Dodaj do ulubionych

Nie zrobię badania na hpv.

29.12.09, 17:02
Lekarz po odczytaniu moich wyników cytologii zlecił mi wykonanie
badania na obecnośc wirusa hpv. Miałam naprawdę dobre chęci i
chciałam iść, ale cena okazała się szokująca. Badanie kosztuje 350
zł i to w państowym, uniwersyteckim ośrodku. Badanie NIE jest
refundowane i ze skierowaniem czy bez kosztuje tyle samo. Dzwoniłam
tam i dowiedziałam się, że wiele kobiet rezygnuje, gdy poznają cenę.
I szczerze mówiąc wkurzyłam się. Do dupy z takim programem walki z
rakiem szyjki macicy, darmowymi cytologiami, akcjami, reklamami,
zachęcaniem. A gdy trzeba się dalej badać, to nagle cena z kosmosu.
Nie mam zamiaru pójść i juz. I jestm wściekła! Wrrrrrrrrrrrr
Obserwuj wątek
    • ciokolate Re: Nie zrobię badania na hpv. 29.12.09, 17:12
      twój wybór, kiedyś możesz tego żałować.
      • Gość: mimi Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 29.12.09, 22:06
        ja mialam robiona cytologie oraz badanie na wirusa wyszlo ze wirusa
        nie mam ale za mam jakies zmiany na szyjce dlatego tez lekarka
        wyslala mnie na kolposkopie na ktorej wyszlo ze zmiany mam z wirusasad
        takze chyba lepiej zrobic kolposkopie i miec pewnosc
      • Gość: xxxxxxxx Re: rozne miejsca rozne ceny! IP: *.arr.gov.pl 30.12.09, 14:56
        podzwon, i nie poddawaj sie moze w innych szpiatalch lub
        przychodniach jest taniej ?
    • b.montana Re: Nie zrobię badania na hpv. 29.12.09, 17:23
      co?! 350zl!? mówisz o badaniu "p16"?

      pogadaj z innym lekarzem. mnie moja lekarka położyła na jeden dzień do szpitala ginekologicznego i dzięki temu miałam badanie za darmo.
      • Gość: hgf Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: *.dip.t-dialin.net 29.12.09, 17:33
        Pieniadze wazniejsze od zdrowia???
    • sonix73 Re: Nie zrobię badania na hpv. 29.12.09, 17:32
      ja robiłam tu:
      cbdna.pl/index.php/oferta/infekcje-drog-moczowo-plciowych/224-test-dna-313-wirus-hpv-rak-szyjki-macicy.html
    • dudunia22 Re: Nie zrobię badania na hpv. 29.12.09, 20:51
      ja Ci się nie dziwię.Doskonale wiem jak to jest kiedy lekarze
      przepisują nam bądz polecają coś so nie jest na naszą
      kieszeń.Podejrzewam że a granicą w innych krajach takie badania mają
      za darmo a u nas człowiek który choruje i wydaje tyle kasy na leki
      musi jeszcze dodatkowo robić testy które aż tyle kosztują.To jakaś
      paranoja,ale cóż poradzimy?To wkońcu Polska,ale wydaje mi się że
      pomysł ze Szpitalem(żeby Cię tam położyli i zrobili wszelkie
      niezbędne badania w tym także na HPV) jest jedynym dobrym
      rozwiązaniem dla osób które nie mają pieniędzy na indywidualne
      wykonanie testu.Pozdrawiam i zdrówka życzę.
      • Gość: ???? Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: *.sta.asta-net.com.pl 30.12.09, 08:25
        za granica i w innych krajach to nie tylko badanie w kierunku HPV jest platne
        ale wszystkie inne tez, no ale w koncu w Polsce to sie wszystko wszystkim nalezy
    • Gość: mm Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: 188.33.34.* 29.12.09, 21:02
      hmm, ale właściwie po co robić to badanie? nawet gdyby miało wykazać, ze -
      odpukać - masz HPV, co Ci da taka wiedza? (pomijając fakt, ze o zakazeniu HPV
      świadczy ponoć obecność koilocytów w wyniku cytologii). Nawet jeśli masz HPV, to
      i tak nic się z tym nie da zrobić, bo nie ma leków zwalczających tego wirusa,
      wiec jedyne, co można zrobić, to regularnie robić cytologię, żeby w razie czego
      odpowiednio wcześnie móc podjać leczenie skutkow obecności tego wirusa w
      organiźmie. Ale cytologie nalezy regularnie wykonywać niezależnie od tego, czy
      ma się HPV czy nie.
    • Gość: tgr Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: *.dip.t-dialin.net 29.12.09, 22:49
      A co to ma wspolnego z iloscia mezczyzn. Ja mialam jednego - mojego
      meza, a w szpitalu zadawali mi setki pytan przed operacja,aby
      ustalic powod....troche wiedzy nie zaszkodzi.
      P.S. Co jest wazniejsze: zycie, czy pieniadze?
      • Gość: reginka Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: 82.177.96.* 29.12.09, 23:33
        Jeśli mogę Ci doradzić to zrób to badanie,żeby nie było za pózno.
        Wierz mi-wiem z doswiadczenia,że jesli teraz przefrajerzysz sprawę
        dużo więcej za to zapłacisz. Finansowo,psychicznie,a może nawet i
        życiem.


        • lukrecja34 Re: Nie zrobię badania na hpv. 30.12.09, 07:35
          ciężko wam zrozumieć,że można nie mieć kasy na to badanie? i troska o
          własne zdrowie nie ma na to żadnego wpływu..
          • enith Re: Nie zrobię badania na hpv. 30.12.09, 07:54
            Cholera jasna, dokładnie tak. Jeśli ktoś ma 800-900 zł na miesiąc na wszystko, jak, u diabła, ma zapłacić 1/3 tej kwoty za jedno badanie? Porąbany ten nasz kraj, że ludzie całe życie płacący składki, na koniec i tak muszą z własnej kieszeni wyciągać kasę na badania. A jak ktoś nie ma, no to sorry Gregory sad

            Koszmar.
            • Gość: las Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.09, 10:53
              To pozycz, a jak niemasz od koggo, to wez kredyt z banku, bo zycie
              jest wazniejsze.
              • zebra12 Re: Nie zrobię badania na hpv. 30.12.09, 11:15
                No tak, a jak się okaże, że nie mam hpv, to kasa w błoto. A jak się
                okaże, że mam to co? przeczytałam właśnie, że 60% kobiet ma. I tego
                się NIE LECZY. Tylko cytologię wykonuje co roku. Więc bez sensu to
                badanie.
              • zawszezabulinka Re: Nie zrobię badania na hpv. 30.12.09, 11:15
                ja tez bym nie zrobila, regularnie chodzilabym do lekarza.
        • Gość: mm Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: 188.33.112.* 30.12.09, 13:02
          Gość portalu: reginka napisał(a):

