byłam u ginekologa w zwykłej przychodni i pani dr powiedziała mi po badaniu,
ze niestety ale mam nadzerke i trzeba ja wypalic jakimis kwasami
i umowilam sie z nia za 2 tyg na zabieg, ktorego cena wynosi 80zł
w miedzyczasie dopadło mnie zapalenie jajnikow i tym razem poszłam do
prywatnego gabinetu-zaufanego lekarza mojej mamy i siostry i w trakcie
badania powiedziałam, ze chyba ta nadzerke co mam zdecyduje sie leczyc u
niego, a dr zrobił wielkie oczy i powiedział: "jaka nadzerke? nie zauwazyłem
obecnosci nadzerki u pani, jest pani pod tym wzgledem zdrowa"
zamurowało mnie!
w zyciu nie pojde do tej kłamliwej zdzierczyni pieniedzy! jak to lekarze moga
człowieka wprowadzic w bład, zeby tylko zarobic