Dodaj do ulubionych

coś straconego

08.01.07, 12:59
Cześć Wam. Nigdy nawet nie zastanawiałam sie planująć dziecko o ciąży
pozamacicznej. Wydawało mi się,że to mnie nie dotyczy. W grudniu 2006 usunięto
mi c.p. wraz z jajowodem. Nie wiem jak sie teraz pozbierać. strasznie chciałam
miec dziecko a tu....strasznie się boje, najgorsze jest to że wydaje mi się że
z następną ciążą będzie to samo, choć wiem z Waszego forum że nie koniecznie
tak musi być.Jak udało Wam się o tym zapomnieć i odnowa zmobilizować siły i
zacząć walczyć, starać się od nowa o dziecko. Czasami wydaje mi się,że już
chciała bym zacząć żeby jak najszybcziej mała fasolka zanalazła się w macicy
bo tylko wtedy będę w stanie zapomnieć o tym wszystkim i zacząć się cieszyć od
nowa życiem. pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • salamandra32 Re: coś straconego 08.01.07, 21:46
      Nie martw sie ,wszystko bedzie ok.Ja mialam usunieta c.p. takze w grudniu,ale z
      zachowaniem jajowodu .Minal miesiac i juz bym chciala zaczac starac sie o
      dzidzie ,ale niestety trzeba jeszcze poczekac .Ja zawsze sobie myslalam ze zanim
      zajde w ciaze to mina wieki,ale udalo sie za pierwszym razem ,niestety z takim
      finalem.
    • akasz12 Re: coś straconego 08.01.07, 23:19
      Dorotko!!!
      Wydaje mi się, że każda z nas, a przynajmniej większość planując dziecko nie
      myślała o c.p. Ja w pierwszą ciążę zaszłam bez najmniejszych problemów i
      myślałam, że z drugim będzie tak samo. Niestety, u mnie tak jak i u Ciebie ciążę
      pozam. usunięto wraz z jajowodem. Poczytaj tu na forum nasze historie, a
      zauważysz, że wiele z nas po c.p. zaszło w prawidłową ciążę i teraz cieszy się
      swoim Maleństwem. Oczywiście strach, że to znów będzie c.p. będzie Ci
      towarzyszył, niestety, cały czas, kiedy czekasz na wizytę lekarską, gdy już
      wiesz, że jesteś w ciąży, a każdy nawet niewinny objaw będzie wywoływał panikę
      (wiem to po sobie). Odczekaj czas, jaki lekarz Ci dał, aby znów zacząć starania,
      a potem bierz się do pracy. Do odważnych świat należy. Teraz Ci się wydaje, że
      to nigdy nie nadejdzie, ale za kilka miesięcy będziesz się głaskała po swoim
      brzuszku, w którym zamieszka mała dziecinka. Tylko musisz wierzyć w to, że tak
      będzie. Pozdrawiam i życzę powodzenia. O.
      • dorota1818 Re: coś straconego 09.01.07, 11:37
        Dzięki Wam za słowa pocieszenia. Całe to forum dodaje dużo sił i nadzieji. Gdy
        wróciłam ze szpitala byłam całkowicie załamana, cały czas sobie powtarzałam
        dlaczego ja, dlaczego, przecież mogłam być taka szczęśliwa, a tak pozostały same
        łzy. Jednak czytając histarię wielu z Was nadzieja przychodzi i mam nadzieję że
        wszysto będzie dobrze, zresztą musi być dobrze. Mam do Was jeszcze jedno
        pytanie: Czy po operacji lekarz przepisał Wam tabletki antykoncepcyjne, bo mi
        tak. Jednak nie wiem czy mają one za zadanie leczenie czy tylko antykoncepcję,
        bo jeżeli tak to ja wolę zabezpieczać się winny sposób. Pozdrawiam Was mocno i
        jeszcze raz dziękuję.
        • kasia7891 Re: coś straconego 09.01.07, 21:08
          Hej Dorotko !
          Bardzo Ci wspolczuje - sama przez to przechodzilam prawie rok temu - 21 stycznia.
          I zastanawialam sie, dlaczego akurat ja ? Tak dlugo czekalam na te ciaze,
          swiadoma decyzja, przygotowywalam sie do tego przez lata - i w koncu taka porazka.
          Po laparoskopii doszlam do siebie raczej w miare szybko, przynajmniej tak mi sie
          wydaje i w maju zaczelimsy starania od nowa. Mimo, ze zylam ze swiadomoscia, ze
          moze byc powtorka z rozrywki, ani przez moment nie mialam watpliwosci, ze kiedys
          musi sie udac.
          I udalo sie, teraz jestem w 13 tygodniu !
          Tak wiec trzymam za Ciebie kciuki i wierze, ze Tobie tez sie uda.
          Pozdrawiam
          Kasia
          PS. Moj lekarz nie proponowal mi tabletek po zabiegu.
    • rybcia.rybcia Re: coś straconego 24.01.07, 18:33
      Hej Dorotko nie martw sie bedzie dobrze, ja z jednym jajaowodem po cp a juz od 7
      mesiecy ciesze sie malenstwem ktore wlasnie wykrzykuje mi za plecami da da d da
      Bedzie dobrze i uda sie
      • agatha61 Re: coś straconego 02.02.07, 13:29
        ja mialam usuniety jajowod 03.01 i tez juz bym chciala zaczac starania ale
        czekamy. nie chce absolutnie brac pigulek, tylko obserwowac siebie i wiedziec
        kiedy plodne itd.
        generalnie strasznie sie boje ze bedzie cos takiego znowu, chociaz z drugiej
        strony nastawiam sie ze najdalej w lipcu bede znowu w ciazy, ach tak bym chciala
        Agata
        • dorota1818 Re: coś straconego 02.02.07, 18:05
          15 lutego igę pierwszy raz do kontroli po tym wszystkim (cp 28.12.06)i mam
          nadzieję, że lekarz pozwoli mi od kwietnia zacząć starania. Patrząc na kalendarz
          myślę tylko tymi kategoriami kiedy będzie mażna zacząć i działać. Ja również
          patrzą w przyszłość mam nadzieję że w lipcu będe już w ciąży i mam nadzieję że
          drugi raz cp mi się nie przytrafi, obym miała rację. Mam nadzieję,że nam
          wszystkim się uda.pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka