Witam wszystkich,
Od 3 mies probuje dowiedziec sie u roznych lekarzy co dokladnie mi dolega (
mam torbiel 4cm obok?/na jajniku, 1 cm w nerce), mialam juz wykonane 5 razy
USG, 2x u tego samego lekarza, 1x u jednego ginekologa, 1x u drugiego gin i
wlasciwie dostaje sprzeczne opisy/diagnozy:
-albo slysze ze mam 4 cm torbiel na jajniku i musze ja usunac, albo ze to
niegrozna "torbiel paraowarialna"(??) OBOK jajnika, nieoperacyjna, albo ze
powinnam wziazc na to tabl. hormonalne...
Dodatkowo boje sie o watrobe, w ciagu tych 3 mies, badaniach usg brzucha
najpierw watroba wychodzila mi ok, potem wyszedl jeden naczyniak 8 mm, a po
ok.3 tyg przy kolejnym badaniu juz byly dwa -9mm i 6,5 mm!
Nigdy czegos takiego nie mialam!
Co mam dalej robic?
Mialam robione markery CEA, AFP, i CA125, wyniki wyszly ok, blizej dolnej
normy,widzial je gin.
Kazal mi porobic (znowu prywatnie) cala mase hormonow, a o torbieli jajnika
powiedzial wlasnie ze jest obok,a nie na jajniku.
Z badan watrobowych mialam tylko bilirubine, tez wyszla ok.
Poniewaz boli mnie watroba, lekarz jakos dal sie uprosic i dal mi skierowanie
na tomografie brzucha-moze wreszcie to badanie rozwieje moje obawy?
Czy wyjdzie mi na tym badaniu czy to jest jednak torbiel jajnika czy OBOK
jajnika?
Z nerka narazie chyba ok, nefrolog kazal obserwowac, nic mnie to nie boli,
zreszta na ostatnim usg w nerce akurat nic nie wyszlo,nie wiem,czy to
niedopatrzenie, czy to samo zniknelo...
Wolalabym nie isc "pod nóż", mialam cieżką cesarkę, mam zrosty w jamie
brzusznej, niezbyt milo wspominam tamten czas, no same wiecie, ryzyko itd.
Z drugiej strony chce wreszcie przestac sie bac, co to jest, czy to są jakieś
guzy, czy to sie "rozsiewa" po organizmie?? Kazdy prawie mowi co innego, komu
wierzyc??
Doradzcie cos,prosze...