Dodaj do ulubionych

moja historia

17.06.07, 20:33
Jak się cieszę,że odkryłam tę stronę.O cp dowiedziałam się 04.01.2007. To był
dla mnie totalny szok, tym bardziej że 12.12.2006 w innym szpitalu
stwierdzono u mnie poronienie i 23 godziny po łyżeczkowaniu odesłano do domu.
Bez żadnych informacji co robić dalej, bez zaleceń. Święta miałam koszmarne.
Byłam słaba, krwawiłam cały czas, ale myślałam że tak powinno być. W końcu
mąż na siłę zawiózł mnie do mojej lekarki, która była w temacie bo miałyśmy
kontakt telefoniczny i ta od razu skierowała mnie do kliniki w której
pracuje. Przyjęto mnie w celu wyłużeczkowania pozostałości po poronieniu- jak
potem powiedziała mi lekarka- już wiedziała że to cp, ale nie chciała mnie
straszyć. Załatwiła telefonicznie miejsce, formalności skrócono do minimum, a
4 godziny później już wiedziałam i ja. Szok mieszał się z bólem fizycznym.
Pojawiły się pytania czy była to pojedyńcza ciąża pozamaciczna, czy może dwie
współistniejące. Jak się okazało 5 tygodni później- nosiłam tylko 1 fasolkę,
tę w lewym jajowodzie. Dodam, że powiatowy szpital który omal nie doprowadził
do tragedii wydał mi wyniki histop. pod koniec stycznia!2007- a łyżeczkowali
12.12.2006! Mimo upływu czasu noszę w sobie żal do losu, lekarzy. Dziś wiem
że mam zrosty po lewej stronie- lewy jajnik, jajowód i jelita przypominają
kłąb sznurka. Mam synka, który 20.06.skończy 2 latka; cudownego męża- i to
oni trzymają mnie w pionie. Chcę mieć 2 dziecko, ale boję się bardzo. Dziś
strach jest większy niż chęci. Może jutro będzie lepiej?
Obserwuj wątek
    • anne0001 Re: moja historia 18.06.07, 12:15
      hah, miałamm podobną sytuacje, 14 marca "cos "mi wyleciało po 18 dniu
      krwawienia i lekarz uzanał ze to poronienie ale bez pozostałości bo oprócz
      krwawienia długiego(41 dni!) czuje sie dobrze wiec nic juz tam nie ma.w 36 dniu
      krwawienia zgłosiłam sie usg transvaginalne i znalezli cos wielkosci 2,2cm ale
      lekarz mówił ze to moze byc jednak pozostałosc oo ciązy lub jakich chłoniak czy
      cos tam, zeby sie nie denerwowac i powtorzyc badanie za ok mies,a krwawienia sa
      w fazie pierwszego cyklu wiec teraz to noralna miesiączka.krwawienia przeszły
      5dni pozniej wiec uznalam ze to nic powaznego i sie wchłonie, do chwili bardzo
      silnych bóli brzucha i nie tylko , nowego "okresu (15 dni )zgłosiłam sie
      doinnej lekarki i ona odrazu stwierdziła ze nie widzi nic innego niz ciąza
      pozamaciczna i to bez mojego usg nawet,ale zebym zrobiła hcg, i jezeli nie daj
      Boze wyjdzie choc troche dodatni to odrazu na ibe przyjec pierwszego szpitala
      mam sie zgłosic, oczywiscie hcg (odebralam 4 godz pozniej na cito) wyszło 299,4
      wiec odrazu pozna noca trafiłam do szpitala. rano po badaniach "cos" miało juz
      4,5 cm i była krew w brzuchu i zapalenie otrzewnej (wyszło w trakcie operacji)
      wiec operowali mnie odrazu dyzurowo (o godz 20) 5 dni po operacji lekarka
      stwierdziła ze miałam bardzo dużo szczescia i nawet nie wiem jak wiele..dzis
      jestem 9 dni po operacji i oprócz niepokojących bóli brzucha (mysle nawet ze to
      żołądek tylko ) nie dolega mi nic i mamt tylko nadzieje ze nie spotka mnie to
      juz nigdy wiecej. pozdr
      • monia1979 Re: moja historia 19.06.07, 09:33
        U mnie nie było przerwy- krwawiłam od 12.12.2006 do 04.01.2007 Poza tym nikomu
        nie przyszło do głowy, żeby zrobić mi hcg. Po tym pozornym poronieniu zrobili
        mi usg i nikt nie zauważył niczego niepokojącego- albo nie chciał zauważyć?!
        Przy wypisie usłyszałam tylko: kupi sobie pani coś przeciwbólowego w aptece.
        Jedyne zalecenie lekarskie. W klinice było zupełnie inaczej- może dlatego że
        sam zabieg był powiklany bo przebili mi tylną ścianę macicy i trzeba było
        zakładać szwy jak przy cesarce, tylko że od środka. Ale opieka super- położne,
        lekarze, psycholog. Obie możemy powiedzieć, że jedną nogą byłyśmy na tamtym
        świecie, a jednak żyjemy. Ja jestem pół roku po operacji i czuję się dobrze.
        Ból (ten fizyczny) z czasem minie. Głowa do góry, będzie dobrze. Nie jesteś
        sama.
      • magdula602 Re: moja historia 19.06.07, 22:56
        Witajcie Kobietki!
        I znów dołaczają kolejne kobiety które spotkało to samo co mnie najbardziej
        bulwersuje mnie sytuacja że lekarze tak podchodzą do pacjentek wręcz olewają
        nas totalnie!!! Moja sytuacja tez wyglądała nie za ciekawie też zapalenie
        otrzewnej ciązą jajowodowa 3 miesięczna wszystko porozrywane totalnie(jajowód
        no i ta ciąża).Teraz jestem 2 miesiące po operacji i fizycznie juz doszłam do
        siebie gożej jest z moja psychiką ale myslę sobie że czas troszkę wyl;eczy moje
        rany.
        nie będą opisywałam szczegółow mojej histori jest pod tyt.przestroga dla
        wszystkich kobiet jakbyście chciały przeczytać.
        Mam żal do lekarzy bo ich poczyanania są zupełnie bezkarne!!!
        Pozdrawiam i trzymajcie się cieplutko
        Madzia
        • minia8888 Re: moja historia 23.06.07, 18:23
          Witajcie, ja też wam opowiem moją smutną historię...

