julka28 Re: nerwy a ciaza? 18.03.02, 09:33 ale w jakim kontekście? Napisz coś bliżej, albo może juz napisałaś ale nie przeszło? Odpowiedz Link Zgłoś
leila Re: nerwy a ciaza? 18.03.02, 10:54 rzeczywiscie,napisalam sie i nic nie przeszlo.Czasami zachowuje sie jak totalna histeryczka,krzycze,placze czepiam sie z byle powodu,blache problemy urastaja do rangi zycia i smierci.Nie mysle wowczas wogole o swoim malenstwie.Duzo osob mi mowi abym sie nie denerwowala bo to zle dla dziecka.Zle?dlaczego?w jaki sposob ma to wplyw na malenstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
julka28 Re: nerwy a ciaza? 18.03.02, 13:07 Podobno nerwowa matka rodzi nerwowe dziecko Ale wiesz, z tego co piszesz wynika, że przynajmniej te swoje nerwy i histerie odreagowujesz, pewnie byłoby gorzej gdybyś te stresy i nerwy gryzła i dusiła w sobie... a może to tylko ciążowa huśtawka nastrojów - bo przecież w ciąży tak często bywa i nikt sie tym nie przejmuje (no może oprócz tatusiów którzy dostają w kość ). Spróbuj się wyluzować, usiądź sobie po cichutku w kąciku i zastanów się co naprawdę jest w twoim życiu teraz ważne. Mnie to pomaga w róznych zawirowaniach życiowych - odkąd pojawiło się dziecko - wszystko się przewartościowało. Tylko zrozumiałam to trochę za późno - już sobie wyhodowałam "śliczną" nerwicę... Spróbuj wcześniej. I naprawdę nie przejmuj się gadaniem ludzi, nerwy szkodzą każdemu, dzidziom w brzuchach też, ale pokaż mi taką mamuśke która się nigdy nie denerwowała, dla niektórych przecież cała ciąża to pasmo stresów i strachu - o życie maluszka. Nie przejmuj się - na pewno nie odbiegasz od normy - powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
leila Re: nerwy a ciaza? 18.03.02, 14:07 oj Julka dzieki za te slowa,wczoraj chyba przeszlam sama siebie,juz czasem mi sie nawet wydaje ze lepiej byloby gdybym przez okres tej ciazy byla sama bo moj maz czasami naprawde doprowadza mnie do szalu i furii,najgorsze jest tylko to ze i on i moja mama uwazaja ze to ze mna jest cos nie tak i ze niepotrzebnie sie denerwuje,wszyscy uwazaja ze sama jestem sobie winna. Odpowiedz Link Zgłoś
julka28 Re: nerwy a ciaza? 19.03.02, 11:04 a w którym jesteś miesiącu? Pod koniec ciąży pewnie nie będziesz miała już siły ani energii, żeby się złościć i wściekać )) Nie przejmuj się, twoja mama pewnie już zapomniała jak to było jak sama chodziła w ciąży, a mąż... no cóż łatwo mu mówić, bo on nigdy w ciąży chodzic nie będzie i więc i tak nie pozna jak to jest. Czy decydujecie sie na wspólny rodzinny poród? Wiesz, to czasem uświadamia facetom (nawet tym cierpliwym) że ciąża i poród to naprawdę jest wielki wysiłek (chociaz jak mówią to nie choroba) i zaczynają inaczej na kobietę patrzeć. A jeśli rzeczywiście martwisz się, że troche przesadzasz ze swoimi nerwami zapytaj się ginekologa, powiedz co jest a pewnie on ci powie, czy masz powody do niepokoju. A może mogłabys popić chociaż herbatę z melisy? Zapytaj w aptece melisa uspokaja i chyba można jej używać w ciąży. Nie dawaj się ... Odpowiedz Link Zgłoś
leila Re: nerwy a ciaza? 19.03.02, 12:59 Jestem aktualnie w 12 tyg ciazy,tak wiec jeszcze dluga droga przede mna-wczoraj jednak skonczyly sie mdlosci-mam nadzieje ze juz na stale a nie na 2 dni.Dzis juz jest dobrze z nerwami,napisalam mezowi regulamin pod ktorym kazalam mu sie podpisac-nie mial wyjscia,przez cala ciaze bedzie wisial na lodowce i ma sie do niego stosowac(ha ha ha).Co do porodu rodzinnego to jeszcze nie ma konkretnych decyzji,kiedys nalegalam ale teraz stwierdzilam ze to do niego nalezy decyzja.Zaproponowalam mu wspolny porod a przed samym koncem opuszczenie sali.Moj maz jest strasznym esteta i nie wiem czy bylby w stanie zniesc ten widok?Ma sie zastanowic.On chyba sie boi,ostatnio powiedzial mi ze najbardziej to by chcial polozyc sie wieczorem spac i rano sie obudzic i zeby juz bylo po wszystki.Ale Ci faceci czasem maja pomysly ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
julka28 Re: nerwy a ciaza? 20.03.02, 09:22 świetny pomysł! powiedz mu, że ty tez tak byś chciała, zasnąć i obudzić sie z maleństwem przy boku )) Ten regulamin to świetna sprawa... mam nadzieję, że sie sprawdzi. Poza tym wiesz, myślę, że jak już ci miną mdłości to i nerwy będą w lepszej formie i uspokoisz się trochę. A co do porodu, to to co wymyśliłaś (żeby wyszedł na sam finał - może też wychodzić w trakcie badania przez położną) to jest bardzo dobry pomysł. Właśnie w tym pierwszym okresie jego obecność jest najbardziej potrzebna, bo z reguły położna nie siedzi cały czas przy rodzącej. Później, jak już maluch będzie sie dosłownie wydostawał na swiat to będziesz miala wystarczającą ilość osób do pomocy, ale wcześniej - obecność męża dużo daje, naprawdę - bardzo prozaiczna sprawa - jest ktoś kto pójdzie po położną jak sie źle poczujesz Spróbuj mu to wyjasnić - z troski o ciebie - lepiej żeby tam był. A w ogóle po własnym porodzie wyszłam z założenia, że w trakcie porodu musi być ktoś przytomny na sali (czytaj: mąż), bo ja tam nie pamiętam wszystkiego - to mąż czuwał, żeby było OK. Tylko już po wszystkim zrobił sie lekko zielony Powodzenia wszystko będzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś