za wszysto w życiu trzeba płacić - za darmową usugę czasem zdrowiem
                  • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 09.10.09, 10:36
                    aelithe napisał:

                    > swoją drogą to plus dla was , jeśli będziesz miała raka piersi to możesz zaskar
                    > żyć rząd o odszkodowanie za zmuszenie cię do wykonania mammgrafii przed 40 ( zw
                    > iększa ryzyko raka piersi 10x)
                    chyba jaja sobie robisz. Świadomie sprowokować sobie chorobę, by potem skarżyć
                    państwo? A chciałbyś analogicznych przepisów dla siebie, które nie tylko
                    doprowadzą do choroby nowotworowej ale mogą doprowadzić do kastracji? Na ile
                    więc wyceniasz utratę swojej męskości?
                    A z tą 40-tką, to z tego co się orientuję też jest przegięcie, bo w tym wieku
                    kobiety mogą jeszcze urodzić dzieci i karmić piersią więc ich piersi mają inną
                    strukturę niż kobiety po menopauzie, dlatego nie powinny podlegać mammografii.
                    Jak już to USG.
                    • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 10.10.09, 10:38
                      40 lat to ustalenie empiryczne

                      przed 40 jest bardzo wysoki odsetek fałszywych rozpoznań, i ryzyko indukowania nowotworu przewyższa korzyści z wczesnego rozpoznania raka ( zarówno medycznie , jak i finansowo )
                      39 lat badanie - 59 lat 20 letni okres indukcji

                      w przypadku kobiet w starszym wieku ( bez obciążenia rodzinnego) uznaje sie że ryzyko rozwoju nowotworu jest na tyle istotne, że korzyści z badania są większe, niż ewentualne szkody
                      • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 10.10.09, 23:40
                        Sam napisałeś wyżej, że dotyczy to nowoczesnych urządzeń. Nie znalazłam (na
                        razie) tych najnowszych statystyk więc nie będę się wykłócać o te 40 lat. Do tej
                        pory trafiłam na wyjaśnienie, że ewidentne korzyści to raczej po 50 (oczywiście
                        indywidualnie może być wcześniej), tak jak pisałam wyżej z powodu innej
                        struktury piersi u 40 latki przygotowanej jeszcze na ewentualne karmienie piersią.
                        Nie wiem gdzie mieszkasz, jednak przypominam że mówimy o przymusie badań w kraju
                        o nazwie Polska. W kraju gdzie połowa mammografów działa nieprawidłowo, a mimo
                        to NFZ podpisuje z takimi ośrodkami umowę na badania i wysyła tam kobiety! W
                        wielu ośrodkach nie ma też pieniędzy na serwisowanie urządzeń. A w ogóle
                        wyobrażasz sobie, że wszędzie są nowoczesne mammografy?
                        Chyba byłoby lepiej zaoszczędzić i samemu sobie zapłacić cyfrową termografię
                        podczerwoną.
                        • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 11.10.09, 10:40
                          nfz jest po to by udawać, że finansuje świadczenia medyczne
                          Polski nie stać, aby finansować wszystkim wszystko ; to gruszki na wierzbie
                          od ponad 20 lat finansowanie ochrony zdrowia nie pokrywa nawet bierzących kosztów utrzymania jednostek, nie mówiąc o odtworzeniu bazy diagnostyczno- leczeniczej
                          wybacz pacjentów nie obchodzi jakie kwalifikacje mają lekarze i jaki standard ma szpital; ich obchodzi długość kolejki do kardiologa
                          i możliwość zobaczenia kardiologa bez uzasadnienia
                          • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 11.10.09, 20:25
                            aelithe napisał:

                            > nfz jest po to by udawać, że finansuje świadczenia medyczne
                            > Polski nie stać, aby finansować wszystkim wszystko ; to gruszki na wierzbie
                            > od ponad 20 lat finansowanie ochrony zdrowia nie pokrywa nawet bierzących koszt
                            > ów utrzymania jednostek, nie mówiąc o odtworzeniu bazy diagnostyczno- leczenicz
                            > ej
                            Zgoda. Dlatego też wkurza mnie, że próbuje się mnie zmusić pod groźba utraty
                            środków do życia, do wykupienia usługi. I do tego usługi wątpliwej jakości.

                            > wybacz pacjentów nie obchodzi jakie kwalifikacje mają lekarze i jaki standard m
                            > a szpital; ich obchodzi długość kolejki do kardiologa
                            > i możliwość zobaczenia kardiologa bez uzasadnienia
                            no, z tymi kwalifikacjami i standardem bym dyskutowała
                            • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 11.10.09, 23:13
                              ewelina skoro pracodowca zostenie zmuszeny do wykupowania bezużytecznego dla niego świadczenia
                              - ani cytologia, ani mammografia nie są potrzebne do kwalifikacji do pracy
                              to będzie starał się wykupić najtańsze - czyli najgorsze jakościowo
                              stary zuzyty mammograf - ginekolog pijak, z chamskimi odzywkami
                              • easz Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 11.10.09, 23:45
                                aelithe napisał:

                                > ewelina skoro pracodowca zostenie zmuszeny do wykupowania
                                bezużytecznego dla niego świadczenia
                                > - ani cytologia, ani mammografia nie są potrzebne do kwalifikacji
                                do pracy to będzie starał się wykupić najtańsze - czyli najgorsze
                                jakościowo stary zuzyty mammograf - ginekolog pijak, z chamskimi
                                odzywkami

                                No a o czym i dlaczego my tu właśnie marudzimy?
                              • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 12.10.09, 00:15
                                aelithe, wszyscy (no, większość) w tym wątku o tym wiemy. Nawet jeśli
                                ostatecznie finansowanie badań przejmie NFZ to niewiele się zmieni, bo NFZ np.
                                podpisuje umowy z ośrodkami, które mają bezwartościowy mammograf. Czyli
                                zachowuje się jak wspomniany właśnie pracodawca.
                                Inna rzecz, że dla mnie najważniejsze jest to, że państwo uważa że jestem zbyt
                                głupia by decydować o sobie i wie lepiej ode mnie co jest dla mnie dobre.
                                • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 12.10.09, 14:31
                                  do easz - dzięki bogu common sens is common ( zdrowy rozsądek jest powszechny )

                                  ewelina - co NFZ - w większości krajów provider, któy płaci twoje rachunki medyczne ; wymaga od ciebie pewnych postaw promedycznych
                                  np. jeśli nie wykonasz 2 cytologii lub mammografii w wyznaczonych i pokrytych przez płatnika terminach - leczenie onkologiczne płacisz za swoje pieniążki
                                  np. Niemcy, UK, troszkę francja ( oczywiście upraszczam, jest to troszkę bardziej skomplikowane - ale generalnie obowiązuje taka zasada)
                                  • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 12.10.09, 14:33
                                    swoją drogą co do generalnej zasady to masz rację

                                    z drugiej strony pamietaj, że jakiekolwiek zmiany w ochronie zdrowia pójda w kierunku ograniczenia rozpasania pacjentów - a przyczyną będzie niedobór specjalistów w kluczowych dyscyplinach medycyny
                                  • easz Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 12.10.09, 19:20
                                    aelithe napisał:

                                    > do easz - dzięki bogu common sens is common ( zdrowy rozsądek jest powszechny )

                                    Zdziwiłbyś się. Ja mam trochę inne wrażenia w związku z tym tematem :(

                                    > ewelina - co NFZ - w większości krajów provider, któy płaci twoje rachunki medyczne ; wymaga od ciebie pewnych postaw promedycznych
                                    > np. jeśli nie wykonasz 2 cytologii lub mammografii w wyznaczonych i pokrytych przez płatnika terminach - leczenie onkologiczne płacisz za swoje pieniążki

                                    Ok, terminy ok - chyba nie tydzień na badanie? Za dłuższymi terminami z wykluczeniem łączenia tym razem obowiązku a nie przymusu z pozwoleniem na pracę mogłabym jeszcze być. Wiem, że w niektórych firmach bywa, że skierowanie do med. pracy jest na już, a nawet 'na wczoraj', bo zaniedbują, albo nie ma kasy. A przed cyto np. trzeba czasem mieć i kilka dni, żeby się przygotować. Czy zaklepać kolejkę do swojego lekarza. Żaden pracodawca nie będzie tyle czekał, med. pracy też. Pomysłodawcy z nfz nic nie mówią na ten temat -> nie biorą tego w ogóle pod uwagę? czyli brednie o nie zmuszaniu do badania u konkretnego lekarza to tylko brednie.

                                    Czy to, co piszesz o ilości badań w danym terminie idzie tak daleko, aż do konkretnego lekarza - koniecznie tego i żadnego innego? Może nasi rządzący nie mają takich problemów, zwykłych śmiertelników, nie wiedzą jak jest? zaczynam dochodzić do wniosku. Dodatkowy dowód na to, że niektórym wolno więcej. Kolejnym niektórym.
                                    • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 13.10.09, 14:45
                                      masz pewne schamaty profilaktyki , która ma przeprowadzić lekarz rodzinny
                                      jak je zignorujesz to możesz miec sankcje

                                      tydzień to się zwykle czeka na wizytę u lekarza
                                      • easz Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 13.10.09, 20:02

                                        aelithe napisał:

                                        > masz pewne schamaty profilaktyki , która ma przeprowadzić lekarz
                                        rodzinny jak je zignorujesz to możesz miec sankcje

                                        Sankcje. Nikt do tej pory jeszcze nie wyjaśnił co w związku ze złym
                                        wynikiem tych badań cyto i mammo planowanych w okresowych. Jeśli nic
                                        to szajs, jeśli coś, to co? Kolejny szantaż w związku z możliwością
                                        dalszej pracy? Bo to przecież badania oceniające nadawanie sie do
                                        pracy. No i dane rzeczywiście chronione i tajemnica, nikt nic nie
                                        będzie wiedział, aha.

                                        > tydzień to się zwykle czeka na wizytę u lekarza

                                        Pisałam o tym co wiem. Badania wokół zwykłych, przeciętnych zawodów,
                                        a takich jest IMO większość, to jeden dzień, parę godzin góra.
                                        Wszystko w jednym miejscu i na już. To m.in. stąd taka jakość
                                        badań.

