Witam wszystkich,
chciałam się spytać osób, które złamały kiedyś któregoś palca w stopie, jak ten wyglądał po zrośnięciu się? Tak samo, jak przed urazem, czy jego wygląd różnił się
Dokładnie 12.07 złamałam paliczek dystalny V palca w lewej stopie. Palec nie bolał mnie po złamaniu, poza pierwszymi 12 godzinami - potem już nie, mogłam nim nawet zginać.
Chirurg na pogotowiu usztywnił mi go przytwierdzając go plastrem do sąsiedniego palca. Dwa tygodnie po złamaniu byłam u ortopedy na kontroli i on po obmacaniu palca uznał, że wszystko idzie w dobrym kierunku (RTG kontrolnego jednak nie zrobił). W tym czasie chodziłam w butach na grubej podeszwie, ale rytm pracy nie pozwolił mi na kompletne wyłączenie się z życia i musiałam być jednak sporo w ruchu.
Dzisiaj mija 6 tygodni od złamania palca i niepokoi mnie, że z wyglądu jest on grubszy niż jego odpowiednik w drugiej stopie. Nie boli mnie wprawdzie, odzywa się tylko wówczas, gdy próbuje stanąć na palcach stopy lub gdy chcę go mocno podgiąć. Wydaje się być także prosty, ale martwi mnie ten jego *serdelkowaty* wygląd. Czy to normalne? Myślałam, że palec po zrośnięciu się będzie wyglądał, jak przed urazem. Czy możliwe jest, że on jest ciągle obrzęknięty? Ale jak go naciskam, to też mnie nic nie boli.
Ortopeda powiedział, że z jak nic poważnego nie będzie się działo, to mam nie przychodzić, ale ja nie umiem ocenić, czy to poważne
Boję się, że w przyszłości nie będę mogła nosić każdego obuwia, tylko przypadnie mi w udziale jakieś takie babciowate

((((
Będę wdzięczna za podzielenie się Waszymi doświadczeniami.