dziewczyny, powiedzcie co o tym sadzicie.. kilka miesiecy temu zaczal mnie
bolec prawy jajnik.. jednoczesnie pojawily sie niepokojace uplawy wiec sila
rzeczy wybrala sie do gina.. i tu zaczyna sie cala historia.. pierwszy lekarz
stwierdzil zapalenie przydatkow, zapisal leki przeciwzapalne/bolowe. kuracja
trwala ok 2 tygodnie. przez pewnien czas dolegliwosci zniknely, potem
nastapil nawrot.. Kolejny gin i kolejna diagnoza: grzybki i zakazenie
bakteryjne.. antybiotyki, masci itd.. hisoria powtorzyla sie po pewnym
czasie.. kolejny gin wyslal mnie na usg. tam wykryta malutka torbiel na
jajniki, lekarz zalecil mi stawic sie na badanie z wynikiem usg i zasugerowal
leczenie hormonami.. kolejna wizyta i kolejna opinia lekarza: nie ma potrzeby
faszerowania sie hormonami, torbielka jest malutka, a bol spowodowany jest
nawracajacymi zapaleniami pochwy... znow leczenie antybiotykami.. i znow mija
kilka dni.. a ja widze nawrot.. bol i uplawy

(((( good ! ile tak mozna, czy
lekarze nie sa w stanie podjac skutecznego leczenia..?? dodam ze do gina
chodze prywatnie i niezle za ta cala zabawe place..

(((