Dodaj do ulubionych

nieplodnosc - depresja

IP: *.proxy.aol.com 16.01.05, 03:51
jak sobie poradzic z depresja?
chyba nidgy nie uda mi sie miec dziecka i zaczynam wpadac w depresje. w ogole
nic mi sie w zyciu nie udalo. no, moze praca - nic specjalnego, ale jest
przyjemna. i tyle. moja milosc znalazlam pozno - mam 37 lat - i juz nie mam
szans na rodzine (z bylym mezem probowalam prawie 10 lat wczesniej i tylko
skonczylo sie poronieniem). na ivf nas nie stac, zreszta moj M az tak nie
chce dziecka (ma 2 z pierwszego malzenstwa), zeby sie poddawac takim
procedurom i kosztom...
chce sie jakos z tym pogodzic, ale jak na zlosc, wszyscy w kolo zachodza w
ciaze: bratowa, szefowa, kolezanki z pracy... i ciagle kluje mnie to w
oczy....

chyba za duzo drikow dzis mialam...
oj, nie tak mialo moje zycie wygladac, nie tak....
Obserwuj wątek
    • joisana Re: nieplodnosc - depresja 16.01.05, 10:06
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=191 masz tu link do forum Niepłodność,
      znajdziesz tam cudowne dziewczyny z tym samym problemem, mają ogromną wiedzę, i
      podtrzymują się na wzajem na duchu, moim zdaniem to najsympatyczniejse forum na
      gazecie. Od siebie powiem tylko, że nic nie jest powiedziane raz na zawsze, i
      zawsze warto walczyć, ja też przez to przechodziłam, chociaż zaczęłam dużo
      wcześniej i po 3 nieudanych razach jestem mamą dużej dziewczynki, a wielu
      specjalistów, tylko kręciło smutnie głowami, nikt nie dawał 5 groszy, że mi się
      uda, i co cud?, niesądzę, po prostu nie poddałam się i dostałam nagrodę, Ty też
      musisz walczyć, trzymaj się. Pozdrawiam.
      • Gość: ju-st Re: nieplodnosc - depresja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 12:57
        A ja w ramach "terapeutyki" zapraszam jeszcze na stronę
        www.nasz-bocian.pl
        Zobaczysz, nie jesteś sama, a i Twój wiek nie taki "straszny" wink
        Pozdrawiam Cię serdecznie. Też walczę.
    • basia.z Re: nieplodnosc - depresja 17.01.05, 11:57
      Jestem w podobnej sytuacji jak Ty. 10 lat starań i nic. Ale chyba już się z tym
      pogodziłam i kolejne ciąże wzruszają mnie coraz mniej (choć to czasem trudne,
      bo wokół WSZYSCY są w ciąży albo ją akurat zakończyli). Jeżeli nie planujesz
      podchodzić do in vitro, to zostają tylko dwa rozwiązania: albo adopcja, albo
      znalezienie sobie miejsca w życiu bez dziecka. A myślę, że można. Znalazłaś
      swoją miłość - a niewiele ludzi ją ma. Kiedy czasem patrzę na mojego męża, to
      myślę sobie: dlaczego narzekam na brak dziecka, przecież mam obok wspaniałego
      człowieka, który chce być ze mną dla mnie, a nie dla naszego potomnstwa.
      Wpędzanie się w depresję z powodu niepłodności nic nie da, może tylko popsuć
      coś między nami.
      Kiedyś często wchodziłam na bociana i "niepłodność" w gazecie, ale przestałam.
      Nie chodzę już po lekarzach, więc informacje gdzie się leczyć nie są mi
      potrzebne. A psychicznie to te portale mnie dołują i denerwują,
      zwłascza "niepłodność" i posty w rodzaju " jaka jestem nieszczęsliwa, staram
      się od 3 miesięcy i nic, chyba jestem bezpłodna". Bocian był kiedyś lepszy, ale
      go nieco zrefomowano, jest mało nowych wątków, a stare ciągną się w
      nieskończoność i zrobiło się trochę nudno. Ale zajrzeć warto, może Ci to pomoże.
      Pozdrawiam i głowa do góry.
      • Gość: mgg1 Re: nieplodnosc - depresja IP: *.54.182.161.tisdip.tiscali.de 17.01.05, 14:59
        za tydzien skoncze 41 lat i oczekuje mojego pierwszego dziecka, ktore ma
        przyjsc w marcu na swiat...
        jeszcze kilka miesiecy temu wchodzilam tez na nieplodnosc, nie trwalo to
        dlugo...jakos miesiac pozniej stalo sie , a dzis jestem w 31 t. ciazy, nie jest
        to bezproblemowa ciaza, ale moj synek ma szanse urodzic sie zdrowy..
        zawsze chcialam miec duza rodzine..nigdy nie myslalam, ze moje dziecko tak
        pozno przyjdzie na swiat...uwazam, ze nie jest za pozno rowniez dla
        ciebie..jestes jeszcze mloda i wierze, ze nie wszystko stracone, malo piszesz o
        sobie i swoich partnerach zyciowych, ale ufam, ze i Ty masz jeszcze szanse i
        czas!!
        jesli chcesz porozmawiac napisz na gazete
        • Gość: mgg1 to oczywiscie do MARKOTKI IP: *.54.182.161.tisdip.tiscali.de 17.01.05, 15:01
        • Gość: markotka Re: nieplodnosc - depresja IP: *.proxy.aol.com 17.01.05, 20:50
          Dziekuje, mmg1 i gratuluje oczekiwania synka! Takie historie jak Twoja dodaja
          mi nadziei, bo jednak nigdy nic nie wiadomo. Moj M zawsze, gdy jestem smutna
          opowiada mi historie swojego kolegi z podstawowki - starali sie z zona o
          dziecko 15 lat, badania, ziolka, leki... i nic, i gdy dali juz wlasciwie za
          wygrana i zaczeli myslec o adopcji, okazalo sie, ze zona jest w ciazy. I dzis
          sa rodzicami. Wiec cuda sie jednak zdarzaja))
          Staram sie tego trzymac, ale czasem depresja mnie dopada, jak ostatnio...

          Ja tez zawsze chcialam miec duza rodzine i nigdy nie pomyslalabym, ze w wieku
          37 lat nadal sie bede dopiero starac. Najbardziej mi smutno dlatego, ze
          przeciez nie odkladalam zakladania rodziny dla np. kariery, tylko,
          najnormalniej, przez dlugi czas nie bylo jej z kim zakladac (moj byly maz nie
          bardzo chcial dzieci) - no ale to w sumie tez moja wina, bo widocznie wybralam
          nieodpowiedniego partnera. A teraz gdy mam odpowiedniego, to moze jest za pozno.

          Najlepsze zyczenia dla Ciebie i synka!
      • Gość: markotka Re: nieplodnosc - depresja IP: *.proxy.aol.com 17.01.05, 21:05
        Ja pewnie tez sie jakos z tym pogodze, ale chyba jeszcze nie tak predko. Staram
        sie nie myslec o tym a raczej doceniac to co mam: wspanialego czlowieka przy
        sobie, zdrowie, przyjemna prace itp. Ale czasami jednak depresja mnie dopada.
        Przede mna jeszcze moze jedna lub dwie iui, bo to pokryte jest przez moje
        ubezpieczenie, ale jakos nie czuje, zeby mialy byc udane. Niestety adopcja u
        nas raczej nie wchodzi w gre, wiec chcac nie chcac, bede sie musiala jakos z
        bezdzietnoscia pogodzic. Tym bardziej, ze nie chce ryzykowac zepsucia czegos
        miedzy mna i M - dobrze wiem, jakie mialam szczescie, ze znalazlam jednak ta
        swoja "druga polowke", mimo, ze juz nie mialam na to nadziei.

        Na "Nieplodnosc" zajrzalam pare razy, ale wiekszosc watkow raczej mnie
        przygnebia. Moze dlatego, ze srednia wieku jest tam o 10 lat mniej niz ja mam i
        nasuwa mi sie mysl, ze skoro tak mlode dziewczyny maja problemy, to dla mnie
        juz nie ma szans...

        No, ale dzis mi juz troche lepiej))
        Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedz.
    • the_sound_of_silence Re: nieplodnosc - depresja 18.01.05, 02:59
      cóż, ja mogę tylko pocieszyć jeśli chodzi o wiek - bardzo dokładnie znane mi są
      dwa przypadki udanych i to bardzo porodów w wieku lat 39 smile
      jednym z owoców późnego macierzyństwa jestem ja, a drugim żona mojego brata wink
      pozdrawiam i życzę powodzenia smile
    • saraanna Re: nieplodnosc - depresja 19.01.05, 22:43
      Nie martw sie napewno bedziesz miala jeszcze dzidziusia ale musisz wyluzowac.
      Polecam wakacje w cieplych krajach super relaksuja ,pobudzaja hormony .
      Ja sama z bylym mezem mimo iz bylismy 10 lat malzenstwem nie mielismy dzidziusia
      (chociaz on mial 1 nieslubne).Natomiast z innym od razu zaskoczylam.Moja corcie
      urodzilam w wieku 37 lat ,ciaza bez problemu,porod szybki.Teraz mala ma 3,5
      roku a ja zastanawiam sie nad drugim dzieckiem.Zreszta jak bylam w szkole
      rodzenia a mieszkam w Holandii to polowa pierworodek byla starsza ode mnie.
      Takze wyluzuj bo stres w niczym nie pomaga.
      • Gość: markotka Re: nieplodnosc - depresja IP: *.com 19.01.05, 23:07
        staram sie wyluzowac, staram, ale nie zawsze wychodzi. Najgorsze sa momenty,
        gdy dowiaduje sie, ze kolejna dziewczyna z mojego otoczenia oczekuje, bo wtedy
        trudno nie pomyslec, ze dlaczego mi sie nie udaje...
        Wbrew pozorom, wiyty w klinice podnosza mnie na duchu, bo wszyscy tam sa tacy
        optymistyczni, no i wiekszosc kobiet, ktore widze, to chyba moje rowiesniczki -
        ale tu, gdzie mieszkam (usa) to nic dziwnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka