Gość: m.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.01.06, 17:43
Moze zaczne od prosby do adminow wszelakich...bo moga miec wszelkie podstawy,
ze watek na to forum nie pasuje, owszem sluszne...ale nie wynika to z mojej
ignorancji regulaminu...szukalam na gazecie for, na ktorych moglabym to
umiescic...np. forum "Mezczyzna"...ale kiedy obejrzalam tytuly watkow tam
zawartych ["Niewyzyte studentki", "gadajace baby", "co to znaczy 'trzasnac
polere'?"], to ucieklam z podkulonym ogonem...wole tutaj mimo wszystko...
No, ale do rzeczy...bylo dzis milo, rozstajemy sie na jakis czas, wiec tym
bardziej chcielismy sie soba nacieszyc...kochalismy sie...troche bylam
zdziwiona, ze jakas dzis wyjatkowo dobrze nawilzona jestem, po czym zauwazylam
smuge na Jego torsie, potem swoja reke...cala we krwi...szybka analiza..okres
nie, wiec co do cholery...krwi bylo duzo, zywej, czerwonej...pobieglismy czym
predzej do lazienki...no i okazalo sie, ze to jednak nie ja... O co mi
chodzi...napletek nie do konca Mu sie zsuwal, tzn. prawie calkiem, w jednym
miejscu zostawalo napiete wedzidelko, Mojemu to nigdy nie przeszkadzalo, nie
bolalo, myslal o zabiegu przeciecia, poluzowania, ale nie teraz, tylko kiedys
kiedy bedziemy juz na swoim, bo w sumie Jemu w zaden sposob to nie
przeszkadzalo....no i dzis peklo, wiadomo, duze cisnienie, duzo
krwi...opatrzylismy ranke, zdezynfekowalismy, krew przestala leciec....i w
sumie zamierzany na kiedys zabieg zrobil sie sam...na poczatku wygladalo to
makabrycznie, ale potem calkiem w porzadku, tylko mala ranka... I tak bedziemy
miec przerwe, wiec wszystko zdazy sie zagoic...no i tutaj moje pytanie,
zostawic to naturze, odkazac, smarowac i cieszyc sie czy moze jednak sie z
kims skonsultowac, zeby to obejrzal itp.?
pozdrawiam.