          41 dzień cyklu... okres opóźniany o 13dni... zrobiłam test ciążowy który
          oczywiście wyszedł pozytywny, na usg u ginekologa nic niewykryto kazała przyjść
          za tydzień po dwóch dniach dostałam straszliwych bóli brzucha bardzo wysoko pod
          żebrami, skurcze coś strasznego nigdy w życiu nic mnie tak nie bolało... po
          trzech dniach poszłam do innego ginekologa który na tekst że jestem w ciąży i
          boli mnie brzuch powiedział że mam iść do wewnętrznego a nie do ginekologa po
          moich błaganiach!!! zostałam zbadana... nie przesadzam... wówczas zrobił mi usg
          i stwierdził że to chyba ciąża pozamaciczna... był piątek a on mi kazał czekać
          do poniedziałku... i ponownie do niego przyjść... zupełnie otłumaniona wróciłam
          do domu, lekarz nie powiedział mi dosłownie nic co mam zrobić!!!! w sobotę coś
          mnie tknęło i zadzwoniłam do szpitala w szczecinie na goinekologię...
          pielęgniarka z którą rozmawiałam po wysłuchaniu mnie kazała mi natychmiast
          przyjechać do szpitala - powiedziała że to grozi mojemu życiu... na miejscu w
          szpitalu okazało się że jestem w ciąży pozamacicznej jajnikowej na dodatek z
          rozległym krwotokiem wewnętrznym - na korytarzu w szpitalu mdlałam, miałam
          ciemno przed oczami, nie byłam w stanie zrobić kroku.. straszliwy ból nie tylko
          brzucha ale i pleców... umierałam... lekarze ledwo mnie odratowali a ja jadąc na
          sale operacyjną modliłam się by tylko przestało mnie boleć o nic więcej.... to
          moja historia... teraz minęło już 9 miesięcy od tego... Od 2 miesięcy mam
          pozwolenie lekarza na staranie się o dziecko - wręcz rozkaz- powiedział że mam 6
          miesięcy na zajście w ciąże... potem będzie mi sprawdzał drożność jajowodów
          obawia się że mogły zostać uszkodzone podczas krwotoku... boję się bo bardzo
          pragnę mieć dzieci... Nie chcę nigdy więcej tego przeżywać...
          • monia1979 Re: moja historia 24.06.07, 14:23
            Najgorzej jest trafić na lekarza konowała, który zbagatelizuje sprawę. Wiem co
            czujesz i jak bardzo boisz się teraz- kiedy właściwie zapaliło się dla ciebie
            zielone światełko. Odwagi, napewno będzie dobrze. Pozdrawiam wszystkich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka