szyszka2
25.10.02, 13:50
Mam problem – moje zycie seksualne prawie zamiera, a wlasciwie moje potrzeby
seksualne.
Nie mam jeszcze 40 lat a gdyby mój maz stwierdzil , ze z jakichs wzgledow nie
będziemy już uprawiac seksu, poczulabym sie naprawde wyzwolona. Wyzwolona z
poczucia winy, poczucia znudzenia (co, znowu?). Bardzo go kocham, uwielbiam
się z nim przytulac, glaskac, ale najlepiej gdybysmy na tym poprzestali.
Oczywiście kochamy sie (raz na tydzien, poltora) i nawet czasami przezywam
orgazm (mój maz dobrze zna moje cialo) ale baaaaaaaaardzo rzadko z mojej
inicjatywy. Nie wynika to zupelnie ze znudzenia partnerem. Robert Redford
(albo mlodszy model) tez nie bylby mnie w stanie poruszyc. Ja po prostu
zupelnie stracilam zainteresowanie seksem : omijam np. artykuly z tym
zwiazane jako nudne. Czuje się jakbym miala 3 latka albo 73. Mysle, ze to
wszystko zaczelo się po narodzinach dzieci. Mamy trojke i po kazdym porodzie
moje libido jakby malalo (az do zera po trzecim). Nie wynika to raczej z leku
przed ciaza (stosuje od ok. 2 lat Mirene), badan na poziom hormonow nie
bardzo mogę zrobic bo z powodu Mireny nie mam okresu i czuje się jakbym stala
przed wysokim murem szarpana przez chec swietego spokoju z jednej strony a
milosc do meza, rozumienie jego potrzeb i wspaniale wspomnienia naszych
przezyc na tym polu w przeszlosci.
Co mam zrobic? Czy może mi pomoc np. seksuolog? Naprawde mysle, ze te
problemy nie maja podloza psychicznego. Może to mój organizm broni się przed
kolejna ciaza? Może jestem zmeczona?