Gość: Mała
IP: *.bialystok.vectranet.pl
17.11.09, 17:35
Wczoraj wieczorem wyczułam językiem, że mam coś na dziąśle. Byłam
pewna, że to kawałek jedzenia, bo chwilę wcześniej jadłam kolację.
Niewiele myśląc wsadziłam palec do buzi i skrobnęłam paznokciem.
To "coś" zostało tam gdzie było, uczucie raczej nieprzyjemne, ale
nie ból, poczułam w buzi krew. W lusterku zobaczyłam, że "coś" jest
naroślą na dziąśle, poniżej dolnej 7. od strony policzka. Narośl,
przylegała do dziąsła, ale można było ją podnieść i przesuwać, miała
około 4-5 mm długości, była koloru dziąsła, miękka i niebolesna, z
jednej strony naderwana i już właściwie nie krwawiła. Dzisiaj rano
podczas mycia zębów oderwała się całkiem. Miejsce, gdzie była jest
lekko zgrubiałe i zaczerwienione, ale nie sprawia żadnych
dolegliwości. Wystraszyłam się bardzo i zaczęłam przeszukiwać
internet. To co znalazłam oczywiście wcale nie pomogło. Co to
takiego może być?
Wizyta u dentysty przez najbliższe kilka dni odpada, bo po pierwsze
moja pani dr jest na urlopie do końca miesiąca, po drugie od
niedzieli mam wysyp opryszczki i nie jestem w stanie otworzyć buzi
na pożądaną szerokość.
Na razie to miejsce smaruję dentoseptem, nie boli, nie krwawi, nie
powiększa się, od wczoraj nie zmieniło kształtu ani zabarwienia.
Wiem, że wizyty u dentysty nie uniknę, ale wcześniej niż za tydzień
nawet nie ma szans. Nie wiem czy mój problem, może tak długo czekać
i jak ewentualnie mogłabym sobie pomóc do tego czasu. Będę ogromnie
wdzięczna za wszelkie sugestie i porady.