Piszę to po lekturze setek postów na temat złego samopoczucia w trakcie
brania pigułek. Ja brałam Harmonet 3 lata; w ogóle w żaden sposób nie
odczuwałam że biorę tabletki, czułam się normalnie, żadnego spadku libido,
wahań nastrojów - NIC. Odstawiłam je miesiąc temu i to tylko dlatego ze chcę
sprawdzić jak zareaguje na to mój organizm. Ale nic sie nie zmieniło - przez
pierwszych kilka dni bolała mnie głowa, i to wszystko! Dzisiaj idealnie
dostałam okres... Nie wiem jak będzie dalej (mam nadzieje ze dobrze

ale
zastanawiam się czy ja jestem jakimś ewenementem; pani doktor przepisując mi
Harmonet nie skierowała mnie nawet na badania hormonalne (choć wcale jej za
to nie pochwalam...), przez cały czas tylko kontrolowałam stan mojej wątroby
bo jako dziecko przechodziłam żółtaczkę. Czy naprawdę jest tak mało osób
dobrze tolerujących tabletki anty???