Gość: g.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.01.07, 21:26
to chyba pod wpływem ostatnich wydarzeń wpadłam w panikę...
wiem,ze nie mozna myśleć stereotypowo, wiem,ze nie każdy facet musi być
nosicielem HIV...nigdy w życiu nie przespałabym się z mężczyzną, którego
dopiero co poznałam, ale w wakacje wdałam się w pewną znajomość...seksu nie
było, ale strasznie mnie dręczy:
czy istnieje REALNA szansa zarażenia się jeżeli nie doszło do kontaktu
seksualnego?Od pocałunków do seksu daleka droga, a przecież nie można popadać
w paranoję i prosić o zaświadczenie z negatywnym wynikiem testu zanim dojdzie
do jakiegokolwiek kontaktu fizycznego... (mam tu na myśli wspomniane całowanie
się..)
a może tak właśnie trzeba?
przerażająca jest ta historia...chociaż tu ewidentnie wina dziewczyn..no ale
właśnie: gdzie jest ta granica ostrożności??
pozdrawiam
g.