          > Jeśli mogę Ci doradzić to zrób to badanie,żeby nie było za pózno.
          > Wierz mi-wiem z doswiadczenia,że jesli teraz przefrajerzysz sprawę
          > dużo więcej za to zapłacisz. Finansowo,psychicznie,a może nawet i
          > życiem.
          >
          zastanów sie, zanim następnym razem napiszesz coś takiego, a najlepiej poczytaj
          trochę o HPV. Nie każdego stać na wydanie kilkuset złotych na badanie, z którego
          nie ma większego pożytku, a tak się składa, że badanie na obecność HPV nie ma
          większego sensu, skoro jedyne, co można robić jeśli się okaże, że ma sie HPV, to
          regularne robienie cytologii, którą i tak każda kobieta powinna regularnie robić
          • Gość: do mm od reginka Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: 82.177.96.* 30.12.09, 13:58
            Guwno wiesz,guwno widziałaś,guwno przeżyłaś. To Ty dziewczyno się
            dokształć o hpv. Poczytaj ile kobiet umiera na raka szyjki
            macicy,który jest właśnie dzięki wirusowi hpv. Myślisz,że mnie było
            i jest stać na takie badania,mając dwoje małych dzieci? Na początku
            mojej gehenny z horobą,tez tak myślałam-aaaa rozejdzie się po
            kościach. Jestem młoda,silna cały świat był mój. A tu niestety guwno
            prawda. O jakiesz było moje rozczarowanie przy REGULARNYCH
            cytologiach,że nic nie lepiej,a wręcz gorzej. I wtedy dosięga Cię
            refleksja życia. Nic sie wtedy nie liczy,oprócz chęci życia dla
            dzieci,dla rodziny. Rak sz.m.jest takim cichym zabójcą,którego nie
            czujesz. Nie ma sie żadnych dolegliwości,a jednak w Tobie jest i
            powoli Cię atakuje,dlatego są te badania na wirusa i jesli go wogóle
            masz robione jest genotypowanie itd.itd.długo pisania. Najlepiej
            porozmawiac ze specjalistą. On wytłumaczy konkretnie. Dlatego
            przestrzegam przed takimi głupimi sloganami. Mnie też to sie nie
            podoba,że opłacając składki muszę płacić takie cieżkie pieniądze,ale
            głową muru nie rozbiję,a żyć chcę,muuszę. Dodam,że mam 28l. i w
            zyciu nie miałam innego partnera jak mój mąż.
            • Gość: !!! Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: *.kalisz.mm.pl 30.12.09, 14:34
              Ty się dokształć w ortografii.
              • Gość: reginka Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: 82.177.96.* 30.12.09, 15:31
                Twoim najwiekszym problemem jest moja ortografia? Niech Ci będzie.
                Tylko nie życzę Ci tego uczucia,które ja poznałam. "Syty głodnego
                nie zrozumie. " Jeśli nie przeżyjesz czegoś na własnej skórze,nigdy
                tego nie zrozumiesz.
            • Gość: mm Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: 89.108.201.* 31.12.09, 00:10
              wyluzuj trochę i nie mów mi, co wiem, a czego nie wiem

              współczuję problemów ze zdrowiem, mam nadzieję, ze masz to już za sobą, ale to
              nie zmienia faktu, że nawet po stwierdzeniu, ze ma się HPV, nie pozostaje nic
              innego jak PROFILAKTYKA czyli robienie cytologii, a jeśli zajdzie potrzeba -
              także kolposkopii. Bo co innego proponujesz? profilaktyczne usunięcie szyjki
              macicy przy każdej diagnozie HPV?

              i o co chodzi z tym jednym partnerem? no właśnie jeden partner wystarczy, żeby
              się zarazić HPV
            • Gość: waleri gó... niw guwno!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.tktelekom.pl 05.01.10, 13:25
    • Gość: dfdf Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.09, 11:50
      Ja mialam jednego stalego partnera...te bakterie nie przenosza sie
      TYLKO droga plcowa. U mnie cytologia zaczela sie pogarszac po
      urodzeniu dziecka....i skonczylo sie operacja.
      • Gość: mm Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: 188.33.112.* 30.12.09, 13:03
        jakie bakterie? HPV to wirus!
        • Gość: natalia26 Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: *.acn.waw.pl 30.12.09, 14:32
          a ja wam powiem drogie panie ze ja mam hpv i nie ma na co czekac niema takiej ceny ktora by mnie powstrzymala gdybym wiedziala ze to wczesniej wylecze ale zwlekalam i mam moja siostra jest w tej chwili po leczeniu raka szyjki rok temu tez miala w cytologii hpv w tej chwili jest po chemii i naswietlaniu pozdrawiam natalia lat 26
          • zebra12 Nie wyleczyłabyś... 30.12.09, 18:58
            Bo ten wirus zostaje do końca życia w organizmie.
            • Gość: emka Nie pisz bzdur !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 31.12.09, 19:42
              jw.
              Organizm potrafi sam zwalczyć wirusa.
              • Gość: halo Re: Nie pisz bzdur !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 80.54.34.* 03.01.10, 16:38

                zastosuj się wiec do własnej rady :

                wirus owszem może zostać zwalczony przez nasz organizm ALE NIE MUSI!!!
                • Gość: emka Re: Nie pisz bzdur !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 03.01.10, 17:19
                  Wirusa miałam i już nie mam- więc o co ci biega?
                  • Gość: halo chodzi ( nie biega o to IP: 80.54.34.* 03.01.10, 22:33
                    ze jak już komuś zwracasz uwagę żeby nie psiał bzdur to sama tez nie pisz.

                    "Organizm potrafi sam zwalczyć wirusa. " Organizm może ale nie musi wiec jak nie
                    zwalczy ma się go przez całe życie.

                    Chodzi tez o to żebyś się nie mądrzyła bo na idiotkę tylko wychodzisz - przykład :

                    PS: To tez jest twoje ?
                    forum.gazeta.pl/forum/w,1121,87090339,87106347,Re_Brak_owulacji.html
                    "Najpierw się upewnij, a nie podejrzewaj (monitoring cyklu u lekarza albo pomiar
                    temperatury i interpretacja).Brak śluzu płodnego nie świadczy o braku owulacji.
                    Najlepiej ginekolog. 32 lata i zero pojęcia o własnym organizmie..."
                    • Gość: halo ps; IP: 80.54.34.* 03.01.10, 22:35

                      "Chodzi tez o to żebyś się nie mądrzyła bo na idiotkę tylko wychodzisz -
                      przykład : "


                      To nie do ciebie niechcący wkleiłam przed linkiem.
                    • Gość: emka Re: chodzi ( nie biega o to IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 04.01.10, 15:08
                      Tia.......... wg ciebie. Jak na razie to ty do czytania ze zrozumieniem nie
                      dorosłaś i tyle.
                      Ciao.
                      • izabella9.0 moje czytanie jest 04.01.10, 16:27
                        ok ale ty za to się zbłaźniłaś i się zegnasz.

                        nie odpowiedziałaś to twoje wypociny na linku ? boisz sie czy co ? a może
                        wstydzisz ? nie dziwie się
      • Gość: emka Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 31.12.09, 21:04
        Widocznie dopiero po porodzie wirus dał o sobie znać pełną parą.....
        No i doinformuj się wirus to nie bakteria!
    • Gość: natalia26 Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: *.acn.waw.pl 30.12.09, 14:35
      nie zgadzam sie ze zdaniem ze najlepiej miec jednego partnera to sie nie zarazisz wirus ten jest przenoszony droga plciowa i ty nie musisz miec wielu moze byc to twoj pierwszy wystarczy ze twoj partnej miel przed toba kilka kobiet _ to mezczyzni przenosza ten wirus musialabys byc jego pierwsza a on twoim pierwszym wtedy mozna miec 100 procent pewnosci
      • Gość: janina Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.09, 15:41
        O czym wy w ogole dyskutujecie??? Szkoda pieniedzy na badanie? Ja
        mialam piecioletnia corke i jak sie dowiedzialam, po operacji, ze
        mi "daja" piec lat...to nie zycze nikomu tego co przezylam ja i moj
        maz! Z trzeciej grupy w mgnieniu oka zrobila sie czwarta, a w
        szpitalu juz byla piata... Pozycz te pieniadze, nie masz rodzicow,
        rodzenstwa, przyjaciolki???
        • zebra12 Ale co by Ci dała ta wiedza? 30.12.09, 18:56
          Co by dało, ze wiesz, że masz tego wirusa? Czytałam, że nie da
          się go wyleczyć
          Można więc tylko robić cytologię i leczyć stany
          zapalne. Tyle. Ewentualnie operować, gdy juz jest taka potrzeba.
          • Gość: emka To źle wyczytałaś IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 31.12.09, 19:41
            Wiedząc po tym,że ma się wirusa można zadbać o odpowiednią odporność organizmu i
            wtedy organizm będzie w stanie go sam zwalczyć- przynajmniej w większości
            wypadków tak się dzieje. Tak było w moim- wirusa miałam i dzisiaj już nie mam.
            Ponad to świadomość o tym,że się go ma motywuje do wykonywania cytologii raz na
            rok, a nie raz na 3 lata jak zalecają niektóre przychodnie KK. Czasami rak
            rozwija się bezobjawowo-bez żadnych infekcji, a jak wiadomo jak się nie ma
            problemów typu infekcja to często wizytę u gina się odkłada w nieskończoność bo
            przecież nic się nie dziej......
        • Gość: mm Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: 89.108.201.* 31.12.09, 00:19
          dziewczyny, przecież tu nikt nie mówi, żeby oszczędzać na badaniach! ale co może
          zrobić kobieta, u której stwierdzono HPV, załóżmy nawet, ze typ onkogenny - co
          jej zaleci lekarz, jeśli wynik cytologii i kolposkopii jest dobry? powtórzyć
          badania za 3 mies. (w najlepszym wypadku, sama byłam u polecanej nie raz na tym
          forum pani doktor, która podczas prywatnej wizyty zalecała mi cytologię co 3
          mies., a kiedy byłam u niej "państwowo" - co roku!).
          A jeśli badanie wykaże, że nie ma HPV to co? powtarzać je co jakiś czas? ciekawa
          jestem, która z was robi to badanie częściej niż cytologię
          • Gość: reginka Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: 82.177.96.* 31.12.09, 13:32
            Masz racje. Przepraszam Cię-Was,że się j.w.uniosłam,ale emocje
            wzięły górę. Jestem w samym centrum walki z chorobą. 2.5roku temu
            wykryto u mnie wirusa,a od roku intensywnie się leczę. Miałam
            lsil,hsil,cin2,wycinki i konizację po której miałam zrobić cyt.za
            pół roku. Z nerwów i ze strachiem w oczach zrobiłam cyt.po 3 m-cach
            i wynik hsil itd.mój lekarz rozłożył ręce i powiedział,że jest
            zdziwiony bo powinno być dobrze,a nie jest. W tej chwili leczę się
            prywatnie(każda wizyta 200zł.)u jednego z najleprzych gin.onkol.w W-
            wie,który też właśnie zalecił mi te drogie badanie hpv. Walczę cały
            czas,chociaż przyznaję,że zaczyna powoli brakować mi sił. Pozdrawiam
            i życze WAM WSZYSTKIM ZDROWEGO SZCZĘŚLIWEGO N.ROKU,a dziś wspaniałej
            zabawy.
    • Gość: emka To już taniej IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 31.12.09, 19:37
      ....wyszłoby pojechanie do Katowic- ja tam płaciłam 120 zł.
      • zebra12 Re: To już taniej 01.01.10, 09:56
        No, akurat do Katowic mam blisko smile Ale na razie pójdę do lekarza i
        spróbuję się dowiedzieć czy to konieczne i czy nie da się w
        szpitalu.
        A te 120 zł to z tym genetycznym badaniem? Bo u nas jest tak, że
        płaci się 350 zł, a jak wyjdzie, że nie ma wirusa, to 190 zwracają.
        A jak jest wirek, to robią badania genetyczne. Widziałam bowiem w
        necie, że niektórzy oferują samo badanie na obecność wirusa.
        W sumie się nie znam.
        • Gość: mini Re: To już taniej IP: *.chello.pl 02.01.10, 17:19
          dwa lata temu miałam kłykciny a wiec na bank hpv
          badań DNA wirusa nie robiłam bo nawet dr. Majewski (chyba wiecie kto
          zacz)nie zalecał - konieczne bylo usunięcie objawów czyli wszelkich
          zmian, które miałam, łykanie leków na odporność, na wirusy (nie
          konkretnie na hpv bo nie ma - ale griposin czy coś takiego) i
          wszelkie działania mające na celu wyeliminowanie wirusa czyli
          zwalczenie go przez organizm, po zwiększeniu odporności.
          cały czas wiem, że wirusa znów mogę złapać bo to wirus wiec jest
          łatwo przenoszalny ale po intensywnej walce mam cytologię grupa 1
          zmian żadnych.
          i badanie DNA nie wyleczy wirusa- pieniadze lepiej przeznaczyć na
          walkę z nim, kolposkopię, cytologie, leki na odporność itp.
          • Gość: mini Re: To już taniej IP: *.chello.pl 02.01.10, 17:24
            tzn. chciałam dodać, że nie namawiam do niewykonywania testów.
            ja ich nie wykonywałam i ja uważam, że lepiej dla mnie było
            przeznaczyć pieniądze na leczenie.
            • Gość: ola Re: To już taniej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.01.10, 18:12
              nie, nie wiemy - kto zacz dr Majewski
              • Gość: mini Re: To już taniej IP: *.chello.pl 02.01.10, 18:26

                skoro nie wiesz, to raczej masz szczęście nie chorować na hpv.

                www.hpv.pl/experts/3
                • Gość: mini Re: To już taniej IP: *.chello.pl 02.01.10, 18:27
                  oczywicie nie dr a prof.
                  • zebra12 Re: To już taniej 02.01.10, 19:43
                    No ja nigdy nie miałam żadnych kłykcin ani żadnych opryszczek w
                    żadnym miejscu. Odpornośc mam wyśmienitą - choruję raz na kilka lat.
                    Mam raczej problem z nadreaktywnością układu odpornościowego, bo mam
                    dwie choroby autoimmunologiczne...
                    Idę za 3 tyg do gina i się dowiem, co dalej.
                    • Gość: reginka Re: To już taniej IP: 82.177.96.* 02.01.10, 21:52
                      A czy mogłabyś dać namiary na tego prof.Majewskiego i ile bierze za
                      wizytę? Napisz proszę coś więcej na temat jakie miałaś zalecenia od
                      prof.i na jakim etapie była Twoja choroba. Z góry dziękuje.
                      • Gość: mini do reginki IP: *.chello.pl 02.01.10, 22:07
                        profesor przyjmuje (a przynajmniej przyjmował te dwa lata temu) w
                        instytucie wenyrologii na koszykowej w warszawie - na stronie o hpv
                        na pewno znajdziesz numer telefonu - ja po prostu zadzwoniłam tam
                        parę razy, poprosiłam i poszłam na wizytę do szpitala.. byłam mocno
                        zdesperowana, bo miałam III grupę cytologii zmiany cin1 chyba i
                        widoczne kłykciny.. koszmar. niestety najprawdopodobniej była to
                        pamiątka po eks mezu i jego braku monogamii..
                        pan profesor zalecił to co i inni tzn szczegółowe przebadanie - nie
                        tylko na hpv się wtedy przebadałam ale przynajmniej wiem, że czysta
                        jestemwink, najszybsze pozbycie się wszelkich widocznych zmian czyli u
                        mnie to akurat było dwukrotne wypalanie laserem (prywatnie) i pracę
                        nad odpornością oraz regularną cytologię (zmiany na szyjce nie były
                        zaawansowane). Ja się u niego nie leczyłam to była tylko dwukrotna
                        wizyta kontrolna, zmian pozbyłam się prywatnie u innego lekarza bo
                        szybciej.
                        • Gość: reginka hpv IP: 82.177.96.* 02.01.10, 22:48
                          Dziękuje za odp. To tak zadzwonię w poniedziałek do szpitala
                          poproszę o jakiś namiar na prof.w szpitalu lub poza szpitalem na
                          konsultacje.. Mój przypadek choroby i leczenia jest chyba troszkie
                          cięzszy od Twojego,j.w.pisałam o tym. Kłykciny miałam,ale w ciąży.
                          Po ciąży same bez większego problemu znikły. Cyt.robiłam i robię
                          bardzo regularnie nawet co 3-mce od wykrycia choroby. A czy mogłabyś
                          napisać nazwy leków na odporność jakie brałaś? Może zaczne je
                          brać,żeby szybciej było,aczkolwiek oprócz tego dziadostwa nie
                          choruję. Nawet katar mam raz na 3 lata. Więc nie wiem już o co
                          chodzi? Zaczyna mnie ogarniać zwątpienie,że jeszcze kidykolwiek
                          wyjdę z tego. Nie mam z kim nawet pogadać na ten temat,oprócz męża
                          bo chociaż nic złego nie zrobiłam,żeby mieć powód do wstydu jednak
                          się wstydzę komukolwiek o tym powiedzieć. Mieszkam w baedzo małej
                          miejscowości i Pani w przychodni jak odbieram cyt.patrzy na mnie jak
                          na ufo lub jak bym była chora na hiv. Pozdrawiam i przepraszam,że
                          tak się rozpisałam.
                          • Gość: mini Re: hpv IP: *.chello.pl 02.01.10, 22:59
                            reginko cóż co ososba to przypadek, może zmiany miałam lżejsze ale
                            wierz mi kłykciny, których jest sporo to był dla mnie koszmar.
                            wiesz jak zadzwonisz do tej kliniki(szpitala) to poproś z profesorem
                            mnie połączyli za którymś razem - dzwoniłam rano koło 9.
                            jesli chodzi o leki wspomagajace to brałam ecomer uwazam że jest
                            naprawdę dobry choć drogi, zresztą biorę co jakiś czas opakowanie na
                            wszelki wypadek. ja też nie miałam żadnych problemów ze stanem
                            zdrowia, nie miewałam nawet kataru a tu takie coś..
                            i ten gropirinosin - lek na receptę.
                            przy czym tak jak powiedziałam, mnie profesor nie leczył a jedynie
                            konsultował, leczył mnie dr. Południewski- jego stronę znajdziesz
                            bez problemu w internecie