                                        Byłam właśnie na cyto, normalnie, u mojego lekarza. Pani
                                        zakwalifikowała mnie do jakiegoś programu profilaktycznego. Tym
                                        razem nie było zaproszenia do domu, dowiedziałam się i zostałam
                                        zgarnięta, bo sama poszłam zrobić to badanie
                                        ! I tak bym je
                                        zrobiiła. Raz posłali tzw. zaproszenia, które pisał im jakiś cieć na
                                        kolanie, na sztywno, choć wszędzie i wszyscy brzęczą, że powinien
                                        pomagać pisać psycholog, a potem zrobili z Polek idiotki i krowy. A
                                        one się dają. I jeszcze inne chcą wrobić.

                                        A jeszcze, pisałam o tym, w odp. na czyjeś, że przecież nie tylko
                                        kobiety pracujące dostaną taki prezent, bo te programy
                                        profilaktyczne nadal będ działać jak dziś. Ano niezupełnie. A nie
                                        mówilam, aż mi się chce poweidzieć:(

                                        – Dzisiaj odbędzie się spotkanie w Ministerstwie Zdrowia, na
                                        którym zostaną przedstawione Funduszowi nowe zasady dotyczące
                                        finansowania tych badań – zapewnia Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik
                                        prasowy NFZ.

                                        Jak się dowiedzieliśmy, środki na ten cel mają pochodzić z
                                        funduszy zarezerwowanych na profilaktyczne programy zdrowotne
                                        finansowane przez NFZ.
                                        Dzięki nim każda kobieta może poddać się
                                        bezpłatnemu badaniu mammograficznemu lub cytologicznemu. W tym roku
                                        Fundusz zarezerwował na nie 117 mln zł. Do kwietnia wydał zaledwie
                                        30,4 mln zł.


                                        skąd kasa

                                        Robią buble, a potem odpowiedzialność zwalają na ludzi. Ciekawe kto
                                        weźmie odpowiedzialność za kolejne ich ofiary.
                                        • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 13.10.09, 22:39
                                          jeśli badania wykonuje lekarz profilaktyk, to raczej nikt w pracy się nie dowie co dolega

                                          gdybyśmy przyjęli system angielski , w którym dostarczach dokumentację medyczną pracodawcy, ręczę ci, że wiedziałoby znacznie więcej ośób
                                          • easz Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 13.10.09, 23:20
                                            aelithe napisał:

                                            > jeśli badania wykonuje lekarz profilaktyk, to raczej nikt w pracy
                                            się nie dowie co dolega

                                            Ja mówiłam o konkretnej sytuacji - pytałam, bo jeszcze nikt na ten
                                            temat się nie zająknął z pomysłodawców - co, jeśli badanie wyjdzie
                                            złe? Jeślii nic, to po co to wszystko? A jeśli coś, to co? I jak się
                                            niby pracodawca wtedy nie dowie? Tzn. że chodzi tylko o badanie np.
                                            cyto, TO jest warunek podpisania obiegówki, dalej róbta co chceta i
                                            nikomu nic do tego. Więc wracam do poczatku - po cholierę to
                                            wszystko? I tu także widać fajnie jaki to bzdedtny pomysł bez rak i
                                            nóg.

                                            > gdybyśmy przyjęli system angielski , w którym dostarczach
                                            dokumentację medyczna pracodawcy, ręczę ci, że wiedziałoby znacznie
                                            więcej ośób
                                            • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 15.10.09, 14:42
                                              easz ale się z tobą zgadzam, że te badania nie powinny być umieszczone w pakiecie lekarza medycyny pracy

                                              badanie profilaktyczne - to nie generalna profilaktyka medyczna; ale zapobięgniecie zatrudniania osoby z obecnymi przeciwskazaniami do podjęcia pracy na stanowisku
                                              np. osoba z uszkodzeniem błednika nie może pracować na wyoskości powyżej 1 metra.
                                              • easz Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 15.10.09, 15:17

                                                aelithe napisał:

                                                > easz ale się z tobą zgadzam, że te badania nie powinny być
                                                umieszczone w pakiecie lekarza medycyny pracy

                                                Nieoficjalnie dowiadujemy się, że w nowym dokumencie mają zajść
                                                poważne zmiany. Mężczyźni zostaną objęci obowiązkowymi badaniami
                                                płuc. Kobiety mimo przeprowadzonych obowiązkowych badań na raka,
                                                nie będą musiały informować o ich wyniku nich pracodawcy - a taki
                                                wymóg znajdował we wcześniejszym projekcie
                                                .

                                                tiny

                                                Itd, itp. Sporo jest w ogóle głosów sprzeciwu, ale i tak dziwi mnie
                                                obojętność i bezmyślność, krótkowzroczność w temacie. To, że ktoś
                                                nie wie o co chodzi, nie pyta a zgadza się jak leci. Gdyby w ogóle
                                                nie było głosów sprzeciwu, to aż strach sobie wyobrazić jak mógłby
                                                ten projekt wyglądać teraz.

                                                Wszyskie sensowne skądinąd argumenty to tak naprawdę dodatek.
                                                Powinno wystarczyć tylko to, że każdemu zapewnia się nietykalność
                                                osobistą i wolność osobistą
                                                i że wszyscy są równi wobec prawa. I
                                                tak, uważam, że takie traktowanie to gwałt, dla niektórych kolejny.
                                                Dziwi, że RPO, nie wiem, czeka na fakt dokonany?

