Coś mi się zdaje, że o nadżerce już tu sporo pisano, ale mimo to rozpoczynam
nowy temat bo bardzo się dzisiaj zdenerwowałam. Na ostatniej wizycie pani
ginekolog wykryła u mnie nadżerkę (podobno małą). Przepisała leki : Albothyl
(globulki dopochwowe) i płyn Solcogyn. Globulki miałam stosować przez 6
kolejnych dni po jednej, a z płynem miałam przyjść do niej na smarowanie
nadżerki. Jak kazano tak uczyniłam

Ostatnią globulkę zaaplikowałam około 4
dni temu a dzisiaj rano poszłam na wizytę. I tutaj nastąpił zonk : pani
doktor po wylaniu tego płynu na szpatułkę nagle zajrzała "we mnie" i
zorientowała się, że ostatnia globulka jeszcze się nie rozpuściła. Wygrzebała
resztki i stwierdziła, że Solcogynem nie ma jak posmarować dopóki tamto się
do końca nie rozpuści i nie oczyści. No to super. Dopiero DZISIAJ oznajmiła
mi, że faktycznie te globulki wolno się nieraz rozpuszczają (nawet i
tydzień). Szkoda tylko, że nie powiedziała mi tego wcześniej. Mam nadzieję,
że resztka Solcogynu jaka została wystarczy na ten zabieg bo to drogi lek i
niefajnie by było znów go kupować. Poza tym na szczęście leczę się w
publicznej przychodni więc nie zmarnowałam pieniędzy na "niepotrzebną" wizytę
(tylko czas straciłam). Pozdrawiam wszystkie dziewczyny borykające się z
nadżerką