                            • Gość: r Re: hpv IP: 82.177.96.* 02.01.10, 23:17
                              Super. Jeszcze raz Ci dziękuje za dokładną odp. Głupio mi było pytać
                              się o tak ważne detale dla mnie,że mnie opieprzysz(różne ludzie maja
                              charaktery),ale wiesz ja się leczę teraz u dr.Sobiczewskiego. Też
                              dowiedziałam się o tym lekarzu z forum.Panie go chwaliły.On jest
                              ginekologiem-onkologiem i w sumie to absolutnie nic mi takiego o
                              odporności nie mówił,a tym bardziej nie biorę żadnych
                              wit.itp.dlatego sama się tak dokształcam. Czasami mam wrażenie,że
                              zaczynam popadać w jakiś obłęd,bo każdą wolną chwilę(choć i tak przy
                              dwóch urwisach mam ich niewiele)spędzam przy komp.
                              • Gość: mini Re: hpv IP: *.chello.pl 02.01.10, 23:20
                                trzymam kciuki za Twoje zdrowie.
                                wiesz z tą odpornością to nie zaszkodzi samej się wzmacniać a ecomer
                                jest polecany jako skuteczny.
                                i myślenie pozytywne - wiem trudne ale trzeba wierzyć!
                                • Gość: reginka Re: hpv IP: 82.177.96.* 02.01.10, 23:33
                                  Dzięki za ciepłe słowa.Jeszcze jutro wykupię ten ecomer. Oj bardzo
                                  trudne te myślenie pozytywne,żeby nie dzieci to nie wiem czy wogóle
                                  wykonalne,a zwłaszcza,że jestem osobą dość słabą psychicznie.
                                  Wszystkim się przejmuje,nie mogę spać,na niczym sie
                                  skupić,aczkolwiek staram się żyć normalnie.Muszę. Pozdrawiam.
                            • b.montana mini- dr Poludniewski, kłykciny 03.01.10, 15:48
                              a widzisz, ja miałam kłykciny a nie mam hpv. więc jednak kłykciny nie oznaczają hpv.

                              jeśli chodzi o dr Południewskiego, to moją siostrę załatwił leczeniem laserowym nadżerki. "zapomniał" dać jej leki przeciwzapalne, ona musiała wrócić za granicę do pracy parę dni po zabiegu, dzwoniłam do niego po receptę, a ten do mnie "nie przeszkadzać, na nartach jestem, zadzwonić za pare dni to pogadamy". z siostry lała się krew z ropą, bo zapomniał dać jej receptę na coś, co miało zapobiec zakażeniu!!
                              zresztą sama byłam u niego na konsultacji w sprawie tabletek anty, dałam mu wszystkie wyniki badań hormonalnych, poinformowałam o mocnych lekach jakie biorę i przepisał mi tabletki, które już kiedyś były u mnie nieskuteczne, mimo że mu to mówiłam! powiedział, że innych tabletek pacjentkom z padaczką nie przepisuje, "bo nie".
                              • Gość: hpv-łka tanszy w aptece IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.10, 16:23
                                a moze kup test poprostu w aptece lub zamów przez internet ....
                                Robiłam test HPV dokładnie rok temu płaciłam za niego 150 zł a w internecie ten
                                sam test Neucleagena kosztował 129 + koszty przesyłki 14 zł. I po kłopocie !
                                pozdrawiam
                                • Gość: emka Pic na wodę IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 03.01.10, 17:25
                                  Wziernik też jest dołączony? Jeśli tak to podejrzewam,że razem z instrukcją
                                  obsługi-czyli jak pobrać wymaz z szyjki macicy.
                                  Niektóre testy w necie to czyste naciąganie na kasę i nic więcej.
                              • Gość: emka Re: mini- dr Poludniewski, kłykciny IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 03.01.10, 17:28
                                A skąd wiesz,że nie masz/miałaś HPV?
                                Możliwe,że wymaz był źle pobrany- na własnej skórze się przekonałam,że coś
                                takiego jest możliwe.
                                Dla niektórych ginów szczoteczka do pobierania wymazu to nadal czysta
                                abstrakcja.....
                                • b.montana Re: mini- dr Poludniewski, kłykciny 03.01.10, 18:11
                                  z tego co się orientuję, to dosyć ciężko jednoznacznie stwierdzić, że ktoś ma hpv tylko na podstawie cytologii.

                                  miałam robione badanie na p16, natomiast parę miesięcy wcześniej podejrzenie kłykcin, po których zrobiłam kolposkopię (potwierdzenie kłykcin).

                                  może źle się wyraziłam i stąd niepozumienie. miałam kłykciny, mam PEWNY brak hpv, ale tylko najbardziej onkogennego (p16), kłykciny natomiast wywołują również inne typy wirusa. miałam na tyle szczęścia w nieszczęściu, że moje kłykciny były wywołane przez ten "niegroźny" typ.
                                  • Gość: emka Re: mini- dr Poludniewski, kłykciny IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 03.01.10, 18:48
                                    Dziewczyno-przecież ty sama sobie przeczysz.
                                    Najpierw piszesz,że masz pewny brak HPV, a potem,że tylko tego onkogennego typu
                                    16. To nie jedyny typ wirusa-onkogenny. To,że nie masz typu 16 nie oznacza
                                    jeszcze,że nie masz innego typu(ów).
                                    Kłykciny wywołane są TYLKO I WYŁĄCZNIE przez wirusa brodawczaka ludzkiego- żaden
                                    inny wirus ich nie wywołuje. Rzadko są powodowane przez nosicielstwo typu 16
                                    więc jaki w ogóle był sens robienia testu DNA na ten typ akurat?
                                    Nawet ze mną nie wdawaj się w dyskusję bo w tematyce HPV nie zagniesz mnie i tyle.
                                    • b.montana Re: mini- dr Poludniewski, kłykciny 03.01.10, 19:09
                                      nie twierdzę, że cię zagnę i nie mam takiego zamiaru, nie po to się wypowiadałam.

                                      twierdzę, że badanie wykrywające hpv robi się głównie po to, żeby częściej wykonywać cytologię (nie każdego stać na chodzenie na nią co 3 miesiące "ot tak") jeśli kobieta jest w grupie podwyższonego ryzyka, czyli rak w rodzinie, hpv onkogenne (m.in.p16) itd.

                                      w jakim innym celu miałoby się robić test na hpv? tak o, dla samoświadomości i przyjemności?

                                      skoro miałam kłykciny, mam również hpv, ale przynajmniej nie onkogenne. dla mnie powodem do niepokoju byłoby jedynie onkogenne hpv, bo rak był często spotykany w mojej rodzinie.
                                      kłykciny są najczęściej powodowane przez 6 i 11, rzadziej przez 16. po co miałabym robić badanie na wszystkie typy, skoro onkogenny jest tylko 16 i 18?
                                      z obecnością wirusa w organiźmie nic nie zrobię, więc po co mi informacja, że mam 6 albo 11?
                                      • Gość: emka Re: mini- dr Poludniewski, kłykciny IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 03.01.10, 19:20
                                        Onkogenne to nie tylko 16 i 18 (najczęściej spotykane jednak) to także
                                        31,33,35,35,39,40,43,51,52,53,54,55,56 i 58. 16 i 18 tylko w 2/3 przypadków
                                        odpowiedzialne są za raka szyjki macicy.
                                        Testy wykonuje się po podejrzeniu obecności wirusa- właśnie dla
                                        samoświadomości-żeby częściej robić cytologię niż tylko raz na 3 lata jak jest
                                        zalecane.
                                        Jeśli masz podejrzane zmian na szyjce macicy wskazujące na obecność HPV, a test
                                        na DNA nie wykazuje obecności tych najpowszechniejszych typów to jest to
                                        sygnałem do tego,żeby wykonać badanie w kierunku innych typów.
                              • Gość: mm Re: mini- dr Poludniewski, kłykciny IP: 188.33.122.* 03.01.10, 17:54
                                b.montana napisała:

                                > a widzisz, ja miałam kłykciny a nie mam hpv. więc jednak kłykciny nie
                                oznaczają hpv.

                                kłykciny oznaczają HPV - są powodowane przez nieonkogenny typ HPV. ja też miałam
                                kłykciny kilka lat temu, a w cytologii wszystko było ok... ale kiedy już się
                                kłykcin pozbyłam, w cytologii pojawiły się koilocyty świadczące o infekcji HPV.
                                Z tego wniosek, że cytologia po prostu nie zawsze wykaże, że ma się HPV
                                • Gość: emka Re: mini- dr Poludniewski, kłykciny IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 03.01.10, 18:43
                                  Bo cytologia nie służy do wykrywania HPV.
                                  • Gość: mini Re: mini- dr Poludniewski, kłykciny IP: *.chello.pl 03.01.10, 19:00
                                    dziewczyny nie mnie sadzić komu i jak POZA MNĄ pomógł lub nie dr.
                                    Południewski. Mi pomógł i jesli tfu tfu będę miała jakieś
                                    wątpliwości/pytania/niepokoje/problemy to do niego wrócę.
                                    a jak się ma kłykciny to na pewno ma się hpv tyle, że niekoniecznie
                                    onkogennego typu.
                                    W każdym razie wierzę, że da się to wyleczyć - że organizm sam
                                    zwalczy gdy my zawalczymy o odporność i mniej stresów.
                                  • Gość: mm Re: mini- dr Poludniewski, kłykciny IP: 188.33.122.* 03.01.10, 19:13
                                    oczywiście, cytologia nie służy do wykrywania HPV, ale jednak zazwyczaj jej
                                    wynik jest wskazówką, że wirus jest obecny. Jeśli nie ma kłykcin, jedynie
                                    cytologia może prowadzić do podejrzenia HPV. A przynajmniej ja nigdy nie
                                    trafiłam na ginekologa, który by rutynowo kierował na badania wykrywające HPV
                                    • Gość: emka Re: mini- dr Poludniewski, kłykciny IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 03.01.10, 19:22
                                      Bo badanie na HPV jest nadal luksusem na który nikt cię nie wyśle jeśli nie ma
                                      potrzeby- tak jak nikt cię nie wyśle na tomografię komputerową głowy z powodu
                                      sporadycznych bóli.
                                      No i drugą sprawą jest to,że dzisiaj wirusa masz jutro możesz go zwalczyć.
                          • Gość: mm Re: hpv IP: 188.33.122.* 03.01.10, 18:01
                            Reginka, nie przejmuj się tą babą w przychodni! nie ma się czego wstydzić! wiem,
                            o czym mówisz, bo sama byłam załamana tym, jak potraktowali mnie niektórzy
                            lekarze, kiedy pojawiły się u mnie kłykciny... podobnie było w centrum onkologii
                            w Wa-wie, gdzie robiłam cytologię i babsko, które dało mi wyniki, potraktowało
                            mnie, jakbym miała ją za chwilę zarazić dżumą... na szczęście o HPV coraz więcej
                            się mówi i to przestaje być wstydliwą przypadłością, choć jak widać, nawet
                            pracownicy placówek medycznych mają wciąż z tym jakiś problem
                            • Gość: hpv-łka do pic na wodę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.10, 19:37
                              no no niby taka mądra jestes a nie wiesz ile na naszym polskim rynku jest firm
                              produkujących testy hpv ..... myslisz moze ze testów jest tyle rodzajów co np.
                              tabletek przeciwbólowych , czy antykoncepcyjnych ....mylisz się kochana
                              twierdząc ze test kupiony w internecie jest g...no warty . Na naszym polskim
                              rynku farmaceutycznym są tylko 2 firmy produkujące testy hpv (Digene i
                              Nucleagena ) .... a więc test kupiony przez internet lub ten apteki jest tak
                              samo dobry jak test który oferują nam nasi lekarze w swoich gabinetach czy
                              przychodniach ,,,,,jedna róznica to znacznie niższa cena aaaaa nie jakosc
                              ..... to tyle
                              • Gość: emka Re: do pic na wodę IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 03.01.10, 20:27
                                A czy ja zaprzeczam jakości?
                                Każdy test nieumiejętnie użyty g...o ci da.
                                Przeczytaj sobie jeszcze raz mojego posta-tak ze zrozumieniem to może załapiesz
                                o co mi chodziło.
    • Gość: Anka Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.10, 20:50
      Witajcie. Ja mam za sobą już całą drogę od diagnozy (cytologia IIIb)
      do wyleczenia. Ważne jest aby zrobić to z głową, po złej cytologii,
      zrobić przede wszystkim kolposkopie (badanie bezbolesne). Jeżeli to
      badanie potwierdzi, że zmiany na szyjce są podejrzane, lekarz
      kieruje na wycinki (ja miałam w szpitalu w znieczuleniu ogólnym, ale
      robią też ambulatoryjnie), po wynikach wycinków wiadomo z czym ma
      sie doczynienia (ja akurat miałam wskazania do konizacji). Po
      konizacji (zmiana zostaje wysłana do badania) ma sie odpowiedź
      jakiego stopnia była zmiana i czy została wycięta w granicach
      zdrowej tkanki. Tak więc spokojnie można obyć się bez badania HPV,
      bo jeżeli są jakiekolwiek podejrzenia zmian na szyjce, to przyczyna
      nie jest tak ważna. WAŻNA JEST DALSZA, SZYBKA DIAGNOSTYKA. U mnie od
      cytologii II do III b, upłynęły..... 4 mc, więc nawet nie pół roku,
      na szczęście robiłam cytologie bo chciałam zakładać Mirenę.
      Normalnie robię cytologię co pół roku, bo łatwiej szybko zadziałać,
      a zabieg niekoniecznie musi być drastyczny.
      HPV, zrobiłam sama, z ciekawości (miałam podejrzenia co do skoków
      byłego męża). Zamówiłam test na stronie internetowej Nucleageny i
      poszłam do ginekologa na pobranie. Test kosztował cos ok 129 zł,
      wysłałam go sama tego samego dnia kurierem, który jest bezpłatny.
      Wynik otrzymałam pocztą oraz mailem bo tak sobie zażyczyłam na
      wniosku. Wyszedł pozytywny i jedyne pocieszenie, że nie mam typów
      onkogennych ani odpowiedzialnych za kłykciny. Teraz, tak jak pisało
      wiele osób dbam o odporność i regularne badania, ale to można robić
      równie dobrze bez konieczności badania HPV.
      A swoją drogą..... też mnie wkurza to wielkie reklamowanie, kampanie
      itp, a wszystko kosztuje, badania, szczepienia itp. W moim mieście
      też jest ośrodek badań ukierunkowany na choroby szyjki macicy... i
      co z tego, że bezpłatnie, kiedy terminy są 4-6 mc. DO tego czasu
      moja zmiana mogłaby nieźle się rozwinąć, niekoniecznie w oczekiwanym
      przeze mnie kierunku...
      Pozdrawiam i życzę rozwagi oraz zdrowia
    • Gość: ola Kiepskie wyniki cytologii- dalsza diagnoza? IP: 217.153.195.* 04.01.10, 11:53

