Gość: efrix
IP: *.stream.pl
17.10.01, 08:22
Spotkałam się ostatnio z głosami, że w cyklach bezowulacyjnych pęcherzyk Graafa
rośnie, ale nie pęka i w pewnym momencie po prostu zanika, "flaczeje", traci
okrągły kształt i "cofa się". Ponieważ jestem stosunkowo "świeżo" po
monitorowaniu jajeczkowania, chciałam prosić o opinię.
Od kilku miesięcy moje cykle ustabilizowały się na poziomie 26-27 dni
(ciekawostka: na przemian: raz 26, potem 27 dni). W obcenym cyklu wykonałam
komplet badań hormonalnych: prolaktyna (dwukrotnie), estradiol, progesteron,
hormony tarczycy - i wszystkei wyniki mieściły się w normie, odpowiednio dla
fazy cyklu.
W 13 dniu cyklu, w którym przeważnie następował u mnie "ten" wzrost temperatury
porannej, wykonałam pierwsze badanie USG głowicą dopochwową: wykazało (cyt.)
trzon macicy tyłozgięty o wymiarach 60x40mm, endometrium o grubości 8mm; jajnik
prawy 42x24mm z torbielką 21 mm; jajnik lewy 27x19mm; zatoka Douglasa wolna.
W 17 dniu (niestety tak ze względu na weekend) powtórne USG wykazało: trzon
macicy tyłozgięty jednorodny echogenicznie z linijnym endometrium 8mm II fazy,
jajnik prawy 19x29mm z zapadniętym (!) pęcherzykiem, jajnik lewy jednorodny
echogenicznie 15x26mm. Lekarz dodal ponadto, że w prawym jajniku jest
jeszcze "ten drugi, mniejszy pęcherzyk" (ten który we wczesniejszym badaniu
miał 19mm).
W okresie "okołoowulacyjnym" niestety dopało mnie przeziębienie z lekką
gorączką, katarem, bólem gardła (temperatura poranna wynosiął wtedy powyżej 37
st. C).... śluz płodny zauwazyłam dopiero w 2-3 dni później niż zwykle.
A teraz pytanie: czy "ten drugi, mniejszy" pęcherzyk miał szansę dojrzeć po 17
dniu cyklu i ulec zapłodnieniu? Czy przeziębienie mogło spowodować przesunięcie
owulacji? I jak to właściwie jest z tym "zapadniętym pęcherzykiem"? Co oznacza
takei sformułowanie?
Na zakończenie dodam, że dzisiaj (26 dzień cyklu) moja temperatura poranna
wynosiła 36.95 st. C.