Góra Mojżesza zimą

13.10.03, 18:22
Czy ktoś próbował wejść na nią zimą ? Słyszałam, że jest wtedy śnieg i
naprawdę zimno. Jakie faktycznie panują tam na przełomie grudnia i stycznia
warunki ? Słyszałam już różne opowieści dziwnej treści, ale chciałabym to w
końcu zweryfikować.
Bardzo chcę wdrapać się na ten szczyt jak będę na Synaju, ale muszę wiedzieć,
czy wymaga to jakiegoś specjalnego wcześniejszego przygotowania ?
O której na ogół wyrusza się w zimie ? W końcu wschód słońca jest znacznie
później niż w lato, więc i zbiórka na wycieczkę chyba nieco później a nie w
środku nocy ?
Będę wdzięczna za każdego rodzaju wskazówki dotyczące tej "górki".

pozdrawiam
Kasia
    • Gość: Spectator Re: Góra Mojżesza zimą IP: *.mps.com.pl 14.10.03, 00:19
      Byłem tam w tym roku na przełomie stycznia i lutego. Był to wypad zorganizowany
      (z Sharm), a zatem był tak obliczony, że na wschód słońca (wprawdzie "na styk")
      ale sie zdążyło. Najogólniej mówiąc, trasa (z wyjątkiem końcówki) raczej równa
      i dość łagodna, zakosami prowadząca pod górę. Jak ktoś bardzo by się zmęczył,
      to ostatecznie może za opłatą 2/3 trasy podjechać na wielbłądzie. Teraz, co do
      temperatury: Nad ranem (kiedy się już czeka na wschód słońca), zimno jest dość
      przenikliwe. Wiedziałem o tym, że temperatura spada tam nawet do zera (śniegu
      nie było, choć podobno czasem bywa), więc z myślą o tej wyprawie, zabrałem
      ocieplane spodnie (ocieplacz), kurtkę zimową i czapkę... i bardzo dobrze
      zrobiłem. Rękawic nie miałem, więc siedząc na szczycie przy zimnym wietrze, co
      rusz musiałem chować aparat i ręce wkładać do kieszeni, żeby je ogrzać. Na
      nogach miałem adidasy i ciepłe skarpety i czułem pewien chłodek. Przez te
      półtorej godziny, jakie byłem na szczycie, widziałem trzęsących się mocno i
      szczękających zębami lżej ubranych wycieczkowiczów. Na górze beduini za opłatą
      oferują pledy i herbatę (już nie pomne za ile, ale nie tanio). Własny mały
      termosik z gorąca herbatą byłby niezłym pomysłem. Niemniej, po tej wyprawie
      czuje się trochę nogi. Ale nocny marsz przy księżycu, a potem widoki czerwonych
      szczytów rozświetlanych i zalewanych wschodzącym słońcem - to widok
      niezapomniany! W drodze powrotnej schodż koniecznie starożytnymi schodami, aż
      do samego klasztoru Św.Katarzyny (to była kiedyś jedyna droga na szczyt). Szlak
      prowadzi pośród malowniczych skalnych przejść i wysokich ścian. No i na koniec
      zwiedź sam klasztor od IV wieku bez przerwy zamieszkiwany przez mnichów.
      Pozdrawiam i życze wielu wrażeń.
      • corrina_f1 Re: Góra Mojżesza zimą 14.10.03, 09:50
        Super, wielkie dzięki za wyczerpującą odpowiedź. O której dokładnie
        rozpoczynała się wycieczka ?
        Zachęcam również innych do podzielenia się ewentualnymi doświadczeniami.

        pozdrawiam
        Kasia
        • Gość: Spectator Re: Góra Mojżesza zimą IP: *.mps.com.pl 14.10.03, 22:42
          Skoro, póki co, nikt inny sie nie zgłasza, to dopowiem, że aby rozpocząć
          wędrówkę na szczyt góry (co zajmuje ok. 3 godzin), trzeba się znaleźć wpierw u
          jej podnóża, tzn. w pięknej dużej dolinie położnej wewnątrz masywu górskiego,
          gdzie znajduje się ów klasztor i gdzie rozchodzą się, a potem u szczytu
          schodzą, dwa wspomniane szlaki. Dojazd z Sharmu (wyjechaliśmy późnym
          popołudniem) zajął nam chyba ze dwie godziny, a na "wielbłądzią ścieżkę"
          weszliśmy gdzieś przed połnocą. Dodam, że ze szczytu, starożytną ścieżką
          ułożoną i wyciosaną przez zakonników, schodzi się ok.90 min. (tak podaje
          przewodnik i tyle chyba szliśmy). Niektóre stopnie mają nawet metr wysokości!
          Schodziłaś kiedyś takimi schodami? Nogi troche sie czuje, ale jak wspomniałem,
          widoki wspaniałe, zwłaszcza te niesamowite formacje skalne wśród których wije
          się ów "pokutny" szlak. Żadną miarą nie rezygnuj z tej wycieczki! Pzdr.
    • Gość: witek Re: Góra Mojżesza zimą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.10.03, 14:50
      Byłem na na Górze Mojżesza na początku stycznia. Wymarsz ok. 2 w nocy. Droga
      zajmuje 3,5 do 4 godzin i wygląd jak opisał spectator. Na szczycie temperatura
      nieco poniżej zera. Śniegu nie było - gdzieniegdzie ślady szronu. W drodze
      powrotnej gorąco - trzeba ściągać swetry i kurtki.
      Pozdrawiam
Pełna wersja