patrycja_gda
17.06.02, 12:33
Pani Doktor, mile Panie,
ciekawa jestem Waszego zdania na temat zycia bez miesiaczki. Mieszkam od kilku lat w Niemczech, i podczs
mojej ostatniej wizyty moj Ginekolog zaproponowal mi zrezygnowanie na jakis czas z miesiaczki poprzez
przyjmowanie tabletek antykoncepcyjnych (Minisiston) w inny niz dotyczczas sposob.
Napomkne, ze decyzja o tabletce jednofazowej podyktowana jest moimi bardzo bolesnymi miesiaczkami i
Zespolem Napiecia Przedmiesiaczkowego, ktory co miesiac przechodze.
Argumentacja Lekarza byla nastepujaca:
Miesiaczke nalezy traktowac nie jako "oczyszczenie" organizmu, lecz jako jego "frustracje", ze nie doszlo do
zaplodnienia.
Opinie, ze kobiety nie miesiaczkujace (po menopuzie) szybciej sie z jej braku starzeja nalezy "miedzy bajki
wlazyc". Chodzi w tym przypadku nie o jej brak, lecz o brak produkcji dostatecznej ilosci hormonow, w wyniku
czego krwawienie nie wystepuje.
Jeszcze nie wiem, czy zdecyduje sie na "odstawienie" na jakis czas miesiaczki. Uzasadnienie lekarza wydaje mi
sie logiczne. Powiedzial mi tez, ze coraz wiecej kobiet w Niemczech rezygnuje z miesiaczki. Biorac pod uwage,
ze planuje 2 dzieci, potrzebne mi sa 2 miesiaczki w zyciu (tyle Pan Doktor).
Sklaniam sie jednak coraz bardziej do tej decyzji, gdyz jak juz wspomnialam, moje miesiaczki to horror!
Pozdrawiam Pania Doktor oraz wszystkie czytelniczki forum, czekajac z niecierpliwoscia na Wasze opinie.
Patrycja