      Przestudiowałam dokładnie całą dyskusję na temat robić- nie robić
      badanie na hpv, bo sama borykam się z tym pytaniem.
      Jakieś 2 m-ce temu przestraszył mnie telefon od mojej ginekolog, że
      wyszła mi III grupa z cytologii, choć jak mnie pocieszała, ta grupa
      jest bliżej II grupy niż IV. W każdym razie zaleciła mi zrobienie
      testu na HPV wysoko onkogenne, bo jakieś podejrzenie zakażenia jest.
      Dotychczas nie mogłam zrobić badania, bo albo leczyłam zapalenie
      pęcherza albo infekcję bakteryjną, no albo akurat miałam okreswink
      W międzyczasie sporo poczytałam o hpv i różnych badaniach. I powoli
      dochodzę do wniosku, że chyba badanie na obecność hpv nic nie wnosi
      w diagnostykę. Jestem świadoma odpowiedzialności za swoje zdrowie i
      z własnej potrzeby stawiam się na cytologię raz na rok (moglabym raz
      na pół, gdyby mi tylko lekarka pozwoliła wink ). Odporność
      rzeczywiście mam kiepską, ale i bez wiedzy o hpv muszę coś z tym
      zrobić, czyli więcej ruchu, więcej witaminek i coś z apteki do
      łykania.
      Zastanawia mnie tylko kolposkopia- wydaje się być dobrą metodą,
      choć czytałam, że ponoć zarzuca się jej brak obiektywności. Dziwi
      mnie tylko, czemu moja lekarka nic o tym nie wspomniała, tylko od
      razu badanie dna hpv...
      Drogie Panie, mam pytanie o Wasze doświadczenia: przy III
      grupie cytologii, bez jakiś widocznych zmian na szyjce (lekarka nic
      o tym nie wspominała), bez robienia badania na hpv (bo niewiele mi
      to da), jaki powinien być kolejny krok w diagnostyce? Wymusić na
      lekarce skierowanie na kolposkopię czy wystarczy regularna cytologia?
      Tyle, że cytologia nie do końca jest wystarczająca, a znowu iść na
      kolposkopię bez widocznych oznak? Już wariuję od tych pytań...
      • Gość: mała Re: Kiepskie wyniki cytologii- dalsza diagnoza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.10, 13:01
        Własnie przeczytałam Twój post i z własnego doswiadczenia mogę poradzic Ci tyle
        ....BĄDZ CZUJNA .
        cytologia jest badaniem przesiewowym a więc nie 100% , wiarygodnosc samej
        cytologi szacuje się na 60-70 % , więc margines błędu i pomyłki jest bardzo duzy
        , dopiero w połączeniu z kolposkopią wiarygodnosc cytologi wzrasta do 95 %
        Ja zawiodłam się na ctologii , bardzo , bardzo teraz nie ufam temu badaniu .
        Blisko 3 lata temu wyszła mi III gr.cytologiczna ,dokładniej pisząc była to III
        z Ascusem , zalecono mi powtórzenie badania po 3 miesiącach , oczywiscie
        powtórzyłam znów wyszła III , lekarz nie zalecił mi ani kolposkopi ani wycinków
        dostałam leczenie przeciw zapalne (dokładnie globulki Albothyl)i po kilku
        tygodniach powtórka cytologii, wyszła II wtedy odetchnęłam z ulgą , teraz wiem
        ze ta II była "nieprawdziwa" ...kolejną cytologię zrobiłam po roku , po 6 dniach
        zadzwonił tel. z przychodni cytologia była juz IV z podejrzeniem nowotworu ,
        natychmiastowo pobrane wycinki potwierdziły raka przedinwazyjnego , przeszłam
        operację , mam amputowaną szyjkę w całosci .....od tamtej pory minęło 18
        miesięcy , cytologie i kolposkopie kontroluję co 3 miesiące ..... u dwóch
        róznych lekarzy (próbki są badane w 2 róznych laboratoriach) boję się aby to
        wszystko jeszcze kiedys nie powróciło ....
        A gdyby wtedy przy tej III z Ascusem, pobrano mi wycinki , wszystko mogłoby się
        potoczyc inaczej ......
        Dziewczynki bądzcie czujne i badajcie się !!!
        Rak szyjki macicy to cichy zabójca który długo nie daje żadnych objawów ,
        choroba często zaczyna sie od tel. z przychodni ze cyto.jest nieprawidłowa
        ..Ten rak moze dopasc kazdą z Was .
        Statystyki w Polsce są przerazające , codziennie 5 polek umiera a 10 dowiaduje
        się o chorobie .
        pozdrawiam
        • Gość: ola Re: Kiepskie wyniki cytologii- dalsza diagnoza? IP: 217.153.195.* 04.01.10, 15:10

          W takim razie już nic nie wiem... aż chce się rzec: a niech już
          będzie, co ma być sad

          Dochodzę do wniosku, że jedyną w miarę wiarygodną metodą byłaby
          powtarzana raz na 3 miesiące cytologia w połączeniu z kolposkopią.
          Tylko czy tej kolposkopii nie robi się w uzasadnionych przypadkach?
          Czy jeśli tak, jak u Ciebie, wyjdzie z cytologii grupa II, to czy
          lekarz zechce zrobić kolposkopię? Ja nie wiem, czemu mi przy III gr
          lekarka o tym nie wspomniała sad

          Same pytania i niepewność, co dalej robić.
      • Gość: emka Re: Kiepskie wyniki cytologii- dalsza diagnoza? IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 04.01.10, 15:14
        Przy III leczenie dostępnymi środkami przepisanymi przez gina i po zakończonym
        leczeniu ponowna cytologia dla określenia czy to tylko silny stan zapalny był
        czy może już coś bardziej niepokojącego. Jedni lekarze przy zakończonym leczeniu
        i cytologi prawidłowej kierują na kolejną cytologię w ciągu jednego roku od
        poprzedniej dla sprawdzenia. Jeśli po zakończonym leczeniu cytologia jednak nie
        poprawi się no to dalszy przebieg leczenia już zależy od lekarza prowadzącego
        choć kolposkopia wydaje się być kolejnym najrozsądniejszym krokiem.
      • Gość: Anka Re: Kiepskie wyniki cytologii- dalsza diagnoza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 17:19
        .. ja, biorąc pod uwagę swoje przejścia, wymogłabym na lekarce
        skierowanie na kolposkopie. Poprzedni lekarz, przy cytologii III
        leczyl "stany zapalne" itp. Coś mnie tknęło i poszłam do innego i
        potem poszło lawinowo. Za pół roku to nie tylko tą zmianę miałabym
        wycinaną ale dużo więcej. Ostatnio czytałam że w wielu krajach to
        własnie kolposkopia jest zalecana jako metoda diagnostyczno-
        profilaktyczna, ponieważ sama cytologia ma duzy procent błędu.
        Uważam że przy zwykłym badaniu, ani nawet cytologii nie da się jasno
        określić czy i jaka zmiana się rozwija. Dla mnie cytologia III jest
        ostrzegawczym dzwonkiem. Zresztą z tego co czytałam (a
        przewertowałam wiele arykulów itp)... to jest wskazaniem do
        kolposkopii.
        • Gość: emka Re: Kiepskie wyniki cytologii- dalsza diagnoza? IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 04.01.10, 18:25
          To zależy jeszcze jak materiał do tej cytologii jest pobierany i jaką metodą
          sama cytologia jest przeprowadzana.
          • Gość: mała Re: Kiepskie wyniki cytologii- dalsza diagnoza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.10, 19:00
            Własnie -emka ma rację dziewczyny zwróccie uwagę czym pobierana jest u Was
            cytologia!
            Ma byc JEDNORAZOWY WZIERNIK I JEDNORAZOWA SZCZOTECZKA (a nie patyczek z
            wacikiem), a materiał do oceny ma być pobrany jednocześnie z KANAŁU oraz TARCZY
            SZYJKI MACICY.

            Pobieranie cytologii szczoteczką to obowiązek, nie tylko podczas cytologii w
            ramach programu profilaktycznego, ale zawsze, a ci którzy pobieraja wacikiem na
            patyku sa zwyczajnie zacofani lub skapi do bolu-wartosc diagnostyczna takiej
            cytologii jest o wiele nizsza i nie powinna w XXI wielku byc juz stosowana.
      • Gość: ola Re: Kiepskie wyniki cytologii- dalsza diagnoza? IP: 217.153.195.* 05.01.10, 10:57
        Ja chciałabym wszystkim Paniom podziękować- dobrze, że są takie
        fora smile
        Mętlik w głowie się uspokoił i już wiem, co będzie dla mnie
        najlepsze- po prostu pójdę i zażądam od lekarza zarówno cytologii
        jak i kolposkopii, a przy dobrych wynikach (bo tylko na takie liczę)
        raz do roku powtórka obu badań. I powinno być dobrze, prawda? smile

        ola
    • Gość: Anka Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 20:18
      Każdorazowo miałam cytologię pobieraną szczoteczką, a i tak.... cytologia
      swoje... a zmiany zmiany przednowotworowe sobie... Kolposkopia nie boli a od
      razu widać czy na szyjce wybarwiają się nieprawidłowe zmiany. Ja do dziś
      dziękuję lekarzowi za szybką reakcję, a sobie za dociekliwość. Wiem, że nie
      można popaść w skrajność i wpędzić się w totalną nieufność wobec każdego
      lekarza, ale z drugiej strony to moje zdrowie i życie. Lepiej o jedno badanie
      więcej niż później rozpacz i wizja stania nad grobem.
      Na początku też panikowałam że mam HPV, a teraz podchodzę do tego racjonalnie.
      Jest..., trudno, bardziej dbam o siebie, częściej odwiedzam ginekologa, raz w
      roku kolposkopia i wiem że niczego nie przegapię.
      A swoją drogą, ostatnio w szkole córki, gimnazjalistki, w związku z kampanią
      szczepienia na HPV, wyświetlano dla rodziców film poglądowy. Skąd, jak to
      dziadostwo i ... co robić żeby nie załapać. Dla mnie to totalne
      nieporozumienie... bo między innymi podano informację, że cytologię należy robić
      co 3 lata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Na sali obecny był lekarz rodzinny oraz
      ginekolog z poradni ktora miała szczepic... Ten sam film oglądały dzieci.
      Dobrze, że moja córka wie, że zmiany rozwijają się szybciej niż w 3 lata i że
      profilaktyka to sto procent sukcesu.
      • Gość: mm Re: Nie zrobię badania na hpv. IP: 188.33.48.* 04.01.10, 21:14
        panie rejestratorki w centrum onkologii w wa-wie też twierdzą, że rak szyjki
        macicy rozwija się przez 3 lata, więc jest masa czasu na to, żeby coś zrobić. To
        dlatego kiedyś gęsto musiałam się tłumaczyć, dlaczego chcę zrobić cytologię po 6
        miesiącach. Potraktowano mnie, jakbym chciała wyłudzić te 40 zł na cytologię z
        NFZ, postraszono, że jeśli sprawdzą w systemie, kiedy ostatnio robiłam cytologię
        na koszt NFZ, to będą mi kazali zwrócić pieniądze, pani nakrzyczała na mnie, że
        nie mam ze sobą wyników zrobionej za prywatne pieniądze koloposkopii, bo może to
        by ją przekonało, że chęć zrobienia cytologii to nie jakieś moje fanaberie...
        ogólnie było to po prostu upokarzające dla mnie i aż strach pomyśleć, ze działo
        się to wszystko w jednym z największych szpitali. Aż strach pomyśleć, jak
        zacofane mogą być inne tego typu ośrodki... acha, na koniec dostałam wizytówkę
        prywatnego gabinetu pani doktor, która kieruje w centrum onkologii
        oddziałem zajmującym się leczeniem nowotworów narządów rodnych. Żenada.
        Pozostaje sobie tylko życzyć tego, żeby człowieka w razie potrzeby było stać na
        prywatne leczenie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka