Dodaj do ulubionych

Dziecko tylko w sterylnych warunkach?

05.08.09, 00:17
Brak mi słów:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6894917,Sad_zabral_dziecko__bo_w_domu_byl_balagan.html
Obserwuj wątek
    • six_a Re: Dziecko tylko w sterylnych warunkach? 05.08.09, 00:19
      ostatnio obsesja jakaś podejrzana obsesja higieny panuje: tu okruchy na stole, w
      szpitalach z brudną nogą nie przyjmują, z grypą zresztą też nie, bo się lekarze
      mogą zarazić.

      ja to bym im wszystkim poleciła charlotte roche do czytania, w ramach odtrutki;)
      • dzikowy Re: Dziecko tylko w sterylnych warunkach? 05.08.09, 00:24
        Trzeba wybierać. Albo dziecko struje się raz czy dwa, albo odporności
        nie nabierze. Obsesja porządnie już się rozciągnęła nawet na
        zwierzęta, teraz szczepi się biedne szczeniaki na wszystko i przeciw
        wszystkiemu, a w końcu i tak zdychają na raka szczepione i nie.
        Myślę, że wpływ na to szaleństwo mają regularne alarmy o grypach,
        pryszczycach, BSE, wściekliznach i innych epidemiach, które jakoś
        mają w głębokim poważaniu nagłówki w "Fuck-cie" i SE.
    • bertrada Re: Dziecko tylko w sterylnych warunkach? 05.08.09, 01:01
      Pewnie są jacyś nadziani chętni na to dziecko i szukają byle pretekstu żeby
      załatwić adopcję. Pierwsze słyszę, żeby sąd tak szybko działał.
      • ewelina_1 Re: Dziecko tylko w sterylnych warunkach? 05.08.09, 01:21
        Niestety, nie jest to pierwsze takie działanie. Pod koniec zeszłego i na
        początku tego roku były podobne przypadki. Z tych nagłośnionych oczywiście.
        M.in. argumentem za zabraniem dziecka było to, że matka po porodzie leżała w
        łóżku i ubrania były niepozbierane z podłogi, pies leżał na łóżku obok zadbanego
        dziecka, a dziadek w sąsiednim pokoju czy nawet mieszkaniu palił papierosy.
        Wiem, że jedna z rodzin dziecko dostała po pół roku(!!!) a zabierane było chyba
        jako dwutygodniowe. O drugiej nie wiem.
      • easz Re: Dziecko tylko w sterylnych warunkach? 05.08.09, 14:25
        bertrada napisała:

        > Pewnie są jacyś nadziani chętni na to dziecko i szukają byle pretekstu żeby
        załatwić adopcję.

        A wiesz, że też tak sobie m.in. pomyślałam?

        Nie to, że mnie ta sprawa nie rusza, ale w tym momencie najbardziej chyba mnie
        rusza sposób w jaki to zrobiono.

        Matce trójki dzieci zabrano czwarte, tuż po porodzie. I podano leki, żeby
        powstrzymać karmienie, a piersi kazano ścisnąć.


        Jak krowie.

        Ordynatorka oddziału położniczego Barbara Kaczmarek, na którym przebywała
        Woźna twierdzi, że szpital musiał tak postąpić: - Brak możliwości karmienia jest
        dla kobiety dużą uciążliwością. Stąd nasza decyzja o farmakologicznym
        wstrzymaniu laktacji i ciasnym staniku...


        Nasza, tzn. czyja?!

        Kaczmarek dodaje, że kobieta wykazywała obojętność na otoczenie, a to mogło
        mieć wpływ na nieprawidłowe zajmowanie się dzieckiem.


        Dwa tygodnie po porodzie. O depresji poporodowej np. nie słyszeli?

        Czy stąd opinia sądu o upośledzeniu kobiety? Tyle że w samych aktach - co
        potwierdził sędzia Szadkowski - nie ma opinii psychologa. To skąd sąd wie o
        upośledzeniu? Bo ma informację, że kobieta leczyła się przed laty na depresję i
        psychozę.


        Bójta się ludzie! być może już jedna wizyta u psychologa, psychiatry, a może
        nawet niezrealizowana recepta na hormony na regulację cyklu i po 10 latach w
        przykry sposób okaże się kto taką "informację" wykorzysta i jak.
        Jeszcze troche i by tę kobietę pewnie podwiązali bez pytania i
        informowania. A ojciec za stary - to do domu starców?
        Jak zwierzęta hodowlane.

        Rzeczywiście, wydaje się, że tam gdzie szybkie decyzje są potrzebne, to ich nie
        ma i nie ma, aż do tragedii.
        Poza tym - troje dzieci zostawili.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka