akasz12
10.04.07, 00:23
Witam !!!
Post ten piszę ku pocieszeniu dziewczyn, które myślą, że już nic dobrego je
nie spotka.
Oto moja historia w skrócie:
Rok 2000 - przyszedł na świat mój synek.
Rok 2005 styczeń - ciąża pozamaciczna z usunięciem prawego jajowodu.
Rok 2005 sierpień - poronienie lub puste jajo płodowe (do dziś nie wiem
dokładnie co)
Rok 2006 lipiec - okazuje się, że jestem w ciąży z cyklu, który uważałam za
stracony.
Być może dla was to tylko suche fakty, ale dla mnie to ogromna walka o drugie
dziecko. Okres od sierpnia 2005 r. do lipca 2006 to okres, w którym
przechodziłam wiele razy załamanie z powodu braku ciąży. Cały czas liczyłam
dni płodne, testy owulacyjne, kochanie się na żądanie, a gdy dostawałam okres
to znów załamka. I gdy w końcu dałam za wygrane okazało się, że jestem w ciąży
(jak wyżej napisałam z cyklu, który uważałam za stracony). I znów strach, czy
to aby nie c.p., nawet tu na forum nie wspominałam o tym fakcie zbyt często,
bo bałam się zapeszyć. W czasie całej ciąży towarzyszył mi lęk: o ciążę, o
dziecko, czy wszystko będzie w porządku.
A teraz chciałam was poinformować, że 2 tygodnie temu urodziłam zdrową
dziewczynkę - Agnieszkę.
I jestem najlepszym dowodem na to, że pomimo braku jajowodu, późniejszych
przeżyć (poronienie) można doczekać się dziecka. Tylko trzeba bardzo w to
wierzyć, że się uda. Mi zajęło to prawie rok, ale udało się. I wy bądźcie
dobrej myśli, bo dla was też zaświeci słońce i już za niedługo zobaczycie 2
kreski na teście, a potem mały zarodek w macicy. Tego wam życzę i pozdrawiam,
życząc jednocześnie powodzenia. O.