booogie
01.03.02, 16:25
Piszę bo musze w końcu o tym porozmawiać.
mam za soba 2 poronienia i 1 ciążę donoszoną - jednak córeczka zachorowała jak
jeszcze byłam w ciąży i zaraz po urodzeniu - 1 dzień po musiała być
przeprowadzona operacja. Wskutek uplywu krwi córeczka zmarła. Wiem,że gdyby
żyła nie byłaby zdrowa - przepowiadany był nowotwór - nie wiadomo bylo tylko
czy zlośliwy. Zdawałam sobie sprawe z wszystkich możliwości, z bardzo dużego
ryzyka, które ponosimy wszyscy (dziecko i my - rodzice). Wiem - na sposób
zdroworozsądkowy - że dobrze się stało, że Pan Bóg już ją wziął do siebie, że
nie musi już cierpieć. Ale tęsknie za Nią bardzo.
Teraz minęło właśnie 7 miesięcy od tych wydarzeń. Lekarz mówił, żeby się
sposobić do nowej ciąży na wiosnę - zwłaszcza, że jestem po specjalistycznych
szczepionkach - limfocytami męża - które w moim wypadku sprawiają, że organizm
nie odrzuca ciąży i mogę ja donosić.
Bardzo sie boję ....
Wyczekiwania
Cierpienia
Przyszłości
A jednocześnie nie chcę żyć bez dzieci