kamilka062
28.03.07, 21:17
Witam. Na tej stornie znalazlam sie przez przypadek. Przeczytalam kilka postow
i postanowilam ze napisze swoja historie moze chociaz 1 osobe uratuje przed
tym co sama doswiadczam.. <nie latwo mi sie pisze o tym ale postanowilam sie
podzielic tym wszystkim wiec napisze>
w styczniu tego roku mineło 10 miesiecy kiedy bralam tabletki
antykoncepcyjne(dokladniej: przez 9 miesiecy bralam diane a przez kilka dni
regulon). Wszystko bylo ok tzn przynajmniej tak mi sie wydawalo ..kiedy
bralam diane nie czulam sie jakos zle , nie dokuczal mi zaden bol... ale
kiedy poszlam do swojej ginekolog i przepisala mi inne tabletki to wtedy
zaczal sie moj koszmar. tzn teraz o tym wiem wtedy niestety nie wiedzialam.
ale po koleji. kiedy zaczelam brc regulon cos zaczelo byc nie tak jakies
bole brzucha... byla niedziela zjadlam 5 tabletke regulonu i sie zaczelo: bol
w plecach bol lewej nogi kłocie w lewym boku koszmar.. pojechalam do lekarza
dostalam 2 zastrzyki ale diagnozy nie bylo podejrzenie: zapalenie jajnikow.
wrocilam do domu z kazda godzina bylo gorzej. pojechalam do ginekolog
nastepnie do innego lekarza i tez nie wiadomo co jest. ten bol byl coraz
bardziej nie do zniesienia... meczylam sie juz tak 3 dni a nikt nie wiedzial
co mi jest. w srode wyladowalam w szpitalu bo ta lewa noga zaczela na dodatek
puchnac , siniec. w tym szpitalu bylam niecaly dzien tam postawiono diagnoze:
zakrzepica zyl glebokich. w trybie natychmiastowym przewieziono mnie do
kliniki. 2 dni zagrozenie zycia, zakrzep coraz wiekszy... na szczescie ktos
nade mna czuwał, czuwa.. po 2 dniach sytuacja zostala opanowana w klinice
jeszcze zostalam prez 9 dni pozniej wypisano mnie do domu . musialam kupic
opaske uciskowa ktora pomoga mojej nodze.. zero ruchu przez 1 miesiac , po
miesiacu na kontroli bylam- na szczescie jest minimalna poprawa i pozwolili mi
w miare normalnie funkcjonowac.. teraz w czerwcu na kontrole i od tego jaki
wynik bedzie zalezy co dalej. moja historia... napisalam ja poniewaz mam
nadzieje ze kilka mlodych dziewczyn przeczyta to i pomysli o swoim zdrowiu.
ale jeszcze chce dodac ze kiedy poszlam po tabletki do ginekolog to nie
zalecila zadnych badan nie pytala o choroby nic! to nie ejst tak ze obwiniam
tylko ją za to co sie stalo alee na prawde mogla chociaz ostrzec powiedziec
slowo.. ja wiem ze tutaj jest tez moja wina ze nie zrobilam jakis adac czy
cos ale wydawalo mi sie to normalne ze jesli lekarz pozwolil mi zazywac
tabletki to nie musze sie martwic.. niestety nie mozna ufac kazdemu . trzeba
samemu dbac o swoje zdrowie teraz juz wiem.. ale troche a pozno. na szczescie
skonczylo sie to tak bo na prawde moglo byc gorzej. Prosze was dbajcie o
siebie i nie wierzcie kazdemu bo na prawde nie wiadomo co i kiedy moze was
spotkac. pozdrawiam / przepraszam ze tak bez ladu i skladu ale ta historie
opowiadam poraz pierwszy i nie jest mi latwo/