Gość: Lizzie
IP: *.torun.mm.pl
19.09.07, 21:54
"Niezauważalnie", nie zdając sobie sprawy, przebyłam półpasiec.
Krostki i pęcherzyki na plecach były minimalne, więc je zigorowałam.
Potem doszło zapalenie gardła i ból opasowy w okolicach pleców i
piersi. Tu wkroczył lekarz. W tej chwili choroba praktycznie się
cofa, pęcherzyki się zasuszyły, gardło wraca do normy,
pozostał "reumatyczny" ból, który koję maściami przypisanymi przez
lekarza.
Mam pytanie- czy mogłam zarazić dzieci? Jak to wygląda? Ktoś
przechodził i się orientuje?