                                                Nie zauważyłam też, żeby na forum feministycznym miał ktokolwiek
                                                obiekcje co do powodów zatrudnienia, czy przydatności do pracy
                                                kobiet w związku z tym rozporządzeniem. Dla niektórych problemem
                                                jest wprowadzenie parytetu, ale już zrobienie badania, czy nie jako
                                                decydujące o pozwoleniu na pracę lub nie, czyli o możliwości,
                                                możności -> w rezultacie decydujące o nadawaniu się do bycia
                                                pracownicą na danym stanowisku (a w ogóle z nadawalnością ze strony
                                                zdrowia to nie ma nic wspólnego) - że to coś w sposób absurdalny
                                                zastępuje oto dotychczasowe kryterium kompetencji jest dla
                                                wszystkich ok.
                                                • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 17.10.09, 12:12
                                                  1.ja jestem jak najbardziej za przeprowadzeniem badań profilaktycznych u kobiet
                                                  ale pod żadnym pozorem nie powinny być one umieszczone w pakiecie lekarza medycyny pracy -m to nie jest jego rola
                                                  2. umieszczenie tych badań w pakiecie znacznie podniesie cenę badań ( ginekolodzy nie spuszczą ceny)
                                                  co stawia w niekorzystnym świetle kobiecie

                                                  3. dla mnie jakiekolwiek parytety są formą dyskryminacji
                                                  uważam, że prace powinien otrzymać najlepszy kandydat ; a nie osoba z parytetu płci

                                                  4. w norwegii wprowadzono parytety płci w radach nadzorczych spółek
                                                  można to wykorzystać do ograniczeniu kontroli firmy przez przedstawicieli mniejszowoych akcjonariuszy ;
                                                  można usunąć niewygodnego członka rady nadzorczej pod pretekstem niewłaściwej płci ( przynajmniej przy następnych wyborach rady)

                                                  tak więc nie musisz się dziwić, że firmy publicznie bardzo chętnie się z tym zgodziły.
                                  • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 14.10.09, 00:26
                                    aelithe napisał:

                                    co NFZ - w większości krajów provider, któy płaci twoje rachunki medy
                                    > czne ; wymaga od ciebie pewnych postaw promedycznych
                                    > np. jeśli nie wykonasz 2 cytologii lub mammografii w wyznaczonych i pokrytych p
                                    > rzez płatnika terminach - leczenie onkologiczne płacisz za swoje pieniążki
                                    ale przecież mówisz o zupełnie czymś innym. To, że ubezpieczyciel stawia takie
                                    warunki, i to nie tylko kobietom ale i mężczyznom nie jest dziwne, bo np.
                                    ubezpieczyciel domu też może stawiać warunki i domagać się dodatkowego zamka.
                                    Jednak tu państwo chce odebrać mi możliwość zdobywania środków do życia, jeśli
                                    przymusowo - mówiąc dosadnie - nie ściągnę majtek.
                                    • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 14.10.09, 20:12
                                      ewelina w Polsce płacimy wszyscy za niesolidnych pacjentów

                                      jeśli choroba jest wynikiem zaniedbań samego pacjenta pokrywamy koszty jego leczenia
                                      • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 14.10.09, 20:47
                                        aelithe napisał:

                                        > ewelina w Polsce płacimy wszyscy za niesolidnych pacjentów
                                        >
                                        > jeśli choroba jest wynikiem zaniedbań samego pacjenta pokrywamy
                                        koszty jego lec
                                        > zenia
                                        owszem. Jednak nie można robic tak, że na kobiety robimy nagonkę a
                                        na mężczyzn nie. Tym bardziej, że ze statystyk wynika, że więcej
                                        kosztują zaniedbania mężczyzn niż kobiet.
                                        • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 15.10.09, 14:38
                                          wybacz nie jestem feministką

                                          dla mnie nie ważna jest płeć osoby za którą musimy zapłacić
                                          koszty zaniedbań powinnismy płacić bez względu na płeć
                                          • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 16.10.09, 00:37
                                            Nie bardzo rozumiem, co chciałeś mi teraz powiedzieć. Z tego co zauważyłam, to
                                            zgadzamy się z tym, że te badania nie powinny być łączone z pracą.
                                            Koszty zaniedbań to osobny temat. I tu mogą być tylko takie opcje: albo nikt nie
                                            jest karany i nikogo nie gonimy, albo wymagamy wszystko od wszystkich.
                                            Czemu więc napisałeś to zdanie: "wybacz nie jestem feministką"? i co ono ma
                                            wspólnego z tematem?
                                            • aelithe Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 17.10.09, 12:21
                                              oczywiście tego forum nie traktuję za reprezentatywne dla środowisk feministycznych

                                              niemniej w świetle szeregu działań wielu organizacji femistycznych
                                              ich charakter nie ma charakteru walki z dyskryminacją, ale walki o uprzywilejowanie kobiet , a może raczej działaczek organizacji kobiecych

                                              uważam, że kobieta powinna ponosić taką samą odpowiedzialność za swoje działania jak mężczyzna
                                              • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 29.10.09, 23:51
                                                aelithe napisał:

                                                > niemniej w świetle szeregu działań wielu organizacji femistycznych
                                                > ich charakter nie ma charakteru walki z dyskryminacją, ale walki o uprzywilejow
                                                > anie kobiet , a może raczej działaczek organizacji kobiecych
                                                czy możesz podać jakieś konkretne przykłady?

                                                > uważam, że kobieta powinna ponosić taką samą odpowiedzialność za swoje działani
                                                > a jak mężczyzna
                                                a ktoś twierdzi inaczej?
          • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 09.10.09, 10:51
            nocarka napisała:

            > Ginekolog robi co roku cytologię z łaski, bo "po co pani w tym wieku" (23) i to
            > mimo zmiany, każdy ma takie podejście.
            zdaje się, że do 25 lat, cytologia nie jest w stanie wykazać zmian.
            I faktycznie badanie co roku w takiej sytuacji to nadgorliwość.

            Mammografii nie robiłam bo "pani
            > niepotrzebne".
            słusznie. Promieniowanie to nie zabawka. Najwcześniej będzie potrzebne za ćwierć
            wieku.
            Normalnie jeszcze trochę, a na mammografię będą ciągnąć przedszkolaki.

            A jak będę musiałą zrobić to będę i będę się cieszyła, bo nikt m
            > i
            > wtedy nie bedzie pierdzielic glupot ze mi niepotrzebne.
            Tak się zastanawiam, czy gdyby wymyślono przymus kopnięcia w 4litery wraz z
            hasłem, że to rzekomo ratuje życie, to czy też znalazłyby się takie, które
            cieszyłyby się na taki przymus i jeszcze zachwycone nie tylko wypinały tyłek ale
            i zmuszały do tego oporne. Sorry, ale już nie mogę...
            • olamka1 Ustawa tylko zwiększy wzrost zachorowań na RAKA 12.10.09, 12:28
              Tytuł mojego postu to niestety NIE podpucha.
              W Polsce nadżerkę na szyjce macicy diagnozuje się w 85% na oko poprzez
              spojrzenie przez standardowy wziernik podczas zwykłego badania ginekologicznego.
              Fizjologiczna ektopia BŁĘDNIE klasyfikowana jest jako nadżerka :( Gdy kobieta ma
              TRÓJKĘ w cytologii plus błędnie na oko zdiagnozowaną nadżerkę - kieruje się ją
              na USUNIĘCIE nadżerki. Przez kilka kolejnych lat ma PRAWIDŁOWE wyniki cytologii
              i nikt nie zdaje sobie sprawy, że głębiej w tkankach rozwija się nowotwór -
              spowodowany właśnie poprzednią zupełnie niepotrzebną wypalanką. I zamyka się
              potworne błędne koło :( To głównie dlatego w Polsce tyle kobiet choruje na raka
              szyjki macicy. Bo usuwają nadżerki, które nigdy nimi nie były!!!
              Oto artykuł dr Madeja, który od lat "walczy" z polskimi ginekologami BŁĘDNIE i
              masowo kierującymi kobiety na usuwanie nieistniejącej chorej nadżerki.
              www.kolposkopia.com/index.php/__Nadzerka_-_mity._legendy_i_cala_prawda/
              Polecam szczególnie tym, które właśnie wybierają się na zabieg usunięcia...
              • aelithe Re: Ustawa tylko zwiększy wzrost zachorowań na R 13.10.09, 14:47
                olamka koagulacja jest opalenie nabłonka błony śluzowej
                to nie jest poważny zabieg - to tak jak depilacja

                co innego konizacja
                • sroka75 Re: Ustawa tylko zwiększy wzrost zachorowań na R 13.10.09, 17:30
                  > olamka koagulacja jest opalenie nabłonka błony śluzowej
                  > to nie jest poważny zabieg - to tak jak depilacja
                  >
                  > co innego konizacja
                  oj chyba nie przeczytałaś tego artykułu;)...zresztą "wypalankę" odradza się
                  kobietom, które nie rodziły (możliwość utworzenia się blizn na szyjce macicy) -
                  zatem to chyba nie taki "banał". A konizację wykonuje się jak już są wykryte
                  komórki dysplastyczne zatem jak już proces nowotworowy się zaczął...
                  • aelithe Re: Ustawa tylko zwiększy wzrost zachorowań na R 13.10.09, 17:46
                    wiesz
                    co ja kiedyś zdawałem egzamin z ginekologii
                    nie jest to moja dziedzina ; ale pewne podstawy EBM znam

                    co do złej oceny dysplazji młodzieńczej , o tym się mówi od wielu lat
                    • ewelina_1 Re: Ustawa tylko zwiększy wzrost zachorowań na R 14.10.09, 00:28
                      aelithe, sorry ale zadam pytanie. Czy uczyłeś się też że przymusowa epizjotomia
                      jest ok?
                      • aelithe Re: Ustawa tylko zwiększy wzrost zachorowań na R 14.10.09, 20:17
                        kiedyś się tak robiło

                        o kształcie medycyny w chwili obecnej nie decydują lekarze, ani tym bardziej pacjenci
                        ale prawnicy i księgowi

                        nie mam tak szerokiej wiedzy, by powiedzieć ci korzyści i efekty niekorzystne epizjotomii
                        poza tym nie wiem jakie stanowsko zajmują w tej dziedzinie biegli sądowi
                        • ewelina_1 Re: Ustawa tylko zwiększy wzrost zachorowań na R 14.10.09, 20:58
                          aelithe napisał:

                          > nie mam tak szerokiej wiedzy, by powiedzieć ci korzyści i efekty
                          niekorzystne e
                          > pizjotomii
                          > poza tym nie wiem jakie stanowsko zajmują w tej dziedzinie biegli
                          sądowi
                          Pomijajać juz tu biegłych sądowych, to czy chciałbys mieć na żywca
                          nacinanego penisa? Chyba nie. Jakie korzyści mogą więc być z
                          przymusowego okaleczania? Jedynie wygoda lekarzy. Popraw mnie, jeśli
                          się myle, ale z tego co znalazłam, to przymusową epizjotomię
                          wymyślił około 100 lat temu jakiś mizogin. Częsciowo jako
                          konsekwencję wymuszonej, leżącej pozycji. WHO zakazała rutynowej
                          epizjotomii jakieś ćwierć wieku temu. Nie bez powodu. Jednak w wielu
                          szpitalach w Polsce nie wiedzą o tym fakcie po dziś dzień. Z
                          nadżerką może być podobnie.
                          • sroka75 Re: Ustawa tylko zwiększy wzrost zachorowań na R 15.10.09, 11:17
                            epizjotomia ma uzasadnienie w ok 20% przypadków (wg WHO) i rzeczywiście została
                            "wymyślona" przez położnika który twierdził, że na główkę dziecka działają siły
                            porównywalne do ściskania drzwiami(?!!)sposobem na tę "patologię";)) miało być:
                            1. położenie "chorej";) 2. odurzenie eterem 3. nacięcie krocza 4. wyciągnięcie
                            dziecka kleszczami, ot! i cała filozofia;)) wiele z tych nowatorskich metod;))
                            zostało nam w spadku do dziś;))
                            a propos nadżerki, w wielu krajach nie ma jakiejś szczególnej "histerii" z jej
                            powodu - tak jak u nas...i jestem skłonna zgodzić się z eweliną_1, że
                            "nadgorliwość" w jej zwalczaniu (a jest ona podobno naturalnym zjawiskiem i
                            zazwyczaj goi się samoistnie)może czasem przynieść więcej szkody niż pożytku
                            (coś jak..."przedobrzanie" z czystością, które prowadzi do alergii;))
                            • aelithe Re: Ustawa tylko zwiększy wzrost zachorowań na R 15.10.09, 14:40
                              pequnia not olet
                              skoro nie mam płatnika usług, który egzekwuje jakość usług - to mamy jest mamy
                          • aelithe Re: Ustawa tylko zwiększy wzrost zachorowań na R 15.10.09, 14:36
                            ewelina
                            o tym czy się wykonuje czy nie decydją przede wszystkim wyniki procesów sądowych
                            jeśli za niewykonanie epizjotomii płaci się duże odszkodowania to wskazania się zawsze naciągnie
                            zależy od tego jakie będę konsekwencje pęknięcia krocza 4 stopnia
                            ( podobno koszmarna rzecz do leczenia)
                            wybacz ale zwykle nie wykonuje się dziś zabiegów bez znieczulenia
                            • ewelina_1 Re: Ustawa tylko zwiększy wzrost zachorowań na R 16.10.09, 00:31
                              aelithe napisał:

                              > o tym czy się wykonuje czy nie decydją przede wszystkim wyniki procesów sądowyc
                              > h
                              > jeśli za niewykonanie epizjotomii płaci się duże odszkodowania to wskazania się
                              > zawsze naciągnie
                              No, tu chyba przegiąłeś, bo są w Polsce szpitale, gdzie epizjotomia jest robiona
                              u 100% kobiet, więc z tym "naciąganiem wskazań" przegięli na maxa. Bardziej się
                              już nie da.
                              A odnośnie procesów, czy wiesz może ile takich procesów było? Ja nie siedzę zbyt
                              mocno w temacie, ale z tego co się zorientowałam, to spotykałam się jedynie z
                              tekstami skarżącymi lekarzy za wykonanie epizjotomii, ale ANI JEDNEGO oburzenia
                              za brak.

                              > zależy od tego jakie będę konsekwencje pęknięcia krocza 4 stopnia
                              > ( podobno koszmarna rzecz do leczenia)
                              nacięcie też sprzyja pęknięciu - można przetestować w domu na np. kawałku
                              naciągniętego materiału. Mniejsza z tym. Wg. rozmów z fachowcami, w naturze
                              takie pęknięcia się nie zdarzają. 4 stopień to konsekwencje fatalnie
                              prowadzonego porodu, w tym siłowego wyciskania dziecka.

                              > wybacz ale zwykle nie wykonuje się dziś zabiegów bez znieczulenia
                              wybacz, ale mieszkamy w Polsce. Tu się różne rzeczy dzieją.
                              • aelithe Re: Ustawa tylko zwiększy wzrost zachorowań na R 17.10.09, 12:29
                                1. episiotomia ma określony kierunek, więc pęknięcie nie łaczy się z odbytem - (IV stopień)
                                leczenie przetoki pochwowo-odbytniczej podobni jest dużym problemem

                                2. o zakresie wykonywnych procedur medycznych decydują ludzie zwani biegłymi sądowymi
                                to ich opinia w dużej mierze ma znaczenia, czy pewne procedury są wykonywane czy nie

                                np. kiedyś lekarze rodzinni zszywali rany ( szczególnie na wsi)
                                dzisiaj ci sami lekarzy odsyłają wszystkich chorych do chirurgów
                                powód - brak pieniędzy za szycie - ocena pracy GP przez biegłego chirurga, który w razie komplikacji będzie zawsze zadawał pytanie
                                Panie kolego po kiego pan się za to brał, masz pan od tego chirurgów

                                3. jeśli za wykonanie epizjotomi nikt nie wygra sprawy, a wygra sprawę za pęknięcie IV stopnia, nikt jego nie będzie ryzykował
                                • sroka75 Re: Ustawa tylko zwiększy wzrost zachorowań na R 19.10.09, 13:56
                                  > 3. jeśli za wykonanie epizjotomi nikt nie wygra sprawy, a wygra sprawę za pękni
                                  > ęcie IV stopnia, nikt jego nie będzie ryzykował
                                  skory już jesteśmy przy "procesowaniu" o nacinanie lub nie: (to wg. badań)
                                  właściwie wszystkie pęknięcia III i IV stopnia były poprzedzone
                                  nacinaniem...nacięcie po prostu "pogłębiło" i powiększyło dodatkowo obszar urazu...
                                  • aelithe Re: Ustawa tylko zwiększy wzrost zachorowań na R 19.10.09, 14:34
                                    wybacz nie jestem ginekologiem
                                    • ewelina_1 Re: Ustawa tylko zwiększy wzrost zachorowań na R 29.10.09, 23:47
                                      aelithe napisał:

                                      > wybacz nie jestem ginekologiem
                                      litości! Przecież to bardziej fizyka a nie ginekologia. Weź naciągnij bardzo
                                      mocno kawałek materiału, a potem poproś by ktoś kawałek tego materiału naciął -
                                      zobaczysz co się będzie działo.
                                      Ja wiem, że medycy uparcie eksperymentują na kobietach, by wykazać, że na sali
                                      porodowej prawa fizyki nie działają.

                                      A do wcześniejszego wpisu:
                                      > 1. episiotomia ma określony kierunek,
                                      to jest teraz. Kiedyś "mądrale" cieli właśnie pionowo. Wiesz jakie były tego skutki?
    • 0ffka ten wątek był na forum kraj 10.10.09, 00:03
      Zastanawia mnie czy interweniować u administratorów Gazety:
      forum.gazeta.pl/forum/w,396,101367241,101367241,Polki_pracujace_zagrozeniem_dla_kraju_.html
      Ciekawe komu przeszkadzał ten wątek i kto go uznał za idiotyczny temat?

      • 0ffka Re: ten wątek był na forum kraj 12.10.09, 22:38
        Według administracji Gazety wątek o przymusowym badaniu cytologicznym i
        mammograficzny Polek pracujących NIE JEST ZWIĄZANY Z POLITYKĄ KRAJU!
        Ponad to został on zabrany też z forum Ośla Ławką.

        • 0ffka przeniesiono go na forum Społeczeństwo 12.10.09, 22:53
          Po mojej interwencji zabrano go z Oślej Ławki na forum Społeczeństwo:
          forum.gazeta.pl/forum/w,29,101367241,101367241,Polki_pracujace_zagrozeniem_dla_kraju_.html
    • malila W ostatnim Przekroju 15.10.09, 14:09
      jest ciekawy artykuł o mammografii. W skrocie: właśnie o tym, że
      może uaktywniać nowotwory i prowadzic do niepotrzebnego okaleczania
      kobiet.
    • kryklu Artykuł o celowości mammografii 18.10.09, 10:22
      www.przekroj.pl/cywilizacja_nauka_artykul,5677.html
      • easz Re: Artykuł o celowości mammografii 19.10.09, 19:19
        kryklu napisała:

        > www.przekroj.pl/cywilizacja_nauka_artykul,5677.htmla

        Artykuł interesujący, jako jeden z wielu głos - można/trzeba? wziąć
        pod uwagę.

        Dla dobra kobiet, na wszelki wypadek... tytyryty. A o
        kosztach psychicznych, wspomnianych w tym art. i w wielu ostatnio na
        temat na GW, WO jakoś nikt nie myśli, np. przy okazji wprowadzania
        na chama tych badań ww do okresowych.
        "Lepiej leczyć, niż wykrywać". Hmm. Kiedy wszystko jest
        upolitycznione, to ja już nie wiem jak i co widzieć i jak oceniać:(

        Kwestia protekcjonalnego sposobu myślenia tych, co wiedzą lepiej też
        jest dobrze ujęta w tekście. Że ktoś nie dorósł do prawdy itp.
        Zupełnie tak samo jak nie dorósł do stanowienia o sobie, decydowania
        oraz brania za swoje decyzje odpowiedzialności, w adekwatnej skali.

        Dla porządku - mammo przy okresowych nie ma dotyczyc kobiet poniżej
        50 roku życia, więc jest niby ok.

        Ale powtórzę - to i tak jest w temacie średnio istotne, takie
        argumenty to tylko dodatek. Najistotniejsze jest to, że człowiek sam
        powinien decydować, czy się poddać badaniu, czy nie. Podobnie z
        leczeniem, tak zresztą jest. Nie ma przymusu i tutaj też być nie
        powinno.
      • easz Re: Artykuł o celowości mammografii 21.10.09, 22:46
        kryklu napisała:

        > www.przekroj.pl/cywilizacja_nauka_artykul,5677.htmla

        A tutaj odpowiedź na ten artykuł, odpowiedź na pretensje, które
        ponoć wywołał. IMO rzeczowy i starający się ująć sprawę od wielu
        stron, ale absolutnie nie widzę w nim żadnych 'za', jeśli chodzi o
        wprowadzenie tych dennych badań przymusowych. Wręcz przeciwnie.
        Warto przeczytać całość, oj warto.

        Piersi
        pod niespecjalnym nadzorem
    • 0ffka Propaganda rodem z komuny dla idiotów 22.10.09, 21:31
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7173658,Syrenka_swieci_na_rozowo__zeby_pokonac_raka.html
      • easz Re: Propaganda rodem z komuny dla idiotów 23.10.09, 00:55
        0ffka napisała:

        > miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7173658,Syrenka_swieci_na_rozowo__zeby_pokonac_raka.html

        Ale dlaczego? Takie coś akurat uważam za ok. Ostatnio info
        reklamiarskie zachęcające do badania się mam wrażenie bombardują
        mnie ze wszystkich stron i w dodatku równouprawnienno - widziałam
        ulotki w kinie z info o badaniach dla kobiet a w Dronce przy kasach
        plakaty z info o badaniach dla mężczyzn itd. TO - tak, przymus,
        dyskryminacja i upokorzenie - nie.

        Mam jeszcze głupianaiwna nadzieję, że się jakaś debata publiczna
        rozwinie. Ale coraz mniejszą. I w ogóle coraz mniej we mnie:(
        • dcio przymusowe szczepienia?? 23.10.09, 01:27
          To ja podpowiadam, ze mozna by jeszcze wprowadzic przymusowe szczepienia dla
          kobiet, co prawda truja rtecia i powoduja powiklania ale przynosza zyski
          wytworcom szczepionek.

          Szczepienia oczewiscie finansowane przez pracodawce.
          • koalaa Re: przymusowe szczepienia?? 23.10.09, 10:01
            blog z informacjami o szczepionkach; - sporo do poczytania:
            wpiszcie w wyszuliwarke grypa 666 blog
    • jaszczuria ewelina_1 - !!! 23.10.09, 09:14
      ewelina_1 - proszę o kontakt ze mną, także wszystkie osoby które
      chca przeciwstawić się przymusowi.
      Dla mnie przymus to skandal. czy panie które nie pracują mają
      umierać ?? przeciez one nie będą represjonowane
    • jaszczuria Petycja do posłów!!!! 27.10.09, 11:46
      na tej stronie jest zamieszczona petycja do posłów
      można w całości wysłać, albo sobie wybrać fragment i wysłać do
      wybranego posła. ja proponuje tych 56 kt. są tam w wątku wymienieni.
      Dlaczego akurat Oni ?? mieli odwagę postawić się przyjęciu traktatu.
      W tej sprawie moż też (jesli się zainteresują)
      powiedz-nie.phorum.pl/viewtopic.php?f=1&t=44&p=893#p893
      jeśli ktoś za Was wie, jak to umieścic na jakieś stronie, żeby wiele
      osób mogło się podpisywać i wysłać jako wspólną inicjatywę, to
      proszę wpisać a lepiej- tak zrobić
      • easz Re: Petycja do posłów!!!! 27.10.09, 17:53

        Ale kobieto - po co petycje? To już przegrane, żeby nie powiedziec
        sprzedane ->
        Już pewne

        Ja tam teraz czekam już na skargi. W razie czego sama nie omieszkam.
        No i mam jednak nadzieję, że się ktoś obudzi i to zaskarży na
        poważnie.
    • dandelion1970 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 27.10.09, 16:58
      Dziewczyny!Co z tą petycja - bo ja nie łapię co trzeba zrobić - chętnie bym coś podpisała i rozpropagowała wśród znajomych,ale nie jestem z Warszawy.Czy nie macie tam jakichś znajomości, kogos kto mógłby sprawę trochę popchnąć do przodu?
      • pazdziernik2009 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 29.10.09, 19:10
        co z wami nie tak wolicie zdychać na raka niż się przebadać ?
        • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 29.10.09, 23:28
          pazdziernik2009 napisał:

          > co z wami nie tak wolicie zdychać na raka niż się przebadać ?
          1. ten tekst był dla tych, których poziom IQ jest min. 4 razy większy niż twój.
          2. statystycznie masz 2 razy większe prawdopodobieństwo zdechnąć na raka prostaty.
          3. "pogratulować" wiary, że 'brak przebadania'=śmierć, no ale to efekt punktu 1.
      • ewelina_1 Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 29.10.09, 23:33
        dandelion1970 napisała:

        > Dziewczyny!Co z tą petycja
        Witaj, nie wiem czy w ogóle jest sens pisania petycji, bo góra i tak ma to w
        d..e (sorry za dosadność). Łącznie z RPO!
        Wejdź na specjalną stronę podaną w tym wątku (na razie 2 wpisy wyżej).
        • dcio Re: A jednak obowiązkowa cytologia i mammografia? 03.11.09, 23:13
          Wyglada na to, ze obowiazek badan nie bedzie finansowany przez pracodawce i nie
          bedzie zwiazany z zatrudnieniem.

          Kwestia jest jakie kary sa przewidziane dla kobiet za brak badan???

          Np jak trafi na bezrobotna kobiete dla ktorej zabraknie numerkow do ginekologa i
          sie nie przebada, to moze byc z 500 zl grzywny tj pol miesiaca wiezienia i wpis
          na 10 lat do akt o karalnosci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka