gaga66
16.03.04, 09:11
Jestem w kropce. Przez 4 m-ce brałam Harmonet przepisany mi, aby zapobiec
tworzeniu się torbieli jajników, do czego jestem skłonna. Ostatnią pigułkę
wzięłam tuż przed Sylwestrem, 4 stycznia pojawiła się miesiączka. I od tego
czasu nic, a właściwie coś nowego, bo niedługo potem zaczęłam mieć typowe
objawy klimakterium - uderzenia gorąca w dzień i w nocy plus suchość pochwy
(tak duża, że mąż nie może mnie używać, bo mnie boli). Zmiany poziomu
hromonów potwierdziły badania robione wczoraj - estradiol 32.3, FSH 94.6.
Moja pani gin sugeruje Luteinę na wywołanie miesiączki (minimum przez 10
dni), a potem plastry hormonalne. Ja mam opory, bo może to, co się ze mną
dziej jest wynikiem odstawienia Harmonetu? Jeśli tak, to może poczekać, aż
organizm sam wróci do normy, a nie szpikować się następnymi hormonami? A może
to już naprawdę klimakterium? Mam 47 lat (wczoraj skończyłam), ale jestem w
bardzodobrej kondycji, uprawiam sporty i wyglądam 10 lat młodziej. Dodam
jeszcze, że podczas brania Harmonetu zupełnie odeszła mi ochota na seks,
teraz wróciła, ale co z tego, kiedy jestem "sucha"? Proszę o radę miłą Panią
Doktor i kobitki na forum. Z góry dziękuję.