Gość: aneta
IP: *.crowley.pl
02.12.05, 13:52
Będę się strzeszczać. Od kilku dni mam ni to wzdęcia ni to uczucie dyskomforu
w brzuchu. Dokąldnie tak jakbym połknęła piłeczkę pingpongową i ina mnie
uwierała. Nie wiem czy jest to gastryczne - mam kamienie w pecherzyku
żóciowym, watrobę ok i nigdy się nie uskarżałam na typowy ból brzucha.
+Zgaga. Aga i dopadła mnie mega schiza, że to dzidzia sie porusza w brzuchu i
np ni w smak jej kilka paracetamoli, które połknęłam. Własciwie schiże mam
juz od dwóch miesięcy, bo dziwnie długo musiałam czekac na te dwa okresy
(normaniee - cykl 28, teraz 33. TPrzed tym pierwszym wydłuzonym robiłam test
(negatywny), ale nie dało mi to pewności. Potem dostałam 2 okres i nadal
czuję się dziwnie. Wiecie - to jest ten stan schizy, kiedy czujecie, że skóra
was jakos tak dziwnie drapie i to pewnie hoho, brzuch rośnie. Powiem wam, ze
nie lubię testów, po prostu wolałabym 3 razy w miesiącu zdwac egazmin
magisterski i 2 na prawo jady, a niz robic test. To dla mnie ejwiekszy stres,
jaki moge sobie wymyslic. No więc kochane - błagam was nie szacujcie poziomu
mojej głopoty, tylko jakieś może sugestie co to może być i , że to nie jest 2
miesięczna dzidzia. Napęczniały brzuch (zbliża sie jajeczkowanie), tkliwy po
lewej stronie (efekt piłeczki) - tak pod żebrem i ogólne uczucie, że zaraz
się ze spodni wyleję. Pozdrawiam was i każdej milego weekendu. aneta