i ocencie sami....
Więc drogie dziewczyny miałam w poniedziałek małą wpadkę pękła nam gumka i
poszłam do pszychodni po receptę na postinor i tam trafiłam na lekarza.....i
powiedział mi że POSTINOR TO FIRMA OSZUST nie działa i oszukują tylko
kobiety. Już tłumaczę to co i on mi tłumaczył i pokazywal naukowe publikacje
na ten temat. Pozatym dodał że obecnie w sądzie toczy się wiele spraw o ciąże
po postinorze, i on może mi przepisać receptę owszem ale nie bierze
odpowiedzialności za to że coś sie potem z dzieckiem stanie (mega dawka
hormonów) i biorąc postinor robię sobie tylko szkodę. Przy czym dodam, że nie
jest katolikiem bo zaproponował mi 3 inne sposoby zapobiegania ciąży po
stosunku, no i jak sie okazało jak byłam u niego na wizycie też pomaga
dziewczynom w usunięciu ciązy ( jestem tego przeciwnikiem) ale rozumiem że są
czasami różne życiowe sytuacjię. Używa właśnie tabletku RU. A teraz to co mi
zreferował on i co wyczytałam z publikacji, przy czym dodam, że z taką opinią
spotkałam sie już kiedyś i ostatnio w internecie jakaś pani doktor też miała
taką. Sama nie wiem co o tym myśleć. Ale wydaje się, że on ma rację
więc:
postinor ma skład zwykłej tabletki antykoncepcyjnej, a jak działają tabletki
antykoncepcyjne....? Nie dopuszczają do owulacji. Więc jeśli wpadka zdaży się
przed owulacją ( wiadomo plemniki przeżywają do 3 dni a zapładniają nie te
pierwsze tylko te które się schowają) wiec po trzech dnich jak dojdzie do
owulacji może dojść do zapłodnienia. Więc jeśli jesteśmy przed owulacja i
weżmniemy postinor to owszem są szansę żeby zadziałał bo do nie dopuści do
owulacji przy czym jest raczej obojętne czy to będzie postinor drogi czy
kilka tabletek antykoncepcyjnych na raz. Natomiast jeśli dojdzie do owulacji
to ....! Nie zadzaiła bo ona ma tylo właściwości zapobiegające owulacji. Co
ważne!!! może zadziałać odwrotnie. Dlaczego? Otóż głownym składnikiem
postinoru jest hormon który podaje się kobietom nie mogącym zajść w ciąże.
Zaraz po stosunku po owulacji podaje im się ten hormon aby pomóc komórce
jajowej zagnieżdzić się. Więc po owulacji lub w jej trakcie zadziała wręcz
odwrotnie czyli wspomoże zajści w ciąże. Czyli firma oszust. To maił mój
lekarz na myśli mówiąc że tylko sobie zaszkodzę bo doprowadzę do ciąży -
byłam po owulacji. Na moje pytanie dlaczego inni lekarze przepisuja tak
chętnie postinor powiedział że alboe:
1. są ignorantami i nie czytają publikacji naukowych
2. firma za wypisywanie recept płaci lub daje "nagrody"
Inny argument postinor zostal dopuszczony w polsce tylko dlatego, że nie
dopuszcze do owulacji a nie ma właściwości blokującej zagnieżdzeniu się
jajeczku w macicy jeśli jest już po owulacji bo w Posce uważene już to jest
za wczoesoporonne działanie. Inne leki nie są dopuszczone właśnie dlatego. We
ancji jest podobna tabletka ( jak mówił) ale ma więcej prostegerony niż
postinor wiec na pewnoe blokuje owulację i dodatkowo estrogeron ( czy coś
takeigoe

) który powoduje nie zagnieżdzenie sie jajeczka w macicy i ona
zadziała ale ma inny skład niż postinor i u nas nie jest dopuszczona u nas.
I jeszcze jedna rewelacja
Firma Postinor napisała, że pierwsza tabletka powinna być przyjęta w godzinę
po stosunku i tedy są szansę że jakoś tam zadziała jednak nik nie zdażał w
ciągu tej godziny zakupić leku wiec z dzaiłań czysto marketingowych
przedłużyli do 72 godzin. A lekarze mają nadal informację że tylko godzina
pierwsza daje jakąś tam gwarancje.
Zrobiłam też własny test prwawdomówności lekarzy- wiadomo im później się
weżmie postinor tym mniejsze szanse i to jest zapisane w ulotce nawet wiec
zadzwiłam do 2 ginekologów mówiąc żę jestem niby w 70 godzinie po stosunku i
jakie są szanse i oboje powiedzieli że takei jak przy pierwszej na moje
stwierdzenie czy czytają ulotkę bo nawet tam jest napisane że im później tym
gorzej odłożyli zdenerwowani słuchawkę.
Nie wiem komu wierzyć ale opinie o tym że postinor to firma oszust słyszę
jużpo raz któryś.
Informuje więc o tym i was
aaa i jeszcze jedno jeśli ktoś pisze żę niby postinor zadziałał to pewnie
wogóle nei doszło do zapłodnienia wiec jeśli by go nie wzieli to też by nie
byli w ciąży, bo zajśc w ciąże nie jest łatwo to tylko 2 dni w miesiącu i na
dodatek jak trafimy na te dwa dni to mamy tylko 15% szans że nam się uda być
w ciąży czyli mało ale wiadomo jak się nie chce to wystarczy jeden strzał.
Skorzystałam z metody Pana lekarza zamiast postinoru, mniej inwazyjnej dla
organizmu ale droższej nieco i czekam na efekty. Mam nadzieję, że zadziała